Ubrania jak druga skóra

158 komentarzy

Nie wiem czy też tak macie, ale ubrania i buty które noszę najczęściej to te, które bez dwóch zdań mogę zaliczyć do kategorii wygodne. One bardzo szybko stają się ulubionymi i bywa tak, że noszę je kilka razy w tygodniu (np. ulubiony płaszcz, kurtka, dżinsy czy monki), intuicyjnie wyciągając je z szafy. Oczywiście jak dla każdego estety, tak samo dla mnie wygląd i styl ubrań są bardzo ważne, ale jeśli chodzi o codzienny ubiór, to okazuje się, że często wygrywa wygoda. Z tego względu tak bardzo lubię koszule button-down z bawełny oxford i lnu, chinosy z miękkich tkanin z wyższym stanem, dżinsy z dodatkiem elastanu, buty szyte metodą Blake, marynarki z tzw. lekką konstrukcją. Ogromną zaletą takich ubrań i dodatków jest to, że w ciągu dnia się o nich nie myśli. One są jak druga skóra.

Znacie pewnie jedną z wersji zasady Pareta, która mówi o tym, że 20% ubrań nosimy przez 80% czasu i sądzę, że u mnie jest ona bardzo prawdopodobna. Już kilka razy złapałem się na tym, że coś co kupowałem głównie z powodu cech zewnętrznych (kolor, wzór, detale, jakość tkaniny), czyli najkrócej wyglądu, później nie zawsze stawało się moją ulubioną rzeczą. Na przykład mam kilka par pięknych butów szytych metodą Goodyear Welted w których nie chodzę za często, bo po kilku godzinach moje stopy cierpią. Podobnie mam z kaszmirową marynarką Eduard Dressler (tu ją kiedyś pokazywałem), którą miałem na sobie kilka razy, bo mimo pięknej i niezwykle przyjemnej tkaniny jest dla mnie po prostu mało komfortowa. Ramiona wypchane grubymi poduszkami sprawiają, że kiepsko się w niej czuję. Tak samo było z marynarką Bytomia (tu ją pokazywałem), która mimo fajnej tkaniny po jakimś czasie wylądowała głęboko w szafie, bo zaczęły mi przeszkadzać usztywnione ramiona i wysoko osadzony górny guzik. Takich przykładów pewnie mógłbym przytoczyć więcej i zapewne każdy z was również ma ubrania czy buty, które mimo swojej wysokiej jakości i początkowego zachwytu, nie zawsze trafiają do kategorii ulubione. No a z drugiej strony mogę wymienić chociażby garnitur Suitsupply Traveller (tu go pokazywałem), który mógłbym nosić codziennie, bo jest wygodny jak druga skóra, a przy tym bardzo stylowy. Albo zamszowe monki Crownhill (tu je pokazywałem) – co prawda nie są tak ładne jak chociażby Yanko, ale pod względem wygody nie mam chyba lepszych półbutów i to właśnie je noszę bardzo często, a jak już je zniszczę, to pewnie kupię drugie takie same.

Optymalnie byłoby kupować tylko takie produkty, które dają duży komfort, a przy tym wyglądają nienagannie, ale nie zawsze jest to możliwe. Czasem na pierwszy rzut oka nie dostrzegamy pewnych cech (np. wspomniany wysoko osadzony guzik), inne zaczynają nam przeszkadzać dopiero po pewnym czasie (np. wąskie klapy w marynarce), a jeszcze innych nie sposób przewidzieć (np. buty, które w momencie mierzenia wydają się ok, ale po kilku godzinach chodzenia zupełnie inaczej to odczuwamy).

