Zabawa kolorem

42 komentarzy
Beż + brąz, błękit + granat, biel + czerń. Co to za dziwny wzór?  To najbardziej popularne łączenia kolorów wybierane przez mężczyzn w naszym kraju. Standard z jednej strony bezpieczny i poprawny, ale też bardzo nudny. Wymienione połączenia dominują przede wszystkim w „modzie garniturowej”, ale nie tylko. Żelazne zasady takich połączeń narzuca nam wielu doradców: żona, dziewczyna, gazety z kącikami porad, w których jeden stażysta doradza w sprawach mody, prawa, zdrowia i porad kulinarnych, ekspedienci w sklepach itd. To, że Polacy boją się kolorów, to dość oczywisty fakt. Osobną kwestią jest także bariera a może brak wyczucia w łączeniu kolorów i szukanie nietypowych połączeń kolorystycznych.Zdecydowana większość mężczyzn w Polsce nie lubi wyróżniać się z otoczenia strojem. Bariery mentalne z minionych czasów nadal są zbyt silne. Czasy komuny zabijały indywidualność stroju i koloru, obowiązywała uniformizacja, dominowały kolory chłodne i stonowane. U wielu mężczyzn nadal istnieje blokada przed kolorami takimi jak fiolet, żółty, zielony, czerwony, pomarańcz, turkus – takie kolory jeszcze 30 lat temu nie były akceptowane w modzie męskiej (bikiniarze mieli ciężki żywot), a z kolei 15-20 lat temu uznawane były za kicz (pamiętacie fioletowe czy zielone garnitury cinkciarzy?) Z moich obserwacji i doświadczeń z pracy z klientami wynika, że mężczyźni wybierając ubiór kierują się prostą i sprawdzoną zasadą: 1 kolor główny i 1-2 kolory będące blisko tego głównego (najczęściej ten sam kolor, ale o innym odcieniu). Przykłady:- granatowe jeansy + koszula w granatowo-niebieską kratę + granatowy vneck,
– brązowa marynarka + koszula ecru + jasno brązowe spodnie,
– oliwkowa kurtka + zielone spodnie + brązowy golf.

Są to połączenia bardzo poprawne, może nawet zbyt poprawne,bo przypominają gotowe zestawy z katalogów wysyłkowych z lat 90. W takich zestawach bardzo często brakuje „tego czegoś”. Niby są dobre, ale w zasadzie nijakie i przeciętne. Wybicie z tej przeciętności można osiągnąć na kilka sposobów.

Po pierwsze odważny, oryginalny fason, ale to zadanie trudne a w modzie męskiej bardzo często prowadzące nie do oryginalności a karykatury (przykład: Michał Wiśniewski, Radosław Majdan, Michał Szpak). Barierą może być tutaj także cena. Oryginalne i stylowe fasony to domena marek z wyższej półki (dobry przykład to Rage Age – dopracowane i oryginalne fasony, ale też wysoka cena).

Druga możliwość to mocny, wyrazisty kolor. Ja przez wiele lat unikałem takich kolorów, ale od momentu, gdy zacząłem prowadzić bloga pokochałem kolory. Spodnie w odważnych kolorach to chyba już znak rozpoznawczy Mr.Vintage, lubię także kolorowe skarpetki czy poszetki. Przy mocnych kolorach należy uważać by nie było tego zbyt wiele w okolicach twarzy (czapka, koszula, szalik, fular, krawat, sweter). To miejsce strategiczne jeśli chodzi o kolory z dwóch powodów. Po pierwsze nie każdy kolor będzie pasował do danej karnacji, co wynika przede wszystkim z tego, że każdy kolor w inny sposób odbija światło, które następnie pada na twarz. Jeden kolor może odbijać światło w taki sposób, że uwydatnione będą nasze zmarszczki, zaczerwienienia i inne niedoskonałości, a inny kolor może te niedoskonałości maskować. Po drugie mocne kolory odciągają wzrok od naszej twarzy a skupiają go na danej rzeczy, a dobrze dobrana odzież i dodatki powinny spełniać odwrotne zadanie – skupiać wzrok na twarzy. Ja z tego powodu tak chętnie wybieram kolorowe spodnie – wokół twarzy mam zazwyczaj spokojne kolory, które pasują do mojej karnacji a „na dole” jest mocny kolor. Z mocnym kolorem także można przesadzić (tutaj przykład).

