40 polskich marek, które powinieneś znać

395 komentarzy

Maj jest miesiącem ważnych świąt państwowych, a za kilka dni wybory prezydenckie, więc to dobry moment na obiecany już jakiś czas temu wpis o polskich markach, które warto znać. Przypomnę, że wcześniej w tym cyklu była już Szwecja, Niemcy, Wielka Brytania, Francja i Stany Zjednoczone.

Przy przygotowywaniu tego tekstu uświadomiłem sobie jak wiele mamy dobrych, rozpoznawalnych firm z rodzimego rynku z sektora odzieżowo-obuwniczego. Poza wyjątkami w kilku kategoriach (np. obuwie sportowe), nasze marki z powodzeniem walczą z wielkimi światowymi gigantami, a wiele z nich ma pozycje dominujące na rynku (np. obuwie, garnitury, koszule, biżuteria). Co więcej, w wielu segmentach jest tak, że największym konkurentem są inne rodzime marki, a nie marki zagraniczne. To na pewno cieszy, choć ciekaw jestem na ile wynika to z pobudek patriotycznych, a na ile z mocnej marki i rozbudowanej sieci sprzedaży, wszak wiele naszych firm ukrywa swoją polskość, nadając im obcobrzmiące nazwy, więc wielu klientów nawet nie wie, że kupuje produkty zaprojektowane lub wyprodukowane przez polskie przedsiębiorstwa. No ale to temat na inny wpis.

Na uwagę zasługuje fakt, że wiele dużych i mocnych marek nadal działa jako rodzinne firmy z własnym zapleczem produkcyjnym, które jest stale rozwijane i unowocześniane. Pod względem jakości nie mamy się czego wstydzić na tle mocnych marek europejskich (gorzej jest z designem), zresztą wiele naszych firm poza szyciem własnych kolekcji, realizuje również tzw. przeszycia dla zachodnich firm. Nasze szwalnie cenione są za wysoką jakość, duże doświadczenie i krótkie terminy realizacji.

W moim subiektywnym zestawieniu znajdziecie zarówno wielkie marki z kilkudziesięcioletnią historią, jak i małe rodzinne firmy, które powstały z pasji, bez wsparcia dużych inwestorów. Są też dwie najbardziej znane pracownie rzemieślnicze.

MrVintage pl Polskie marki 1

 

BYTOM

Marka, która w tym roku obchodzi 70 urodziny i trzeba przyznać, że staruszek ma się bardzo dobrze, choć jeszcze kilka lat temu bliska była wizja upadłości. To przykład jednej z najbardziej udanych reaktywacji polskiego sektora odzieżowego ostatnich dekad. Jeszcze 10 lat temu kojarzeni z garniturami dla starszych panów, zachowawczą kolorystyką i wzornictwem, ale od pięciu lat bardzo skutecznie odeszli od tego wizerunku i dzisiaj z powodzeniem walczą o młodszego klienta. Diametralnie zmieniono wzornictwo kolekcji, wprowadzono produkty komplementarne, a sklepy zyskały nowy wystrój. Za reaktywacją Bytomia stoi Michał Wójcik, jeden z najbardziej doświadczonych i najbardziej skutecznych menedżerów polskiego sektora odzieżowego. Kilka lat przed przejściem do Bytomia, miał na swoim koncie równie udaną reaktywację marki Vistula. Przez ostatnie dwa lata cena akcji Bytomia wzrosła o kilkaset procent, co świadczy o tym, że „nowy Bytom” doskonale przyjął się na rynku, a jego obroty doceniane są przez inwestorów.

Kolekcje Bytomia sprzedawane są w ponad 80 salonach firmowych, od dwóch lata działa też sklep internetowy. W wybranych salonach dostępna jest usługa „Szyty na zamówienie” oraz „Szyty na miarę”. Większość linii produktowych Bytomia szyta jest w Polsce. Garnitury, marynarki, spodnie i część płaszczy we własnym zakładzie w Tarnowskich Górach, a reszta produktów u podwykonawców. Głównymi dostawcami tkanin garniturowych są dobre renomowane tkalnie takie jak Vitale Barberis Canonico, Marzotto, Cerruti, Marlane, Zignone, Lanificio di Tollegno. Niewiele osób o tym wie, ale przez kilkanaście lat głównym projektantem Bytomia był Tomasz Ossoliński. To właśnie tam zaczęła się jego przygoda z krawiectwem. Od  kilku lat za kolekcje Bytomia odpowiada Izabela Cichocka.

Poza regularnymi kolekcjami, Bytom uruchomił kilka ciekawych projektów, które urozmaicają standardową ofertę marki. Są to między innymi limitowane linie „Bytom Ikony Kultury”, które są inspirowane znanymi postaciami z polskiej historii. Dotychczas byli to: Zbigniew Cybulski, Marek Hłasko, Grzegorz Ciechowski, Stanisław Witkiewicz i Marek Grechuta.

Bytom 1

 

VISTULA

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek męskich, która od wielu lat bez kompleksów walczy na naszym rynku z takimi potęgami jak Pierre Cardin czy Hugo Boss. Firma rozpoczęła działalność w 1948 roku, kiedy to utworzone zostały Krakowskie Zakłady Przemysłu Odzieżowego. W pierwszych latach działalności Vistula szyła także odzież damską. W latach 70 poziom produkcji był tak wysoki, że uruchomiono filie zakładów produkcyjnych w Myślenicach, Staszowie, Przeworsku i Łańcucie. Obecnie firma Vistula zleca produkcję szwalni z Myślenic, która kiedyś była ich własnością, a obecnie jest samodzielną spółką realizującą zlecania także dla innych marek m.in. dla Próchnika.

Wielka pozycja współczesnej Vistuli zaczęła się tworzyć nieco ponad 10 lat temu. Spółka była wtedy w bardzo trudnej sytuacji (konflikt w zarządzie, rosnące zadłużenie) i groziło jej bankructwo. W roku 2003 na stanowisku prezesa zasiadł Michał Wójcik, który wcześniej był dyrektorem handlowym, a później wiceprezesem. Jako prezes otrzymał zadanie zrestrukturyzowania firmy. Zaczął od wydzielenia działalności produkcyjnej ze struktur spółki. Część szwalni została przekazana spółkom zależnym, a część zlikwidowano. Firma skupiła się na tym, co duże zachodnie brandy modowe robiły już kilkanaście lat wcześniej, czyli projektowaniem i  zarządzaniem marką oraz rozwojem własnej sieci sprzedaży. Vistula stała się firmą handlową, a nie produkcyjną.

Poza prezesem, duży udział w kreowaniu „nowej Vistuli” miał Rafał Czapul, któremu zaproponowano stanowisko głównego projektanta, choć wcześniej nie miał żadnego doświadczenia w tej dziedzinie. Został rzucony na głęboką wodę i świetnie sobie poradził w nowej roli. Kolekcje Vistuli zyskały nowy wizerunek i co najważniejsze sprzedawały się znakomicie. Na poprawę wyników wystarczyły dwa lata. Ponad stumilionowa strata z roku 2002 została zamieniona w 21 mln złotych zysku w roku 2004. Szybko stali się liderem na rynku formalnej odzieży męskiej i do dzisiaj nim pozostają. W roku 2006 doszło do jednej z największych fuzji na polskim rynku odzieżowym. Vistula, będąca liderem rynku odzieży formalnej połączyła się z Wólczanką, czyli liderem rynku koszul męskich. To właśnie wtedy władzę w spółce Vistula&Wólczanka przejął Rafał Bauer, który był odpowiedzialny za głośne kampanie reklamowe m.in. tę z aktorem Brosnanem oraz za przejęcie firmy jubilerskiej W.Kruk.

Od kilku lat pierwsze skrzypce w grupie Vistuli gra prezes Grzegorz Pilch i Jerzy Mazgaj (przewodniczący Rady Nadzorczej), który po zmianach ustrojowych w Polsce wprowadził na nasz rynek markę Hugo Boss, a później Ermenegildo Zegna, Kenzo, Burberry, Church’s, JM Weston, Emporio Armani.

Obecnie Vistula ma ponad 90 salonów firmowych i osiąga 4-5 krotnie wyższe przychody niż największy konkurent, czyli Bytom. W ofercie marki są trzy podstawowe linie produktów: Vistula (podstawowa linia firmy), Lantier (linia bardziej konserwatywna, szyta z bardziej wyrafinowanych tkanin) i Vistula Red (linia casualowo-elegancka). W ofercie wybranych sklepów dostępna jest także usługa szycia na zamówienie (MTM). Od siedmiu lat głównym projektantem jest Wojciech Bednarz.

Vistula 1

 

WÓLCZANKA

Najbardziej znana polska marka koszulowa. Jej historia sięga roku 1948. Przez kilkadziesiąt lat dostarczali na polski rynek koszule dla każdego. Szyli modele codzienne, eleganckie, zaopatrywali też wojsko, policję i wiele innych branż mundurowych. Jeszcze na przełomie wieków mieli cztery zakłady produkcyjne, ale nie potrafili sobie poradzić z tańszą konkurencją. Zamożniejszy klient sięgał po produkty zachodnich marek, które pojawiły się w Polsce w latach 90 (m.in. Pierre Cardin), a klient mniej zamożny po koszule importowane z Chin i Indii. Na ratunek przyszedł Rafał Bauer, który przeprowadził trudny proces restrukturyzacji (zwolniono kilkaset osób i zlikwidowano jedną szwalnię) i dał marce drugie życie. To jego pomysłem była linia Avangard, która pokazała nowoczesne oblicze Wólczanki i przez wiele lat była hitem sprzedaży, a także mocne kampanie reklamowe które wspominane są do dzisiaj (m.in. ta z koszulami poplamionymi krwią).

Wólczanka przez kilkadziesiąt lat związana była z Łodzią, ale od roku 2006 marka należy do grupy Vistuli i w tej chwili jedyny zakład produkcyjny mieści się w Ostrowcu Świętokrzyskim gdzie szyta jest część kolekcji koszul (głównie Lambert). Marka posiada ponad 80 salonów firmowych.

Poza podstawową linią Wólczanki, w ofercie marki jest też linia Lambert, która skierowana jest do bardziej wymagających klientów. Koszule te szyte są lepszych tkanin (m.in. Getzner, Albini, Albiate).

Wolczanka 1 Wolczanka 2

 

PRÓCHNIK

Kolejna duża spółka, która w ostatnich latach przeszła reorganizację, choć mam wrażenie, że Próchnik jeszcze nie pokazał wszystkiego, na co go stać. Firma działa od roku 1948 i przez wiele lat była kojarzona w zasadzie wyłącznie z męskimi prochowcami i płaszczami. Przez ostatnie kilkanaście lat Próchnikowi zabrakło pomysłu i determinacji by podjąć skuteczną walkę z konkurencyjnymi markami. Ich kolekcje nie wyróżniały się niczym, były nijakie. Co prawda do marki nadal byli przywiązani starsi klienci, ale nowych klientów nie przybywało, więc przychody stopniowo spadały.

Niewielu widziało szansę rozwoju Próchnika. Wśród nich był Rafał Bauer, który w roku 2009 postanowił przejąć władzę w tej spółce lub przynajmniej znaleźć sojuszników, którzy pomogą mu wskrzesić markę. Sama firma może nie była wiele warta, ale marka już tak. W badaniach siły polskich marek odzieżowych, Próchnik wciąż był w czołówce, w dodatku miał dobrze rozbudowaną sieć sprzedaży. To był łakomy kąsek dla menedżera, który dwa lata wcześniej w burzliwych okolicznościach rozstał się Vistulą i Wólczanką. Pierwsze podejście do przejęcia Próchnika nie udało się. Rafał Bauer odpuścił i skupił się na budowie marki Rage Age, której pierwszy salon ruszył we wrześniu 2009 roku. Drugie podejście do Próchnika nastąpiło w roku 2012. Obroty spółki cały czas spadały, a firmie nie było osób, które zajmowałyby się wizerunkiem marki (promocja, projektowanie). Podobno zatrudnienie w centrali spadło do poziomu sześciu etatów. W tym samym czasie zespół Bytomia pod wodzą Michała Wójcika pokazał skuteczną reaktywację marki, która była w podobnej sytuacji jak Próchnik. Rafał Bauer był tak zdeterminowany, że kupił pakiet większościowy spółki po cenie dwukrotnie wyższej niż ówczesny kurs akcji. Od tamtego czasu rozpoczął się mozolny okres reaktywacji Próchnika. Kilka pierwszych decyzji nowego prezesa pokazało kierunek zmian:

  • zmieniono logotyp i dodano do niego imiona „Adam Feliks”, które odwoływały się do patriotycznych korzeni firmy i jej patrona,
  • zapowiedziano, że produkcja nowych kolekcji będzie zlecana w Polsce (od kilku lat Próchnik zlecał to podwykonawcom z Chin),
  • strategia promocyjna marki od początku bazowała na wartościach patriotycznych i kontekście historycznym,
  • nadzór artystyczny nad kolekcjami powierzono Rafałowi Czapulowi,
  • do sesji wizerunkowych zaangażowano Roberta Wolańskiego, jednego z najlepszych polskich fotografów.

