Grecja – kraj w którym (prawie) zawsze kończą się moje wakacje

81 komentarzy

Gdy kilka tygodni temu zacząłem planować swój urlop, to jednym z podstawowych kryteriów miał być hotel z bezpłatnym dostępem do internetu. Wakacje wakacjami, ale jako osoba dla której internet jest środowiskiem naturalnym i która każdego dnia spędza przy komputerze zazwyczaj kilkanaście godzin, wydawało mi się to zupełnie normalne. Na wakacjach nie zamierzałem oczywiście tyle czasu marnować w świecie wirtualnym, ale w wolnych chwilach chciałem mieć dostęp do poczty elektronicznej, bloga i portali społecznościowych (głównie Instagram). Typowy bloger.

Ostatecznie co prawda wybrałem hotel z dostępem do internetu, ale postanowiłem nie zabierać laptopa, a w smartfonie wyłączyć wszystko co związane z internetem. Po prostu na 10 dni chciałem się odciąć od świata wirtualnego i była to świetna decyzja. Polecam każdemu, kto podobnie jak ja, spędza przed komputerem sporą część dnia. Czy przez ten czas ominęło mnie coś ważnego? No raczej nie. Maile? Odpisałem po powrocie. Komentarze na blogu? Przeczytałem po powrocie. Ważne informacje? Brak.

W planach wakacyjnych rozważałem różne europejskie kierunki, ale po raz kolejny skończyło się na Grecji. Uwielbiam ten kraj, szczególnie ich wysypy, a że jest ich kilkaset, więc mam co zwiedzać do końca życia :) Co mnie tam tak przyciąga?

DSCN0474

PRZYJAŹNI LUDZIE – tam nawet kierowca ichniejszego pekaesu z uśmiechem wita i odpowiada na pytania turystów.

KLIMAT – nie znoszę upałów, ale mimo, że w Grecji temperatury często przekraczają trzydzieści stopni, to czuję się tu dobrze. Na małych wyspach zupełnie inaczej odczuwa się wysokie temperatury. Łagodniej.

NIESPIESZNY STYL ŻYCIA – to jedna z cech z którą sam wyjątkowo się utożsamiam, a jest to cecha narodowa Greków. Nie ma pośpiechu, a odpoczynek to ważna rzecz. Amen.

ARCHITEKTURA – na wyspach greckich najbardziej lubię miasta i miasteczka z ciasną zabudową i wąskimi uliczkami. Nie jest to jakaś wybitna architektura, w wielu przypadkach to prowizorki jakich nie znajdziemy nawet na polskiej prowincji, ale ma to swój klimat, szczególnie w barwach biało-niebieskich. Oczywiście jest także architektura z poprzednich stuleci, a nawet tysiącleci, która robi ogromne wrażenie nawet na koneserach tego tematu i to niewątpliwie jeden z największych atutów całej Grecji.

SMACZNA KUCHNIA – grecka kuchnia nie jest może jakaś wybitna, ale prostota dań tak charakterystyczna dla kuchni śródziemnomorskiej to jest coś, co lubię.

RÓŻNORODNY KRAJOBRAZ – weźmy taką Kretę. Na stosunkowo niewielkiej wyspie można zobaczyć bajeczne piaszczyste plaże, góry skaliste, wąwozy, niziny pokryte bujną zielenią i oczywiście zabytków co niemiara.

Wszystkie te cechy sprawiają, że po prostu czuję się tam błogo, a przecież o to chodzi  w wakacyjnym wypoczynku. Tym razem nastawiałem się na Santorini, czyli prawdopodobnie najpiękniejszą grecką wyspę, która trochę niesłusznie jest uważana za mocno snobistyczną i drogą. Zachodnia część wyspy, czyli ta znana z białych miast „przeklejonych” do ciemnych skał, faktycznie nie należy do tanich (zlokalizowane są tam głównie prestiżowe hotele butikowe i drogie pensjonaty), ale jest też wschodnia, nizinna część wyspy z tańszą bazą hotelową, którą wreszcie odkryły polskie biura podróży, dzięki czemu rodzinne wakacje z bezpośrednim lotem można spędzić na Santorini nie wydając kwot pięciocyfrowych.

