Jak przetrwać upały, czyli trochę o fasonach i tkaninach

56 komentarzy

W ostatnich dniach pogoda w Polsce obfituje w temperatury grubo powyżej 30 stopni Celsjusza i dodatkowo moce słońce. W naszej części Europy nie są to zjawiska obce, ale trudno też powiedzieć, że żyjemy w takich warunkach na co dzień. Przecież czerwiec nas nie rozpieszczał ? dominowały pochmurne dni i temperatury w okolicach 20 stopni. Tak duże wahania temperatur powodują, że nie każdy organizm reaguje na nie normalnie. Pocenie jest najczęstszą reakcją ludzkiego ciała na zbyt wysoką temperaturę skóry i jej okolic (co jest niezwykle istotne z ?odzieżowego? punktu widzenia). Jest to reakcja zupełnie normalna i samo pocenie nie wpływa na obniżenie komfortu termicznego organizmu. Ważne by ten pot był odpowiednio odprowadzany. Ubranie może pomagać lub utrudniać w odprowadzaniu nadmiaru wilgoci.

Powszechnie uważa się, że najlepsza ochrona przed upałem, to jak najkrótsze elementy garderoby i naturalne tkaniny. Na ulicach dominują krótkie szorty, klapki, koszule z krótkimi rękawami zakładane nawet do garnituru.

Krótkie rękawy, szorty i maksymalne odsłonięcie części ciała nie zawsze się sprawdzi. Szczególnie dotyczy to sytuacji, gdy przebywamy na słońcu. Temperatura na słońcu dochodzi do 50 stopni Celsjusza i jeśli ciało nie jest osłonięte warstwą materiału, to promienie słoneczne oddziałują bezpośrednio na skórę. Przy tak dużej różnicy temperatur pomiędzy skórą (36-37 stopni), a temperaturą tuż przy skórze (50 stopni), naturalną reakcją organizmu jest wydzielanie potu. Jeśli mamy na sobie warstwę materiału, to przynajmniej część promieni słonecznych jest ?zatrzymywana? przez ubranie. Duże znaczenie ma tutaj kolor tkaniny/dzianiny. Jak wiadomo im jaśniejszy, tym oddziaływanie promieni słonecznych jest mniej uciążliwe. Zatem wbrew pozorom, długi rękaw, czy długie spodnie mogą być naszym sprzymierzeńcem. Oczywiście istotny jest rodzaj tkaniny a także fason ubrania, ale o tym za chwilę.

FASON
Wielu mężczyzn w okresie letnim chętnie wybiera ubrania luźniejsze, nieprzylegające mocno do ciała. Ma to znaczenie nie tylko dla komfortu ruchów i poczucia luzu, ale także daje komfort termiczny. Powietrze, które znajduje się pomiędzy tkaniną a ciałem jest świetnym izolatorem przed wysoką temperaturą tkaniny, na którą działają promienie słoneczne. Jeśli fason jest mocno dopasowany, to nagrzana słońcem tkanina bardzo szybko przekazuje ciepło na skórę, a skóra reaguje wydzielaniem potu. Jest to szczególnie zauważalne przy kołnierzyku zapiętej koszuli i przy mankietach. Tkanina ściśle przylega do ciała i skóra często jest tam zaczerwieniona i spocona.

TKANINY
Powszechnie uważa się, że na największe upały najlepsze są naturalne tkaniny/dzianiny i po części jest to prawdą. Tylko, że mało kto zwraca uwagę na gramaturę i splot. Modelowa tkanina na lato powinna zapewniać komfort ciału poprzez swobodną wymianę powietrza i odprowadzanie wilgoci z powierzchni skóry. Musi to być zatem tkanina przewiewna i o dużej higroskopijności ? zdolności pochłaniania wilgoci. Zdecydowanie największy komfort dają tkaniny o splocie płóciennym. Poniższy schemat przedstawia przekrój tkaniny o takim splocie.


Z punktu widzenia dzisiejszego tematu najistotniejsza jest struktura takich tkanin. Jak widać na rysunku, osnowa i wątek nie przylegają ściśle do siebie. Nitki są w pewnej odległości od siebie i  tworzą rodzaj siatki. Dzięki temu powietrze swobodnie przepływa w jedną i drugą stronę.

Typowa tkanina o splocie płóciennym, to len. W połączeniu z dużą higroskopijnością tej tkaniny, można o niej bez wątpienia powiedzieć, że jest to jedna z najlepszych tkanin na lato. Oczywiście zdarzają się także lny gęsto tkane, ale to raczej rzadkość. Z lnu szyje się koszule, spodnie, marynarki, kurtki. Z racji tego, że len łatwo ulega zagnieceniom, to bardzo często jest on dodatkiem do tradycyjnych tkanin garniturowych ? wełny wysokoskrętne.


