Bursztyn bałtycki – wintydżowy surowiec z klasą

34 komentarzy

Powiedzenie „moda zawsze zatacza koło” jest już mocno wyświechtane, ale trzeba przyznać, że wciąż się sprawdza. Bez względu na to czy mówimy o modzie, designie czy architekturze, co kilka dekad obserwujemy powrót pewnych trendów. Jeśli chodzi o ostatnie sezony, to na przykład w modzie męskiej mogliśmy zaobserwować powroty spodni z zakładkami, marynarek dwurzędowych, kurtek dżinsowych, akcesoriów w kolorze złotym (tu o tym pisałem). W architekturze wnętrz wraca z kolei moda na meble z lat 50-70, z charakterystycznym wysokim połyskiem. Jeszcze kilka lat temu były symbolem kiczu i ludzie nawet nie chcieli ich palić w piecach, bo pokryte były grubą warstwą lakieru, a dzisiaj są sklepy wyspecjalizowane w sprzedaży takich mebli, co świadczy o tym, że ludzie na nowo chcą je mieć w swoich mieszkaniach i płacą za nie spore kwoty.

BURSZTYN = CEPELIA I KICZ?

Podobną drogę przeszedł bursztyn – jeden z naszych największych skarbów narodowych – choć jego historia jest znacznie dłuższa niż wspomnianej meblościanki, ale o tym nie każdy wie. Wiele młodych osób kojarzy bursztyn z kiczowatymi pamiątkami z nadmorskich straganów albo mało gustownymi naszyjnikami babci/cioci z drugiej połowy ubiegłego wieku. Zresztą muszę przyznać, że ja również przez wiele lat miałem taki „cepeliowaty” obraz bursztynu w mojej głowie, a przecież to jeden z najciekawszych surowców naturalnych, który przez minione stulecia był wykorzystywany nie tylko w biżuterii codziennej, ale także w małych i dużych dziełach sztuki sakralnej i użytkowej. Ponieważ sam uwielbiam przedmioty z historią (pseudonim Vintage do czegoś zobowiązuje), a dodatkowo lubię promować polskie produkty, to z przyjemnością przyjąłem zaproszenie od Miasta Gdańsk na kilkudniową wizytę w tym mieście, podczas której miałem poznać historię i nowe oblicze tego cennego surowca.

_DXT7766fot. Marcin Michno

Słowo cenny ma w tym przypadku znaczenie także dosłowne, bo przez ostatnie 10 lat cena grubszych frakcji bursztynu bałtyckiego poszła w górę o kilkaset procent i obecnie jest to jeden z najdroższych surowców jubilerskich na świecie. Mamy tu zatem klasyczny przykład z serii „cudze chwalicie, swego nie znacie”.  Wydawać by się mogło, że rodzima branża bursztynnicza może się tylko z tego cieszyć, ale nie do końca tak jest. Wysoka cena surowca powoduje wzrost cen wyrobów z jantaru, co z kolei nie zawsze jest akceptowane przez klientów detalicznych, szczególnie tych z Polski, którzy bursztyn nadal kojarzą jako tanią pamiątkę z wakacji. W branży mówi się o tym, że obecne ceny bursztynu są absurdalne i wiele pracowni sięga po znacznie tańsze żywice imitujące bursztyn lub tzw. bursztyn prasowany (coś jak skóra wtórna w branży obuwniczej). Najciekawsze i najdroższe wyroby trafiają na rynki zagraniczne, a Gdańsk ma w tym duży udział, bo około 70% światowej produkcji biżuterii z bursztynu powstaje właśnie tu. Największym eksportowym odbiorcą są Chiny.

 

DLACZEGO BURSZTYN JEST TAK WYJĄTKOWY?

Niezwykłość bursztynu polega na tym, że każdy jego kawałek jest inny i nie ma możliwości by stworzyć dwa identyczne produkty. Podczas procesu obróbki jest on jedynie oczyszczany i szlifowany, natomiast cała struktura bryłki stworzona przez naturę pozostaje niezmienna od ponad 40 milionów lat. Ponadto barwa jantaru bałtyckiego jest wyjątkowa: od jasnożółtego, przez pomarańcz, zieleń, brąz, aż do koloru wiśniowego. Żaden inny bursztyn nie jest tak różnorodny pod tym względem. Branża jubilerska lubi bursztyn, gdyż jest on bardzo łatwy w obróbce.