No ale widocznie Santorini nie było mi pisane w tym roku, bo gdy już wybrałem wczasy i chciałem kupić konkretną ofertę, to system rezerwacji wyrzucił mnie w trakcie zatwierdzania płatności, a gdy za kilka minut chciałem ją powtórzyć, to okazało się, że sprzedane zostały wszystkie miejsca w samolocie, którym miałem lecieć, więc trzeba było szukać alternatywy. Ponieważ byłem ograniczony do konkretnych terminów wylotu i powrotu, to wybór nie był zbyt duży. Padło na Kos, trzecią pod względem wielkości wyspę z archipelagu Dodekanez, który leży bliżej Turcji niż Grecji, a tworzy go dwanaście największych greckich wysp z tego regionu. Są to: Rodos, Karpathos, Kos, Astypalia, Kalimnos, Kasos, Leros, Nisyros, Patmos, Symi, Chalki, Tilos. Warto sprecyzować słowo „największe”, bo w przypadku setek wysp, które należą do stosunkowo niewielkiego terytorium Grecji, nierzadko oznacza to wyspy porównywalne z powierzchnią średnich i dużych polskich miast. Kos zamieszkuje ok. 30 tys. Greków, a maksymalna szerokość wyspy to niecałe 50 kilometrów. Tak małe wyspy wprost stworzone są do pokonywania ich niewielkimi pojazdami. Osobom aktywnym polecam różnorakie rowery, którym Kos jest wyjątkowo przyjazny. Północą część wyspy pokrywają niezłe drogi rowerowe (również stolica wyspy ma wydzielone drogi dla rowerzystów), a wypożyczalnie jednośladów są na każdym kroku. Bardziej leniwi mogą wybrać skutery, motocykle i oczywiście samochody. Główne drogi są raczej puste i bezpieczne, ale oczywiście trzeba się przyzwyczaić do bardzo wąskich, krętych i stromych odcinków gdy chce się wjechać w południową część wyspy.  Na wyspie jest także całkiem sprawna i tania komunikacja publiczna (autobusy KTEL), ale można nią dojechać tylko do kilku miejscowości.

DSCN0364

Na wyspie Kos jest kilka pozycji obowiązkowych, a ja wymienię te, które dla mnie były najbardziej interesujące, choć uczciwie zaznaczam, że wszystkich na pewno nie odwiedziłem. Zresztą moja relacja nie jest żadnym przewodnikiem po Kos (na pewno znajdziecie lepsze w sieci), to po prostu obrazkowy zapis tego, co uważałem za warte utrwalenia.

Na początek Kefalos, miejscowość turystyczna położona w zachodniej części wyspy, której największą atrakcją jest bardzo ładna plaża w pobliżu której można zobaczyć ruiny bazyliki Agios Stefanos oraz leżąca kilkadziesiąt metrów od brzegu malutka wysepka Kastri, do której można dopłynąć wpław. Z daleka widać na niej białą kapliczkę z niebieskim dachem – to chyba najpopularniejszy kadr z widokówek i zdjęć promujących Kos oraz podobno najpopularniejsza na wyspie miejscówka do sesji ślubnych.

DSCN0223 DSCN0231 DSCN0255 DSCN0274 DSCN0286

Inna miejscówka, której największą atrakcją są piękne widoki, to Zia – najwyżej położone miasteczko na wyspie Kos (350 m n.p.m.). Podobno to stamtąd można obserwować najpiękniejsze zachody słońca. Z tarasów widokowych miejscowych tawern roztacza się malowniczy widok na północną część Kos oraz na sąsiednie wyspy i wybrzeże Turcji. Osoby aktywne, z dobrą kondycją i dysponujące odpowiednim obuwiem mogą spróbować wspiąć się jeszcze wyżej, bo to właśnie tu ma początek pieszy szlak na szczyt Dikeos Christos, który jest najwyższym punktem Kos (846 m n.p.m.). Szlak nie należy do łatwych, droga na szczyt zajmuje dwie godziny, ale podobno widoki są fantastyczne.

