Zimowe inspiracje

36 komentarzy

Cottonfield

Cottonfield

Paul&Shark

McGregor

Gant

Ralph Lauren

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

36 komentarzy do "Zimowe inspiracje"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Anonymous
Gość

Cottonfield, jedna z moich ulubionych marek. Super czerwony szal!

QuaD
Gość

Ciepłe tam zimy mają. ;) Nie wyobrażam sobie przy -15 chodzić tak rozchełstanym.

Cezary Koralewski
Gość

że tak powiem, zero szału, jak dla mnie, to nie ma w tym nic inspirującego, bo w sposób przedstawiony na zdjęciu ubierają się miliony.
rozumiem, że jest to klasyka, która zawsze wygląda dobrze, zgadzam się, jednak to, że uważam te marki za kompletną nudę i ubrania proponowane przez nie w każdym sezonie są takie same to inna sprawa

pozdrawiam,
Czarek
http://cezarykoralewski.com

Anonymous
Gość

Mr. Vintage, tym razem dobór – jak dla mnie – dość nudny.

Zdecydowanie na plus wyróżnił bym McGregor i RL

Pozdrawiam bardzo serdecznie,
Tomasz

kuba
Gość

jezeli chodzi o marki to gant i ralph lauren jak najbardziej na plus,natomiast cottonfield ma ciuchy gorsze od naszego, polskiego reserved a ceny jak u ralpha laurena.
z paul&shark nic nie miałem, a mcgregora to tylko tego aktora kojarzę

Anonymous
Gość

Gorsze od reserved?!
nie powiedzialbym…

Anonymous
Gość

http://www.mcgregorstore.com/COM-en/Men-Footwear-Shoes-Monte-Carlo-Mid-Grey/2478-2374-022
swietne buty z McGregor’a. szkoda, ze zlikwidowano sklep firmowy w SB w Poznaniu – teraz jest Rage Age.

Vislav
Gość

Witam
Zestawy sympatyczne, każdy może sobie coś znaleźć.
Oczywiście to są prezentacje elementów stroju, a nie przewodnik survivalowy, jak przetrwać mroźne dni w zimie.
Podoba mi się brak wszechobecnych na naszych ulicach wytartych dżinsów. Zresztą autor tego bloga również preferuje to spodnie/dolne okrycie w swoich zestawach. Budrysówka z wytarciuchami w poprzednim temacie jest dla mnie nieporozumieniem, ale to tylko moja prywatna opinia.
Wreszcie coś się zmienia, przynajmniej w propozycjach.

Mnie osobiście zainspirowały sweterki od RL, a konkretnie zapięcia na kołeczki.
Mam taki dłuższy wełniany sweter zapinany na zamek błyskawiczny – dość dyskretny zresztą.

Chyba jeszcze dzisiaj dorobię takie klimatyczne zapięcia.

pozdr.Vslv

TeenageDirtbag
Gość

Te swetry od Ralpha Laurena kojarzą mi się z Bożym Narodzeniem i moją babcią, która zawsze dawała takowe w prezencie dziadkowi.. z tą różnicą, że sama je dziergała. Bardzo ciepłe i przytulne stylizacje przedstawiłeś.. a co do zdjęć- szczególnie podoba mi się to na którym model dostaje ze śnieżki :).

Mr. Vintage
Gość

*Anonimowy
Czerwony super, ale szary jeszcze lepszy.

*Cezary
Nie lubię marek typu “fast fashion”. Marki, które pokazałem faktycznie opierają się na klasyce i fasony co roku są podobne, ale kolorystyki nie można nazwac “nudą”.
Ja wspomianych “milionów” nie widuję na polskich ulicach w czerwonych czy niebieskich spodnach.

*Kuba
Nie zgodzę się jeśli chodzi o porównanie Cottonfielda i Reserved. Jakośc Cottonfielda nie jest już taka jak 5-6 lat temu, ale też ceny sporo spadły. Jeszcze 5-6 lat temu spodnie Cottonfielda kosztowały 400-450 zł, koszule 250-300 zł, teraz odpowiednio 300 zł i 200 zł.
Aktualnych cen Cottonfielda też nie można porównac do RL, przynajmniej nie w Polsce. Koszula RL kosztuje u nas 400-450 zł, zatem jest dwukrotnie droższa od Cottonfielda.

