Driving mocs, czyli wygoda i styl

19 komentarzy
Jakiś czas temu pisałem o butach żeglarskich, jako klasyce obuwia casualowego, a dzisiaj chciałbym napisać również o klasycznym modelu, a dokładniej o mokasynach zwanych “driving mocs” lub “driving shoes”.

Historia pierwowzoru dzisiejszych driving mocs sięga bardzo daleko, bo pierwsze wersje zostały stworzone przez plemiona indiańskie. Konstrukcja takich butów była niezwykle prosta, bowiem powstawały z odpowiednio przyciętego jednego kawałka skóry i zszywano je na podbiciu i na pięcie. Buty takie były niezwykle lekkie i co ważne zapewniały bezszelestne poruszanie np. w lesie. Zresztą dość powszechna polska nazwa driving mocs to właśnie “cichobiegi”.

Charakterystyczne cechy klasycznych “driving mocs” to obszycia wykonane grubą nicią i celowo wywinięte “na zewnątrz” oraz podeszwa wykonana nie z jednej części, lecz kilku lub kilkunastu fragmentów gumy przyszytych do podeszwy i wchodzących aż na piętę.

Taki sposób wykonania podeszwy zapewnia niesamowitą elastyczność podeszwy. Dobrze wykonane driving mocs powinny się dać złożyć na pół bez użycia większej siły i oczywiście bez uszkodzenia podeszwy.

W temacie boat shoes wspominałem o markach Sebago i Sperry, które dla wielu producentów są inspiracją dla tworzenia klasycznych butów żeglarskich. W przypadku driving mocs, takim najbardziej znanym i kultowym wzorcem jest włoska marka Tod’s, która słynie z ręcznie szytych driving mocs w bajecznych kolorach. Mokasyny Tod’s mają bardzo charakterystyczną podeszwę stworzoną z ok. 130 gumowych “kropeczek”.

Ponieważ marka Tod’s jest praktycznie nie dostępna w Polsce, to polecam przyjrzeć się ofercie marek Bagatt, Massimo Dutti, Tommy Hilfiger, Ecco , Zara i wiele innych.

Podobnie jak w przypadku boat shoes, należy podkreślić, że klasyczne driving mocs są bardzo uniwersalne i jest to doskonała propozycja na sezon wiosenno-letni. Ten rodzaj mokasynów będzie świetnie wyglądał praktycznie do każdego rodzaju spodni: jeansy, chinos, spodnie lniane i również do klasycznych szortów.
Odważę się nawet na stwierdzenie, że klasyczne driving mocs są o szczebel wyżej pod względem elegancji niż boat shoes i można je założyć do sportowego garnituru np. lnianego czy bawełnianego.

Ten rodzaj mokasynów zakładamy na gołą stopę, ewentualnie na “płytkie stopki”, których nie będzie widać na stopie.

Góra od lewej: Ecco 369 zł, Bagatt 329 zł, Bagatt 329 zł
Dół od lewej: Zara 289 zł, Zara 269 zł, Zara 199 zł

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

19 komentarzy do "Driving mocs, czyli wygoda i styl"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Anonymous
Gość

Todsy to moje marzenie, ale cena 1000-1200 zł za zamszowe mokasyny to szaleństwo.

Te zielone z Zary bardzo mi się podobają, no i te z Bagatta. Jutro odwiedzę jeden i drugi sklep.

Anonymous
Gość

Bardzo sie ciesze, ze w koncu ktos pozwolil mi zidentyfikowac ten typu butów. Mam kilka pytań z nimi zwiazanych. Do czego slużą te gumowe kropki na podeszwie? Czy jest to tylko taki desing, czy ma jakies praktyczne funkcje np nie slizga sie itd. Dlaczego podeszwa wchodzi az na piete? Wg mnie, nie wyglada to zbyt elegancko, ale moze jest jakis praktyczy powod. Dlaczego sznurowadła są skórzane? Jak jest z wytrzymałością tych butów?