Sądzę, że w najbliższych dwóch latach Próchnik może wiele namieszać na polskim rynku. Od wielu miesięcy w wynikach spółki widać stale rosnące obroty. Kolekcje są coraz ciekawsze, choć nie tak rozbudowane jak w Bytomiu czy Vistuli. Pod koniec zeszłego roku został wreszcie uruchomiony sklep internetowy. Jako ciekawostkę dodam, że 4 maja tego roku wiceprezesem Próchnika został Rafał Czapul.

Prochnik 1 Prochnik 2

 

LAVARD

Jeden z cichych bohaterów dzisiejszego wpisu, bo zazwyczaj to Bytom, Vistula i Próchnik są wymieniani jako wielka trójka eleganckich polskich marek, tymczasem mniej znany Lavard ma więcej salonów sprzedaży niż Bytom i Próchnik. Firma w tym roku świętuje 40 urodziny. Wszystkie modele ubrań Lavard powstają w Polsce.

Kolekcje Lavard nie są tak rozbudowane jak w Bytomiu czy Vistuli, ale koncepcja jest podobna, a więc każdy klient może się ubrać od stóp do głów mając do dyspozycji modele eleganckie i nieformalne. Kilka miesięcy temu do sprzedaży została wprowadzona linia damska.

Lavard 1

 

LANCERTO

To również marka, która podobnie jak Lavard nie jest tak znana i doceniana jak „wielka trójka”, choć ma się czym chwalić. Lancerto od kilku lat regularnie okupuje czołowe miejsca w badaniach jakości obsługi klienta. Jakość ich produktów jest porównywalna z Bytomiem i Vistulą, ceny są nieco niższe. Kolekcje Lancerto szyte są w Polsce we własnej szwalni, która realizuje także przeszycia dla zachodnich marek.

Do spółki będącej właścicielem marki Lancerto należy także marka Cafardini, która specjalizuje się w szyciu miarowym.

Lancerto 1 Lancerto 2

 

RECMAN

Marka o dobrym wzornictwie, jednak nastawiona na mniej zamożnego i mniej wymagającego klienta, zatem w ich kolekcjach dominują tańsze syntetyczne tkaniny, które pozwalają na utrzymanie atrakcyjnych cen. W ostatnich latach rozwijają się bardzo dynamicznie, obecnie ich produkty można kupić w ponad stu salonach firmowych.

Firma posiada własny park maszynowy, zatem kolekcje produkowane są w Polsce. Zaczynali od szycia spodni, ale obecnie ich specjalnością są garnitury.

Recman 1

 

OSOVSKI

Młoda marka o której po raz pierwszy pisałem dokładnie dwa lata temu. Obecnie mam kilka ich koszul i jeśli chodzi o jakość, to jest to jeden z najlepszych produktów dostępnych na polskim rynku. Firma od początku postawiła na wysoką jakość tkanin, które kupuje od takich producentów jak Thomas Mason i Cotonificio Albini. Podtrzymuję to, co napisałem w podlinkowanym wcześniej tekście, że to właśnie tkanina ma największy wpływ na jakość koszuli, jej wygląd, komfort noszenia, żywotność i łatwość (lub nie) prasowania. Moja pierwsza koszula Osovskiego ma już dwa lata i nadal wygląda jak nowa, choć jest jedną z częściej noszonych przeze mnie. Nie zdeformowała się, na mankietach i kołnierzu nie widać przetrać i przebarwień, kolory nie wyblakły, nadal łatwo się prasuje.

Firma Osovski wszystkie swoje produkty szyje w Polsce. Można je kupić w sklepie stacjonarnym w Blue City Warszawa oraz w sklepie internetowym.

Osovski 1

 

BENEVENTO

Marka mało znana, choć mająca ogromne doświadczenie w produkcji męskich spodni. Firma szyje je od ponad 20 lat, wcześniej głównie na zlecenie innych marek, a od roku 2009 pod własną marką Benevento. Podstawą oferty są bawełniane chinosy dostępne w kilkunastu kolorach, dwóch fasonach i tkaninach o różnej gramaturze. Uzupełnieniem oferty są wełniane spodnie z kantem oraz letnie szorty. Poza dużym wyborem kolorów, ogromnym atutem tej firmy jest bardzo szeroka rozmiarówka: od 70 do 150 cm w pasie. Nie znam innej marki, która miałaby taką rozmiarówkę z każdego modelu. Na uwagę zasługuje także darmowa dostawa i możliwość zwrotu towaru do 365 dni. Spodnie odszyte są bardzo starannie, a tkaniny są przyjemne w dotyku.

Benevento 1

 

POSZETKA.COM

Firma którą bardzo lubię i której losy śledzę od początku powstania. Jak sama nazwa wskazuje, wszystko zaczęło się od poszetek i forum internetowego o męskiej elegancji. Obecnie trudno w to uwierzyć, ale jeszcze pięć lat temu w Polsce praktycznie nie dało się kupić ładnych poszetek w przystępnej cenie. Te które były, stanowiły zazwyczaj połowę okropnego kompleciku sprzedawanego w zestawie z krawatem i nazywano je wypustkami (w dodatku część z nich było naszywanych na kartonik usztywniający). No i właśnie te pięć lat temu powstało pierwsze w Polsce forum o męskiej elegancji, którego założycielem był Wojtek Szarski, znany jako Macaroni Tomato. Jednym z pierwszych gorących tematów były właśnie poszetki, a dokładniej ich brak na polskim rynku. Użytkownicy forum wymieniali się adresami sklepów zagranicznych, gdzie można je było kupić, byli też tacy, co szyli je samodzielnie i chwalili się zdjęciami (sam też próbowałem).

Jednym z takich użytkowników była Joanna, której poszetki szyte dla męża zbierały pozytywne opinie i szybko pojawiły się pytania o możliwość uszycia czegoś podobnego na zamówienie. I tak powstał pomysł na założenie firmy, która będzie się specjalizować w produkcji poszetek. Marka Poszetka.com szybko zyskała wiernych fanów, których przyciągały limitowane kolekcje, obszywane ręcznie, w dodatku w przystępnych cenach.

Od tamtego czasu firma rozwinęła markę i asortyment. Poszetki nadal są podstawą działalności, ale na uwagę zasługują także krawaty i muchy. Wszystkie modele szyte są w krótkich seriach, tkaniny sprowadzane są z Włoch. Widać duże przywiązanie nie tylko do jakości wykończenia, ale także do ciągłego zaskakiwania czymś nowym. Joanna, jako jedna z pierwszych sprowadziła do Polski grenadynę, później były surówki jedwabne, wełniane muśliny, jedwab szantung itp. Mimo ręcznej produkcji i wysokiej jakości półproduktów, udało się utrzymać przystępne ceny. Podobno męskie dodatki to nie ostatnie słowo założycielki firmy, zatem z uwagą będę obserwował kolejne pomysły.

Poszetka 1 Poszetka 2

 

EMANUEL BERG

Specjaliści od najwyższej jakości koszul i jedyna polska firma, która od kilku lat regularnie wystawia się na targach Pitti Uomo. Ze względu na dość wysokie ceny, bardziej są znani za granicą niż w Polsce. Koszule Berga rekomendował w swoich książkach Bernhard Roetzel, autor bestsellera „Gentleman – Moda ponadczasowa”.

W Polsce działa siedem salonów firmowych, a poza granicami kraju pięć. Oprócz tego koszule Emanuel Berg sprzedawane są na całym świecie w wielu autorskich butikach z wyselekcjonowaną odzieżą męską. Są to tak odległe kraje jak Australia, Japonia, Kanada czy Singapur. Wielu sympatyków w różnych zakątkach globu ma także usługa szycia miarowego świadczona przez Emanuel Berg. Właściciel firmy sam lata do swoich najlepszych klientów kilka razy w roku.

Założycielem firmy jest Jarosław Berg-Szychułda, który urodził się w Polsce, a pierwsze kroki biznesowe stawiał w Niemczech. Później wrócił do Polski i rozpoczął produkcję w Tczewie, gdzie do dnia dzisiejszego szyte są koszule Emanuel Berg. Tkaniny pochodzą z Włoch od topowych producentów, najczęściej jest to Thomas Mason.

W ofercie marki dostępne są także włoskie krawaty, poszetki, skarpety, spodnie, swetry kaszmirowe. Wybór akcesoriów może przyprawić o zawrót głowy. Kilka dni temu trafiłem na wywiad z panem Jarosławem – polecam obejrzeć, a tu film pokazujący jak powstają ich koszule.

Emanuel Berg 3 Emanuel Berg 2

 

ATLANTIC

Lider polskiego rynku bieliźniarskiego, który od ponad 20 lat dostarcza klientom modną bieliznę o dobrej jakości i i przystępnej cenie. Atlantic jest jedną z niewielu naszych marek, która bardzo dobrze radzi sobie także poza granicami Polski. Aktualnie firma obecna jest ze swoimi produktami na 16 rynkach i planuje dalszy rozwój zarówno na wschodzie, jak i na zachodzie kontynentu. W samej Rosji działa obecnie 75 salonów, na Ukrainie ponad 50.

 

RESERVED

Od kilku lat regularnie wygrywają ranking na najcenniejszą polską markę odzieżową. Reserved to gigant, który generuje ogromne obroty dla spółki matki, czyli LPP. Bieżąca wycena rynkowa tej spółki wynosi ok. 4 mld euro.  Bardzo ciekawa historia, która pewnie wkrótce doczeka się książki. Nazwa firmy pochodzi o nazwisk trzech założycieli: Lubianiec, Piechocki, Pachla. Pierwsze salony Reserved powstały w roku 1998, czyli zaledwie 17 lat temu. Przez ten czas marka stała się liderem polskiego rynku odzieżowego, skutecznie rywalizując ze światowymi gigantami takimi jak H&M i markami z grupy Inditex (Zara, Pull&Bear, Bershka). W Polsce jest obecnie 235 wielkopowierzchniowych salonów z logo Reserved.

Według mnie jest to jedyna polska marka, która w tym momencie może myśleć o realnej ekspansji na dużą skalę na rynkach Europy Zachodniej, bo w Europie Środkowo-Wschodniej już od wielu lat radzą sobie znakomicie. Reserved obecny jest w następujących krajach: Rosja (78 salonów), Czechy (24), Ukraina (21), Słowacja (18), Węgry (9), Litwa (8), Łotwa (8), Estonia (8), Rumunia (6), Bułgaria (5), Niemcy (4), Egipt (1), Chorwacja (1). Żadna inna polska marka odzieżowa nie działa na taką skalę na zagranicznych rynkach, a to na pewno nie koniec.

Od ponad roku realizowany jest plan ekspansji na bardzo trudny i konkurencyjny rynek niemiecki (to największy rynek odzieżowy w Europie, czwarty pod względem wielkości na świecie). Spółka ma ambitne plany, by w ciągu trzech lat otworzyć u naszych zachodnich sąsiadów ponad 30 sklepów marki Reserved. Podobno Niemcy to dopiero początek planów ekspansji na Zachód. Jako ciekawostkę dodam, że w roku 2016 spółka LPP wprowadzi na rynek nową droższą markę, która ma być skierowana do bardziej wymagających klientów. Sądzę, że będzie to coś na wzór Massimo Dutti.

Firma od początku swojej działalności zleca produkcję podwykonawcom na Dalekim Wschodzie (głownie Bangladesz). Ponad rok temu głośna była sprawa katastrofy budowlanej jednej z tamtejszych fabryk, która szyła również ubrania dla spółki LPP. Zginęło wtedy ponad tysiąc osób.

Reserved 2

 

CROPP

Drugi filar gdańskiej spółki LPP i kolejny wielki sukces. Marka stworzona w roku 2004 bardzo szybko zdobyła grono sympatyków w Polsce. Oferta skierowana do znacznie młodszego klienta, kolekcje inspirowane stylem ulicznym.

Cropp 1

 

HOUSE

To trzecia mocna marka z portfolio spółki LPP, choć w przeciwieństwie do Reserved i Cropp, kupiona od innego podmiotu, a nie stworzona od podstaw przez obecnego właściciela. Markę House wymyślili w latach 90 Jan Pilch, Arkadiusz Bajołek i Krzysztof Bajołek. Początkowo nazywała się House of Colours, ale kilka lat później skrócono nazwę. Firma szybko zdobyła sympatię młodzieży i po kilku latach miała ponad sto sklepów w Polsce. Spółka LPP kupiła markę House w roku 2009 za kwotę ok. 400 mln złotych.

 

TOP SECRET

„Ubrania ściśle fajne” – pamiętacie to hasło reklamowe? Były takie czasy, że marka Top Secret była na topie, a to hasło pojawiało się nawet w reklamach telewizyjnych. Później sytuacja finansowa spółki znacząco się pogorszyła, a zakupem marki zainteresowana była spółka LPP. W końcu firma Redan odbiła się od dna i od kilka lat bardzo skutecznie buduje nowy wizerunek Top Secret i inwestuje w nowe marki (Drywash, TXM Textilmarket).

Top Secret 1

 

RYŁKO

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek obuwniczych na polskim rynku. Firma powstała w 1964 w Kalwarii Zebrzydowskiej. Jej założycielem był Stanisław Ryłko. Przez wiele lat specjalizowali się obuwiu eleganckim, ale od kilku lat dostępne są także linie casualowe. Kolekcje produkowane są w Polsce.