Inny przykład idealnej tkaniny letniej do wykorzystania w garniturach i bardziej formalnych elementach garderoby, to wełna o splocie fresco. Wełna dla wielu pozostaje synonimem ciepła i dobrej izolacji, ale tkaniny wełniane doskonale sprawdzają się także przy największych upałach. Niestety wełna fresco jest obecnie właściwie nieosiągalna w sklepach z gotową odzieżą. Pozostaje szycie na miarę, ewentualnie szukanie pojedynczych egzemplarzy w second handach. Wełna fresco zazwyczaj jest bardziej matowa i szorstka od tej tradycyjnej, jej struktura przypomina cienki len.

Znacznie rzadziej spotyka bawełny o splocie płóciennym. Wynika to z tego, że przędza bawełniana nie jest tak sztywna jak wełna czy len i trudno jest uzyskać luźno tkaną strukturę z nieusztywnionej przędzy bawełnianej. Tkanina taka byłaby podatna na rozciąganie i deformację.

Splot płócienny przypomina nieco struktura bawełny oxford. Tu również osnowa i wątek krzyżują się na zmianę, ale są ściślej tkane niż przy lnie. Koszule z bawełny oxford pozornie sprawiają wrażenie grubych i mięsistych, a więc typowo jesienno-zimowych, ale z własnego doświadczenia mogę potwierdzić, że to tylko pozory. Kilka dni temu z konieczności (wszystkie koszule lniane były w praniu) założyłem białą koszulę z długim rękawem z bawełny oxford na 35 stopniowy upał. Okazało się, że komfort termiczny był bardzo dobry nawet na palącym słońcu. Z jednej strony ta dość gruba bawełna blokowała dostęp promieni słonecznych do ciała, z drugiej strony struktura płócienna powodowała, że skóra swobodnie oddychała. Na podobny komfort nie ma co liczyć przy pozornie cieńszych koszulach wykonanych z typowych tkanin koszulowych jak popelina czy batyst. Choć same włókna tych tkanin są znacznie cieńsze niż przy bawełnie oxford, to ich struktura jest ściśle tkana i powietrze z większą trudnością przepływa przez taką tkaninę.

Ciekawym rodzajem bawełny na duże upały jest tzw. seersucker. Jest to cienka bawełna o charakterystycznej ?gniecionej? fakturze, w regularne dość drobne prążki. Klasyczny seersucker ma prążki w kolorze niebieskim, ale coraz częściej producenci wykorzystują szerszą paletę barw, jednak ?tło? jest zawsze białe. W Stanach Zjednoczonych jest to jedna z najpopularniejszych letnich tkanin, w Europie raczej rzadko spotykana. Tkanina sursucker nie wymaga prasowania.

 
 
Teraz trochę o tkaninach, które przy największych upałach zdecydowanie warto odrzucić. Bawełna bawełnie nie jest równa, przede wszystkim pod względem splotu, zatem “naturalność” tkaniny nie gwarantuje jej przewiewności.  Przy największych upałach raczej nie sprawdzą się m.in.: jeans, twill (ściśle tkana bawełna wykorzystywana najczęściej na chinosy), popelina koszulowa.

KONSTRUKCJA
Przy marynarkach i spodniach warto też zwrócić uwagę na konstrukcję i rodzaj podszewki. Poliestrowe podszewki i masywne konstrukcje klejone flizelinowe znacząco ograniczą komfort termiczny, nawet jeśli tkanina zewnętrzna będzie przewiewna i lekka. Najlepiej szukać marynarek bez wewnętrznej konstrukcji i z podszewką tylko w rękawach.

Najlepszym testem na sprawdzenie przewiewności danej rzeczy jest przyłożenie jej do ust i wpuszczenie i wypuszczanie powietrza (metoda, której pisał Vislav). Jeśli tkanina/dzianina nie będzie stawiać oporu dla powietrza, to jest spora szansa, że sprawdzi się przy dużych upałach. Oczywiście trzeba uważać na tkaniny poliestrowe, bo test z powietrzem wypadnie przy nich pozytywnie, natomiast są to tkaniny o znikomej higroskopijności, więc nie spełnią swojej roli.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

56 komentarzy do "Jak przetrwać upały, czyli trochę o fasonach i tkaninach"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Nikodem Czechowski
Gość

Chciałbym tylko zauważyć że len to nie jest rodzaj tkaniny a materiał z którego się w/w wykonuje. Warto by to doprecyzować, bo nie każda lniana tkanina jest przewiewna.