Trzecia możliwość, do której dzisiejszym wpisem chciałbym szczególnie zachęcić, to eksperymenty z łączeniem kolorów. Nie ma tutaj barier finansowych, mocne kolory mogą, ale nie muszą się pojawić, możemy także pozostać przy fasonach zupełnie klasycznych. Najważniejsza kwestia przy tego typu eksperymentach, to pozbycie się wszelkich uprzedzeń i stereotypów, o których wspominałem na początku, typu: „granat łączymy z błękitem”, „szary z czarnym”, „brąz z beżem i pomarańczem”. Zachęcam również do odrzucenia poradników pokazujących jak łączyć kolory (najczęściej tzw. Koła kolorów/barw), bo choć z założenia mają dawać podstawy teoretyczne, to w praktyce, szczególnie tej ubraniowej więcej mogą namieszać w głowie niż pomóc. Gdzie zatem szukać idealnych połączeń kolorystycznych? Wszędzie wokół siebie.

Przede wszystkim należy zaufać własnemu oku. Łączmy samodzielnie nawet takie kolory garderoby, które pozornie wydają się być skazane na porażkę. Stańmy przed lustrem lub zróbmy zdjęcie i na spokojnie oceńmy. Szukanie ciekawych połączeń kolorystycznych wokół siebie dotyczy właściwie wszystkiego co nas otacza i przyciąga naszą uwagę. Może to być ciekawe zdjęcie (niekoniecznie modowe), logo firmy, opakowanie produktu, kratka na koszuli, obraz w muzeum, wizualizacja w czasopiśmie wnętrzarskim, grafika ulubionego artysty, okładka płyty itp. Świetnych inspiracji dostarcza także natura: różnokolorowe liście, które spadły z drzew; skóra egzotycznych ryb, płazów i gadów.

Odrzućmy własne przyzwyczajenia i szukajmy ciekawych połączeń. Fioletowy golf, który dotychczas łączyliśmy tylko z neutralnym szarym połączmy z zielenią butelkową czy z pomarańczem. Efekt może być ciekawy, choć takie połączenia z góry uznalibyśmy za niezgodne z kanonem dobrego gustu. Moda damska już od kilku sezonów odrzuca bariery w łączeniu kolorów wcześniej uznawanych za kiczowate i zupełnie nie pasujące (np. złoto ze srebrem, róż z pomarańczem, czerń z brązem). Obecnie w modzie damskiej im bardziej nietypowe połączenie kolorów serwują projektanci czy styliści, tym większa szansa na sukces. Przykładem może być tutaj słynna już kolekcja wiosna-lato 2011 marki Jil Sander, gdzie połączony został pomarańcz z różem i choć początkowo wydawało się to nieco pstrokate i kiczowate, to po kilku tygodniach każdy blog szafiarski i każda sieciówka traktowała to jako „must have”. W modzie męskiej raczej nie doczekamy się takich czasów, ale eksperymentować (z umiarem) warto.

Poniżej kilka ciekawych i nieszablonowych połączeń kolorystycznych, które przyciągają uwagę. Wzrok przyciąga kombinacja kolorystyczna, a nie sam kolor, czy wyjątkowo oryginalny fason. Mężczyźni lubiący zabawę kolorami są wyjątkowo chętnie fotografowani przez najbardziej znanych fotografów męskiej mody ulicznej: Scotta Schumana i Tommy’ego Tom’a. To jeden ze sposobów by znaleźć się na The Sartorialist :)

Oczywiste połączenia z kolorem beżowym, to przede wszystkim wszelakie odcienie brązów, ale z granatem, fioletem, zielenią czy szarością uzyskujemy doskonałe połączenia:

Granat najczęściej jest łączony z niebieskim, błękitem, szarością, z czernią, ale z odcieniami brązów, zieleni czy z pomarańczem wygląda bardzo ciekawie:



Fiolet uznawany jest za mocny kolor, więc najczęściej jest łączony z neutralnym i spokojnym szarym, ale poniżej 2 przykłady fioletu łączonego brązem i zielenią. Są doskonałe:

Wykorzystałem zdjęcia pochodzące z: thesartorialist.com i gq.com

Bawmy się kolorami jeśli tylko mamy taką możliwość (np. brak ograniczeń dress codowych) i odwagę. Powyższe zdjęcia doskonale pokazują, że facet odziany w klasyczne i stonowane kolory, ale łączone w nieszablonowy sposób wygląda znakomicie i nadal męsko.