W badaniach konsumenckich prowadzonych na polskim rynku mężczyźni od wielu lat na pierwszym miejscu najważniejszych cech ubrań wymieniają wygodę. To dla nich najistotniejszy argument przy zakupie odzieży i butów. Styl, jakość i inne cechy są na dalszych miejscach, zatem nie powinno dziwić, że na ulicach nadal dominują buty sportowe i ubrania w zbyt dużym rozmiarze – one po prostu dają wygodę. Czy można zatem połączyć wygodę i dobry styl? Bez wątpienia tak i od lat można zaobserwować takie próby na rynku odzieży męskiej. Do spodni dodaje się elastan, który jeszcze kilkanaście lat temu był powszechnie stosowany, ale wyłącznie w odzieży damskiej. Dobrym przykładem są także marynarki męskie, które zmieniły się na przestrzeni kilku ostatnich dekad, choć na pierwszy rzut oka nadal wyglądają tak samo. To już nie są sztywne zbroje, które pięknie modelowały każdą sylwetkę, ale z komfortem nie miały wiele wspólnego. Zmieniły się przede wszystkim tkaniny (obecnie stosuje się materiały o mniejszej gramaturze), a także konstrukcja marynarek. Wielu producentów wyeliminowało z wnętrza marynarki zbędne sztywniki, poduszki i podszewki. Takim przykładem mogą być marki włoskie, a także firmy czerpiące inspiracje z tej części Europy (np. Suitsupply). Jednym z pionierów tego trendu była włoska firma Tombolini, która stworzyła kultową już linię Zero Gravity. Jej nazwa sugeruje czego można się spodziewać po produkcie, są to ultralekkie marynarki i garnitury odchudzone do technologicznych granic możliwości. Podobno prace nad tą konstrukcją trwały kilka lat, ale dzięki temu stworzono prawdopodobnie najlżejsze garnitury na świecie (waga to ok. 300-400 g.). Inne włoskie marki również w ostatnich kilkunastu latach poszły w tym kierunku. Marki takie jak Lubiam, Lardini, Tagliatore, Canali czy Caruso udowodniły, że marynarki i garnitury mogą być komfortowe jak druga skóra, a przy tym stylowe i eleganckie. Włoskie marynarki stały się synonimem tego trendu. Mówiąc o marynarkach we włoskim stylu mamy na myśli właśnie mocne taliowanie, lekkie tkaniny, minimalne wypełnienie ramion, węższe rękawy i często brak podszewki.

Od lat zastanawiałem się dlaczego nasze rodzime firmy nie idą tym tropem. Wiele z nich korzysta z dobrych włoskich tkanin, ale ich marynarkom czegoś brakuje. Nawet jeśli na wieszaku wyglądają dobrze, to po przymierzeniu ten urok czasem tracą. Gdy zacząłem dopytywać projektantów tych marek i osoby decyzyjne, to najczęściej odpowiedź brzmiała mniej więcej tak „my tak szyjemy od 30 lat i nie czujemy potrzeby zmian, zresztą po co zmieniać coś, co się dobrze sprzedaje”.

Gdy kilka trzy lata temu zacząłem nieśmiało myśleć o zaprojektowaniu jakiegoś produktu we współpracy z rodzimą marką, to pierwsze co przyszło mi do głowy to właśnie marynarka we włoskim stylu pozbawiona tych wszystkich wad, które koneserzy męskiego stylu zaczęli nawet nazywać „polską konstrukcją”, czyli mocne wypełnienie ramion, niska pacha i wysoko umieszczony górny guzik. To tylko (a może aż) te elementy powodowały, że nawet dysponując dobrą włoską tkaniną i wysoką jakością rodzimej produkcji nie udawało się stworzyć marynarki komfortowej, o dobrych proporcjach.

Jeszcze przed współpracą z firmą OSOVSKI (przypomnę, że były to dwie kolekcje koszul), otrzymałem propozycję stworzenia kolekcji ze znaną polską marką i wtedy wchodziły w grę także marynarki. Niestety nie dogadaliśmy się, również z powodu braku możliwości mojej ingerencji w konstrukcję marynarki i nic z tego nie wyszło. Ale w myśl przysłowia „co się odwlecze, to nie uciecze”, udało mi się znaleźć partnera który zrozumiał moje intencje i pozwolił na ingerencję w konstrukcję i detale marynarki. Już w najbliższą środę będziemy mogli wam zaprezentować efekty naszej współpracy.
MrVintage pl Ubrania jak druga skóra

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

158 komentarzy do "Ubrania jak druga skóra"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Darek
Gość

Pierwszy! :)

Janek
Gość

Czyli po nowej kolekcji można się spodziewać miękkich ramion z lekkimi wypełnieniami i wysoką pachą, bliżej SuSu niż Bytomia?

