Koszmarki z Gino Rossi

32 komentarze
Z ciekawością oczekiwałem na nową kolekcję marki Gino Rossi. W Polsce dość powszechna jest opinia, że buty tej marki są ładne i stylowe, jednak ich cena nie jest adekwatna do jakości. Osobiście mam 2 pary butów tej marki i niestety opinię o niezbyt wysokiej jakości muszę potwierdzić, natomiast design ich kolekcji zawsze był na dobrym poziomie. W zdecydowanej większości były to minimalistyczne i ponadczasowe fasony. Pamiętam również zeszłoroczną kolekcję wiosna-lato, w której były przepiękne mokasyny, sandały a także zamszowe klasyczne półbuty.

Gdy wreszcie kilka dni temu na stronie Gino Rossi pojawiła się najnowsza kolekcja, to po jej obejrzeniu długo nie mogłem uwierzyć, że te projekty wyszły pod logo tej właśnie marki. Przyznam szczerze, że takich obuwniczych koszmarków dawno nie widziałem.

Sesja katalogowa oczywiście jest mocno “podrasowana” i robi całkiem dobre wrażenie (to zasługa ubrań, a nie butów), jednak po wejściu w przeglądarkę kolekcji ten urok mija i ja osobiście miałem wrażenie, że oglądam modele taniej marki hipermarketowej.

Toporne wzornictwo, dziwaczne łączenia faktur i przeszycia, fasony przypominające najgorszej jakości obuwie bazarowe. Z kolekcji liczącej prawie 100 modeli, 80% to totalne gnioty wizualne, które nigdy nie powinny wejść do produkcji pod logo takiej marki.

Smutne jest to, że marka która od lat słynęła z naprawdę dobrego wzornictwa (pomijam kwestię jakości), w ciągu jednego sezonu zmienia się nie do poznania i wypuszcza tak dużą ilość koszmarków.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

32 komentarzy do "Koszmarki z Gino Rossi"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Anonymous
Gość

Rzeczywiście straszne, wyglądają jak tanie buty z CCC;)a może to specjalny zabieg,może to jakiś bazarowy trend:D
jacob

Anonymous
Gość

Rzeczywiście, masakra. Dodam, że męskie półbuty (bardzo rzadko kupuję inne), które widziałem chodząc po sklepach, były naprawdę ok.

Za to ostatnio w Oszołomie widziałem coś wręcz przeciwnego – obok masy butów z niewiadomo czego, kosztujących po 30 zł sztuka i wyglądających stosownie do ceny, ładne, zgrabne, na pierwszy rzut oka porządne, skórzane (poza podeszwą) buty. Co prawda cena adekwatna – 150 zł – ale może warto? Jakieś odwrócenie trendów?

mosze

Anonymous
Gość

Okropne te buty, jak z Deichmanna.

Anonymous
Gość

koooooooooooszmar…. okropne buty….

Anonymous
Gość

Nie bardzo wiem czemu sie dziwicie. Kolekcje GR sledze od 5 lat i w tym czasie udalo mi sie kupic dwie pary butow ktore faktycznie uznalem sa ciekawe, ladne i bez pasztetu. W wiekszosci przypadku buty GR od zawsze kojarzyly mi sie z pasztetem stylistycznym czasami doprawionym cukrem, a czasami czekolada.

Anonymous
Gość

Ma sporo butów od Gino, no dobra, większość :) Niektóre mają po parę lat i jakościowo naprawdę nie mam się do czego przyczepić. W tych najstarszych chodzę z powowdzeniem do dziś. Natomiast od dwóch lat stylistycznie przeżywają kryzys. Zeszli nisko, za bardzo. Do tego ceny zupełnie nieadekwatne do oferowanego asortymentu. Z nowej kolekcji mam dwa modele upatrzone, ciekawe czy będą do kupienia, bo z tym u nich też różnie bywa.

Anonymous
Gość

Byłem dziś na zakupach, m.in. w celu znalezienia nowych klasycznych butów do garnituru i stwierdzam że jest masakra… Niestety 800 zł nie wydam na buty, a w przystępniejsztych cenach wzory są okropne… :-/

Mr. Vintage
Gość

Niestety w Polsce tak bywa, że klasyka męska jest najtrudniej dostępna. Dotyczy to nie tylko butów, ale wielu innych asortymentów, np.: zupełnie gładkich krawatów, klasycznych jeansów bez przetarć, minimalistycznych spinek do mankietów itp.

