Wybór perfum nigdy nie należał do zadań łatwych i najprzyjemniejszych. Miotanie się po półkach perfumerii często traktujemy jako zbytek, niepotrzebny luksus i ukłon w stronę kobiet, które uwielbiają pachnących facetów. Trudno jednak uważać, że zapach zapachowi jest równy i tutaj pojawia się problem: „czym konkretnie pachnieć?”. Perfumy, jak wszystko wokół, podlegają nieubłaganej modzie, która sprawia, że wybór staje się pozornie łatwiejszy. I właśnie w tym miejscu czai się pułapka. Kiedy wszyscy pachną tak samo, nasz zapach staje się bezbarwny, nie charakterystyczny a melancholijny wręcz. Zerkając na opisy perfum do znudzenia będą się powtarzać nuty morskie, ozonowe czy cytrusowe, które przynoszą efekt neutralnej świeżości. W dzisiejszym świecie warto jednak skupić się na takim zagraniu, żeby zapachy podkreślały wizerunek, mówiły otoczeniu coś więcej o nas samych.
I w tym momencie pada twarde słowo: wetiwer. Składnik otrzymywany z korzenia wetiwerii pachnącej do dziś dnia jest uważany za afrodyzjak, ale to oczywiście rzecz raczej z pogranicza bajki niż informacja o solidnych podstawach. Warto jednak przyjrzeć się wetiwerowi, jako substancji pachnącej w sposób oryginalny i przede wszystkim bezsprzecznie męski. A przy tym absolutnie nie-retro. Próżno szukać tu „zapachowej brody”, którą miały stare wody kolońskie czy wycofane już zapachy Diora, Guerlain i Chanel. Wetiwer kreuje za to wyraźną fakturę w barwie ciemnej zieleni, w której dopatrywać się można żyletkowej ostrości, choć to zależy też od efektu nad jakim pracował perfumiarz. Na półkach perfumerii stoją te perfumy raczej na uboczu, bo nie wpisują się w trend zapachowych nowości promowanych przez gwiazdy ze ścisłego topu showbiznesu. Warto jednak solidnie przetestować na skórze te kilka białych kruków, które przetrwały napór plastiku.
Chłód morskiej bryzy, suchy piasek, ale jednoczesne mocne fundamenty z tytoniu, muszkatu i mchu sprawiają, że Vetiver Guerlain’a (Douglas, 257 zł/75 mL) stanowi świetny wybór na lato czy jesień. Oryginalna formuła tego zapachu pochodzi z roku 1959 roku i w tej wersji był trudny do strawienia, ale zmiana kompozycji w 2000 roku zaowocowała kapitalnym zgraniem nut, zimną ostrością i fenomenalnym początkiem, gdzie pieprz i cytrusy zdają się tworzyć realny mały huragan. Podobno Jean Paul Guerlain chodząc po polach swojej ciotki spotkał mężczyznę pracującego na roli. Miał pachnieć świeżo ściętymi roślinami, wilgotną glebą i liści tytoniu oraz zimnym wiatrem. W ten sposób w głowie perfumiarza zakiełkował pomysł na tę kompozycję. Zresztą wetiwer bardzo często kojarzony jest z wiatrem i suchym piaskiem, które stały się źródłem inspiracji dla francuskiej perfumiarz do kreacji Sel de Vetiver (GaliLu, 378 zł/50 mL) marki The Different Company. Celine Ellena zamknęła w masywnym flakonie zarówno sól jak i powietrze, ale dodała też trochę kwiatowych elementów, które nadają suchy charakter kompozycji bez utraty ostrości. Ciepły sweter, wełniany szalik, wiatr we włosach i takie zapachy stają się ostatnim puzzlem naszego image. Dodatkowo trzeba wspomnieć, że sam olejek wetiwerowy jest używany jako naturalny utrwalacz perfum, więc nawet lekkie, świeże zapachy z tą nutą nigdy nie znikną ze skóry zbyt szybko i pięknie rozwijają się nawet w zimnych porach roku.
