Broda czy na gładko? A może kilkudniowy zarost…

133 komentarzy

PARTNEREM WPISU JEST REMINGTON

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu kilkudniowy zarost był synonimem niechlujności, nie świadczył dobrze o mężczyźnie i wręcz nie był powszechnie akceptowany. Mężczyźni golili się na gładko lub nosili dłuższy, wypielęgnowany zarost. W dzisiejszych czasach nikogo już nie dziwi twarz eleganckiego mężczyzny pokryta 2-3 mm szczeciną, w dodatku podobno jest to najbardziej pożądany przez kobiety rodzaj męskiego zarostu, mimo renesansu tradycyjnej brody, o której rozpisują się wszystkie media ostatnich tygodniach. Ja tego tematu nie będę już wałkował, ale napiszę o zaroście twarzy, który sam preferuję od wielu lat.

MrVintage pl Kilkudniowy zarost 1Ilustracja: Paweł Miedziński

SKĄD SIĘ WZIĄŁ KILKUDNIOWY ZAROST?

Przez wiele lat jedyną alternatywą dla tradycyjnego golenia twarzy były wąsy i broda.  Moda na nie powracała co kilkanaście lat i obecnie możemy zaobserwować to zjawisko (pisałem o tym już w zeszłym roku). Kilkudniowy zarost nie istniał, nie był aprobowany i wielu środowiskach nadal tak jest (jednym z podstawowych przykazań konserwatywnego dress codu jest codzienne golenie twarzy). Moda na kilkudniowy zarost zaczęła się w latach 80. i jak większość nowych trendów została zapoczątkowana przez osoby publiczne. W tym przypadku były to gwiazdy związane ze środowiskiem artystycznym i branżą muzyczną, bo tam niedogolone twarze, podobnie jak i wiele innych odstępstw od konwencji (np. długi e włosy i kolczyki u mężczyzn) były akceptowane dużo wcześniej. Jednym z prekursorów nowego podejścia do kilkumilimetrowego zarostu był George Michael – idol lat 80.

Wham (tv) George Michael (th) Andrew RidgeleyZespół Wham, rok 1985

 

W kolejnych latach inne wielkie nazwiska lansowały modę na „niedogoloną” twarz: Gianni Versace, Bryan Adams, Don Johnston, Bruce Willis, Eros Ramazzotti, Enrique Iglesias. Jeśli chodzi o ostatnie lata, to bez trudu można wskazać kilkunastu znanych mężczyzn uznawanych za ikony stylu, którzy preferują taki zarost: David Beckham, George Clooney, Colin Farrell, Hugh Laurie,  Michał Żebrowski, Olivier Janiak, David Gandy, Justin Timberlake, Ryan Gosling, Bradley Cooper.

MrVintage pl Kilkudniowy zarost 14fot. belstaff.comMrVintage pl Kilkudniowy zarost 15fot. justjared.com

MrVintage pl Kilkudniowy zarost 12 fot. goslingfan.comMrVintage pl Kilkudniowy zarost 13fot. esquire.com

Nietrudno zgadnąć, że wymienione gwiazdy znalazły swoich naśladowców i od wielu lat kilkudniowy zarost jest lubiany i akceptowany nie tylko przez środowiska artystyczne. Mężczyźni mówią, że jest wygodny,bo nie trzeba się często golić, a kobiety twierdzą, że jest seksowny.

Ja nigdy nie lubiłem golenia na gładko. Moja skóra twarzy ulegała podrażnieniu i gdy tylko mogłem, unikałem tego. Od dobrych 10 lat preferuję kilkudniowy zarost. Pamiętam, że kilka lat temu przeżywałem męczarnie gdy zacząłem pracę w banku i musiałem się codziennie golić.

 

CZY KILKUDNIOWY ZAROST PASUJE KAŻDEMU?

Według badań aż 40 % polskich mężczyzn nosi zarost na twarzy. Wliczają się do  tego wąsy, wszelkiego rodzaju brody i zarost będący tematem przewodnim tego wpisu. To dużo, choć są narody w których ta wartość przekracza 70%. Jak wiadomo brody, bródki, wąsy mają co najmniej kilkanaście popularnych kształtów i powinno się je dobierać nie tylko według własnych preferencji, ale także w zależności od gęstości zarostu, jego koloru, kształtu twarzy itd. A co z kilkumilimetrową szczeciną?

Mężczyźni, którzy mają kępki, placki, miękkie włoski o różnej grubości,  nie powinni się decydować na kilkudniowy zarost na twarzy i inne owłosienie twarzy prawdopodobnie również. Po prostu nierównomiernie rosnący zarost nie wygląda dobrze. Rozwiązaniem mogłoby tutaj być zapuszczenie dłuższej brody, która częściowo pokryłaby „ubytyki”, ale jeśli chodzi o kilkumilimetrową szczecinę, to nie będzie to możliwe. Kiepsko wygląda także taki zarost u osób o cienkich i jasnych włoskach, co oznacza, że większość młodych mężczyzn z meszkiem powinna z tego zrezygnować i ewentualnie spróbować wrócić do tego po kilku latach regularnego golenia. Nie bez przyczyny mówi się, że kilkudniowy zarost najbardziej pasuje Włochom i mężczyznom z południa Europy – oni zazwyczaj mają twardy, ciemny i gęsty zarost już od wieku nastoletniego.

 

CZY NA KAŻDĄ OKAZJĘ?

Wspominałem o tym, że co prawda w dzisiejszych czasach nikogo już nie dziwi elegancki mężczyzna w garniturze z twarzą pokrytą kilkumilimetrowym zarostem, ale oczywiście są sytuacje w których po prostu wypada i trzeba być ogolonym na gładko. Wymieniłbym tutaj uroczyste gale, śluby, uroczystości państwowe itp. Twarz starannie ogolona zawsze będzie bardziej elegancka niż jakikolwiek zarost.

Są również konserwatywne branże w których nieogolona twarz nie będzie mile widziana, więc przy okazji ważnych spotkań biznesowych trzeba uważać, szczególnie jeśli są to nowe kontakty i nie znamy się wzajemnie. Noszenie jednodniowego zarostu w środowiskach bardziej konserwatywnych może być odbierane z dystansem.

Nie można też zapominać o kodach ubioru w dużych korporacjach, które wręcz nakazują codzienne golenie. Tutaj nie ma co się wybijać, lecz trzeba te reguły zaakceptować lub… zmienić pracę. Ja tak zrobiłem po kilu miesiącach pracy w banku, choć oczywiście codzienne golenie nie było priorytetowym argumentem do takiej decyzji.

 

CZY O TAKI ZAROST TRZEBA DBAĆ?