Zastanawiam się właśnie czy w projektowanych spodniach postawić na wygląd (boczne regulatory i szeroki pas) czy praktyczność (mało nosze szelki więc szlufki i bez regulatorów). Coraz bardziej się przekonuję że chyba jednak szlufki i pasek – regulatory mogą nie zagrać.

Btw. W przewadze Blake nad GYW i Crownhilli nad Yanko szukałbym raczej dopasowania kopyta. Dla mnie na przykład Yanko GYW okazały się dużo wygodniejsze od John White metodą Blake – lepiej pasuje mi kopyto Yanków. Inne GYW z kolei sprawiły mi dużo problemów, ale to z uwagi na niedopasowane kopyto (a ze kupione okazyjnie to nie miałem opcji zwrotu) – ale po jakimś czasie jest już ok.

Jacek
Gość

Akurat warto zwrócić uwagę, że jest trend poprawkowy, nawet w Bytomiu. Byłem ostatnio, przy okazji przechodząc, spojrzałem co mają w obecnej kolekcji i natkałem się na marynarkę o miękkiej konstrukcji, pół-podszewka, a do tego niżej osadzony guzik.
Nie mogę się jednak doczekać skonfrontowania wrażeń z tymi z kolekcji współtworzonej przez Michała dla Lancerto. Choć coś czuję, że kolekcja MrV&L wygra pod względem konstrukcji; cieszy jakkolwiek ogólny postęp u polskich twórców.

Kamil
Gość

Strzelamy z jaką firmą współpracę podjął Mr. Vintage?
Zacznę: Lancerto.

Ps. Świetna marynarka.

Maciek
Gość

Też stawiam na Lancerto.

Niezależnie od firmy jestem ciekaw efektów współpracy, bo może wreszcie coś się pojawi ciekawego na polskim rynku.

A..
Gość

Na FB zapowiedzieli prezentacje kolekcji na środę (post z 7. lutego) i kratę windowpane więc to chyba pewne :)

dejko
Gość

To chyba tajemnica poliszynela. Wystarczy pójść do dowolnego salonu Lancerto i zapytać obsługę o współpracę z tym łysym blogerem. Od jakiegoś czasu na półkach mają już porozkładane „Rzeczowo o modzie męskiej”. Ale co będzie w kolekcji mówić nie chcą…

gaq
Gość

A to ja podpytam tak: zaplanowana jest jedna kolekcja czy dwie tak jak z Osovskim?

Jan
Gość

Możesz zdradzić widełki cenowe takich marynarek z Twojej kolekcji? Przyznam szczerze zakochałem się w marce Tombolini, gdy często widziałem ją u kolegi po fachu. Pierwszy raz tutaj http://jakubroskosz.com/tombolini-zero-gravity/ Masz jakiś model Zero Gravity? Czy aż tak lekkie będą marynarki Twoje?

Edward
Gość

Świetny artykuł. Zapragnąłem tej marynarki panie Michale :) Ile ona będzie kosztować? :) Może jakieś wcześniejsze przecieki :)

Jakub
Gość

Czy w również w środę uruchomicie sprzedaż marynarki dwurzędowej o której wspominałeś kilka tygodni temu?

toro
Gość

Marynarka zaprezentowana pod artykulem bardzo ciekawa, ladna i oryginalna krata, konstrukcja to polaczenie najlepszych cech Havany i Hudsona z SuSu, natomiast rzucaja sie w oczy absurdalnie dlugie rekawy, co jednoznacznie wskazuje na Lancerto :) (przepraszam Autora i czytelnikow za brak polskich znakow w moim komentarzu).

Railroad
Gość

Dokladnie. Byloby perfekcyjnie gdyby nie ta zaburzona proporcja, gdzie rekawy sa niemalze dlugosci calej marynarki :/

Grzegorz
Gość

Faktycznie, strasznie długie te rękawy!

Rossi
Gość

To zależy jeszcze od długości marynarki. Jeśli marynarka jest długości pokurczy z Vistuli, to rękawy są OK, a sama marynara za krótka ;-)

Wojtek
Gość

Miejmy nadzieję, że to atrapy, a nie funkcjonalne guziki, wówczas ze skróceniem rękawa raczej nie będzie problemu

Piotr
Gość

Bardzo podoba mi się myśl, że jedna z polskich firm produkujących garnitury i marynarki postanowiła „wejść na wyższy poziom”, czekam na kolekcję.

