Vistula i Bytom razem?

32 komentarzy

MrVintage pl BytomVistula2

Serwis Parkiet.com podaje, że całkiem prawdopodobna jest fuzja spółek Vistula Group i Bytom. To bardzo ciekawa opcja, bo obie marki są liderami rynku męskiej odzieży formalnej i dotychczas byli największymi konkurentami. To także dwie bardzo silne marki, które od wielu lat w tzw. rankingach mocy marek zajmują wysokie pozycje. Ostatnią równie spektakularną fuzją w tym segmencie było połączenie Vistuli i Wólczanki w roku 2006. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że prezesem Bytomia jest Michał Wójcik, który kilka lat wcześniej zajmował takie samo stanowisko w Vistuli.

Na chwilę obecną żadna ze stron nie potwierdza, że taka operacja jest rozważana, ale spróbuję pogdybać co ewentualna fuzja oznaczałaby dla konsumentów.

No cóż, prawda jest taka, że przeciętny konsument raczej nie zauważy istotnych zmian po ewentualnej fuzji. Nie ma mowy o tym by nastąpił rebranding i połączenie obu marek w nowy twór, łączenie salonów sprzedaży itp. Każda marka pozostanie samodzielna tak jak dotychczas, ale będą działać w ramach jednej grupy kapitałowej. Takich przykładów jest mnóstwo na świecie np. Wrangler i Lee (właścicielem obu jest spółka VF Corporation), a z rodzimego rynku Cropp i House (właścicielem obu jest spółka LPP).

Nie sądzę by po ewentualnej fuzji nastąpiły też jakieś zmiany artystyczne (np. jeden zespół projektowy albo jeden dyrektor artystyczny), ponieważ obie marki świetnie sobie z tym radzą samodzielnie. Jedna i druga marka musi zachować swoją tożsamość, bo wiele lat na to pracowali. Bytom jest bardziej konserwatywny (choć w ostatnich latach jakby mniej), a Vistula jest bardziej modowa. Te konsolidacje będą dotyczyć raczej działów zakupowych (tkaniny, dodatki), produkcyjnych i logistycznych, natomiast część koncepcyjna (produkt i jego promocja) będzie niezależna jak dotychczas.

Jeśli chodzi o ewentualne korzyści dla konsumentów, to zapewne nastąpiłoby połączenie programów lojalnościowych wszystkich marek wchodzących w skład grupy, na czym skorzystaliby klienci, ponieważ robiąc zakupy w Bytomiu, Wólczance, Kruku czy Vistuli, korzystaliby z tych samych profitów w każdym ze sklepów. A tych salonów jest sporo, bo Bytom ma ich 111, a marki z grupy Vistuli aż 366.

Prawdopodobna wydaje się również zmiana polityki cenowej, a dokładniej rabatowej. Nie od dziś wiadomo, że Vistula i Bytom od kilku lat toczą niemal nieustanną rywalizację na promocje cenowe. Jeszcze 10 lat temu na większe rabaty klienci musieli poczekać do końca sezonu, czyli do czerwca (kolekcja wiosna-lato) lub grudnia (kolekcja jesień-zima). Ceny spadały wtedy o 30%, później 50%, a tuż przed wejściem nowej kolekcji nawet do -70%. Od kilku lat taki schemat akcji rabatowych nie istnieje u liderów odzieży formalnej. Przeceny rozpoczynają się już na początku sezonu („Druga sztuka gratis”, „Rabat 50% na drugą sztukę”, „Kup płaszcz, kurtka gratis” itp.) i trwają niemal non stop, bo „konkurencja tak robi”. Żadna z marek nie chce odpuścić tej walki na ceny, bo polscy konsumenci są bardzo podatni na takie akcje rabatowe i jeśli jedna marka odpuści, to jest spore prawdopodobieństwo, że klienci pójdą na zakupy do konkurencji, ponieważ lojalność wobec marek odzieżowych jest w naszym kraju na niskim poziomie. Ewentualna fuzja może spowodować, że obie marki zrezygnują z tak ostrej walki na ceny i wspólnie podejmą decyzję o możliwie jak najdłuższym wstrzymaniu się z agresywnymi promocjami. Nie będzie takiego prześcigania się jak dotychczas. Jest to zasadne, bo przecież każda obniżka cen, to także mniejsza marża i dochód dla firmy. Pozostałe firmy z rodzimego rynku też pewnie odetchnęłyby z ulgą, bo nie musiałyby się dostosowywać z promocjami do liderów rynku zaczynając promocje zaraz po wejściu nowej kolekcji. Ciekawe tylko jak zareagowaliby klienci, którzy już się przyzwyczaili do tych nieustannych promocji?

Na chwilę obecną to tylko moje gdybania, ale za kilka tygodni pewnie okaże się czy scenariusz połączenia Vistuli i Bytomia jest realny.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

32 komentarzy do "Vistula i Bytom razem?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Damian
Gość

A nie sądzi Pan, że na skutek zmiany polityki cenowej byłaby też szansa na wzrost jakości oferowanych produktów (a raczej powrót do jakości sprzed wojny cenowej)?