Jako ciekawostkę dodam, że przez kilka lat sesje wizerunkowe dla Ryłko robił Wiktor Franko, który robił dla mnie kilka sesji blogowych.

 

WOJAS

Jeszcze jedna bardzo znana marka z południa Polski. Założył ją Wiesław Wojas w roku 1990. Początkowo była to niewielka fabryka obuwia, która produkowała kilkadziesiąt tysięcy par rocznie. W roku 1994 firma odkupiła od syndyka masy upadłościowej Nowotarskich Zakładów Przemysłu Skórzanego Podhale część wydziałów likwidowanego kombinatu wraz z maszynami (w czasach PRL była to jedna z największych fabryk obuwia w Polsce). Umożliwiło to nie tylko dynamiczny wzrost mocy produkcyjnych Wojasa, ale też zachowanie setek zagrożonych miejsc pracy – w ciągu zaledwie jednego roku zatrudnienie w przedsiębiorstwie potroiło się.

Obecnie Wojas nie przypomina już marki, która jeszcze kilka lat temu kojarzyła się z siermiężnym wzornictwem z lat 90. Zmieniono styl, rozbudowano sieć sprzedaży, a angażując do kampanii reklamowych znane twarze (Maciej Dowbor), marka przyciągnęła młodszych odbiorców. Dwa lata temu Wojas wskrzesił legendarne Relaksy, czyli buty zimowe, które w czasach PRLu były na nogach każdego Polaka.

Wojas 1 Wojas 2

 

WITTCHEN

Lider rynku wyrobów skórzanych. Bardzo silna i rozpoznawalna marka, która swoje początki ma w roku 1990. Nazwa marki jest po prostu nazwiskiem założyciela – Jędrzeja Wittchena. W stałej ofercie Wittchen jest kilkaset modeli portfeli, toreb, torebek, rękawiczek, parasoli bazujących na prostym i ponadczasowym wzornictwie. To jedna z niewielu polskich marek, która nie ukrywa tego, że całość produkcji zleca podwykonawcom z Chin. Jędrzej Wittchen mówił o tym wiele razy w wywiadach. W roku 2014 firma ogłosiła, że od początku swojej działalności w Polsce sprzedała trzy miliony portfeli. Wittchen ma w swojej ofercie także klasyczne obuwie, które produkowane jest we Włoszech.

W zeszłym roku głośno było w mediach o współpracy Wittchena z siecią dyskonów Lidl. Kilka wybranych modeli torebek damskich, a później także portfeli, trafiło do sklepów spożywczych tej niemieckiej sieci, co wywołało uzasadniony niesmak wśród stałych klientów marki. Wizerunek prestiżowej marki, który był konsekwentnie budowany przez lata, nagle został zdeprecjonowany.

Firma Wittchen posiada obecnie ponad 100 salonów w Polsce i Rosji oraz na Ukrainie i Białorusi.

 

KAZAR

Jedna z najpopularniejszych marek obuwniczych na polskim rynku. Firma powstała w Przemyślu w roku 1990. Przez wiele lat tam też produkowano obuwie, ale już od kilku lat zlecane jest to podwykonawcom na całym świecie. Marka posiada blisko 50 salonów sprzedaży. Kolekcje męskie nie zachwycają, ale kolekcje damskie do wielu lat są cenione przez stylistów i lokalne gwiazdy.

Buty Kazar regularnie wybierają do swoich pokazów czołowi polscy kreatorzy mody, m.in. Paprocki&Brzozowski, Teresa Rosati, Dawid Woliński, Łukasz Jemioł, Natalia Jaroszewska czy Agnieszka Maciejak.

 

GINO ROSSI

Firma została założona w 1992 roku w Słupsku. Swoją nazwę zawdzięcza nazwisku jednego z włoskich wspólników. Przedsiębiorcy postanowili połączyć polsko-włoskie doświadczenie i wykorzystać je do stworzenia marki obuwniczej dla wymagających klientów. Pierwszy sklep Gino Rossi został otwarty w 1994 roku w Sopocie. Początkowo specjalizowali się wyłącznie w obuwiu męskim. Obecnie firma dysponuje szeroko rozbudowaną siecią sprzedaży z ponad 60 salonami firmowymi znajdującymi się na terenie Polski i 26 za granicą.

Większość modeli butów nadal produkowana jest w słupskiej fabryce Gino Rossi. W roku 2006 spóła kupiła cenioną markę odzieżową Simple, a biznesowo jest też powiązana z Bytomiem.

Gino Rossi 2

 

MEDICINE

Krakowska spółka Artman, o której wspomniałem przy okazji marki House miała w swoim portfolio także inne marki. W roku 2011 kupili prawa do znaku towarowego Reporter – popularnej marki odzieżowej która powstała w połowie lat 90, a w roku 2009 ogłosiła upadłość. Właściciele Artmana postanowili reanimować Reportera. Pojawiło się nowe logo, nowy wystrój sklepów, kolekcje były przemyślane, spójne i zgodne z aktualnymi trendami. Dwa lata później okazało się, że w tej transakcji prawdopodobnie nie chodziło o ratowanie marki, lecz przejęcie kilkudziesięciu lokalizacji w centrach handlowych, bowiem 30 sierpnia 2013 roku większość salonów Reportera zostało przekształconych w salony medicine. Tak narodziła się nowa marka, a produkty z logo Reporter były stopniowo wycofywane ze sprzedaży.

Obecnie marka medicine ma ponad 70 salonów. Pełna kolekcja sprzedawana jest także w sklepie internetowym answear.com, który należy do tego samego właściciela.

Medicine 1

 

TATUUM

Kiedyś jedna z moich ulubionych marek, obecnie jakoś nie trafiają w mój gust, a i jakość nie jest już taka jak w pierwszych latach działalności. Twórcą marki jest Józef Kapitańczyk, jedna z najbardziej tajemniczych postaci z polskiej branży odzieżowej, który podobnie jak Amancio Ortega (twórca Zary) nie udziela wywiadów.

Zanim powstała marka Tatuum (1999 r.), firma należąca do Kapitańczyka była podwykonawcą duńskiej marki Cottonfield. Zresztą styl skandynawski był i jest wpisany w filozofię łódzkiej firmy, choć moim zdaniem w ostatnich latach marka straciła swój rozpoznawalny styl.

Dla mnie Tatuum zawsze będzie się kojarzył z prostymi ubraniami z lnu. Przez wiele lat to był ich znak rozpoznawczy. Pamiętam, że jeszcze jako student niecierpliwie czekałem cały rok na wyprzedaże kolekcji letnich tej marki. Początkowo spółka KAN zlecała produkcję w Polsce. Mam z tamtego czasu nawet dwie koszule, które mają ponad 12 lat i wciąż trzymają się całkiem nieźle. Od wielu lat większość kolekcji szyta jest poza Polską.

Tatuum jest kolejną marką, która bardzo dobrze radzi sobie także poza granicami kraju. Poza Polską, głównym rynkiem zbytu jest Rosja.

Tatuum 1

 

CARRY

Marka, która powstała w roku 2000, więc stosunkowo niedawno. Ich znakiem rozpoznawczym są nieustanne akcje promocyjne. Nowa kolekcja ledwo wchodzi o sprzedaży i już po kilkunastu dniach pojawiają się plakaty informujące o przecenach. I tak to działa przez cały rok.

 

RAGE AGE

Marka stworzona przez Rafała Czapula i Rafała Bauera. Ten pierwszy przez sześć lat był głównym projektantem Vistuli i w znacznym stopniu przyczynił się do jej reaktywacji i obecnej pozycji. Rafał unowocześnił kolekcje, wprowadził różnorodny asortyment i światowe trendy. Vistula odzyskała wigor i szybko stała się firmą nr 1 na rynku garniturowym. Nowy wizerunek marki przyciągnął nową grupę klientów – zamożnych trzydziestolatków, którzy mogli w Vistuli odnaleźć ubiory na światowym poziomie. Każda kolejna kolekcja projektowana przez Rafała Czapula wnosiła Vistulę coraz wyżej w modowej hierarchii ? pojawiły się ciekawe i ekskluzywne projekty realizowane we współpracy z Porsche czy Ferrari. Marka była coraz wyżej pozycjonowana, coraz droższe stawały się również jej ubrania. Vistula chciała być marką ekskluzywną, a nie konkurencją Bytomia czy Sunset Suits. Taka była wizja Rafała Czapula i prezesa Bauera, który w Vistuli pojawił się po fuzji z Wólczanką. Wizja ta padła w momencie, gdy prezes Bauer został pozbawiony władzy w firmie, a przejęli ją panowie Mazgaj (Alma i Paradise Group) i Kruk.

Oni postanowili zmienić strategię marki i powrócić do grupy klientów bardziej konserwatywnych pod względem stylu i ceny, jaką płacą za ubiór. W momencie gdy z Vistuli odchodził prezes Bauer najdroższe garnitury Vistuli kosztowały 3,5 tys złotych, co zbliżało ich do półki na której były takie marki jak: Hugo Boss, Pal Zileri, Oscar Jacobson czy tańsze linie Zegna. Zawrócenia strategii marki nie zaakceptował Rafał Czapul i postanowił odejść z firmy.

Drogi Czapula i Bauera szybko się zeszły i tak powstała marka Rage Age, która postanowiła powalczyć o wymagającego klienta szukającego produktów łączących styl elegancki z rebelianckim. Czapulowi udało się stworzyć markę o rozpoznawalnym stylu, która mimo wysokich cen, znalazła wielu sympatyków w Polsce. Szybko powstało kilka salonów w Polsce, podpisano także umowy z partnerami zagranicznymi dzięki którym kolekcje Rage Age były sprzedawane w Mediolanie, Londynie, Madrycie i Tokio. Obecnie w Polsce działa siedem salonów firmowych. Kilka miesięcy temu pojawiła się pierwsza kolekcja damska z logo Rage Age.

Rage Age 1

 

AMERICANOS

„Wyzwanie to ubranie” to jeden z najbardziej znanych sloganów reklamowych z lat 90. Marka Americanos skutecznie konkurowała wtedy z zachodnimi gigantami: Levisem, Wranglerem i Lee. Jakość ich produktów nie ustępowała tym bardziej znanym markom. Americanos wprowadzał też wiele innowacyjnych produktów, które pozytywnie wyróżniały go na tle konkurencji Hitem były m.in. dwustronne dżinsy.

Trudno przewidzieć jaki będzie dalszy los marki Americanos, gdyż pod koniec ubiegłego roku złożony został wniosek upadłościowy spółki będącej właścicielem marki.

 

BIG STAR

Jedna z najpopularniejszych marek  odzieżowych wśród polskich konsumentów, choć mało kto wie, że to polska firma. Big Star powstał w latach 70 w Szwajcarii, natomiast w latach 90 część udziałów objęli polscy przedsiębiorcy Wiesław Kostera i Bogdan Kaczmarek. Produkcja dżinsów przeznaczonych na polski rynek została ulokowana w Kaliszu. Połowa lat 90 to okres prosperity na polskim rynku odzieżowym i Big Star doskonale to wykorzystał. Ich dżinsy były sporo tańsze od Levisa, Wranglera czy Lee, a poza tym w przeciwieństwie do tych trzech wielkich gigantów, Big Star nie skupiał się wyłącznie na dużych miastach. Dobre kontakty handlowe z lokalnymi sklepami (wtedy galerie handlowe jeszcze nie istniały) pozwoliły na szybkie zbudowanie mocnej pozycji na polskim rynku.

Na początku obecnego wieku Big Star regularnie wygrywał rankingi na najbardziej rozpoznawalną, najbardziej lubianą i najczęściej posiadaną przez klientów markę odzieżową. W tym samym czasie szwajcarska spółka matka przeżywała spore kłopoty finansowe, co doprowadziło do dość zaskakującej sytuacji. Marka została w całości kupiona od Szwajcarów i od roku 2007 jest własnością Kostery i Kaczmarka.

Big Star ma jedną z największych sieci sprzedaży, jeśli chodzi o marki dżinsowe. W Polsce ich produkty można kupić w ponad dwustu sklepach. Większość odzieży dżinsowej nadal jest szyta w Kaliszu.

Big Star 1

 

DIVERSE

To marka o której mało kto wie, że jest z Polski. Zresztą ja też przez wiele lat o tym nie wiedziałem. Firma powstała w Gdańsku w roku 1993. Od początku bardzo konsekwentnie budowała wizerunek marki zagranicznej. Kolekcje Diverse można kupić w ponad 200 punktach detalicznych zlokalizowanych na terenie Polski.

Diverse 1

 

CCC

Obok marki Reserved jest to największy gigant z mojego zestawienia. W 2014 r. spółka CCC sprzedała rekordową liczbę par butów ? ponad 30 milionów, co pozwoliło wygenerować przychody na poziomie 2 miliadrów złotych. Twórcą firmy jest Dariusz Miłek, obecnie nr 5 na liście najbogatszych Polaków wg Forbes.