Oczywiście, że tak. Zarost, nawet ten pozornie niedbały, musi być wypielęgnowany. Tylko wtedy jest efektowny i męski. Wiele osób uważa, że kilkudniowy zarost sam sobie rośnie i nie trzeba o niego dbać aż do momentu całkowitego zgolenia twarzy na gładko raz w tygodniu i tak w kółko. To tylko jedna z metod o których za chwilę, ale nie jest to wystarczające. Bardzo ważne jest regularne wyrównywanie krawędzi na policzkach, na szyi i wokół ust. Wszystko po to, by kilkudniowy zarost wyglądał na celowy, a nie przypadkowy. Do wyrównywania krawędzi można używać tradycyjnych maszynek do golenia lub golarek i najlepiej robić to codziennie. Na poniższym zdjęciu zaznaczyłem które powierzchnie należy golić na gładko. Oczywiście to tylko przykład, bo policzki można jeszcze bardziej,a na szyi wręcz przeciwnie (ja tak robię).

MrVintage pl Kilkudniowy zarost 2fot. remington-europe.com

Poniżej krótkie opisy i ilustracje pokazujące podstawowe metody na kilkudniowy zarost:

1. TRYMER

Na podstawie moich wieloletnich doświadczeń uważam, że jest to najlepsza i najwygodniejsza metoda na kilkumilimetrowy zarost. Bez podrażniania skóry przycinamy co kilka dni włoski na odpowiednią długość i na kolejne dni mamy spokój. Zarost, który jest regularnie trymowany wygląda równo i estetycznie. Oczywiście oprócz tego należy wyrównywać krawędzie i golić na gładko okolice ust.

MrVintage pl Kilkudniowy zarost 3Ilustracje: Paweł Miedziński, trymer: Remington

Ta metoda jest też wskazana dla osób, którym włoski w różnych częściach twarzy odrastają w inny tempie. Chodzi o to, by zarost na policzkach miał taką samą długość jak zarost w okolicach brody i szyi. Te różnice będą dotyczyć głównie osób, które przez kilka lat nosiły np. kozią bródkę, a pozostałe części twarzy goliły na gładko.

Na rynku dostępnych jest bardzo wiele trymerów do brody. Partner dzisiejszego wpisu – marka Remington również ma w ofercie wiele ciekawych modeli. Ja mam duży sentyment do tej marki, bo chyba już od 10 lat mam ich strzyżarkę do włosów i nadal jej używam. Zresztą przez wiele lat używałem jej także do przycinania zarostu na twarzy (zdejmowałem plastikową końcówkę) i w zasadzie te urządzenia również nadają się do tego, jednak ich głowica jest szersza i trudno jest dotrzeć do wszystkich fragmentów szyi. Zatem na upartego można używać strzyżarki, ale jeśli cenicie sobie wygodę i czas, to lepiej zakupić dobry trymer.

Szukajcie modeli z następującymi funkcjami:

  • pojemnik na włoski – element który pozwala zaoszczędzić czas poświęcany na sprzątanie umywalki,
  • płynna regulacja długości trymowania (najlepiej od 0,5 mm) i/lub kilka wymiennych końcówek (przydadzą się gdy postanowicie zapuścić dłuższą brodę),
  • wysuwana głowica do precyzyjnego przycinania krawędzi lub wymienna głowica o do tego celu,
  • bezprzewodowe działanie,
  • samoostrzące ostrza,
  • możliwość mycia pod wodą.

Jeśli chcecie mieć wszechstronne urządzenie nie tylko do twarzy, to warto poszukać trymerów z wymiennymi głowicami pozwalającymi m.in. na golenie, przycinanie włosów na ciele, wycinanie włosków z nosa i uszu i precyzyjne przycinanie krawędzi brody.

Oczywiście poza wymienionymi funkcjami, przed zakupem warto sprawdzić jak dany model leży wam w dłoni.

 

2. GOLENIE NA GŁADKO ZA POMOCĄ GOLARKI.

Ja przez wiele lat tak właśnie robiłem – goliłem się na gładko raz w tygodniu, a później przez kilka dni nic nie robiłem aż włoski osiągały długość 3-4 mm i wtedy na nowo wkraczała golarka elektryczna. Wadą tej metody jest to, o czym już pisałem wcześniej – zarost, który zmienia się co kilka dni jest traktowany przez otoczenie jako przypadkowy, ponieważ mało która twarz wygląda dobrze następnego dnia po goleniu. Króciutkie włoski wychodzące ze skóry wyglądają wtedy jakby mężczyzna zapomniał się ogolić, a nie jak celowy zabieg. Zarost nabiera swojego „charakteru” dopiero 2-3 dni po goleniu.

MrVintage pl Kilkudniowy zarost 4Ilustracje: Paweł Miedziński, golarka: Remington

 

3. GOLENIE NA GŁADKO ZA POMOCĄ MASZYNKI/BRZYTWY.

To w zasadzie identyczna metoda jak wcześniejsza, ale tutaj używamy manualnych narzędzi a także kosmetyków, które jak wielu twierdzi działają korzystanie na skórę: kremy do golenia, pianki, żele. Wada jest taka sama jak wyżej – skóra nie może się przyzwyczaić ani do codziennego golenia na gładko, ani do trwałego zarostu i różnie reaguje.

MrVintage pl Kilkudniowy zarost 5Ilustracje: Paweł Miedziński, zestaw do golenia: fendrihan.com

 

JAK KOBIETY POSTRZEGAJĄ KILKUDNIOWY ZAROST?

Badania przeprowadzone przez psychologów na Uniwersytecie Northumbria w Newcastle w Wielkiej Brytanii w 2008 roku dowodzą, że trzydniowy zarost jest bodźcem, który bardzo silnie działa na kobiety i chyba jest to prawdą. Jeśli spojrzymy na rankingi najseksowniejszych mężczyzn publikowane przez kolorowe czasopisma, to okaże się, że prawie wszyscy z list preferują kilkumilimetrowy zarost. Podobno mężczyzna z lekkim zarostem kojarzy się kobietom z bezpieczeństwem, dojrzałością i męską siłą fizyczną. Z drugiej strony w kontaktach cielesnych kilkumilimetrowe włoski są uciążliwe – kłują, drapią. Coś za coś…

 

REMINGTON – PARTNER WPISU

Partnerem tego wpisu jest marka Remington, która od kilkudziesięciu lat specjalizuje się w produktach do strzyżenia, przycinania, golenia i depilowania. Remington był jedną z pierwszych firm na świecie, które wprowadziła do sprzedaży golarki elektryczne (rok 1937). W aktualnej ofercie dla mężczyzn jest kilkadziesiąt urządzeń o różnym stopniu zaawansowania i z różnej półki cenowej. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Poza dzisiejszym wpisem, w ramach naszej współpracy zrealizowaliśmy także sesję zdjęciową, która ukazała się w listopadowym Men’s Health. Poniżej możecie zobaczyć jej kulisy. W kampanii brał udział również Kamil, znany jako Ekskluzywny Menel.

Jeśli w ostatnim czasie kupiliście lub zamierzacie kupić coś z męskich linii Remington (maszynka do włosów, trymer lub golarka), to rejestrując się na stronie KazdaSytuacja.pl otrzymacie niezniszczalną latarkę Varta oraz możecie zgłosić się do konkursu w którym do wygrania jest trzydniowy wyjazd survivalowy na terenie Gór Świętokrzyskich.