Anonymous
Gość

Tylko dlaczego tak jest? Czy klasyczne rzeczy jest trudniej stworzyć niż jakieś dziwne i przekombinowane? :-/

Mr. Vintage
Gość

Prawda jest niestety prozaiczna: biznes musi się kręcić. Marki o cenach “przystępnych” chcą przyzwyczaić klientów do wymiany garderoby co sezon i podążanie za aktualnymi trendami. Jeśli klient kupi buty klasyczne i ponadczasowe, to nieprędko wróci do tego sklepu.

Niestety klasyka jest w cenie, bo marki które mają właśnie takie kolekcje doskonale zdają sobie sprawę, że “ich klient” odwiedzi ich ponownie za 2-3 lata, a nie za pół roku.

Kaka Bubu
Gość

O boże, te dwa pierwsze modele to chyba dzieło szatana :-D Reszta też niekiepska… Nie zazdroszczę facetom, bo z tego, co zauważyłam, ich sytuacja sklepowo/odzieżowa jest o wiele gorsza niż kobiet. Za to jakiś czas temu znaleźliśmy z chłopakiem świetne buty męskie Vagabonda: może nie jest to klasyka, ale właśnie ciekawie wprowadzone trendy…

niktwazny
Gość

ja tam zaopatruje się w buty w sklepach wojas/ ryłko i nie narzekam .

jeśli chodzi o klasyczne jeansy : levis, americanos .

Uka
Gość

Jak dla mnie bomba.
Chyba sobie jaies kupie jak odwiedze ojczyzne.
A jakosc…Mam jedna pare klasykow od… 10 lat….
Pozdrawiam!

Anonymous
Gość

Podzielam.

Anonymous
Gość

smieszny artykulik. pracuje juz wiele lat w gino. polowa z butow umieszczonych na zdjeciach sprzedala sie w ogromnych ilosciach – sa hitami sprzedazy i generowaly i nadal generuja zyski. rozumiem ten artykul jako zdanie jednego konsumenta – coz , o gustach sie nie dyskutuje. odwoluje sie tylko i wylacznie do statystyk:)

Anonymous
Gość

Nie wiem Panowie w czym wy chodzicie, lub gdzie robicie zakupy, ale mam właśnie jedną parę z pokazanych na fotkach i jestem bardzo z nich zadowolony. Uważam że cena była adekwatna do jakości i do wzornictwa bo nie chcę za bardzo chodzić w butach w których chodzi już pół miasta, a artykuł myślę że napisała osoba mająca na pewno budę gdzieś na bazarze i stojąca teraz w deszczu i mrozie zła że nikt jego gniotów nie kupuje.

Tomek
Gość

Z krytycznymi wpisami zawsze mam dwa problemy:
1. Są mocno subiektywne, a w takim temacie jako gust, to jeszcze trudniej rzeczowo polemizować.
2. Z reguły nie przedstawiają kontrpropozycji. Bo co z tego, że stylistyka aktualnej kolekcji GR nie odpowiada autorowi wpisu ? Wg mnie nic więcej ponad to, że nie trafia w jego gust – może nie trafiać, bo jak wiadomo “jeszcze się taki nie narodził…”

Gdyby MR. Vintage w tym wpisie zestawił obuwie z kolekcji konkurencyjnej marki, to przynajmniej można by polemizować, która kolekcja fajniejsza, która podoba się szerszemu gronu czytelników. Czytelnicy mogliby zweryfikować swoje zdanie o guście własnym wobec gustu autora bloga, a tak mamy kolejny negatywny wpis jak to marka Gino Rossi wypuszcza “gnioty” i “koszmarki”, z którego dla poczucia estety wśród polaków (moim zdaniem) nic nie wynika.

Ryfka
Gość

Kilka tygodni temu towarzyszyłam mojemu Panu w poszukiwaniach zwykłych, klasycznych butów do garnituru i naprawdę było ciężko (nie wiedziałam, że kwadratowe i spiczaste czuby jeszcze się sprzedają – a jednak).
Co do Gino Rossi – patrząc na modele ze zdjęcia, trudno się z Tobą nie zgodzić. Smutek i masakra.

Łukasz
Gość

Te dwa powyższe komentarze nieco zalatują niegrzecznością (chodzi mi o język).
Dla mnie również sklepy Gino Rossi należą od kilku sezonów do kategorii “wejść, zobaczyć, uciekać”. I nie jestem właścicielem “budy na bazarze”. :)

Vislav
Gość

Witam

Stary temat powrócił. Dotychczas tej “kolekcji” nie komentowałem, uważając, że szkoda na to czasu.
Mam jedną parę GR sprzed chyba 5 lat i była niezła. Te 80% pokazane przez Mr.V to tragedia. Tym większa, gdy całość się dobrze sprzedaje, jak twierdzi “wieloletni anonimowy pracownik gino”.

Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że syndrom “usportowienia, udziwnienia” dotyczy wielu innych dotychczas wyrazistych marek.
Wszystko na jedno kopyto, szkoda, że nie szewskie.

pozdr.Vslv

Mr. Vintage
Gość

*Vislav
Nic dodac, nic ując.

Daniel
Gość

ooo padło moje ulubione hasło “o gustach się nie dyskutuje”… uwielbiam wprost! zlikwidujmy więc możliwość komentowania i chodźmy na spacer rozchodzić nasze gino…

Anonymous
Gość

hmm, jako “anonimowy wieloletni pracownik gino rossi ” udziele sie raz jeszcze:) nie robie zadnego PR, kolega podeslal mi ten link, no i napisalem komentarz . mam prawo byc anonimowym tak jak i wy wszyscy. Ale dalsze waszy wypowiedzi to nieco smiesza. jestescie mocno przekonani ze “znacie sie” na temacie. ale z przykroscia musze stwierdzic ze mam obawy ze to mija sie z prawda. faktycznie kiedys produkowalismy wiecej obuwia klasycznego i to mi rowniez odpowiadalo. niestety w ostatnich latach jest mocny trend na “usportowienie” kolekcji glownie za sprawa wloskich stylistow, ktorzy sa (mam nadzieje ze o tym wiecie) patentatami na swiatowym rynku obuwniczym. raz jeszcze (ostatni) podkerslam ze przynajmniej polowa obuwia ze zdjec swietnie sie sprzedaje, co nie znaczy ze mi osobiscie te wzory sie podobaja- przyznam sie bez bicia ze te okurat nie. ale interesuja mnie wyniki sprzedazy, ktore daja informacje czy to jest modne, czy tez nie. w tym okurat przypadku Pan MR.V sie pomylil , dlatego tez napisalem ze artykulik smieszny. no i tyle. dobrego wam roku. cya

PaprikaCorps
Gość

wyroby seropodobne bądź czekoladopodobne sprzedają się zapewne jeszcze lepiej. Tylko czy to świadczy o ich zniewalającym smaku i jakości? Zdaje się, że nie rozmawiamy tu o “słupkach” tylko o stylu.

Anonymous
Gość

Na wyniki sprzedaży wpływa także cena, promocja i dystrybucja, więc moda nie jest tu deydująca. Gdyby oceniać po wynikach sprzedaży, czy coś jest modne, czy nie, to oznaczałoby, że w Polsce najmodniejsze są sportowe buty z outletów, VW Golfy III generacji i wódka 1906. To nie jest blog o generowaniu EBITDy, więc to, że się świetnie sprzedają nie ma tu znaczenia.
Buty z powyższego wpisu to sezonowa, krótkotrwała miernota, bezguście i tania pretensjonalność, z dobrym stylem nie mają nic wspólnego. Podobnie, jak duża część Polaków, skoro się tak dobrze sprzedają.

Anonymous
Gość

Witam,
przeglądam od dłuższego czasu ten blog i jeśli chodzi o całokształt to wrażenia bardzo pozytywne.
Mam tylko jedno zastrzeżenie: dziwne, że autor narzeka na kolekcję butów (która notabene jest poniżej wszelkiej skali estetycznej) jeśli jakiś czas temu pozytywnie wypowiedział się o pewnych “śniegowcach” z Allegro bardzo pozytywnie, że cytuję “chodzą za nim…”. Był to dla mnie wielki szok, ponieważ były moim skromnym zdaniem FATALNE, a jak dotąd większość przentowanych kolekcji i stylizacji była na dobrym, wysokim poziomie.

pozdrawiam i gratuluję świetnego pomysłu na blog i liczę, że autor przedstawi mi chociaż jedną zaletę estetyczną wspomnianych przeze mnie “śniegowców”

