“Rzeczowo o modzie męskiej” – komentarze, recenzje i KONKURS

158 komentarzy

Dopiero mijają dwa tygodnie od oficjalnej premiery mojej książki, ale można się już pokusić o pierwsze podsumowania. Zacznę od tego, że jestem ogromnie szczęśliwy z powodu komplementów, jakie spływają do mnie na adres mailowy, w komentarzach, a także podczas osobistych spotkań. Spodziewałem się pozytywnych opinii, ale chyba nie aż tak wielu. Cieszę się, że poradnik jest postrzegany dokładnie tak, jak chciałem – prosta forma poradnikowa była strzałem w dziesiątkę. Pora na krótkie podsumowanie.

SPRZEDAŻ
Poza pozytywnymi recenzjami, bardzo cieszy także sprzedaż samej książki, która przerosła oczekiwania moje i wydawnictwa. Pierwszy nakład sprzedał się w zasadzie w nieco ponad tydzień, gdy jeszcze książka była dostępna tylko w przedsprzedaży, zatem w momencie oficjalnej premiery (4 grudnia) już był zamawiany dodruk. Teraz okazuje się, że konieczny będzie drugi dodruk, więc nieskromnie melduję, że “Rzeczowo o modzie męskiej” jest już bestsellerem.

Cieszę się, że ta niszowa tematyka okazała się interesująca także dla masowego odbiorcy, dzięki czemu książka wylądowała na liście najlepiej sprzedających się pozycji obok takich nazwisk jak Andrzej Sapkowski czy Dan Brown. To duży sukces.

Jeśli jeszcze nie macie swojego egzemplarza, to poradnik możecie kupić na stronie wydawnictwa, w salonach Bytom, na stronie Answear.com, w księgarniach Matras, Empik, Merlin.pl i wielu innych.

RECENZJE i REKOMENDACJE
Dotychczas nie znalazłem ani jednej krytycznej recenzji, co oczywiście nie znaczy, że książka jest idealna. Sam wiem o tym, że kilka elementów można było zrobić lepiej (m.in. część ilustracji i zdjęć) i o tym pisaliście w komentarzach, ale ogólna ocena jest bardzo dobra. Pozwolę sobie zacytować i podlinkować te najciekawsze recenzje:

1. Komentarze ze strony Matras.pl:

“Myślę, że książka powinna znaleźć się na półce każdego kto ceni sobie swój wygląd, proszę nie mylić z dandysowatością, szaloną pogonią za najnowszymi z najnowszych krzyków mody, przesadnym strojeniu się, ani o innych skrajnościach. Michał Kędziora pomaga stworzyć styl również z tego co jest w domu. Polecam wszystkim!”

 

“Jak zrealizować część wizji Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego, autorów piosenki sprzed kilkudziesięciu lat:

‘… niech Ci sie przyśnią
pogodni, zamożni Polacy
że luźnym zdążają tramwajem,
wytworną konfekcją okryci
i darzą uśmiechem się wzajem,
i wszyscy do czysta wymyci…’ 

podpowiada Michał Kędziora – dla wtajemniczonych – Mr. Vintage”

 

2. Polecam także video recenzję Magdaleny Kanoniak, znanej jako Radzka – tutaj link do filmiku.

MrVintage pl Rzeczowo o modzie męskiej 17  fot. Matras
MrVintage pl Rzeczowo o modzie męskiej 12 fot. Matras


MEDIA
Promocja książki to nie tylko internet, ale także obecność w mediach tradycyjnych. Okazuje się, że przy okazji wydania tej książki wiele stacji telewizyjnych, gazet i rozgłośni radiowych uznało, że moda męska to ciekawy temat i posypało się bardzo dużo zaproszeń do rozmów i wywiadów. Z przyjemnością je przyjąłem, wszak misję edukacyjną warto głosić jak najszerzej. Odwiedziłem m.in. Polskie Radio, Radio PiN, Radio Roxy FM, Radio Tok FM, TVN.

MrVintage pl Rzeczowo o modzie męskiej 18

Wydanie książki zaowocowało też zaproszeniem do jury corocznego rankingu Playboya na najlepiej ubranych mężczyzn mijającego roku. Wkrótce napiszę o tym coś więcej.

Te najciekawsze wywiady podlinkowane są poniżej:

Dzień Dobry TVN
Audycja Fashion z PiNem w Radiu PiN
Wywiad dla Orange
Wywiad dla Tomka Tomczyka

SPOTKANIA Z CZYTELNIKAMI
Bardzo miła część związana z promocją książki i kolejne miłe zaskoczenie. Najbardziej obawiałem się pierwszego spotkania, które odbyło się w salonie Bytom, w warszawskim centrum handlowym Arkadia. Zastanawiałem się czy czytelnicy faktycznie przyjdą, bo niby sporo osób pytało o takie spotkania, ale sami wiecie jak to jest – jak już trzeba się ruszyć z domu, to czasem lenistwo wygrywa. Okazało się, że przez kilka godzin odwiedziło mnie kilkadziesiąt osób i nie ukrywam, że byłem tym faktem bardzo pozytywnie zaskoczony. Przy okazji potwierdziły się moje przypuszczenia, że mam bardzo dobrze ubranych czytelników.

SAMSUNG CAMERA PICTURES  fot. BytomMrVintage pl Rzeczowo o modzie męskiej 3  fot. Monika KamińskaSAMSUNG CAMERA PICTURES fot. Bytom

 

Drugie spotkanie miało miejsce kilka dni później w warszawskiej księgarni Matras. Tu forma była już inna – typowe spotkanie autorskie, które poprowadził Andrzej Tucholski, autor bloga JestKultura.pl. Tam również atmosfera była bardzo sympatyczna, a frekwencja dobra.

MrVintage pl Rzeczowo o modzie męskiej 9MrVintage pl Rzeczowo o modzie męskiej 13MrVintage pl Rzeczowo o modzie męskiej 10MrVintage pl Rzeczowo o modzie męskiej 16MrVintage pl Rzeczowo o modzie męskiej 15MrVintage pl Rzeczowo o modzie męskiej 14
Na mapie spotkań z czytelnikami nie mogło również zabraknąć Kielc (kilka zdjęć poniżej), a także Krakowa – to spotkanie już jutro (tj. piątek) w salonie Bytom, w centrum handlowym Bonarka (jestem do waszej dyspozycji od godz. 17.00 do 20.00). Jeśli tylko czas pozwoli, to inne miasta chętnie odwiedzę po Nowym Roku.

12.12.2014 MR.VINTAGE - Spotkanie Autorskie w Galerii Echo Kielce  fot. K.Jakubowski/agencja Centrum12.12.2014 MR.VINTAGE - Spotkanie Autorskie w Galerii Echo Kielce  fot. K.Jakubowski/agencja Centrum12.12.2014 MR.VINTAGE - Spotkanie Autorskie w Galerii Echo Kielce  fot. K.Jakubowski/agencja Centrum12.12.2014 MR.VINTAGE - Spotkanie Autorskie w Galerii Echo Kielce  fot. K.Jakubowski/agencja Centrum12.12.2014 MR.VINTAGE - Spotkanie Autorskie w Galerii Echo Kielce fot. K.Jakubowski/agencja Centrum

KONKURS
Na koniec mam dla was konkurs, w którym do wygrania będą trzy zestawy książek. Ja uwielbiam dostawać książki na prezent, więc mam nadzieję, że wam również spodoba się nagrody przygotowane przeze mnie i wydawnictwo SQN.

Każdy z zestawów będzie zawierał moją książkę z podpisem oraz trzy inne książki, które sami sobie wybierzecie. A jest z czego wybierać, bo oferta wydawnictwa SQN jest bardzo ciekawa, szczególnie dla męskiej części czytelników. Wśród pozycji, które sam bym przygarnął, wymieniłbym m.in. “Dream Team”, biografię The Beatles i Alexa Fergusona.

Zadanie jest proste:

Z oferty wydawnictwa SQN wybierz trzy dowolne książki, które chętnie wręczyłbyś/wręczyłabyś komuś w prezencie. Krótko uzasadnij komu i dlaczego właśnie te książki.

Odpowiedzi należy wpisywać w komentarzach. Nie wklejajcie linków do tych książek, wystarczy podać tylko ich tytuł. Pamiętajcie o wypełnieniu pola e-mail (widoczny tylko dla mnie).

Na odpowiedzi czekam do 24 grudnia, do godz. 24.00. Trzy najciekawsze komentarze nagrodzę zestawem czterech książek. Niestety nie zdążymy wysłać nagród przed Świętami, więc będzie to miła niespodzianka noworoczna.

Regulamin konkursu dostępny jest tutaj.

 

WYNIKI KONKURSU
Dziękuję za wszystkie komentarze. Tradycyjnie trudno było wybrać zwycięzców, ale z przyjemnością przekażę nagrody autorom poniższych odpowiedzi. Zwycięzców proszę o kontakt na michal@mrvintage.pl.

 

Bartosz 20/12/2013 o 02:08

No to lecimy:
1. Biec albo Umrzeć – mój drogi Ojczulek skończył ostatnio 50 lat i postanowił przypomnieć sobie jak to jest być w miarę wysportowanym i przede wszystkim bez zbędnego balastu w postaci nadprogramowych kilogramów w okolicach pępka. Póki co wziął się za oglądanie filmów o biegaczach i widać, że aż się rwie ze swojego ulubionego fotela, aby wyruszyć w drogę. No ale właśnie, brakuje tej kropki nad i. Myślę, że ta książka przechyliłaby szalę na prowadzenie zdrowszego trybu życia i byłaby tą ostateczną motywacją w drodze po sukces.

