Druga książka

112 komentarzy

Dzisiaj mijają dokładnie cztery miesiące od premiery poradnika „Rzeczowo o modzie męskiej”. Niby to niewiele w cyklu życia książki (mówi się, że trwa on pięć lat), ale okazało się, że to wystarczający czas by móc pisać o sukcesie, który przerósł najśmielsze oczekiwania moje, a także wydawnictwa SQN, które było inicjatorem tego całego pomysłu. Poradnik stał się bestsellerem, konieczne były dodruki, a recenzje były nad wyraz pozytywne. Po takim sukcesie, kwestią czasu było aż pojawi się propozycja stworzenia czegoś nowego i tak też się stało. Decyzji jeszcze nie podjąłem, choć zapewne prędzej czy później druga książka powstanie. Pozostaje pytanie kiedy, o czym i z kim.
MrVintage pl Druga książka 3

Na chwilę obecną rozważam dwie opcje.

Po wydaniu książki „Rzeczowo o modzie męskiej” wspominałem, że jestem z niej zadowolony, ale kilka rzeczy można było zrobić lepiej (zarówno technicznie, jak i merytorycznie), a poza tym kilka wątków musiałem wykreślić, bo objętościowo przekraczały założony limit stron. W związku z tym rozważamy drugie wydanie, które byłoby poprawione i być może poszerzone o wątki, na które zabrakło miejsca w pierwszej wersji. Pojawiłby się także rozbudowany e-book, o który wiele osób pytało.

Druga opcja to coś zupełnie nowego, choć część informacji pewnie się powtórzy z „Rzeczowo o modzie męskiej”, ale w zupełnie innej formie. Nie chcę w tej chwili zdradzać szczegółów (konkurencja nie śpi), ale format jest bardzo ciekawy i w książkach dostępnych na polskim rynku nie był jeszcze zrealizowany. Stałym czytelnikom bloga ten pomysł zapewne przypadnie do gustu.

Jedną i drugą koncepcję mam przemyślaną, ale chcę to zweryfikować z opiniami potencjalnych nabywców. Mam to szczęście, że kilka tysięcy osób które kupiło książkę jest także czytelnikami bloga, zatem taki układ jest dla autora nieoceniony. Zależy mi przede wszystkim na opinii osób, które przeczytały lub choć przejrzały „Rzeczowo o modzie męskiej”. Chętnie dowiem się czego wam w tej książce zabrakło i jakie są jej słabe strony. Które wątki były poruszone zbyt skromnie, a które były zbędne. Istotne są dla nas także informacje techniczne: objętość (czy 250 stron to mało, dużo, czy w sam raz), zdjęcia (czy powinno być ich więcej kosztem mniejszej ilości tekstu, czy wręcz przeciwnie), cena (czy wyższa cena w przypadku zwiększenia objętości książki będzie akceptowalna). Oczywiście inne uwagi, których nie wymieniłem również są mile widziane. Z góry dziękuję i zapraszam do dyskusji.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

112 komentarzy do "Druga książka"

Powiadom o
avatar

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Jakub
Gość
Jakub
2 lat 9 miesięcy temu

Drugi pomysł jest tajemniczy, ale czuję, że to będzie strzał w 10:)
Wiele osób nie kupi „Rzeczowo o modzie męskiej” w wersji rozszerzonej mając na półce pierwszą wersję :)

Peka
Gość
Peka
2 lat 9 miesięcy temu

W szczególności po elektroniczną wersję książki.

pius
Gość
pius
2 lat 9 miesięcy temu

250 stron jest ok, ale spokojnie może być więcej, na pewno nie mniej! ;) Zdjęcia, zdjęcia i jeszcze raz zdjęcia nawet kosztem tekstu. Za zwiększoną objętość wyższa cena, ale w granicach rozsądku.

Grześ
Gość
Grześ
2 lat 9 miesięcy temu

Uważam, że stosunek tekst/zdjęcia jak i objętość są idealne, choć gdyby książka była nieco obszerniejsza to też było by dobrze. Problem tylko w tym, że jeśli ktoś przeczytał całego Twojego bloga, a oprócz tego śledzi również innych blogerów jak Macaroni czy Szarmant to nic nowego się z książki nie nauczy. Co oczywiście nie oznacza, że takie kompendium wiedzy nie było potrzebne. Jedyne na co zwróciłbym uwagę, to żeby treści z bloga nie powtarzały się w następnej książce.

Pozdrawiam

Jan
Gość
Jan
2 lat 8 miesięcy temu

Nie zgadzam się ? przeczytałem bloga raczej od deski do deski, tak samo jak książkę i w książce wiele jest informacji nowych lub podanych w zupełnie nowy sposób. O żadnej „wtórności” nie mam mowy. Nawet te informacje, które rzeczywiście były na blogu w podobnej formie ? zebrane w jednym miejscu w książce są warte zakupu. Naturalne jest, że każda książka o modzie męskiej będzie powtarzać jakieś informacje, które są gdzieś indziej.

Jakub
Gość
Jakub
2 lat 9 miesięcy temu

Mało komu będzie się opłacało kupować rozszerzenie pierwszej książki, zwłaszcza stałym czytelnikom :)

Jerzy
Gość
Jerzy
2 lat 9 miesięcy temu

Zdecydowanie popieram drugą opcję. Coś nowego, innego. To jest właśnie dobry pomysł. Pierwsza opcja daje materiał z pierwszej książki plus dodatek (tak zrozumiałem), więc w zasadzie kupowałbym drugi raz to samo z kilkoma (kilkunastoma) nowymi informacjami. Mnie to nie urządza, chyba że ilość nowych rzeczy przeważałaby nad oryginalną pozycją. Ale to ryzykowne. Także dla Pana wizerunku.

