Kwiaty w męskich perfumach

64 komentarze
Kwiatom i mężczyznom niezbyt często jest po drodze. Perfumy nie są tu materią wyjątkową. Zapachy z florystycznymi akordami są albo świeże i dziewczęce (kiedy występują w małych ilościach w towarzystwie nut owocowych), albo ciężkie i buduarowe (gdy łączy się je z aldehydami czy piżmem). W żadnym z tych wypadków nie są możliwe do zaakceptowania na męskiej skórze. Nie jest to nawet kwestia zapachowej ekstrawagancji czy przyjętych stereotypów. Po prostu, płeć brzydsza w takich kobiecych kompozycjach wygląda karykaturalnie. Mężczyzna powinien więc unikać perfum z dominującą rolą jaśminu, ylang ylang, tuberozy, gardenii, mimozy czy lilii, nawet, jeśli takowy produkt występuje pod etykietą ?uniseks?, co bardzo częste jest w przypadku perfum tzw. ?niszowych?. Są jednak pewne rodzaje kwiatów i pewne rodzaje połączeń między składnikami, które pasują do wizerunku mężczyzny. Nie ich dużo, ale klimat, jaki tworzą w perfumerii, jest warty rozważania.


Luigi Spizzirri, Flower Man (1950)

Pozwolę sobie zacząć od najbardziej znanego kwiatu wykorzystywanego w sztuce zapachowej ?

róży. Ciężki, słodki, bardzo zmysłowy i kobiecy w swojej naturalnej formie olejek nabiera samczych niuansów, kiedy łączy się go z drzewnymi i żywicznymi akordami. Metamorfoza róży pod wpływem takich nut jest tak duża, że część z tych perfum jest klasyfikowana przez producentów wprost jako męskie. Może nie najszczęśliwszym przykładem będą perfumy Loud for Him marki Tommy Hilfiger, gdzie występuje tytoń i paczula. Sam zapach jest średni, ale obrazuje, że róża odpowiednio zestawiona może być strikte męska. Dużo lepszym przykładem są perfumy niszowe. Weźmy takie Byredo Rose Noir (określane przez producenta jako męski zapach). Tu róża została połączona z żywicą czystka (labdanum) i mchem dębowym. Całość jest ostra i wybitnie niekobieca, choć przecież kwiatowa. Brak tu ciepła i słodyczy, które zniknęły w wytrawnej i drzewnej atmosferze. Podobny zabieg, choć na jeszcze większą skalę zastosowano w kompozycjach Eau d?Italie Paestum Rose i Heeley Hippie Rose. W składach obu pojawia się kadzidło frankońskie i inne drzewno-żywiczne akordy z mirrą i wetiwerem na czele. Oba zapachy są wyraźnie męskie (choć klasyfikowane jako uniseksy), kadzidlane, ale cały czas to róża jest składnikiem pierwszoplanowym.


Podobnie sprawa się ma z kwiatem pomarańczy znanym pod nazwą neroli. Tropikalna i dusząca roślina została jednak przez perfumiarzy w bardzo ciekawy sposób zagospodarowana. W zapachach dla Pań ma postać o jakiej wspomniałem. Męska perfumeria wydobyła z niego zupełnie inny obraz. Warto wspomnieć, że to właśnie kwiat pomarańczy jest głównym składnikiem takich kompozycji jak Le Male i Fleur du Male marki Jean Paul Gaultier czy Custo Barcelona Custo Man. Jest więc mocno zakorzeniony na męskich półkach, bo pierwszy z wymienionych debiutował w 1995 roku . W perfumerii niszowej składnik ten pojawił się stosunkowo niedawno w formie ?for men? i w kilku zaledwie zapachach takich jak Maison Francis Kurkdjian APOM Pour Homme i Tauer Orange Star. Co ciekawe, mistrzem tej nuty jest znany ormiański perfumiarz ? Francis Kurkdjian. To on zamieszał wszystkie powyższe perfumy (poza Orange Star) i można powiedzieć, że nikt inny (poza Andy Tauerem) nie był w stanie skopiować jego pracy. Kwiat pomarańczy w męskich kompozycjach ma musujący, świetlisty i lekko słodki posmak. Trochę dziwny, ale na pewno nie kobiecy.