Anonymous
Gość

???

Len to nie rodzaj tkaniny? Co ty pleciesz?
O tym, że nie każda lniana tkanina jest przewiewna Mr.Vintage wspomina w jednym zdaniu i sądzę, że to wystarczy. Uważam, że teksty Michała są zrozumiałe nawet dla osób bez żadnej wiedzy odzieżowej i nie zmuszajmy go do pisania tekstów dla “przedszkolaków”.

Nikodem Czechowski
Gość

Jeśli len to rodzaj tkaniny to i bawełna jest rodzajem tkaniny i wełną. Len to tylko materiał z którego można wykonać tkaninę, dobierając odpowiedni splot i jego gęstość. Dlaczego w przypadku popularnej bawełny mówi się o splotach i tak nazywa tkaniny a w przypadku lnu jest tylko len i len i len?

Mr.Vintage
Gość

Aby być precyzyjnym, to należałoby powiedzieć, że len to roślina. Z tej rośliny otrzymuje się przędzę lnianą, z której z kolei wykonuje się tkaninę lnianą.

Len jest rodzajem tkaniny, bawełna także i wełna również.

Dokładniejszy podział rozpoczyna się później i wtedy padają bardziej specjalistyczne słowa, natomiast nie rozumiem dlaczego słowem “len” miałoby się nie nazywać tkaniny.

Nawet metki producenta nie dają pełnej informacji, bo polskie prawo tego nie wymaga. Jeśli obejrzysz metkę np. spodni chino, to przeczytasz jedynie, że jest to “100% bawełna”, natomiast nie będzie tak informacji czy jest to bawełna o splocie typu twill, moleskin czy jeszcze inna.

Anonymous
Gość

Len, bawełna i wełna to materiał, a nie tkanina. Prawo wymaga podania materiału np. len, bawełna a nie rodzaju tkaniny.
Przecież ubranie może być z dzianiny i też będzie pisało bawełna, bo zawsze podaje się materiał.

Mr.Vintage
Gość

Odsyłam do słownika języka polskiego PWN:
1. bawełna – nici, przędza z tego włókna; też: tkanina z tej przędzy.
2. wełna – przędza otrzymana z tej sierści; też: wyrób z tej przędzy.
3. len – włókno lub przędza z tej rośliny; też: tkanina z tego włókna.

Xenomorph
Gość

Z typowo letnich tkanin jest jeszcze bawełna “madras”. Sporo zagranicznych marek odzieżowych z niej szyje koszule, damskie bluzki, marynarki, szorty, m.in. J.Crew, Land’s End, Rugby Ralph Lauren i in. Nie znam polskiego odpowiednika tej nazwy. Z opisów zamieszczanych w różnych miejscach sieci wynika, że ten rodzaj bawełny w splocie przypomina (chyba) gazę. Chętnie bym przeczytał coś więcej na ten temat.

Anonymous
Gość

Madras to chyba rodzaj kraty a nie tkaniny?

Xenomorph
Gość

To fakt, madras to też pewien rodzaj, charakterystyczny styl kraty, ale w opisach odzieży pojawia się “madras cotton”. Mam wrażenie, że ma to też coś wspólnego ze strukturą tkaniny.

Mr.Vintage
Gość

Zgadza się. Madras to także rodzaj tkaniny, bardzo cienkiej bawełny. Pisałem tylko o tych tkaninach, które są najpopularniejsze i które stosunkowo łatwo dostać w Polsce. No może poza fresco, ale to ciekawy rodzaj tkaniny, którym warto wspomnieć.

Jest też rodzaj bawełny zwany “gauze”, czyli po polsku “gaza”. Bardzo cienka bawełna, która w dotyku przypomina właśnie gazę. Chyba nadal stosuje ją wojska brytyjskie stacjonujące w gorącym klimacie. Oczywiście tak cienka tkanina nadaje się wyłącznie na koszule.

Anonymous
Gość

Ale Vislav się ucieszy:)

Anonymous
Gość

No, wypadałoby napisać (chyba, że przeoczyłem), że końcówka to cytat z Vislava. Parę innych myśli też inspirowane Vislavem.

qb

Anonymous
Gość

Cytat z tysiąca innych osób, Vislav nie jest twórcą tej teorii.