Pozdrawiam

QuaD
Gość

Zastanawiałem się nad kupnem na lato takich właśnie mokasynów albo boat shoes. Zdecydowałem się na granatowe boat shoes i mam nadzieję, że nie pożałuję wyboru. Tym, co przemówiło za taką decyzją była podeszwa i jej trwałość. Zastanawiałem się nad tym, czy podeszwa składająca się z kilku płatów gumy (jak w większości sklepów w Polsce) lub z kropek taka jak w Todsach będzie odpowiednio trwała i wytrzymała. Bałem się po prostu, że mokasyny powycierają się na bokach i staną się butami na jeden sezon. Szczególnie te zamszowe, a na takie miałem ochotę. Jak jest z trwałością driving mocs w tym aspekcie? I dołączam się do pytania o podeszwę na pięcie. ;)

Rafał
Gość

Co do sznurowadeł to pełnią jedynie funkcję ozdobną. Natomiast przyłączam sie do pytania o zachodzenie podeszwy aż na piętę. Też mnie to razi.

Anonymous
Gość

Nazwa ‘driving mocs’ wiąże się z tym, że te buty dobrze sprawdzają się przy prowadzeniu samochodu. Stąd też podeszwa zachodząca na piętę…

Anonymous
Gość

A co do sznurowadeł, to sprawa wygląda tak. Jeśli są prawidłowo wykonane tzn. sznurowadło rzeczywiście przebiega wokół całej stopy, pozwala to na bardzo dobre dopasowanie buta i chodzi się wtedy naprawdę wyśmienicie. Podobnie to wygląda w przypadku boat shoes. Niestety w wielu modelach rzemień widoczny wokół stopy wcale nie łączy się ze sznurowadłami z przodu tylko jest tak sobie dla ozdoby i nie spełnia swojej funkcji. Dla mnie jest to trochę taka atrapa buta i sam bym takich butów nie kupił… Z taką sytuacją spotkałem się m.in. w przypadku butów Massimo Dutti.

Anonymous
Gość

Troszkę odbiegnę poza temat, wiecie gdzie w Warszawie lub w internecie można kupić buty takie jak te: http://img85.imageshack.us/img85/7176/loropiana3.jpg (ceny Loro Piana są trochę zbyt wygórowane :) )

Mr. Vintage
Gość

Odpowiadam na pytania:

“Do czego slużą te gumowe kropki na podeszwie? Czy jest to tylko taki desing, czy ma jakies praktyczne funkcje np nie slizga sie itd.”

Wstawki gumowe to po prostu rodzaj podeszwy, która ma zapewniać stabilność, sztywność i oczywiście wydłuża żywotność takich butów.

Ktoś może zapytać dlaczego zatem nie jest to tradycyjna podeszwa z jednego kawałka gumy?
Otóż należy tutaj odwołać się do historii. Tak jak napisałem w tekście, pierwowzorem dla driving mocs były mokasyny robione przez plemiona indiańskie Ameryki Południowej; wykonywano je z jednego kawałka skóry, więc tak naprawdę nie posiadały wzmacnianej podeszwy. Zatem klasyczne driving mocs odwołują się do historii, bo tak naprawdę nie mają podeszwy, ale z czasem dodano gumowe kropki czy płaty, które wzmacniają trwałość podeszwy.

“Dlaczego podeszwa wchodzi az na piete?”

Moim zdaniem ten element również odwołuje się do pierwowzoru tego modelu. Indianie szyli mokasyny z jednego kawałka skóry i technicznie po prostu ta tylna część musiała zachodzić na piętę, tak aby dało się to zszyć.

“Dlaczego sznurowadła są skórzane?”

Jak wyżej – Indianie ozdabiali swoje buty rzemieniami, więc ten element również odwołuje się do pierwowzoru.

“Jak jest z wytrzymałością tych butów?”