Początkiem spółki CCC była sieć obuwnicza „Żółta Stopa” założona w roku 1996, która kilka lat później została przemianowana na ?”Cena Czyni Cuda”. Jak sama nazwa wskazuje, priorytetem firmy była sprzedaż taniego obuwia, głównie w mniejszych miastach. Kilka lat temu spółka zaczęła odchodzić od tego schematu. Zrezygnowano z nazwy Cena Czyni Cuda na rzecz CCC, zaczęła się intensywna ekspansja na największe centra handlowe w dużych miastach, dyskontowy wygląd sklepów zmienił się na droższy, do kampanii reklamowych zaangażowano topowe gwiazdy i fotografów (m.in. Anna Przybylska, Olivier Janiak, Piotr Adamczyk, Anja Rubik).

Większość większość modeli skórzanych produkowana jest w fabryce w Polkowicach, która daje kilka tysięcy miejsc pracy, a tańsze modele importowane są z innych krajów.

Marka CCC dobrze radzi sobie poza granicami Polski i prawdopodobnie będzie to kierunek rozwoju na najbliższe lata, bowiem Polski rynek jest już bardzo nasycony (ponad 700 sklepów CCC) i nie daje możliwości tak dynamicznego rozwoju jak w ostatnich latach.

 

NORD

Jedyna polska firma, która produkuje obuwie metodą ramową Goodyear Welted. Właścicielem firmy jest Kazimierz Meka, który w roku 1989 rozpoczął produkcję obuwia w Słupsku. Obecnie firma zatrudnia 200 osób i produkuje 200 tys par butów rocznie. Duża część produkcji (szczególnie te droższe linie) wysyłana jest za granicę m.in. do Rosji, Australii, Kanady, Niemiec i wielu innych krajów. Warto zaznaczyć, że nie wszystkie modele szyte są metodą ramową (te kosztują 800-1200 zł), w ofercie Nord są także tańsze linie (250-400 zł).

Fotorelację z fabryki Norda pokazywał na swoim blogu Jan Adamski – polecam.

 

MACARONI TOMATO

Najbardziej włoska z polskich marek. Jej założycielem jest Wojtek Szarski, który był jednym z pierwszych polskich blogerów modowych. W pierwszych latach swojej aktywności blogowej skupiał się na opisywaniu własnych realizacji szycia miarowego u polskich krawców. To jemu można przypisać renesans i popularyzację klasycznej męskiej elegancji w Polsce. Był też założycielem największego polskiego forum o męskiej elegancji (obecnie forum But w Butonierce). Potencjał bloga był tak duży, że Wojtek postanowił to wykorzystać biznesowo i wraz ze wspólniczką Tatianą Hrehorowicz uruchomili butik Macaroni Tomato. Na stronie internetowej można przeczytać takie uzasadnienie:

Ile razy wyjeżdżając do Włoch zastanawialiśmy się: „Dlaczego tak pięknych ubrań nie można kupić w Polsce?” Dlaczego polscy mężczyźni nie mieliby się zakochać w miękkich marynarkach bez konstrukcji, kaszmirowych krawatach, flanelowych spodniach? Z marzenia o prawdziwym włoskim stylu nad Wisłą powstał Macaroni Tomato Warszawa.

W ofercie MT dominują nieformalne marynarki, spodnie chino, a także szeroki wybór pięknych dodatków. Wszystkie ubrania i dodatki szyte są we włoskich manufakturach. Dla klientów szukających nietypowych wzorów i kolorów dostępna jest także linia The Finest, która trochę przypomina uproszczone MTM.

Macaroni Tomato 1

 

OCHNIK

To druga po Wittchenie najbardziej znana polska marka skórzana. Ochnik bardziej skupia się na odzieży niż na dodatkach. Głównie są to kurtki i kożuchy. Marka powstała w roku 1989, a jej założycielami są bracia Jacek i Marcin Ochnik.

Kilka lat temu firma przeszła udaną metamorfozę i porzuciła wizerunek firmy szyjącej kożuchy na rzecz marki modowej skutecznie podążającej za światowymi trendami.

 

W.KRUK

Na polskim rynku jubilerskim jest dwóch dużych graczy, a jednym z nich jest W.Kruk. To jedna z najstarszych polskich firm jubilerskich, której korzenie sięgają roku 1840. Od roku 2008 marka należy do grupy Vistuli.

Podstawową ofertą firmy jest bogata oferta biżuterii złotej i srebrnej. Obok kolekcji klasycznej biżuterii, W.Kruk ma w swojej ofercie kolekcję Kruk Fashion, której wzory są zgodne z aktualnymi trendami. To efekt współpracy z wybitnymi projektantami włoskimi. Co roku firma wprowadza na rynek autorskie kolekcje tworzone przez projektantów studia W.Kruk Design. W salonach Kruka można także kupić zegarki wielu renomowanych marek m.in. Rolex, IWC, Zenith czy Omega.

 

 

APART

Drugi duży gracz na polskim rynku jubilerskim to firma Apart, której historia jest znacznie krótsza niż Kruka, bo liczy zaledwie 32 lata, ale nie przeszkodziło to zdobyciu bardzo mocnej pozycji na rodzimym rynku. Pod względem pod względem wyników finansowych (wysokość obrotów, udziału w rynku), liczby salonów (obecnie ponad 200) i liczby pracowników przerasta bardziej prestiżowego Kruka.

 

XICORR

Bardzo ciekawa firma, która produkuje autorskie zegarki  inspirowane głównie polską motoryzacją. Dotychczas pojawiły się modele nawiązujące do Warszawy M20, Syreny Sport i Fiata 125p.

Zegarki składane są w Polsce, jednak większość części pochodzi z zagranicznych firm, ponieważ w Polsce od wielu lat nie ma firm wyspecjalizowanych w produkcji mechanizmów i części do zegarków. Założycielem firmy jest Adam Tomaszewski.

Xicorr 1

 

JAN KIELMAN

Najbardziej znany i najbardziej prestiżowy polski zakład szewski. Jego historia sięga roku 1883. Po buty Kielmana od wielu lat przyjeżdżają klienci z całego świata. Jeszcze przed I wojną światową ponad połowa produkcji była wysyłana do zagranicznych kontrahentów. Pierwszym pokoleniem tej szewskiej rodziny był Jan Kielman. W latach 20 ubiegłego wieku dołączył do niego syn Wacław, który zdobywał praktyki w słynnej szwajcarskiej firmie Bally. Warto przypomnieć, że w dwudziestoleciu międzywojennym w Warszawie funkcjonowało ponad 400 pracowni szewskich, więc konkurencja była ogromna. Wśród najbardziej znanych klientów Kielmana z lat międzywojennych byli: Charles De Gaulle, prezydent Ignacy Mościcki, generał Władysław Sikorski, Jan Kiepura, Adolf Dymsza, Mieczysława Ćwiklińska, Marian Brandys oraz młodziutka Hanka Bielicka.

Tuż przed II wojną światową pracownia Kielmana zatrudniała ponad 50 osób. Sam okres II wojny był bardzo trudny dla firmy i rodziny. Podczas Powstania, sklep i pracownia uległy całkowitemu zniszczeniu. Po wojnie Wacław mozolnie odbudował firmę wraz ze wspólnikiem Leonem Solnickim. Nowy zakład zajął niewielki lokal przy Chmielnej 6. Nie była to już taka skala działalności jak wcześniej. Dodatkowo nadeszły ponure czasy nowego systemu, a Wacław Kielman nie chciał współpracować z lokalną władzą PZPR. Podczas spotkań dawano mu do zrozumienia, że w Polsce Ludowej nie będzie miejsca do prowadzenia prywatnej działalności, a zamknięcie jego firmy jest tylko kwestią czasu. Ta trudna sytuacja spowodowała, że syn Wacława, Jan II nie zamierzał wiązać się z rodzinnym biznesem i został prawnikiem. Do pomocy natomiast zaangażowała się Leokadia  – synowa Wacława, która przejęła stery i uratowała pracownię przed upadkiem. Obecnie nad biznesem czuwa Maciej Kielman, czyli czwarte pokolenie rodziny Kielmanów.

W roku 2000 firma Kielmana została zamieszczona w angielskim wydawnictwie „Europe’s Elite 1000, Millennium Issue” opisującym  historię tysiąca najbardziej ekskluzywnych miejsc w Europie. W roku 2010 pracownia została poszerzona o profesjonalny dział kaletniczy pod nazwą Malton-Kielman, szyjący na zamówienie portfele, torby, teczki i wszelką galanterię skórzaną, w tym paski do zegarków.

Kielman 1 Kielman 2

 

ZAREMBA

Najstarsza i najbardziej prestiżowa polska pracownia krawiecka. Założył ją w roku 1894 Edward Zaremba. Od kilku lat pracownię prowadzi Maciej Zaremba, który umiejętnie wprowadził firmę w XXI wiek, szanując jednocześnie wartości, które jego poprzednicy budowali przez ponad 100 lat. Produkty wychodzące z jego pracowni mają to ?coś?. To nowoczesny, ale jednocześnie bardzo klasyczny styl czerpiący inspiracje z krawiectwa włoskiego. Maciej świetnie poradził sobie też z nowymi technologiami i nie mam tu na myśli nowoczesnych maszyn krawieckich (większość szwów nadal jest u niego wykonywana ręcznie), lecz promocję marki w internecie. Profil pracowni na Facebooku, fotoblog i sam właściciel są najlepszymi narzędziami reklamowymi, które przyciągają uwagę klientów z całego świata. Zainteresowanie zagranicznych klientów jest tak duże, że Maciej Zaremba co kilka tygodni lata w różne zakątki świata by przyjmować zamówienia.

Obecnie w pracowni przy Nowogrodzkiej można się ubrać od stóp do głów. Poza garniturami, marynarkami, spodniami, płaszczami, które szyte są we własnej pracowni, można tu również zamówić koszule szyte na miarę, a także kupić dodatki takich marek jak Cheaney i Drake?s. Od kilku miesięcy dostępna jest także usługa szycia pasowanego (MTM), która jest tańsza od usługi bespoke i skraca także czas oczekiwania na realizację zamówienia. Garnitury Zaremba MTM szyte są we Włoszech.

Zaremba 2 Zaremba 1

 

Choć moje zestawienie jest znacznie obszerniejsze niż te o markach z innych krajów, to i tak zabrakło w nim miejsca dla wielu innych firm. Oto pozostałe, które warto znać: Miler, Pawo, Giacomo Conti, Pako Lorente, Pan tu nie stał, 4F, Campus, Alpinus, Ravel, Kastor, Wiktor&Lorens, Van Horn, Turbokolor, Culture, Otto Hauptman, Roy, Thomas Waxx, Henderson, Dorjan, Prosto, Tudor, Warmia, Cross, Wilsoor.

Akcesoria: Malton&Kielman, Misoui, Embassy of Elegance, Manufaktura Miler, Sartolane, EXOXE, Orsonero, Barelly Bags, Polkap, Wola.

Obuwie: Cohnpol, Badura, Venezia, Prima Moda, Pilpol, Syrena.

Zegarki: Chronos Art, Gerlach, Copernicus, Polpora.

Najbardziej znane polskie pracownie MTM: Buczyński, Cafardini, Mercer, Balthazar.

Najbardziej znane pracownie krawieckie: Krupa&Rzeszutko, Turbasa, Twins.

 

 

A na zakończenie jeszcze kilka marek z polskimi akcentami. Jeśli znacie jeszcze inne, to chętnie przeczytam wasze propozycje.

HENRI LLOYD

Brytyjska marka, ale z polskimi korzeniami. Jej założycielem był Henryk Strzelecki, który w czasie II wojny światowej wyemigrował z Polski . W latach 60 ze swoim wspólnikiem uruchomił firmę o nazwie Henri Lloyd, która produkowała lekką i nieprzemakalną odzież żeglarską. Strzelecki rozpoczął epokę praktycznych, lekkich kurtek i kombinezonów, nieprzemakalnych, ciepłych, oddychających i nie krępujących ruchów. Innowacja i poszukiwanie nowych rozwiązań do dzisiaj są znakami rozpoznawczymi firmy. Henryk Strzelecki zawsze chętnie podkreślał swoje polskie korzenie. Na początku lat dziewięćdziesiątych powrócił w rodzinne strony i uruchomił w Brodnicy szwalnię, która do dnia dzisiejszego  szyje najbardziej zaawansowane technologicznie kolekcje Henri Lloyda. Produkty z logo HL sprzedawane są w 50 krajach na całym świecie. Założyciel firmy zmarł w roku 2012. Obecnie firmą zarządzają jego synowie.

 

PATEK PHILIPPE

Najbardziej prestiżowa manufaktura zegarkowa również ma polskie korzenie. Jej twórcami byli Polscy emigranci Antoni Patek i Franciszek Czapek. W 1845 roku ze spółki wystąpił Czapek. Sześć lat później jego miejsce zajął Francuz Adrien Philippe.

Ceny niektórych modeli Patek Philippe sięgają kilkuset tysięcy złotych. Najdroższy egzemplarz został sprzedany na aukcji internetowej w roku 1999 za 11 mln dolarów. W ciągu ponad 160-letniej historii firmy, jej klientami było ok. 100 koronowanych głów, kilkuset prezydentów i premierów oraz liczne osobistości ze świata nauki, kultury i sztuki.