Anonymous
Gość

Nie, pewnie nie jest twórcą teorii, ale jest twórcą słów, które tutaj padły – polecam blog Szarmanta i jeden z komentarzy Vislava. Było copy-paste – należy wpisać autora, choćby grzecznościowo, jeśli upieramy się przy tym, że opublikowane w sieci = niczyje. Wg mnie tak nie jest, więc tym bardziej należy wpisać autora :-)

qb

Vislav
Gość

Hej!
rzeczywiście miło jest zobaczyć, że chyba już dwuletnie propagowanie przewiewności i właściwego doboru tkanin na zimę oraz lato zatacza coraz szersze kręgi. Pisywałem o tym na swoim blogu, na bespoke.pl, u Szarmanta i w paru innych miejscach.
Nie jestem twórcą żadnych teorii, ponieważ to wszystko co powyżej zostało napisane istnieje w historii ubioru od dawna, a właściwie od zarania.
Współcześnie, stale zmieniająca się moda prawie całkowicie wyparła pragmatyzm na rzecz koloru, kroju, zmieniającej się w krótkim czasie stylistyki. Coraz częściej produkuje się szybko i tanio pomijając całkowicie użytkowe aspekty tkanin.

Różnego rodzaju sploty tkanin istnieją od dawna, a każdy z nich był tworzony dla właściwych sobie zastosowań. Trochę generalizując, w zależności od obszaru i klimatu dominowały różne włókna pochodzenia naturalnego. Wędrując z Północy na Południe mamy kolejno (historycznie) wełnę, len i bawełnę. Od końca XIX wieku zaczęły się pojawiać tkaniny sztuczne – nie mylić z syntetycznymi!!!, te od połowy XX wieku.

Z rodziny tkanin sztucznych dołożyłbym do kolekcji Michała m.in rayon. Natomiast z syntetycznych cordurę i inne tkaniny techniczne na bazie poliamidu oraz bawełny.

Generalnie na okres letni polecałbym generalnie tkaniny o splocie płóciennym typu fresco. Moje aktualne preferencje to: wełny, mieszanki lnu i bawełny, rayon, niektóre grubo tkane jedwabie, cordura i podobne tkaniny techniczne.
No 1 to tkaniny wełniane, jednak mieszkam w szybko zmiennym klimacie polarno-morskim i bliżej mi Północy, niż Południa.

W gorące dni lata bardziej stawiam na przewiewność, niż higroskopijność. Uważam, że woda powinna parować z powierzchni skóry, a nie tkaniny.

pozdrowienia Vislav

p.s. Anonimowy z 09.07.2012/00:30 – badanie przewiewności tkaniny metodą wciągania powietrza poprzez nią, był moim oryginalnym pomysłem. Nie spotkałem się z tym w innych miejscach, co nie oznacza, że nie istnieją. Będę wdzięczny za przynajmniej dwa linki z tych tysięcy :-)

Xenomorph
Gość

Właśnie zrobiłem test przewiewności “na oddychanie” moim koszulom wg metody Vislava – rzeczywiście są różnice, ale powiedziałbym dość subtelne. Zrobiłem inny test – optyczny – patrząc przez materiał koszuli pod światło, np. na tle okna w dzień. Różnice są duże – np. przez cienką koszulę chyba z popeliny nie widać nawet konturów krajobrazu za oknem, a przez bawełnę oxford, mimo że grubsza, widać słabo kontury.

Mr.Vintage
Gość

@qb
Nie czytałem wpisu Vislava u Szarmanta. Od pewnego czasu nie śledzę na bieżąco moich ulubionych blogów (w tym Szarmanta i Vislava) i w komentarzach też właściwie się nie udzielam. Brak czasu.
Dzisiaj nadrobiłem zaległości i nie widzę we wspomnianym wpisie Vislava fragmentu, który rzekomo zacytowałem u siebie – proszę wskazać owe “copy-paste”.

Naniosłem poprawkę o “metodzie Vislava”, gdyż faktycznie nie znalazłem w sieci innego źródła.

Pozostałe uwagi są niedorzeczne. Ameryki na blogu nie odkrywam od początku jego istnienia. Piszę i będę pisał o tym, o czym pewnie już ktoś kiedyś pisał.

Vislav
Gość

Dziękuję, o metodzie na sprawdzanie przewiewności pisałem wielokrotnie, nie tylko na moim blogu. Samą metodę stosuję od dawna. W podlinkowanym moim tekście można znaleźć również szerokie omówienie roli warstw tkanin, w tym podszewek, konstrukcji marynarki itd.