2. Wojna na Ściany – to z kolei pozycja dla mojej bliskiej koleżanki. Nareszcie poszła po rozum do głowy i zaczęła kształcić się w kierunku rysowania i malunku, czyli czegoś co kocha. Jeszcze jak byliśmy w LO tłumaczono nam, że porządne wykształcenie, choćby nie wiadomo jak bardzo nam się nie podobało i nie był nam przeznaczone, zawsze będzie lepszy od jakiś niepewnych i dziecinnych zajęć w postaci wolnych zawodów. No i tak poszliśmy na nudne studia: admistrację, prawo czy mechatronikę. Kiedy nasze serca rwą się do projektowania wnętrz, fotografii i florystyki. To dzięki TOBIE Mr Vintage uwierzyliśmy, że w życiu należy robić to co się kocha i nie patrzeć na to co mówią inni. Wtedy możemy mówić o pełnym szczęściu. Bo pieniądze to nie wszystko. Dlatego też chciałbym żeby moja koleżanka dostała album o Banksy?m, jej idolu, i mogła czerpać inspiracje w swojej przyszłej pracy od prawdziwego mistrza ulicznej sztuki.

3. Bractwo Bang Bang – książka, która idealnie trafi w gust mojego najbliższego przyjaciela. Chłopak pasjonuje się fotografią reporterską, z wypiekami na twarzy oczekuje każdego roku na ogłoszenie laureatów konkursu World Press Photo, a książkę Krzysztofa Millera opisującą jego historię jako fotografa, przeczytał w 1 dzień. Szalony siedział od rana aż do późnej nocy, bo taką mu to sprawiało przyjemność. Przekonajmy się czy sztuka szybkiego czytania u niego nie zanikła i czy poradzi sobie równie dobrze z książką opisującą losy czterech reporterów z RPA.

A i Twoja książka Panie Michale znalazłaby miejsce w biblioteczce. Tym razem mojej. Już widzę oczyma wyobraźni jak stawiam ją między takimi znakomitymi pozycjami jak reportaże Wojciecha Jagielskiego a “Moim Pionowym Światem” Jerzego Kukuczki. Tak więc na złe towarzystwo by nie narzekała.

 

Monika 24/12/2013 o 20:35

Drogi Panie Michale,
w pierwszych słowach – a ostrzegam że popłynie ich wiele (tak- to idealny moment by skoczyć po orzeszki, popcorn lub inny smakołyk umilający czekającą Pana długą lekturę) wyjawię, że ogłoszony przez Pana konkurs obudził we mnie ducha rywalizacji i postanowiłam podjąć rękawicę, zwłaszcza, że nagrody zacne, oj zacne. Coś mi się wydaje, że chyba od razu podpadnę wszystkim obrońcom ducha Bożego Narodzenia nakazującego w tym szczególnym okresie dzielić się z innymi, i otwarcie powiem- wszystkie książki mam ochotę zgarnąć dla siebie- a co! Po subiektywnym bilansie moich całorocznych dokonań stwierdzam, że zasługuję na to by się tak hojnie obdarować.

Nie ukrywam, że pozycją wydawnictwa SQN, która interesuje mnie w sposób szczególny jest “Rzeczowo o modzie męskiej” Michała Kędziory – kojarzy Pan? Od niedawna zaczytuję się w Jego blogu. Czynię to z pobudek czysto hedonistycznych bo nieukrywaną przyjemność sprawia mi czytanie notatek, do opracowania których autor podchodzi rzeczowo i niezwkle profesjonalnie nie zatracając przy tym umiejętności przekazania swojej wiedzy w sposób przystępny, bez zanudzania do tego okraszając swoje teksty szczyptą humoru. Kolejny powód, dla którego moje paluszki wystukują na klawiaturze mrvintage.pl to ogromny szacunek dla tego człowieka, który nie boi się eksperymentować w dziedzinie mody, umie przyznać się do swoich modowych słabości (kolorowe porteczki) i się im poddać oraz, który ma odwagę być modnym i to modnym z fantazją mężczyzną zadającym kłam steoretypowi, że dobrze ubrany, zadbany mężczyzna jest niemęski. Ta postawa inspiruje mnie do tego by w kwestii mody być mniej zachowawczą i czasem pozwolić by to, co mi w duszy gra znalazło ujście w jakiejś odjechanej stylizacji. Kolejny powód bardzo prozaiczny- czerpie z tego bloga wiedzę- zarówno, co do modowej nomenklatury, historii znanych i tych mniej znanych, ale zasługujących na uwagę marek, a także co do tego jak dbać o poszczególne części swojej garderoby. Stałam się już- bazując na Jego doświadczeniach i opiniach swoistego rodzaju małym kobiecym ekspertem w dziedzinie mody męskiej, co wykorzystuję w pracy stricte z modą związanej. Nie zdziwi więc Pana już chyba fakt, że dla tej pozycji znalazłabym godne miejsce w mojej biblioteczce. Taki noworoczny prezent ucieszyłby mnie niezmiernie, ba- powiem więcej- lektura “Rzeczowo o modzie męskiej” jest warunkiem Sine Qua Non by ten rok zaczął się wyśmienicie.

Jeżeli chodzi o inne pozycje, które wybrałabym na prezent- przypominam- DLA SIEBIE :) na ich wytypowanie poświęciłam dłuższą chwilę, ponieważ kompletując swój zbiór kieruję się nie mniejszą precyzją niż Pan przy doborze dodatków (nawet Pan nie wie, jak długo wgapiałam się w zdjęcie z zielonymi skarpetkami- zestaw majstersztyk, gdybym była mężczyzną bezczelnie skopiowałabym każdy szczegół, jednocześnie nie jest to biblioteczka monogatunkowa i myślę, że niejednego zadziwia jakie tytuły sąsiadują ze sobą na mojej półce, która nota bene rozrosła się już do monstrualnych rozmiarów.

Niestety nie mogę powiedzieć, że oferta wydawnictwa znakomicie wpisuje się w mój gust literacki ale? coś jednak wybrałam. Moje bystre oko dostrzegło wsród wyliczanki autorów jednej z książek bliskie memu sercu nazwisko – Stephen King (“Jest legendą”). Pana tego poznałam jeszcze w gimnazjum. Umiał mnie przestraszyć, oj tak? (czasem nawet po lekturze musiałam zostawiać zapaloną lampkę- tak na wszelki wypadek). Mimo iż wiele z jego opowieści już do mnie nie trafia- mam na myśli samą myśl przewodnia, wciąż uwielbiam jego styl, niebanalne poczucie humoru i sposób kreowania postaci. Nietóre z nich masz ochotę przytulić, inne wkurzają Cię tak bardzo, że chcesz własnoręcznie je udusić (weźmy np. taką Panią Carmody, wkurzającego babiszona z supermarketu z Mgły?). Nie ukrywam, że ten autor imponuje mi także swoją niebywałą płodnością- bez skojarzeń proszę. Ponadto przemawia do mnie sama idea stworzenia “Jest legendą” jako hołdu dla genialnego Richarda Mathesona.

Kolejna pozycja, która zwróciła moją uwagę to “Koszmary i fantazje. Listy i eseje”. Tak- wciąż pozostajemy w klimatach fantasy, to dziwne bo wbrew pozorom nie jest to mój ulubiony gatunek. Ale Lovecrafta i jego dzieł po prostu wstyd nie znać (i już widzę minę mojej koleżanki, gdy zobaczy tę książkę w moim zbiorku- jeah :)). Ale zdradzę Panu też na ucho, że przy wyborze tej pozycji decydująca była ekscytująca dla mnie perspektywa zagłębienia się w tak intymną formę literacką jaką są listy. No tak, tak- przyznaję odrobinę ciekawska ze mnie duszyczka. Do tego ten dreszczyk emocji i poczucie lekkiego zakłopotania przy czytaniu czegoś tak prywatnego i nie do końca zgodnie z wolą autora adresowanego do mnie :). Poza tym myslę, że pozwoli mi to spojrzec na Lovecrafta nie tylko jako na autora ale także po prostu, jako człowieka. Mmmm? już ostrzę sobie pazurki na tę książkę.

By już całkiem potwierdzić jakie to ze mnie wścibskie babsko chcące wetknąć swój zadarty nosek tam, gdzie nie do końca jest mile widziany, jako kolejny tytuł wybrałam książkę Stephena Rebello, “Nieznana historia Psychozy”. Psychoza, co tu dużo mówić klasyka w czystej postaci. Czy więc dziwi fakt, że mam ochotę poznać nieznane przeciętnym śmiertelnikom anegdoty i opowieści z planu filmowego? Jak mogłabym odmówić sobie sposobności zaznajomienia się z etapami powstawania tego dzieła i przeanalizowania procesu twórczego znakomitego Mistrza- Hitchocka? Mam nieodparte wrażenie, że lektura ta pochłonie mnie całkowicie.