DSCN3436 DSCN3432

Warto też wspomnieć o jeszcze bardziej wyjątkowych bryłach jantaru, a mianowicie o bursztynach z inkluzją. To bardzo cenione okazy kolekcjonerskie, w których zatopione są owady, rośliny, jaszczurki, pióra i inne ślady istot żywych oraz roślin sprzed ponad 40 milionów lat. Poza tym, że taki bursztyn po oszlifowaniu wygląda bardzo efektownie, to jest także bardzo cennym materiałem dla instytucji zajmujących się badaniem historii Ziemi. Bryły z rzadkimi inkluzjami osiągają bardzo wysokie ceny sprzedaży.

SKĄD SIĘ WZIĄŁ BURSZTYN?

Cofnijmy się w czasie jakieś 40-45 milionów lat, czyli do epoki eocen. Większość dinozaurów już wymarła, ale na ziemi nie żyją jeszcze ludzie. Teren na którym dzisiaj leży Polska, częściowo pokryty jest morzem. Panuje tu ciepły i tropikalny klimat. Ląd w miejscu dzisiejszej Skandynawii porastają wysokie drzewa iglaste, są to pradawne sosny, modrzewie i świerki. Drzewa te żywicują z wielką intensywnością prawdopodobnie na skutek wybuchów wulkanicznych oraz dużego zanieczyszczenia powietrza. Żywica wypływa na zewnątrz pnia i zastyga w postaci tzw. nacieków zewnętrznych (krople i sople), które przez lata zwiększają swą objętość, twardnieją i zamieniają się w twarde bryły. One z kolei odpadają od powalonych lub spróchniałych drzew i trafiają do wody na podmokłych terenach.

W wyniku ruchów lodowcowych oraz nurtu rzek, żywica zostaje rozrzucona po całej Europie. Najwięcej bursztynu bałtyckiego osiada na terenach dzisiejszego Obwodu Kaliningradzkiego (to podobno tam jest 90% światowych złóż bursztynu) i Polski północnej. Żywica leżakuje pod wodą i pod ziemią przez wiele milionów lat. Pierwsze ślady wykorzystania bursztynu bałtyckiego przez ludzi pochodzą z okresu starożytności. Wykonywano z niego paciorki, amulety a także mikstury lecznicze. Bursztyn szybko stał się bardzo cennym towarem i jednostką handlową. Jeszcze w starożytności powstał tzw. Szlak Bursztynowy, którym transportowano ten cenny surowiec znad Morza Bałtyckiego i Morza Północnego na południe Europy. Bursztyn bałtycki przez wiele stuleci był symbolem zamożności. Zapisał się on w historii także jako materiał użyty do wykonania słynnej Bursztynowej Komnaty, często zwanej ósmym cudem świata. O tym niezwykłym dziele powstało mnóstwo legend, książek i filmów dokumentalnych.

JAK POZYSKUJE SIĘ OBECNIE BURSZTYN?

Z danych Państwowego Instytutu Geologicznego wynika, że w Polsce mamy złoża ponad 1000 ton bursztynu, a ich wartość jest szacowana na kilkanaście miliardów złotych. Mało kto o tym wie, że ponad 90% złóż zlokalizowanych jest na Lubelszczyźnie, jednak na chwilę obecną tereny te nie są w zasadzie eksploatowane przez firmy zajmujące się pozyskiwaniem bursztynu. Zdecydowania większość rodzimego surowca pochodzi z Pomorza, a dokładniej z Gdańska, który nie bez powodu nazywany jest światową stolicą bursztynu. Szacuje się, że w samym Trójmieście jantar daje kilka tysięcy miejsc pracy.

Jeśli chodzi o Pomorze, to istnieją dwa podstawowe sposoby pozyskiwania bursztynu. Pierwszy z nich to plaża i morze. Gdy tylko nadchodzi okres sztormów, to wschodnie plaże Gdańska zapełniają się poławiaczami bursztynu, którzy wyposażeni w wodery wędkarskie (wysokie kalosze) i kaszorki (podbieraki) penetrują przybrzeżne płycizny i plaże szukając bryłek bursztynu wyrzucanych przez prądy morskie. Dokładnie w taki sam sposób szukano bursztynu niemal sto lat temu. Podczas mojej wizyty w Gdańsku miałem okazję spróbować sił w poławianiu bursztynu tą metodą.