Obok dwóch powyższych składników kwiatowych są też na rynku zapachy będące miksturą wielu ingrediencji. W takich kompozycjach nuty róży czy jaśminu na chwilę wychodzą na pierwszy plan, później umykają by wypłynąć jeszcze dalej. Dobrym i mistrzowskim przykładem takich wielowymiarowych pachnideł niech będzie Missala Qessence. Zapach jest jednocześnie kwiatowy, drzewny i orientalny. Na męskiej skórze wyostrza się i zyskuje bardziej dymny posmak niż na kobiecej. W podobnym tonie prezentuje się Amouage Gold Man. Ilość jaśminu jest w nim bardzo duża, podobnie jak nuty konwaliowej, ale całość jest tak bogata, że trudno posądzić ten zapach o bycie niemęskim. Zresztą sam twórca przyznał, że użył w nim nieprzyzwoitych ilości mchu dębowego i paczuli, aby wyprzeć kobiecy pierwiastek.


Na sam koniec, w zasadzie tytułem dygresji, chciałbym napisać, że w męskich perfumach często spotykamy też nutę fiołka i irysa. Są to oczywiście kwiaty, ale w rzemiośle zapachowym nie są uważane za typowe kwiatowe składniki. Woń, którą wydzielają zupełnie nie przystoi do tej rodziny, w której pachnące substancje otrzymujemy z płatków. W przypadku irysa jest to kłącze. Zielone liście są natomiast substratem dla absolutu fiołkowego. To, co otrzymujemy w obu przypadkach nie ma w zasadzie nic wspólnego z zapachem ?kwiatowym?. O tym jednak innym razem.

Marcin Budzyk

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

64 komentarzy do "Kwiaty w męskich perfumach"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonymous
Gość

Poczułem kwiat pomarańczy! Bardzo przyjemnie się czyta ten tekst.

Proponuję w przyszłości zaprezentować, o ile w ogóle da się coś takiego zrobić, zestawienie “kultowych” męskich zapachów – takich Channel no 5 dla mężczyzn.

Rdk

Xantyt
Gość
Bendigo
Gość

Dla mnie kultowym zapachem męskim może być zdecydowanie Fahrenheit.

Marcin Budzyk
Gość

*Rdk Dziękuję bardzo. Starałem się jakoś słowami przedstawić zapachy tych składników. Jeśli autor bloga zgodzi się to bardzo chętnie za jakiś czas podejmę się takiego zestawienia. Może być ciekawe, bo wśród męskich pachnideł mało tego typu rankingów powstawało.

Marcin Budzyk
Gość

*Xantyt Nie czepiajmy się szczegółów. :)

Marcin Budzyk
Gość

* Bendigo. Ten Diot to bezkonkurencyjny materiał na pierwsze miejsce. Zresztą to chyba jedyne męskie perfumy, które osiągnęły rozpoznawalność porównywalną do No.5. No i są naprawdę ciekawe.

Anonymous
Gość

Cieszę się, że w zestawieniu pojawił się Amouage, to jest klasa sama dla siebie, szczególnie “Ciel” i “Reflection Man”.

Anonymous
Gość

a co powiecie o Dior Homme (we wszelkich odsłonach)? w perfumeriach stacjonarnych i nie tylko klasyfikowany jako zapach męski, ale dla mnie nie jest to takie jednoznaczne. Zapach oparty na nucie irysa, raczej nie ma w nic wybitnie męskiego. Coś mnie jednak tknęło żeby go kupić, na razie staram się z nim oswoić… Niby zapach rekomendowany na noc, raczej nie na oficjalne okazje, ale dla mnie takie okazje są sztuczne. nie wyobrażam go sobie jednak na gościu ubranego inaczej niż w garnitur. poza tym uważam, że żeby go używać trzeba “mieć jaja”, być bardzo pewnym siebie, w innym przypadku ktoś kto używa Diora Homme może być uznany za zniewieściałego. ktoś się może nie zgodzić, ale to moje subiektywne odczucie. dotąd używałem min YSL M7, więc przesiadka na Diora Homme prosta nie jest… robi jednak wrażenie na paniach i to coraz bardziej mnie do niego przekonuje :-)

Anonymous
Gość

A znacie zapach Kenzo Air Intense? Pytam z ciekawości bo żaden ze znajomych, których pytałem o te perfumy o nich nie słyszał. Mnie bardzo przypadły do gustu.
Nuty zapachowe:
nuta głowy: bergamotka, anyż, kminek
nuta serca: dzięgiel, haitański wetiwer
nuta podstawy: czysty ekstrakt z wetiweru, lekkie drzewa, ambra
Q.