Byłoby mi niezmiernie miło gdybym takowe prezenty otrzymała ale jestem pewna, że prędzej czy później te pozycje i tak do mnie trafią bo już rozbudziły moją ciekawość a jestem typem czytelnikiem, który nie spocznie dopóki nie przeczyta ostatniego słowa książki,która zwróciła jego uwagę.
Witold 24/12/2013 o 23:12

9.58 Usain Bolt – dla przyjaciela który ma kompleksy z powodu swojego pochodzenia. Chcialbym mu pokazac ze nie ma to zadnego znaczenia, a najwazniejsze jest dazenie do wyznaczonego celu i aby starać się być najlepszym w tym co się robi.

Bóg nas nienawidzi – dla taty który zagubił się gdzieś w wyścigu szczurów w korporacji i nie widzi poza nią nic innego.

Biec albo umrzeć – chyba mógłbym podarować każdemu, aby uświadomić do czego zdolny jest człowiek i jak wspaniale jest przekraczać swoje własne granice.

 

 

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

158 komentarzy do "“Rzeczowo o modzie męskiej” – komentarze, recenzje i KONKURS"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Natalia Slawek
Gość

“pod ściankę” się ubrałeś, to się nazywa dopasowanie kolorystyczne.
a tak serio – gratuluję sukcesu, też napotykam same pozytywy, pełno Cię wszędzie.
chciałam panu mężowi na święta zakupić (a może jednak sobie bardziej) w każdym razie ja w UK siedzę, a z internetowych księgarni wyprzedane, więc dupa blada, jakimś kryminałem musiałam się zadowolić, no wyobrażasz to sobie?

:)

Dawid
Gość

Messi. Historia chłopca, który stał się legendą – podarowałbym ją dla mojej dobrej przyjaciółki, Abi. Od wielu lat jest ona wierną fanką piłkarskiego klubu z Barcelony, a Messi jest jej ulubieńcem. Na pewno by się jej ta książka spodobała.

Assassin’s Creed. Desmond – podarowałbym mojemu siostrzeńcowi, który jest fanem wszystkiego co związane jest z tą serią gier od Ubisoftu. Z całą pewnością by się ucieszył, bo z tego co wiem jeszcze tej książki nie ma, a odciągnęła by go na chwilę od konsoli :)

Niezwykła historia Marvel Comics – tą książke podarowałbym dla mojego drugiego, młodszego siostrzeńca. Komiksy są jego całym życiem i choć ma dopiero 13 lat, sądzę że jest to książka idealnie skierowana dla niego.
No i oczywiście na sam koniec Rzeczowo o modzie męskiej, ale to tym razem prezent dla mnie, ponieważ jestem największym moda męska jest moim konikiem. Po prostu całym moim życiem, a tej książki, jakimś cudem jeszcze nie mam :)

Paweł R.
Gość

Na tym zdjęciu ze spotkania w Kielcach w Galerii Echo widać , że prowadzący spotkanie ma “nieciekawe buty”, z czubem. Nie wiedział co to za spotkanie ? A jednak popełnił gafę.

B.P
Gość

Rzeczywiście obuwie tego prowadzącego to tragedia. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie że bardziej przypominają buty średniwiecznego błażna niż eleganckie. Widać, że nie czyta bloga:)

arbilek
Gość

Tak,zgadzam się z Przedmowcą – Pan Prowadzący z Kielc…brązowe buty “zawijaski”, czarne skarpety, kompas na ręku do garnituru, długaśne rękawy marynarki…. zróbmy zrzutkę na książkę Michała dla Pana Prowadzącego :)

Przemek
Gość

Chciał zaszokować ;)

Adrian
Gość

Gdybym był złośliwy, napisałbym, że kraciastej koszuli daleko do pasiastego krawata, więc obaj panowie na zdjęciu z Kielc nie błysnęli stylem.

arbilek
Gość

nie daleko :), dalej byłoby gdyby krawat miał kratkę wielkości tej na koszuli

Filip
Gość

Książki wręczyłbym mojemu tacie, który jest wielkim fanem FC Barcelony (http://www.wsqn.pl/ksiazki/barca-emocje/), jednocześnie jednak docenia jak wielkim, choć niezwykle kontrowersyjnym, trenerem jest Jose Mourinho (http://www.wsqn.pl/ksiazki/187/). Całość dopełnia, nie kto inny, tylko najlepszy piłkarz tego wieku, a być może wszech czasów Leo Messi (http://www.wsqn.pl/ksiazki/messi-historia-chlopca-ktory-stal-sie-legenda/). Wydaje mi się, że te trzy książki to idealny zestaw każdego fana piłki nożnej i jestem przekonany, że mojemu tacie bardzo się spodoba.

Łukasz
Gość

Dla brata Karola wybrałbym Ronaldo obsesja doskonałości, bo sam ma obsesje na jego punkcie i drużyny :-)
Dla szefowej Kings of Leon, bo ostatnio w pracy non stop gra ich płyta :-)
Dla mojego kumpla Odd Thomas. Diabelski pakt, bo jak sam mówi, cytuję: “uwielbiam książki Koontza i jego magiczny świat” :-)

Michał
Gość

Pierwszą książką, którą bym wręczył, mojej siostrze, to “Busem przez świat”. Ona, zarówno jak i bohaterowie książki są z zamiłowania podróżnikami. Kolejne karty stron nie były by tylko dla niej opisem podróży, ale również lekcją, że warto podążać za marzeniami, które są motorem napędowym życia. Książkę “Bon Jovi. Kiedyś byliśmy piękni” wręczył bym wielkiemu pasjonatowi muzyki – mojemu bratu. Poznałby od podszewki jeden ze swoich ulubionych zespołów nie tylko pod względem muzyki, ale również życia, niekiedy ciężkiego, każdego muzyka. Książkę “Rzeczowo o modzie męskiej” podarowałbym każdemu mężczyźnie w mojej rodzinie. Przekonaliby się, że nie trzeba mieć kupy pieniędzy i dostępu do wyszukanych marek, aby stworzyć swój własny, niepowtarzalny styl, którym mogliby wyrazić siebie. :)

Grzegorz
Gość

Bractwo Bang Bang – dałbym mojej mamie, która lubi podróżować, czasem po dziwnych miejscach (jak Iran czy Palestyna), więc może bym ją zainspirował do nowych podróży w miejsca, które może kiedyś były niespokojne, ale teraz już są do odwiedzienia.

Koszmary i Fantazje Lovecrafta – żonie. Bo jest fanką mrocznych historii, a Lovecraft to absolutna klasyka. Poza tym kiedyś chciałbym ją zabrać w podróż po Nowej Anglii w USA, a po lekturze Lovecrafta to już nie to samo ;) A i o samym Lovecrafcie można z przyjemnością poczytać.

Niezwykła Historia Marvel Comics – dzieciakom kuzynki, niech komiksy nie kojarzą się tylko z Myszką Miki ale z porządnymi historiami.
Na ‘Rzeczowo o Modzie Męskiej’ sam czekam – może dojdzie przed świętami.

Piotr
Gość

Moim rodzicom : Hunter Davies “The Beatles”. Przy ich muzyce się poznali. Jeśli mój Ojciec do dzisiaj śpiewa dla mojej Matki I wanna hold your hand to coś w tym musi być ;)

Mojemu bratu: Barney Stinson, Matt Kuhn “Playbook. Podręcznik podrywu”. Niestety w tej dziedzinie, nawet jako starszy brat nie jestem dla niego autorytetem. Niech uczy się od najlepszych..

Mojej siostrze: H.P. Lovecraft “Koszmary i fantazje. Listy i eseje”. Czyta ciągle o tych wampirach. Musi się w końcu dowiedzieć, że na półce wyżej też są horrory, tylko lepsze ;)

Agnieszka
Gość

Pink Floyd – Prędzej świnie zaczną latać – podarowałabym Tacie. Jest wielkim fanem Floydów, by słuchać ich tak jak za swych młodzieńczych lat kupił nawet gramofon i kolekcjonuje winyle. Taki prezent na pewno by go uszczęśliwił.

Rzeczowo o modzie męskiej – tę książkę podarowałabym mężowi. Niestety jego styl (a właściwie jego brak) pozostawia wiele do życzenia. Moje próby perswazji, by skontrolował i zmodernizował zawartość swojej szafy skończyły się fiaskiem, może gdyby poznał punkt widzenia innego faceta przyniosłoby to jakiś efekt.

Dennis Rodman. Powinienem być już martwy – podarowałabym… sobie. Cóż, jako nastolatka uwielbiałam koszykówkę, sama grałam w drużynie. A w Rodmanie podkochiwałam się cichcem ;)

Justyna
Gość

Ksiązki podarowałabym mojemu mężowi- Michałowi. Dlaczego- odpowiedz jednocześnie banalna i szczera- bo go kocham i lubie sprawiać mu prezenty.
A wybrane przeze mnie książki-
Queen- nieznana historia. Ukochany zespół męża, a i ja od kąd się poznaliśmy zaczełam doceniać ich twórczość. Choć wiem, że jest już po lekturze kilku pozycji na temat tej kapeli, z pewnością szybko pochłonie i tą książkę. Wszak napisana jest ciekawej perspektywy technicznego Frediego
Biec albo umrzeć- oboje przebiegliśmy w tym roku po raz pierwszy półmaraton. Ta książka może być ciekawą inspiracją i motywacją do dalszej pracy nad naszą sprawnością.
I jak to mówią Anglicy “last but not least” chciałabym podarować mężowi Twoją książke. I nie ma w tym co piszę ani grama kokieterii. To od Twojego bloga zaczęła się jego pasja do mody męskiej w wydaniu klasycznej elegancji z odrobiną luzu, za co jestem Ci wdzięczna. Stałeś się jego inspiracją do eksperymentowania w tej dziedzienie i kształtowania własnego stylu.