Do miasteczka Zia można dojechać komunikacją publiczną z miasta Kos (są również kursy wieczorne), w ramach zorganizowanej wycieczki z biura podróży i oczywiście wynajętym samochodem lub innym pojazdem mechanicznym (roweru nie polecam, wjazd pod górę może być bardzo męczący).

DSCN0194 DSCN0195 DSCN0202 DSCN0203 DSCN0205 DSCN0204 DSCN0186 DSCN0209 DSCN0230

Pisząc o największych atrakcjach wyspy nie sposób pominąć miasto Kos, które do dużych nie należy, ale każdy znajdzie tam coś dla siebie. Są ciekawe ruiny antyczne, jest ładny port i plaże, są sklepy, kluby, restauracje, muzea i cały przekrój wielowiekowej architektury. W niewielkiej odległości od miasta Kos jest także jedna z największych perełek wyspy, czyli Asklepiejon. To ruiny antycznego ośrodka leczniczego, które imponuje rozmiarem i położeniem. Niektórzy uważają, że to właśnie to miejsce można uznać za pierwszy na świecie szpital.

DSCN0157 DSCN0158 DSCN0232 DSCN0323 DSCN0305 DSCN0339 DSCN0373 DSCN0089 DSCN0380 DSCN0235

Na samym Kos atrakcji jest co prawda sporo, ale jeśli ktoś chce zwiedzać codziennie i intensywnie (szczególnie przy pobycie dłuższym niż tydzień), to polecam zainteresować się pobliskimi wyspami, których w promieniu 10 kilometrów jest kilka i można do nich dotrzeć szybko i tanio. Zorganizowane wycieczki na okoliczne wyspy można wykupić w lokalnych biurach podróży lub u rezydentów polskich biur podróży (zazwyczaj kilkanaście euro drożej). Można też płynąć na własną rękę korzystając z lokalnych linii promowych (to opcja najtańsza, ale trzeba samodzielnie dotrzeć do portu). Ja korzystałem z zorganizowanych wycieczek i odwiedziłem trzy pobliskie wyspy: Pserimos, Kalimnos i Nisyros. Zdjęcia z tej ostatniej pokażę w kolejnym wpisie, a dzisiaj kilka słów o tych dwóch pierwszych.

 

WYSPA PSERIMOS

Wyspa Pserimos oddalona jest zaledwie kilka kilometrów od Kos i wybrzeża Turcji. To jedna z najmniejszych zamieszkanych wysepek z archipelagu Dodekanez. Na stałe mieszka tu kilkadziesiąt osób. Nie ma tu szkoły ani lekarza, a domy nie mają nawet dostępu do słodkiej wody, zatem musi być ona dostarczana statkami z Kos, a następnie rozwożona cysternami po wysepce.

Malutki port jest w stanie pomieścić tylko małe jednostki, więc prawdopodobnie turyści podróżujący większymi promami lub jachtami się odwiedzają tego miejsca. Pserimos żyje swoim niespiesznym życiem. Hasło „malutka, prawie bezludna wysepka” pasuje tu idealnie. Wystarczy oddalić się o kilkadziesiąt metrów od portu by poczuć kompletną ciszę i brak cywilizacji. Aż chciałoby się tu zostać kilka dni, by całkowicie odciąć się do świata.

DSCN0445 DSCN0446 DSCN0447 DSCN0503 DSCN0487 DSCN0480 DSCN0482 DSCN0459 DSCN0471 DSCN0451 DSCN0469 DSCN0474 DSCN0489 DSCN0483 DSCN0495 DSCN0420 DSCN0425

 

WYSPA KALIMNOS

Ostatnim punktem rejsu była wyspa Kalimnos. Zbliżając się do jej głównego portu – miasta Pothia, będącego stolicą wyspy, u mnie pojawiły się skojarzenia z piękną wysepką Symi, którą miałem okazję zobaczyć kilka lat temu w ramach wycieczki z wyspy Rodos. Tutaj również główny port otoczony jest wzgórzami na których można zobaczyć ciasną, stromą i wielokolorową zabudowę mieszkalną, a powyżej niej dość obfitą roślinność iglastą.