I na koniec polecam jeszcze dwa blogi: The Men’s Side i Vlsv’s World – fashion vs. style. Zarówno Adam, jak i Wiesław mają niesamowite wyczucie koloru i choć wiele ich stylizacji jest kompletnie nie w moim guście, to łączenia kolorów nie raz bywają mistrzowskie.

W kolejnym wpisie pokażę ciekawe narzędzie ułatwiające szukanie oryginalnych połączeń kolorystycznych oraz gotowe zestawy będące blisko klasyki, ale jednocześnie będące nieszablonowymi kombinacjami kolorów.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

42 komentarzy do "Zabawa kolorem"

Powiadom o
avatar

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Abscysynka
Gość
5 lat 2 miesięcy temu

Bardzo rzeczowy post :) czyta się jednym tchem :)

Anonymous
Gość
Anonymous
5 lat 1 miesiąc temu

No jasne, temat tak wciągający, ze nie sposob sie oderwac, jak w kryminale Mankella:)))))

Simply a Lifestyle
Gość
5 lat 1 miesiąc temu

chociaż ja wolę bawić się fasonami ubrań, to coraz częściej eksperymentuje również z kolorami :)
pozdrawiam :)

Anonymous
Gość
Anonymous
5 lat 1 miesiąc temu

Jestem ciekawy czym mr. V zajmujesz się na co dzień?

Anonymous
Gość
Anonymous
5 lat 1 miesiąc temu

Warto podkreślić, że te ubrania (co na fotkach) są albo dopasowywane przez krwaca lub całkowicie przez niego wykonane. Przypadkowe narzucenie ubrań o pozornie gryzących się kiolorach spowoduje kiepski efekt.

Co do krojów to wg mnie Majdan idzie w dobrą stronę. Jeszcze około 50, 60 lat i nie będzie wstydu wyjść z nim na miasto.

Blog The Men’s Side jest o tyle ciekawy dla mnie, że chłopak przy zakupach ubrań sieciówek osiąga nieraz ciekawe efekty.Osobiście sam raczej wolę kupić jedne super jeansy niż 2 sieciówki, ale każdy działa wg swoich pomysłów. Zastanawia mnie tylko jak wygląda jego garderoba. A Vislav to człowiek o tyle interesujący, że to nie jest tylko modniś. On z tego co czytam i się domyślam to interesujący facet mający wiele do powiedzenia. W sumie modniś do niego nie pasuje. Raczej stylowy facet.
I Michał przypominam o wpisie okularowym (korekcyjne). Ja całkiem oślepnę zanim Ty o nich napiszesz :)

A co Michale sądzisz o błyszczących ubraniach? Np. błyszczące marynarki, t-shirty?

Pozdrawiam

Anonymous
Gość
Anonymous
5 lat 1 miesiąc temu

Świetny wpis, bardzo dobrze się czyta!

Kiedy wpis o modzie dla osób o ponadprzeciętnej wadze? ;-) Czekam już ponad pół roku i się nie mogę doczekać!

Pozdrawiam

Walter Szarmant
Gość
5 lat 1 miesiąc temu

Bardzo ciekawy wpis. Z kolorami mężczyźni mają problem, bo zostali nauczeni że to ma być domena kobiet. Twój wpis pokazuje, że tak nie jest. Od dawna kolory były ważne w męskiej garderobie. Przypomnijmy modę dworską, która opierała się na karmazynach, purpurach, szkarłatach, błękitach i kolorach szampańskich. Potem nastała epoka wiktoriańska, gdzie dominował czarny. Od tego czasu wiele się zmieniło, ale czarny wciąż pozostaje chyba najpopularniejszym kolorem w męskiej garderobie.

Jeden z komentatorów powyżej ma rację. Na zdjęciach są panowie ubrani u krawców za grube pieniądze. Już wspólnie doszliśmy do wniosku, że jeśli coś jest doskonale dopasowane to wiele przejdzie. To wrażenie zawdzięczamy przede wszystkim dopasowaniu najczęściej niedostępnemu w konfekcji sklepowej. Dobre połączenie dopasowania z kolorami oraz świadoma analiza kolorystyczna siebie daje efekt tzw. błysku w oku.