Pozdrawiam
Justyna

The-Bigwig
Gość

Ej stary, duże oklaski i brawa. Maksymalnie zasłużenie, cieszy mnie widok Blogera, który coś OSIĄGNĄŁ realnie.

Pozdrawiam
The-Bigwig

Michał Pardo
Gość

Rzeczowo o modzie męskiej podarowałbym mojemu najlepszemu przyjacielowi, Mateuszowi, który nieświadomie od dawna dobrze i z niezwykłą łatwością odnajduje się w smart-casualowym stylu mody męskiej. Mógłby poznać odrobinę podstaw i zasad, które sprawią, że będzie się ubierał jeszcze lepiej. (I to żadne podlizywanie się, książkę otrzyma w Nowym Roku nawet, jeśli jej nie wygram. ;) )

Bratu, skądinąd także Mateuszowi, sprezentowałbym powieść Przegląd Końca Świata: Feed. Myślę, że nie tylko mu się spodoba, ale zebrała też masę pozytywnych recenzji i nie ukrywam, że jak tylko ją skończy, podkradnę ją do przeczytania samemu.

Mojej dziewczynie wybrałbym coś ambitniejszego, Kazimierza Kaczora – Nie tylko polskie drogi. Myślę, że przeczyta od deski do deski, a w międzyczasie zaglądać jej będą przez ramię rodzice, którzy porwą ją do przeczytania tuż po niej. Od dziecka związana jest na różne sposoby ze światem teatralnym, więc wspomnienia tak znanego aktora byłyby strzałem w dziesiątkę.

Żeby nie było, że oszukałem i poszedłem na łatwiznę z pierwszą propozycją, to jeszcze jedna. Dla Mamy wybrałbym Busem przez świat – żeby pamiętała, że warto spełniać swoje marzenia. I zdołała spełnić w swoim życiu jeszcze kilka.

Ania
Gość

“Rzeczowo o modzie męskiej” dla mojego chłopaka,bo on lubi czytać tego bloga, poza tym ma chęć na tą książkę od kilku dni i o niej marudzi :)
“Barça. Emocje” dla mojego brata. Bo uwielbia Barcę, ma kubek barcy,tik taki barcy,termos,piórnik,plakat,pościel, i jeszcze parę innych gadżetów. Tym razem dostałby książkę i to o jego ulubionej drużynie. Może to by go zmotywowało do czytania! Dwie korzyści w jednym!
“Q. Ponadczasowa historia miłosna” mojej mamie, żeby mogła pokwilić sobie cichutko ze wzruszenia czytając piękną historię miłosną. A później żebym to samo mogła zrobić ja! :)
Pozdrawiam serdecznie

dejko
Gość

Miałem napisać swoją recenzję, ale w końcu się rozmyśliłem. Bo właściwie od strony merytorycznej, nie ma co komentować – chyba wszyscy spodziewali się po lekturze bloga jaki będzie poziom zaprezentowanej w książce wiedzy. Mam za to zastrzeżenia, co do wydania… Nie wiem czy to obecnie standard w wydawnictwach klasy SQN – jeśli tak, to ogólnie nie jest dobrze.

Po pierwsze skład tekstu. Sprawia wrażenie, jakby ktoś robił go w wersji demo programu do DTP. Momentami 45% strony zmarnowane jest przez prostokąt z tytułem “porada”, gdzie samej porady jest linijka tekstu. Można było te pola zrobić tak, aby były przyklejone do lewej lub prawej i otoczone przez tekst. Więcej by się go wtedy zmieściło w tej samej objętości stronicowej. Do tego niespecjalnie zauważalne różnice w czcionce tytułów kolejnych podrozdziałów. Przez to układ wydaje się być chaotyczny, choć faktycznie chaotyczny nie jest. Na stronie 55, znajduje się “legenda” poziomu formalności, która umieszczona została w zupełnie nieprzemyślanym i przypadkowym miejscu. Rozwleczona na dwie strony tabelka.
Po drugie, niektóre grafiki. Grafika powinna być uzupełnieniem tekstu, Powinna starczać za tysiąc słów. Na stronie 16 są przykładnie błędnie ułożonego kołnierzyka, ale bez opisu co na danym przykładzie jest nie tak. Znowu na stronie 17 jest grafika przedstawiająca figurę mężczyzny, przedzielonego linią poziomą, z narysowanymi strzałkami wymiarowymi. Problem w tym, że brakuje na nich wymiarów. A wystarczyło nad jedną strzałką dać 50 nad drugą 50 i wystarczyłby sam rzut oka na grafikę by dowiedzieć się, że sylwetka powinna być dołem marynarki dzielona na połowę.
Po trzecie, zły dobór niektórych zdjęć. Tu zapewne ktoś nie dostosował profilu kolorów monitora do drukarki i część zdjęć jest kompletnie nieczytelna. Mam tu na myśli zdjęcia przedstawiające wiązanie szalika (s 217 i 218) na których nie widać węzła, bo czarny szalik jest na tle czarnego płaszcza. Można było użyć np. szarego szalika i nie byłoby problemu. Taka sama sytuacja jest w części z krawatami, na stronie 193. Mimo grafiki, nadal nie wiadomo jaką fakturę ma krawat z granadyny.
Po czwarte… czy obecnie w wydawnictwach nie zatrudnia się już osób odpowiedzialnych za korektę? Kiedy 10 lat temu pisałem do gazety, moje teksty były nieraz tak poprzekręcane, że ledwo rozpoznawałem czyjego pierwotnie były autorstwa. Korekta zajmowała się nie tylko błędami ortograficznymi i interpunkcyjnymi, ale też stylistyką. Tutaj tak jakby tego nie było. Co prawda na ortografa się nie natknąłem, ale chyba trafiło się w książce jedno powtórzenie. Strona 62 i 63 – dwa rozdziały i oba rozpoczynają się “jeszcze kilkadziesiąt lat temu garnitur”. Informacja o tym, jak czarny garnitur negatywnie wpływa na odbiór koloru skóry, w jednym rozdziale powtórzyła się chyba cztery razy, Do tego np. “budrysówka służyła na okrętach”, gdzie chyba lepiej by brzmiało “w budrysówce służono na okrętach”. Dalej chyba przy zegarkach było, że divery spopularyzował Bond, podczas gdy Bond spopularyzował je raczej jako zegarki codzienne (wcześniej, sprzęt specjalistyczny). Moim zdaniem od tego powinna być korekta w wydawnictwie, aby takie rzeczy wychwycić i zaproponować po swojemu – w końcu bloger ma wiedzę, ale nie koniecznie musi być polonistą. Michał Kędziora jest profesorem Miodkiem mody męskiej, a nie profesorem Miodkiem w ogóle.

Uniknięto błędów jak w książce Łoszewskiego, gdzie jako klasyczny męski trencz pokazano zdjęcie płaszcza damskiego, ale wszystko to co wymieniłem, wpływ na odbiór wydania jako mniej profesjonalnego.

Pan Anatol
Gość

Nie ma niestety teraz czegoś takiego jak korekta stylistyczna. Zresztą kto miałby to robić? Proszę się rozejrzeć, poczytać trochę tekstów z tzw. poważnych opiniotwórczych czasopism – to co tam się znajduje woła o pomstę do nieba. A często pisują tam przecież dziennikarze jeszcze z tzw starej szkoły, których niestety współczesność chyba całkowicie odmóżdżyła. O internecie, komentarzach i tym podobnych rzeczach nawet nie wspominam. W sieci można trafić co najwyżej na przedstawicieli z gatunku gramatyczno-ortograficznych purystów, którzy, jeśli chodzi o stylistykę nie mają nic mądrego do powiedzenia bo jej po prostu nie czują.
I nie chcę tu się wcale mądrzyć – daleko mi do pisarza. Ale jakąś tam wrażliwość na słowo pisane mam i zwyczajnie zęby bolą jak się obecnie czyta niestety nawet bestsellery (choćby wspomniany Dan Brown, nad polskimi autorami nie będę się pastwił bo przykro).
Pozdrawiam!

Macu
Gość

“Deep Purple. Smoke on the Water. Opowieść o dobrych nieznajomych” – dla taty. Powód?! Chyba nigdy w życiu nie widziałem żeby przeczytał jakąkolwiek książkę, a jestem przekonany że tą przeczytałby w jeden dzień. Jest wielkim fanem tego zespołu! Z okazji swoich 50. urodzin wybrał się na tegoroczny koncert zespołu we Wrocławiu. Nie wierzyłem, że pojedzie… dopóki nie zamówiłem mu biletów ;)

“Sir Alex Ferguson. Futbol cholera jasna!” – dla brata. W sumie to sprezentowałem mu tą książkę w zeszłe święta Bożego Narodzenia, dlaczego? Od dziecka związany z MU – szafa gadżetów, oficjalna karta członkowska i plany… wielkie plany na rok 2014… derby Manchester United – Liverpool na żywo… Ma coś z ojca ;)

“Anastasi. Krasnal, który stał się gigantem” – dla koleżanki. Dlaczego?! Bo tak bardzo uwielbia siatkówkę i szeroko pojęty sport, że rozpoczęła studia na kierunku dziennikarstwo sportowe a “desperacja” popchnęła ją tak daleko, iż odbywała praktyki studenckie w Polsacie Sport… nie ważne było to że jej miejsce zamieszkania a Warszawę dzieli ok. 600 km.