MrVintage pl Kilkudniowy zarost 6 MrVintage pl Kilkudniowy zarost 7 MrVintage pl Kilkudniowy zarost 8 MrVintage pl Kilkudniowy zarost 9MrVintage pl Kilkudniowy zarost 11 MrVintage pl Kilkudniowy zarost 10

Autorem zdjęć zza kulis sesji jest Mateusz Pawelski, a zdjęć sesyjnych Krzysztof Opaliński.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

133 komentarzy do "Broda czy na gładko? A może kilkudniowy zarost…"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Daniel
Gość

Nie przebywasz przypadkiem w Berlinie? Widziałem gościa podobnego do Ciebie i na dodatek elegancko ubranego ;) pzdr

Piott
Gość

W gay club

Kuba
Gość

Panie Michale, proszę poprawić nazwisko Dona Johnsona, wkradła się Panu dodatkowa literka.
Wpis dla mnie jak na zamówienie, właśnie zastanawiam się nad zakupem golarki, wcześniej używałem tylko tradycyjnej maszynki.

Michał
Gość

Panie Michale oraz inny Czytelnicy! Potrzebuję pomocy. Czy wie Pan gdzie mogę kupić aksamitną marynarkę smokingową? Mniej więcej taką jak opisał ją Pan w tym wpisie http://mrvintage.pl/2012/12/jak-sie-ubrac-na-studniowke.html.

Andrzej
Gość

Fajny wpis. Ja również od dobrych 5 lat noszę 2-3 mm zarost, choć żona czasem narzeka, że kłuje. Trymer to faktycznie najlepsze narzędzie, ale warto co kilka tygodni ogolić się na gładko tradycyjnie – krem i maszynka.

A w którym banku pracowałeś?

Grzesiek
Gość

Kupując golarkę elektryczną warto sprawdzić , czy poradzi sobie z zarostem , niestety nawet niektóre wyższe modele mają z tym problem .

piotr
Gość

Jednak zarost Pana po prawej wygląda oniebo lepiej niż kilkumilimetrowy. A przykład, że to nie coś niechlujnego i można elegancko połączyć z graniturami dał SuitSupply.

Jasnobrody
Gość

A co jak ktoś jest nieszczęśliwym posiadaczem jasnego zarostu, mona go jakoś przyciemnić? A może pozostaje tylko golenie?

jasnobrody2
Gość

mam ten sam problem.

Abi
Gość

można przefarbować #harlandsanders

Herrkalt
Gość

Polecam farbowanie henną. Przy relatywnie gęstym zaroście i cierpliwym nakładaniu można uzyskać niezłe efekty utrzymujące się przez ok. 2 tyg. (to sporo, dwa, trzy razy w miesiącu można zabieg powtórzyć) i nie zabarwić skóry np. na policzkach.
Dodatkowym plusem jest dostępność, ja używam henny do brwi z Rossmanna za ok. 9 zł i starcza na jakieś półtora miesiąca. Oczywiście wiadomo że farbowanie całej brody będzie bardziej kłopotliwe i czasochłonne, ale warto. Beckham podobno farbował, część modeli etc. zapewne też stosuje ten trik.

Jasnobrody
Gość

Właśnie, jest ryzyko, że henną można zafarbować też skórę? Nie wygląda to nienaturalnie?
Widziałem kiedyś sesję do kalendarza naszych aktorów, to do zdjęć przyciemniali im wąsy czymś przypominającym tusz do rzęs.

Robisiętusexi
Gość

Puderek też używasz na twarzyczkę?

NOL
Gość

Nie być babą i zostawić jak jest. Nie ma żadnej ustawy zabraniającej mieć jasny zarost, po co kombinować.

Krzysztof
Gość

Witam, ciekaw jestem czy ktoś z czytelników bloga korzystał już z usług w salonie barber shop. pozdrawiam

Robert
Gość

Mój znajomy prowadzi super zakład dla panów , przychodzą sami panowie i jest super.
Mam maszynkę firmy Remington i chętnie ją zwrócę do producenta bo jest beznadziejna.NIe wiem co nią można golić bo na pewno nie włosy czy zarost

paweł
Gość

witam a gdzie robercie ten znajomy ma zakład

Lukasz Tomaszewski
Gość

przez kilka lat bylem sprzedawca sprzetu rtv/agd, nie mam interesu robic reklamy ale moge szczerze powiedziec, ze Remingtom to solidna firma, bardzo rzadko wracaly zepsute

czytacie blog Menela, co o nim myslicie?

Krzysztof
Gość

Ja nie czytam pozdr

Robert
Gość

Dam Ci tego Remingtona w prezencie.

adam
Gość

Menel jest dla mnie beznadziejny, widac ze nastawiony na ochy i achi damskiej strony publicznosci (te krzywe usmieszki…). I lokowanie produktow bardzo nachalne- perfumy, whisky, teraz Remington, zaraz beda pewnie meble.

jarek
Gość

Witam ja nie czytam ani nie ogladam raz zerknelem i stwierdzilem ze fotoblog o dresach i podartych jeansach oraz smiesznie załozonych czapeczkach to nie dla mnie – nie mam juz 15 lat ( niestety). A co do szybkiego wybicia o ktorym pisze MR Vintage to bardzo bym chciał wierzyc ze jest to poparte ciężka pracą ewentualnie przysłowiowym łutem szcześcia a nie protega.
ps a co sadzicie o anty blogu Pana Witkowskiego?

Pschemo
Gość

Można nie lubić stylu Kamila, ale pomysły ma przyzwoite. Jestem przed 40. i lubię czasami wskoczyć w luźne ciuchy w weekend. Jego stylówka się do tego nadaje. Poza tym rok temu jego broda skłoniła mnie do złamania zasad korpo :-) Dziś noszę ją z dumą.

Konrad
Gość

Jak ktoś nie ma pojęcia czy gustu w takich sprawach jak odzież codzienna. Odnoszę wrażenie, że jest bardziej by karmić ego, nie uważam tego za nic złego. Po prostu nie przyciąga mnie to.

Natomiast lubię czytać ten blog, jest ogrom wiedzy i sprawia autentyczne wrażenie stworzenia dla czytelników czy osób nie potrafiących się dobrze ubrać.

Tym bardziej dla mnie czyli osoby która nie lubi latania za modą i osób za nią latających. Być może dlatego też właśnie ten blog uważam za tak dobry, ponieważ są przedstawione w korzystnym świetlne rzeczy które przeczą konsumpcji (kupno dobrych butów, kurtki na 20 lat).

Muszę przyznać Panie Michale, że wszystko jest bardzo przystępnie napisane. Szczególnie przydatne są te rady odnośnie kupna, dobrych marek, tkanin oraz rzeczy na które powinno się zwracać uwagę przy kupnie i pielęgnacji oraz wiele wiele więcej. (kupowanie po kilka koszul z zagranicy, malowanie butów, promocję w różnych sklepach).

Bardzo dobrym zabiegiem według mnie jest przedstawianie historii jak powstały marki czy części garderoby.