Aneta-blogmocnodygresyjny
Gość
2 lat 9 miesięcy temu

Zupełenie się zgadzam. Również wolałabym coś nowego. Wszak skoro potrzebne były dodruki to można ewentualne zapotrzebowanie na kolejne dodruki uzupełnić o te pominięte informacje a drugą książkę już potraktowąc jako osobną rzecz. A tak w ogóle to bardzo mi się książka podobała. Powinna byc elementarzem każdego mężczyzny ! I oczywiści więcej zdjęć zawsze jest mile widziane :)

Nimbus
Gość
Nimbus
2 lat 9 miesięcy temu

Drugi pomysł na książke brzi zachęcająco :)
Ja jestem za grubszą książką, ponieważ obecna stanowczo za szybko się skończyła :)

Platinet
Gość
Platinet
2 lat 9 miesięcy temu

Ponieważ zakupiłam do gwiazdkowego obdarowywania aż 3 egzemplarze- czuję się wywołana do tablicy. :) Objętościowo nie może być mniej, więcej- wskazane. Ponieważ jedna grafika/zdjęcie czasami robi więcej niż strona tekstu- proponuję więcej zdjęć, warto rozważyć opcję modela a nie manekin do prezentacji. Warto zainwestować w dobry papier, ciekawą okładkę (w książce jest to na dobry poziomie). Do mnie też przemawiają zdjęcia zestawiane na zasadzie kontrastu – np. przed-po, za długie, dobre, za krótkie – warto rozważyć czy da się to zrobić.Większych uwag – brak. Osoba autora jest dla mnie gwarantem dobrego poziomu publikacji więc w jakąkolwiek stronę pójdziesz z pracą – wiem, że będzie ciekawie, rzetelnie, dokładnie. Pozdrawiam serdecznie!

Ola
Gość
2 lat 9 miesięcy temu

Mi bardzo podobał się pomysł z manekinami zamiast modeli. Pokazuje ubranie, bez zbędnego dodawania twarzy, pozycji, sylwetki :) tego bym nie zmieniała, obojętnie jaka będzie forma książki
:)

BPP
Gość
BPP
2 lat 9 miesięcy temu

Ja również uważam, że pomysł z manekinami bardzo dobry. Dosyć oryginalny, nie dekoncentruje kobiet, nie przeszkadza facetom :-)

Mikołaj
Gość
Mikołaj
2 lat 9 miesięcy temu

Uważam, że za mało poświęciłeś miejsca na modę młodzieżową. Reszta była jak najbardziej ok.

Wiktor
Gość
Wiktor
2 lat 9 miesięcy temu

W ewentualnej drugiej części Twojej książki, powinieneś więcej postawić na casual. Wszyscy już na pewno opanowali podstawy z podstaw, jak chociażby odpowiedni rozmiar. Jeśli chodzi o styl pół elegancki i elegancki, również chyba niemal wszystko podstawowe zostało omówione. Bieda jednak z tą trzecią grupą. Sam jestem fanem stylu półeleganckiego i ubieram się też tak kiedy tylko nadarzy się okazja. (jestem studentem dziennikarstwa, więc jest owych okazji masa :D) ale na co dzień ubieram coś „luźnego”. Pamiętam Twój wpis na blogu ze stylizacją casualową właśnie, gdzie użyłeś żółtej bluzy. Była piekielnie dobra! Tak samo jak wpis z zielonymi spodniami, butami żeglarskimi i podkoszulkiem w biało granatowe pasy. Więcej tego typu zestawów, więcej inspiracji i zdjęć. Z pewnością poszerzy to grono czytelników.

Pozdrawiam i życzę powodzenia!

Panio
Gość
Panio
2 lat 9 miesięcy temu

Dorzucę swoje 3 grosze:

– objętość – 250 stron? Mało! Przy takiej, przyjętej i sprawdzonej już formie, sądzę że spokojnie nowa pozycja mogłaby liczyć te 350-400 stron;
– cena – przy zwiększeniu objętości na pewno musiałaby być większa, jednak myślę że przekroczenie bariery cenowej 70-75 zł mogłoby obniżyć potencjalną sprzedaż;
– stosunek treść/ zdjęcia – uważam że nie jest idealny, ale na pewno wyważony; wg mnie mógłbyś zwiększyć ilość tekstu, natomiast nie kosztem zdjęć (lekka zmiana proporcji, zamiast jej zachwianie – zdjęcia jednak są potrzebne); co do tego co jest zbędne a czego brakowało, spodziewaj się tylu opinii lu czytelników – jednym brakowało nowych trendów, jednym opuszczenie konkretnych wątków, mnie np. bardzo podobał się pomysł genezy historycznej danego elementu ubioru i mogłoby być tego więcej, co niekoniecznie zadowoliłoby wielu innych Twoich czytelników :)
Nie będę Ci podsuwał konkretnych pomysłów, uważam że moja wiedza o modzie męskiej jest zbyt skromna na to, czasami czytając Twoją książkę (wystarczy że pobieżnie przejrzysz niektóre wątki i zrozumiesz co mam na myśli) brakowało mi w pewnych tematach wyjaśnienia dlaczego jest tak a nie inaczej – gdy kończyłeś temat właściwsze / powinno być to. Od razu się rodziło pytanie „dlaczego i skąd się to wzięło”, ale to może moje takie zacięcie i ciekawość.

Niezależnie od Twojego pomysłu na nową książkę chciałem zauważyć, że „rzeczowo o modzie męskiej” napisałeś dlatego, ponieważ zamieściłeś niezbyt pochlebną recenzję „dress code’u” Łoszewskiego (którego j oceniłem lepiej, nie widząc tych mankamentów co Ty). Może warto było by sięgnąć do jego drugiej pozycji, „smart casual” (chętnie przeczytałbym Twoją recenzję, zaraz po lekturze, gdyż sam jeszcze nie czytałem) a także innych znanych pozycji o zbliżonej tematyce, wypisanie uchybień autorów i tematów, które zostały przez nich pominięte bądź potraktowane po macoszemu? W końcu za 1 razem to był strzał w dziesiątkę, czego również Ci życzę przy kolejnej książce.
Pozdrawiam :)

BPP
Gość
BPP
2 lat 9 miesięcy temu

Mam 2 książki p. Łoszewskiego – toż to dramat jakiś jest! Pogadanki o sylwetce gruszki, wspomnienia z pracy w Belgii, żadnych przydatnych informacji. Podręcznik jak nie pisać o modzie męskiej.

Xondz
Gość
Xondz
2 lat 9 miesięcy temu

Mam jedną uwagę. Niektóre rysunki zastąpiłbym zdjęciami. O ile w miarę ok. są ilustracje w postaci rysunków pomiędzy rozdziałami, nie wnoszą nic merytorycznie, są ozdobnikami, to do prezentacji np. zbyt luźnej marynarki chyba lepie lepsze byłyby zdjęcia. Tak mi się wydaje.