DSCN0521 DSCN0522

Wyspa Kalimnos znana jest przede wszystkim z pięknych miejsc do wspinaczki sportowej oraz pozyskiwania i obróbki naturalnych gąbek, które są jednym z najpopularniejszych produktów turystycznych na całym archipelagu Dodekanez. I tu jedna z ciekawostek – gąbki wydobywane z dna morza nie są roślinami, lecz zwierzętami. Produkcja gąbek była kiedyś jednym z podstawowych zajęć mieszkańców wyspy, obecnie jej wydobyciem zajmuje się już tylko kilkanaście rodzin, ale Pothia nadal odwołuje się do tej tradycji i zarabia na tym. W zasadzie w każdym sklepie można kupić naturalne gąbki, a wokół portu rozstawionych jest mnóstwo straganów z tym asortymentem. Również w tawernach czuć klimat wyspy poławiaczy. W wielu z nich można zobaczyć stare zdjęcia, narzędzia do obróbki gąbek, a także stary ekwipunek nurków (m.in. mosiężne hełmy). W uliczkach odchodzących od portu działa nadal kilka tradycyjnych fabryczek zajmujących się ręczną produkcją gąbek. Można w nich podejrzeć jak z kawałków wydobytych z dna morza powstają gotowe produkty.

Na wyspie przetrwała także tradycja hucznego żegnania poławiaczy gąbek w Święta Wielkiej Nocy. Kiedyś była to umowna data, gdy wypływali oni w półroczny rejs i żyła tym cała wyspa. Przez tydzień spędzano czas na wspólnym biesiadowaniu, śpiewie i tańcach. Pożegnania były tak huczne i długie, ponieważ nie każdy z takiej wyprawy wracał. W tamtych czasach korzystano z bardzo prymitywnych metod nurkowania, zatem ryzyko zgonu było bardzo duże. Złoża surowca leżakowały zazwyczaj na głębokości kilkudziesięciu metrów i przez wiele lat poławiacze schodzili do nich bez żadnego specjalistycznego sprzętu, czyli na bezdechu. Nietrudno sobie wyobrazić, że zejście na taką głębokość i powrót na powierzchnię wody wymagało co najmniej kilku minut. By przyspieszyć zniżanie, śmiałkowie przywiązywali do ciała kamienie. Często dochodziło do utraty przytomności, niedokrwienia kończyn, a wielu poławiaczy cierpiało na chorobę dekompresyjną i w młodym wieku stawali się kalekami. Ci, którzy jesienią wracali żywi, byli witani jak bohaterowie.

DSCN0585 DSCN0530 DSCN0528

Przez wiele wieków w wodach wokół Kalymnos były duże zasoby gąbek, dopiero w ostatnich kilkudziesięciu latach zaczęło ich brakować, ponieważ starsze złoża przestały się regenerować wskutek biologicznej degradacji. Na okolicznych wyspach w zasadzie wymarł zawód poławiacza gąbek, natomiast mieszkańcy Kalimnos zaczęli importować dodatkowy surowiec z łowisk w pobliżu Libii i Tunezji.

Niestety na Kalimnos zwiedziliśmy jedynie portowe miasto Pothia, a szkoda, bo podobno cała wyspa jest piękna i wcale nie taka mała jak mogłoby się wydawać. Na Kalimnos mieszka około 16 tys osób (z czego 12 tys w stolicy wyspy), co czyni ją trzecią wyspą Dodekanezu jeśli chodzi o liczbę stałych mieszkańców. W przeciwieństwie do Kos, na chwilę obecną na Kalimnos nie powstały ośrodki masowej turystyki, jest to raczej wyspa odwiedzana 1-2 dniowo przez turystów podróżujących indywidualnie jachtami po Morzu Egejskim lub mniejsze grupy szukające specyficznych atrakcji (np. wspinaczki skalne).