Jeśli chodzi o McGregor, to marka stylistycznie i cenowo porównywalna do Gant’a.

Anonymous
Gość

Tak, to prawda, Cottonfield spsiał w kwestii jakości. Ubieram się tam regularnie od wielu lat – ale te rzeczy zyskują właściwe proporcje cena-jakość dopiero podczas obniżek. Brakuje prezentacji kolekcji Marlboro i Matinique… pzdr

Mr. Vintage
Gość

*Vislav
Rozwiń myśl o “nieporozumieniu”. Ja jestem otwarty na krytykę i z chęcią czytam rzeczowe uwagi.

*Anonimowy
Spadek jakości ubrań w ostatnich 4-5 latach dotyczy własciwie każdej marki masowej. Chodzi mi nawet po głowie podjęcie tego tamtu szerzej na blogu.
Jakiś czas temu w szafie znalazłem 2 t-shirty marki Reserved kupione jakieś 6-7 lat temu. Ich jakośc jest doskonała i obecnie tak dobrej jakości bawełny i wykończenia w t-shirtach nie znajduję nawet w Camel Active, Marlboro Calassics Timberlandzie czy innych droższych markach słynących z “niezniszczalnych” ubrań.

Vislav
Gość

# Mr.V – wytarte dżinsy stały się “wytartym” sloganem kiedyś symbolizującym coś tam – awangardowość, młodość, nonkonformizm itd…
Uparcie dokładane do wszelkich stylizacji wg. mojej skromnej opinii stanowią zgrzyt. To jest jednak kwestia gustu, a każdy ma inny. Chociaż w zakresie dżinsów mam wrażenie, że większość jednakowy. Obserwuję to codziennie na ulicach mojego miasteczka.
Dużo lepiej, jeżeli już, w tamtej stylizacji wyglądałyby nowe granatowe.
Sam zresztą dokonałeś wyboru stylizacji w tym temacie i w komentarzu napisałeś:
Ja wspomianych “milionów” nie widuję na polskich ulicach w czerwonych czy niebieskich spodnach.

To mnie ostatnimi czasami zastanawia. Oglądam kolorowe propozycje, czytam komentarze zarzucające nudę i brak fajerwerków.
Wychodzę na ulicę i widzę szarą, nudną codzienność w szarych wytartych dżinsach.
pozdr.Vslv

Anonymous
Gość

Pełna zgoda Michał – ja dopiero niedawno wyrzuciłem bluzę Cottonfielda kupioną 8 lat temu. Poza oczywistymi śladami zużycia (przetarcia przy rękawach i kołnierzyku) zachowała i fason i kolory… cóż, kończą się czasy wielosezonowych ubrań, choć ja z uporem maniaka twierdzę, że rzeczy np: Marlboro, Timberlanda, Pepe Jeans dobrze się starzeją… :-)

Vislav
Gość

p.s. spadek jakości ubrań i butów stał się dominantą już chyba w prawie wszystkich przedziałach cenowych i na wszystkich wysokościach półek.
Vslv

Mr. Vintage
Gość

*Vislav
“To mnie ostatnimi czasami zastanawia. Oglądam kolorowe propozycje, czytam komentarze zarzucające nudę i brak fajerwerków.
Wychodzę na ulicę i widzę szarą, nudną codzienność w szarych wytartych dżinsach” – świetne podsumowanie.

Ja tam się cieszę z tego faktu, bo na wyprzedaż zawsze te kolorowe “dziwactwa” zostają :)

Co do jeansów, rzadko zakładam ale te Levisy akurat lubię.

*Anonimowy
Cottonfield utrzymał fajny design, który od lat lubię ale jakośc spadła.

*Vislav
To prawda. Szczególnie widac to w secondhandach, gdzie często rzeczy “no name” sprzed 10-15 lat są jakościowo o niebo wyższej jakości niż aktualne, markowe ubrania z bardzo dobrych sklepów.

thefuzz
Gość

Wy tu gadu gadu o cenach, jakościach itp. a tymczasem przeszedł niezauważony pewnien fakt, który mną na serio wstrzasnął (estetycznie). Chodzi o kamizelkę na pierwszym, grórnym, lewym zdjęciu Cottonfield. Kilka razy na to patrzyłem i … przypomina to starty “dekatyzowany” jeans! I to w tej najkoszmarniejszej, tureckiej odsłonie z lat 80-tych!!! Mam nadzieję, że to jednorazowa wpadka stylistów Cottonfield, a nie zapowiedź trendu.

