Poszetka

89 komentarzy
Temat poszetki, jako obowiązkowy do poruszenia na blogu był w moim notatniku zapisany od dawna, ale jakoś dotychczas nie składało się do napisania napisania tekstu. Dzisiaj postaram się zwięźle ale rzeczowo podjąć temat związany z tym dodatkiem męskiej garderoby. Zatem od początku.

Poszetka (pochette, pocket square, handkrechief) to ozdobna chustka obecna w klasycznej męskiej elegancji od bardzo dawna, a od pewnego czasu coraz śmielej wchodząca do mody casualowej. Oczywiście poszetka znajduje zastosowanie tyko w przypadku marynarek, choć na włoskich ulicach spotyka się także poszetki w klasycznych płaszczach, które posiadają kieszonkę na piersi. To typowy element włoskiej sprezzatury, która odrzuca sztywne zasady i pokazuje zabawę nawet klasyczną elegancją.

Kieszonka w której umieszczamy poszetkę to brustasza (z języka niemieckiego: ?brust?-pierś i ?tasche?-kieszonka). W Polsce bardzo często błędnie poszetkę i brustaszę nazywa się butonierką, nawet w polskim tłumaczeniu książki Bernharda Roetzela ?Gentelman? brustasza jest nazywana butonierką. Dla przypomnienia: butonierka to ozdobna dziurka w klapie marynarki.

Poszetka to bez wątpienia dodatek, który chyba jak żaden inny świadczy o pewności siebie oraz poczuciu własnego stylu mężczyzny. Nie każdy odważy się na założenie poszetki i nie każdy powinien nosić poszetkę. Jeśli mężczyzna źle czuje się z tym dodatkiem lub nie radzi sobie z jej odpowiednim doborem, to lepiej by kieszonka w marynarce pozostała pusta, nie będzie to błędem. Dla mężczyzn pewnych własnego stylu poszetka może być ?kropką nad i? całego wizerunku.

Najpopularniejsza zasada doboru poszetki mówi o tym, iż powinna ona ?tworzyć związek? z krawatem. Nie jest to zasada zła, aczkolwiek jest mało precyzyjna. Powinniśmy przede wszystkim unikać następujących błędów:
– poszetka absolutnie nie może być z tej samej tkaniny co krawat, choć takie zestawy są powszechnie dostępne w sklepach (oczywiście nazywane jako ?krawat+butonierka?),
– nie zestawiajmy białej koszuli z poszetką w kolorze ecru, bo będzie ona wyglądać na brudną.

Dobierając poszetkę powinniśmy przede wszystkim szukać interesujących i spójnych połączeń pomiędzy poszetką, krawatem, koszulą, marynarką i pozostałymi elementami garderoby. Trudno tutaj zdefiniować jakieś uniwersalne reguły i absolutnie nie podejmę się tego, każdy powinien samodzielnie szukać właściwych połączeń dla własnego stylu. Są stylizacje w których poszetka może być dobrana do krawata, w innych do koszuli lub marynarki, jeszcze innych do skarpetek. Każda z tych stylizacji może być bardzo dobra pod warunkiem odpowiedniej koordynacji. Właśnie z powodu braku jednoznacznych reguł, tworzenie ciekawych zestawów nie jest zadaniem łatwym, ale za to bardzo wciągającym. Jeśli ?nie czujemy tematu? wspomnianej koordynacji, to wybierzmy rozwiązanie bezpieczne ? biała posztka lniana dyskretnie włożona do kieszonki.

Jeśli chodzi o tkaniny z których szyje się poszetki, to w klasycznej elegancji najpopularniejszy jest jedwab i len. W modzie casualowej powszechnie stosuje się bawełnę. Wyjątkowe i rzadko spotykane są poszetki uszyte z wełny i kaszmiru. Poszetki wysokiej jakości obszywane są ręcznie z charakterystycznym ?rulonikiem? na krawędziach i nieregularnych szwach.

Jeśli chodzi o wzory na poszetkach, to najpopularniejsze są tkaniny gładkie, z wzorem indyjskim (paisley), z delikatnymi mikrowzorkami, z regularną krateczką, pepitką czy prążkiem. Cały kalejdoskop stosowanych tkanin i wzorów można zobaczyć na stronie marki Sam Hober, która specjalizuje się w ręcznym szyciu krawatów i poszetek.