Anonymous
Gość

Ale te niebieskie buty z lewej na dole mają moim zdaniem piękny, niebanalny fason, zdecydowanie nie zgadzam się z tezą, iż zadarty w ten sposób czub jest zły, wręcz przeciwnie, wolę takie buty niż oglądanie tysiąc razy nudnych, płaskich pantofli, które są ok, ale poza nimi świat też istnieje, tutaj czub nie jest jakiś ogromny, moja ocena-tak but, jak i kolor są piękne, bo niebanalne, rozumiem rygor mówiący że do garnituru klasyczne pantofle, ale poza tym te buty są piękne.Ja z kolei nie zrozumiem tego, że autor bloga reklamował tutaj:jakieś ruskie czapki na zimę,wielkie,kwadratowe,oraz np.mokasyny-których zdecydowanie nie trawię-z podwiniętymi spodniami, co przypomina mi dziewczynę w ogródku w płaskich butach bez skarpet i w jednoczęściowym stroju ogrodniczym z jeansu,na takich szelkach, ze skrytką kangurką na łopatkę:)no ale rozumiem że w dobie siłowego zrównywania kobiety z mężczyzną faceci przejmują ten styl,ponadto proszę autora o odniesienie się do cieszących się popularnością trampek do marynarki, co zakładają pewne tzw.gwiazdy naszego ekranu, oczywiście gwiazdy na miarę Polski, moim zdaniem to wieś i tyle, przesadne dążenie do bycia trendy.

Ja
Gość

NIE POLECAM ZAKUPÓW W GINO ROSSI

Kupiłem buty za 489zł. Po pierwszym pastowaniu, pastą zakupioną również w tym sklepie, zgodnie z zaleceniami producenta, buty straciły połysk. Jednak nie do końca gdyż połowa buta jest zupełnie matowa a połowa pięknie sie błyszczy (dokłanie tak samo w obu butach). Reklamacja została odrzucona z informacją, iż obuwie było źle użytkowane (!?!). Nadmienie jedynie, że miałem je 3 razy na nogach. Po ponownym odrzuceniu reklamacji dałem sobie spokój bo nie chciało mi sie latać po rzecznikach praw konsumenckich. Szczerze odradzam zakupu obuwia tej marki gdyż jest to poprostu bubel. Co wiecęj sklep w Atrium koszalin ma bardzo niemiłą obsługę ale to już nie jest wina producenta. Pozdrawiam

Artur z Wrocławia
Gość

Potwierdzam kolego! Kupiłem 3 pary sztybletów na zime, wszystkie w miare ladne. Tylko, że:

Pierwsza para, z czarnrj skóry zafarbowała mi skarpety i stopy, Ponadto wkładka( bardzo fatalnej jakości) zrolowała się w jednym bucie. Odesłałęm je do reklamacji i zostaly odrzucone mowiac ze skora może barwić a wkładki specjalnie są takiej jakości żeby je można łatwo wymienić i że nie są też dlatego przykaejane(jedna była w dalszym ciągu przyklejona.

Druga para, zamszowa,, została zareklamowana z powodu pękających i odklejających się podeszw. Po 4 tygodniowym przytrzymywaniu butów, odklejona podeszwa została (podkreślono,że nieodpłatnie) przyklejona a pęknięcia skomentowano że to naturalne w tych butach!!!

Głowa pęka. Wystrzegajcie się Gino Rossi!

Łysy jeż
Gość

Ależ odrzucanie reklamacji z kuriozalnym tłumaczeniem to nie tylko problem GR. Kupilem buty biegowe marki z trzema paskami w ktorych pękła siatka (w obu) a rzeczoznawca stwierdzil ze buty byly za duzo uzywane. Rzeczoznawcom za opinie płaci sprzedawca więc jej wynik jest łatwy do przewidzenia. Natomiast jesli chodzi o samo gino to osobiscie omijam z daleka.

Johnny_Przystojniak
Gość

Pamiętam Gino Rossi sprzed wielu wielu lat. Klasyczne wzornictwo, bardzo dobrej jakości buty, które służyły mi długi okres. Teraz rzeczywiście od dłuższego czasu jadą na wyrobionej wcześniej opinii i smutne jest to, że mimo ukazania się tego postu 4 lata temu w Gino Rossi nic się nie zmieniło. Chociaż niedawno kupiłem tam na przecenie bardzo ładne buty do garnituru, ale takie jak wiadomo eksploatuje się rzadko ( przynajmniej ja ) więc trudno ocenić mi ich jakość.

Asia
Gość

Właśnie kupiłam buty tej firmy, porażka, buty chyba nie od pary, różnią się, na jednym jest napis gino rossi a na drugim już nie, zamówiłam przez net ze sklepu gino rossi, teraz muszę to odesłać, jak tak można traktować ludzi? Wysyłać jakiś szajs za tyle pieniędzy? Nikomu nie polecę tego obuwia!

wpDiscuz