 

MASSADA

Massada to jedna z najciekawszych niszowych marek okularowych.  Jej współwłaścicielką i jednocześnie projektantką jest Katarzyna Łupińska. Oprawy produkowane są we Włoszech, a można je kupić na całym świecie. Wyróżnia je najwyższa jakość wykonania oraz klasyczne, ale jednocześnie bardzo oryginalne wzornictwo, które wybija się na tle popularnych marek. Większość modeli nawiązuje do opraw z pierwszej połowy ubiegłego wieku. Cechą charakterystyczną jest także brak logotypów w widocznych miejscach. W Polsce dostępne są zaledwie w kilku salonach optycznych.

 

LEVI’S

Marka Levi’s ma na całym świecie kilkadziesiąt szwalni. Jedna z największych i najlepszych od kilkunastu lat zlokalizowana jest w Płocku, gdzie pracuje ponad tysiąc osób. Obecnie szyte są tam głównie droższe linie Levis’a i modele, które wymagają dużego doświadczenia. Pod koniec zeszłego roku pojawiły się informacje, że w ciągu 3 lat szwalnia ta prawdopodobnie zostanie zlikwidowana.

 

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

395 komentarzy do "40 polskich marek, które powinieneś znać"

Powiadom o
avatar

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
colib
Gość
colib
1 rok 23 dni temu

Śmieszne jest to ukrywanie kraju pochodzenia niektórych marek obco brzmiącą nazwą.

Cord
Gość
Cord
1 rok 22 dni temu

Niestety to się po prostu sprzedaje.

Monika Stankiewicz
Gość
1 rok 22 dni temu

To bywa całkiem dobra strategia marketingowa, jeśli nie wynika ze snobizmu, a z chęci skojarzenia marki z krajem, który słynie z tradycji, jakości i/lub designu w danej branży. Stąd np. polskie firmy obuwnicze o włoskich nazwach albo marki odzieży dżinsowej w stylu amerykańskim.

Grzes2
Gość
Grzes2
1 rok 22 dni temu

Naprawde myslisz, ze Wojciech Szarski chce ukrywac swoje polskie pochodzenie :) Nazwy i marki rzadza sie swoimi prawami. Wody mineralne musza sie nazywac po polsku i wystepuje tu efekt odwrotny – zagraniczne firmy uzywaja polskich nazw. W przypadku ciuchow jest odwrotnie, bo tak wyglada rynek. Kojarzy sie z konkretnymi rejonami swiata.

xcedxced
Gość
xcedxced
9 miesięcy 5 dni temu

a które to firmy zagraniczne używają niby polskich nazw ?

Artur
Gość
Artur
6 miesięcy 28 dni temu

Żywiec Zdrój

adam
Gość
adam
15 dni 9 godzin temu

Śmieszni to są Polacy – bo obco brzmiący w uchu towar znaczy lepszy niż krajowy i lepiej się sprzedaje. Proste.

kasia
Gość
kasia
1 rok 23 dni temu

Warto zauważyć, że Reserved uciekło od płacenia podatków w Polsce na bodajże Cypr

Paulina
Gość
1 rok 23 dni temu

I ma zdecydowanie najgorszą jakość ze wszystkich sieciówek dostępnych na rynku. Zdecydowanie polecam Top Secret – solidne ubrania za niską cenę :)

Monika Stankiewicz
Gość
1 rok 22 dni temu

Pomijając straszną jakość materiałów, oczywiście. Lubię ich projekty, ale te tkaniny… Nieakceptowalne.

Paulina
Gość
1 rok 17 dni temu

OOO, niepowiedziałabym. Chyba, że trafiłam na same dobre ubrania.

Monika Stankiewicz
Gość
1 rok 16 dni temu

Możliwe, choć ja trafiam wyłącznie na poliester i bawełnę średniej jakości.

Krzysztof
Gość
Krzysztof
1 rok 23 dni temu

Długo czekałem na ten wpis i się nie zwiodłem:)
W życiu nie powiedziałbym, że Reserved jest firmą z Polski. Z resztą to samo mogę powiedzieć o innych dużych sieciówkach takich jak House, Cropp.
Co do sklepu Lancerto to muszę przyznać, że mają najlepszy personel z jakim kiedykolwiek się spotkałem. Nie wmawiają głupot, nie wciskają towaru, a potrafią rewelacyjnie doradzić klientowi. Poza tym na prawdę można kupić tam bardzo dobre jakościowo rzeczy za niewielkie pieniądze. Np. koszula z bawełny egipskiej, koszula smokingowa z guzikami jubilerskimi oraz jedna casualowa kosztowały mnie ok 350zł.
W przypadku marki Gino Rossi można dodać, że robią zegarki. Chociaż szczerze mówiąc to chyba nie ma się czym chwalić, bo zegarek przypomina to tylko z wyglądu.

Riczi
Gość
Riczi
1 rok 23 dni temu

Zegarki Gino Rossi to calkowicie inna firma niz obuwnicza Gino Rossi z Slupska…

Olgierd Rudak
Gość
1 rok 22 dni temu

> W życiu nie powiedziałbym, że Reserved jest firmą z Polski. Z resztą to samo mogę powiedzieć o innych dużych sieciówkach takich jak House, Cropp.

Jest tak źle, czy tak dobrze? ;-)

doors58
Gość
doors58
1 rok 21 dni temu

Szczęśliwi żyją w Bieszczadach. Podobno.

Maciej
Gość
Maciej
1 rok 23 dni temu

Naprawde świetny wpis. Wiele zaskoczeń, nie wiedziełem że w polsce powstało tyle marek.

dejko
Gość
dejko
1 rok 23 dni temu

A ja się zawiodłem. Liczyłem na opisy tych polskich marek z krwi i kości albo chociaż tych marek które oferują produkty dobrej jakości ewentualnie dobrze wyglądające ubrania. A tu m.in. pojawiają się od takie tam zwykłe brandy zajmujące się naklejaniem swoich logo na koszulki kupowane z Chin.

Nie widzę wzmianki o np. Królewskim Herbie, który na określenie „marka” jeszcze nie zasługuje, ale warto firmę znać choćby z powodu klasycznych modeli butów sprzedawanych za cenę koszmarków z galerii handlowych. Firma Kozłowski oferuje pędzle do golenia wykonane z włosia borsuka. Znacznie ciekawszą polską firmą zegarkową jest G.Gerlach, który moim zdaniem bardziej zasługiwałby na szerszy opis niż efekciarski Xicorr.

Olgierd Rudak
Gość
1 rok 22 dni temu

To ja może, dla dowcipu, dołożę pierwszy polsko-czeski browar kontraktowy Pol A Czech (czytać: „Polaczek” ;-)

Produktplejsmęt zamierzony, wczoraj się dowiedziałem, że mój kolega za tym stoi. Jeszcze nie próbowałem, ale jeśli to IPA to musi być pysze :)

Paweł
Gość
Paweł
1 rok 23 dni temu

Czy mógłby Pan podać model koszuli Lambert, przedstawionej na zdjęciu?

Ania
Gość
Ania
1 rok 23 dni temu

Świetny tekst. Bardzo dużo ciekawych i przydatnych informacji. Dla mnie dodatkowo interesujący i inspirujący ponieważ akurat piszę pracę licencjacką na temat „Źródła przewagi konkurencyjnej na rynku odzieżowym w Polsce”.

dominik
Gość
dominik
1 rok 20 dni temu

nie wiem czy to jakis dzien taki ale chyba dzis wszystko bede krytykowal|?!: P)
dziwny temat pracy i sam nie wiem jakie zrodla przewagi moze miec vistula czy lpp oprocz duzego kapitalu, ktory moga przeznaczyc na lepszy design, marketing, ceny itp itd…

Ania
Gość
Ania
1 rok 19 dni temu

Przewagę konkurencyjna można uzyskać poprzez niższą od konkurencji cenę, jakoś bądź dyferencjację. Dlatego z ekonomicznego punktu widzenia polskie przedsiębiorstwa jak najbardziej taką przewagę mają szanse uzyskać.

dominik
Gość
dominik
1 rok 19 dni temu

moim zdaniem niższa cena moze byc efektem przewagi konkurencyjnej ale nie jej zrodlem…

Ania
Gość
Ania
1 rok 17 dni temu

Autorem teorii o przewadze konkurencyjnej nie jestem ja tylko Michael Porter, profesor Harvard Business School. I to do jego definicji odnoszę się w swojej pracy. A LPP dzięki przeniesieniu produkcji do Azji oraz naśladowaniu zachodnich modelów biznesowych bezsprzecznie osiągnęło przewagę konkurencyjną na Polskim rynku. Ich ubrania mogą się podobać lub nie, tak samo jakość, ale nie zmienia to faktu, że utrzymują się w pozycji lidera na rynku.

doors58
Gość
doors58
1 rok 17 dni temu

Nie do końca panią rozumiem. A jakaż to marka z którą próbuje konkurować LPP nie przeniosła jeszcze produkcji do Azji bądź na północ Afryki? LPP we wszystkim się na kimś wzoruje. Swoją drogą, skończmy z tymi patriotycznymi uniesieniami. Tak NAPRAWDĘ to żadna z wymienionych w poście marek nie liczy się na rynku światowym. A marki naprawdę prestiżowej to już zupełnie nie mamy (jak choćby szwedzki Eton). Marny dorobek jak na blisko 40 milionowy naród. No, ale Ruskie mają jeszcze gorzej.

bk
Gość
bk
1 rok 19 dni temu

To ja pomarudzę po swojemu: wielu z tych firm unikałam, bo uważałam, że są zachodnie. Albo po prostu wg mnie jakość ich wyrobów nie usprawiedliwiała ceny. Albo były dość tandetne. Albo pretensjonalne;)). Ale w sumie najwięcej na mnie jako na kliencie stracili udając firmy zachodnie;).

Krzysiek
Gość
Krzysiek
1 rok 23 dni temu

Fajny tekst. Oczywiście pewnie polskich marek jest wiele ale dobrze, że pojawił się znakomity E.Berg, Cafardini z Łańcuta (garnitury dla UEFA). Duża szansa jest przed Próchnikiem, któremu wizerunkowo uciekła Vistula ale…
Jestem odzieżowym patriotą przez lata nosiłem koszule Davnici (Tczew), Kastor- szyte na miarę. Zdecydowanie zgadzam się z autorem, że rodzima odzież jest coraz lepsza.

Marcin
Gość
Marcin
1 rok 23 dni temu

Świetny wpis, kompleksowe zestawienie na patriotyczny miesiąc. Rzeczywiście można ubrać się od stóp do głów w polskie marki i chodzić z dumnie podniesioną głową.

Z bolączek, jakie trapią polskich producentów odzieży, przychodzą mi go głowy dwie najpoważniejsze:
– Słaba prezentacja kolekcji w sprzedaży internetowej (Vistula i Bytom naprawdę mogłyby się w końcu zmierzyć z tematem),
– Brak pełnej rozmiarówki – zwłaszcza w dolnych wartościach. Naprawdę, żeby kupić w Polsce elegancką, taliowaną koszulę z kołnierzykiem 37 to trzeba…. zamówić ją sobie zza granicy.
Ale oba tematy były wielokrotnie na blogu poruszane.

Mateusz
Gość
1 rok 23 dni temu

Z tą dumnie podniesioną głową to bym nie przesadzał. Chyba że założymy koszulę od E.Berga / Osovskiego, marynarkę z butiku Pana Szarskiego albo uszytą przez pracownie Krupa&Rzeszutko / Zaremba , chino od Benevento i buty od Pana Kielmana / Januszkiewicza. Dodatki możemy kupić w sklepie Poszetka / Embassy of Elegance / Manufaktura Miler i wszystko gra. Pytanie tylko jak tam nasz portfel.. Umówmy się – nam brakuje marek, które robią coś porządniej i kosztują przy tym nieco więcej od Carry, Reserved czy Recman, ale mniej od wspomnianych przeze mnie wcześniej marek / butików.

Reszta firm, umówmy się, nie prezentuje się jakoś szczególnie dobrze. Nie uważam, że trzeba znać takie firmy jak Reserved czy CCC, chyba, że lubimy wyrzucać pieniądze w błoto. Ostatnio czekając na narzeczoną, która przymierzała okulary, siedziałem na „ławce” w korytarzu galerii handlowej i strasznie coś śmierdziało. No paskudnie, taki słodki-perfumiasto-sztuczny zapach, tragedia. Mówię, skąd tak śmierdzi? Skąd? z Kazaru. Tam się nie da wytrzymać kilku minut, zmysł węchu zrujnowany.