Piotrek
Gość

Znam znam. Szkoda że Kenzo ju ich nie produkuje, bo dla mnie to najlepszy zapach z tej stajni. Świetny, niby żeśki i na lato ale jednak nie jest to dla mnie takie jednoznaczne. Niestety tak zwany mejnstrim tego nie kupił, wiec tylko na allegro za masakryczne sumy można kupić.
Do dziś mam tą niebieską kwadratową butelczyne.
zapach zbyt dobry by go kupił tłum.

domurst
Gość

Szkoda, że pominąłeś klasyczne męskie kompozycje, bo są tam znakomite kwiatowe pozycje, niejednokrotnie lepsze od niszowych wynalazków. Weźmy pierwsze z brzegu – Eau Sauvage Diora, Renta Pour Lui czy Davidoff Zino…

Co do róży, mały zbieg okoliczności – parę sekund temu wrzuciłem u siebie reckę kolejnego klasyka. Van Cleef and Arpels PH. Dla fanów róży pozycja obowiązkowa i w cenie 5 razy niższej niż zaproponowane przez Ciebie zapachy.

Pozdrawiam,
Łukasz

Piotrek
Gość

domurst- troche w czas to pisze-hehe. ale podzielam Twą opinię- Van Cleef to na prawdę niesamowity zapach. Świetne dzieło i choć jakies 40 wiosen ma za sobą to jednak dla mnie bije na głowe dzisiejszy mejnstrim i to nie tylko różany.to po prostu historia i opowieść o tym na czym polegała kiedyś sztuka perfumiarska. róża podana po męsku.Ja kocham, moja żona twierdzi że to najlepsze z posiadanych przeze mnie zapachów.
A znalazłem przypadkiem- Fqjcior i jego recenzja mnie zachęciły. Z tej samej stajni także Tsar jest tym co lubie ( choć to zupełnie inna historia).
No i Ungaro III też niezłe

Marcin Budzyk
Gość

*Anonimowy. Faktycznie, Amouage to wysoka klasa. Refelction i Ciel należą do zdecydowanie trudniejszych i bardziej klasycznych kompozycji. W sumie zapomniałem wspomnieć o Ciel w tym poście – a powinienem chyba. To rzadko spotykany męski zapach o ultra dużym stężeniu kwiatów.

Marcin Budzyk
Gość

Anonimowy 2 Dior Homme należy do tej grupy męskich irysowców. To dość specyficzna rodzina zapachów, a Dior nie jest jej typowym przedstawicielem. Pachnie kobieco, ale to nie wina irysów samych w sobie. A tak w ogóle to świetny zapach. M7 zresztą też. :)

Marcin Budzyk
Gość

Q. Kenzo Air i Air Intense to już wycofane zapachy. Były za trudne dla klientów sieciowych perfumerii. Mocno anyżowe, mocno wetiwerowe… Dla mnie to fenomenalne zapachy na lato i sam mam kilka butelek w zapasie Kenzo Air.

Marcin Budzyk
Gość

domurst. Przeczytałem i pozwolę sobie ją tu zalinkować, bo warta jest uwagi: http://opiumdlamas.wordpress.com/2012/03/06/van-cleef-arpels-pour-homme/
Niestety, samego zapachu nie miałem okazji nigdy poznać. A widzę, że wart jest uwagi.

Anonymous
Gość

Channele no 5 dla mężczyzn – popieram. Byle nie wyglądała jak top man z sephory. Panie Marcinie, a ja ponawiam apel o wpis “masowy lepszy jak niszowy”. Custo, Le Male, M7 może więcej propozycji dla tych, którzy raczej nie są skłonni wydać 500zł w Quality.
Oj dobrze, że Mr.Vintage zaprosił na forum ;-)
pozdr… Jacek

Anonymous
Gość

Prócz Amouage polecam mało znany zapach Carthusia Uomo. To bodaj jedyny zapach, który miałem dwa razy… cena mimo niszowości zapachu – całkiem sieciowa.