Po zwiedzeniu jednej z fabryczek gąbek naturalnych, odłączyłem się od grupy i zanurzyłem się w strome uliczki miasta Pothia. Akurat była to pora sjesty, zatem nagle ucichły skutery i większość sklepów, lokali i mini muzeów zamknęła swoje drzwi.

DSCN0579 DSCN0581 DSCN0546 DSCN0542 DSCN0558 DSCN0583 DSCN0568 DSCN0527 DSCN0554 DSCN0556 DSCN0524 DSCN0539 DSCN0582 DSCN0561 DSCN0584 DSCN0593 DSCN0614 DSCN0635 DSCN0604 DSCN0588 DSCN0609 DSCN0623
DSCN0293

 

W następnym wpisie relacja z wyspy Nisyros, która zrobiła na mnie największe wrażenie. Tam mógłbym zamieszkać na stałe.

 

PS. 1. Pozdrawiam czytelniczkę bloga, która rozpoznała mnie na jednej z wycieczek.

PS. 2 W nawiązaniu do obecnych upałów, przypominam ciekawe wpisy o tematyce letniej z poprzedniego roku:

Jak nosić len?

Czy szorty mogą być stylowe?

Przeciwsłoneczne klasyki – cztery modele kultowych okularów

12 ubrań, tkanin i dodatków, które mają w sobie lato

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

81 komentarzy do "Grecja – kraj w którym (prawie) zawsze kończą się moje wakacje"

Powiadom o
avatar

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
pincollar.pl
Gość
1 rok 5 miesięcy temu

Piękne zdjęcia, Grecja naprawdę potrafi zaskoczyć.

Kejzi
Gość
Kejzi
1 rok 5 miesięcy temu

wow świetne zdjęcia oddają klimat

Piotr
Gość
Piotr
1 rok 5 miesięcy temu

Fajna relacja. Dobre foty. Jakim sprzetem robiliscie zdjęcia?

Piotr P.
Gość
Piotr P.
1 rok 5 miesięcy temu

Piękne zdjęcia. Odrazu zatęskniłem za moją ulubioną Kretą :). Pozdrawiam

Sayyed
Gość
Sayyed
1 rok 5 miesięcy temu

Bardziej liczyłem na wpis „jak ubierają się Grecy”, zdjęcia podpatrzonych ciekawych stylizacji przy okazji itp.
Mam nadzieję, że urlop był bardzo udany, ale osobiście nie oczekuję/nie chcę kilku foto relacji z urlopu, bo i blog nie jest lifestylowy i w mojej opinii mimo, że zdjęcia bardzo ładne, to nie wnoszą wartości dodatniej dla bloga w ilości większej niż jeden wpis.

Pozdrawiam

Grzesiek
Gość
Grzesiek
1 rok 5 miesięcy temu

Jak będziesz na Nisiros, to w marinie Mandraki leżą moje utopione okulary ;) Mniej więcej w połowie północnego pomostu – odbiorę po powrocie :)

Piotr S
Gość
Piotr S
1 rok 5 miesięcy temu

Naprawde świetne zdjęcia i reportaż z Kos, miło się czyta bo rownież wrociłem 3 tygodnie temu z tej urokliwej wyspy. Faktycznie grecki czas wolniej płynie i warto tak jak oni troszkę zwolnić w życiu… pozdrawiam

Krystian
Gość
1 rok 5 miesięcy temu

Fajna relacja. Grecja jest przeze mnie bardzo niedoceniana jako kierunek wypraw (do tej pory preferowałem bałkany), ale coraz więcej znaków na niebie i ziemi pokazuje mi, że niesłusznie.