DSCN3355 DSCN3368 DSCN3392
DSCN3362DSCN3409

Drugie źródło bursztynu to złoża podpowierzchniowe, które eksploatuje się metodą odkrywkową (w przypadku zalegania bursztynu na niewielkiej głębokości) oraz hydrauliczną. Ta druga metoda jest obecnie najpopularniejsza, a polega ona na tym, że w uprzednio wydrążone w ziemi otwory wtłacza się wodę pod dużym ciśnieniem, która wypłukuje większe frakcje, w tym także bryłki bursztynu. Metoda hydrauliczna wywołuje sporo kontrowersji, ponieważ prowadzona w sposób niewłaściwy może zniszczyć tereny na których prowadzone są prace. Z takimi problemami zmaga się Ukraina, gdzie masowa eksploatacja bursztynu powoduje ogromne spustoszenie terenu.

BURSZTYN A MODA MĘSKA

Bursztyn jest surowcem, który już kilkadziesiąt lat temu był wykorzystywany do produkcji stylowych dodatków dla mężczyzn. Były to głównie fajki, papierośnice, elementy ozdobne lasek, spinki do mankietów i krawatów oraz szpilki do krawatów. Szczególnej urody są przedmioty w stylu art deco z pierwszej połowy ubiegłego wieku. Wiele z nich osiąga zawrotne ceny w domach aukcyjnych, co potwierdza wysokie walory tego surowca.

Ale bursztyn w zasadzie zniknął z mody męskiej w latach 90. Był to okres gdy polscy klienci zachłysnęli się produktami zagranicznych firm, a bursztynowe spinki do mankietów kojarzyły się bardziej z Cepelią niż stylowym dodatkiem. Obecnie bursztyn powraca do łask polskich firm jubilerskich i coraz więcej mężczyzn docenia ten nieco oldskulowy surowiec. Najczęściej jest on łączony ze srebrem.

Czy bursztyn ma szansę odzyskać dawną popularność? Moim zdaniem w segmencie mody damskiej bez wątpienia jest to prawdopodobne, aczkolwiek wiele zależy od pomysłów projektantów biżuterii na wykorzystanie tego charakterystycznego surowca. Podczas mojej wizyty w Gdańsku miałem przyjemność odwiedzić Wydział Architektury i Wzornictwa Akademii Sztuk Pięknych, która staje się najbardziej opiniotwórczym ośrodkiem kształtowania nowej stylistyki oraz projektów implementacji wzornictwa bursztynowej biżuterii. Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony kolekcjami zaprojektowanymi przez studentów tego wydziału, bo pokazują one zupełnie inne, nowoczesne oblicze bursztynu i w takiej formie bez wątpienia ma on szansę zainteresować młodszych klientów. Mam nadzieję, że choć część z nich trafi do sprzedaży.

1 2 3Projekty studentów gdańskiej ASP z wykorzystaniem bursztynu bałtyckiego; zdjęcia z albumu Trend Book 2016 wydanego przez Urząd Miasta Gdańsk.

Jeśli chodzi o męską biżuterię z bursztynu, to jest to produkt bardzo niszowy i trudno tutaj liczyć na wzrost popularności. Po prostu koszule na spinki nie są u nas popularnym produktem, a w zasadzie jest to jedyny dodatek, który daje duże możliwości na wykorzystanie bursztynu w męskich akcesoriach. Niszowość tego produktu widać także w sklepach z biżuterią. Podczas mojej wizyty w Gdańsku odwiedziłem kilka sklepów jubilerskich wyspecjalizowanych w bursztynie i w zasadzie w żadnym z nich nie znalazłem spinek, które chciałbym kupić. Ich design jakby zatrzymał się w latach 90. Nie wiem, może odwiedziłem niewłaściwe miejsca, a może po prostu zainteresowanie takimi produktami jest tak małe, że pracownie jubilerskie skupiają się na damskim asortymencie.

Znacznie lepiej wygląda to sklepach internetowych, gdzie bez trudu odnalazłem kilka wzorów, które chciałbym mieć, co jeszcze kilka lat temu nie było takie proste. Pamiętam jak kiedyś szukałem jakiś ładnych spinek z bursztynem do poradnika prezentowego i nie znalazłem nic godnego uwagi. Obecnie jest tego znacznie więcej i widać, że bursztyn powoli wraca do męskich kolekcji biżuteryjnych. Jeśli zainteresował was temat spinek z bursztynem, to zajrzyjcie tu: Bizuleria.eu, Studiott.pl, Zanadedign.eu, Twojabizuteria.pl. Piękne egzemplarze męskich spinek można znaleźć także w antykwariatach, na targach staroci i na aukcjach internetowych.