Marcin Budzyk
Gość

* Jacku. Ja daleki jestem od zachwytów nad aktualnymi bestsellerami z perfumerii sieciowych. W tekstach staram się przedstawiać propozycje zapachów zarówno tych tańszych (powiedzmy za 100-200 zł), jak i tych z najwyższej półki.

Anonymous
Gość

Nie daleki jestem od takiej konkluzji, tym bardziej teraz, po przeglądnięciu nie-muzycznej. Nie wątpię, że taki top-niebanalny byłby bardzo dobrą wskazówką dla takich jak osób ja. Z tą sephora to miał być żart. Niestety zbyt często kiedy do tej perfumerii wchodzi pan po 40-tce (czyli taki jak ja), to bez względu na oczekiwania i poszukiwane nuty, zawsze dostaje takie same propozycje, czyli top-man sephora ;-)
pozdr…

Marcin Budzyk
Gość

Jeśli Mr.Vintage nie będzie miał dość :) postów o perfumach to postaram się o takim wpisie pomyśleć.

Mr. Vintage
Gość

Nie będę miał dość :)
Chętnie zamieszczę inne wpisy o tematyce perfum.

Marcin Budzyk
Gość

*Anonimowy. Ja akurat Uomo wąchałem tak dawno temu, że zupełnie już nie pamiętam tych perfum. Zapisuję jednak na listę do testów. :)

Anonymous
Gość

Marcinie, a czy można jeszcze gdzieś kupić wspomniane wyżej Kenzo i mieć pewność, że będzie to oryginał? Bardzo bym chciał jeszcze raz je kupić.
Q.

Anonymous
Gość

Chyba, że jesteś w stanie zasugerować coś innego o jak najbardziej zbliżonym zapachu do tych Kenzo?
Q.

Marcin Budzyk
Gość

Q. Możesz kupować 97% tego, co jest na Allegro. Air i Air Intese tak bardzo nie chciały się sprzedawać wśród mas, że nawet nie opłacało się ich podrabiać.

Zbliżonych zapachów nie ma. To jedyne połączenie anyżu i wetiweru o takiej czystości. Możesz próbować testować różne inne wetiwerowce (tu zachęcam do przeczytania mojego pierwszego wpisu dla Mr. Vintage).

Anonymous
Gość

wracam jeszcze do zapachu Dior Homme (pisałem o nim wyżej) dzięki za odp. przy okazji zerknąłem na Twój blog i wywnioskowałem że jesteś, że tak powiem, “w temacie” :-) jestem ciekaw do jakiego typu faceta wg Ciebie (ubiór, charakter itd) będzie pasował ten zapach? powiedzmy, że radzę się bardziej doświadczonego “perfumiarza” … poza tym czasem przydaje się obiektywne spojrzenie na temat drugiej osoby, ot co.

Marcin Budzyk
Gość

Zapewne odpowiedź Cię nie usatysfakcjonuje, ale jestem za tym, żeby perfum nie wkładać do takich szufladek. Jak Ci się podoba Chanel No.5 to noś, a innym nic do tego. :)

Anonymous
Gość

Moim zdaniem Fahrenheit to mistrzostwo i klasyka, a Fahrehheit Absolute sprzed bodaj 2,5 roku, to arcymistrzostwo – absolutna czolowka w mojej ocenie. Ciekawym zapachem z nizszej polki cenowej, jest Pierre Cardin Iris Souvage. Moim zdaniem swietny zapach za ca. 60-70 zl :-)

Marcin Budzyk
Gość

Zgadzam się z każdym słowem. Dodam tylko, że lżejsza wersja Aqua też należy do dobrych perfum.

Anonymous
Gość

A jaka jest Pana opinia dotyczaca Fahrenheit’a 32?

Marcin Budzyk
Gość

Moje niedopatrzenie… 32 powinien znaleźć się w tekście powyżej. To przecież fantastyczny i męski kwiat pomarańczy. Chyba tylko też już jest wycofany z produkcji (mogę się mylić).

Anonymous
Gość

Dla mnie z “mainstreamowych” zapachów na miano kultowego zdecydowanie zasługuje Eau Sauvage Diora. Poza tym Chanel Platinum Egoiste, Baldessarini Hugo Boss (pierwszy zapach Baldessarini, jeszcze sygnowany pod marką Bossa) i Lacoste Style in Play. Oto moja żelazna czwórka.