Zupełnie inną drogą podążano w kompozycjach, które miały się skupić na postaci pełnej drzazg, jeszcze ostrzejszej, mrocznej wręcz. W tej kategorii wetiwer łączy się z tak niespotykanymi ingrediencjami jak ekstrakt szkockiej whiskey, kora brzozowa czy palony jałowiec. To zapachy bezkompromisowe, niepowtarzalne, które bez problemu mogą stać się podpisem niemożliwym do podrobienia, choć niekoniecznie podczas lata. Niemal bez wyjątku są osiągnięciami ostatnich lat i popisem nowoczesnej sztuki tworzenia. Zacznijmy od Encre Noire – Czarnego Atramentu marki Lalique (Douglas, 348 zł/100 mL), gdzie dymne, wręcz dymiące otwarcie jest pozbawione frywolnego wstępu z lekkich składników. Symetria i kanciaste ułożenie nut sprawia nieco szorstkie wrażenie, ale świetnie sprawdzają się do garnituru i podczas bardziej formalnych okazji. Zresztą przy jego komponowaniu skorzystano też z drzewnych, trochę pylistych nut kaszmiru i drewna cyprysowego, które niosą lekki piaskowy akord. Tą drogą podążył też Serge Lutens tworząc Vetiver Oriental (GaliLu, 405 zł/50 mL). W tym wypadku możemy mówić dodatkowo o ostrym, trochę wypełnionym goryczą czekoladowym brzmieniu. Właśnie ten element pozwala upatrywać w tych perfumach cichego faworyta w wetiwerowym wyścigu. Na męski skórze kapitalnie układa się szczególnie w chłodne dni. Błyska ostrymi dymnymi drzazgami i konstruuje fenomenalny obraz noszącej go osoby.
Na sam koniec podzielę się najbardziej niesamowitym zapachem z tej szuflady. To Fumidus marki Profumum (Quality Missala, 760 zł/100 mL), co w wolnym tłumaczeniu oznacza „Kopciuch”. Podobno niektórym przypomina pieczone w ognisku ziemniaki, innym woń palącego się kominka. Prawdę mówią i jedni, i drudzy. A spektrum skojarzeń i tak jest dużo większe. Ta kompozycja to połączenie szkockiej whiskey z bardzo suchym, niemal spopielonym wetiwerem. Perfumy są trudne, drogie i szalenie brzydkie. Turpizm rzuca na kolana i to właśnie jest ich tajemnica.
Można posunąć się do stwierdzenia, że wetiwer potrafi przyjąć tak różnorodne i, co najważniejsze, niebanalne formy, że warto zawiesić nozdrza nad butelkami z tym składnikiem. Zieleń, drewno, sól morska, gorycz i dym, które przywołuje ta roślina mogą zostać nieocenionymi towarzyszami naszego dnia. Wychodzę z założenia, że w dzisiejszym świecie nie liczy się, żeby pachnieć ładnie, bo ładny to może być odświeżacz powietrza. Lepiej wodzić otoczenie za nos.
Marcin Budzyk

Mam 100zł na perfumy. Niestety po wakacjach jestem bez kasy:) Co MB mi poleci? Rozumiem, że nie będzie to coś wyszukanego, wybitnego itd. ale chyba da się kupić coś innego niż Bonda:P?
student
Chciałbym odnieść się do jednego fragmentu, w którym autor napisał, że wetiwer jako afrodyzjak to wniosek z pogranicza bajki. Otóż nieprawda – wetiwer jest to substancja, która gdy się ja powącha powoduje rozszerzenie naczyń krwionośnych (oczywiście w stosunkowo małym stopniu). Natomiast rozszerzenie naczyń występuje również w momencie, gdy kobieta jest podniecona, dlatego mózg (i w związku z tym nasza świadomość) w 'kontakcie’ zachowuje się tak samo w obu tych przypadkach. I tak właśnie wetiwer to afrodyzjak :)
Pozdrawiam
Jesli chodzi o tansze perfumy, to ja polecam te pod marka Pierre Cardin(produkcji Coty). Masz szeroki wybor roznych zapachow – od tych bardziej klasycznych i spokojnych, az po bardziej szalowe kompozycje. Ja bardzo lubie trio zapachow: cedre-ambre, cuir-intense i iris-souvage – bardzo przyjemne i duzy plus za cene, ktora wynosi ok 60 zl za butelke wody toaletowej o pojemnosci 75ml. Do tego woda po goleniu, balsam i dezodorant perfumowany.