Anonymous
Gość

trudno mówić o zapowiedzi trendu, skoro dekatyzowany jeans jest w modzie juz od 2 sezonów

meqoq
Gość

Bardzo podoba mi się hiperklasyczna budrysówka Paul&Shark. Ktoś sprawdzał może, ile taka przyjemność kosztuje w polskich sklepach P@S?

Anonymous
Gość

@meqoq

ho, ho, ho i jeszcze więcej… (fakt, rzecz względna, ile i dla kogo :-)
tak, wiele rzeczy jest tam rzadkiej urody, ceny wszak kosmiczne… stoisko jest m.in w Złotych Tarasach w van Graaf.

Anonymous
Gość

a i jeszcze w kwestii P&S, jeśli ktoś gustuje w stylu yachting?marine jest marka “zamiennik” Claudio Campione… ot taki tańszy P&S

Mr. Vintage
Gość

Sweter Paul&Shark w Polsce kosztuje ok. 1000-1200 zł, koszula ok. 800 zł, kurtka ok. 3000 zł.

Jako tańszy zamiennik w stylu marine zaproponowałbym jeszcze markę Henri Lloyd.

meqoq
Gość

Faktycznie majątek. Niestety moje wymiary, uroda tej kurtki i wielkość polskiego rynku każą mi sceptycznie podchodzić do szans na zakup w trakcie – zbliżających się – wyprzedaży.

Inna sprawa, czy w Polsce HL jest tańszą marką :-).

Mr. Vintage
Gość

Tak, Henri Lloyd jest w Polsce w rozsądnych cenach. W porównaiu do Paul&Shark wypada 2-3 krotnie taniej.

Anonymous
Gość

Jak ktos z przedrozmowcow slusznie zauwazyl,jakosc odziezy sprzedawanej w Polsce z roku na rok jest gorszej jakosci.Glownym jednak problemem konsumentow jest tak na prawde brak sensownego wyboru na rynku.Teoretycznie wszystko jest w jak najleprzym porzadku bo istnieje troche marek tylko jaka jest miedzy nimi roznica,skoro wzory i jakosc jest tak samo kiepska,podejrzewam ze wiekszosc marek szyje w tych samych azjatyckich szwalniach.

Anonymous
Gość

Czy zna ktoś może cenę tych brązowych butów ze zdjęcia od Cottonfielda? Prosiłbym o informacje na maila jakubseta@wp.pl
Btw, rzeczywiście te zestawy to raczej nie na naszą zime ;)

Anonymous
Gość

Zastanawiam się czy do zagadnienia “Moda Męska” zaliczają się również “perfumy”? Czy autor miałby coś do powiedzenia w tym zakresie? Sądzę, że poza mną wiele innych osób byłoby również zainteresowanych tym tematem.
Sandacz

mosze
Gość

Chłopiec z torbą wygląda na męski odpowiednik dziewczynki z zapałkami.

Anonymous
Gość

rzeczywiście, stosunek jakości spada proporcjonalnie do wzrostu cen. nawet marki, które od dawna mają opinię jakościowo dobrych schodzą na psy. może taka specyfika polskiego rynku? chyba wiele osób wypowiadających się tutaj zgodzi się ze mną, że polski konsument nie ma czegoś takiego, co nazwać można “świadomością jakości”. przekłada się to na równanie cena=jakość, czyli im coś jest droższe, tym lepsze. myślę, że marketingowcy dobrze o tym wiedzą, wykorzystują przywiązanie konsumenta do marki i tak oto rzeczy firmy “X” sprzedają się bardzo dobrze mimo ciągłego spadku jakości. dla przykładu – kupiłem sweter polskiej firmy na “V” (:-)) linia for Porsche z wełny i kaszmiru. Po paru tygodniach rozpruł się pd pachami i niemiłosiernie rozciągnął. cena ok 400 zł, a jak wiadomo firma pretenduje do miana ekskluzywnej. btw chciałbym wiedzieć, co sądzicie o jakości wyrobów naszych rodzimych producentów np firmy na “V”?