Mariusz
Gość
Mariusz
1 rok 5 miesięcy temu

Cześć Michale, napisałem maila w związku z winem. Nie wiem, czy chcesz ruszać ten temat?:) pozdrawiam

Kuba
Gość
Kuba
1 rok 5 miesięcy temu

Świetne zdjęcia, widoki wspaniałe to teraz jakieś ciekawe wpisy tworzyć po takim odpoczynku ;)

Jan
Gość
1 rok 5 miesięcy temu

Cudowne klimaty i pełen luz. Zazdroszczę wakacji, bo też kocham Grecję. Brawa za kapelusz!

reve
Gość
reve
1 rok 5 miesięcy temu

A jak kryzys? W TV przekaz jest malo optymistyczny i mnie od Grecji w tym roku odciagnal.

Krzysztof
Gość
Krzysztof
1 rok 5 miesięcy temu

Witam ,Michał następna wyprawa to Madera, byłem w tym roku i polecam jestem nią zachwycony ,pozdr

Piotr
Gość
Piotr
1 rok 5 miesięcy temu

Cześć Michał, ja bawiłem na wyspie Kos w ubiegłym roku. Mnie rzuciło się tam coś w oczy w kontekście modowym, czego do dnia dzisiejszego nie mogę zrozumieć. Grecja jest już w UE prawie 35 lat. Wydawałoby się, że taki długi staż w gronie państw praworządnych, z jednej strony ukształtuje w Grekach legalizm, z drugiej zaś da szanse niektórym instytucjom europejskim na wykorzenienie nieposzanowania prawa. Mam tutaj na myśli powszechną sprzedaż artykułów nieoryginalnych (podróbek). Na pewno zwróciłeś uwagę na dużą dostępność marek typu Dolce Gabana, Tommy Hilfiger, Gucci, Nike itd.itp. (nota bene zwykle bardzo kiczowatych) w bardzo przystępnych cenach – i co ciekawe nie tylko na bazarkach, ale też sprzedawanych w sklepach na paragon! Dla mnie jest to zastanawiające, bo problem ten od wielu już lat nie istnieje w Polsce, a Grecja, czy też UE nie potrafiła się z tym uporać w Helladzie i otaczających ją wyspach.
Jaka jest Twoja opinia w tej sprawie?
Pozdrawiam

Piotr

Niktwazny
Gość
Niktwazny
1 rok 5 miesięcy temu

To normalne w Grecji – 35 lat w UE nie kształtowało postaw bo grecy nie wyjeżdżali masowo poza swój kraj .
http://www.tvp.info/20674746/wyspa-slepcow-ukryte-baseny-i-oszukiwanie-fiskusa-jak-zaczely-sie-greckie-problemy

Kamil
Gość
Kamil
1 rok 5 miesięcy temu

Przy kolejnej wizycie na wyspie, polecam również odwiedzić naturalne termy, które znajdują się 10km od miasta Kos – rewelacyjne miejsce na wieczorowy relaks pod gwiazdami. I jeszcze jedno z lepszych komercyjnych miejsc – Beach Bar Mylos na plaży Lambii – można spędzić tam leniwie cały dzien. Byłem, sprawdziłem :) Pozdrawiam!

Leszek
Gość
1 rok 5 miesięcy temu

Grecja, to jest kraj, w którym chyba wszystko mi pasuje i ludzie i jedzenie i pogoda. Jeżeli miałbym wybrać, która z wysp jest najpiękniejsza, chyba nie potrafiłbym, każda ma coś w sobie i zaskakuje ich różnorodność.

Radek
Gość
Radek
1 rok 5 miesięcy temu

Jeżdżę od 15 lat do Chorwacji, byłem w Grecji, Hiszpanii, Italii, ale żaden kraj nie zauroczył mnie tak jak Hrvatska. Spróbuj ,a zmienisz zdanie na temat wakacyjnego kierunku podróży. (w Grecji jest pięknie, nie zaprzeczam, ale Chorwackie wyspy … )

tomasz_k
Gość
tomasz_k
1 rok 5 miesięcy temu

A ja pozdrawiam z Tassos. Ja na zmianę jeżdżę raz do Grecji, a raz do Chorwacji, oba kraje mają swój klimat. Choć Chorwacja ostatnio mocno drożeje, a w Grecji ceny stoją.