Wielkość poszetki powinna być uzależniona od wielkości brustaszy oraz grubości tkaniny. Poszetka nie powinna zbyt mocno wypychać kieszonki, ale też nie powinna zsuwać się do środka przy każdym ruchu. Większość zagranicznych, renomowanych marek sprzedaje poszetki w rozmiarze 40×40 cm. Z moich doświadczeń wynika, że najlepsze są poszetki o boku ok. 30-38 cm, ale każdy powinien wedle własnych upodobań wybierać optymalny rozmiar.

W Polsce bardzo trudno jest dostać ciekawe poszetki dobrej jakości, to bez wątpienia produkt niszowy. W sklepach garniturowych jeśli już są, to zazwyczaj poliestrowe skrawki obszywane maszynowo w dodatku niezbyt starannie i nazywane ?butonierkami?. W sieciówkach typu Zara czy H&M zaczęły się jakiś czas temu pokazywać poszetki jedwabne i poliestrowe, ale póki co nie robią na mnie dobrego wrażenia. Pozostają jeszcze salony Emanuel Berg, gdzie wybór jest spory ale ceny dość wysokie oraz salony Royal Collection, gdzie moim zdaniem cena poszetek nie jest adekwatna do ich jakości. Pozostają sklepy internetowe (m.in. wspomniany Sam Hober) lub samodzielne szycie. Przy niskim budżecie ze swojej strony sugeruję zamówienie poszetek u krawca/krawcowej lub jeżeli ktoś czuje się na siłach samodzielnie uszyć. Skrawki tkanin można tanio kupić w sklepach z tkaninami. Najlepsze są tkaniny cienkie, zwiewne np. bawełny i lny koszulowe. Do uszycia poszetek można także wykorzystać ?koszule z recyklingu? np. własne w których już nie będziemy chodzić czy też z przetartym kołnierzykiem lub kupione za grosze w second handzie. Wycinamy fragment z pleców i mamy takie oto tkaniny z których mozna uszyc poszetki (zdjęcie mojego autorstwa, tkaniny równiez moje):


W roli poszetek dobrze sprawdzają się także apaszki o małych wymiarach (do 40×40 cm), więc sugeruję zajrzeć do szafy partnerek w poszukiwaniu… poszetek :)

Poniżej kilka przydatnych linków

Inspiracje:
Blog Poszetka – blog mojego autorstwa, niestety ze względu na brak czasu zawieszony jakiś czas temu.

Jak uszyć poszetkę:
Ask Andy about clothes

Jak składać poszetkę:
Sam Hober

Brooks Brothers
Kinowear

Sklepy z poszetkami:
Sam Hober
Tie Deals

A na koniec jeszcze mój dzisiejszy zestaw z poszetką:

Marynarka ? Christian Dior, Koszula ? TM Lewin, Poszetka ? Harrods

W następnym wpisie postaram się pokazać moje propozycje doboru poszetek do różnych stylizacji pod względem rodzaju tkaniny, koloru, faktury.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

89 komentarzy do "Poszetka"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
thefuzz
Gość

Fajny artykuł! I w przeciwieństwie do tych o pielęgnacji skóry jestem pewnien, że tym razem nie ucierpiała żadna norka, ani foka ;)

Mr. Vintage
Gość

Na raczej nie. Bynajmniej ja nie widziałem poszetek ze skóry :)

Luiza
Gość

Obawiam się, że popełnił Pan bardzo nieelegancki błąd językowy. PRZYNAJMNIEJ, a nie bynajmniej :) Radzę poczytać, kiedy używamy tych wyrażeń. Nie jest to bynajmniej użycie wymienne ;)

Pozdrawiam

Dawid
Gość

“Bynajmniej ja nie widziałem poszetek ze skóry” czyli partykuła bynajmniej wzmacniała zaprzeczenie, ja niestety nie wiem co jest błędem tutaj. Gdyby zdanie wyglądało następująco: “ja nie widziałem bynajmniej poszetek ze skóry” to byłoby w porządku Twoim zdaniem?