Anonymous
Gość
Anonymous
5 lat 1 miesiąc temu

Autor niestety nie umieścił porad dotyczacych dobierania koloru ubrania do karnacji. Wydaje mi się, że jest to sprawa podstawowa, ktora powinna być wyjaśniona możliwie najlepiej i najszerzej. Zamiast tego autor skupia się na rzeczach mniej istotnych. Jestem zwolennikiem tezy od ogołu do szczegołu, dzięki temu można się więcej nauczyć czytając bloga.

Poza tym interesuje mnie czy są jakieś badania dotyczące wpływu ubrań na atrakcyjność. Chyba każdy z tu obecnych zna ostatnie badania na temat wpływu koloru czeronwgo na atrakcyjność, ale są one dość sławne i na blogu specjalsitycznym powinno być więcej informacji o takiego typu rzeczach.

Jednym słowem: więcej rad ogolnych i więcej badań naukowych.

Pozatym: Graturuję dobrej pracy i życzę powodzenia:)

Chicago house painter
Gość
5 lat 1 miesiąc temu

Unikam brązów. Kolor brązowy jest „kolorem biedy” i z tym głównie / podświadomie się kojarzy. Fajnie się rozpisywać o kolorach vintage itp ale np kolesi na 3 i 4 zdjęciu wyglądają jakby się ubierali w Lumpeksie.
Swoją drogą jeżeli weźmiesz przystojego modela, łądną modelkę to w byle czym ładnie wygląda. Poporoszę o zdjęcia przeciętnie wyglądających ludzi, np z lekką nadwagą, mnie symetrycznymi rysami twarzy i zobaczymy czy te uberania będą takie atrakcyjne.
Dzięki za post. Powodzenia.

Mr. Vintage
Gość
5 lat 1 miesiąc temu

*Anonimowy 11:36
Pracuję dla męskiej marki odzieżowej.

*Anonimowy 11:59
Owszem, na większości zdjęć widać ubrania wysokiej jakości, choć niekoniecznie szyte na miarę, ale to moim zdaniem nie ma większego znaczenia, choć oczywiście przy ubraniach wysokiej jakości uzyskamy lepszy efekt.

Przykłady Adama i Wiesława pokazują, że przy niewielkim budżecie też można osiągnąć dobry efekt zabawy kolorami. Pomijam oczywiście styl czy fasony ich ubrań, oceniam samą kolorystykę.

Na błyszczące marynarki czy t-shirty nigdy bym się nie odważył. To nie moja bajka.

*Walter
Nie do końca się z tym zgodzę. Uważam, że podobny efekt (zestaw ciekawy pod względem kolorystycznym) można uzyskać ubraniami ze średniej półki.
Moim zdaniem kwestia dopasowania jest bardzo istotna przy „modzie garniturowej”, natomiast przy modzie casualowej w mojej opinii nie jest najważniejsza.

*Anonimowy 16:02
Do tematu tzw. „analizy kolorystycznej” przymierzałem się właściwie od początku istnienia bloga (2 lata), ale już wiele miesięcy temu doszedłem do wniosku, że nie ma to sensu.

Po pierwsze teoria a praktyka mogą być w tym temacie bardzo rozbieżne, więc nie chciałbym wprowadzać w błąd Czytelników. Uważam, że w kwestii kolorów nic nie zastąpi samodzielnego próbowania różnych odcieni, a teoria może tylko namieszać w głowie. Oczywiście istnieją ogólne zasady na temat typów kolorystycznych (wiosna, lato, jesień, zima) i najlepszych dla nich kolorów, ale z mojego doświadczenia wynika, że w zdecydowanej większości przypadków nie są one nic warte. Przyporządkowanie danej osoby do danego typu kolorystycznego nie jest łatwe. Mało jest mężczyzn, o których można jednoznacznie powiedzieć, że to „taki” typ kolorystyczny.

Po drugie znaczenie dopasowania kolorów do karnacji postawiłbym daleko w tyle. Moim zdaniem dużo ważniejszy jest właściwy rozmiar, fason, jakość ubrania, koordynacja kolorystyczna poszczególnych elementów (czyli to, czego dotyczy ten wpis), własne preferencje kolorystyczne. Ten ostatni element szczególnie ważny, bo co z tego, że stylista powie nam, że najlepsze dla nas są kolory x,y,z jeśli sami będziemy się w nich czuli źle. Znam to z własnego doświadczenia. Kilka miesięcy temu przypadkowo przeszedłem taką analizę kolorystyczną pod okiem dość znanego stylisty i projektanta. Wyszło z niej, że najlepsze są dla mnie kolory takie jak: róż, pistacja, turkus, błękit. Błękit lubię i lubiłem wcześniej, natomiast pozostałych kolorów nie lubiłem i nie zamierzam ich próbować, bo źle się w nich czuję.