Sebatian
Gość

Zdecydowałem się na książkę “Biec albo umrzeć”. “Sébastien Loeb. Mój styl jazdy” oraz “Busem przez świat. Wyprawa pierwsza”.
Podarowałbym te książki swym najbliższym, ponieważ myślę, że pozwoliłyby zrozumieć im moje pasje i stosunek do życia. Zdecydowanie brakuje im zrozumienia dla moich, niekiedy dziwnych i niebezpiecznych pasji. Te tematy są mi bardzo bliskie i sądzę, że byłoby to najlepsze dotarcie do nich i przekonanie do swych zainteresowań. Może to trochę płytkie, że ofiarowałbym te książki teoretycznie dla własnej korzyści, ale myślę, że wszyscy skorzystaliby na tym.
Pozdrawiam.

Łuaksz
Gość

1. Bob Marley. Nieopowiedziana historia króla reggae – podarowałbym przyjacielowi Robertowi, który dzięki muzyce reggae uciekł od złego towarzystwa rówieśników zaczął doceniać, że przez pielęgnowanie miłość do bliźnich ma spokój w rodzinie i otoczeniu.

2. Przegląd Końca Świata: Feed – pomyślałem automatycznie o Magdzie moja rówieśniczka, uwielbia każdy rodzaj ekranizacji horrorów i thrillerów, a książka tylko spotęguje emocje gdy będzie czytać ją pod kołdrą lub zabierając do wanny aż woda zrobi się zimna.

3. Głowa, serce i nogi – wybór był dość ciężki co do ostatniego podarunku, ale kto nie kocha “E Bianconera La Bella Signora” i Włoch, wierzę że ta biografia tylko wzmocni i pokaże jak być stanowczym i charyzmatycznym mężczyzną cechy pożądane – w sam raz dla mojego brata.

Sebastian
Gość

Witam serdecznie. Przyznam szczerze, że dopiero od niedawna wchodzę na tego bloga a tu już konkurs :) Fiu fiu.. Mam nadzieję, że zostanę tutaj na dłużej :D A wracając do konkursu..
1. The Walking Dead. Żywe Trupy. Narodziny Gubernatora
Dla dziewczyny. Chyba to dzięki mnie zaczęła oglądać serial którego jest teraz wierną fanką. Jako, że lubi czytać a ostatnio narobiła zakupów w księgarni na parę książek (które już zresztą przeczytała), wydaję mi się, że ta pozycja była by bardzo interesująca. Być może wciągnie się tak samo w książki jak i w serial o zombie :)
(btw polecam grę komputerową The Walking Dead – emocje gwarantowane)

2. Pink Floyd – Prędzej świnie zaczną latać
Dla przyjaciela Pawła. Nie znam większego fana Floydów. Uwierzcie, że kiedy Roger Waters (co prawda nie z zespołem) grał w Polsce koncert w Warszawie to prawie codziennie o tym wspominał. No bo oczywiście był na nim i płakał z zachwytu. Sam lubię czasem posłuchać czegoś z ich dyskografii. Nie będę tutaj wspominał o kultowych piosenkach ale High Hopes rządzi! A solówka to jest miazga. Gilmour jednak to ma ten feeling jak mało kto. Wracając do Pawła i książki to pewnie znając go już wie wszystko co w niej jest ale przeczytałby ją od deski do deski, później znowu by ją przeczytał w miedzy czasie nosząc mnie na rękach :)

3. Ostatni Smokobójca
Michał puść na to oko bo tą książkę wybrałbym dla siebie… Kurcze sorry no.. ale jeśli pojawia się coś o smokach to ja mam ogień w oczach. Uwielbiam smoki. Gdyby żyły i można je było hodować to byłbym najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Oczywiście na wolnym wybiegu! Żadnych klatek! Książka pewnie przypadłaby mi do gustu a biorąc pod uwagę, że jest tam szczypta humoru to biorę w ciemno!
Ale wierzcie mi, nie jestem samolubem :(

Luna
Gość

Dwie z książek, mianowicie biografie Antonio Conte i Alessandro Del Piero, dałabym mojemu narzeczonemu. Od ponad dwunastu lat jest kibicem Juventusu, przetrwał z nimi afery korupcyjne, kiepskie wyniki i choć może w stosunku do klubu piłkarskiego dziwnie to zabrzmi, to pokazał czym jest miłość na dobre i na złe.

Trzecią książkę podarowałabym mojej przyjaciółce. Kiedy jeszcze razem mieszkałyśmy kilka wieczorów spędziłyśmy oglądając Psychozę i właśnie książkę o tym filmie chciałabym jej dać – na wspomnienie wspólnie spędzonych chwil, pełnych strachu, niepokojów i zmuszających do dyskusji.

Bartek
Gość

Najpierw dla brata wybrałbym “Ja, IBRA” , którego obaj uważamy za drugiego zawodnika na świecie oprócz C.Ronaldo, ale IBRA tak jak właśnie mój brat, jest człowiekiem bardzo niepokornym, nieprzewidywalnym, trudnym do zrozumienia. Kontrowersje, ciekawe i śmieszne historie, dochodzenie do marzeń swoimi ścieżkami, taki jest IBRA. Książke sam przeczytałem, ale brat jak IBRA, który pierwszy raz upił się po zwycięstwie z Juventusem trofeum, tak mój brat może przeczyta pierwszą biografie, jak ją dostanie pod choinkę.

Drugą wybraną książka była by napisana przez Petera Hince ” QUEEN, Nieznana Historia ” . Pod choinką znalazła by ją moja mama. Jak wiadomo prawdopodobnie 3/4 kobiet, które słuchały głosu boskiego Frediego, się po cichu w nim podkochiwały. Pewnie mimo związku moich rodziców już w tamtych czasach, mamusia patrzyła przed snem na jego zdjęcia, ale można by jej trochę poprzypominać stare czasy . Queen i Mercury byli by do tego doskonali!

Mimo tego, że jestem młody i prawdopodobnie znajdę coś jeszcze pod choinkę, trzecia książka była by dla mnie . “Bóg nas nienawidzi ” zajęła by mi czas od wigilii do pasterki, przeczytałbym ją jednym tchem, bo historie niepokornej młodzieży znam z własnej autopsji, lubię czytać takie klimaty, i jest to coś co mnie ciekawi. Zero zbędnych opowieści, same konkrety.

Michał
Gość

Na początku gratuluje sukcesu i promowania mody wśród Polaków.
Co do konkursu:
1. Książka to oczywiście Stanisław Lem (pozycja dowolna) dla wszystkich którzy wybiegają w przyszłość tą odległą jak i tą bliską, Lem pisał znakomite książki, był człowiekiem o duszy artystycznej jak i filozoficznej. Po przeczytaniu jego książek człowiek zostaje z masą pytań.
2. Agnieszka Osiecka i Jeremi Przybora “listy na wyczerpanym papierze” świetna lektura o związku, romansie i miłości. Związek na tak zwaną odległość ale listy fenomenalne, stary styl flirtowania i zdobywania. Warto poczytać w dzisiejszych szybkich czasach
3. “Trzynaście moich lat w JW GROM” ciekawa książka o człowieku który ciężką pracą dostał się do jednej z najlepszych jednostek na naszym globie. Ciekawie opisane treningi, akcje i współpraca z Amerykanami,
Dobra lektura która motywuje do działania w życiu zawodowym jak i prywatnym.

Jan
Gość

“Biec albo umrzeć” Dla mnie samego aby zobaczyć że sport to nie tylko wyścig i nie zawsze trzeba kogoś innego do rywalizacji, wystarczy człowiek sam w sobie. Tego zawsze mi brakowało i głównie przez to zrezygnowałem ze sportu wyczynowego.

“Ucieczka z krainy wiecznego śniegu” Dla Taty, którego nigdy z książką w ręku nie widziałem a chciałbym. Ta historia mogłaby go zaciekawić ponieważ w rodzinie mięliśmy dalekiego wójka, który wrócił piechotą z wygnania na Syberii.o czym tata chętnie wspomina.

“Busem przez świat” dla całej rodziny po kolei (zaczynając pewnie od mamy- pochłaniaczki książek) by troszkę, chociaż mentalnie zaszaleć, ponieważ zawsze nam tego brakowało, a na wspólnych wakacjach byliśmy razem wieki temu :)
Pozdrawiam serdecznie i życzę Wesołych Świąt :)

Mr. Dapper
Gość

Probowalem wybrac trzy ksiazki, ale udalo mi sie tylko 2!

Szkoda, ze wiekszosc ksiazek to biografie pilkarzy lub trenerow pilkarskich.

Powiedzmy sobie szczerze, zadnych ambitnych ksiazek w ofercie tego wydawnictwa nie ma.

Poza tym, wiekszosc to przedruki, ktore w UK mozna kupic w Tesco za 3 funty!

Przemysław
Gość

“Sébastien Loeb. Mój styl jazdy” – dla ojca, maniaka rajdów i samochodów. Chyba dzięki niemu tak bardzo prowadzenie samochodu mnie relaksuje.
“Żyć znaczy umrzeć. Historia życia legendarnego basisty” – dla szwagra, wielkiego fajna metalu i oczywiście Metallici
“Sir Alex Ferguson. Futbol cholera jasna!” – dla dobrego kolegi, fana Manchester United, to on mi pokazał co to prawdziwy football na przykładzie właśnie Manchester United.