Anonymous
Gość

Mr Vintage: czy można używać do tej roli bawełnianych chusteczek do nosa? Czasami zdarzają się rożne chusteczki we wzorki, nawet niebrzydkie ;)

Łukasz
Gość

Bardzo ciekawy wpis. Szczerze i bez bicia przyznam, że do tej pory… raczej nie zwracałem uwagi na poszetkowe rejony garderoby. Teraz już wiem, że to się zmieni. Pamiętam, że moja Mama miała swego czasu całą szufladę poszetek… a ja, jako mały brzdąc myślałem, że to po prostu chusteczki do nosa:)))

roland
Gość

ta marynarka jakaś taka dziwna, to zdjęcie czy w rzeczywistości też tak wygląda [klapa, prawe ramię]

Co do poszetek do niedawna KappAhl sprzedawał poszetki bawełniane, obecnie przerzucili się na dużo atrakcyjniejsze poliestrowe, które pięknie się święcą, niczym narząd rozrodczy psa. W H&M widziałem tylko poliester, w Zarze mignęły mi bawełniane.

frankenstein
Gość

Mr. Vintage, co byśmy bez Ciebie zrobili? Trzeba byłoby Ciebie wymyślić. Kocham poszetki i dostaję piany jak się je nazywa butonierkami. W butonierce to można mieć kwiat albo jak Bruno Jasieński but.
Kocham poszetki. Pewnie mam ich z 50, ale i tak wydaje mi się, że za mało. Jak przestanę kupować krawaty, co powinno już dawno nastąpić, chyba będę kupował tylko butonierki.
Niestety, dobre, piękne, ręczne obszywane i jedwabne butonierki są zwykle drogie. Lubię też lniane.
Pozdrawiam
F

Mateusz
Gość

Niby dostajesz piany…. A jakoś sam to mylisz. Aż dostałem piany.

Anonymous
Gość

Bez poszetki czuję się jak nagi. Raz się nawet wracałem pół drogi do pracy i po tym incydencie zawsze mam awaryjną białą bawełnianą w szufladzie. Właśnie sobie uświadomiłem, że jestem chory :)

Anonymous
Gość

Dobrym źródłem relatywnie tanich ale dość dobrze zrobionych (ręcznie obszytych) poszetek jest też allegro. Zwłaszcza użytkowniczki “dandy” i “alfy” (jeżeli dobrze pamiętam).

Anonymous
Gość

Czy “paisley” to nie raczej wzór turecki a nie indyjski?

majaroma: e-mail: jaxos222@gmail.com
Gość

Otóż na pewno nie turecki.
Chociaż paisley utożsamiany jest z Indiami, to jego rodowód wywodzi się z Persji (obecny Iran), gdzie tkaniny w tymi wzorami znane były już w czasie panowania dynastii Sassanidów od III wieku ne. Wzory te miały wielką popularność także w czasie panowania Pahlavich.
Nazwa “paisley”, jak łatwo zauważyć” jest angielska i związana ze Szkocją. W 17. wieku Kompania Wschodnioindyjska zaczęła sprowadzać materiały z wzorami paisley do Europy i tu rozpoczęto ich produkcję. Jeden z największych ośrodków wyrabiania szali paisley powstał na samym początku 19. wieku w Szkocji w miejscowości Paisley. I stąd nazwa.
Trzeba jeszcze wspomnieć, co pamiętam z autopsji, że wzorki pasiley były bardzo modne w latach hipisów (lata 60. 20. wieku) i kojarzono je z takim nieco psychodelicznym stylem życia.

Anonymous
Gość

Wartym polecenia miejscem zakupu poszetek (i nie tylko) jest sklep http://www.eu.forzieri.com
Ceny to 24-26 euro za sztukę (plus koszty wysyłki, oczywiście). Wysyłka jest bardzo szybka – moje zamówienie DHL-em przyszło po 2 dniach.

bea
Gość

Z tego co zaobserwowałam to może jeden na pięciu facetów potrafi dopasować poszetkę do reszty stroju. Co niektórzy słyszeli dzwon, ale nie wiedzą gdzie on…. Wielu z nich niestety należy do kolorystycznych daltonistów i często ich poszetka jest w opłakanym stanie. Ten mały skrawek materiału potrafi dodać szyku, ale również może wyglądać tandetnie i groteskowo.

Szkoda, że zawiesiłeś blog o poszetkach bo lubiłam tam zaglądać.

Mr. Vintage
Gość

*Anonimowy 19:27
Jeśli będzie starannie wykończona i nie będzie bardzo “chusteczkowa” to jak najbardziej.
Przyznam się, że temat chusteczek/poszetek przerabiałem kilka miesięcy temu. Zwróciłem się wtedy z prośbą uszycia prototypów poszetek do firmy, która szyje wysokiej jakości chusteczki do nosa. Przesłałem im próbki moich materiałów, ale jakość wykonania nie była najlepsza.