Odnoszę wrażenie, że „analiza kolorystyczna” osiągnęła już miano hasła, które może sprawić cuda i zrobić z przeciętnego mężczyzny Brada Pitta.

Namawiam natomiast na samodzielne próbowanie różnych kolorów i robienie takiej analizy samodzielnie. Najlepiej wykorzystać do tego gładkie koszule. Idźmy do sklepu, weźmy do przymierzalni 3-4 jednakowe koszule ale o różnych kolorach, przymierzajmy każdą z nich i obserwujmy jak wygląda nasza twarz przy każdej z nich. Jeśli nie potrafimy ocenić na szybko, to zróbmy zdjęcia lub kupmy te 4 koszule i zmierzmy na spokojnie w domu. Następnego dnia możemy zwrócić koszule.

Nie znam tego badania dot. koloru czerwonego, zresztą gdybym chciał się przejmować takimi badaniami „naukowców”, to moda byłaby dla mnie męczarnią, a nie zabawą.

*Chicago house painter
Oczywiście ładnemu we wszystkim ładnie, ale nie widzę tutaj super modeli. Nawet Luca Rubinacci widoczny na 3 zdjęciach urodę ma zupełnie przeciętną.

Vislav
Gość
5 lat 1 miesiąc temu

Witam,

Dzk Michał za wrzucenie przykładu mojej osoby. Napisałeś bardzo ciekawy tekst/analizę o różnym podejściu do kolorystyki męskich ubiorów. Zgadzam się w zupełności, że podejście do tego tematu: odrzuć uprzedzenia i zaufaj własnemu oku – może dać ciekawe efekty.
Jednak moim zdaniem, a zostało to pominięte – podstawą są dobrej i bardzo dobrej jakości tekstylia, najlepiej z naturalnych włókien. Zresztą do dobrych tkanin używa się wysokiej jakości barwników, a to wpływa na efekt.

Kolejny będzie krój i wykonanie. Nawet z dużym nakładem pracy nie da się zrobić nic ciekawego z kiepskich tkanin. Po prostu nie układają się.

Następnie dopasowanie. O tym już pisałeś wcześniej Slim vs. regular

Teraz możemy dobierać kolory, lecz jednocześnie zwracamy uwagę na rodzaj, wagę i fakturę tkanin. Rzadko udaje się dobrze połączyć tkaniny bawełniane i wełniane. Wtedy właśnie dużą rolę będzie odgrywać sposób układania się i faktura tkanin.

Jakby nie patrzył, to kolor jest na samym końcu naszych wyborów. To dopiero wtedy nawet przy kontrowersyjnych zestawieniach jest szansa na sukces.

Inspiracje, tak jak napisał Michał są wszędzie dookoła. Trzeba tylko obserwować. Ponadto prace grafików, malarzy też są ciekawym źródłem. Wielcy kreatorzy mody często z nich korzystali. Jest taki ciekawy blog: Muzealne Mody.

pozdr.Vislav
p.s. atrakcyjność koloru czerwonego jest znana od dawna, a nie z ostatnich badań. O ile dobrze pamiętam pierwsze było Marlboro. Mamy również Coca-colę, różne whisky i wiele innych. To nie przypadek, że opakowania i naklejki są czerwone.

Jednak strój to tylko opakowanie. Atrakcyjność osoby wynika z wnętrza.

Mr. Vintage
Gość
5 lat 1 miesiąc temu

*Vislav
Dzięki za wypowiedź.

Kwestię jakości, kroju, właściwego rozmiaru, koordynacji kolorystycznej wymieniłem w komentarzu powyżej. Jest przydługi, więc zdaję sobie sprawę, że nie każdy to przeczyta.

Twoja wypowiedź potwierdza także teorię o tym, że każdy ma swoje priorytety przy wyborze odzieży, choć nasze są akurat bardzo zbliżone.

Blog Muzelane Mody dodaję do obserwowanych.