Encre Noire moj prywatny nr 1,zapach to sprawa bardzo indywidualna i na każdym z nas pachnie inaczej pozdrawiam najlepszy blog i jego czytelników
Z z Cieszyna
* Studencie. Do 100 zł damy radę znaleźć kilka wyszukanych typów. Wejdź do Rossmanna (lub na Allegro) i zerknij na te zapachy:– Nike Green Storm– Bruno Banani Magic Man– ostatnia nowość Puma Jam Man.Wszystkie z tych perfum to koszt około 50 zł. A zapachy dużo lepszy niż większość propozycji Kleina, Boss’a i Lacoste. Zaoszczędzone 50 zł wydaj, już po zakupie, na zabawę. Wakacje dla studentów trwają. :) * Anonimowy. Dziękuję za informację o wetiwerze. Z drugiej strony słyszałem, że jedyny „na serio” działający afrodyzjak z natury to johimbina. Zwiększa ukrwienie bezpośrednio narządów płciowych. * Anonimowy. Masz rację. Zawsze zapominam o… Czytaj więcej »
Bardzo fajny byl tez zapach P.C. Revelation Energy – edycja limitowana na wiosne/lato 2007. Niestety obecnie wlasciwie niedostepne.
Z drozszych zapachow moim numerem I jest Fahrenheit w wersji Absolute z 2009 r.
Dzięki za pomoc. I moje pytanie do eksperta. Czy nie przeszkadza Ci, że Polacy na siłę próbują w mianowniku liczby pojedycznej odmieniać perfumy na „perfum”?
pzdr Student
Witam.
Moj zapach na teraz to Vetiver Guerlain’a.
Cos niesamowitego na skorze.
Zapach zachwyca wszystkich przy zblizeniu.
Polecam dla odmiany od sztandarowych zapachow ulicy.
Ja w chłodniejsze pory roku używam przede wszystkim wody toaletowej Thierry Mugler „A Men”. Jest to słodki kawowo-czekoladowo-waniliowy zapach długo utrzymujący się na skórze. Zapach kontrowersyjny, bo albo się bardzo nie podoba, albo się bardzo podoba. Długo otrzymuje się na skórze i jest niezwykle intensywny!Kolejnym zapachem jaki używam na jesień to Hugo Boss „Dark blue”, oraz Escada „Magnetism”, czy też Bulgari „BLV Notte”.Z oklepanych zapachów to na lato mam Girogio Armani „Acqua di Gio”. Co do wód z Allegro, to na tej aukcji ciężko kupić oryginalną wodę. Większość z nich to tanie podróbki, które za przeproszeniem „śmierdzą” i są nietrwałe.… Czytaj więcej »
*Grzegorzu. Po pierwsze. Masz bardzo charakterystyczny gust. W Polsce Amen nigdy nie odniósł wielkiego sukcesu, choć ma swoich wiernych fanów. To trudny zapach i na przykład dla mnie zupełnie niemożliwy do strawienia. Doceniam jednak pomysł i werwę kreatorów. Wąchałeś może jego wersję Pure Malt? Uwielbiam za to Magnetism. Szkoda, że został wycofany z produkcji. Po drugie. Zaręczam, że większość perfum na Allegro (około 60%) to oryginały. Wśród perfum ze średniego segmentu (Puma, Adidas, Esprit, Mexx) nie spotkałem się jeszcze z podróbką na przestrzeni wielu lat. Po trzecie. W Rossmannie (podobnie jak w Superpharmie, Naturze) są TYLKO oryginalne zapachy. To, dlaczego… Czytaj więcej »
Zdecydowanie polecam poszukiwanie niszowych zapachów, by odróżnić się od tych festyniarskich aqua di gio, ck one, allurów…
wystarczy trochę poguglać
jest w Mariotcie taka perfumeria i Blue City również…
Anonimie Takich perfumerii i miejsc jest w Warszawie sporo. Udało mi się nawet większość zamieścić na mojej Pachnącej Mapie. Zerknij.
http://mapy.google.pl/maps/ms?f=q&source=embed&hl=pl&geocode=&ie=UTF8&hq=&hnear=Mokotowska+46,+Warszawa,+Mazowieckie&msa=0&msid=217659185387170274614.00049116b782094f63067&ll=55.825973,19.951172&spn=13.861783,26.367188&z=4
Ps. Przepraszam za długość linku, ale tak jakoś wyszło.
Ale Thierry Mugler „A Men” jest świetny!
Vetiver Guerlain w perfumeriach internetowych zaczyna się od 160 zł/ 125 ml. Pomijam Allegro.
Skąd taka rozbieżność z ceną w artykule?
Marcinie a mógłbyś mi polecić jakiś świeży, cytrusowy zapach?
Marcinie,
co sądzisz o perfumach „marki” FM?