Martin
Gość
Martin
2 lat 9 miesięcy temu

Miałem okazję nabyć książkę na spotkaniu autorskim ;-) Przeczytałem w całości i poniżej przedstawiam moją opinię:
– relacja zdjęć do tekstu jest odpowiednia, niczego bym tu nie zmienił
– dobór tematów i poziom ich zgłębienia jest również bez zastrzeżeń
– dopracowania wymaga strona redakcyjna: część tekstów była żywcem wyjęta z bloga, a tak być nie powinno, ponieważ czytelnik ma wrażenie „deja vu” i może poczuć się oszukany, bo bloga czyta się gratis a książkę trzeba kupić, powinna zatem być ona wzbogacona czymś więcej, oferować coś, czego treść bloga nie daje, wówczas to ma sens; druga sprawa to zbyt często powtarzające się teksty typu: jeansy na cztery sposoby, marynarka na 4 sposoby, i pozostałe, również na sposoby . mam ochotę dorzucić śledzia po kaszubsku na koniec lektury ;-)
Zabrakło mi trochę materiałoznawstwa.
Trzeba się będzie natrudzić nad kolejną pozycją wydawniczą, aby nie powtarzać się po pierwszej, nie wejść na encyklopedyczny poziom pogłębienia tematów, napisać o czymś nowym, ale równie interesującym, praktycznym i możliwym do powszechnego zastosowania. Trzymam kciuki, zadanie jest wymagające;-)

td
Gość
td
2 lat 9 miesięcy temu

Materiałoznawstwo to ciekawy pomysł, szczególnie w kwestiach doboru składu materiału do poszczególnych części garderoby.

Marek
Gość
Marek
2 lat 9 miesięcy temu

Co do objętości jest perfekcyjna. Ja z książką uporałem się w nie cały tydzień, natomiast mojemu koledze zeszło przeczytanie jej w okolicach miesiąca. Co do treści polecałbym większe skupienie się na szczegółach.
Jako, że jestem młodocianym pasjonatem mody męskiej, i ciężko mi uporać się z kwotą 50 zł za książkę zupełnie odradzam podwyższenie ilości stron, tudzież ceny, ponieważ nie każdy może sobie na nią pozwolić. Jednakże na jej obronę powiem, że każdy, słownie każdy, kto brał ją do ręki zwracał uwagę na piękną szatę graficzną, czytelność tekstu i grafik, jak i na dobre wykonanie. Więc polecam pozostać na wybranym ówcześnie formacie i cenie.
Pozdrawiam serdecznie.
Marek S.

BPP
Gość
BPP
2 lat 9 miesięcy temu

Jeśli chodzi o cenę książki, warto zwrócić uwagę na 2 rzeczy: po pierwsze, „target” tematu (i samej książki) to raczej nie jest najgorzej zarabiająca grupa społeczna. Po drugie, dzięki informacjom na blogu (który czytam od dobrych 2 lat) i książce, wydaje mniej na odzież, albo – w najgorszym przypadku – wydając taką samą kwotę, uzyskuję lepszy stosunek jakości do ceny (w uproszczeniu: wiem co kupuję i dlaczego, osiągam lepszy „efekt końcowy”).

td
Gość
td
2 lat 9 miesięcy temu

Częściowo zgadzam się z tym stwierdzeniem, lecz nie zawężałbym grona odbiorców do osób o wysokich dochodach. By ubierać się gustownie potrzebny jest wysokie zarobki nie są koniecznością, choć trzeba przyznać, że wyższe środki znacznie skracają czas potrzebny na znalezienie odpowiednich ubrań:) Wracając do meritum – w moim odczuciu książka droższa proporcjonalnie do oferowanej treści (stosunek ceny do jakości, o którym wspomniałeś) na pewno znajdzie grono odbiorców. Wydatek rzędu powiedzmy 60-80 złotych nie powinien zaburzyć niczyjego budżetu. W przypadku „młodocianych”… odbiorców będzie trzeba oszczędzić na innych przyjemnościach by książkę nabyć. Zawsze można też z niczego nie rezygnować i podjąć się pracy dorywczej na kilka dni (w przypadku gdy młodociany jakimś cudem dobrnął do wieku 18+;) ).

Blackmar
Gość
Blackmar
2 lat 9 miesięcy temu

Zgadzam się z tym, ze książka musi być pisana pod grupę docelową, w moim przekonaniu powinna to być klasa średnia. Osoby, które mogą sobie raz czy dwa razy w miesiącu pozwolić na coś nowego. Ta grupa jest coraz szersza i powinna mieć świadomość przynależności do tej klasy a jednym z wyróżników powinien być przyzwoity styl ubierania.

Mariusz
Gość
Mariusz
2 lat 9 miesięcy temu

A ja poproszę więcej propozycji w formie ilustracji ,
czyli np. na sobotni wieczór wybieramy to i to ..

Dorota
Gość
2 lat 9 miesięcy temu

Ja mam nadzieję, że w kolejnej książce pojawi się odrębny rozdział na temat pielęgnacji i zapachów! :)

td
Gość
td
2 lat 9 miesięcy temu

Pielęgnacji i zapachów ubrań?;) Pielęgnacja i przechowywanie tak, zapachy w moim odczuciu można odpuścić;) Mówiąc poważnie to mam nadzieję, że dyskusje o goleniu czy o możliwym doborze perfum męskich się w książce nie znajdą:)

Mat
Gość
Mat
2 lat 9 miesięcy temu

Ja jestem zdecydowanie za drugą opcją, ponieważ bardzo mnie zaciekawiła i będzie lepsza niż obszerniejsza wersja tego co już jest.

Raffiti
Gość
Raffiti
2 lat 9 miesięcy temu

Moja opinia:
Więcej o dobieraniu kolorów, łączeniu różnych materiałów, zwłaszcza z przykładami zdjęć.
Zabrakło mi bardziej rozbudowanej części casualowej (zdjęcia i tekst).
Przydałoby się więcej zestawów w wersji casual tzw. „moda na wolny czas od codziennych zajęć i pracy – tzn. bez garnituru i zestawów koordynowanych”
Brakuje mi przykładów zdjęć z zestawami casual dla ludzi aktywnych np. sportowców, trenerów, instruktorów -(podam przykłady: marynarka sportowa, t-shirt, longsleev, chino lub jeans i chukka, mokasyny, buty żeglarskie, parka letnia i zimowa, trampki, snikersy itp.)
Część rozdziałów niestety powtórzyła się z bloga – dla mnie do zaakceptowania.
Cena jak dla mnie może wzrosnąć nawet dwukrotnie jeżeli pójdzie za tym objętość i więcej zdjęć oraz casualu kosztem garniturowych stylizacji, które to w wyczerpujący sposób opisane zostały w pierwszej książce.

Czekam na drugi bestseller i liczę na casual.