Wybaczcie za trochę chaotyczny komentarz.

NOL
Gość

Nie byłem na blogu menela. Widziałem zdjęcie to tu to tam, ostatnio dużo tego po internetach, i wygląda to na promocję lumpenproletariatu. Jeżeli jednak ktoś mnie przekona że wpisy na jego blogu są merytoryczne i nie związane z tymi okropnymi stylizacjami to z chęcią zajrzę.

Janek
Gość

Brawo za rysunki! Świetnie urozmaicają tekst. A jeśli chodzi o zarost, to trzeba by jeszcze dodać coś o wąsach; że niemodne, że kojarzą się z zaściankowością, że nie są lubiane przez kobiety itp. A ja noszę wąsy :-)

Wojtek
Gość

w zasadzie czuję niedosyt, ponieważ tytuł sugerował, że Mr Vintage pochyli się nie tylko nad zarostami, ale zahaczy również o brody takie trochę większe (1cm<) i ich rolę obecną w życiu eleganckiego mężczyzny :)

Monika Stankiewicz
Gość

Na szczęście wąsy wracają do łask a look „na angielskiego lotnika” (w Polsce znany jako styl „na Dywizjon 303” ;) widuję coraz częściej na ulicy. Wąsy w komplecie z kurtką RAFu są bardzo interesujące :)

Łukasz
Gość

Akurat szukam trymera bo ten w maszynce (braun) nie ma żadnej regulacji ale i tak go lubię:P

Łysy
Gość

Czym Pan goli głowę i jak często? Maszynka elektryczna czy ostrza?

Mariusz
Gość

Bardzo dobrze przygotowany i ciekawie przedstawiony artykuł.

Jagoda
Gość

Kilkumilimetrowy zarost wygląda atrakcyjnie na mężczyznach, u których jest ciemny – jednak tylko z daleka, nie potrafiłabym wytrzymać styczności z nim. Za to cokolwiek dłuższego zdecydowanie wizualnie mnie odrzuca. Niestety moda na zarost ma się dobrze…

dejko
Gość

To nie moda na zarost, tylko na niegolenie się. I nie tyle moda, co po prostu lenistwo. Lepiej się golić raz w tygodniu, niż codziennie lub dwa razy na dzień. Zdecydowana większość mężczyzn używa albo jednorazówek (którymi i tak goli się kilka razy), albo budżetowych maszynek klasy Gillette Fusion. Takie golenie nie jest ani przyjemne, ani specjalnie skuteczne w dodatku jak każde golenie zajmuje czas.
W lepszej sytuacji są posiadacze maszynek elektrycznych, ale te są albo zbyt drogie, albo nieskuteczne. W takim przypadku golenie o tyle jest przyjemniejsze, bo jest szybsze i bez podrażnień. Przy niektórych typach zarostu maszynki elektryczne w ogóle się nie sprawdzają.

Inną kwestią jest brak dokładności golenia. Robi się to szybko, tępym ostrzem, wykorzystując tanią piankę w sprayu i niejednokrotnie w zimnej wodze. Od razu po takim goleniu człowiek wygląda gorzej niż ten który ogolił się dokładnie po całym dniu.

PanA
Gość

Akurat nie do końca się zgodzę. Ja używam szybkiego combo maszynka elektryczna + jednorazówka + mydło miodowe do golenia (rozrabiam pędzelkiem w tygielku). I chociaż rzadko mam czas i ochotę na takie golenie to nie powiem, że jest to odświeżające. Maszynka załatwia większość zarostu dość szybko, ale nie gwarantuje gładkiego oblicza a coś takiego wygląda fatalnie. No a poza tym golenie z własnoręcznie zrobioną pianką z np mydła do golenia to fajna sprawa.

dejko
Gość

Na widok mojej maszynki, żyletek, pędzelka i tygielka z mydłem, znajomi pukają się w głowę, mówiąc, że takiej prehistorii już dawno nie widzieli i jak można marnować pół godziny na golenie się…

A od jednorazówek chyba taniej wychodzi zakup prawdziwej maszynki – na przykład Muhle R89 + chyba najlepsze żyletki na świcie czyli Feather. Przy tylko poprawkach, jedna żyletka wystarczy pewnie na co najmniej miesiąc.

paero123
Gość

Żyletka Feather 1 na miesiąc??? Bez żartów. 5 dni codziennego golenia „with and accross grain” wytrzymuje, to żyletka nie stal damasceńska ;-)

PanA
Gość

Nie zrozumiałeś kolegi dejka. Ja pisałem, że skracam zarost najpierw maszynką elektryczną a dopiero potem jednorozówką. Więc pewnie chodziło mu o to, że przy takim goleniu tak by to u mnie było. Ja już od jakiegoś czasu mam ochote na oldskulową maszynkę na żyletki. Prawda jest taka, że takie golenie jest tańsze i przyjemniejsze. Chemiczne pianki to nie to :) Ja to w ogóle jestem za powrotem wielu rzeczy sprzed II/I wojny światowej. Jakość nie było wtedy metroseksualnych bredni, a facet wyglądał jak facet.

Przemek
Gość

„Zdecydowana większość mężczyzn używa albo jednorazówek (którymi i tak goli się kilka razy)”

No i co z tego, ze goli się kilka razy? Aparatem jednorazowym można zrobić więcej niż jedno zdjęcie, a e-papierosem jednorazowym można zaciągnąć się więcej niż tylko raz. Produkt jednorazowy to taki, w którym nie można wymienić/uzupełnić ostrzy, kliszy, wkładu czy czego tam jeszcze i bynajmniej nie jest tożsamy z produktem jednokrotnego użytku.

Aleks
Gość

Kilkudniowy zarost zarostem, ale mi się nie podoba moda na brodę. Już od jakiegoś czasu co rusz spotykam się w internecie z niestety niskolotnymi „kampaniami”, które mówią że „prawdziwy facet nosi brodę” itp. itd. I jak stado baranów spora część facetów takie coś łyknęła; to i na mieście naprawdę można spotkać coraz to dziwniejsze twory. Jeszcze trochę i powstanie jakaś sekta. Swoją drogą myślałem, że tylko kobiety są podatne na tego typu zagrywki, a tu proszę jaka niespodzianka :) Podobnie ma się sprawa z fryzurą z wygolonymi bokami i „falą” na czubku zaczesaną w jedną stronę, no matko „pół kraju” się teraz tak nosi.