Marcin Budzyk
Gość

Ja Style in Play nie darzę szczególnym uznaniem, ale co nos to inna opinia. Natomiast co do reszty – świetne trio według mnie.

Anonymous
Gość

panie Marcinie a Kenzo Power/Power Cologne? Zapach na prawdę intrygujący jak na świeżaka :]

Michu

Marcin Budzyk
Gość

Tak. Intrygujące, ale za trudne na standardy chodzących na solarium klonów Brada Pitta :). Słyszałem, że Power ma być wycofany.

Anonymous
Gość

Akurat za klona Brada Pitta nie uchodze i szanuje jego talent. By the way czy on jest twarzą tego zapachu że pan o nim wspomniał? :-)

Marcin Budzyk
Gość

Nie, ale Brad jest synonimem pewnej macdonaldyzacji dla sporej liczby osób (w tym dla mnie). Choć trudno przeczyć, że talent ma.

Anonymous
Gość

Czy dobrym pomysłem jest stosowanie oprócz wody toaletowej innych kosmetyków z tej samej linii (balsam po goleniu, żel pod prysznic)? od dłuższego czasu używam Le Male i zauważyłem że zapach, który wciąż bardzo mi się podoba, stał się, przynajmniej dla mnie, coraz mniej wyczuwalny więc chciałbym go jakoś bardziej podkreślić

Luki

Marcin Budzyk
Gość

Poleciłbym odstawienie go na jakiś czas i zużycie butelki innych perfum. Oczywiście używanie kosmetyków z tej samej linii pomoże, ale obawiam się, że może być zabójcze dla otoczenia. To w końcu nie jakiś pośledni świeżak, ale Le Male – ma moc. :)

PL
Gość

Obecnie mam/używam zestawu składającego się z : Kenzo Power, DSquared Wood Rocky Mountain, D&G The Gentleman One i Victor&Rolf Antidote, raczej nie lubię bezpiecznych zapachów i powoli brakuje mi pomysłów na odświeżenie gamy zapachowej lub jej powiększenie i mam okazję na wrócenie się do kogoś siedzącego w temacie o pomoc bo nie ma takiej osoby w moim gronie znajomych. Więc co mógłbyś mi polecić w granicy cenowej powiedzmy Tom’a Ford’a bo teraz mam zamiar przyjrzeć się zapachom sygnowanym jego nazwiskiem oczywiście zapachy typowo budżetowe też wchodzą w grę i nawet chętnie bym coś tańszego kupił aby wypsikać na co dzień dla odmiany.

Marcin Budzyk
Gość

John Richmond for Men, Loewe (polecam wszystkie męskie kompozycja przewąchać, ich chyba jest cztery), Guerlain L’Eau Boisee, Tom Ford Grey Vetiver, John Varvatos (tu polecem testy wszystkich czterech, bo marka jest genialna), Jean Paul Gaultier Kokorico… To takie pierwsze z brzegu wyróżniające się męskie kompozycje, które powinny Ci się spodobać.

Richmond i Loewe znajdziesz tylko w Sephorze, Forda i Varvatosa w Douglasach (i to nie we wszystkich).

Poczekałbym też na premierę Spicebomb – nowości od Viktor&Rolf.

PL
Gość

Akurat dostępność to dla mnie nie problem bo mieszkam w Londynie a dziś spróbuję przyjrzeć się zapachom od Varvatosa tym bardziej że to mój ulubiony z projektantów. Co do samego Toma Forda to już prawie rok przymierzam się do Grey Vetiver’a ale mam wrażenie że co trzecia osoba nim pachnie w UK pewnie dlatego że był chociażby zapachem poprzedniego roku według GQ i to mnie cały czas powstrzymywało chodź sama kompozycja jest niesamowicie udana. Wielkie dzięki tym bardziej że o Loewe za bardzo nie słyszałem do tej pory ie słyszałem a nazwa kojarzyła mi się z elektroniką. Wielkie dzięki bo udało ci się odpisać tuż przed moim wyjściem.