Maciej
Gość
Maciej
1 rok 5 miesięcy temu

Czy na zdjęciu nr 26 od końca (uff..) jesteś, Michale, w koszuli z krótkim rękawem, czy mi się tylko tak zdaje?
Jeśli tak, to, na Boga, dlaczego?! :)

… Jakiś powód z pewnością jest – choć Karl Lagerfeld mawiał, że „koszule z krótkim rękawem wymyślono dla Legii Cudzoziemskiej, i niech tak zostanie.”

Pozdrawiam, z lekka zazdroszcząc miłych wakacji.

KRIS
Gość
KRIS
1 rok 5 miesięcy temu

A na nogach sandały, które raczej stylowo nie wygladaja. Wybacz Michale ale kojarzą się ze stylistyką rodem z ccc. Minimalistyczny model to to nie jest (a takowe kiedys polecales i miales takie na nogach chocby przy okazji poprzedniej relacji z Twoich greckich wakacji – to bylo na samym poczatku bloga).

Pzdr

doors58
Gość
doors58
1 rok 5 miesięcy temu

I rękawiczki,koniecznie rękawiczki Macieju. Nie zapomnij, podczas dnia i w nocy. W Grecji, na Sycylii, w Paryżewie.
W lipcu i w sierpniu i we wrześniu. Koniecznie.

Maciej
Gość
Maciej
1 rok 5 miesięcy temu

Ale tylko lateksowe, inne są passe… :)

Vanorton
Gość
Vanorton
1 rok 5 miesięcy temu

Wszystko cacy tylko te sandały… Wg mnie to najmniej odpowiednie i w ogóle najgorsze obuwie na męską stopę.
A jeśli chodzi o kierunki wypoczynku polecam Portugalię, byłem niedawno, kameralnie i pięknie, ceny jak u nas.
I nie ma chlewu jak na Korfu (nie wiem jak na innych wyspach).

Karol
Gość
Karol
1 rok 5 miesięcy temu

Michał, chciałem zapytać o sposób noszenia białego Tshirt’u (dobrze dopasowany); lepiej nosić wpuszczony w spodnie czy wypuszczony ? Oczywiście pełen casual.

hup
Gość
hup
1 rok 5 miesięcy temu

Sandaly sa okropne, lepszy by byly porzadne skorzane klapki ew twardsze espadryle. Nic tak obciachowo nie wyglada jak sandal.

hup
Gość
hup
1 rok 5 miesięcy temu

Vanorton
Gość
Vanorton
1 rok 5 miesięcy temu

Rzeczywiście wygląda to lepiej niż znienawidzony sandał

Przemek
Gość
Przemek
1 rok 5 miesięcy temu

Ludzie skąd tyle awersji do sandałów?!?!?!
Przecież to jedno z pierwszych rzeczy jakie istnieje odkąd człowiek zaczął myśleć. Sandał jest 100x lepszy niż klapek czy japonki Hilfigera (to dopiero badziew i obciach) tak często noszone przez naszych panów w PL.
Sam mam podobne sandały i jeszcze dwie inne pary zresztą prawie identyczne. Nawet topowe marki prezentują na wybiegach panów elegancko ubranych w sandałach. Na grecki klimat czy obecne upały w Polsce najlepsze obuwie po espadrylach.

Ali
Gość
Ali
1 rok 5 miesięcy temu

Piękne zdjęcia!Czy możemy się dowiedzieć z jakim biurem jechałeś na wakacje?