Pozdrawiam

td
Gość
td
2 lat 9 miesięcy temu

Pierwsza opcja w moim odczuciu była by strzałem w… kolano:) Pierwsza kwestia to wspomniany już fakt, że osoby, które są już w posiadaniu „Rzeczowo…” najprawdopodobniej nie zdecydowały by się na kupno poszerzonego egzemplarza. Druga kwestia to to, że zadowolonych posiadaczy taki zabieg mógłby zmienić w posiadaczy produktu mniej wartościowego. Raczej nie chcesz takiego odbioru drugiej publikacji:) Trzecia sprawa – jeśli wypracowałeś sobie grupę zadowolonych czytelników i opinię autora, którego publikację warto posiadać na półce w domu lub mieszkaniu to masz piękną grupę osób, które książkę z całkowicie nowym materiałem zakupią nawet za wyższą kwotę. Po pierwszym wydaniu rozsądne wydaje się zapełnienie treścią co najmniej podobnej ilości stron, choć nie powiem – 400-500 stron było by moim zdaniem bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Proporcja tekstu do fotografii w moim odczuciu jest właściwa. Niby to książka o modzie i bez zdjęć się nie obejdzie, a jednak jest to książka a nie album. Nie wspominając, że na samym blogu zdjęć można znaleźć od groma więc czemu za druk ich płacić dodatkowo:) W kwestii ceny – podniesienie jej będzie w moim odczuciu akceptowane o ile za większą kwotą będą szły nowe informacje. Nie będę ukrywał, że czytając „Rzeczowo…” przeszkadzał mi fakt powielania treści z bloga. O ile rozumiem potrzebę zamieszczenia ich w ramach tworzenia poradnika od podstaw (przecież nie każdy czytelnik książki czytał wcześniej bloga) to w przypadku drugiej publikacji powtarzanie rzeczy z „Rzeczowo…”, które wcześniej znalazły się już na blogu ( a w dodatku za większą kwotę) nie będzie najlepszym pomysłem:)
Jeśli chodzi o ocenę pierwszej publikacji to książka jest ciekawa i warto ją mieć na półce. Może zabrzmi to głupio, ale na mnie największe wrażenie zrobiły wypukłe litery na okładce (nic nie poradzę, że dużą rolę przywiązuję do szczegółów:) ). Na plus trzeba też zaliczyć prostotę przedstawienia treści, dość dobrze dobraną tematykę i estetykę zdjęć. W kwestii minusów – największym i głównym jest wtórność treści. Wtórność w stosunku do bloga przede wszystkim, lecz również powtarzanie tych samych stwierdzeń kilkukrotnie w samej treści książki.

Łukasz W.
Gość
Łukasz W.
2 lat 9 miesięcy temu

Jak tworzyć, to coś nowego, coś extra. Mr Vintage na europejskich ulicach, dużo zdjęć, komentarze, wywiady, metamorfozy itd.

Tomasz
Gość
Tomasz
2 lat 9 miesięcy temu

Michale,

jak już wspomniałem, wydana przez Ciebie książka, jest wydana bardzo dobrze. Choć jeden szczegół w wydaniu bym zmienił. Okładkę. Ze sztywnej na półsztywną.

Czego mi zabrakło?
Zdjęć.
W międzyczasie otrzymałem w prezencie książkę „Cycle style” autorstwa Horst A Friesrichs.
http://www.amazon.co.uk/Cycle-Style-Horst-Friedrichs/dp/3791346628
Książka zawiera same zdjęcia. Stylizacje rowerzystów, zbliżenia na detale. Przyznam, że częściej po nią sięgam niż po książkę napisaną przez Ciebie. Może dlatego, że jedno zdjęcie jest warte więcej niż tysiąc słów?

W Twojej jest za dużo słów i opisów, za mało zdjęć… Wiedza, jak najbardziej ważna i przydatna… ale ciężka do wchłonięcia na jeden raz.
No i po książce i zdjęciach na blogu mam wrażenie, że masz tylko jedną marynarkę. GRANATOWĄ. :(
Od „wielkiego święta” założysz coś innego. :(
Według mnie, powinieneś ją już odłożyć i nie zakładać mimo, że jest ponadczasowa. Na Tobie mi się zwyczajnie przejadła. To tak jak ze śmiesznym kawałem. Opowiadany zbyt często przestaje śmieszyć. :(

Braki:
– brak indeksu po częściach garderoby. Np. Szelki str. 204
– przykładowe stylizacje na zdjęciach. Na blogu je pokazujesz. Czemu nie w książce?

Piszę to Tobie, bo wiem, że to przeczytasz i przemyślisz.

Ps. Drugą książkę i tak kupię w ciemno ale nowa, jak to ująłeś „niespotykana forma” mnie intryguje. Nie wahaj się. Zmiany są dobre.

Kuba
Gość
Kuba
2 lat 9 miesięcy temu

Według mnie drugie wydanie nie ma sensu. Chętnie bym przeczytał kolejną, rozszerzoną wersję książki, ale nie sądzę by było to opłacalne dla Pana, jak i dla wydawcy. Wątpię, że zainteresowanie drugą taką książką będzie choć w połowie takie jak w przypadku pierwszej. Nikt nie będzie chciał płacić większych (bo rozumiem, że za rozszerzeniem treści poszłaby w górę również cena) pieniędzy za jedynie poszerzenie poprzedniego wydania. Natomiast drugi temat jest zagadką, będzie czymś innym i z pewnością zaciekawi stałych czytelników bloga i nie tylko… :)

Co do objętości „Rzeczowo…” dla mnie jest w sam raz, jeśli coś zmieniać to tylko nieznacznie powiększyć. Stosunek zdjęcia/tekst także mi odpowiada (zdjęcia wystarczająco duże, przejrzyste a tekst zwięzły i na temat). Również sama forma książki bardzo mi się podoba: fajna okładka, porządne wykonanie, dobrej jakości papier. Jeszcze raz gratuluję wspaniałego debiutu :)

Kuba
Gość
Kuba
2 lat 9 miesięcy temu

Mogę jeszcze dodać, że jedyną negatywną cechą publikacji dla mnie były brzydkie, po prostu brzydkie szkice. Strasznie psuły mi wrażenie całości danego rozdziału…

