Znane marki – Ralph Lauren

65 komentarzy
Ralph Lauren to jedna z najbardziej znanych i pożądanych marek świata mody. Jak zaczęła się historia tego globalnego brandu i co wyróżnia produkty z charakterystycznym logo przedstawiającym gracza polo na koniu ? o tym dzisiejszy wpis.


Ralph Lauren urodził się w Nowym Jorku 14 października 1939 r. Pochodził z rodziny żydowskiej, a jego prawdziwe nazwisko brzmiało Lifshitz. Na początku lat 60 rozpoczyna pracę w branży jako sprzedawca odzieży męskiej m.in. w Brooks Brothers, późniejszego największego konkurenta dla jego marki. W kolejnym miejscu pracy pojawia się pomysł na zaprojektowanie i wyprodukowanie własnej linii krawatów. Pomysł ten przedstawia pracodawcy, ale nie wzbudza on zainteresowania. Dopiero kilka miesięcy później, przy pomocy jednego z nowojorskich przedsiębiorców z branży odzieżowej udaje się wyprodukować linię krawatów pod logo ?POLO?. Krawaty trafiają w niszę rynkową – są szersze i bardziej kolorowe od wzorów innych producentów. Wywołują spore zainteresowanie, początkowo w mniejszych sklepach, aż w końcu trafiają do słynnego nowojorskiego domu towarowego Bloomingdale’s. Od początku realizacji marzeń o własnej linii produktów, dla Ralpha Laurena najistotniejsza była kwestia najwyższej jakości, celował w odbiorców zamożnych, którzy doceniali wyjątkowe produkty. W tym samym roku, wspólnie z własnym bratem i nowojorskim producentem odzieży Normanem Hiltonem zakładają oficjalnie spółkę Polo Fashions. Asortyment firmy zostaje poszerzony o koszule, garnitury i odzież o charakterze sportowym. Kolekcje spotykają się z dużym zainteresowaniem ze strony domów towarowych, a krytycy mody piszą pochlebne recenzje.

W roku 1970 Ralph Lauren otrzymuje pierwszą prestiżową nagrodę Coty Award za kolekcję męską. Warto tutaj podkreślić, że Lauren nigdy nie miał jakiegokolwiek wykształcenia związanego z projektowaniem. W roku 1971 pojawia się pierwsza kolekcja damska, wtedy też powstaje pierwszy sklep pod logo Polo ? w Los Angeles, przy Rodeo Drive. Ralph Lauren świetnie radzi sobie z rozwijaniem marki i kolejnych kolekcji, natomiast nie z zarządzaniem firmą. Z jednej strony firma rozwija się bardzo dynamicznie, ale drugiej strony nie jest do tego przygotowana finansowo i organizacyjnie ? nie nadążają z zamówieniami, pojawiają się opóźnienia a w konsekwencji problemy finansowe. Później Ralph Lauren przyznaje, że to był najtrudniejszy moment w historii firmy. Z pomocą nowego wspólnika Petera Storma udaje się firmę wyprowadzić na prostą. Największe znaczenie ma tutaj zmiana modelu biznesowego. Dotychczas marka Polo samodzielnie realizowała cały etap produkcji: od projektu po produkcję i dystrybucję gotowego produktu. Reorganizacja polegała na tym, że firma miała skupić się na tym, co robi najlepiej, czyli na projektowaniu a pozostałe etapy zostały zlecone podwykonawcom. To pozwoliło na odzyskanie płynności finansowej a firma mogła się nadal rozwijać.

Lata 80, to okres najbardziej dynamicznego rozwoju marki. Poza odzieżą męską i damską, pod logo Polo produkowane są okulary, perfumy, buty, dodatki, tekstylia domowe. Marka Polo staje się pożądanym symbolem Ameryki. Później, opisując lata 80 media często używają określenia ?dekada Ralpha Laurena?. W roku 1987 następuje zmiana nazwy firmy na Polo Ralph Lauren. Ogromny wpływ na dobre pozycjonowanie marki na świecie mają sukcesy kolejnych linii perfum (m.in. Polo by Ralph Lauren, Polo Crest, Safari), które powstają na zasadzie umowy licencyjnej z koncernem Cosmair ? jednym z największych gigantów w branży luksusowych kosmetyków. Nie wszystkie kolejne umowy licencyjne są tak udane, ale dzięki nim następuje globalna ekspansja Polo Ralph Lauren na cały świat. Sklepy franczyzowe powstają m.in. w Paryżu, Londynie, Tokio.