Jakiś czas temu znalazłem w internecie chusteczki marki Pelo, ale nie widziałem ich osobiście, więc trudno mi powiedzieć czy są godne uwagi:
http://www.pelo-polska.com.pl/asortyment_chusteczki.htm

*roland
Marynarka faktycznie wyszła trochę dziwnie. Zdjęcie było robione na szybko, z dłoni, więc aparat trzymałem przez sobą na wyciągniętych rękach.

*frankenstein
To może pora założyć drugiego bloga “One day – one poszetka” :)
Moja kolekcja powoli rośnie, ale 50 to jeszcze nie mam.

*Anonimowy 21:33
Mam podobnie. Jak teraz zakładam marynarkę bez poszetki, to wydaje mi się taka “goła”, a jeszcze kilkanaście miesięcy temu nie widziałem w tym nic złego.

*Anonimowy 21:35
Faktycznie zapomniałem wspomnieć o Allegro.

*Anonimowy 21:39
Według mojej wiedzy to wzór indyjski.

*Anonimowy 22:17
Nie znałem tego adresu. Poszetki wizualnie ciekawe, choć zestawów krawat+poszetka nie spodziewałem się w takim sklepie :)

*bea
Niestety brakuje czasu by kontynuować, ale może kiedyś…

Anonymous
Gość

Też mam wrażenie, że “paisley” to “wzór turecki”. Co nie niesie ze soba zresztą żadnych reperkusji praktycznych :) Pzdr, montalbano

Anonymous
Gość

Paisley to wzór angielski. Dziękuję za uwagę.

zielone-buty
Gość

ładny zestaw :)

Mr. Vintage
Gość

Zagłębiłem się w temat i w sieci znalazłem informację, że “paisley” to wzór na motywach wzorów indyjskich kiedyś produkowany w szkockim mieście Paisley, stąd taka nazwa.

Zajrzałem jeszcze do książki “Gentleman. Moda Podandczasowa” i tam “paisley” opisany jest jako wzór indyjski.

Anonymous
Gość

Niektóre ściereczki do naczyń też się nadają ;-)

Q.

Anonymous
Gość

Słyszałeś o czymś takim jak kolonizacja?

Anonymous
Gość

nigdy nie wpadlem na ten pomysl przerabiania starych koszul na poszetki! niby banalne a jakie wartosciowe i ciekawe rozwiazanie

Vislav
Gość

Witam
Pierwszą poszetkę kupiłem w RC chyba rok temu i ta pozostaje ulubiona. Mam kilka nowych w różnych wzorach i kolorach.
Też uważam, że poszetka jest ciekawym kolorystycznym akcentem i warto ją stosować.
Cały tekst bardzo fajnie napisany.
pozdr.Vslv

Alicja S.
Gość

Świetnie napisane!
Uwielbiam poszetki i uwielbiam jak word za każdym razem podkreśla na czerwono to trudne słowo ;)

Mr. Vintage
Gość

U mnie Word zmienia na “poszewka” :)

Anonymous
Gość
Anonymous
Gość

Sory, że odbigenę od tematu. Ale teraz jest czas wyprzedaży. Nie wiecie gdzie mogę kupić torbę skórzana dla mojego chłopaka?
jedną z tych dwóch
http://26.media.tumblr.com/tumblr_lawgtylUIp1qewxgto2_400.jpg
albo coś takiego
http://ototrend.pl/img/galeria/5/85/885/26885//org.jpg
Są to torby rage age. jest coś tańszego w podobnym klimacie? tak do ok 500zł

Anonymous
Gość

nie noszę poszetek, jakos za duzy dystans według mnie wytwarzają.
jeszcze sama poszetka, bez krwata ok, ale krawat i poszetka to chyba tylko na jakis szczególny bal

Anonymous
Gość

Muszę sobie jakąś sprawić, specjalnie na studniówkę :D

Wpis super. Nawet nie myślałem o takim… Przyda się stu procentowo.

Znalazłem błąd. Z tego co pamiętam pisze się “Gentleman” a nie “Gentelmen” . Taki tylko szczególik :D

Pozdrawiam
Michu.

Anonymous
Gość

Witam.
Na początek słowa uznania za prowadzenie bloga. Jest on inspirujący i obszerny w porady, dzięki Panu zacząłem zauważać te aspekty swojego ubioru, o których nie wiedziałem.