Hubert
Gość
Hubert
1 rok 5 miesięcy temu

Po drodze na Nissiros fajny widok na „pumeksową wyspę” ;-). Kilka lat temu na Nissiros była świetna mini galeria ze zdjęciami z tej wyspy :-)

Lv
Gość
Lv
1 rok 5 miesięcy temu

Witam,
Ostatnio kupiłem sobie dwurzędową, granatową marynarkę ze złotymi guzikami, taką bardziej codzienną. Widzę do niej białe spodnie chino, jasnobrązowe brogsy, białą koszulę i kolorową poszetkę (biały, błękitny, granat, miedziany).Mam właściwie wszystko oprócz „dodatku” w postaci krawata, muszki, etc. Do takiego stroju „bardziej eleganckiego” wydaje mi się najbardziej odpowiedni fular, jednak poprosiłbym o informację czy to jest jest odpowiedni wybór?Jeśli tak to czy kolor łososiowy lub beżowy będzie odpowiedni?

Ponadto ostatnio zakupiłem koszulę z żabotem (kolor czarny). W jakich połączeniach(marynarka + kamizelka? Chino? Garnitur?) jest najlepsza. Jeszcze nie wiem czy się zdecyduje na ubieranie jej, ale poproszę o informację do czego byłaby najlepsza, bo zawsze mnie fascynowały koszule z żabotem :D

Z góry dziękuje za odpowiedź i gratuluję udanych wczasów, LV

Konrad
Gość
1 rok 5 miesięcy temu

Panie Michale lubie Pana strone i ciesze sie na kazdy nowy wpis. Ciesze sie ze mial Pan udane wakacje ale strona jest jednak o modzie. Tak jak Pan pytal sie w ostaniej ankiecie czy jestesmy zaintersowani remontem prze Pana domu wydaje mi sie, ze nie powinnismy dodatkowych tematow wrzucac na ta strone.

Konrad
Gość
1 rok 5 miesięcy temu

zwracam honor Pan publikuje :-)

Grzesiek
Gość
1 rok 5 miesięcy temu

Pane Michale, a przewiduje Pan może jakiś konkurs z super nagrodami?

Sayyed
Gość
Sayyed
1 rok 5 miesięcy temu
Friedman
Gość
Friedman
1 rok 5 miesięcy temu

Szanowny MrVintage!

Mam koszulę, która jest w bengal stripe biało-niebieski; ma półwłoski kołnierzyk i mankiety francuskie. I tutaj rodzi się pytanie: co sądzisz o zakładaniu jej bez marynarki z lekkimi, sznurkowymi spinkami?
Mnie się podoba, ale chcę jeszcze zapytać Ciebie, czy przypadkiem nie za bardzo nagnę kanon i czy Tobie takie rozwiązanie mogłoby przypaść do gustu.

Tomek
Gość
Tomek
1 rok 5 miesięcy temu

Kos…piękna i bardzo malownicza wysepka. Byłem tam 2 lata temu (w Kefalos). Polecam żeby wypocząć od zgiełku miasta. W przerwie leniuchowania można zjeździć wyspę quadem. Ceny są niskie (ok 12-18 euro za dzień – trzeba negocjować:) ) Zazdroszczę wakacji (sam byłem w tym roku na Korfu – zupełnie inne otoczenie)

Kasia
Gość
1 rok 4 miesięcy temu

Elegancja Francja!

Grzegorz
Gość
Grzegorz
1 rok 4 miesięcy temu

Michał a nie było problemów z imigrantami, bo ponoć na wyspie Kos jest ich dość sporo??

ania
Gość
ania
1 rok 4 miesięcy temu

Witam lubimy Twojego bloga szczegolnie ja, bo potem wiem co mozna podpatrzec dla meza co jest teraz modne i na topie. akurat tez wroclismy z Grecji z Krety, najbardziej podobalo mi sie wszedzie mozna bylo spotkac beztroskie wolne koty, ja wlasnie zajmuje sie taka tematyka i mam bloga o kotach i zapraszam https://www.facebook.com/rudekocisko123

:))

LUXED
Gość
1 rok 2 miesięcy temu

Świetnie niebieski kolor akcentuje z jasnymi budynkami. Wystarczy pomalować ramę okna lub drzwi i już wygląda to dobrze. Kolor flagi Grecji pewnie jest inspiracją :)

wpDiscuz