Panie Michale – dużo pracy Pan włożył w ten wpis, domyślam się ile to kosztowało czasu :) Szacunek, bo materiał gigantyczny.

dominik
Gość
dominik
1 rok 20 dni temu

wrrr jak mnie to….. :) marki, metki, marki i metki… eh…
przyjdzie czas ze zapyta cie narzeczona, kochanie krawacik wloski, hiszpanski, polski? a ty zirytowany odpowiesz, mam to we doopie…. ;)

Piotr
Gość
Piotr
1 rok 19 dni temu

Dominiku to znowu ja, wybacz:)
Widzisz, myślę, że źle podchodzisz do tematu. Wydaje mi się, że dla sporej grupy ludzi tutaj marka nie jest wyznacznikiem jakiegoś ego (noszę X to jestem najlepszy/a) tylko wartości, które się z nią kojarzą, jak na przykład solidność i staranność wykonania, użycie najlepszych możliwych surowców, tradycyjne metody produkcji, ręczna i dokładna obróbka czy wreszcie uczciwość polegająca na tym, że oferujemy produkt po takiej cenie, która nam pozwala zarobić, a klienta nie obedrze ze skóry – płaci tyle ile trzeba i dostaje produkt bez ściemy. I z takimi właśnie wartościami (myślę, że w dużej mierze zwłaszcza z tą ostatnią) kojarzą się wymienione przez Mateusza marki.
Natomiast z 40 markami z wpisu Mr V. problem jest taki, że są po prostu nie do końca fair, zwłaszcza cenowo, a w końcu nikt nie lubi być oszukiwany. Ot i cała sprawa. Serio, myślę, że dla coraz większej ilości świadomych konsumentów najważniejsza metka to ta ze składem materiałowym, a nie logo producenta :) Przynajmniej taką mam nadzieję.

bk
Gość
bk
1 rok 18 dni temu

W sedno – najważniejsza metka, to ta ze składem. Najważniejszym kryterium – jakość (materiału, wykonania plus rozmiarówka). Częstokroć tę najwyższą jakość ma ciuch z metką „znanegoidrogiego”;)). Ale nie ze względu na TĘ metkę świadomy konsument dokonuje wyboru. Też tak mam, że ograniczony budżet wymusza zakup rzeczy dobrej jakości, która nie zdezaktualizuje się nazbyt szybko (czyli: klasycznej), która „obskoczy” wiele okazji (w zalezności od zestawienia i dodatków). W związku z tym doświadczenia innych osób są bardzo pomocne. Dlatego ja bym całej w/w dyskusji nie oceniała jako nawdechowego odmieniania przez przypadki metek znanych i znańszych;).

Krzysztof
Gość
Krzysztof
1 rok 22 dni temu

Rozmiarówka górna też jest problemem. Mam 203 cm i 110 kg i koszulę muszę kupować w Wilsorze albo szyć na miarę. Garnitury i marynarki tylko MTM albo na miarę. Dżinsy to jeszcze do kupienia, ale o chinosach zapomnij, bo nikt nie robi długości 36.

Kasia
Gość
1 rok 22 dni temu

Tak jak napisał pan Michał, zapraszam po spodnie w swoim rozmiarze do Benevento.pl

lubo
Gość
lubo
1 rok 22 dni temu

Benevento robi spodnie o długości do 127 cm, a pewnie zrobią i dłuższe, gdyby była potrzeba.

Mateusz
Gość
1 rok 21 dni temu

Rozmiarówka górna to w ogóle jakiś nieodkryty ląd – mój brat 196 cm wzrostu, ekstremalnie szczupły, dosyć szerokie biodra i plecy, wąski w talii, długie ręce, długie nogi – ten to musi się naszukać, żeby cokolwiek znaleźć, od spodni, przez koszule, na marynarkach kończąc (do wielu salonów nie zagląda, bo – uwaga – jego rozmiaru tam po prostu NIE MA).

Monika Stankiewicz
Gość
1 rok 21 dni temu

Nietypowi zawsze mieli trudniej – jest ich niewielu i w masowej produkcji nie opłaca się szyć dla nich ubrań. Można ten problem rozwiązać zakładając firmę szyjącą tylko dla nietypowych, ale będzie to miało ekonomiczne uzasadnienie tylko, jeśli sprzedawać się będzie na całym świecie. Żeby znaleźć wystarczająco dużą liczbę niestandardowych wymiarowo klientów.

Marcin
Gość
Marcin
1 rok 17 dni temu

Pytanie czy rzeczywiście niscy i szczupli to jakaś niespotykana sylwetka wśród Polaków. Bo chodząc po ulicach mam wrażenie, że nie. A tymczasem koszul w Wólczance/Vistuli na 37/170 właściwie nie ma. Mimo, że mają nawet garnitury na takie wymiary (sic!).

mike
Gość
mike
1 rok 9 dni temu

O toto, jak chodzę po ulicy nie mam wrażenia, żebym był najniższą osobą w promieniu kilku kilometrów, a ostatnio wypatrzyłem bardzo zgrabną marynarkę w Medicine i nie było niestety mojego rozmiaru. Najmniejszy był ciut za duży, ale nawet najmniejsze „ciut” bardzo w takich wypadkach widać;

przy okazji zapytam, jak koledzy znajdujecie te buty:
http://www.sarenza.pl/marvin-co-nicorvina-s796699-p0000095482
http://www.sarenza.pl/marvin-co-nicovee-s816679-p0000095483

Łęcina
Gość
Łęcina
1 rok 16 dni temu

Turbokolor robi. Spodnie mają zacne.

MJ
Gość
MJ
1 rok 23 dni temu

Mr. Vintage, jaka będzie tematyka spotkania z Panem na SGH 12 maja?

dominik
Gość
dominik
1 rok 20 dni temu

sgh robi warsztaty uwodzenia i pole dance?!? ludzie co to sie porobilo :D kiedy ja tam studiowalem tego jeszcze nie bylo :D

Monika Stankiewicz
Gość
1 rok 20 dni temu

Ha, ha, rzeczywiście, niezła impreza! Nawet tańce na rurze będą urozmaicać uczestnikom czas (to tradycyjna nazwa tego, co dziś nazywa się modnie „pole dance”). Zrzeszenie Studentów Polskich potrafi człowieka zaskoczyć.

Darek
Gość
Darek
1 rok 23 dni temu

Bardzo dobry artykuł. Można się tylko cieszyć, że jest w czym wybierać. Szkoda tylko, że w Polsce nie ma producentów dobrych perfum. Być może są ale nic o tym nie wiem.

bk
Gość
bk
1 rok 22 dni temu

W temacie perfum mamy chyba jakąś małą firmę handlową? Sprowadzają jakieś tam wymyślne zapachy. Gdzies o nich czytałam w kontekście olejowych perfum z Omanu. Niestety na szybko nie umiem ich znaleźć. No i faktycznie, polskich perfum nie ma. Ale to już może mniejsza bolączka, dopóki mamy dobre polskie kosmetyki „podstawowe” (pielęgnacje, aptypoty).
Swoją drogą Twój koment pokazuje w jaki sposób dzieło krawca, czy szewca może zostać zwieńczone wyrobami zupełnie innych branż:).

krzysztof
Gość
krzysztof
1 rok 21 dni temu

Mamy taką, tyle, że produkuje perfumy dla innych marek.
Pollena Aroma się to cudo zwie.

doors58
Gość
doors58
1 rok 19 dni temu

Boss Jour Femme mleczko do ciała też jest made in Poland.

Lukasz T.
Gość
Lukasz T.
1 rok 23 dni temu

Dzieki za wpis, dlugawy ale milo sie czytalo. Kilka zdan ode mnie:
– czesto sam Pan jak i my wytykamy Gino Rosii robienie potworkow obuwniczych a Pan przyznal marce kredyt uwzgledniajac ja w artykule, imho nie zasluguje bo robi drogi, brzydki szmelc
– poszetka, ciesze sie ze mimo mlodziutkiego wieku Pan o nich wspomnial, od siebie powiem, ze maja bardzo wysokie standardy jakosci obslugi klienta i „przyjaznosci” co jest nadal deficytowe wsrod polskich marek
– wittchen, za te bitwy o ich portfele w Lidlu u mnie krecha :/
– bytom – jak ktos wie jak skutecznie wypisac sie z newslettera to prosze o info, ja probuje od pol roku (normalnie zart jakis)

Macaroni Tomato – byl tam Pan lub ktos z Was koledzy, jakie wrazenie robi ten butik na zywca?

bk
Gość
bk
1 rok 22 dni temu

Czy buty Rossi to potworki… Fakt, ciężko mi u nich wybrać coś, co by mi się podobało. Ale jak już wybiorę, to potem ok. 10 lat chodzę w jednych butach. Uwaga: chodzi o buty na skórzanej podeszwie, które noszę w pracy. W warunkach biurowych skórzana podeszwa to podstawa (noga się nie poci). Jest to wprawdzie długi czas użytkowania (wyjdzie ok. 8 lat bezustannego nsozenia), ale w dobrych dla butów warunkach. Z drugiej jednak strony traktuję je dosyć po macoszemu – nie czyszczę, nie pastuję, bo nie mam czasu a one i tak wyglądają DOBRZE. Oczywiście używam ich też na ulicy, ale jeśli w deszczu, to na krótkich dystansach.
Tak więc, jeśli trafi się ładny, ponadczasowy model, to można dosyć długo cieszyć się dobrym wyglądem. Ja osobiście lubię, gdy nie muszę sobie głowy zawracać zakupami, dobieraniem, bo się zużyło, bo trzeba mu coś tam-coś tam renowacja itp. No a do pracy nie założę butów wojskowych (one jako jedyne utrzymują jakość w czasie, pomimo lekceważącego traktowania z mojej strony). Rossi jest tu dla mnie niezłym wyborem, jako optimum między estetyką, dress codem, wygodą i jakością. Co nie znaczy, że uważam ich buty za prześliczne:).

daga
Gość
daga
1 rok 23 dni temu

Dodałabym Baldowskiego!!! Świetna rodzinna forma *nadal! Robią rewelacyjne buty, inne niź wszystkie, a zarazem klasyczne zawsze.

Kuzyn M.
Gość
Kuzyn M.
1 rok 23 dni temu

Chciałbym zapytać co Pan sądzi o marce ALBIONE ?

Jan
Gość
Jan
1 rok 23 dni temu

Zapomniał Pan o Cipo And Baxx – to dopiero rarytas :D

Krzysztof Sulwiński
Gość
1 rok 23 dni temu

VISTULA – Uwielbiam!

Czytelnik
Gość
Czytelnik
1 rok 23 dni temu

Warto wspomnieć o: http://www.reykjavikdistrict.com/ (strona w budowie), wiecej na https://www.facebook.com/reykjavikdistrict?fref=ts .Nazwa obca ale dlatego że własiciciel z Islandii :) poza pojechanymi propozycjami mają dużo fajnych fasonów marynarek casualowych, koszule i chinosy – z tego co wiem szyją w Polsce. Mają butik na Burakowskiej w Wawie i często sa obecni na róznych targach modowych (jako nieliczna oferta dla facetów). Sam mam kilka marynarek które nosze od kilku lat i jestem bardzo zadowolony. Same marynarki mają charakterystyczny krój i na mieście od razu widac kto ma coś z reykjawika :)

Kuba
Gość
Kuba
1 rok 22 dni temu

w ogole nie widać ze to komentarz sponsorowany :D

Czytelnik
Gość
Czytelnik
1 rok 20 dni temu

Dla czego od razu pozytywny komentarz ma być sponsorowany? Rozumiem, że jasne czytelne i zgrabne formułowanie myśli na blogach nie jest zbyt częste ale bez przesady :)

Kuba
Gość
Kuba
1 rok 22 dni temu

Ale marynarki macie naprawdę fajne ;)

dominik
Gość
dominik
1 rok 20 dni temu

buahahahahhaahhaa :D

nanag
Gość
nanag
1 rok 23 dni temu

Wydaje mi się, że stwierdzenie, iż CCC większość modeli produkuje w Polsce, nie jest zgodne z prawdą. Na moje oko, to większość przyjechała jednak kontenerem. Czepiam się, ale akurat ostatnio poczułam się oszukana w tym sklepie, kiedy widziałam, że mają takie same buty jak Wietnamczyk na pobliskim bazarku. Tylko dwa razy drożej… Droższe i lepsze modele zapewne powstają w Polsce, ale czy to na pewno większość?:)

Daniel
Gość
1 rok 22 dni temu

Wpis rewelacja, kawał historii, i olbrzymi wkład Pańskiej pracy. Oby tak dalej. Mam nadzieje, ze i ja się kiedyś w podobnym rankingu znajdę z moją małą manofakturą. Puki ci i przedemną mnóstwo pracy jeszcze

vader
Gość
vader
1 rok 22 dni temu

i nauka ortografii także wskazana :)

Kuba
Gość
Kuba
1 rok 22 dni temu

w akcesoriach powinien Pan wymienić sklep eleganckimezczyzna z dworca centralnego w wawie. Mają chyba najwiekszy wybór akcesoriów w Polsce.

adam
Gość
adam
1 rok 22 dni temu

To jest sklep sprzeający zagraniczne produkty- pewnie dlatego nie jest tu wymieniony. Nie jest to polska marka jako taka.

Robert M
Gość
Robert M
1 rok 22 dni temu

Nie do końca – np. sporo poszetek szyją sami, a wiele krawatów mają od Collection Adam, czyli firmy jak najbardziej polskiej.

Maciej
Gość
Maciej
1 rok 22 dni temu

Witam, w opisie Bytomia znajduje się spora nieścisłość. Są 2 niezależne spółki Bytom (podobnie jak w Vistuli), jedna zajmuje się sprzedazą, a druga szyciem (maja oddzielne siedziby: Kraków i Tarnowskie Góry). Spółka z Tarnowskich Gór jest w prywatnych rękach Pana Morawca i szyje takze dla innych marek, nie tylko polskich.