Dobre mokasyny na pewno posłużą kilka sezonów. Najważniejsze to właściwa konserwacja podeszwy (szczególnie te kawałki skóry pomiędzy konstrukcją gumową) i dolnych krawędzi/boków – dość szybko się ocierają.

Anonymous
Gość

Link do wątku o tych butach na zacnym blogu A Suitable Wardrobe: http://asuitablewardrobe.dynend.com/2009/04/this-thing-for-drivers.html
Sam tytuł sugeruje już, jakie było pierwotne przeznaczenie tych butów ;)
W komentarzach można również poczytać o trwałości driving mocs ;)

Anonymous
Gość

Niestety moje doświadczenie pokazuje z tego typu butami, że ponieważ podeszwa nie zachodzi na boki butów to ich dolna krawędź bardzo się niszczy i wkrótce jest cała poodzierana :-(

Mr. Vintage
Gość

Historie o “driving mocs” jako butach sworzonych dla kierowców już gdzieś czytałem, ale wydaje mi się ona mało prawdopodobna.

Tak, jak już pisałem pierwowzór współczesnych driving mocs powstał dawno temu, w czasach, gdy samochody jeszcze nie istniały, zatem nie przekonuje mnie historia o “butach dla kierowców”.

Jeśli chodzi o trwałośc, to faktycznie największy problem jest z dolnymi krawędziami. Sam kilka miesięcy temu musiałem wyrzucic brązowe driving mocs, które służyły mi 4 lata. Ich cholewa i środek były w bardzo dobrym stanie, jednak dolne krawędzie całkowicie się przetarły.

Anonymous
Gość

posiadam zielone “cichobiegi” kupione w tamtym roku noszone przez całe poprzednie lato. Co do ścierania najbardziej widać (u mnie) na przodzie gdzie but naturalnie często ma bezpośredni kontakt z podłożem – niestety zamsz się tak zbija i wyciera, że nawet częste czyszczenie pastowanie specjalnymi pastami nic nie daje. (na szczęście jest to mało widoczne). Fakt faktem są to bardzo wygodne buty dzięki właśnie dzielonej podeszwie, nie nadają się na deszcz ;-).
Aha wczoraj kupiłem płytkie stopki – kobiece pod balerinki – w Calzedoni wprawdzie są do wyboru tylko chyba w 5 kolorach – za to nie widać ich kompletnie w płytkich mokasynach dlatego polecam ;-) (w odróżnieniu np stopek h&m-owych).
janek

Anonymous
Gość

Mokasyny Bagatt wyglądają rewelacyjnie, ale mam pytanie: Gdzie w Warszawie można zakupić buty tej firmy?

Mr. Vintage
Gość

Dobrze zatowarowany salon mają na pewno w Galerii Mokotów.

Anonymous
Gość

Witam, wypowiem się jako kobieta o butach Tod’s miałam już kilka par (białe, czarne czerwone, i kilka w odcieniach brązu)wszystkie były niebiańsko wygodne mogłam w nich chodzić całymi dnia i nic mnie nie bolało i oczywiście pasowały mi do wielu rzeczy. Ogólnie rzecz ujmując bardzo polecam ten zakup jeśli ktoś jeszcze nie jest zdecydowany. Pozdrawiam

Urban Ghetto Classic
Gość

Świetny blog, widzę, że lubisz klasyczną mode. Mokasyny Todsa to coś pięknego.
Pozdrawiam.

Jan
Gość

Jeżeli chodzi o driving mocksy za sensowne pieniądze to polecam markę Bexley. Ich mocksy to po prostu majstersztyk jeżeli chodzi o stylistykę, jakość i wygodę. Każdy z tych elementów oceniam na 5/5. Mam dwie pary kupione online.

Michał
Gość

Michale, a jak jest w końcu z szerokością spodni do mokasynów ?? i czy podwijać nogawki czy nie

wpDiscuz