W roku 1986 na nowojorskiej Madison Avenue zostaje otwarty flagowy sklep Polo Ralph Lauren. Na lokalizację wybrano zabytkowy pałac Rhinelander, który zachwycał dostojeństwem. Mahoniowe zabudowy, ręcznie kute balustrady, posadzki marmurowe ? wszystko to było doskonałym otoczeniem do prezentacji luksusowych produktów. Sklep ten stał się później wzorem dla wielu innych marek na świecie jeśli chodzi o wystrój wnętrz, klimat i nastrój. Na powierzchni blisko 2000 metrów kwadratowych stworzono piękny świat, gdzie sprzedawano nie tylko odzież i dodatki, ale styl życia.

Zresztą kampanie reklamowe tej marki również były pierwowzorem dobrych, nastrojowych reklam z wielkostronicowymi zdjęciami, gdzie pokazywano nie ubranie, ale nastrój, styl życia, czyli tzw. ?wartości dodane?, które w dzisiejszych czasach są podstawą wszelakich kampanii reklamowych marek luksusowych. Motywem przewodnim kampanii Polo od zawsze byli szczęśliwi ludzie wypoczywający w otoczeniu dostojnych posiadłości, w gronie bliskich, przyodziani w sportową elegancję.

Konsekwentne budowanie wizerunki marki, jako produktu ?ludzi szczęśliwych? było główną siłą napędową rozwoju firmy w latach 80. Dodatkowo świat zafascynowany był wówczas Ameryką, a marka Ralpha Laurena była typowo ?amerykańska?, a więc wyjątkowo pożądana, była symbolem statusu, klasy i stylu. Ekspansja była bardzo dynamiczna aż do początku lat 90, gdy nastąpił kryzys gospodarczy. Droższe marki najbardziej na tym ucierpiały, a dodatkowo bardzo charakterystyczny styl marek Ralpha Laurena był kopiowany przez wiele innych tańszych marek. Ponadto marki Laurena nie potrafiły powalczyć o nowego, młodszego klienta. W roku 1994 następuje pierwsze w historii firmy odsprzedanie udziałów ? 28% nabywa bank inwestycyjny Goldman Sachs, w roku 1997 firma wchodzi na nowojorską giełdę.

Od połowy lat 90 powstają kolejne marki w ramach grupy Laurena. Chodzi o dokładniejszy podział pod konkretne grupy konsumentów i szukanie kolejnych klientów. Podpisywane są także kolejne umowy licencyjne na produkcję poszczególnych linii i grup asortymentowych. Przykładowo wyłączność na produkcję butów sportowych otrzymuje firma Rockport/Reebok, a licencję na linię Ralph Lauren Blue Label otrzymuje słynna włoska firma Corneliani. Wszystkich umów licencyjnych było ok. 300.

Obecnie ?Ralph Lauren?, to jeden z największych brandów w świecie mody. Kolekcje męskie sprzedawane są pod kilkoma liniami:

Polo Ralph Lauren ? najpopularniejsza marka całego koncernu, styl casualowy i smart casualowy, kojarzona ze stylem preppy.

Purple Label ? najdroższa linia skupiająca głównie wyrafinowane kolekcje odzieży eleganckiej (garnitury, koszule, krawaty, buty) oparte na najlepszych tkaninach i skórach. Styl nieco dandy. W ramach tej linii oferowane są usługi made to measure.

Black Label ? klasyka, prostota, dla wielu najbardziej nudna i monotonna linia RL.

RLX ? linia sportowa, dużo tkanin technicznych.

RRL ? kolekcje w stylu retro, stylizowane na odzież roboczą, oparte głownie na mocno postarzanych tkaninach i dzianinach.

Denim&Supply ? najmłodsza marka koncernu, skierowana do młodszych klientów, z dużą ilością jeansu.

Poza wymienionymi liniami spod znaku Ralph Lauren, firma jest także właścicielem marek:

Rugby ? odzież o stylu preppy, skierowana do studentów zamożnych uczelni.
Club Monaco ? marka zakupiona przez Ralph Lauren w roku.