Mam takie pytanie, może śmieszne no ale, kto pyta nie błądzi.
W marynarce ta kieszonka na poszetkę jest zaszyta ale w taki sposób, że można te nici rozciąć. Czy w każdej nowo nabytej marynarce tak jest i czy ta kieszonka powinna być głęboka ? Bo obecnie jest płytka, że ciężko było by włożyć do niej poszetke.
Dziękuje za odpowiedź

Mr. Vintage
Gość

*Anonimowy 16:50
Wydaje mi się, że podobne torby widziałem w Zarze (przecena-kolekcja jesień/zima) i w Massimo Dutti (nowa kolekcja wiosna/lato).
Można jeszcze zerknąć do Kazara i asos.com – tam jest sporo w podobnym klimacie, ale większość ze sztucznej skóry.

*Michu
Faktycznie, błąd z mojej strony.

*Anonimowy 21:42
Zaszyte kieszenie to faktycznie standard. Kieszonka na piersi – brustasza – powinna być dość głęboka, jeśli Twoja jest bardzo płytka to prawdopodobnie nie rozciąłeś do końca zaszycia lub producent zrobił prowizorkę i tak naprawdę jest to imitacja kieszonki.

frankenstein
Gość

@Anonimowy: w gotowych garniturach wszystkie zewnętrzne kieszenie powinny być zaszyte, czasami jest to robione bardzo starannie. Całkowicie zaszyta górna kieszeń to rzadkość, ale szczególnie w sportowych i letnich marynarkach zdarzają się czasami atrapy kieszeni.
Wielkość górnej kieszonki jest różna. Na przykład Anglicy robią stosunkowo płytką, ale i też u Anglików panuje przekonanie, że poszetka powinna być dyskretna, mała i nie powinna rzucać się w oczy. Większe górne kieszonki mają w garniturach Niemcy i Skandynawowie. Poza tym zwykle większa (w sensie: głębsza) kieszeń jest w marynarkach sportowych i weekendowych, do noszenia na co dzień. Zwróciłem uwagę, że w niemieckich marynarkach spokojnie w takiej kieszonce mieszczą się okulary, zaś mniejsze i nawet średniej wielkości poszetki giną, ale mieszczą się poszetki wielkości chusteczki do nosa. I zresztą kiedyś były używane jako poszetki chustki do nosa.
I jeszcze jedno. Pokolenie mojego ojca używało poszetek prawie wyłącznie w kolorze koszuli, co w przypadku mojego Ojca ograniczało się do dwóch kolorów białego i – rzadziej – błękitnego. Latem i do strojów sportowych wkładał czasami w delikatną kratę. Barwne poszetki Ojciec i wiele osób jego pokroju uważało za zbędną ekstrawagancję, naruszenie ducha minimalizmu. Użycie poszetki w kolorze krawata (a z tego samego materiału, jeszcze gorzej) mój Ojciec uważał za jedną z największych zbrodni przeciwko ludzkości, która powinna być ścigana z urzędu, a sprawcy karani sądem wojennym i rozstrzeliwani w publicznych egzekucjach.

Mr. Vintage
Gość

*frankenstein
Dzięki za wyczerpującą wypowiedź.
Sąd wojenny miałby co robić na polskich weselach :)

wildrose
Gość

Nareszcie wiem co to poszetka!
Moj malzonek nie nosi zadnych, choc gawroszek (malych apaszek) w mojej garderobie cala masa bo lubie, chetnie bym mu uzyczyla, ale chyba nie jest ich zwolennikiem, a i ja mam mieszane uczucia, bo tak jak tu ktos napisal, jesli bedzie dobrze dobrana to tylko ozdobi calosc a jesli nie, to wiadomo, efekt bedzie zalosny!
Pozdrawiam :)

Anonymous
Gość

Mr. Vintage jak się zapatrujesz na poszetkę w marynarce noszonej na t-shirt? Uwielbiam nietypowe drukowane t-shirty, i noszę na nie marynarki, zastanawiam się nad poszetką w takiej konwencji.

thefuzz
Gość

@ Mr-V: przepraszam za skrót myślowy. Chodziło oczywiście nie o poszetkę ze skóry, ale o fakt, że w tekstach o pielęgnacji sktóry opisywane są produkty zawierające olej z norek, fok tudzież innych sympatycznych stworków. Tak więc powieniem raczej napisać, że cieszę się, że przy tworzeniu artykułu nie użyto żadnych środków których produkcja wiąże się z cierpieniem zwierząt.