Anonymous
Gość

a po co takimi kodami pisac? ;)
vistula obecnie faktycznie robi strasznie mizerne rzeczy.
jak mam iść kupić koszule, czy garnitur to wybieram troche tańszą marke, aczkolwiek jakościowo znacznie lepszą – sunset suits

Anonymous
Gość

Wpis o jakości ubrań to dobry pomysł. Jak ktoś słusznie zauważył, świadomość jakości wśród Polaków jest bardzo słaba. Dobrze się sprzedaje to co wpisuje się w trendy lansowane w mediach. Ze względu na przystępną cenę i “modne” wzornictwo popularne są więc ubrania marek z niskiej półki. Z kolei te z wyższej półki często kupowane są bądź to ze snobizmu, bądź z przekonania, że za wysoką ceną pójdzie wysoka jakość, a nie zawsze tak przecież jest.

Bardzo pomocny byłby wpis o tym jak kupić dobrej jakości spodnie, sweter, koszulę etc.

Bartek

Anonymous
Gość

Zaryzykuję tezę, że chyba jesteśmy jeszcze nie do końca nasyceni konsumpcyjnie, stąd brak świadomości jakości. Dla mnie symbolem wypierania dobrych marek na rzecz wulgarnej masówki było zamknięcie na Nowym Świecie sklepu “Salamander” i otwarcie w to miejsce H&M i jeszcze jakiś redaktor się cieszył, że ulica ożyje, bo otworzyli duży sklep z popularnej marki… DRAMA! I jak tą świadomość jakości wyrabiać, skoro tak się dzieje… Mieszkałem w Sztokholmie na początku lat 2000, zetknąwszy się tam z H&M od razu rzuciłą się w oczy tragiczna jakość tych ubrań. Szwedzi traktują ten sklep jako miejsce kupowania “jednorazówek”, czyli coś na imprezę, raz i do kosza.

Anonymous
Gość

Henri Lloyd jest marka zalozona przez Polaka. Z tego co wiem nawet czesc ubran szyta jest w Polsce.

Mr. Vintage
Gość

*Sandacz
Perfumy jak najbardziej zaliczają się do temtu mody męskiej, ale ja nie czuję się wystarczająco kompetentny by ten temat szerzej poruszac.
W tej tamatyce serdecznie polecam blog Marcina Budzyka, wielkiego entuzjasty tego temtu:
http://www.niemuzycznapieciolinia.blogspot.com/

*Anonimowy
Ja z produktów Vistuli jestem zadowolony, choc przyznam, że moje ostatnie zakupy robiłem tam 3-4 lata temu.

*Anonimowy
Porównanie Vistuli do Sunset Suits jest moim zdaniem jak porównanie Audi do Opla.

*Anonimowy
Henri Lloyd szyje sporą częśc kolekcji w Brodnicy.

meqoq
Gość

Z ocenianiem Vistuli (i drugiej marki czyli Wólczanki) jest taki problem, że nie wiadomo co oceniać. Mają tam serie “niskobudżetowe” oraz linie premium: Lantiera i Lamberta. Szczególnie tę pierwszą oceniam wysoko.

Lambert wchodził na rynek z doskonałymi tkaninami, ale nowsze koszule potrafią się przetrzeć po dziesięciu praniach. Dramat po prostu.

Anonymous
Gość

no, załóżmy że oceniamy wzmiankowane linie premium. Ubrań z linii Lantier nie posiadam, więc się nie wypowiadam, natomiast mam parę koszul z linni Lambert Wóczanki i tak: ceny co sezon wzrastają, natomiast co do jakości…sam nie wiem… do uszycia niektórych modeli wykorzystują bawełnę egispską, jeden model (chyba tylko jeden) z kolekcji jesień – zima 2010/11 ma metkę informującą, że tkanina pochodzi z Włoch. Komfort noszenia koszul Lambert jest całkiem niezły, ale wykonanie pozosatwia wiele do życzenia (odpadające po paru dniach guziki, wyłażce nitki itd)

wpDiscuz