Janek
Gość

Temat nie dotyczy tylko brody czy fryzur z wygolonymi bokami. Ostatnio pojechałem na zakupy do galerii Handlowej (cieplejszy dzień listopadowy) w granatowej pikowanej kurtce. Facetów w granatowych pikowanych kurtkach spotykałem na każdym kroku. Pijąc kawę w Costa siedziałem obok dwóch „pikowanych” facetów a kolejny stał przy ladzie i zamawiał Late. Nie powiem żebym czuł się komfortowo. I nie ważne czy to pikowana firmy B. za 700 czy Montego za 199 – bo z daleka dla większości są podobne, podobne kieszenie, krój itp. Tylko znawcy widzą różnicę. Tym sposobem pikowana kurtka stała się nie tyle masowa, co „obciachowa” jak właśnie fryzury z wygolonymi bokami, czy brody. Za kilka miesięcy pikowaną kurtkę kupimy w Lidlu i Biedronce za 119 PLN i wówczas pryśnie czar Klasyki o jakiej pisał Autor bloga. Moda i masowość potrafią zepsuć nie tylko ludzi ale również coś, co było zarezerwowane dla nielicznych.

karl
Gość

Chodzi zapewne o pikowane poliestry ?
Cóż , Bytom rzucił tysiące na rynek podczas ciągłych wyprzedaży ;-)
Pikowana wełna czy bawełna są znacznie rzadsze , więc należy iść w tym kierunku…

Łukasz
Gość

Co nie zmienia faktu, że ceny w których rzucił są warte uwagi. Do tego „pikowani” będą znikać, a te u nas zostaną :-)

dejko
Gość

No to straszne… jak ludzie zaczną masowo chodzić w koszulach i marynarkach, to też będzie to znaczyło obciach i trzeba będzie wrócić do chodzenia w dresach? Klasyka nie jest równoznaczna z nie masowością, W klasyce liczą się detale i to one pozwalają się wyróżnić.
Dzięki takiemu podejściu, w polskich obuwniczych stale sprzedawane są jakieś jedno sezonowe koszmarki. No bo jeśliby projektować buty klasyczne, wtedy każdy będzie wyglądał tak samo, a dwóch facetów w podobnych brogsach w jednej galerii handlowej to już obciach.

Taka ciekawostka: każdy nosi iPhona, to jest OK, na parkingu przed sklepem 60% samochodów to Passat w TDI i jest OK, ale kilku kolesi w kurtkach podobnego typu, to już dyskomfort i obciach.

Janek
Gość

Jeśli nie zrozumiałeś podtekstu tego co napisałem to nie pisz tego co piszesz bo stosujesz bzdurne porównania. Porównujesz fakty i rzeczy oczywiste by obalić tezę, że nadużywanie przez większość rzeczy tzw. modnych lub „na czasie” staje się z czasem niestety mało atrakcyjne, obciachowe lub komiczne. Bo komiczne jest pojawienie się w mini kawiarni 4-5 facetów w podobnych pikowanych granatowych kurtkach (nie ważne czy z bawełny czy poliestru) lub łażenie po ulicach brodatych młodych ludzi, którym broda pasuje jak piernik do wiatraka. Wyglądają KOMICZNIE, nie MODNIE.
Ale ty wiesz lepiej. Jak zawsze na tym blogu.

dejko
Gość

Noszenie niepasującej brody nie ma nic wspólnego z klasyczną elegancją i nie rozumiem porównania komiczności do noszenia podobnych typów ubioru.
Zdarza mi się w określonej sytuacji, że w jednej restauracji jestem z czterema facetami ubranymi w dyplomatki, różniące się dosłownie detalami i nie widzę w tym żadnego powodu do obciachu. Gdzie jest różnica pomiędzy czterema facetami ubranymi w kurtki typu husky, a czterema facetami ubranymi w dyplomatki?! Wszyscy mają w dresach chodzić tylko dlatego, bo chcesz czuć się wyjątkowy zakładając klasyczny model kurtki albo butów?
Im wyższa świadomość obywateli, tym więcej na ulicy osób ubranych w klasyczne ubrania i więcej osób odrzucających sportowe zamienniki. A, że klasyka jest tylko jedna, to i ilość kombinacji skończona. Od paru sezonów modne są pikowane poliestry dlatego przeważają w przestrzeni publicznej i dominują nad innymi, jesiennymi modelami kurtek czy płaszczy. Moda ma to do siebie, że elementy ubioru uznawane za modne są nadużywane. Nawet jeśli moda na to się skończy to nie ma co liczyć na to, że w całej Warszawie będzie się miało jedną, jedyną i niepowtarzalną kurtkę, nosząc klasyczny model (akurat adekwatny do pogody i stylu życia typowego mieszczucha) i biorąc poprawkę na to, że świadomość modowa mężczyzn w tym kraju jest coraz większa. Chcesz się wyróżniać – ubieraj się jak Jacyków. Na pewno nikt w mini kawiarni nie będzie wyglądał tak jak ty, a ty sam uchodził będziesz za atrakcyjnego, nieobciachowego i niezwykle poważnego…

A jak masz problem z wiedzącymi lepiej od ciebie, to udaj się do psychologa.

Hexe
Gość

Jemu chodziło o to, że jak biedota chodzi w tym co on, to już nie będzie widać, że go stać. Nóż widelec spotka znajomego, który nie będąc znawcą nie zauważy różnicy..? Jeszcze ktoś pomyśli, że bywa w Lidlu. Lub , o zgrozo!, w Biedronce! :)))

paero123
Gość

No będzie strasznie jak jednego dnia wszyscy pojawią się w klubowych dwurzędówkach ze złotymi guzikami. Na razie jest na tapecie casualowa mucha, kolorowe poszetki, buty NB i pikowane kurteczki :-)

Robert
Gość

Poleca Pan jakiś konkretny model trymera firmy Remington który idealnie się sprawdzi do kilkudniowego zarostu?

Pschemo
Gość

A ja ogolić się nie pozwolę! Noszę zarost od przed wojny!

wuc
Gość

Podpisuję się pod tym lufą AK-47!

Maciek
Gość

A ja należę do osób, które nie mogą zapuścić brody (prawa połowa twarzy prawie nie ma zarostu, lewa ma go za dużo) i niestety do niedawna pozwalałem sobie na kilkudniowy zarost raz na tydzień. Obecnie już tak nie robię, wolę golić się codziennie niż wyglądać śmiesznie.
Nie przepadam za elektryczną maszynką do golenia, wywołuje ona u mnie więcej podrażnień niż żyletki. Wolę golić twarz co parę dni na mokro, a pomiędzy tymi dniami zbieram maszynką tylko „narost”. Tak wychodzi ekonomiczniej, bo jednorazówki jednak też kosztują :) Pozdrawiam.

PS: dobre rady dot. golenia na mokro: http://www.artofmanliness.com/2014/10/02/shaving-mistakes/

Hubert
Gość

Pytanie z nieco innej beczki. Zastanawiam się nad zmianą sprzętu do golenia głowy, póki co używam żyletki i golę się pod włos (jako, że u mnie – odwrotnie niż z zarostem na twarzy – to na głowie występuje problem, że włosa nie dość). Podobnie, jak niektórzy komentatorzy z niepełnym zarostem, ja z kilkudniowym owłosieniem na głowie czuję się dziwnie. Stąd pytanie: czy ktokolwiek z Was używa elektrycznej golarki do twarzy do golenia głowy? Albo próbował i jakie ma o tym rozwiązaniu zdanie?

kris
Gość

Kupiłem maszynkę elektryczną ponad rok temu właśnie z myślą o goleniu głowy, ponieważ włosy przerzedziły się i czułem dyskomfort z plackiem na czubku;). W moim przypadku sprawdzało się to świetnie, choć zajmowało więcej czasu niż golenie głowy jednorazówką i w końcu od kilku tygodni właśnie jednorazówka towarzyszy mi przy pozbywaniu się fryzury. Dodam jeszcze że twarz od „zawsze” pielęgnuję przy pomocy jednorazówek (maszynka elektryczna nie sprawdzała się w moim przypadku) raz na cztery, pięć dni, po tym okresie mój zarost zaczyna wyglądać niechlujnie i żaden z dotychczasowych trymetrów nie radził sobie z nim.