Vislav
Gość

Witam
Nasunęła mi się taka uwaga co do lokowania poszetki w kieszonce marynarki. Najlepiej jest to robić stojąc przed lustrem, patrząc wprost.
Gdy patrzymy z góry, wskutek skrótu perspektywicznego, zazwyczaj lokujemy ją znacznie wyżej, niż nam się wydaje, iż jest dobrze.
Sam się na tym złapałem analizując wtórnie fotki, jakie robiłem dla potrzeb swojego bloga.

pozdr.Vslv

Mr. Vintage
Gość

*Anonimowy 11:40
To takiego zestawu też można założyc poszetkę. Sugerowałbym wtedy tkaniny matowe, typowo casualowe czyli bawełna lub len.

Anonymous
Gość

Poszetka ma tworzyć związek z krawatem? Ma tworzyć związek z garniturem…

Mr. Vintage
Gość

“Dobierając poszetkę powinniśmy przede wszystkim szukać interesujących i spójnych połączeń pomiędzy poszetką, krawatem, koszulą, marynarką i pozostałymi elementami garderoby”.

Jakub
Gość

Witam,

uważam, że popełnił Pan błąd-poszetka to nie to samo co handkrechief. Pierwsza wspomniana istotnie służy do włożenia do brustaszy, jednak handkrechief to chustka(z reguły biała) bawełniana, noszona po wewnętrznej stronie klapy marynarki, po to aby w razie potrzeby zaoferować ją damie bądź użyć do celów własnych.

Anonymous
Gość

mam na studniowke granatowy garnitur, szary krawat i biala koszule. w takim razie poszetka powinna byc biala?
ewentualnie biala z jakims innym akcentem kolorystycznym np. szary lub grantowy
prosze o porade

Pieknis:p

Mr. Vintage
Gość

*Piennis
Dokładnie tak.

Piotr
Gość

@Mr Vintage
Poszetka przy płaszczu nie jest moim zdaniem przykładem spezzatury. Od wykształcenia się obowiązujących standardów elegancji poszetkę można nosić w każdym okryciu posiadającym brustaszę. Nieważne, czy jest to sportowa marynarka, płaszcz, czy domowy, acz elegancki szlafrok (ciekawym polecam stronę Turnbull&Asser) – jeśli ma brustaszę, można do niej włożyć poszetkę. Spezzatura odnosi się raczej do wrażenia spowodowanego przez naginanie zasad.

Poza tym świetny artykuł, poszetka to zdecydowanie zapomniany element garderoby. Chociaż z drugiej strony to również jej niska popularność czyni ją stylowym akcesorium ;) Niemniej teks rzeczowy, i jak zwykle solidny. Brawo!

@frankenstein
Choć wspominkowa część jest bardzo ciekawa, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że parę punktów Twojej wypowiedzi to mocne uogólnienia czy wręcz fantazja ;)
Kieszenie w marynarkach nie powinny być zaszyte – zauważyłbyś to przy odbiorze marynarki zamawianej u krawca. Rzecz w tym, że w procesie szycia rozkrojone kieszenie muszą być zaszyte, aby marynarka bezwzględnie utrzymywała formę. Faktycznie lekkie, letnie marynarki bez podszewki miewają jedynie atrapy kieszeni, ale zazwyczaj jest to nie celowy zabieg, lecz cięcie budżetowe.
Co do głębokości brustaszy – wydaje mi się, że płytsza kieszonka oznacza bardziej wyeksponowaną poszetkę. Zresztą stwierdzenie, że Anglicy noszą poszetki dyskretne i małe to wielkie uogólnienie. Może do pracy Anglik wybierze tylko pasek białej, lnianej poszetki wystający znad krawędzi brustaszy, ale to właśnie oni lubują się w mocno wyeksponowanych puffach. Podobnie ludzie twierdzą, że Anglicy lubują się w białych i minimalistycznych koszulach. Biała koszula jest na Wyspach niezbyt popularna, żelazną podstawą jest błękit, lecz poza pracą Anglicy lubią szaleć z kolorami i wzorami koszul i krawatów. Ortodoksyjny minimalizm zachowują tylko w kwestiach służbowych i przy wyborze koloru garnituru czy marynarki ;)