Damian Kabaciński
Gość
Damian Kabaciński
2 lat 9 miesięcy temu

Zgadzam się z Kubą, szkice były zdecydowanie najsłabszym elementem publikacji, mi przeszkadzały, rozpraszały. Co do pomysłu na wydanie poprawione i rozszerzone – a co my, nabywcy pierwszego z nim zrobimy? Tak nie można. Bez wątpienia należy wydać drugą książkę, będącą kontynuacją, pogłębieniem, rozszerzeniem. Jak pisał Łukasz W.: „Jak tworzyć, to coś nowego, coś extra. Mr Vintage na europejskich ulicach, dużo zdjęć, komentarze, wywiady, metamorfozy itd.”. Dotychczasowa książka absolutnie nie wyczerpuje tematu i Mr. Vintage jako znawca dobrze zdaje sobie z tego sprawę. Jest szansa, że Kędziorę czytać będą i nasze wnuki, byle jej nie zmarnować :)

Lukasz Tomaszewski
Gość
Lukasz Tomaszewski
2 lat 9 miesięcy temu

Moje trzy grosze:

– „znaj proporcje mocium Panie!”, nie robilbym z ksiazki komiksu uwazam, ze w pierwszej stosunek zdjec do tekstu byl dobry. Zgadzam sie z ktoryms przedmowca, niektore grafiki zastapilbym jednak zdjeciami np. strony piszace o odpowiedniej dlugosci spodni, marynarek wiele wiecej by zobrazowaly gdybysmy mieli zdjecia a nie niedoskonale szkice
– co do grubosci, hmmm, jeden czytal ten poradnik w tydzien, jeden w miesiac a ja w dwa wieczory wiec wiele zalezy od czasu i szybkosci czytania ale dodanie troche stron zeby zrobilo sie cos pomiedzy 350 do 400 moze byc ok
– niecale 50zl bylo idealna cena, 49,90zl tez psychologicznie zrobilo swoje (pracuje w handlu wiec potwierdzam ze dziala) :) wieksza cena 60+ podejrzewam, ze sporo zawezy grono kupujacych wszak tak wielu nas na forum to ludzie mlodzi „na dorobku”. Chyba, ze macie z wydawnictwem jakis konkretny target wiekowy do nasycenia.
– nie uwazam, ze rozszerzona wersja juz istniejacego poradnika sprzeda sie tak swietnie jak on sam, gro nas czytelnikow bloga juz go nie kupi ale nowych czytelnikow zapewne przyciagnie, traficie w nowa klientele. Skoro robi sie od lat remake’i filmow, extended edition plyt cd z dwoma dodanymi nowymi remixami czy wydaje gry komputerowe na nowo z kilkoma nowymi planszami to cos jest na rzeczy. Pieniadze na pewno zarobicie ale czy spelni to Pana w sferze artystycznej, duchowej to juz bym watpil. Bardziej odkrywcze byloby zaproponowanie nowych tresci lub innej formuly.
W „Rzeczowo o modzie meskiej” bardzo podobal mi sie wspolczesny jezyk i nie tylko suche opisanie typowych ubran jak w innych pozycjach na rynku ale praktyczne informacje np. jak kupowac ubrania, jak o nie dbac, jak dobrac rozmiary i proporcje.

Odpowiedz co wlozyc na karty nowej ksiazki znajdzie Pan w emailach od nas- to o co najczesciej pytamy sprawia nam najwiecej problemow, proponuje tez przesledzic statystyki ktore wpisy mialy najwyzsze slupki czytelnosci, ktore tematy wywolywaly najzywsze dyskusje w komentarzach. Druga ksiazke zrobilbym jeszcze bardziej „zyciowa”. Nie wspominalbym juz o fraku czy zakiecie bo to co powinnismy o nich wiedziec to juz wiemy a ten znikomy procent nas, ktory kiedykolwiek bedzie w potrzebie je ubrac znajdzie informacje na bardziej specjalistycznych stronach w internecie.

Chcialbym przeczytac wiecej i konkretniej o:
– odpowiednim przechowywaniu i czyszczeniu ubran, butow
– wiecej o casualu (grupa docelowa potrzebujaca madrych porad o ladnym stylu codziennym jest chyba spora)
– wiecej i konkretniej o bespoke. Jest to gora, na ktora chyba wielu z osob interesujacych sie moda chcialoby kiedys wejsc a nie wiemy „jak ja podesc”. Tyle sie slyszy o niezadowoleniu z pierwszych projektow moze Panskie praktyczne rady i podpowiedzi pomoglyby przelamac obawy. Piszac „bespoke” nie mam na mysli tylko szycia garnituru ale spodni, jeansow, rekawiczek czy robienia czapki lub butow.
– wieeeecej o spodniach welnianych! kazdy z nas ma zapewne jeansy, wielu polubilo sie z chinosami ale pomiedzy tymi drugimi a totalna garniturowa elegancja mamy jeszcze fajne welniane spodnie, ktore tez moga byc z roznych tkanin, kolorow i wzorow. Nie musza byc „dziadkowate” a moga byc modne i swierze a przy tym nie tak popularne a miec cos oryginalnego wielu z nas lubi. Jeszcze nie sztywno a juz odskocznia od chino. To moglby byc interesujacy temat.
– wiecej porad typu „jak sie ubrac na rozne okazje” ze wskazaniem na wieksza ich roznorodnosc. Nie w celu tworzenia ram, zakazow i nakazow co na jaka okazje ma byc wlozone i kropka ale pomoc w nauczeniu nas jakie poziomy elegancji (i dozwolonej nonszalancji) wchodza w gre.
– i na koniec dodam jeszcze, ze chcialbym zobaczyc i przeczytac wiecej o odwazniejszej zabawie moda (ale nadal w ramach stylu jaki Pan prezentuje na blogu) innymi slowy wiecej przykladow „odsztywnienia” naszych stylizacji. Przyklad, widzialem kiedys na blogu zdjecie pomaranczowej bawelnianej (albo welnianej) muchy zalozonej do niebieskiej jeansowej koszuli i usmiechnalem sie wtedy- tak mi sie spodobalo a kilka dni temu zobaczylem taka stylizacje na zywo u chlopaka w pubie i wyglodalo to swietnie! dodam, ze Panie te bardzo zwracaly uwage ;) moze wiecej takich niecodziennych przykladow zabawy moda Panie Michale

Mam nadzieje, ze nie zanudzilem przydlugim postem a pomoglem. Pozdrawiam!

Blackmar
Gość
Blackmar
2 lat 9 miesięcy temu

Łukasz, popieram w 100%.

Panio
Gość
Panio
2 lat 9 miesięcy temu

Zastanawiam się jakim sposobem mogłem tego nie napisać, gdy czytając Twój post zdawałem sobie sprawę z braku tych zagadnień. Mr. Vintage, popieram wyżej kolegę, wódki mu!