Krzysiek
Gość

100% Lancerto.
Z FB 7 lutego: „U nas wiosna zaczyna się za 8 dni, a u Was? W nowej kolekcji nie zabraknie m.in. krat z szerokim oknem windowpane.” :) Czekam niecierpliwie.

Jakub
Gość

Czy Lancerto ma choć jeden sklep w Warszawie? Poza outletami na ich mapce nic nie widać :/

Michal.
Gość

No właśnie – pytanie, czy kolekcja będzie dostępna w salonach w Warszawie i Piasecznie? To są niby centra outletowe, ale może? Michale, masz taką wiedzę?

Andrzej
Gość

Od kilku wpisów buduje Pan napięcie z tą nową kolekcją. Jak u Hitchcock’a normalnie ;)
Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesu kolekcji.
Będzie klasyczny granatowy blezer ?

Mateusz
Gość

Niestety nie na moją kieszeń na ten moment, ale zacisnę pasa, odłożę co nieco i kupię coś przed wakacjami. :)

Chris
Gość

Jest szansa na rozmiar 46?

Ccccc
Gość

Te dwie marynarki z problematycznymi ramionami polecam dać do krawca, prawdopodobnie da się to naprawić :)
Doświadczenia z polskimi markami mam takie, że moim zdaniem marynarkom Vistuli (a w przynajmniej z linii Lantier) absolutnie nic nie brakuje (w tej kwestii), natomiast Bytom pachy i ramiona faktycznie ma fatalne, da się to jednak przerobić, niestety wymaga to drogich przeróbek u naprawdę dobrego krawca, więc aby się opłacało, marynarka musi być sporo przeceniona. :)

JS_418
Gość

Śliczna!
Czy planowany jest cały garnitur (najlepiej trzyczęściowy)?

Grzegorz
Gość

Ile modeli marynarek wejdzie do sprzedaży? Czy wszystkie będą z dodatkiem lnu?

Piotr
Gość

Michał w jakiej cenie będą koszule?

Michal.
Gość

To przyłączę się do pytania – ile będzie modeli, i czy tylko lniane?

Agar i Piżmo (www.agaripizmo.pl)
Gość
Agar i Piżmo (www.agaripizmo.pl)

Czekam z niecierpliwością!

Robert
Gość

Czy nowa kolekcja będzie dostępna w outletach Lancerto w Warszawie ?

Szymon
Gość

Odnośnie załączonego zdjęcia marynarki z nowej kolekcji – czy nie jest tak, że w ślad za obniżeniem górnego guzika również klapy powinny się kończyć nieco niżej?

Paweł
Gość

Panie Michale,

czy wsystkie marynarki będą z 20% dodatkiem lnu? Czy będzie też coś bliżej fifty-fifty?

:)

Pozdrawiam,
Paweł

DarekP
Gość

Gratuluję współpracy, czekam z niecierpliwością. Ale taką marynarkę jak opisałeś powyżej (małe wypełnienia w ramionach, wąskie rękawy, brak podszewki) stworzył już Tomasz Miler – marynarka Turin. Mam nadzieję, że Twoja będzie równie świetna.
W końcu za projektowanie zabrali się ludzie z pasją, którzy dbają o szczegóły.

poohucth
Gość

Korzystając z wpisu chciałbym zapytać gdzie kupić wełniane spodnie do noszenia z szelkami na guziki. Czy spodnie SS Jort fishtail to będzie dobry wybór? Jakieś alternatywy?

Railroad
Gość

Szarmant albo Benevento.

Sławek
Gość

Wszystko w środę, ale też niecierpliwie dopytam: kolekcja będzie dostępna online, czy np. w jednym z dwóch Lancerto w Katowicach też będę mógł coś przymierzyć?

Michał
Gość

Czy przewiduje Pan większe rozmiary, np 188/122?
Pozdrawiam

Michał
Gość

188/112 oczywiście :)

Arek
Gość

Również chętnie poznam odpowiedź, choć mnie z kolei interesuje rozmiar 188/96 :)

Darek
Gość

Dzień dobry
Czy będą również lniane spodnie?