Do metody badania przewiewności tkaniny można dołożyć jeszcze sprawdzenie sprężystości tkaniny. Zaciskamy fragment tkaniny mocno w ręce i otwieramy dłoń. Dobra tkanina rozprostowuje się natychmiast i najlepiej bez widocznych zagnieceń. To się sprawdza latem i zimą. Dla porównania z jednej strony mamy sweter z wysokiej jakości wełny, natomiast z drugiej wielokrotnie prany, wilgotny bawełniany ręcznik.

pozdr.Vslv

Anonymous
Gość

Nie wiem czy można pisać o “splocie płóciennym typu fresco” np. len o splocie płóciennym typu fresco. Trochę za dużo tego :)

Olfaktoria
Gość

Bardzo przydatny post, zważywszy na pogodę za oknem :) Jestem fanką lnu, optuję za jego noszeniem latem :) A jeansy wrzucam głęboko do szafy!

Mr.Vintage
Gość

Ja również preferuję len. To moja ulubiona tkanina.

Vislav
Gość

Bardzo ładnie Michał to wszystko zebrałeś i opisałeś. Nigdy za wiele propagowania właściwego doboru tkanin, również ze strony użytkowej.

pozdrowienia
Vislav

Mr.Vintage
Gość

Dzięki.

Anonymous
Gość

Ciekawy post, mnie np. bawełna nie daje komfortu podczas upałów. Chyba czas wypróbować lniane koszule, bądź jakieś mieszanki lnu i bawełny :)

Pozdr.
Paweł


http://bezkliszy.blogspot.com/

Szarmant
Gość

Warto pamiętać, że Fresco to nazwa handlowa stosowana wyłącznie przez firmę J. & J. Minnis na określenie tkaniny tropikalnej o splocie otwartym z dużą ilością poskręcanej przędzy (high twisting). Inne firmy używają określenia tropicals, albo open weave. Fresco oczywiście jest dostępne tylko w miarówce z próbnika J. & J. Minnis, ale są chyba w sklepach garnitury z tropiku?! Latem to doskonała alternatywa dla wełny czesankowej o splocie skośnym. Jest jednak szorstka, taka dosyć męska w obyciu, rześka, surowa. Wiele osób przyzwyczajonych do delikatnej i wyskoskrętnej wełny czesankowej o splocie skośnym będzie miało odczucie, że to tkanina drugiej jakości. Tak jednak nie jest, bo to dwa różne zwierzęcia.

Do tego dochodzi jeszcze moher oraz wszelkie mieszanki wełny z lnem, bawełną i jedwabiem. Włosi potrafią nawet utkać wakacyjny kaszmir. Co do rayonu, to jest stosowany na Savile Row pod postacią rękawówki właśnie ze względu na jego właściwości o których pisze Vislav.

No i najważniejsze. Zastanawiałem się dlaczego gro Polaków chodzi latem w klapkach, szortach i podkoszulkach. Pomijając kwestie własnej normy estetycznej, chyba chodzi o to, że taki ubiór jest najtańszy, ogólnie dostępny w sklepach odzieżowych. Kupienie koszuli z lnu, długich spodni na lato z cienkiej bawełny i mokasynów to większy wydatek plus poprawki u krawca, a że większość rodaków to abnegaci ubioru wolący wydać pieniądze na coś innego to jest jak jest.

Vislav
Gość

Hej!
Fresco – być może tak. Istnieje jednak spolszczona nazwa “fresko”, również w wykazie podstawowych typów tkanin jest opisana, jako nazwa techniczna, a nie handlowa. Ja sam zazwyczaj używam określenia tkanina typu fresko, ale zdarza mi się fresco (z małej litery}
Opis tego typu tkanin można dla przykładu znaleźć tutaj: Podstawowe typy tkanin.

Mam spodnie i koszule z dość grubo tkanej tkaniny rayon – są niezłe.

Zestaw klapki, szorty, podkoszulek określam, jako modę, a nie abnegację. Efekt zależy od wykonania i poszczególnych elementów. Jest to wyraźny wpływ m.in. filmów amerykańskich. Moda, jak moda :-)
Ponadto jestem raczej zwolennikiem propagowania różnych stylów i wyglądów, a nie forsowania. Zresztą abnegacja strojowa i ekscentryzm dotyczy zarówno “małych” i “wielkich”. Klasyczna męska elegancja w dzisiejszych czasach jest wyborem, a nie obowiązkiem. Dress Code również coraz częściej należy do sfery wyboru.
Oczywiście w gronie zwolenników klasycznej męskiej elegancji można forsować z jednej strony, a ośmieszać z drugiej. Jednak ten blog jest o modzie męskiej, a ta ma najprzeróżniejsze oblicza.
Czasami facet w klapkach i krótkich spodniach może wyglądać o niebo lepiej niż osobnik w koordynowanym zestawie.