Piotr
Gość
Piotr
2 lat 9 miesięcy temu

Cenę jak najbardziej można zwiększać.

Jak dla mnie pod względe wiedzy dla początkujacego brakowalo swoistego przewodnika co i w jakiej kolejnosci kupować. W koncu ksiazka jest kierowana do początkujących, bo moda i męska elegancja jest w powijakach. Podczas moich zakupowych przygód w ciągu kilku lat popełniłem kilka kosztownych błędów, których myślę, że wiele osób moze dzieki przewodnikowi oszczędzić.

Np porwałem się na monki, nie bardzo mając resztę ubrań dobrych do dopasowania. Czyli rady w stylu: najpier rozbuduj bazę do np x ilosci chinosow zaczynajac od koloru x, potem zaopateuj się w ….
Oczywiscie każda częśc garderoby miałaby osobną linie czasu. Łatwiej też byłoby o nieuleganie pokusom na wyprzedażach.

Przydałoby sie coś o ubiorze i zestawach ktôre łatwo i szybko mozna dress down czy dress up. Dlaczego? 1. Zdarzało mi się byc overdressed w wielu przypadkach, ale nie dlaego, że przesadziłem tylko dlatego, że reszta była undersressed. Wtedy dzięki takim zestawom łatwym do dres down mógłbym łatwiej dopasować się do sytuacji. 2. Oszczędność pieniedzy jeżeli mozna stworzyć takie zestawy.
Trochę jak seria na GQ.

Chlebik
Gość
Chlebik
2 lat 9 miesięcy temu

A nie lepiej jednak drugą książkę stworzyć w formule ‚Rzeczowo o modzie męskiej dla zaawansowanych’? Wtedy czytelnicy pierwszej części kupią ją jeśli są zainteresowani zgłębieniem tematu, zaś jak ktoś zobaczy drugą część na półce w księgarni to rozejrzy się za pierwszą. Tak jak juz w komentarzach było wspominane – jeśli druga część będzie tylko nieznacznym rozszerzeniem pierwszej to niewielu z nabywców pierwszej części ją kupi. Ale to moje zdanie ;)

Rafał
Gość
Rafał
2 lat 9 miesięcy temu

Pierwsza książka dla mnie usystematyzowała wiedzę na temat męskiej elegancji i często wracam do tego poradnika podczas tworzenia swoich codziennych stylizacji. Czy kupiłbym edycję rozszerzoną o więcej wątków? Bez wątpienia, jednak moim zdaniem rozsądniejszym wyjściem byłoby stworzenie innego projektu. Objętość – oczywiście większa niż 250 stron! Chętnie zobaczyłbym również dużo zdjęć z gotowymi zestawami na prawdziwych modelach, w ostateczności manekinach – w końcu gdy widzi się całość łatwiej można wyobrazić siebie w podobnych ubraniach (a wiadomo, że najpierw tworzymy obraz naszej kreacji w głowie) . Cena w granicach 70zł dla mnie osobiście nie byłaby przeszkodą. Co do tematyki – podstawy już poznaliśmy, teraz wypadałoby poszerzyć swoje horyzonty modowe :)

Olivier
Gość
Olivier
2 lat 9 miesięcy temu

Mam ksiazke, dotyczaca co prawda Savoir-Vivre, ale sa tam przedstawione problemy w formie pytan od forumowiczow, do autora ksiazki jak i bloga (tak ja tutaj)… Ponizej zamieszczona jest odpowiedz poparta teoria. Wyszlo to rzeczowo, a co najwazniejsze ksiazka stala sie odpwiedzaia na realne sytuacje spotykane przez ludzi. Moze to jest jakas wskazowka, zwazywszy na popularnosc serii „pytania czytelnikow”.

JJ
Gość
JJ
2 lat 9 miesięcy temu

Może właśnie kontynuować temat klasyków na różne okazje- rozszerzyć najlepszy wątek, który jest zawarty w pierwszej części i drugą część prowadzić tylko w taki sposób. Pokazać każdy element garderoby w różnych rolach. Łącznie z trudnymi elementami omawianymi na blogu.

Czy można już dokonać subskrypcji na drugą część ;) ?

Dawid Bartkowski
Gość
2 lat 9 miesięcy temu

Druga opcja. Zdjęć jak najwięcej, żeby były na całą stronę. Objętość 250-300 stron.

mrj
Gość
mrj
2 lat 9 miesięcy temu

Kłaniam się.
Konstrukcja „cztery miesiące” wymaga formy poprzedzającej „mijają”. „Mija” będzie miało zastosowanie kiedy minie pięć miesięcy. (patrz pierwszy akapit).

Pozdrawiam

Przemek
Gość
Przemek
2 lat 9 miesięcy temu

Fajnie jakby w drugiej książce zrezygnować z manekinów żeby pokazać jak ubrania faktycznie się prezentują na człowieku, przez co lepiej można by zaprezentować np odpowiednią długość nogawki. I co dla mnie najważniejsze żeby wydanie nie odbiegało od „Rzeczowo o modzie męskiej” i razem dobrze się prezentowały na półce ;)

Piotr
Gość
Piotr
2 lat 9 miesięcy temu

Ja po przeczytaniu książki doszedłem do wniosku, że wiele z zawartych w niej informacji nie było dla mnie nowością (wcześniej przeczytałem Gentelmana Roetzela, bloga czytuję regularnie). Znalazło się tam jednak kilka ciekawych i dla mnie nowych pomysłów, poza tym książka dokonuje pewnej systematyzacji wiedzy. Odniosłem wrażenie, że „Rzeczowo o modzie męskiej” jest zaadresowana głównie do początkujących w modzie męskiej i stanowi punkt wyjściowy do dalszych poszukiwań – np. sporo tematów z książki na blogu jest bardziej rozbudowanych.
Kolejną pozycję widziałbym jako zaadresowaną do bardziej zaawansowanych czytelników – mających podstawowe pojęcie o modzie dzięki przeczytaniu między innymi pierwszej części, poruszającą np. dogłębniej temat produkcji odzieży i materiałów.
Objętościowo „Rzeczowo o modzie męskiej” pozostawiało pewien niedosyt, osobiście wolałbym książkę nawet droższą, ale obszerniejszą. Co do zdjęć – użycie „żywych” modeli byłoby moim zdaniem ciekawsze, choć zapewne jest to o wiele bardziej pracochłonne.