Kamil
Gość

Tez chciałem zwrócić uwagę na długie rękawy w marynarką ch Lancerto. Niedawno zamówiłem marynarkę z tej firmy i niestety musiałem ją zwrócić z powodu zdecydowanie zbyt długich rekawow mimo, że całość wyglądała całkiem nieźle. Mam nadzieje, ze w tej kolekcji będzie trochę inaczep.

Michał
Gość

Mnie w kontekście współpracy Lancerto – Mr Vintage (chyba możemy przyjąć to za pewnik) ciekawi co innego. Co Lancerto zrobi z marynarkami z wcześniejszej kolekcji, skoro teraz klienci będą mogli dołożyć np. 300 zł i otrzymać – mam nadzieję – zdecydowanie lepszy produkt? Patrząc na rozmiarówkę podejrzewam, że w magazynach mają jeszcze wiele egzemplarzy tych marynarek.

Sam zastanawiałem się nad zakupem modelu Benito, swoją drogą wspomnianego tu przez Michała we wpisie wyprzedażowym. Zmieniłem zdanie dopiero, gdy zwróciłem uwagę na butonierkę obszytą kontrastową nicią. Zepsuła wg mnie dość dobrego kandydata na uniwersalną, granatową marynarkę, przynajmniej w tej cenie. Stwierdziłem, że nie ma sensu wydawać 500 zł tylko po to, żeby cały czas drażnił mnie ten defekt :-) Teraz tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że dobrze zrobiłem rezygnując z wcześniejszego zakupu.

Konrad
Gość

Też się nad tym zastanawiam, czy jest szansa, że poprzednia kolekcja jeszcze stanieje. Też mnie drażniło to obszycie butonierki, dlatego wziąłem marynarkę Frederic. Ale gdyby jeszcze zeszli ze stówkę, to bym wziął Benito. Czy ktoś się orientuje czy każdy krawiec powinien bez problemu poradzić sobie ze zmianą obszycia butonierki? Bo wydaje mi się, że to nieduży byłby koszt

bartosz
Gość

Witam.Ciekawy blog jedyne co to nasuwa sie refleksja ze jest to blog otzw.problemach pierwszego swiata oraz dla waskiej grupy ludzi ktotych stac Na Te wszystkie ‚monki’poszetki’i inne dziwne ,mocno wydumane elemnety ubrania. Troche to wszystko brzmi pretensionalnie i dziwnie. Ale to moja subiektywna opinia.pozdrawiam z Anglii

Monika
Gość

Ha, ha, a co by było, gdybyś rzucił okiem na blogosferę miłośniczek robótek na drutach, a tam same rozważania o wyższości drutów z włókna węglowego nad ręcznie polerowanym drewnem jabłoni i awantury o to, czy wełna z wołu piżmowego naprawdę musi kosztować trzysta dolarów za mały motek :D
Każdy ma swoje rozrywki i dramaty.

NOL
Gość

Co w tym zabawnego? To normalne, że każda rzecz ma gdzieś jakieś forum zrzeszające hobbystów a im bardziej się zgłębia wiedzę tym więcej rzeczy staje się istotniejszych. Z tej wiedzy i doświadczenia należy czerpać a nie się śmiać.

Ana
Gość

Mnie jednak fanatyzm hobbystyczny na opisanym przez Monikę poziomie lekko przeraża. Rozsądek poszedł spać. :)

NOL
Gość

Proszę się nie bać, wiedza nie boli.

Monika
Gość

Bez strachu, to mały światek i bez ambicji imperialnych :D

teodor
Gość

Akurat pretensjonalny to jedno z ostatnich skojarzeń z tym blogiem i z osobą Autora. Wydaje mi się, że właśnie z bezpretensjonalności i otwarcia na bardzo różnych odbiorców wziął się sukces tego bloga. Choć niektórym czytelnikom zdaje się to nie podobać. Chcieliby pójścia w luksusy, a tu przegląd promocji w Bytomiu zamiast recenzji marynarki z Boglioli. Stąd też nerwowe reakcje pod poprzednim wpisem.