Bartosz
Gość

W związku z tym, że swego czasu chodziłem do fryzjera co 10 dni tylko po to, by zgolił mnie maszynką bez nakładki, postanowiłem zakupić sprzęt i zająć się sprawą samemu. Nabyłem taki kombajn sądząc, że trymer świetnie nada się do golenia głowy.
http://www.braun.com/pl/male-grooming/cruzer-shavers-and-trimmers/cruzer-body.html
Maszynka spełniła swoją rolę bez zarzutu jedynie 2 razy. Za trzecim trymer okazał się mało trwały i przestał zbierać włosy. Sprzęt nadaje się tylko do kosmetycznego przystrzygania brody/włosów na reszcie ciała i wymaga kilku skrawów dla całkowitego pozbycia się włosa.

Marcin
Gość

A zmieniając temat – kiedy będzie nowa książka?

mar_koc
Gość

Czy moze ktos polecic sprawdzonego fryzjera od brody (strzyzenie, pilegnacja, ale nie golibroda) w 3miescie? Jestem z tych, ktorzy maja mocny, ciemny zaros, dosc szybko powracajacy. Proby strzyzenia brody na wlasna reke zawsze koncza sie niepowodzeniem.

Krzysztof
Gość

No właśnie ,znów podbijam temat okazuje się że nikt nie korzystał z salonu barber shop

Pschemo
Gość

U Nergala 65zł za brodę. Robią to przyzwoicie. Kumpel wszedł z ulicy, ale najlepiej umówić się 2 dni przed. Jak ktoś zna dobry salon w okolicach Bydgoszcz-Toruń proszę o info.

Mateusz
Gość

Wracając jeszcze do tematu niekończących się promocji: najwyraźniej ciągłe zbijanie ceny przestaje im się opłacać, bo od wczoraj w Bytomiu za zwykłe skrócenie rękawów marynarki płaci się 40 zł! Kiedyś było to za darmo, pół roku temu wprowadzili cenę 20 zł, a od wczoraj 2x więcej. Ktoś mógły powiedzieć, że przeróbki w Suit Supply też są płatne. Tylko co dostajemy za to 40 zł? W Londynie rękawy skraca się u góry, a w Bytomiu biorą sobie tyle za zwykłę podwinięcie rękawa na dole! U krawcowej max 15 zł.

Konrad
Gość

Hmm. U mnie jest problem z goleniem się maszynką na żyletki od niedawna pomimo tego, że mam dość rzadki zarost jeszcze. Żyletek używam Gilette, używam gorącej wody.

Moje znajome ładnie podsumowały panów kreujących się na drwala. „Nadal lecą za modą, ludzie bez osobowości. Metroseksualista bez brody czy z brodą to nadal metroseksualista”

dejko
Gość

A na czym dokładnie polega ten problem? Problematycznych elementów może być kilka:
– głowica maszynki nie dobrana do Twojego zarostu, goląca zbyt agresywnie. Np. zamknięty zamiast otwartego grzebienia jest łagodniejszy dla rzadszego zarostu. Sama geometria głowicy również ma duże znaczenie.
– żyletki Gillette to wbrew pozorom obecnie wcale nie najwyższa liga. Oceniane są raczej słabo. Na początek zamów sobie np. na Facetaria mini zestaw testowy żyletek dobrej marki (ok 25 zł za 20 żyletek). Powinny w zestawie znaleźć się żyletki marek Feather, Merkur czy Muhle. Spróbuj na Allegro kupić Polsilvery, ale te w złotym (czy żółtym) opakowaniu. Są bardzo dobre, a cena śmieszna (10 żyletek za 4-6 zł). Popróbuj która żyletka najlepiej Ci pasuje i używaj tej marki.
– kiepska technika golenia. Golisz się z włosem, potem poprawiasz pod kątem, a na koniec pod włos. Ruchy powinny być krótkie, brak nacisku na głowicę. Maszynka powinna przesuwać się pod własnym ciężarem. Trzeba odpowiednio napiąć skórę by nie powstawały fałdy i wgłębienia. Należy pamiętać o odpowiednim kącie przyłożenia głowicy do twarzy.
– niewłaściwe przygotowanie. Zarost należy dobrze zwilżyć, w ostatniej fazie wodą tak gorącą jaką jesteś w stanie znieść. Potem wcierasz w zarost pianę. Zaczynasz od najbardziej wrażliwych części twarzy (szyja), kończysz na najmniej wrażliwych (policzki). Mydło musi się „przegryźć” z zarostem, więc warto poczekać te kilka chwil przed rozpoczęciem golenia. Głowicę wraz z żyletką opłukujesz gorącą wodą – bardzo gorącą, na tyle często, by nie zapychała się mydłem i resztkami zarostu. Nie golisz bez mydła. Jeśli musisz coś poprawić, nakładasz na to miejsce pianę. Po goleniu opłukujesz twarz lodowatą wodą. Daje ulgę w przypadku podrażnień, tamuje drobne krwotoki. Na mocniejsze stosujesz ałun (do kupienia np. w Rossmannie). Potem coś po goleniu (krem, maść, czy woda po goleniu).
– niewłaściwa eksploatacja i przechowywanie żyletki. Żyletki się nie dotyka. Nie należy jej przecierać, tylko opłukiwać. Zużywać równomiernie z dwóch stron posiadających ostrze. Ja dodatkowo po każdym goleniu przekładam żyletkę na drugą stronę. Dzięki tym zabiegom tępi się bardziej równomiernie.

Jeśli nie stosujesz czegoś z tego co napisałem, to spróbuj. Może będzie lepiej.

Konrad
Gość

Gorąca woda na twarz przed oraz inne żyletki załatwiły problem. Dzięki, już się bałem, że będę musiał kupić golarkę. Lubię się golić czy przycinać brodę. Takie czynności mnie odprężają.

paero123
Gość

A jaką maszynką się golisz?