srebrne-spinki-do-mankietow-z-bursztynemSpinki srebro + surowy bursztyn, fot. bizuleria.eu

srebrne-spinki-do-mankietow-z-bursztynem (1)Srebro + bursztyn bałtycki, fot. bizuleria.eu

816_1Srebro + bursztyn, fot. studiott.pl

s_5_sSrebro + bursztyn, fot. twojabizuteria.pl

7a84f68dda8377d5745d745327ac70720db0e853

 

BURSZTYNOWE MIEJSCA WARTE ODWIEDZENIA

Na koniec chciałbym w skrócie wymienić miejsca, które warto odwiedzić podczas wizyty w Gdańsku, jeśli zainteresował was temat bursztynu bałtyckiego.

Muzeum Bursztynu

Muzeum w tym roku obchodzi 10-lecie istnienia. Niezwykle ciekawy budynek z mroczną historią i piękna ekspozycja pokazująca historię bursztynu bałtyckiego. Wisienką na torcie jest piękny widok na ulicę Długą z najwyższego piętra muzeum.

DSCN3127 DSCN3132 DSCN3149 DSCN3150 DSCN3159 DSCN3157 DSCN3176 DSCN3177

Wystawa ?Bursztyn. Dzieła. Myrta?

Jeśli Rosja chwali się światu repliką Bursztynowej Komnaty (jej stworzenie zajęło 24 lata i pochłonęło 12 milionów dolarów), to my możemy się pochwalić niezwykłą kolekcją Lucjany Myrty – prawdopodobnie najbardziej znanego współczesnego bursztynnika, który w tym roku świętuje 70 urodziny. Bursztynem zajmuje się już 50 lat i dopiero teraz zdecydował się publicznie pokazać większość najcenniejszych eksponatów z posiadanej kolekcji, która na co dzień przechowywana jest w jego sopockiej willi. By zobrazować skalę tej kolekcji wystarczy porównać wspomnianą Bursztynową Komnatę i najbardziej znaną pracę Myrty, czyli Bursztynowy Skarbiec. Do stworzenia jednego i drugiego dzieła zużyto mniej więcej tyle samo materiału – 6 ton jantaru – a przecież to tylko jedna z wielu prac sopockiego bursztynnika. Jeśli zainteresował was temat bursztynu bałtyckiego i będziecie w Trójmieście, to koniecznie zobaczcie wystawę „Bursztyn. Dzieła. Myrta” (dostępna w Europejskim Centrum Solidarności do 12 września)

DSCN3453
DSCN3413 DSCN3458 DSCN3411 DSCN3456

Stadion Energa

Jedna z najciekawszych, choć mniej oczywistych bursztynowych atrakcji Gdańska. Przez wielu uznawany za jeden z najładniejszych stadionów Europy i trudno się z tym nie zgodzić. Inspiracją dla projektantów był oczywiście bursztyn. Fasada stadionu zbudowana jest z 17 tysięcy płytek poliwęglanu komorowego w sześciu odcieniach jantaru. Podczas zwiedzania stadionu można zobaczyć szatnie zawodników, areszt, loże VIP, no i oczywiście płytę stadionu. Dużą atrakcją jest także kolejka tyrolska, której lina rozpięta jest pomiędzy trybunami stadionu. Korzystałem i polecam.

DSCN3266 DSCN3268 DSCN3274

 

Ćwiczymy karne przed jutrzejszym finałem. Kto w rozpozna bramkarza? #mrvintage #gdansk #ilovegdn #stadion

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Michał Kędziora (@michalkedziora)

Podobno zatrzymam się bezpiecznie 100 metrów dalej. #kolejkatyrolska #nalinie #gdansk #stadion #ilovegdn

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Michał Kędziora (@michalkedziora)

 

Gdańska Piąta Aleja

Tak często jest nazywana niezwykle urokliwa ulica Mariacka. W mojej ocenie najładniejsza ulica Gdańska. To właśnie tam jest największe skupisko sklepów jubilerskich z bursztynowymi produktami. Ceny bardzo różne, asortyment również.

DSCN3193 DSCN3198

 

Muzeum inkluzji w bursztynie

Bardzo małe i bardzo ciekawe muzeum, które działa na Wydziale Biologii Uniwersytetu Gdańskiego. Można tam zobaczyć bogatą kolekcję bursztynów z inkluzjami roślinnymi, zwierzęcymi i nieorganicznymi. Minusem jest położenie – daleko od centrum.