VintageBackpack
Gość
5 lat 1 miesiąc temu

Polecam: http://kuler.adobe.com/
Narzędzie bardziej dla grafików, ale ja wykorzystuję je w róznych dziedzinach życia ;)

Anonymous
Gość
Anonymous
5 lat 1 miesiąc temu

Ze względu na zbliżającą się wielkimi krokami Zimę, chciałbym poprosić kolegę Mr Vintage-a o wpis, bądź wskazówki lub sugestie odnośnie noszenia marynarek blazerów oraz okryć wierzchnich, jak je łączyć i nosić ze sobą. Wydaje mi się że ze względu na problemy z doborem tych dwóch elementów męskiej garderoby (czytaj: nagminne noszenie przez Panów w Polsce marynarek lub co gorsza całych garniturów a na nich sportowych kurtek z kapturami często kurtek narciarskich), taki wpis byłby nieoceniony.

Anonymous
Gość
Anonymous
5 lat 1 miesiąc temu

„Nie znam tego badania dot. koloru czerwonego, zresztą gdybym chciał się przejmować takimi badaniami „naukowców”, to moda byłaby dla mnie męczarnią, a nie zabawą.”

http://www.sciencedaily.com/releases/2010/08/100802101821.htm

Jaki jest sens ubierać się jeżeli człowiek nie zna wynikow swojego ubierania się? Wiadomo, że w tej całej zabawie chodzi tylko o zwiększenie poziomu swojej atrakcyjności wobec płci przeciwnej, więć uważam że zamiast błądzić w mroku lub opierać się na modzie lepiej jest trzymać się faktow

Mr. Vintage
Gość
5 lat 1 miesiąc temu

No cóż, po raz kolejny potwierdza się to, że każdy ma swoje własne priorytety, którymi się kieruje przy wyborze ubioru. Jedni ubierają się dla płci przeciwnej, inni dla siebie. Dla jednych priorytetem będzie kolor, dla innych dopasowanie czy właściwy rozmiar. Bardzo dobrze, że tak jest, bo gdyby moda codzienna miała sztywne zasady i złote reguły, to wszyscy wyglądaliby jednakowo i byłoby cholernie nudno.

Dla mnie „wynikiem swojego ubierania się” jest moja własna opinia gdy patrzę w lustro.

Jeśli chodzi o przedstawiony artykuł, to nie lubię takich uogólnień. W modzie się to nie sprawdza. Niech będzie, że 80% badanych wybierze faceta w kolorze czerwonym, ale pozostaje jeszcze 20%. Co w sytuacji jeśli zależy Ci na zwróceniu uwagi kobiety, która jest w tych 20%? Cała teoria idzie w łeb :)

Vislav
Gość
5 lat 1 miesiąc temu

Tak, jak napisał Michał – są różne priorytety. Cytat z przywołanego wcześniej artykułu:
In earlier work, Elliot documented that men are more attracted to women in red. But the red effect depends on the context. Elliot and others have also shown that seeing red in competitive situations, such as IQ tests or sporting events, leads to worse performance.

Co by nie było mam kilka sztuk garderoby w czerwonym kolorze (spodnie, swetry, marynarkę – niekoniecznie w przytoczonym przez a.22.11/22,41 celu :-)

pozdr.Vslv

Anonymous
Gość
Anonymous
5 lat 1 miesiąc temu

Większa szanca ze wybranka bedzie w tych 80% niz w 20%. Oplaca sie

Anonymous
Gość
Anonymous
5 lat 1 miesiąc temu

To fakt, kiedy mężczyźni bawią się kolorami… napotykają spojrzenia o różnej wymowie :-)
Kiedy połączyłem kurtkę Barboura w charakterystycznym zielonym kolorze (w jednym z poprzednich wpisów jest zdjęcie człowieka w niej) z szalem w ceglastym kolorze…

Anonymous
Gość
Anonymous
5 lat 1 miesiąc temu

Panie, kolory lubisz bo masz kryzys wieku średniego. Jak sporo facetów.

Vislav
Gość
5 lat 1 miesiąc temu

Szkoda, że ten kryzys przychodzi tak późno, nasze ulice byłyby ciekawsze :-))))))

Nie wiem tylko, jak wytłumaczyć takie barwne zjawiska, jak bikiniarze, hippisi, punkowie i parę innych. Czasami kryzys przychodzi wcześniej.

pozdr.Vslv

Mr. Vintage
Gość
5 lat 1 miesiąc temu

Dzięki Wiesław. Miałem napisać, że skoro mnie dopadł kryzys wieku średniego to jaki kryzys dopadł Ciebie? :)

Vislav
Gość
5 lat 1 miesiąc temu

Jeszcze nie czas na kryzys, albo go nie zauważyłem jak przechodził :-)

modologia
Gość
5 lat 1 miesiąc temu

Bardzo dziękuję za wpis o kolorach, bo – mam nadzieję – jeśli nie przekona, to przynajmniej skłoni do przemyślenia swojej garderoby przez niektórych przedstawicieli płci męskiej.