Tomasz
Gość

Panie Michale…
To pomijając patronata wpisu, jaki trymer spełnia wszystkie oczekiwania. I jaki będzie najodpowiedniejszy. Mam kilka maszynek, ale one raczej są do włosów.
Pozdrawiam

Trzasek
Gość

Tak naprawdę musisz wyjść od potrzeb, tzn jakiego trymera potrzebujesz jeżeli chodzi o zakres przycinania zarostu, ilość końcówek i innych funkcji jak np golarka do wykańczania miejsc które mają pozostać gładkie. Moim zdaniem lepiej jest wziąć bardziej „wypasiony” sprzęt, bo później unikniesz sytuacji że czegoś po prostu nie ma. Ja pomny takich doświadczeń z zupełnie inną dziedziną elektroniki postawiłem na Styleshavera od Philipsa i naprawdę jestem z niego zadowolony. Wiadomo że na początku nie wykorzystywałem pewnie nawet 1/3 możliwości, ale z czasem i po lekkiej zmianie stylu np. wspomniana golarka do wykańczania brody wydaje się być po prostu nieodzowna i ciężko byłoby sobie bez niej poradzić.

mateusz
Gość

lepiej uderzyć w firmy produkujące profesjonalne maszynki fryzjerskie i tam szukać trymera. Wahl, Moser, Fox.

yataman
Gość

myślę że niekoniecznie, teraz popularni producenci elektroniki też mają całkiem niezłe, funkcjonalne trymery czy tego typu maszynki. i tak jak trzasek napisał, one mają tyle różnych funkcji i ustawień, że spokojnie się spiszą nawet u bardziej wymagającego usera :)

Mateusz
Gość

Panie Michale. Czy może Pan polecić zimowy płaszcz dla 25-o latka? Moja górna granica to 600 zł.

Kejzi
Gość

Hi,
Polecam w świetnej cenie na zalando.pl zamszaki G&B: (po zapisaniu się do newslettera dodatkowe 40zł, czyli wychodzą za 280zł) :):
http://www.zalando.pl/gordon-and-bros-levet-oksfordki-ciemnobrazowy-gb612a001-o12.html

Marcin
Gość

Czy ktoś wcześniej nie wspominał że zamsz od G&B jest słabej jakości?

adam
Gość

Mysle ze w takiej cenie nie ma sie co zastanawiac

Czytelnik
Gość

Panie Michale z perspektywy czasu jak oceniłby Pan teraz Pańskie wiedenki No. 577? na jakim poziomie postawiłby je Pan? Gordon&Bros, Crownhill, Berwick?
Ostatnio kupiłem na Zalando monki Gordon&Bros model Fabian za 320 zł, jednak wykończenie nie do końca był najwyższej jakości więc zwróciłem. Chciałbym kupić w/w wiedeński Shoepassion.com tylko nie wiem czy warte są swojej ceny?

Damian
Gość

Nie planuje Pan w najbliższym czasie jakiegoś wyprzedażowego wpisu? :)
coś takiego: http://mrvintage.pl/2014/02/wyprzedazowe-ostatki.html

Katarzyna
Gość

lekki zarost na pewno na tak Panowie :)

Piotr
Gość

Panie Michale, drodzy czytelnicy – ratunku!

Czy ktoś z was wie, gdzie można zakupić (kwota jaką dysponuję – 400-500 zł) granatową nieformalną marynarkę (dosyć dobrej jakości, aby posłużyła trochę) na dosyć szczupłą osobę (marynarki z Bytomia w rozmiarze 182/96 leżą idealnie)? Szukam i na prawdę nigdzie nie mogę znaleźć. Czy jest sens w takim wypadku szukać używanych marynarek dobrych marek po allegro?

Callista
Gość

Gdy poznałam mojego mężczyznę 5 lat temu zawsze golil się na gładko co powodowało nie tylko podrażnienia ale także duże problemy trądzikowe, kiedyś zaproponowałam mu zostawienie zarostU i bardzo spodobał mam się ten efekt ;) przez pewien czas golil się tak by np. W weekend mieć 3-4 dniowy zarost ;)) około rok temu kupiłam mu na prezent trymer do brody babyliss bo bardzo lubię tę markę I dzięki temu ma teraz fajny krótki ale gęsty zarost, którego zazdrości mu wielu kolegów a i cera niesamowicie się poprawiła ;)) mężczyźni z zarostem wyglądają niesamowicie seksownie !!

Karol
Gość

Poleciłby Pan może jakiś dobry sklep z jeansami, takimi ze zwężonymi nogawkami poniżej kolana, ale na kogoś o szerszych udach? W miarę na studencki budżet..

Damian
Gość

. Miałem zarezerwowany płaszcz w sklepie stacjonarnym odległym o ponad 100 km od domu, gdyż nie było takiego rozmiaru w sklepie internetowym (46). Na prośbę przesłania tego płaszcza do sklepu bliżej mojego miejsca zamieszkania usłyszałem: „Nie możemy teraz przesyłać jakichkolwiek towarów między sklepami w czasie promocji, gdyż zostałyby naliczone kary”. Niestety dzisiaj nie mogłem się stawić do tego sklepu, ponieważ miałem pilny wyjazd. Chciałem skorzystać z głośnej promocji BLACK FRIDAY dlatego też poprosiłem znajomych, by zmarnowali trochę wolnego czasu i podjechali 40 km do sklepu. Niestety podczas płatności wyniknął pewien mały problem. Na hasło BLACKFRIDAY ekspedientka stwierdziła, że owszem taka promocja była, ale tylko i wyłacznie w piątek (rzekomo jak sama nazwa wskazuje:)) i nie będzie jakiegokolwiek rabatu. Znajomi dzwonili do mnie parę razy w celu wyjaśnienia sytuacji i instrukcji co robić, ale byłem na spotkaniu i nie mogłem odebrać. Ostatecznie okazało się, że miła Pani kazała im wypełnić formularz wyłudzający dane osobowe, które teraz będą wykorzystane w celach marketingowych (BYTOM KLUB bodajże). Znajomi po ładnych parunastu minutach niepewności co mają zrobić w końcu się na to zgodzili. Ekspedientka radośnie poinformowała ich, że właśnie otrzymali rabat w wysokości 20% i sprzedała płaszcz po obniżonej cenie,

Jak niskie standardy trzeba mieć, żeby pracownik w sklepie stacjonarnym wyłudzał dane osobowe i świadczył nieprawdę, że promocja obowiązuje tylko w piątek, po czym po wyrobieniu karty daje 20% zniżki (karta jak dobrze wiemy żadnych zniżek nie daje).

A później się dziwią wszyscy czemu nikt nie chce sobie nawzajem pomagać, jak przy próbie pomocy takie osobowości można spotkać :)

Damian
Gość

Oczywiście chodzi o sklep marki BYTOM

paero123
Gość

A cóż to za płaszcz, że aż 100 km byłeś w stanie naginać dla zakupu???