DSCN3472 DSCN3481

Tekst powstał w ramach współpracy z Miastem Gdańsk.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

34 komentarzy do "Bursztyn bałtycki – wintydżowy surowiec z klasą"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
gaq
Gość

Jakoś nigdy się bursztynem specjalnie nie interesowałem. Nawet nie wiedziałem o jego innej nazwie – jantar :). Przyznaję, że spinki bursztynowe mogą być piękne. W podlinkowanych sklepach jest coś w moim guście.

Dodam, że Polska powoli stara się promować swoje bursztyny. Pamiętam, że na Expo w Mediolanie w polskim pawilonie były wystawione przedmioty jubilerskie z bursztynu (nie wiem jakiej firmy) i można je było kupić. Oczywiście tego nie zrobiłem, bo tam wszystko było koszmarnie drogie. Czekolada Wedla za 8 zł, please…

wuc
Gość

Klasowy wpis!
Skąd ta marynarka w stylu safari? Świetna jest.

Tomek
Gość

Niezwykle ciekawy wpis! Mam pytanie: czy okulary przeciwsłoneczne widoczne na 1 zdjęciu nie są zbyt małe w stosunku do szerokości Twojej twarzy? Gdzieś, kiedyś przeczytałem, że nie powinno zbytnio widać boków oprawek, patrząc en face – co miałoby świadczyć o ich zbyt małej szerokości.
Sam poszukuję jakiś dla siebie – mógłbyś zdradzić jaki to model/marka?

David
Gość

Teraz niestety modne są takie małe,śmieszne okularki…

Biolog
Gość

Gwoli ścisłości, na długo przed eocenem wymarły już wszystkie dinozaury, chyba, że zaliczymy do nich ptaki. Chociaż istnieją także bursztyny sprzed pojawienia się dinozaurów (mogły się tworzyć odkąd istniały żywiczne drzewa iglaste). A od Obwodu Kaliningradzkiego znacznie lepiej brzmi Obwód Królewiecki, ale jak kto woli :) Cały artykuł super, pozdrawiam

Michał
Gość

Nie bardzo jak kto woli, bo Królewiec od 70 lat nosi nazwę Kaliningrad, czy to się komuś podoba czy nie. Podobnie jak nie mówimy Nowy Amsterdam na Nowy Jork.

Biolog
Gość

Pomijam już fakt, że Kalinin był masowym zbrodniarzem, którego podpis widnieje np. w dokumentach katyńskich. Rozumiem, że zamiast Lwów mówisz Lviv. Albo Niemiec, czy mu się to podoba czy nie, zamiast Frankenstein powinien mówić Ząbkowice Śląskie (swoją drogą, ciekawe który to wymówi).

Liam
Gość

Nie kolego. Lwów i Lviv oraz Frankenstein i Ząbkowice Śląskie to nazwy aktualne. Natomiast Konigsberg czy Królewiec to nazwy dawne.

Biolog
Gość

Za Wikipedią: „W 1946 Sowieci zmienili rosyjską nazwę miasta (??????????) na obecną ? Kaliningrad (???????????). Nazwa ta jest zalecana przez Komisję Standaryzacji Nazw Geograficznych poza Granicami RP polską nazwą tego miasta. Część Polaków preferuje jednak tradycyjną nazwę miasta. Argumentują to tym, że Królewiec jest częścią polskiego dziedzictwa kulturowego ? był stolicą Prus Książęcych, będących lennem Polski ? zaś ?Kaliningrad? jest nazwą
narzuconą przez komunistyczne władze ZSRR. Kontrowersje budzi też postać patrona miasta, Michaiła Kalinina, który jest współwinnym zbrodni katyńskiej. Nazwa ?Królewiec? jest obecnie dopuszczalną, lecz niezalecaną polską nazwą Kaliningradu”.

Liam
Gość

Taka logika. Wyznawcy Lenina nadal na Petersburg wołają Leningrad.

gaq
Gość

Ile można kruszyć kopię o nazwę miasta :). Ja powiem tak: liczy się dobra komunikacja. Jak mówię Niemcom, że jestem z Wrocławia, to nie wiedzą, gdzie to w Polsce jest. Ale jak się im powie „Breslau” to od razu kojarzą ;)

Tomek
Gość

Panie Michale tak z ciekawości bo kolor rzuca się w oczy, co to za spodnie na pierwszym zdjęciu?

samfiradlo
Gość

Co Ty Michał z tą Cepelią jako synonimem tandety? ja uwielbiałam tam chodzić i rękodzieło oglądać kupować nie kupowałam bo było drogo. Bursztyn uwielbiam od zawsze, bursztyn i krzemień pasiasty to nasze towary eksportowe.