Więcej luzu i tolerancji.

pozdrowienia
Vislav

Anonymous
Gość

Mógłbyś podać przykład jakiegoś filmu amerykańskiego w którym bohater jest tak ubrany, a nie jest to przerysowana komedia w której protagonista jest ofiarą losu bądź pretensjonalnym dupkiem? To nie przytyk ani nic, po prostu zestaw kubotowo-bezrękawnikowy kojarzy mi się tylko z ulicą, w ogóle nie z kinem.
Rollin

Vislav
Gość

Napisałem wyłącznie o koncepcji, a nie bieżącym lokalnym wykonaniu. Ponadto napisałem “czasami……może”, a nie większość tak wygląda, bo nie wygląda zbyt dobrze.

Tytułów filmów nie pamiętam, jednak aby nie być gołosłownym zajrzyj do letnich kolekcji Ganta, lub Massimo Dutti – mniej więcej o to chodzi.

Po prostu wizerunek ofiary losu, lub dupka równie dobrze można uzyskać w krótkich, lub długich spodniach, w kubotach, albo adidasach.

Istotna jest koncepcja całego stroju, a nie elementy.

Cała “młoda” Europa chodzi ubrana podobnie, jednak jest to kwestia mam nadzieję okresowej ulicznej mody, a nie abnegacji.

Zauważ, że człowiek ubrany wg ww katalogów będzie ekstrawagancki zarówno dla ulicy, jak i zwolenników klasycznej męskiej elegancji. Nawet określenia bywają podobne.

Powtórzę: więcej luzu i tolerancji nawet dla faceta w kubotach i bezrękawniku. Propagujmy, a nie forsujmy dobre według nas wzorce.

pozdr.Vslv

Vislav
Gość

Nawiasem mówiąc nie posiadam ani jednego bezrękawnika, żadnego podkoszulka, ani jednej pary klapków, kubotów, sandałów. Żadnej z tych rzeczy. Jednak nie przeszkadzają mi u innych, no poza “ubraniowymi” skarpetkami w ciemnym/czarnym kolorze.

Natomiast nie podobają mi się w przytłaczającej ilości “blue jeans” i “adidasy” – każdy ma swoje fobie :-) nie użyłbym jednak słowa “abnegat”, to też jest jakaś moda.

pozdr.Vslv

Mr.Vintage
Gość

@Szarmant
Faktycznie nazwa Fresco jest zastrzeżona dla J. & J. Minnis dlatego użyłem małej litery :)

Oczywiście są także piękne i komfortowe tkaniny moherowe a nawet kaszmirowe, ale postanowiłem napisać tylko, o tych najpopularniejszych i łatwo dostępnych dla przeciętnego Czytelnika bloga.

Szarmant
Gość

Coś nie chce mi się wierzyć w to wytłumaczenie :) Czemu w takim razie nie użyłeś spolszczonej wersji “fresko”? To żaden grzech nie wiedzieć.

Co do wypowiedzi Vislava. Tak to jest abnegacja ubraniowa i nie przekonasz mnie, że facet w bezrękawniku, szortach i klapkach na rzepy jest świadomie modnie ubrany. Mówię nie dla relatywizmu w poostrzeganiu mody i ubioru. Zawsze byłem zwolennikiem klarownej kategoryzacji i typologii, a nie rozmydlonych granic i niekończącej się interpretacji i nadinterpretacji zjawisk kulturowych.

Vislav
Gość

Hmm… klarowna kategoryzacja wymaga klarownych i w miarę jednoznacznych definicji, a takich brakuje.
Nie chciałbym zaśmiecać tego tematu i chętnie na tym lub Twoim blogu zobaczyłbym słownik – zbiór definicji:
– klasyczna męska elegancja
– moda, styl
– bycie modnym, stylowym
– moda na….

Dla mnie – nie jest abnegatem ubraniowym osobnik dobierający starannie kolor tubotów, krój bezrękawnika, kolor i ilość pasków na dresie, naszywki na bejsbolówce.
Dla dużej grupy osobników podobnych sobie, będzie modnie ubranym.