Dominik
Gość

Proszę o pomoc. Mam wielki problem odnośnie zarostu. Po goleniu wyskakują mi krostki, najbardziej uwidaczniają się podczas zapocenia. Golę się maszynką jednorazową ale co kilka dni bo zarostu 1 lub 2 dniowego nawet nie próbuję golić ze względu na nieprzyjemne podrażnienia pozostające na szyi. Dermatolog stwierdził zapalenie mieszka włosowego i powiedział, że ten problem dotyczy połowy mężczyzn. Zalecił usunięcie zarostu (stałe) lub zakup maszynki elektrycznej. Co mam robić? Nie chce rozstawać się ze swym zarostem na stałe jak wygląda sprawa maszynki elektrycznej? Jak wybrać najwłaściwszą?

dejko
Gość

Zapalenie mieszka włosowego to inaczej wrastające włosy. Główną przyczyną tego zjawiska jest niewłaściwa technika golenia oraz używanie tępego ostrza. Zanim wydasz kilkaset złotych na maszynkę elektryczną (która niekoniecznie się sprawdzi), poczytaj w Internecie na temat zapobiegania temu problemowi.
Na 99% problem wynika z tego, ze używałeś tandetnej pianki słabo zmiękczającej zarost, goliłeś się jednorazówkami (i to pewnie wielokrotnie jedną maszynką) i chciałeś się ogolić jak najszybciej.
1. Skorzystaj z kosmetyków do peelingu. Usunie martwy naskórek i pomoże płytko wrośniętym włosom wydostać się na powierzchnię skóry. Jeśli są one mocno wrośnięte, pomoże Ci tylko kosmetyczka.
2. Zadbaj o właściwy krem do golenia, który będziesz nakładał pędzelkiem. Przy okazji każdego nakładania wykonasz masaż skóry, a pędzelek pozwala na dokładniejsze nałożenie kremu, które zmiękczy zarost.
3. Wywal na śmietnik te jednorazówki i kup sobie coś porządniejszego – przede wszystkim ostrego.
4. Gol się etapami. Najpierw z włosem (obmacaj sobie w którą stronę rosną – w różnych miejscach twarzy rosną w różnym kierunku), potem pod kątem i na koniec to co zostało usuń pod włos. Nie przesadzaj z napinaniem skóry, bo sprzyja to wrastaniu.

td
Gość

Wejdź na http://www.brzytwa.org/forum/ i poczytaj odrobinę :) Wrastające włosy to niesamowicie powszechna kwestia i ten temat był wiele razy tam poruszany. Usunięcie włosów na stałe??? Prościej kupić maszynkę do golenia na żyletki lub brzytwę :)

mariuszz
Gość

Drogi Michale, bądź inny z czytelników bloga wiecie może czy istnieje możliwość zwężenia krawatu ? Czy taka przeróbka ma sens ? Efekt końcowy jest zadowalając, bądź czy w ogóle da się takie coś zrobić ?

mąż
Gość

złym zwyczajem jest zapuszczanie zarostu przez kilka dni i uważnie go za celowy i ładny. Każdy ma inny zarost, silniejszy, słabszy, gęstszy itp. Jednemu odrośnie po kilku dniach a drugi ma to samo po południu. Podobnie każdy włos rośnie jak chce, kiedy chce i gdzie chce. Kilku dniowy zarost jest niechlujny i zawsze wymaga poprawy, docięcia, wyrównania itd. W tym względzie zapuszczanie zarostu po gładkim goleniu ma sens jako „pierwsze stadium” zarostu. Potem tylko trymer lub nożyczki.

mąż
Gość

a propos, Remington. Mam maszynkę od 2007 roku, podcinam włosy na głowie na krótko, średnio co 2 tyg. Twarz golę żyletką bo mam bardzo twardy zarost, podobnie jak włosy z tyłu głowy. O ile trymowanie zarostu nie sprawdza się tą maszynką (rwie, zacina), strzyżenie włosów jest ok.

Krzysiek
Gość

Napisz proszę jakiej firmy jest skórzana kurtka którą ma ten gość w kasku. Dzięki! Pozdrawiam

Grzegorz
Gość

Remington to jest jedynie marketing, czytałem o ich trymerach dużo i niestety dałem się nabrać REMINGTONOWI, kupiłem model, MB-4030 z nakładkami, ostrzami ceramicznymi, samoostrzącymi się nożami, dodatkowym elementem do detali, i powiem Wam, że jest to po prostu zabawka dla nastolatka któremu dopiero rośnie zarost, maszynka MB-4030 to pic na wodę, nie radzi sobie z zarostem, by się nią ogolić trzeba się napracować, nie przycina równo. Podejrzewam, że może się ta maszynka na bardzo gęstym zaroście zaciąć po prostu. Wcześniej miałem maszynkę z nakładkami za 35 zł jakiegoś noname na kablu z kilkoma nakładkami z plastku, które po prostu z czasem się ułamały i powiem wam, że lepiej cieła niż ten badziew REMINGTON, nie polecam nie dajcie się nabić w butelkę. Pana Michała Pozdrawiam ale remington to badziew straszny NIE polecam z własnego doświadczenia. Żałuję, że nie kupiłem kolejnego noname’a bo w cenie REMINGTONA miałbym takie trzy.

Rossi
Gość

A ja właśnie nabyłem niedrogi zestaw Remingtona PG 350 z nasadkami i po pierwszych użyciach jestem bardzo zadowolony. Używałem kiedyś Grundiga, potem Brauna, ale ten Remi jest cichszy, dokładniejszy i precyzyjniejszy. Nie wiem jeszcze nic o trwałości, ale za 130 zł to jak wytrzyma przynajmniej te 2-3 lata gwarancyjne to już będzie dobrze.

Alek
Gość

Mr. Vintage – wspominałeś w paru miejscach o planowanych zmianach na blogu – drobna sugestia z mojej strony, żeby rozszerzyć zestawienie „Popularne wpisy”. Np. żeby po kliknięciu w to hasło otwierała się dłuższa lista wpisów z największą liczbą wejść. Podejrzewam, że miejsca 6-20 (co najmniej) mogą być równie ciekawe, co dotychczas widoczne 1-5, a nowym użytkownikom zapewnią dostęp do starszych, a popularnych i wartościowych publikacji.

Pozdrowienia i gratulacje za ciągły, konsekwentny rozwój.

Mariusz
Gość

Taki kilkudniowy zarost wygląda bardzo dobrze, jednakże nie każdemu pasuje. Zwykle kojarzy się on z brunetami i to właśnie u takich osób wygląda najlepiej. Osoby o jasnych włosach raczej nie powinni się na to decydować :)

Ania
Gość

Mój mąż ma okrągła twarz więc pasuje mu mała bródka. Niestety do tej bródki nie pasuje mu zapach wody po goleniu a ja ją uwielbiam.
Może pokusi się Pan kiedyś o artykuł o męskich wodach kolońskich, perfumach itp? Oglądam Pana zdjęcia na blogu i czasem się zastanawiam jak ten typ panie : )

Ania
Gość

„pachnie”

trackback

[…] z producentami różnych marek, co jest inspiracją dla kolejnych interesujących artykułów (np. Broda czy na gładko? A może kilkudniowy zarost…). Pewnego rodzaju legendą polskiego rynku reklamy w sieci jest też już historia wspomnianego […]

David
Gość

Zdecydowanie na gładko, codziennie, przy pomocy tradycyjnych metod; krem/mydło, pędzel i maszynka na zyletki lub brzytwa.

wpDiscuz