Janek
Gość

Osobiście uważam że nie. Skoro sprzedaje się to co mają obecnie to po co mieliby zwiększać sobie koszta produkcji? Jeśli mają klientów na obecny produkt to po co zmieniać, ludzie kupują :) Oczywiście nie dotyczy to ew. wprowadzenia wyższej linii.

Tomasz
Gość

Rok temu Bytom wprowadził nową kolekcję z już obniżonymi cenami, ale widzę, że niestety szybko od tego odeszli. Szkoda.

P.Synkretyk
Gość

Witam,
Według mnie po fuzji, obie firmy nie zrezygnują z prowadzenia dalszych akcji rabatowych od początku sezonu, gdyż wtedy mniej znane firmy wykorzystają ich brak udziału w rywalizacji o klienta, który nie jest lojalnym konsumentem danej marki.
To spowoduje, że mniej znane firmy będą zarabiać przez cały sezon a u liderów pieniądze zaczną przypływać pod koniec sezonu, wtedy klient będzie zaglądał do mniej znanych sklepów w ciągu całego roku a tylko 2 razy do roku zajrzy do liderów.
Pozdrawiam.

Krzysztof
Gość

Nie wiem jakie są procentowe udziały w rynku obu firm, ale mam wrażenie, że UOKiK może mieć w tej sprawie coś do powiedzenia. Z punktu widzenia klientów konsolidacja to wzrost cen w związku z ograniczeniem konkurencji.

Wojtek
Gość

W Bytomiu przestałem kupować po mailu do nich i informacji, że wszystko oprócz garniturów, marynarek i koszul produkują w Chinach. Kupiłem kurtkę, której ceną wyjściową było 450 zł. Gdybym kupił ją za te pieniądze to szedłbym na ich siedzibę z pochodnią. Jakość wręcz okrutnie słaba. Z drugiej strony ich koszule są bardzo fajne, materiał przyjemny. Z tego względu czasami rozważam zakup ich produktu, jednak przypominam sobie wtedy o Chinach i szukam gdzie indziej :)
Mam nadzieję, że po ew. fuzji (lub bez niej) Vistula nie przeniesie swojej produkcji do Chin czy innych krajów dalekowschodnich nawet w części.

Zbysluch
Gość

To prawda kiedyś kupiłem 2 płaszcze kiedy mieli polskiego podwykonawce. Są ok pod każdym względem. Po wprowadzeniu linii casualowych skusiłem się raz na kurtkę w jakiejś mega przecenia i …. służy obecnie do grabienia w niej liści na działce jesienią a i tak poprzecierala się na rękawach że następnego listopada może pójść razem z lisciami do kontenera.

Romek
Gość

Koszule jeszcze 2 lata temu były ok w Bytomiu. W tamtym roku dwa zakupy i oba porażka, pomięte zaraz po prasowaniu, materiał beznadziejny. Jeszcze na marynarkę się skusiłem w tym roku. Po fuzji obawiam się, że jakość może spaść również w Vistuli.

Railroad
Gość

W Chinach też można wyprodukować wysokiej jakości ciuch. Miejsce produkcji nie jest związane z końcową jakością.

Majkel
Gość

Przecież Vistula ciągnie więcej z Chin jak Bytom

Wojtek
Gość

Jeśli to prawda, to jest to dla mnie smutna wiadomość.
@Railroad Owszem, można, ale ja staram się wybierać jak najwięcej rzeczy produkowanych w Polsce. Tak po prostu lubię, a dodatkowo najczęściej są to wyroby naprawdę dobrej jakości. Albo nie widziałem wyrobów dobrej jakości. W każdym razie najczęściej jestem zadowolony :)

mic
Gość

Potwierdzam. Pracuje w spedycji i obslugujemy Vistule. Ściągają towar z chin. Nawet spinki do koszul.

Tomek
Gość

Tak przy okazji. Zwróciliście uwagę, że marynarki z aktualnej kolekcji Visutli są zrobione z domieszką poliestru a dalej kosztuję kilkaset złotych?

spandex
Gość

Marynarki z domieszką 5-20% poliestru/polamidu są trwalsze niż wełniane 130-150s .
Takie marynarki są świetne jako „woły robocze” do noszenia na codzień zamiast co tydzień lub kilka razy w roku

Jacek
Gość

POlityka cen I przecen V&W, Bytomia, Próchnika oraz np. Wittchena jest skrajnie idiotyczna. W zasadzie kto nie kupuje w cenie 50% ten jest frajerem. Do tego Vistula ma skrajnie niski wybór białych koszul w swoich salonach I w porównaniu do innych marek wyglądają na żółtawe a nie białe. Ale nie dziwię się że Bytom ma ten sam kretyński system pt. cena wyjściowa z kosmosu a realna niska.

Z drugiej szkoda, że inne polskie marki (Lancerto, Lavard, itd) mają ceny na poziomie wspomnianych wyżej sprzed przecen, tyle że ich nie przeceniają. Przynajmniej na część produktów.