Dawid
Cytrusowy – Versace/VERSUS baby blue jeans lub CK One. Tego drugiego znacznie latwiej dostac u nas.
A jak Pan ocenia Prada Infusion de Vetiver?
Swoją drogą, kiedy słyszę w sklepie, że ktoś z obsługi poelaca jakiś zapach „bo jest popularny”, omijam go dużym łukiem.
Pozdrawiam
Nebelwerfer
Terre’d’Hermes – najbardziej oryginalny zapach jaki mój nos wąchał. Z tego co pamiętam niezbyt dobrze przyjęty przez Marcina.
Na co dzień korzystam z Groovy Life by Esprit.
Na jakieś okazje Emporio Armani Diamonds. Może nie jakieś specjały lub wyszukane ale bardzo przyjemne.
W najbliższym czasie mam zamiar kupić na lato Kenzo Power. Świeżość :]]
Pozdrawiam
Michu
Ale zapachniało……Niezmiernie cieszy fakt, że ewolucja dotycząca męskiego zapachu, jaka dokonała się w naszym kraju na przestrzeni kilkudziesięciu ostatnich lat, spowodowała upadek wielu stereotypów, jakie pokutowały wśród polskiej populacji mężczyzn. Kiedy sięgnę głęboko pamięcią wstecz, to przypominają mi się czasy, kiedy to jedynym „środkiem zapachowym” używanym przez mężczyzn na szeroką skalę, były wody po goleniu, które na dodatek zamiast łagodzić podrażnioną skórę, działały akurat odwrotnie. O dezodorantach, wodach toaletowych, czy perfumach dla mężczyzn mało kto słyszał, o używaniu już nie wspominając. Do tego wszystkiego jeszcze pokutowała opina, że „prawdziwy facet” nie powinien korzystać z żadnych zapachów, jeżeli chce zachować swoją… Czytaj więcej »
Marcienie, mam do Ciebie nietypowe pytanie. Otóż, czytam dużo o perfumach i zauważyłem, że faceci często kupują damskie perfumy THIERRY MUGLER ANGEL, nigdy ich nie kupiłem aczkolwiek wąchałem, ładne są, trzeba przyznać. Ale powiedz co Ty sądzisz o tym?
do anonimowy: dysponując kwotą 100 zł wbrew pozorom masz całkiem duże pole możliwości. radzę odwiedzić perfumerie internetowe nap dolce.pl, perfumeria. pl itp. możesz tam znaleźć po bardzo korzystnych cenach zapachy, które w stacjonarnych perfumeriach byłyby nieosiągalne zakładając, że chcesz wydać kwotę j/w . ceny w tych sklepach mogą być nawet o 100% niższe, aczkolwiek będą to sporadyczne wyjątki. niemniej skorzystanie z tek opcji bardzo się opłaca. btw dobrze się stało, że w końcu pojawił się wpis dotyczący zapachów. imo wątek dot perfum bardzo dobrze tu ze sobą korespondują z tematyką „ubraniową”. w końcu zapach też się „nosi”, nie? Pewnie autor… Czytaj więcej »
Ja na zimę/późną jesień uwielbiam klasyczne zielone Polo. Zapach okrutnie ciężki ale jeśli używa się go z umiarem potrafi oczarować nie jedną kobietę, a na testerach większości się nie podoba, bo w porównaniu do innych wód jest chyba „zbyt” oryginalny jak na nasz kraj i klimat.
Mam pytanie. Czy miał ktoś do czynienia z perfumerią internetową perfumeria.pl i czy jest w stanie potwierdzić oryginalność sprzedawanych tam produktów? Ostatnio widziałem tam perfumy Lalique Equus (opakowanie z wyrzeźbioną głową konia)za około ~100 zł. Natomiast ten sam zapach w Galerii Krakowskiej w Douglasie został wyceniony na 270 zł. Różnica jest kolosalna, dlatego mnie to zastanawia.
Pozdrawiam,
Michał
perfumeria.pl to sprawdzone perfumeria, kupuj śmiało.
od siebie moge polecić zapach Christiana Diora – Dior Homme, wyjątkowy, nietypowy zapach, który bazuje na irysie, przez co jest tak intrygujący
a co do perfumerii stacjonarnych typu Douglas, Sephora, to tam sie nie kupuje, tam sie tylko chodzi popsikać na bloterki i potestowac jak zapachy pachną ;)
ceny mają kosmiczne, nie warto przepłacać