Dlaczego te książki? Uwielbiam biografie. Pokazują ile pracy trzeba włożyć w to, aby stać się wielkim. Gro ludzi widzi tylko szczyt góry lodowej czyli same osiągnięcia, jednak najwięcej jest pod lustrem wody czyli cała ta ciężka droga.
Tak jak Ty Michale na początku strasznie dużo musiałeś włożyć pracy w prowadzenie bloga, aby teraz spijać śmietankę przy promowaniu książki.
Każdy z tych wielkich ludzi miał to samo. Liczy się pasja i ciężka praca, a na końcu tej drogi czeka sukces ;)

Piotr
Gość

Ozłocę tego kto sprzeda mi książkę “Lady, Kobieta elegancka” :D

PaprikaCorps
Gość

Możesz kupić na brytyjskim amazonie jeśli nie przeszkadza Ci ang. wersja językowa. Używki są już za 1 pensa ;)

buk
Gość

@Piotr,
‘Lady..’ pojawia się na allegro, acz tu liczy się zapał i cierpliwość..
Natomiast ja chętnie ozłocę twórce programu do allegro, gdzie po wpisaniu ‘frazy’ otrzymuję powiadomienie, iż owa ‘rzecz’ jest aktualnie dostępna w portalu, coś jak a la ‘snip’, lecz w celu ‘wyłapywania białych kruków’.
Zaoszczędziłoby to mnóstwa mej śliny w brodzie, szperając po ‘zakończonych’.
Chyba że jest już coś podobnego, to oświećcie proszę!

Bartosz
Gość

Podoba mi się Pańska książka, wygląda bardzo dobrze wizualnie, nie mówiąc już o samej treści ^^
Chciałbym mieć w niej jeszcze autograf autora, a najlepiej uczestniczyć w spotkaniu w moim mieście, ale nie sądzę, aby to miało się zdarzyć :-(

Dominik
Gość

“Wszystkie barwy siatkówki” – zdecydowanie dla mojego Taty. Prus grał kilka lat w siatkówkę w Kędzierzynie-Koźlu, gdzie mieszka mój Tata, i jakkolwiek nie zawsze jego gra się Tacie podobała, to zawsze go podziwiał za to, jak motywował całą drużynę. To byłoby dla Taty sympatyczna i pewnie trochę sentymentalna podróż w czasie. A przy okazji poznałby człowieka od wewnątrz.

“Usain Bolt” dla mojej Żony. Gdy Usain objawił się w pełni na Olimpiadzie w 2008 roku, oglądaliśmy jego finałowe zwycięstwa z Żoną będąc…na plaży w Negril na Jamajce. Do dziś wspominamy jaka dzika radość zapanowywała, gdy przebiegał linię mety jako zwycięzca. Dla Żony byłaby to kolejna możliwość, aby powrócić we wspomnieniach do tego wspaniałego wakacyjnego czasu i “obudować” to wspomnienie informacjami z pierwszej ręki od samego Mistrza :)

“The Beatles” tylko dla Mamy. Wiele razy mówiła mi, że uwielbiała tę grupę. Generalnie czasem warto zrobić sobie podróż w czasie, powrócić do swoich fascynacji z młodości, aby poczuć na nowo tę energię, która napędzała nas kiedyś. A potem wrócić do rzeczywistości z nowymi siłami. Mamie na pewno to by dobrze zrobiło :)

Łukasz
Gość

“Biec aby umrzeć” – mojemu partnerowi biegowemu aby nie narzekał na górskie treningi i może po tej lekturze nawet polubiłby podbiegi.

“Mourinho. Za kulisami zwycięstw”- mojej szefowej, która z tej książki z pewnością wyciągnie jak poprawić organizację, podnieść motywację i bezpośrednio wpływać na wynik finalny zespołu.

“Q.Ponadczasowa historia miłosna” – mojej klientce, konkretnej i pewnej siebie singielce, która w głębi duszy wciąż czeka na swoją miłość, aby nigdy nie traciła nadziei i wciąż miała otwarte serce.

Magda
Gość

A ja z chęcią “przytuliłabym”:
1. oczywiście Beatlesów – dla wszystkich w domu, taki must have! Oglądałam już nawet wczoraj w księgarni – mmmm wielka księga, w sam raz na nadchodzący noworoczny urlop:)
2. potem Mądrości Shire – dla brata Maćka, bo to on pierwszy zaczął czytać u nas Tolkiena i zachęcił resztę – więc potem i tak bym mu zabrała, żeby sama poczytać:) Książka też w sam raz dla fanów Władcy, którzy w tym roku kolejny już raz spędzają sylwestra w kinie – na Hobbicie nr 2:)
3. i na końcu (żeby miał do kompletu do “Rzeczowo…”;) historię Queen – dla mojego ukochanego Marcina.
Pozdrawiam!

Bartosz
Gość

No to lecimy:
1. Biec albo Umrzeć – mój drogi Ojczulek skończył ostatnio 50 lat i postanowił przypomnieć sobie jak to jest być w miarę wysportowanym i przede wszystkim bez zbędnego balastu w postaci nadprogramowych kilogramów w okolicach pępka. Póki co wziął się za oglądanie filmów o biegaczach i widać, że aż się rwie ze swojego ulubionego fotela, aby wyruszyć w drogę. No ale właśnie, brakuje tej kropki nad i. Myślę, że ta książka przechyliłaby szalę na prowadzenie zdrowszego trybu życia i byłaby tą ostateczną motywacją w drodze po sukces.

2. Wojna na Ściany – to z kolei pozycja dla mojej bliskiej koleżanki. Nareszcie poszła po rozum do głowy i zaczęła kształcić się w kierunku rysowania i malunku, czyli czegoś co kocha. Jeszcze jak byliśmy w LO tłumaczono nam, że porządne wykształcenie, choćby nie wiadomo jak bardzo nam się nie podobało i nie był nam przeznaczone, zawsze będzie lepszy od jakiś niepewnych i dziecinnych zajęć w postaci wolnych zawodów. No i tak poszliśmy na nudne studia: admistrację, prawo czy mechatronikę. Kiedy nasze serca rwą się do projektowania wnętrz, fotografii i florystyki. To dzięki TOBIE Mr Vintage uwierzyliśmy, że w życiu należy robić to co się kocha i nie patrzeć na to co mówią inni. Wtedy możemy mówić o pełnym szczęściu. Bo pieniądze to nie wszystko. Dlatego też chciałbym żeby moja koleżanka dostała album o Banksy’m, jej idolu, i mogła czerpać inspiracje w swojej przyszłej pracy od prawdziwego mistrza ulicznej sztuki

3. Bractwo Bang Bang – książka, która idealnie trafi w gust mojego najbliższego przyjaciela. Chłopak pasjonuje się fotografią reporterską, z wypiekami na twarzy oczekuje każdego roku na ogłoszenie laureatów konkursu World Press Photo, a książkę Krzysztofa Millera opisującą jego historię jako fotografa, przeczytał w 1 dzień. Szalony siedział od rana aż do późnej nocy, bo taką mu to sprawiało przyjemność. Przekonajmy się czy sztuka szybkiego czytania u niego nie zanikła i czy poradzi sobie równie dobrze z książką opisującą losy czterech reporterów z RPA ;)

A i Twoja książka Panie Michale znalazłaby miejsce w biblioteczce. Tym razem mojej. Już widzę oczyma wyobraźni jak stawiam ją między takimi znakomitymi pozycjami jak reportaże Wojciecha Jagielskiego a “Moim Pionowym Światem” Jerzego Kukuczki. Tak więc na złe towarzystwo by nie narzekała :)

Marcin
Gość

1) “Biec albo umrzeć”- tę książkę chciałbym sprezentować mojemu ojcu. Nieustannie narzeka na swoją kondycję i postępujący wiek. Już od dłuższego czasu próbuję go namówić na bieganie, niestety bezskutecznie. Mam nadzieję, że autor będzie w stanie zaszczepić w moim ojcu zapał i chęć pokonywania własnych ograniczeń.Mens sana in corpore sano!

2) “Mądrości Shire”- idealny prezent dla mojej dobrej koleżanki. Jestem przekonany, że chciałaby po raz kolejny zanurzyć się w swojskiej atmosferze Shire i zaczerpnąć trochę mądrości ludowej niziołków. Książka umiliłaby jej także oczekiwanie na nowy film o przygodach pewnego hobbita.

3) “Pink Floyd- Prędzej świnie zaczną latać”- trzecią książkę podarowałbym sobie. Mijający rok 2013 będzie dla mnie zawsze rokiem Pink Floyd. W styczniu zakochałem się w tym zespole i konsekwentnie zgłębiałem jego twórczość. Wspaniale byłoby spiąć ten rok klamrą w postaci wspomnianej książki. Jestem przekonany, iż pozwoli mi ona przybliżyć się do lepszego zrozumienia przekazu, który chcieli w swych utworach zawrzeć członkowie legendarnej już grupy.

Wybrane książki korespondują z moją filozofią życiową, która na piedestale stawia bliskich, zdrowie, mądrość, humor oraz dobrą muzykę.