Ana
Gość

A to Cię zminusowali, Bartoszu. Jednak jak czytam o problemach czytelników, które nieodmiennie mnie zdumiewają przerostem formy nad treścią, to zgadzam się z Tobą. Skracać marynarkę o 1cm (słownie jeden), to jest właśnie to.

NOL
Gość

Ale problem że but nie pasuje bo o jeden centymetr za mały albo za duży już zdumiewał nie będzie?
A dokładnie tak samo jest za marynarką…
Bartosza zminusowali bo się głupio wypowiedział na temat którego nie rozumie.

Ana
Gość

Czy ja piszę o butach? Nie, nie jest dokładnie tak samo z marynarką.

bartosz
Gość

Kazdy ma prawo do swojej opinii.Jak to mowia nie szata zdobi czlowieka:)oraz krol jest nagi:) czesto widze przestylizowanych facetow-ktorzy zamiast ubrani z klasa Sa przebrani w drogie monki ,oxfordy itp. co wyglada czasami zabawnie. Kazdy ma prawo do hobby -ja tylko stwierdzilem fakt ze sprawy Tu poruszane Sa raczej przyziemnej natury ale bardzo fajnie sie czyta Pana Michala.

Pablo
Gość

@Ana doskonałość tkwi w szczegółach.. o ile np. marynarkę o 1cm za długą można by było zaakceptować to kolejny 1cm mógłby już znacząco zaburzyć proporcję.

Ana
Gość

Nie, doskonałość tkwi w harmonii i kompozycji całej stylizacji. Na pewno nie w jednym centymetrze.

Monika
Gość

Czytelnicy tego bloga (jak każdego innego hobbystycznego) mają swojego małego hopla, który ich cieszy i który zajmuje im głowę właśnie wtedy, gdy wymieniają uwagi o skracaniu marynarek. Resztę swojego czasu przeznaczają zapewne na zwykłe życie i czemu im żałować tych paru chwil na hobby?

Camillo
Gość

Michale, mam dwa pytania i liczę, że choć na jedno z nich odpowiesz jeszcze przed premierą. :)

1. Zaprojektowałeś całą kolekcję czy tylko część, którą będziesz firmował swoją marką?
2. Jaka będzie rozmiarówka? Czy będzie rozróżnienie na wzrost, jak to jest teraz w niektórych modelach Lancerto (;))?

Przemek
Gość

Panie Michale odnośnie tego wpisu przypomniały mi się moje dylematy odnośnie rzeczy nieużywanych lub mało używanych lub też całkowicie nietrafionych kupionych pod wpływem impulsu. Często u pana czytam, że nienoszone rzeczy chowa pan głęboko do szafy.

Ja na przykład od zawsze z tym walczyłem i walczę wewnętrznie i po prostu ?wyrzucałem je?. Tzn. nie na śmietnik ale mam ?technikę? trochę altruistyczną i praktyczną, piorę, czasem prasuję nawet składam ładnie i wywieszam przy śmietniku lub parkanie żeby ktoś wziął/ skorzystał. Taka niezobowiązująca pomoc bliźniemu, kiedyś jeszcze wsadzałem kartkę z napisem wyprane, niezniszczone itp. Dodam, że takie prezenty szybko znikają niekiedy parę minut po wywieszeniu.

I tak a propo mam pytanie, może sondaż do wszystkich czytelników co robicie z rzeczami nienoszonymi? Czy warto trzymać czy nie lepiej komuś oddać a może przyda się komuś i stanie się dla kogoś dobrą rzeczą?

NOL
Gość

W pierwszej kolejności oddaję znajomym, żeby mieć pewność że ubrania będą wykorzystane ze swoim przeznaczeniem oraz sprawią komuś radość. Jeśli nie to wystawiam na Allegro.

Grzegorz
Gość

A ja znalazłem noclegownię w moim mieście i raz w roku zawożę ubrania. Chętnie przyjmują. Radość z takiej pomocy ogromna bo wiem że moje ubrania jeszcze komuś będą służyć.