PL
Gość

Przeżyłem szok, wpierw się nabiegałem szukając Varvatos’a i nigdzie go nie znalazłem a po powrocie do domu zacząłem przegrzebywać internet i okazuje się że nigdzie nie mogę znaleźć tych zapachów i trochę mnie to zirytowało ale oczywiście to jedyny minus. Sprawdziłem Kokorico i jest to dosłownie szalony zapach ale mi do końca nie odpowiada co nie zmienia faktu że niesamowity Ford’a i Guerlain’a znałem już wcześniej a aby sprawdzić Richmond’a i Loewe’a jutro mam zamiar wybrać się do Harrods’a bo tam tylko chyba wygrzebałem te zapachy. Nie wspomniałem jeszcze o Spicebomb który jest w tym momencie nr.1 i w moim odczuciu jest rewelacyjny a jutro sprawdzę jak się nosi o wciśnięto mi tester gdyż nie mogłem sprawdzić na miejscu. Jeszcze raz dzięki.

Marcin Budzyk
Gość

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Marcin Budzyk
Gość

To trzeba było tak od razu :). W Harrods można wybierać i przebierać.

Pozwoliłem sobie wybrać jeszcze 5 zapachów z ich oferty, które mogą też przypaść Ci do gustu:
– Donna Karan Black Cashmere
– Ormonde Jayne Ormonde Man (zapach jest dostępny tylko w Londynie i nigdzie indziej na świecie; absolutna rewelacja jak dla mnie)
– Serge Lutens L’Eau Froide (może będą jeszcze mieli Vetiver Oriental, więc przy okazji możesz też przetestować)
– Miller Harris Feuilles de Tabac
– L’Artisan Coeur de Vetiver Sacre
Daj znać, jak wypadły testy. :)

PL
Gość

No to teraz zapominam już o Varvatos’ie (chodź czarego Artisan’a kupił bym dla samej butelki w ciemo :D). Po małym research’u odrzucę Miller Harris a do Ormode Jayne podejdę z dystansem bo jednak szukam czegoś co będę mógł z czystym sumieniem używać na co dzień a tu już powoli stąpam po cienkim lodzie bo 80Ł/50ml do użytku codziennego mnie nie będzie zachęcać. Oczywiście jak bym je pokochał od zaraz to bym nie miał wyjścia i przeznaczył na bardziej specjalne okazje ale teraz czegoś takiego nie szukam. Na razie spędzam czas podziwiając nowe dzieło sygnowane przez Victora&Rolfa a jutro będę szukał konkurencji z podanych przez Ciebie. Jeszcze raz dzięki, niemuzyczna wylądowała już w obserwowanych i możesz być pewny że jak będę następnym razem czegoś szukał to zwrócę się do Ciebie po małą podpowiedź.

lipoooo
Gość

jak dla mnie korona powinna należeć do niebieskich Versace ;)

Anonymous
Gość

Przepraszam, że nie w temacie, ale chyba pod każdym wpisem o Mr. Vintage’a musi pojawić się post nie na temat, a tu póki co takiego nie było ;p.
Chcę już przygotować się na lato i pytam, co sądzicie o tych espadrylach http://allegro.pl/nowosc-espadryle-lniane-white-mesp1-england-43-i2189712544.html . Trochę mnie dziwi, aż 2 cm podeszwy przy letnich butach, acz może w espadrylach to standard i ja się nie znam. Cena niezła, acz pamiętam, że gospodarz w tamtym roku kupił parę za bodaj 7 złotych :).

Anonymous
Gość

Rekomendował Pan na facebooku budżetowe chinosy z cubusa. A widział Pan może tamtejsze cardigany? Jeśli tak, jak ocenia Pan ich jakość.
Właściwie widział ktoś w Warszawie dobre klasyczne szare cardigany z normalnego materiału (a nie jakiegoś akrylu) w miarę budżetowe (tak do 100 złotych) albo i nie budżetowe, jeśli budżetowych nie ma :D.

Grzegorz S.
Gość

Thierry Mugler “Amen” – Świetny męski zapach na wieczór i zimę. Polecam!!!

Anonymous
Gość

Ja mam trochę problem z Creedem. Himalaya mi się bardzo podoba, ale cholera, nietrwałe to strasznie. Fajny, mroźny zapach, gdzieś pobrzmiewają nuty Highera Diora, ale bez gruszki oczywiście. Za to zupełnie zakochałem się w COURVOISIER L’EDITION IMPERIALE – cieszę się, że choć w konwencji masowego Egoiste, to jednak bezpiecznie daleki, dlatego nie sposób ich pomylić.