frankenstein
Gość

@Paweł: moja uwaga dotyczyła garniturów gotowych, oferty sklepowej. Uwagi dot. kieszonki-atrapy też się odnosiły do oferty sklepowej: wynikają z cieć budżetowych i tu pełna zgoda. Nie pisałem co jest przyczyną, pisałem, że zdarza się w sklepach, zresztą u znanych marek także można spotykać takie rzeczy.
Nie musisz się chwalić, że krawiec Ci szył garnitur, to nic nadzwyczajnego. Naprawdę.
O koszulach w kontekście Anglików nie pisałem. Ale pochwaliłeś się, że wiesz jakie koszule lubią Wyspiarze. To dobrze, że wiesz.
Jedna uwaga: użycie poszetki z lnu zależy od charakteru użytych materiałów ubrania. Używane materiały nie powinny być ze sobą w konflikcie.

Mr. Vintage
Gość

*Piotr
Dzięki za miłe słowa i wyjaśnienia.

Nie jestem pewien, aczkolwiek coś mi świta w głowie, że w jakiejś wiarygodnej literaturze (chyba A.Flusser)czytałem o tym, iż poszetki absolutnie nie powinno się nosić do płaszcza. Jak odnajdę, to potwierdzę.

Piotr
Gość

@frankenstein
Tak się składa, że marynarki u krawca nie szyłem. Lubię za to rozmawiać z krawcami, u których przerabiam ubrania, poszerzać wiedzę w temacie. Faktycznie mój komentarz mógł sugerować, że noszę marynarki od krawców. Mea culpa.
Nie zamierzam pakować się w internetowe pyskówki, przerzucanie się kto gdzie popełnił błąd. Jeśli chcesz kontynuować dyskusję we wzajemnie pobłażliwym tonie – nie jestem zainteresowany. Więcej dystansu, , mniej pobłażliwego tonu. Przeczytaj jeszcze raz komentarze i popatrz, czy faktycznie tylko ja pisałem o rzeczach, o których wcześniej bezpośrednio nie wspominano, w ramach ciekawostki. Jesteś ciekawym blogerem, zaglądam często na One Day One Tie, nie widzę sensu w psucie sobie obrazu, brnięcie w czcze dyskusje w nieprzyjemnym tonie. Dziękuję za uwagę.

@ Mr Vintage
Muszę w końcu zdobyć i przewertować książki Flussera, nie ujmując nic jego autorytetowi w dziedzinie – od jakiegoś czasu wydaje mi się postacią coraz bardziej kontrowersyjną ;)

frankenstein
Gość

@Mr. Vintage:
Moim zdaniem nie powinno sie nosić do płaszcza, ale jeśli ktoś posiada klasycznie skrojony surdut to jak najbardziej.

Anonymous
Gość

Ja poszetkę noszę do płaszcza, ale letniego, z miarę cienkiego materiału, gdzie sam płaszcz pełni rolę przedłużonej marynarki. Jest to całkowicie poprawne.
Inna sprawa ma się z zimowym, grubym, mniej dopasowanym płaszczem. W nim nawet nie posiadam kieszonki na poszetkę.

Anonymous
Gość

Nicholas Antongiavanni w swojej książce “The Suit” pisze interesującą rzecz na temat poszetki: “certain textures and certain folds seem to complement each other best (such as linen and the four-point, or silk and the puff)”. Co o tym myślicie, i jak można by uzupełnić tę listę?

Mr. Vintage
Gość

Wybaczcie, odpiszę wkrótce. Zatrułem się czymś, gorączka 40 st., ledwo żyję. Nie mam nawet siły pisać na klawiaturze.

Piotr
Gość

Po przejrzeniu sporej ilości zdjęć uściśliłbym swoją wypowiedź – poszetka do płaszcza tak, ale tylko biała, lniana (ew. bawełniana) i złożona w mało wyeksponowany kwadrat. Trzeba być prawdziwym sartorial hero, żeby dobrze wyglądać z kolorowym puffem w brustaszy płaszcza ;)

Anonymous
Gość

@Frankenstein, gdzie kupujesz poszetki (szczególnie zależałobymi na jedwabnych), bo ja szukam i szukam i znaleźć nie mogę. Może zaleci trochę kryptoreklamą ale poleć jakiś kontakt.

Anonymous
Gość

Jeśli chodzi o poszetki to polecam bawełniane białe w sieci Marks and Spencer.

wpDiscuz