Artykuł o tym, dlaczego kobiety zwracają uwagę na mężczyzn w czerwonym to sympatyczna ciekawostka, ale nie traktowałabym tego bardzo poważnie. Pomyślcie Panowie: jeśli zdecydowana większość z Was ubiera się w bezpieczne odcienie granatów, brązów czy zieleni, to osobnik w czerwonym od razu zwraca na siebie uwagę, bo po prostu wyróżnia się na Waszym tle. Ale najwyraźniej większość z Was lubi być takim tłem (to wynik moich osobistych badań w ramach tzw. obserwacji uczestniczącej ;))

P.S. @Mr.Vintage: a czy zna Pan wpis Szarmanta o kolorach zielonym i brązowym? ( http://www.szarmant.pl/kolor-zielony-i-kolor-brazowy )

Anonymous
Gość
Anonymous
5 lat 1 miesiąc temu

Witam.
A ja mam pytanie odnośnie kurtek, tzw. budrysówek.
Szukam jakiejś do max 500 zł – czyt. sieciówki ;)
Znalzłem jedną w Pull&Bear- ale to chyba nie jest to..
I kolejną w Zarze, lecz tamtej nie widziałem jeszcze na żywo…
Jest coś godnego zakupu? hmm :)

p.s.

Kolejny dobry wpis!
Przyjemnie się czyta. ;)
Pozdrawiam

Anonymous
Gość
Anonymous
5 lat 1 miesiąc temu

Mam konkretne pytanie dotyczące zestawienia kolorów. Czy beżowy sweter (w takim kolorze jak płaszcz na pierwszym od góry zdjęciu lub ciut jaśniejszy cardigan z piątej fotografii) pasowałby do czerwonej koszuli lub polo bądź do czerwonych spodni?

Mr.R

Anonymous
Gość
Anonymous
5 lat 1 miesiąc temu

Z tym czerwonym jest coś na rzeczy, bo jak rozmawiałem z dziewczyną, to na pytanie: „Dlaczego mnie zapamiętałaś?” odpowiedź brzmiała: „A, miałeś taką fajną, czerwoną koszulę”:)
Wtedy dostałem realny dowód na moc koloru.
Myślę jednak, że gdyby koszula była, dajmy na to, żółta bądź pomarańczowa efekt byłby podobny.

Mr. Vintage
Gość
5 lat 1 miesiąc temu


*Modologia
Zapomniałem o nim, ale dzięki za przypomnienie.

*Anonimowy 17:24
Proponuję zajrzeć do TK Maxx. U siebie w Kielcach widziałem kilka ciekawych egzemplarzy.

*Mr.R
Kolorystycznie prawdopodobnie będzie to dobre połączenie.

Anonymous
Gość
Anonymous
5 lat 1 miesiąc temu

Taak tak wszystko pięknie i cacy, tylko jak ja się tak ubieram kolorowo to krzyczą na mnie pedał na ulicy (mówię serio) albo przynajmniej odprowadzają z przekąsem wzrokiem, a do kancelarii to tylko można pomarzyć, żeby tak się wybrać, jak np. ten pan na zdjęciu 5 czy 6 :(

Anonymous
Gość
Anonymous
5 lat 1 miesiąc temu

Zgadza środowisko prawników, niezależnie od wieku, jest tak kompletnie anachronicznej, że ja każdego dnia wzbudzam sensację;) Więcej odwagi, jak się nauczą w pracy, to zrozumieją.

Vislav
Gość
5 lat 1 miesiąc temu

A ja mam w …. spojrzenia i komentarze. Raz jakieś karczycho-mutant chciało mnie pobić, bo nie pasowałem do jego dresów.
Po prostu robię swoje i się nie przejmuję.

Natomiast praca. Tutaj ubieram się różnie. Wszystko zależy od miejsca, czasu i kontekstu.
Nie zawsze wyglądam jak „papuga” (przepraszam z sformułowanie)
Ponadto wyrobiłem sobie opinię ekscentryka i mogę sobie pozwolić na więcej.

pozdr.Vslv

Anonymous
Gość
Anonymous
5 lat 1 miesiąc temu

Witam,

Czy ktos wie gdzie mozna nabyc koszule w ktorej Borys Szyc wystepowal w przepisie na zycie?