Łukasz
Gość

Do Anonimowy Mar 8, 2012 02:13 PM

Poczekaj trochę. W zeszłym roku kupiłem takie na wyprzedaży w ASOSie (na początku czerwca) za 2 funciaki ;)

Anonymous
Gość

Panie Marcinie, jak długo można przechowywać perfumy – jest jakiś termin ważności?

Rdk

Marcin Budzyk
Gość

To zależy od warunków i konkretnego produktu. Niektóre perfumy zachowują zdatność do używani po 50 latach, inne psują się po trzech-czterech miesiącach stania na łazienkowej półce.

Ogólnie trzymanie perfum na wierzchu w łazience to zbrodnia na kompozycji zapachowej.

Generalnie ciemność oraz niska, stała temperatura przedłużają żywot zapachów.

Anonymous
Gość

Jak wszyscy zadają pytania Marcinowi to ja również. Nie mam obecnie żadnych perfum. Wszystkie się skończyły. Inna sprawa, że nie były one jakiś wysokich lotów. Gdybym miał powiedzmy 500 zł i miał kupić kilka zapachów (codzienny elegancki jakiś imprezowy) to jakie byś polecił (pewnie z superpharmu lub allegro) ale jakie modele?
pozdrawiam
anonimowy człowiek

Marcin Budzyk
Gość

Puma Jam
Chanel Platinum Egoiste
Jean Paul Gaultier Kokorico

i jest szansa, że zostanie jeszcze na piwo, jak dobrze się poszuka na Allegro. :)

FaniPerfum
Gość

Moje propozycje: Dolce&Gabbana Pour Homme, Bvlgari Aqva Pour Homme, Chanel Allure Homme Sport (na co dzień). Na imprezę możesz spróbować Jean Paul Gaultier Le Male, Paco Rabanne 1 Million lub Calvin Klein Euphoria Intense (są to dość popularne zapachy). Dodatkowo sprawdź sobie Terre D Hermes, Van Cleef & Arpels Pour Homme.

Pzdr.

Anonymous
Gość

Szukając Varvatos’a trafiłem w sobotę do douglasa (bardzo dobra obsługa w krakowskiej). Artisan Black-zakochałem się, dawno nie spodobał mi się tak zapach od pierwszego wdechu(ostatnio chyba Encre Noire). Obok na półce stał Lapidus Black Soul, też bardzo ciekawy. Panie Marcinie nie znam zupełnie tej firmy.
pozdr… Jacek

Anonymous
Gość

już wiem, wybasenotesowałem ;-D

Anonymous
Gość

” W żadnym z tych wypadków nie są możliwe do zaakceptowania na męskiej skórze. Nie jest to nawet kwestia zapachowej ekstrawagancji czy przyjętych stereotypów. Po prostu, płeć brzydsza w takich kobiecych kompozycjach wygląda karykaturalnie.”

Brawo przeczysz sobie już w drugim zdaniu. W takich wypadkach krytyka jest aż za łatwa, to jak bicie dziecka….

“Są jednak pewne rodzaje kwiatów i pewne rodzaje połączeń między składnikami, które pasują do wizerunku mężczyzny.”

A tutaj soobie przeczysz juz wprost. Zieeew. Łatwe.

Anonymous
Gość

” W żadnym z tych wypadków nie są możliwe do zaakceptowania na męskiej skórze. Nie jest to nawet kwestia zapachowej ekstrawagancji czy przyjętych stereotypów. Po prostu, płeć brzydsza w takich kobiecych kompozycjach wygląda karykaturalnie.”

Brawo przeczysz sobie już w drugim zdaniu. W takich wypadkach krytyka jest aż za łatwa, to jak bicie dziecka….

“Są jednak pewne rodzaje kwiatów i pewne rodzaje połączeń między składnikami, które pasują do wizerunku mężczyzny.”

A tutaj soobie przeczysz juz wprost. Zieeew. Łatwe.

best cologne for men
Gość

My spouse and I stumbled over here coming from a different page and thought I might check things out.
I like what I see so now i’m following you. Look forward to looking into your
web page yet again.