Andrzej
Gość
Andrzej
1 rok 22 dni temu

Ja bym jeszcze dodał pracownię Pana Jarosława Konaszewskiego, który szyje garnitury dla min. Lecha Wałęsy.

vader
Gość
vader
1 rok 22 dni temu

Raczej słaba rekomendacja…

bk
Gość
bk
1 rok 22 dni temu

Ale może garnitury są dobre, skoro NAWET p. Wałęsa wygląda nieźle;)) (Tak, tak, jestem wredną małpą, nigdy nie twierdziłam, że jest inaczej – hihi.)

vader
Gość
vader
1 rok 22 dni temu

masz rację nie pomyślałem o tym, skoro nawet on dobrze wygląda. Chodziło i raczej o jego poczucie estetyki. Na tle innych prezydentów III RP chyba nawet śp. Lech i obecnie panujący Bronek są lepsi. No bo Olek mimo moje niechęci do niego to ubrać się potrafił.

Monika Stankiewicz
Gość
1 rok 22 dni temu

Ale trochę festyniarski jednak był :)

dominik
Gość
dominik
1 rok 20 dni temu

zwlaszcza kiedy „chorowal”… ;)

Monika Stankiewicz
Gość
1 rok 20 dni temu

Chorować rzecz ludzka :-D

doors58
Gość
doors58
1 rok 17 dni temu

Jak się choruje, to się siedzi (albo leży) w domu.

przemek
Gość
przemek
1 rok 22 dni temu

Pan Konaszewski ma styl raczej remizowy. Do tego chamstwo z niego wychodzi wszystkimi możliwymi szparami ;]
BTW, piszesz o Wałęsie: proszę spojrzeć jakie szyje rękawy Pan Konaszewski(zdjęcie robione tylko do sesji, a garnitur już uszyty).

trackback

[…] Coś dla Panów – 40 polskich marek, które powinieneś znać […]

gaq
Gość
gaq
1 rok 22 dni temu

Nie wynika to wprost z pana tekstu, ale Rafał Bauer odszedł z Vistuli po nieudanej próbie wrogiego przejęcia Kruka. W wyniku tej nieudanej akcji panowie Kruk i Mazgaj stali się decydującymi akcjonariuszami V&W i na pierwszym WZA wyrzucili p. Bauera.

gaq
Gość
gaq
1 rok 22 dni temu

Haha :). Na początku przeczytałem tekst w połowie i od razu skomentowałem, a teraz doczytałem do końca i widzę, że popełniłem gafę. No cóż, mea culpa…

vader
Gość
vader
1 rok 22 dni temu

Świetny wpis Mr Vintage, nadaje się spokojnie na czołówkę do jakiegoś tygodnika opinii, Wprost czy Polityka. Bardziej interesujący niż niejeden temat dziennikarski. Dużo ciekawych wątków także biznesowych, trochę pokazuje kto w tym kraju rządzi w retailu i branży tekstylnej. Oby więcej takich artykułów na podobnym poziomie merytorycznym. A swoja drogą, zawsze mnie to zastanawiało, dlaczego ktoś taki jak Ty nie poszedł w ślady Makarona, Milera czy Szarmanta i nie założyłeś własnego konceptu handlowego? Sądząc po szybkości z jaką sprzedają sie niektóre produkty, które zarekomendujesz na blogu nie miałbyś problemów ze zbytem :)

bk
Gość
bk
1 rok 22 dni temu

A to ja też dorzucę swoje. De gustibus i tak dalej, Wittchena omijam. Torebki, portfele, aktówki oraz cały ten skórzany galanteryjny drobiazg od lat kupuję w sklepie fabrycznym Asco w Rymanowie. Polecam niezmiernie. Wybór nie jest szeroki, ale jakościowa produkcja ma swoje wymagania. Do tego fabryczne ceny, a jak jeszcze trafimy na końcówkę serii, to wypada taniej niż chińszczyzna na bazarze. Serio. Tyle tylko, że nie wiem, co tam mają ostatnio, bo… zakupy u nich robię (po pierwszym „obkupieniu się” w niezbędne przedmioty) co… kilkanaście lat. Tak. Torebka od nich służyła mi przez 14 lat codziennego noszenia. Nadal służy, ale już tylko na wycieczkę, działkę, plażę, do lasu – wszędzie tam, gdzie nie jest wymagana elegancja a za to dosyć intensywnie „tłucze się” danym sprzętem. Zaznaczam, że torebka jest po prostu wytarta (i dlatego nie noszę jej do pracy), natomiast wciąż jest solidna i cała (a! raz jej, po 8 latach trzeba byłop rzyszyć ucho i wymienić zamek) i dlatego na wyjazdach sprawdza się świetnie.
Portel ich firmy zgubiłam po 12 latach. To był powód, dla którego pojechałam do Rymanowa po nowy;). Przy okazji kupiłam sobie nową torebkę. Model dosyć uniwersalny, nad kolorem też ktoś długo myślał, bo pasuje do bardzo wielu zestawień. Mam ją drugi rok. Niestety trzeba było wymienić zamek, co uznałam za skandal, ale nie chciało mi się jechać do zakładu, ani zawracać sobie głowy reklamacjami – kaletnik na miejscu zrobił mi to w ciągu 1 dnia. Pasek będę musiała wymienić za jakieś dwa lata. Poza tym jest jak nowa. Żadnych przetarć.
Przy okazji w/w zakupów kupiłam coś tam jeszcze innego dla caęłj rodziny, akżdemu coś tam. Zakupy za pół pensji, ale raz na, powiedzmy, 10 lat:). Modele są dosyć uniwersalne, ponad modą. Przez lata wciąż wyglądają dobrze. No i ta jakość, która przebija wszystko, czego dotąd używałam. Mam nadzieję, że informacja o jakości Asco pozwoli usprawiedliwić moje gadulstwo:).

Monika Stankiewicz
Gość
1 rok 22 dni temu

To oczywiście kwestia gustu, ale dla mnie np. torebki asco to brzydactwa – ani modne, ani ponadczasowe. I te kolory… Nic uniwersalnego, przynajmniej w moim rozumieniu.

bk
Gość
bk
1 rok 22 dni temu

Jeszcze się taki nie urodził, który by wszystkim dogodził:). Zwł. kobietom trudniej uszyć coś tak klasycznego, jak facetom, co także dyskutowano tu pod innym postem. Ale to dobrze. Dzięki tej rozmaitości świat nie jest nudny.
Co do Asko – w fabryce mają większy wybór niż w sklepach. I wyroby jakby lepsze. Może to „lepsze” to były końcówki kolekcji, które Asko robi na zachód? Coś tak pani w sklepie bąkała.

bk
Gość
bk
1 rok 22 dni temu

Przepraszam. AsKo, nie asCo, jak mylnie napisałam. Pomyliło mi się z syropkiem;)). Mają stronę internetową, ale ja osobiście lubię bezpośrednie kupowanie u nich. Za to, co zaoszczędzimy na różnicy cen „zachodnie w galerii handlowej” a „polskie u producenta” możemy spędzić dzień lub dwa w Rymanowie Zdroju (zależy ile kupujemy – hihi). Każdemu polecam ten sposób robienia zakupów:).

Judasz
Gość
Judasz
1 rok 22 dni temu

W temacie zegarków Gerlach prosi się o szerszy opis. To znacznie ciekawsza firma niż Xicorr.

Artur
Gość
1 rok 22 dni temu

Czemu wpis bez 4F? Wydaje mi się, że tak prężna marka jak ta powinna się znaleźć w takim wpisie jak ten.

Manikos
Gość
Manikos
1 rok 22 dni temu

Lubie polskie marki… serio serio, ale niestety dosyc czesto czar pryska w samym salonie.
Brak znajomosci sprzedawanego produktu przez obsluge salonu jest straszny.

Dosyc czesto odnosze wrazenie ze Panie pracujace w salonach zatrudniane sa tam po najmniejszej linii oporu.
Albo inaczej… musi dobrze wygladac, prezentowac sie i na tym konczy sie temat.

Monika Stankiewicz
Gość
1 rok 22 dni temu

Paniom niewiele się płaci, więc pracują tam często ludzie, którzy robią to tymczasowo. Zatem ani się nie angażują w zdobywanie wiedzy, ani w profesjonalną sprzedaż.

Dorota
Gość
Dorota
1 rok 22 dni temu

Mr. Vintage, bardzo dobry i wartościowy artykuł. Czytałam z dużą przyjemnością.

Maciej
Gość
Maciej
1 rok 22 dni temu

Bardzo cenię sobie Vistulę i Bytom. Co do „polskich” marek produkowanych masowo w Chinach, to omijam je szerokim łukiem, gdyż tak naprawdę nie różnią się jakością ani wzornictwem od zwykłego chłamu no-name z targowiska. Wspieranie polskich przedsiębiorstw to bardzo szczytny cel, ale produkcja powinna się odbywać w PL i dawać pracę naszym rodakom, a nie chińskim robotnikom.

dominik
Gość
dominik
1 rok 20 dni temu

nie nie nie i jeszcze raz nie!!!! gdyby obie marki nie mialy w kolekcji dobrego produktu nie wydalbym u nich zlamanego grosza tylko dlatego ze sa polskie. to jest biznes kurde! poza tym bardzo czesto vistuli pisze przy zwrotach co ja mysle nt ich nowoczesnego wzornictwa i mam nadzieje ze troche jednak to czytaja…

Adam
Gość
Adam
1 rok 22 dni temu

Bardzo fajny wpis Panie Michale. Niektóre marki były dla mnie zaskoczeniem że są związane z Polską. Zaciekawiło mnie też że w końcówce wpisu wspomniał Pan o marce PROSTO, jakby nie patrzeć całkiem przeciwny biegun w stosunku do Bytomia czy Vistuli. Czy pojawi się kiedyś wpis opisujący właśnie takie marki streetwear’owe?

A i jeszcze jedno, czy mógłby Pan polecić gdzie można kupić białą koszulę w rozmiarze kołnierza 47 w rozsądnym stosunku jakość/cena?

Pozdrawiam :)

Krzysiek
Gość
Krzysiek
1 rok 22 dni temu

Nie no chinosy z Benevento rewalacja, świetny artykuł panie Michale.

Grzegorz
Gość
Grzegorz
1 rok 22 dni temu

Skoro wspomniane zostały małe polskie firmy, to ja dorzucę jeszcze stylowepaski.pl.Jakiś czas temu zachęcony opiniami na tym blogu zakupiłem kilka i jestem bardzo zadowolony – spory wybór kolorów, dobrej jakości skóra, przystępne ceny. Wcześniej kupowane paski, albo kosztowały więcej niż powinny, albo skóra się szybko przecierała i nie nadawały się do noszenia. Te mam już kilka miesięcy i wyglądają jak nowe. Fajnie by było jakby jeszcze zaczęli robić plecione paski.

doors58
Gość
doors58
1 rok 21 dni temu

Grzegorzu, dobre paski nosi się latami.

Ewa
Gość
Ewa
1 rok 22 dni temu

Widzę samo zachwalanie marki Bytom,ale ja jestem innego zdania. Może i Bytom szyję dobre, modne garnitury i w dużym stopniu się rozwija, ale niestety pozostały asortyment to nic innego jak „bazarowe”produkty tyle ze z metką Bytom. Już nie jeden raz się przejechałam na tej marce, a większość rzeczy jest jednorazowego użytku. A do tego jeszcze bym pomyślała nad lepszym doborem pracowników w sklepach stacjonarnych, przynajmniej w jednym.

Grzegorz
Gość
Grzegorz
1 rok 22 dni temu

A które z tych marek są polecane przez MrVintage? Myślę, że warto byłoby stworzyć jakiś osobisty ranking tak żeby rozdzielić ziarna od plew.

Kamil
Gość
Kamil
1 rok 22 dni temu

Witaj,
gdzie dokładnie firma BYTOM ma zakłady w Tarnowskich Górach?
Pochodzę z tego miasta i byłem święcie przekonany że produkują w samym Bytomiu, który jest rzut beretem :)
Pozdrawiam

JMN
Gość
JMN
1 rok 19 dni temu

Na Nakielskiej:)

Łukasz Przechodzeń
Gość
1 rok 22 dni temu

Ja się bardzo cieszę, że łódzkie i podłódzkie firmy rosną w siłę. Stara Łódź włókiennicza powoli wstaje z kolan i może w końcu doczekamy się wielkich firm projektujących i szyjących tutaj.

Na razie kojarzę z większych takie jak Pan Tu Nie Stał (Łódź), Brubeck (Zduńska Wola) i Kastor (Łask).

eq
Gość
eq
1 rok 22 dni temu

A Cholewiński?

W ogóle przydałaby się jakaś tabelka porównawcza, np. trzystopniowa skala oceny: wzornictwo, jakość, cena.

Sven
Gość
Sven
1 rok 22 dni temu

Wpis o Bytomiu chyba nie jest do końca rzetelny. O ile mi wiadomo to Pani Izabella Cichocka odpowiada od kilku lat za obecny wizerunek kolekcji. Wpis sugeruje, że dopiero co przejęła stanowisko po Panu Osolińskim.