Poohutch
Gość

Panie Michale, Pana książka jest najjaśniejszą gwiazdą w konstelacji SQN. Kupiłem egzemplarz pod choinkę dla kolegi, ale kiedy zobaczyłem jak pięknie książka jest wydana i jak dobrze podana jest treść pomyślałem, że kupię jednak egzemplarz również dla siebie (ale to po świętach). Wiedziałem, że książka będzie dobra, ale jest po prostu świetna. Nie powinni dawać matury mężczyznom, którzy jej nie przeczytają.

Drugim wyborem byłby Banksy – wojna na ściany. Jestem fanem poczynań tego artysty i album z jego pracami na pewno by się nie kurzył na mojej półce. W moim ulubionym gatunku reportażu nic dla siebie nie znalazłem w ofercie SQN, więc uwagę przeniosłem na powieści. Tutaj najciekawsza dla mnie wydaje się Bóg nas nienawidzi. Postać dekadenckiego ale i dowcipnego podrywacza w poobijanym porsche bardzo przypadła mi do gustu, więc z przyjemnością zagłębiłbym się w lekturę tej książki.

Artur
Gość

Bóg nas nienawidzi – dla mojej żonki, bo się chyba skicha jak zobaczy książkę z jej naj naj naj serialu…
Banksy, Wojna na ściany i Banksy, Nie ma jak w domu – dla mnie, egoistycznie, ale święta za pasem więc zapasy altruizmu są na wyczerpaniu.

Andrzej
Gość

Bardzo dobry występ w DD TVN, choć prowadząca robiła wiele by wybić cię z rytmu.

normalny
Gość

nie chcę twierdzić, że była negatywnie nastawiona, bo facet wie o modzie więcej niż ona. Być może powodowana świadomością braku biegłości w temacie, po prostu chciała ukryć swoją tremę, np. stwierdzenie: “szerokie spodnie z kieszeniami”, mogłoby o tym świadczyć. taki wywiad, jak i recenzja “Radzkiej” (bardzo seksistowski, generalizujący, wręcz ubliżający mężczyznom- nie wszystkich mężczyzn ubiera mama albo dziewczyna, nie wszyscy nie mają stylu, nie mają pojęcia jak łączyć kolory, albo “czytają” tylko książki z obrazkami) nie koniecznie wpłyną na popularność tej książki.

rCZyska
Gość

odniosłem wrażenie, że jej chłopak jest idiotą, skoro ma takie zdanie o mężczyznach -z czegoś generalizacje się biorą

gabek
Gość

dla taty – “Deep Purple. Smoke on the Water. Opowieść o dobrych nieznajomych” – pamiętam jak wieczorami z mamą słuchali ich płyt

dla chłopaka – “Queen. Nieznana historia”, z racji że posiada wszystkie zaproponowane tutaj książki dotyczące MU, pójdę w stronę jego muzycznych upodobań

dla siebie – “David Bowie. STARMAN. Człowiek, który spadł na ziemię”, bo nie można obok książki o takiej osobowości przejść obojętnie

Pamela
Gość

Na początek: “Rzeczowo o modzie męskiej” podarowałabym mojemu narzeczonemu, który zaczął postrzegać modę męską nie jako “lalusiowatość” i narcyzm, a coś wartego uwagi i zainteresowania. Może dlatego, że zaczęłam mu podsyłać wpisy z tego bloga do poczytania :)

“Ronaldo. Obsesja doskonałości” – to dla mojego brata, który deklaruje, że nie lubi czytać, ale książki związane właśnie z Ronaldo i RM wchłania (oczywiście po cichu ;))

“Assassins Creed: Desmod” – dla mojej mamy. Ostatnio na nowo odkryła uroki czytelnictwa, a myślę, że ta historia trafiłaby w jej gust.

“Busem przez Świat” – zdecydowanie tata – w ostatnim czasie przezywa drugą młodość i coś czuję, że ta książka mogłaby go zainspirować (szczególnie, że od jakiegoś czasu przebąkuje o kupnie przyczepy kempingowej).

Mikołaj
Gość

Ja zakupiłbym jako prezenty następujące książki:

1) Kuzynowi/Przyjacielowi Jędrzejowi – “Ronaldo – Obsesja Doskonałości” – Obdarowałbym go z dwóch powodów: jest wielkim fanem Ronaldo podziwia go w każdym meczu, za to co osiągnął ciężką pracą ale tez za to jakim jest człowiekiem, po drugie oprócz kibicowania sam uprawia ten sam sport co bohater książki co prawda amatorsko ale bardzo to kocha. Niestety niedawno złamał nogę (notabene na treningu ;)) i wierze że ta książka pomogła by mu wrócić do pełnej sprawności.

2) Bratu Łukaszowi – “Kodeks Bracholi” – podarował bym mu ją ponieważ oboje jesteśmy wielkimi fanami serialu “jak poznałem waszą matkę” z którego pochodzi owa książka. Jest ode mnie starszy o 3 lata i strasznie go podziwiam. Z mojego punktu widzenia (mam nadzieje ze z jego również :)) jest miedzy nami podobna więź co między Barneyem Stinsonem a Tedem Mosbym, więc jest to idealny prezent.

3) Narzeczonej Agnieszce – “Mądrości Shire” – Jest ona ogromną fanką trylogii “Władcy Pierścieni” oraz trwającej sagi o Hobbicie Bilbbo Bagginsie. To właśnie ona dokonała rzeczy niemożliwej, przekonała mnie do oby trylogii, co nie było łatwym zadaniem ponieważ sądziłem że nie jestem fanem tego typu filmów. jak się okazało myliłem się. Jestem jej za to ogromnie wdzięczny, więc byłby to nie tylko podarunek ale również podziękowania że wciągnęła mnie w ten świat! ;)

Pozdrawiam Panie Michale ;)

Anguś
Gość

“Rzeczowo o modzie męskiej” – dla siebie, bo mi też się coś od życia należy. “Sebastien Loeb. Mój styl jazdy” – Mateuszowi – mojemu przyjacielowi, bo to będzie pierwszy raz jak dostanie ode mnie prezent, jest fanem motoryzacji, a poza tym mógłby jeździć lepiej. “Assassin?s Creed. Desmond” – Bartkowi, mojemu wspólnikowi, bo jest fanem tej gry, a ja muszę kolejny raz odmówić mu na zaproszenie, więc chcę coś dobrego w zamian mu dać.

Marta
Gość

Moje trzy mocne typy:

1. “Rzeczowo o modzie męskiej”. Dopiero fakt wydania tej książki spowodował, że zauważyłam wydawnictwo Sine Qua Non. Wspomniany tytuł sprezentowałabym sobie – nie z potrzeby wsparcia wiedzą męża, który dba o siebie sam z doskonałym skutkiem, ale z powodu szacunku, jakim darzę autora za jego doskonałą robotę. Jeśli książka jest napisana tak samo dobrze, jak prowadzony jest blog, to ja chcę ją MIEĆ!

2/3. NOE/NOE2 – mój mąż i córka są wielbicielami komiksu i fantastyki. Obie książki magnetyzują już samą okładką, a nazwiska autorów obiecują najwyższy poziom wykonania. Moi bliscy byliby zachwyceni biorąc do ręki takie arcydzieła!

mira
Gość

Panie Michale,
w linkowanym DD TVN pierwszy raz zobaczyłam Pana “na żywo” i wrażenia, jakie odnoszę przy lekturze Pana bloga w pełni się potwierdzają – otwarty, niezwykle sympatyczny człowiek, o przepięknym uśmiechu, i te “śmiejące” się oczy! Miły dla uszu ton głosu, jasny styl i kultura wypowiedzi, ciekawa pasja – wróżę sukcesy w telewizji. Gratuluję dotychczasowych osiągnięć!

PIOTR
Gość

“Iker Casillas. Skromność mistrza”
Pierwsza książkę – “Iker Casillas. Skromność mistrza” – podarowałbym mojemu starszemu Synowi. Niedawno skończył 10 lat i 4 rok trenuje w drużynie piłkarskiej. Jak się można domyślić jest bramkarzem. Doceniam w nim ( a przypominam, że jest dzieckiem) – niesamowitą dawkę spokoju i cierpliwości, która jest Jego wizytówką w bramce. Jestem dumny, że się stara, że się nie poddaje. Patrzę z podziwem, że porażki go nie demotywują, ani nie zniechęcają. Fantastycznie jest w Nim to, że cieszy się z wygranych, ale potrafi powiedzieć po kolejnym wybronieniu kilkunastu piekielnych strzałów: nie musicie mnie chwalić, to sukces całej drużyny… To co jest cechą Ikera, czyli ta skromność, o której mówią wszyscy, jest punktem wyjścia do bycia normalnym, w tak nienormalnym świecie, szczególnie kiedy wchodzą w grę ogromne pieniądze. Chciałbym żeby mój Syn był właśnie taki kiedy dorośnie. Sprawny sportowo, silny mentalnie, normalny charakterem. Niech pozna prawdziwą historię żywego człowieka, który jest dla Niego autorytetem. A że uwielbia czytać i pochłania grube tomiska wszelkiej fantastyki, to byłaby ciekawa odmiana.