Piter
Gość

A biały fosfor się nie trafił wśród tych bursztynowych grudek? Bałtyk to jego królestwo, a ostatnio szybko się uwalnia z przerdzewiałych beczek…

Michał
Gość

Widać powiew wakacji – wyczekiwany wpis, a tu nagle nie o modzie. W pierwszej kolejności chciałem odpuścić czytanie, po czym z zainteresowaniem przeczytałem całość przy porannej kawce. Na prawdę bardzo fajny wpis i miła odmiana. Tak trzymaj.

Maciej
Gość

Panie Michale mam pytanie. korzystając z okazji planuje kupić koszulkę polo. Zastanawiam się pomiędzy Gant, Tommy Hilfiger albo Polo Ralph Lauren. Która, firma według pana wypada najkorzystniej. Może jakaś inna. Dziękuje i pozdrawiam

Dariusz
Gość

Dzień dobry Panie Michale, mam do Pana pytania odnośnie doboru dodatków do garnituru na ślub i wesele. Garnitur jest granatowy, do tego biała koszula oraz czarne buty i pasek. Czy mógłby mi Pan doradzić jakie kolory krawatu i poszetki pasowałyby do mojego zestawu? Byłbym wdzięczny za odpowiedź,
pozdrawiam, Dariusz

Liam
Gość

Przy takim zestawie masz naprawdę bogaty wachlarz możliwości, ale napisz czy to jest Twój ślub, czy też wybierasz się na niego jako gość albo świadek :-)

Jan
Gość

Poszetka – biały len w tv fold. Krawat jedwabny – myślę że odpowiednie kolory to granatowy (zauważalnie inny odcień niż garnitur), bordowy, ciemny fiolet, butelkowa zieleń. Może być w mikrowzór, ale rozważ też grenadynę fina. IMO jej faktura cudownie wygląda, a jednocześnie nie jest aż tak rzucająca się w oczy jak garza grossa. Natomiast nie jest to 100% zgodne z zasadami jeśli mowa o Twoim ślubie i weselu. Jako gość grenadyna jest bez problemu. Ja osobiście planuję wykorzystać grenadynę fina także na swojej ceremonii :) Zapewne 6folda z Embassy of Elegance – zdarzyło mi się robić tam zakupy i jestem super zadowolony, szczególnie z zakładki bespoke. Natomiast innych związków z firmą nie posiadam – jestem tylko ich zadowolonym klientem, właściciela nie znam.

Rafał
Gość

Panie Michale
Czy może Pan polecić jakiegoś szewca w Kielcach? Kupiłem właśnie buty na skórzanej podeszwie i chcę je podzelować, ale nie chcę tego zlecić jakiemuś partaczowi.
Pozdrawiam

herbiarz
Gość

Co to za ubranie do łowienia bursztynu? Gdzie mucha? Gdzie lakierki? Gdzie kamizelka, żeby zakryć pas. Ojojojoj, panie wyntydż.

Bardziej na serio – świetny ten zestaw na molo. Super sprawa. I kolorowe spodnie mega pasują :)

TomekN
Gość

Panie Michale a ta drobna ozdoba na wszystkich wyrobach Batyckiego to nie jest też bursztyn przypadkiem ?

MarSz
Gość

Z bursztynem jest więcej „przypadków” np seria amber armatury sanitarnej KFA.

Zbigniew
Gość

Michale, kiedyś dobrze wypowiadałeś się o marce Lancerto. Chyba nawet o tym, że szyją tam gdzie dużo droższa marka Cafardini? Postanowiłem kupić ich marynarkę i jestem zadowolony. W porównaniu do kilku marynarek z tego sezonu, marek Vistula i Bytom, to Lancerto ma dużo lepszą konstrukcję barków, mniej wypełnień i lepiej leży?. Masz jakieś doświadczenia z Lanerto?

trackback

[…] mojego kilkudniowego pobytu w Gdańsku (tu opisałem powód tej wizyty) udało mi się wykonać szybką sesję zdjęciową przed całodziennym […]

Dorota
Gość

Bursztyn jest naszym skarbem narodowym, szkoda że jest on bardziej doceniany przez obcokrajowców, w ostatnich latach zwłaszcza przez Azjatów niż przez Polaków.
https://lowcamarek.blogspot.com/

wpDiscuz