Tom
Gość

Co do artykułu, spotkało mnie to bardzo niedawno. Zakupiłem buty Yanko model 306, buty jak dla mnie piękne, przy mierzeniu były ok. To moje pierwsze buty ze skórzaną podeszwą szyte metodą GYW. Niestety przy noszeniu cały dzień(głównie biuro, założyłem 3 czy 4 razy) komfort taki sobie, okazało się że but uwiera mnie w kilku miejscach – rozmiar na pewno dobry. Jednocześnie posiadam super wygodne derby z sieciówki za 250 PLN(oczywiście na gumie) w których mogę śmigać cały dzień i nic nie czuję. Czuję trochę zawód po zakupie produktu z wyższej półki. A może muszę w nich pochodzić ze 3 miesiące żeby się rozeszły?

adaś
Gość

Pierwsze co dzisiaj zrobiłem po odpaleniu laptopa, to wejście na stronę sklepu Lancerto. Świetna kolekcja Panie Michale. Marynarki jakie z chęcią widział bym u siebie w szafie, tym bardziej że mają przyzwoitą cenę.
Najbardziej spodobał mi się garnitur w kratę. I tutaj pytanie, czy w związku z tym, że jest to w pewnym sensie seria limitowana, jest Pan w stanie powiedzieć, jak dużo tych garniturów uszyto? Od dłuższego czasu zastanawiam się nad garniturem w kratę, jednak w najbliższym czasie mam przewidziany grubszy remont i zakup chciał bym odłożyć na maj. Obawiam się jednak, że garniturów może zwyczajnie zabraknąć.

toro
Gość

Michale, kolekcja pojawila sie juz na stronie (nie jestem przekonany ze to wszystko co przygotowaliscie), a wiec chcialem zapytac dlaczego marynarka MR. DAPPER nie jest dostepna w rozmiarze 46? Drugie moje pytanie/sugestia dotyczy tabeli rozmiarow koszul, absolutnie nieczytelna na te chwile, do poprawki :)

toro
Gość

Jeszcze jedno szybkie pytanie mi sie narzucilo w miedzyczasie: beda kuszule na mniejszy wzrost?

Tomek
Gość

Zachwyt i rozczarowanie w jednym.

Zachwyt nad tkaninami i krojem, rozczarowanie nad rozmiarówką, „52” przy długości 75 cm, zdecydowanie będzie za krótka :/

Mam też jedną wątpliwość stylistyczną, pięć guzików na rękawach, nie przemawiają ich liczba do mnie.

Railroad
Gość

Mam wrażenie, że to projekt dla osób raczej niskich. Średni wzrost mężczyzny w Polsce wynosi 180cm. Te ~75cm to chyba jednak za mało.

Piotr
Gość

Mój faworyt to MR. CHIC. Na pewno trafi do mojej szafy! Od kiedy pojawi się w sprzedaży?

Bartek
Gość

Na stronie Lancerto niestety nie ma opisu producentów tkanin koszul. Zostały pominięte czy po prostu nie są to tkaniny Thomas Mason i Cotonificio Albini tak jak to wyglądało wcześniej?

David
Gość
Paweł
Gość

Tak oczekiwałem…. a tu :( nie ma nic dla wyższej osoby

wsz
Gość

Michale, po pierwsze, gratuluję kolekcji i wspaniałych zdjęć, chyba mamy już polskie SS :). Po drugie mam pytanie o różnice w konstrukcji marynarek z twojej kolekcji i ze zwykłej linii Lancerto. Czy są jakieś większe różnice, głównie chodzi mi o wypełnienie w ramionach, ponieważ nie wiem czy poczekać i dołożyć do Mr. Chica czy brać Benito?

Krzysztof
Gość

Michał z czego wynika że nie ma pełnej rozmiarówki w przypadku koszul kołnierzyka w rozm 44 pozdr

Maciek
Gość

Panie Michale jest środa, proszę mówić jak na spowiedzi? z jaką marką bedzie Pan współpracował

Krzysztof
Gość

Maciek to żart????

gaq
Gość

Panie Michale, chciałbym żeby podał pan na blogu dokładniejsze wymiary produktów niż to, co pokazuje na swojej stronie Lancerto i napisał, które marynarki będą w rozmiarze 46, bo obecnie żadnej takiej nie widziałem (przyznaję, że nie przejrzałem wszystkich)

Jan L.
Gość

Czy koszulkę polo generalnie można łączyć z brogsami lub zwykłymi oxfordami/derbami, czy raczej trzymać się mokasynów, loafersów i tenisówek?

wpDiscuz