Link?salt=3BE8EAE2C7E64A08B1C7E06B169C6D9C&token=C402BB829EB24F96D32BA47E0032CC0765644EAE234CFCB28191AE97D28B1CF46817D0159CD4CE6904F334749F140B7E539B299977F949F6AA07EAEC77C9401B4633F300276420766A873A5F44A9BE795F513DD37248EA396FE52BDEB2F7617FF0D4E2370D0E3F15CA541976A9592C6BB2AB425D9003AC20BF08EFD72D1C38DC&type=1&quality=100&srcmode=4&srcx=0/1&srcy=0/1&srcw=595&srch=595&dstw=595&dsth=595

Anonymous
Gość
Anonymous
5 lat 1 miesiąc temu

Jeszcze raz link http://przepisnazycie.tvn.pl/foto,galeria,zobacz-galerie-zdjec-z-3-odcinka,390,1.html 3 zdjecie od gory w lewej kolumnie… Granmatowa koszula z bialymi wstawkami

Anonymous
Gość
Anonymous
5 lat 1 miesiąc temu

Wszystko super fajnie, ale niestety Polacy bardzo długo będą dojrzewać do takiej mody bo chodzi o dojarzłość przede wszystkim mentalną, zwłaszcza faceci, którym takie kolory kojarzą się tylko z homoseksualistami i stąd stereotyp, żeby się tak nie ubierać…ja na całe szczęście mam to w d… i dzisiaj miałem na sobie popielate chinosy, i ostro-jarzębinową koszulę a wszystko zapięte białymi szelkami:D
jacob

Anonymous
Gość
Anonymous
5 lat 1 miesiąc temu

Jak się jest partnerem w kancelarii, to sobie można poszaleć, jak praktykantem czy zwykłym „prawnikiem” na umowie, to uwierz mi, nawet Cię tam nie zatrudnią, a jak już zaryzykują, to Ci grzecznie acz stanowczo zwrócą uwagę (!) I taka jest ta wolność i tolerancja. Polska to nie tylko Warszawa i nie tylko szklane wieżowce.

Mr.White Rabbit83
Gość
5 lat 1 miesiąc temu

kolor TAK, ale tylko jezeli „nosiciel” dobrze się w nim czuje…ja w zimie raczej stawiam na faktury materiałów. Beże, brązy, granat, zieleń od zawsze są w mojej palecie ale przyznam że np niedawno „uderzyłem” w pomarańcz…przyznam…od razu czuje na sobie dużo dużo więcej spojrzeń. Osobiście mieszkam w małym (zakompleksionym modowo :)) miescie, gdzie Panowie uwielbiają workowate spodnie bardzo często z aplikacjami i do tego czapki, nieciekawy szalik i gładkie, czarne kurtki w pas….tak się ubiera (lub tak ubierają ich kobiety?) wieksza część młodych 30-latków…mi do 30-tki jeszcze prakuje…więc tego sezonu stawiam na sportowy luz…ale w stylu american boy…jest więc sporo jeansu…bluz typu hoodi…krótkich kurtek…kratki…długich butów…skóra…bezrękawniki…a że zapowiadają już niebawem mrozy i śnieg to zamierzam zacząć coś „tuningować” :) Pozdrawiam. p.s. kolory na foto są świetnie podobierane…duże znaczenie mają tu wg mnie tkaniny…ale to już osobny rozdział!

Olfaktoria
Gość
4 lat 8 miesięcy temu

Dobre są kolory intensywne, ale w stonowanym odcieniu, np.: zieleń – nie jasna zieleń jak rysunkowa zielona trawa na łące, ale np.: ciemna zieleń np.: jak kolor sosnowy.

trackback

[…] łączenia kolorów, a w ciągu ponad trzech lat istnienia bloga pojawił się chyba tylko jeden tekst na ten temat. Postanowiłem zatem, że od teraz co jakiś czas będą się pojawiać teksty […]

Dominik
Gość
Dominik
3 lat 2 miesięcy temu

Witam, jak należy dobierać kolor ubrania do koloru skóry? czy są jakieś ‚żelazne zasady’ ? Dodam, że mam ciemną karnację.

MarcinDl
Gość
MarcinDl
2 lat 7 miesięcy temu

Czy będzie możliwość uzupełnienia o zdjęcia?

wpDiscuz