Abnegatem ubraniowym według mnie jest osoba zwracająca uwagę wyłącznie na stronę użytkową stroju.
Proponuję jednak EOT w tym miejscu i stworzenie w przyszłości innego miejsca dla kontynuowania dyskusji.

pozdrowienia
Vislav

Mr.Vintage
Gość

@Szarmant
Wiedziałem, bo kilka dni temu o tym czytałem:
http://www.gentlemansgazette.com/fresco-wool-fabric-suit-outfit/

Anonymous
Gość
precidis
Gość

fajny post, a co powiecie na jedwab? ok, może nie bardzo do pracy…

Pozdrawiam

Anonymous
Gość

Wydaje mi się że jedwab może okropnie lepić się do ciała.

Pozdrawiam
Michu

Vislav
Gość

Cienkie jedwabie o bardzo ścisłym splocie faktycznie są nieprzewiewne i lepią się do ciała. Niestety zresztą takie wyraźnie przeważają, szczególnie w przypadku koszul.
Sam posiadam oryginalny tradycyjny strój z cienkiego jedwabiu z Singapuru i nie jest zbyt komfortowy termicznie.
Natomiast miałem białe/ecru spodnie uszyte z grubo tkanego jedwabiu (coś, jak gruby len) i były dobre na lato.

pozdr.Vslv

Anonymous
Gość

a co powiecie na materiał : 84 % wełna 16 % moher ??? jak to się będzie sprawowało “w akcji ” ???

pozdrawiam
andrzej k.

Vislav
Gość

Za mało danych. Określenie wełna jest wysoce niejednoznaczne. Ważna jest rasa owieczki i region oraz sposób hodowli. Następnie proces technologiczny uzyskania przędzy. Do tego dochodzi gramatura i rodzaj splotu tkackiego. Każdy element może silnie wpłynąć na efekt końcowy.
Można wykonać dwa nieinwazyjne testy – sprawdzenie przewiewności i sprężystości tkaniny. Zdalnie się nie da.

pozdr.Vslv

Vislav
Gość

Hej!
Jeszcze mały dodatek, czyli rzeczy nietypowe z naturalnych włókien:

# konopna tkanina o splocie płóciennym – bardzo rzadko spotykana. Zaletą jest znacznie większa odporność na wycieranie się, ponadto nie mnie się tak bardzo, jak płótna lniane. Wadą jest większa sztywność i szorstkość, przynajmniej za nowości – mnie to w sam raz nie przeszkadza

# tekstylia wełniane – wygląd tkaniny, a splot bardziej przestrzenny, dzianinowy – bardzo przewiewna, miękka w dotyku, nie mnie się, odporna na wycieranie – wad nie zauważyłem – mam z tego marynarkę.

Fragmenty obu tekstyliów można zobaczyć na tej fotce – marynarka i czerwone “5 pockets” spodnie.

pozdr.Vslv

Anonymous
Gość

Cześć Rafrican ;) Na fellow nie wyglądasz już tam sztywniacko ;)

MHW

Vislav
Gość

hi MHW luzik :-)

uomo
Gość

Gołym okiem widać różnice miedzy tkaninami lnianymi produkowanymi w Polsce a np we Włoszech.Polski len świetnie wygląda jako obrus na stole lub taknianą obiciowa na fotelu ale już znacznie gorzej na koszuli bądż spodniach.Największą bolączką jest brak tkaninych lnianych,które są utkane z innymi naturalnymi składnikami jak: bawłna,jedwab a także kaszmir.Spodnie z mieszanki lniano-bawłnianej spisują się idealnie w upalne dni nie gniotąc się po kilkunastu minutach użytkowania a swetry z mieszanki lniano-kaszmirowej dają poczucie komfortu i braku uczucia przegrzania.

Vislav
Gość

Masz całkowitą rację. Nasze lny wyglądają dokładnie tak samo, jak na fotce u góry wklejonej przez Mr.V i niezbyt się sprawdzają na ubrania.

Włoskie ubraniowe tkaniny na koszule i spodnie wykonane z samego lnu, lub miksów – nie mają nic wspólnego poza nazwą z tym przykładem.
To samo dotyczy swetrów z mieszanek wełny i włókien roślinnych. Zazwyczaj na wieszakach wisi coś co w dotyku przypomina pilśniową, a czasami paździeżową płytę.

pozdr.Vslv

Mr.Vintage
Gość

Polacy potrafią produkować bardzo dobry len, także taki o mniejszej gramaturze. Oczywiście ten włoski jest lepszy, ale też sporo droższy. Zakłady Lniarskie Orzeł przez wiele lat zaopatrywały marki takie jak Tatuum, Monnari, Vistula i były to tkaniny wysokiej jakości. Markę Tatuum bardzo ceniłem za świetne produkty lniane, ale od kilku sezonów to już nie jest ta sama jakość. Podejrzewam, że przerzucili się na chiński len, bo tam realizują proces szycia.