Rafał
Gość
Rafał
2 lat 9 miesięcy temu

W mojej opinii największą wadą pierwszej książki są absolutnie nieczytelne zdjęcia przedstawiające ciemne ubrania. Zawsze trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że monitor świeci i będzie jaśniejszy od wydruku. Mam nadzieję, że w ewentualnych kolejnych książkach uda się tego uniknąć.
Życzę kolejnych sukcesów.

Beere
Gość
Beere
2 lat 9 miesięcy temu

1. Cena do 70-80 zł nie byłaby problemem.
2. Więcej stron, zdecydowanie.
3. Pomysł z manekinami, IMO, był trafiony. Zostawiłbym to.
4. Zgadzam się z niektórymi przedmówcami. Potrzeba książki która byłaby niejako kompedium wiedzy o bardziej zaawansowanej elegancji. Może wpleciesz też nieco tematyki savoir vivre.
5. Moje życzenia:
a) więcej o casualu, zdecydowana większość czytelników nie nosi garnituru na co dzień, warto rozwinąć wątek smart casualu, preppy, nieeleganckich butach, bo gentleman czasem i w takich się porusza,
b) więcej informacji o jakości ubrań, z czego powinny być zrobione dobrej jakości ubrania, na co zwracać uwagę,
c) więcej informacji o sposobach i efektywnym przechowywaniu ubrań,

gaq
Gość
gaq
2 lat 9 miesięcy temu

Z jednej strony więcej elgancji, a z drugiej więcej casualu? To się chyba wyklucza. Chyba, chodzi ci o więcej jednego i drugiego :)

Popieram pomysł rozwinięcia tematu przechowywaniaubrań, a także ich pielęgnowania.

Beere
Gość
Beere
2 lat 9 miesięcy temu

Dlaczego się wyklucza? Więcej x, więcej y nie znaczy więcej tego lub tego.

Daniel
Gość
Daniel
2 lat 9 miesięcy temu

Witam, książkę zakupiłem kilka dni po premierze. Kolejne kilka dni i książka już była historią – została wchłonięta. Jednak jej skutki widać do dziś całkowicie zmieniła się moja szafa … i ciągle się zmienia. Jestem ogromnym fanem i naprawdę każdy powinien ją przeczytać. Chętnie zakupie kolejną książkę i kolejna i kolejną. Chcę przez to powiedzieć że kolejne wydanie nie powinno być poprawką pierwszego lecz zupełnie nowym tworem. Oczywiście może być lekką powtórką niektórych rozdziałów – poszerzając wiedzę jednak powinno znaleźć się tam wiele nowych aspektów. Ja osobiście wymagałbym mnóstwa stron obrazujących „zestawy” pomysły co i jak z czym łączyć np. koszula różowa i kilka propozycji garnitury krawaty itp i tak w kółko różne schematy pasujące do ciebie tak żeby np było gotowy HOW-TO. Sięgam do książki i dobieram sobie zestaw na wyjście :)

POZDRAWIAM

Damisnos
Gość
Damisnos
2 lat 9 miesięcy temu

Czesc!!!
Moim zdaniem ksiazka napisana jest swietnie. Praktyczne informacje przeplatane z ciekawostkami nt marek czy tez historii danego elementu garderoby, to istny strzal w dziesiatke. Osobiscie zabraklo mi wiecej stylizacji smart casualowych. Na szczescie tresc bloga uzupelnia o to czego nie znalazlem w ksiazce. Moze warto zatem wydac trzy kolejne ksiazki o kazdym stylu opisanym w pierwszej ksiazce?

Rafał
Gość
Rafał
2 lat 9 miesięcy temu

Mam małą prośbę. Pod jakimś wpisem widziałem kiedyś linki do stron z dużą ilością zdjęć ze stylizacjami męskimi, lecz nie mogę teraz odszukać tej dyskusji. Czy mógłby ktoś wstawić kilka linków do tego typu serwisów? Dziękuję z góry.

Kuba
Gość
Kuba
2 lat 9 miesięcy temu

Według mnie wydanie kolejnej książki, a raczej uzupełnienia pierwszej nie da takiego efektu jak dało wydanie pierwszej części. Można pomyśleć nad czymś nowym, unikalnym o czym nie mówi się dość często na blogu a zainteresuje czytelnika. Większość osób pisze o tym, że mało kto kupiłby rozszerzenie mając podstawową wersje – osobiście pewnie bym kupił – dlatego mogłaby okazać się zbędną.
Odnosząc się do samej treści itd. oceniam książkę na bardzo czytelną, przejrzystą i pisaną tak, aby jej treść merytoryczna dotarła do każdego. Osobiście bardzo dużo dowiedziałem się na temat mody, wiele ciekawostek, które pomagają mi w sprawnym i prawidłowym operowaniem nomenklaturą związaną z modą. Mnóstwo porad, dzięki którym mogę lepiej dobrać swoje ubrania itp.
Powodzenia !

LadyInRed
Gość
LadyInRed
2 lat 9 miesięcy temu

Może więcej o dress code?

gaq
Gość
gaq
2 lat 9 miesięcy temu

Uważam, że spośród dwóch opcji: nowa książka zawierająca to, co „Rzeczowo…” plus jeszcze jakieś dodatkowe informacje i nowa książka zawierająca wyłącznie dodatkowe informacje lepsza jest ta druga opcja przy założeniu, że czytelnicy książki i bloga to mniej więcej ta sama grupa. To by oznaczało, że kto kupił pierwszą książkę, to kupi kolejną, żeby się jeszcze douczyć. Z kolei opcja pierwsza oznaczałaby próbę wejścia w niszę osób, które nie przeczytały „Rzeczowo…”, więc jeśliby to się udało (teraz clou jest w tym jak to zrobić ;)) to poszerzyła by się pewnie grupa czytelników bloga.
Niemniej jednak musi się Pan liczyć z tym, że druga książka nie będzie takim sukcesem jak pierwsza, jak to każdy sequel (oczywiście, życzę Panu na odwrót).

LeJim
Gość
LeJim
2 lat 9 miesięcy temu

Zakupiłem książkę i przeczytałem od deski do deski już dawno. Chyba jestem osamotniony, jeżeli chodzi o moją opinię, ponieważ pamiętam, że ja się nie rozpływałem w zachwytach nad książką jak jakieś 90% czytelników bloga, ale nie o tym.
Nie wiem które rozdziały padły ofiarą cięć, ale podczas czytania wydawało mi się, że ma „dwie prędkości”. Do połowy książki czytało mi się naprawdę przyjemnie, od połowy już niestety mniej (choć to może mieć związek z tym, że lubię kontestować zdanie pana Michała :P). W czasie lektury zacząłem sobie nawet prowadzić listę błędów i druga połowa jakby trafiła w ręce innego korektora, co przy tematyce książki psuło trochę jej estetykę.