“Ronaldo. Obsesja doskonałości”
Druga książkę – “Ronaldo. Obsesja doskonałości” – wręczyłbym mojemu drugiemu Synowi – Urwis ma niespełna 9 lat i również od 4 lat trenuje w profesjonalnym klubie (który jednak stawia na społeczny i duchowy rozwój dziecka, a nie tylko wyniki. Chwała im za to.). Wybrałbym dla Niego akurat tą książkę, ponieważ CR7 jest przykładem człowieka, który to co osiągnął – poza talentem ? osiągnął dzięki morderczej pracy. Słynne zostawanie po treningach, powtarzanie w nieskończoność tych samych stałych elementów gry jak np. rzuty wolne, niesamowite triki i ta niebywała swoboda w operowaniu piłką, tak jakby była integralna częścią jego ciała, to doskonały przykład dla małego dzieciaka, który gania jak szalony tuż pod bramką przeciwnika i chce w przyszłości strzelać takie bramki jak CR7. Niech wie, nie tylko od własnego ojca, nie tylko od trenera, że trzeba słuchać, ze trzeba trenować, że trzeba się starać. Że to wszystko może pomóc. Może się przyczynić to bycia jeszcze lepszym. A o własny rozwój trzeba dbać na każdym etapie i nie można spoczywać na laurach, czego CR7 jest najlepszym przykładem i “młodzież” powinna brać z niego przykład.

“Q. Ponadczasowa historia miłosna”
Ostatnią, trzecią książkę – “Q. Ponadczasowa historia miłosna” – wsunąłbym pod poduszkę mojej kochanej Partnerce, kiedy wychodząc do pracy spałaby jeszcze spokojnie? Partnerce, która męczy się ze mną przez moją dość skomplikowaną strukturę życiową.
Tak, miłość dwojga ludzi to niesamowicie przewrotna historia. To coś czego logiką nie sposób objąć i ujarzmić jakimikolwiek ramami. To piękne i wzniosłe, choć czasem niewytłumaczalne. Napędza do działania, wyzwala uśmiech. O miłości zawsze warto przeczytać, a jeśli to prawdziwie szczera i wielka miłość, to moja Partnerka, która mnie taką obdarza zasługuje na chwilę z tą książką.

Krzysztof
Gość

1. ?Deep Purple. Smoke on the Water. Opowieść o dobrych nieznajomych? podarowałbym tacie w ramach podziękowania, ponieważ zapoznał mnie z historią i twórczością tego zespołu, w szczególności z dziełem jakim jest utwór “Child In Time”, który wielokrotnie doprowadził do dreszczy na mojej skórze.

2. ?Gramy dalej – Alessandro Del Piero” podarował bym koledze, ponieważ jego ukochany klub Juventus zakończył już swoja przygodę z Ligą Mistrzów i w ramach pocieszenia miałby okazję, powspominać czasy świetności klubu z jej wybitnym kapitanem noszącym z dumą numer “10”.

3. ?The Beatles” dla siebie, ponieważ pomimo upływu wielu lat ich muzyka towarzyszy mi prawie codziennie w różnych rozdziałach życia. Im więcej historii tej grupy się pozna, tym bardziej zmienia się interpretacja ich utworów i ulubione utwory dostają nowej niepowtarzalnej świeżości, dzięki czemu się nie starzeją i potrafią na nowo wywoływać pozytywne emocje.

buk
Gość

Ad. konkurs:

Primo,
‘Rzeczowo o modzie męskiej’ – dla ojca
(bowiem oboje jeszcze nie mamy, chyba że brak opcji książkowego dubla, to wymienię na “Biec albo umrzeć’).
To mój Padre, zaszczepił we mnie miłość do książek. Stworzył zatwardziałego bibliofila, który wielbi słowa czytać i lepić, niekoniecznie w tej kolejności i niekoniecznie poprawnie, ale zawsze z entuzjazmem.
To od niego dostałem kiedyś książkę z mottem: ‘wszystko co sobie wyobrazisz, jest prawdą’.
Ktoś powie, że miałki to slogan, ale wielbię do dziś i smakuję po kawałeczku z każdym dniem mego życia!
Nauczył mnie wąchać książki przed zakupem i gładzic okładkę, tuż po przeczytaniu.
Ponadto dzięki niemu, kataloguję książki oraz znam pojęcie ekslibrisu.
I o dziwo, bardzo rzadko dostaje ode mnie książki. Chyba zawsze tłumaczyłem to sobie, iż wszystko już przeczytał..

Secudno,
“Banksy. Nie ma jak w domu” – dla żony.
Jest architektem wnętrz i wszelakie albumy o sztuce kupuje z częstotliwością chińskiej tortury wodnej. A tego nie ma..

Tertio,
“Queen. Nieznana historia” – dla brata.
Swego czasu, katował mnie regularnie wokalem Freddiego, z racji wspólnego pokoju. Dziś mu za to dziękuję, i nie mam jeszcze dla niego prezentu.

Adrian
Gość

Kupno tej książki w prezencie gwiazdkowym jest FATALNYM pomysłem.
Przy takiej okazji nie wypada wypominać partnerowi, ojcu, bratu czy przyjacielowi jego win związanych ze stylem czy też dosadniej, brakiem tegoż. A tym właśnie będzie książka – niezbyt delikatną sugestią w tym względzie.

Jeśli już, warto wybrać jakiś detal ubioru, w dobrym gatunku, by delikatnie skierować w tę stronę zainteresowanie obdarowanego.

Bodhisattwa
Gość

Gdy przestaniesz zakwaszać swój organizm, to nie będziesz tracił już więcej czasu na umieszczanie wypowiedzi w podobnym tonie.

MZIO
Gość

Michale,
Chętnie dorzucilbym kilka komplementów, ale niestety moja książka do mnie jeszcze nie dotarła choć zamowiona w LaBotiga 25.11:(
Mam nadzieję, że dotrze wkrótce choć z prezentu świątecznego raczej nici:(

Wydawnictwo SQN
Gość

Witam, proszę wysłać maila z numerem zamówienia na sprzedaz@labotiga.pl, sprawdzę w czym rzecz, czemu przesyłka jeszcze nie dotarła. Kontaktował się Pan już w tej sprawie z nami?

MZIO
Gość

A co do konkursu – to moim prezentem na pewno byłyby: “Rzut bardzo osobisty” – biografia Adama Wójcika, chyba najwybitniejszego polskiego koszykarza (dla mojej zony, ktora sama biegala po parkiecie) oraz “David Beckham. Piłkarz. Legenda. Celebryta.” – inne spojrzenie na jednego z najbardziej popularnych sportowców (dla siebie, a właściciela każdego).

Cezary
Gość

“Shaq bez cenzury” tę książkę chciałbym podarować mojemu młodszemu bratu, od małego trenował koszykówkę ale miesiąc temu poważnie złamał nogę i teraz może mieć problemy z powrotem. Chciałbym chociaż taką książką wywołać uśmiech na jego twarzy.
“Zinedine Zidane-Sto dziesięć minut, całe życie” wysłałbym najlepszemu przyjacielowi, który w życiu zrobił dla mnie wiele a jak nawet nie mam dla niego prezentu na święta, fan Zizu więc z prezentu na pewno byłby niezmiernie zadowolony.
“Bon Jovi Kiedy byliśmy piękni” dla taty, który jest tak zafascynowany tym zespołem, że był nawet pojechał na koncert do Atlas Areny w Łodzi! Byłby to piękny prezent, tatulek na pewno by się wzruszył :)
Wesołych Świąt !

Aleksander
Gość

“Kodeks Bracholi dla Rodziców” dla mojego starszego brata. Jako przyszły tata potomka rodu linii męskiej, powinien wiedzieć jak wychowywać swoją latorośl już od najmłodszych lat. A od kogo można się tego lepiej nauczyć jak od Barneya Stinsona?
“Bóg Nas Nienawidzi” dla mojego taty, który (głownie dzięki mojej skromnej osobie) ostatnio stał się fanem serialu Californication oraz prozy Charlesa Bukowskiego i z pewnością z chęcią spędzi kilka wieczorów nad tą powieścią.
“Dave Grohl. This is a Call” dla mojej siostry. Historia życia rockmana, który czegokolwiek nie dotknie zamienia to w złoto, na pewno przypadnie jej do gustu, głównie dlatego że gra na perkusji i przepada za tym nurtem muzyki (w czym również jest załuga mojej skromnej osoby :D)

PRZEMEK
Gość

Moje trzy propozycje są następujące:

Tacie – “Wyścig tajemnic” – pamiętam jak w latach 90 oglądaliśmy razem w telewizji Tour de France. Pamiętne górskie etapy, wielkie wspaniałe nazwiska: Miguel Indurain, Marco Pantani, Richard Virenque i wielu innych, o tym teksańczyku nie wspomnę. Okazało się po latach, że byliśmy oszukiwani. Przychodzi mi na myśl cytat z książki o Katarzynie Wielkiej ?Jeśli ktoś udaje wystarczająco długo, udawanie staje się częścią jego natury.?

Bratu – “Pink Floyd ? Prędzej świnie zaczną latać”. Wielki fan Pink Floyd.
“Poza horyzont miejsca, w którym mieszkaliśmy, gdy byliśmy młodzi,
w świecie uroków i cudów,
nasze myśli błąkały się stale i bez ograniczeń,
bicie dzwonu rozłąki zaczęło się.” To z High hopes i te dzwony………………………..

Synowi – “Rzeczowo o modzie męskiej”, aby nabrał dobrych nawyków. Jak powiedziała Coco Chanel- “Moda przemija, styl pozostaje”.
Reasumując- “O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć”.

Szymon
Gość

A jakieś spotkanie w Poznaniu jest może planowane?

wpDiscuz