Łukasz
Gość
Łukasz
1 rok 22 dni temu

Ja również polecam Benevento. Jakość materiału, szycia jest rewelacyjna. Spodnie praktycznie nie mną się. Do tego bardzo doby kontakt ze sklepem. Przez pomyłkę dostałem nie ten rozmiar i mimo że był okres przed świąteczny firma stanęła na wysokości zadania, uszyła odpowiedni rozmiar i spodnie dostałem jeszcze przed świętami. Pozdrowienia dla Pana Zbyszka za superszybkie załatwienie sprawy!

Benevento Ninja Zbyszek
Gość
Benevento Ninja Zbyszek
1 rok 21 dni temu

Whoa! Każda taka sytuacji to dla nas misja do wykonania. Pozdrawiam!

doors58
Gość
doors58
1 rok 21 dni temu

Spierd…..ście robotę, szybko naprawiliście i to ma być powód do chwały? Czym się chwalić? Notabene, w różnych sklepach internetowych kupiłem mnóstwo produktów i NIGDY NIKT nie przesłał mi czegoś, czego nie zamawiałem.

Kris
Gość
Kris
1 rok 21 dni temu

Za każdym razem gdy czytam wpisy użytkownika doors58 zaczynam się bać, że za dziesiąt lat też stanę się chimeryczny i męczący dla otoczenia.

doors58
Gość
doors58
1 rok 21 dni temu

Kris, jak Cię męczę, przewijaj, nie musisz czytać. Dla mnie jest niepoważne, że ktoś spartoli robotę, poprawi i wrzeszczy woah! JA NINJA! Powinien ktoś pójść bez premii po prostu. Tobie takie podejście imponuje, mnie brak profesjonalizmu irytuje. Ot, taka różnica pokoleniowa. PS. Nie jestem osobnikiem, jestem mężczyzną w wieku 57 lat. Trochę kindersztuby proszę Pana, by się przydało.

doors58
Gość
doors58
1 rok 21 dni temu

Użytkownikiem! Ale sobie używam!

Kris
Gość
Kris
1 rok 20 dni temu

Zamiast manifestować niezadowolenie z poziomu obsługi w Benevento zaproponuj rozwiązanie, podaj konkurencyjną markę, którą polecasz. W przeciwnym wypadku twoje sarkanie staje się dla innych czytelników bezużytecznym spamem.

doors58
Gość
doors58
1 rok 20 dni temu

Nic nie mam do Benevento. Konkurencyjnych, zagranicznych marek jest w bród. Były tutaj wymieniane wielokrotnie. Jak dla mnie Benevento trochę za wysoko „pozycjonuje się” cenowo. Prawie 400 zł za chinosy marki próbującej dorównać klasykom gatunku to trochę dużo. Ale to bolączka wielu polskich firm odzieżowych.

Jacq
Gość
Jacq
1 rok 20 dni temu

Które konkretnie zagraniczne marki masz na myśli?

Łukasz
Gość
Łukasz
1 rok 20 dni temu

@doors58
Zjedz Snickersa i popij melisą.

Benevento załatwiło sprawę w 3 dni, mimo okresu przed świętami. Mało tego odpowiedni rozmiar wysłali zanim ja w ogóle odesłałem spodnie i za to należą im się brawa. Co do jakości to cena jest moim zdaniem adekwatna do jakości. Bawełna, jakość szycia i wykończenia na najwyższym poziomie. Nie ma tu wystających nitek, krzywych przeszyć itp. Spodnie na tyłku leżą idealnie. Kiedyś kupowałem Dockersy i moim zdaniem Benevento wypada dużo lepiej.

doors58
Gość
doors58
1 rok 19 dni temu

Do Łukasza. Kończę już ten wątek: zachowali się po prostu tak jak powinni. Nie podoba mi się zachwyt nad normalnym w końcu działaniem firmy poprzedzonym przecież błędem.

doors58
Gość
doors58
1 rok 19 dni temu

Po ostatnim wpisie Łukasza nie mam innego wyjścia, jak znosić do ostatniej dziury te różne Dockersy, Braxy, Hiltle czy Incotexy i przerzucić się na Benevento. Lepsze i tańsze. No i POLSKIE!!!

Czytelnik
Gość
Czytelnik
1 rok 20 dni temu

I rozumiem mężczyzno, lat 57, że nic nigdy w życiu swoim nie sp… i potem nie miałeś satysfakcji, że udało ci się naprawić?

doors58
Gość
doors58
1 rok 20 dni temu

No pewnie, że się zdarzyło. Jak szybko naprawiłem, to modliłem się, żeby nikt się nie dowiedział o moim błędzie. Powodu do chwały przecież nie było. A żeby się jeszcze chwalić?!

Kasia
Gość
1 rok 19 dni temu

To ja jeszcze dopiszę, że jesteśmy tylko ludźmi i zwykłe pomyłki się zdarzają, a każdą taką sytuację przerabiamy i wyciągamy wnioski na przyszłość. Fakt jest jeden, że robimy wszystko, aby ostatecznie efekt był najlepszy jaki może być. Niejednokrotnie siedzieliśmy nad wykrojem jednej pary dla klienta i podchodziliśmy do zamówienia indywidualnie, jak krawiec z przymiarkami. Jeśli taka obsługa ma być wyceniona za grosze i nazwana brakiem profesjonalizmu, to zawsze można wybrać konkurencyjną markę, która szyta jest za „miskę ryżu” gdzieś w krajach trzeciego świata…na tym polega wolny rynek proszę pana, że ma się wybór.
Ps. Bolączka polskich marek? Zastanawiam się zawsze zawsze, kiedy widzę takie słowa, jaką wiedzę o produkcji, o działalności, o tworzeniu czegokolwiek ma dana osoba. Nie wiem, czy spodnie za 800 zł to dla pana normalna cena? A tak się wyceniają swoje spodnie marki zagraniczne, które nie są produkowane w Europie i niejednokrotnie nawet nie mają wysokiej jakości, którą gwarantują, ale to temat na osobną dyskusję.

Niemniej, proszę wypróbować nasz produkt i wtedy ocenić ;)

doors58
Gość
doors58
1 rok 17 dni temu

Proszę pani wypróbuję, ufam, że się nie zawiodę i ocenię obiektywnie. Jeszcze raz podkreślam, że nie deprecjonuję w żaden sposób państwa pracy i osiągnięć. Życzę międzynarodowych sukcesów, choć pani ma świadomość, jak trudno zdobyć na rynku pozycję pozwalającą wycenić spodnie na 800 zł. Mój komentarz (może zbyt emocjonalny) skierowany był raczej przeciw takiemu minimalizmowi rodzimego klienta, który zachłystuje się normalnym w sumie zachowaniem firmy rozpatrującej reklamację. Taki sprawy powinno się załatwiać szybko, dyskretnie bez nadawania rozgłosu. Wszelkie ninjowate whoam! są zupełnie zbędne. Mam nadzieję, że zrozumieliśmy się. Pozdrawiam.

doors58
Gość
doors58
1 rok 17 dni temu

Pozwoli pani, jeszcze jedno zdanie (może dwa…). Macie państwo jakichś ludzi od marketingu? Kto o was ma prawo wiedzieć? Nie mieszkam na zapadłej wsi, ale poza stroną internetową, poznaną kiedyś przypadkowo, nie miałem żadnej okazji usłyszeć o was (zobaczyć, pomacać, to już marzenie). Jeśli ci marketingowcy istnieją(?) powinni Panu Michałowi oddać roczną pensję za ten jeden post.

Tomasz
Gość
Tomasz
1 rok 21 dni temu

Jednak należy im się uznanie, za zachowanie powyżej średniej – średnia jest taka że jak coś się sp….dzieli to większość firm się nie spieszy. (a w ogóle to z wpisu nie wynika żeby wina była po stronie sklepu :))

Mientus
Gość
Mientus
1 rok 21 dni temu

Zbyszku, czy te wasze chinosy mogę gdzieś zobaczyć we Wrocławiu albo w Poznaniu?

Kasia
Gość
1 rok 19 dni temu

W najbliższym czasie będziemy w Warszawie na targach Hush Warsaw w Arkadach Kubickiego 13-14 czerwiec. Niewykluczone, że będziemy we Wrocławiu, byliśmy w zeszłym roku na Fashion Meeting i było miło, a w Poznaniu będziemy na pewno na targach Mustache, które odbędą się tam po raz pierwszy, ale nie ma jeszcze terminu od organizatora. Także najłatwiej obserwować nas na Facebooku: @beneventopants, gdzie informujemy o tego typu wydarzeniach, w których będziemy brać udział.

Benevento Ninja Zbyszek
Gość
Benevento Ninja Zbyszek
1 rok 18 dni temu

W Poznaniu będziemy prawdopodobnie na Mustach`u, na chwilę obecną targi Hush Warsaw w czerwcu. Pozdrawiam

Jacq
Gość
Jacq
1 rok 20 dni temu

Benevento… Uaktualnijcie swoją ofertę bo na razie to co deklarujecie na różnych forach a to co macie na stronie internetowej to dwie różne rzeczy. Czy tak trudno odświeżyć zawartość własnej witryny?

Kasia
Gość
1 rok 19 dni temu

Zapewne chodzi panu o spodnie lniane, o których wspominaliśmy na forum „But w Butonierce”, że możemy dodać je do swojej oferty jeszcze w tym sezonie. Otóż decyzja o powiększeniu oferty o len zapadła spontanicznie, dzięki rozmowom na forum BwB, a musi pan wiedzieć, że nie jest dodanie nowego produktu do sklepu nie jest tylko kwestią uaktualnienia sklepu. Nowy model spodni musi po prostu POWSTAĆ, a więc musi być projekt, tkanina, dodatki, wzór, zdjęcia, a na końcu dodanie do sklepu i jego aktualizacja i to w wielkim skrócie. Tak więc, proszę o cierpliwość pracujemy nad tym, wzory są oddane do zdjęć :)
Ps. Na forum jest napisane, że zamówienia Pre-order na len można składać, nie ma problemu, jest tam zdjęcie tkanin, jest zdjęcie nawet użytkownika, który już spodnie otrzymał, także nie ma obietnic, których nie spełniany, ogranicza nas jedynie czas ;)

Jacq
Gość
Jacq
1 rok 16 dni temu

Miałem na myśli nie tylko deklaracje forumowe ale również wpisy na facebooku, które zawierają zdjęcia produktów, które nie są dostępne w ofercie Benevento. Przykładowo umieszczacie taki oto wpis:
„Jak się ubrać, kiedy słońce świeci? Najlepiej na jasno, spodnie w odcieniu kości słoniowej będą idealne”
Pod wpisem widnieje zdjęcie spodni w wymienionym kolorze ale jak się okazało nie był to wasz produkt a w ofercie sklepu nie ma spodni w kolorze choćby zbliżonym do podanego.
Jaki jest zatem cel promowania własnej oferty produktami innych marek?

Kasia
Gość
1 rok 15 dni temu

Pokazujemy stylizacje, które według nas są po prostu dobre, a nasz produkt, który jest przykładowo podany ma być pomocny w stworzeniu danej stylizacji. Może on nie trafiać w 100% w kolor ze zdjęcia, ale to nie o to chodzi. Pokazujemy jak można się ubrać, a odcieni kolorów jest milion ;)

Jacq
Gość
Jacq
1 rok 15 dni temu

Chciałbym zauważyć, że wpisy na portalu społecznościowym to w dalszym ciągu element promocji waszej marki ponieważ sygnowane są jej nazwą. Posiłkując się zdjęciami z folderów innych producentów tracicie swoją wiarygodność, przynajmniej w mojej ocenie. Oczywiście nie odbieram wam prawa do ich wykorzystywania. Przekazuję jedynie informację zwrotną jak tego rodzaju działania mogą być odbierane.

White horse
Gość
White horse
1 rok 14 dni temu

Zdjęcia innych marek to akurat najmniejszy problem. Zastrzeżenia budzi treść wpisów, na przykład ten dotyczący procentów jako sposobu spędzania czasu. Tego rodzaju młodzieżowa bezpretensjonalność kłóci się ze sznytem i estetyką, której chce hołdować firma.

Benevento Ninja Zbyszek
Gość
Benevento Ninja Zbyszek
1 rok 18 dni temu

Nasze odpowiedzi wczorajsze się nie wyświtliły;/ No ale do rzeczy. Nasza oferta będzię uaktualniona o nowe produkty wkrótce. Nie jest to problemem, a kwestią czasu, ponieważ produkty trzeba stworzyć, sfotografować, a następnie dodać do sklepu. Spodnie lniane niedługą będą w ofercie, to kwestia dni.

Marcin
Gość
1 rok 22 dni temu

Co do Bytomia to mam mieszane uczucia. Kupiłem pikowaną kurtkę (model Huron) i jest świetna: dobre tkaniny, doskonale uszyta. Kupiłem drugą, bawełnianą kurtkę ze stójką i wszędzie wystają nitki, wyłażą – a jak pociągnąć to się boję, że spruję całą kurtkę.

Mateusz
Gość
Mateusz
1 rok 22 dni temu

Michale, pod jednym z w