Jestem za drugą opcją, bo posiadam już książkę, a nowego formatu jestem ciekaw. Nadal twarda okładka i dobrej jakości papier, ale moim zdaniem WIĘCEJ tekstu. Lubię czytać, więc więcej tekstu mnie nie odstrasza, a w pewnym momencie miałem wrażenie jakbym przeglądał książkę z obrazkami, dlatego po takim sukcesie chyba dadzą panu wolną rękę co do objętości.

Wolti
Gość
Wolti
2 lat 9 miesięcy temu

Z mojej strony mogę dodać, że zabrakło mi słowniczka – na dole strony na bieżąco lub na końcu książki. Często stykałem się z nieznanym dla mnie słownictwem typu „stójka” na początku książki, które było wyjaśniane dopiero kilkanaście-kilkadziesiąt stron dalej. Przydałby się właśnie słowniczek lub odnośnik, gdzie dane wyrażenie jest objaśnione szerzej.

Co do reszty to nie mam zastrzeżeń, a następną książkę widziałbym jak powyżsi komentujący o tematyce casualowej.

Grzes C G
Gość
Grzes C G
2 lat 9 miesięcy temu

Spostrzeżenia od Łukasza Tomaszewskiego sa tymi które powinny znaleźć zdecydowanie odzwierciedlenie w nowej książce.
A ponadto dodałbym aby zamieścić więcej zdjeć oraz bardzo przydatny byłby slownik mody z ilustracja oraz rozdział tzw materialowy czyli z czego powinny być wykonane poszczególne części garderoby. 400 stron moze w trochę większym formacie.
Pozdrawiam

Sayyed
Gość
Sayyed
2 lat 9 miesięcy temu

Witam,

Pisząc szczerze, jeśli druga książka zawierałaby to samo (poprawione) plus jakieś rozszerzenia, to nie kupiłbym jej dla przeczytania dodatkowych kilkudziesięciu stron. Reszty drugi raz czytać nie ma sensu, a jeśli ktoś by chciał, to mógłby sięgnąć po pierwszą część.

Po następnej książce oczekiwałbym czegoś bardziej szczegółowego (łączenie kolorów, tkanin, jak rozpoznać dobre buty, dobieranie dodatków etc.) ze względu na to, że będąc Pańskim stałym czytelnikiem duża część informacji z „Rzeczowo o modzie męskiej” była mi doskonale znana.

Tak więc jeśli pierwsza książka jest idealna dla osób, które dopiero zaczynają się interesować męską modą, to następna powinna przejść na następny poziom „wtajemniczenia”.

Pozdrawiam

Jan
Gość
Jan
2 lat 9 miesięcy temu

Pnie Michale, myślę, że obydwie opcje trzeba zrealizować!

To znaczy drugie, poprawione wydanie „Rzeczowo…” powinno się ukazać około rok po pierwszym. Moim zdaniem nie należy go zbytnio rozszerzać, a jedynie zmienić to, co można uznać za pewne niedociągnięcia. (Kiedyś, czytając książkę po raz pierwszy, robiłem sobie notatki i mam listę kilkunastu uwag, są one jednak zbyt szczegółowe, żeby umieszczać je w tym komentarzu. Ale w razie czego mogę udostępnić).

Proszę natomiast KONIECZNIE napisać nową książkę! Oprócz niewątpliwej wiedzy w zakresie mody i stylu, ma pan bowiem jeszcze zdolność bardzo zwięzłego i klarownego wypowiadania się (zarówno w słowie pisanym, jak i mówionym). Po prostu pana teksty czyta się bardzo dobrze i myślę, że to właśnie było jednym z powodów (choć może nie najważniejszym) sukcesu książki. Nie wiem, jaki ma pan pomysł na nową książkę, ale wierzę, że będzie ona równie udana, jak poprzednia.

kris
Gość
kris
2 lat 9 miesięcy temu

Może coś na temat kupowania używanych ciuchów, czyli vintage? Na co zwrócić uwagę? Na blogu często się Pan nimi chwalił i byłem rozczarowany, że w książce nic nie ma na ten temat…

Sebastian
Gość
Sebastian
2 lat 9 miesięcy temu

Po przeczytaniu Pańskiej pierwszej książki

dodał bym więcej tekstu na rzecz ilustracji lub zwiększył liczbę stron nawet jeżeli by to zwiększyło cenę ów publikacji.

Gray
Gość
Gray
2 lat 9 miesięcy temu

Michale prosze o pomoc. Jakie jest Twoje doswiadczenie odnosnie kurczenia/rozciagania sie koszuli po pierwszym praniu? Planuje kupic pewna koszule, ma rozmiarowkę podwojną tj M 39/40 i L 41/42. Aktualnie na mnie pasuje lepiej M choc jest minimalnie zbyt opieta, kiedy L zwiza i wymaga mocnego taliowania, Niewspominajac o kołniezyku który zapiety i rozpiety wyglada fatalnie (marszenie sie materialu miedzy 1 i 2 guzikiem). W który rozmiar uderzyć? Założyć ze sie koszula i jej kołnierzyk rozciągnie czy raczej skurczy?

Jakub
Gość
2 lat 9 miesięcy temu

Czytałem książkę 2 razy i ciągle często wracam do niej, kiedy zastanawiam się w co się akurat ubrać. Fajnym pomysłem byłoby właśnie rozwinięcie tematu poszczególnych stylów: preppy, dandy może business casual

Michalinski
Gość
Michalinski
2 lat 9 miesięcy temu

Michale, proponuję dodać rozdział (duży) o eksperymentach z różnymi rodzajami i strukturami tkanin. Czyli jak łączyć i nie łączyć nie tylko kroje i wzory ale typu materiałów: chropowate, ostre, delikatne, śliskie, gładkie, chropowate, grube, cienkie, delikatne, ostre, itd.

Pozdrawiam,
Michał K.

Mateusz
Gość
Mateusz
2 lat 9 miesięcy temu

Pierwsza książka jest bardzo porządna jednak napiszę czego w niej brakuje.
Po pierwsze brakuje butów nie jako działu, ale do stylizacji- na zdjęciach.
Na zdjęciach także brakuje dodatków jak okulary, zegarek itp.

Tak jak piszą inni czytelnicy brakuje oddzielnych działów na casual, smart casual, preppy, podróżniczy(safari), marynarski,

wpDiscuz