Franciszek Bedlam
Gość

Problmem jest sztucznie zawyżanie ceny już na wyjściu i robienie wieeelkich obniżek jeszcze przed mid-season-sale. To jest z jednej strony odpowiedz na wyuczone zachowania polskich konsumentow, a z drugiej zaklęty krag z którego mam nadzieje, uda nam się niebawem uwolnić. Zamiast 1200 zl za garnitur, niech to będzie nawet nie 600, ale twarde 750 zl przez caly sezon. Klienci owszem, ulegaja starym nawykom i przyzwyczajeniom, ale nie sa glupi. Nie będą masowo kupować garniturow na klejonce za 1200 złotych, skoro za 200-300 złotych więcej maja do wyboru konstrukcje half-canvas(swiadomosc dotyczaca jakości oferowanych ubran rosnie naprawdę szybko). Jeśli fuzja ma oznaczac koniec atrakcyjnej polityki cenowej, to firmy takie jak Lancerto mogą powoli zacierać rece. PS. Mam dodatkowa nadzieje, ze firmy(szczególnie Bytom, bo zeslimowany fason Vistuli jest zwyczajnie okropny) zaczna szerzej wprowadzać angielski model sprzedaży i pozwola dobierać rozne rozmiary marynarek i spodni, nie ograniczając się do kilku wybranych modeli.

Jacek
Gość

Zeslimowany fason Vistuli jest ok. Bytom wygląda jak garnitur dla robocopa. Zresztą, to dobrze, bo wysokim I chudym jak ja Vistula pasuje idealnie. Jak ktoś szeroki to w Bytomiu będzie ładnie wyglądać. Należy się cieszyć że mamy wybór różnych fasonów a nie obrażać.

Angielski model sprzedaży też nie jest idealny. Brakuje tam różnicowania koszul ze względu na długośc. Nie zawsze, ale często. Z kilku marek musiałem zrezygnować bo są zwyczajnie za krótkie.

Franciszek Bedlam
Gość

Niestety, fasony Vistuli to dla mnie porazka. Nie przemawia do mnie również estetyka projektów(w tym kampanie reklamowe), choć wcale nie tak dalece rozna od Bytomia. Co do angielskiego modelu sprzedaży to zgoda – chciałbym zaadaptować wyłącznie możliwość doboru innego romiaru spodni do marynarki niż jest to z góry narzucone. Oczywiście preferuje rozmiarowke w stylu 170/96, czy 176/100 niż 48 albo 50. Choc w przypadku koszul przeszkadza mi to akurat najmniej, a bardziej dotkliwie odczuwam w temacie marynarek.

spandex
Gość

W Bytomiu można dla niektórych modeli tak robić w ramach kategorii „miksuj i łącz”.

Ultra
Gość

Logika tej fuzji jest taka, żeby zakończyć rywalizacje i konkurencje miedzy tymi firmami. Zapłaci za to konsument rzecz jasna, bo konkurencja (Próchnik? dla mnie to nie jest poważna firma) w tym segmencie rynku jest słaba.

Na miejscu UOKiK zastanowiłbym się nad zablokowaniem tego typu transakcji.

Maciej
Gość

Ja przestałem kupować i w Vistuli i Bytomiu i Próchniku. Jakość coraz gorsza i nie widać końca tego smutnego trendu.
Co z ego że kupiłem sobie świetny garnitur 100% wełna z Próchnika przeceniony z 1600pln na 600pln skoro juz po pierwszym praniu marynarka straciła fason i pojawiły się dziwne fałdy na materiale. Kolega kupił w podobnej cenie garnitur w Bytomiu i zaczął się mechacić… i do tego ten przedpotopowy fason, z poduchami jak w damskich żakietach.
Teraz tylko Suitsupply. Płacę te 1399pln ale wiem że garnitur jest wart swojej ceny bo jest wykonany z najlepszej tkaniny z i najmodniejszym krojem.
Na mnie najlepiej pasuje Lazio rozmiar 50 (188cm/85kg). Polecam.

gaq
Gość

To ciekawa teoria, że spadek konkurencji na rynku doprowadzi do spadku cen ;).

Lol
Gość

Autor bloga kontynuuje wspieranie interesów firm pisząc, że programy znizkowe w obecnej postaci nie mają sensu. Po pierwsze każdy z ulamkiem rozumu wie, że to żaden program znizkowy ze względu na sztuczne pompowanie cen. Po drugie w takiej sytuacji nie istnialby już żaden powód powstrzymujący przed zakupami w krajach zachodnich. Juz teraz się to opłaca, a co dopiero przy sugerowanym scenariuszu. Generalnie w Polsce wciąż płacimy za dużo w porównaniu do jakości produktów, co było tu dyskutowane może rok-dwa temu i praktycznie udowodnione przez osoby pracujące w tym przemyśle. Z tego punktu widzenia fuzja obu firm to katastrofa dla klienta, czego autor bloga w dziwny sposób nie rozpoznaje.

Sebastian
Gość

W kwestii programów lojalnościowych – na razie Bytom wycofał się ze swojego. Po zmianie interfejsu sklepu internetowego przepadły wszystkie stare transakcje, nie jest respektowana karta klubu Bytom. Tak więc o połączeniu programów chyba pomarzyć nie można. Rozczarował mnie swoim postępowaniem Bytom.

wpDiscuz