Sądzę, że polscy producenci nie wytrzymali konkurencji cenowej i skupili się na tkaninach o wyższej gramaturze wykorzystywanych m.in. do produkcji obrusów.

Anonymous
Gość

A ciekaw jestem drodzy czytelnicy bloga i sam autorze, z jakich materiałów lubicie najbardziej marynarki, nie tylko na letnie dni? Wiemy już, że Mr. Vintage uwielbia len. Ja z kolei bawełniane (tak wiem, mało szlachetne, mało elegandzkie, ale za to idealnie casualowe)

Anonymous
Gość

Dodam jeszcze, że dziś założyłem marynarkę lnianą i jest wspaniała. Czy jednak podszewka w rękawach i na ramionach z wiskozy nie psuje efektu przewiewności i lekkości na letnie dni?

Mr.Vintage
Gość

Wiskoza jest włóknem sztucznym, ale nie syntetycznym – w przeciwieństwie do poliestru. Właściwości wiskozy są podobne do bawełny, zatem dobrze pochłania wilgoć. To dobry materiał na podszewki i jeśli jest dość cienka, to nie powinna znacząco zmniejszać “przewiewności”. Przy podszewkach należy unikać tkanin syntetycznych, czyli m.in. poliamid, poliester, akryl.

Anonymous
Gość

No właśnie jest dość cienka i luźno tkana, więc dziś się sprawdza – upałów jednak nie ma, więc czekam na test w wyższych temperaturach :) Dzięki za wytłumaczenie sprawy.

Anonymous
Gość

jakie macie patenty na pogniecioną lnianą marynarkę ( poza żelazkiem oczywiście ) ??

Miłosz T. Stolarz
Gość

Troszeczkę się nie zgodzę. Chodzi mi o tkaniny poliestrowe – te nowoczesne bardzo dobrze wchłaniają wilgoć (są w specjalny sposób nazwane przez producentów – np. DRI-FIT) dzięki odpowiedniej fakturze wyprowadzają pot na powierzchnię, gdzie odparowuje. Oczywiście nie proponuję nikomu bo sprawdzają się głównie w sporcie, choć cenione są również w codziennym użytku przez subkulturę znaną jako “dresy” ;-))

Oczywiście komentarz jest z przymrużeniem oka. Fantastyczny post, bardzo przydatny – prosimy o więcej objaśnień technicznych.
pzdr,
Miłosz

PS
Z racji, że Pan prowadził salon Vistuli mam pytanie. Jak garnitury tej marki są podatne na poprawki krawieckie? Da się z tym coś zrobić, czy nie do końca? Niestety z racji swojej sylwetki mam problemy ze znalezieniem odpowiedniego garnituru, a na MTM czy bespoke w chwili obecnej mnie nie stać.

PL
Gość

Ostatnio udało mi się kupić polo którego tkanina jest dodatkowo pikowana albo raczej mikro pikowana przez co jest dużo lżejsza i zdecydowanie bardziej przewiewna co mnie ucieszyło bo klasyczne polo kojarzyło mi się mimo wszystko z dość “ciężką” tkaniną.
Dla mnie alternatywą na upalne dni są także klasyczne tenisowe szorty które można zaadaptować do zestawów podchodzących pod preppy. Inną kwestią jest znalezienie takich spodni w klasycznej nieusportowionej wersji i nieobrandowanych przez Nike itp.

Carlito
Gość

Dla zainteresowanych kilkoma innymi zagadnieniami dotyczącymi tkanin polecam słownik: http://skladblawatny.pl/informacyjna-7.html

trackback

[…] okresie letnim, poza samym wyglądem, o którym w dalszej części, ważny będzie także komfort termiczny. Upały mogą dać się we znaki, dlatego warto zwrócić uwagę na rodzaje tkanin i dzianin. Warto […]

Paulo
Gość

macie może namiary, gdzie można kupić garnitur, spodnie, lub marynarkę z tropiku, albo lnu? Emigruję niedługo do gorącego, ale też i drogiego kraju i chciałem przed wyjazdem się przygotować od tej strony. Wielkie dzięki!

trackback

[…] Lekkie i przewietne materiały, czyli bye bye poliester. Według legendy, najlepszą tkaniną na lato jest len. Lekki, gęsto tkany, pozwala skórze oddychać w najlepsze. Konkurencją dla niego jest bawełna oxford i charakterystycznie wymiętolony seersucker. Więcej na ten temat przeczytacie u niezastąpionego Mr.Vintage. […]

wpDiscuz