Charakterystyczne elementy najpopularniejszej marki, czyli Polo Ralph Lauren to:
– koszule z kołnierzykiem buton down,
– koszulki polo,
– spodnie typu chino,
– bluzy rugby,
– klasyczne swetry,
– żywe i wyraziste kolory,
– mokasyny typu penny loafers.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

65 komentarzy do "Znane marki – Ralph Lauren"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Anonymous
Gość

Zanim rozpęta się tu dyskusja o tym, jaka to droga marka, zachęcę wszystkich będących w Warszawie do odwiedzenia salonu RL na pl. Trzech Krzyży-choćby dla wrażeń estetycznych…

Mr. Vintage
Gość

Nie miałem okazji jeszcze tam zajrzeć, ale zdjęcia gdzieś widziałem – robi wrażenie. Wntętrza takie jak w sklepach RL są bardzo w moim guście.

r0bert
Gość

Wydaje mi sie (prosze poprawić jeśli się mylę), ale salon RL w Warszawie to nie jest prawdziwy sklep Ralpha, tylko swego rodzaju butik – sa tam tez przeciez produkty TOD’s i jeszcze chyba innych marek?

Anonymous
Gość

To jest droga marka???? To co powiedzielibyście o HB, Burberry, Zegna czy LV? Owszem w Stanach Ralph jest dużo tańszy niż w Europie, bo nie ma statusu marki luksusowej, każdy może sobie na niego pozwolić.

Mr. Vintage
Gość

Dlatego w USA to marka dla klasy średniej, a w Europie dla klasy wyższej.

Luke
Gość

W Stanach wcale nie jest tanszy niz w Europie, mam wrazenie ze caly czas odnosisz sie do marki Polo by RL. Glowna lini Ralph Lauren ma zblizone ceny do europejskich wielkich marek odziezowych, rzeczy wykonane sa z swietnej jakosci materialow, szte czesto we Wloszech. Przez to rozdrabnianie sie marki, kazdy odbiera firme jako Polo RL, ktorej rzeczy w Stanach mozna kupowac w outletach typu Marshalls czy TJMaxx za smiesznie niskie pieniadz, ale jest to glowna linia firmy.

Customized
Gość

Szczerze – watpie by kazdy w usa kupował sobie np.torbe (podrozna lub treningowa) za 550 $…. pracuje z ludzmi z USA i raczej slysze od nich ,ze kupili na promocji cos w TH za 10 $ i zrobili dobry deal. A to z ludzie z sektora bankowego. Idac błednym tokiem rozumowania moznaby powiedziec ,ze hm w europie to sklep głownie dla kloszardów, ktorym zostaly drobne po kupieniu kilku win ;o)

Anonymous
Gość

Polo RL i Tommi Hilfiger to są marki (pseudo)luksusowe z bijącym na wierzchu logo, które ma pokazać ile ktoś ma kasy, że go stać na takie ubrania.

Tylko, że obie te firmy zwiększają wolumen i asortyment na maxa, więc coraz więcej rzeczy ląduje w outletach lub TK Maxxie.
Jak kogoś widzę w takich ubraniach obwieszonego logami jak choinka (i wiem że zarabia tyle co ja) to się zawsze zastanawiam, czy nie kupił tego w outlecie :)

Są inne dobre marki, które nie zeszły do sprzedaży outletowej i zachowały swoją pozycję, więc jak ktoś chce pokazać że ma kasę nie powinien kupować Polo RL lub TH.

Tak Polo RL jest drogi. Koszulka za 500zł to drogo. (Tani jest H&M lub textilmarket, lub chiński supermarket).
O HB, Burberry, Zegna czy LV powiem, że są bardzo drogie.

Stopniowanie przymiotników itp. to 2 klasa gimnazjum. Kolega anonimowy powyżej jeszcze chodzi do pierwszej klasy gimnazjum, że ma kłopoty z językiem polskim?

Mr. Vintage
Gość

Warto podreślić, że Tommy Hilfiger jest ustawiany półkę niżej niż RL. Duży wpływ na pozycjonowanie marki RL na wyższej półce ma fakt, że posiada ona jeszcze linie luksusowe, które produkowane są przez najlepszych podwykonawców (m.in. Corneliani, Crockett&Jones, Edward Green – tu nie jestem pewnien czy nadal oni produkują buty dla RL, ale na pewno kiedyś produkowali)

Anonymous
Gość

A tak nawiasem, to podobne opracowanie właśnie o marce Hilfiger też byłoby chyba ciekawe. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że już w komentarzach została kilka razy wymieniona, a i jest dosyć popularna na świecie i w Polsce ( choć może troszkę mniej, ale jednak z trendem zwyżkowym :)

max
Gość

Tak w Polsce Polo RL jest drogi, a to dlatego, że w Polsce wszystko generalnie jest drogie, ale śmieszą mnie komentarze, że jest to jakiś produkt dla ludzi, którzy mają kasę :) Rozumiem, że tak to w Polsce może być odbierane, bo Polska to taki zaścianek świata, gdzie jak ktoś pozwoli sobie na jedną koszulkę Polo w miesiącu to już jest uważany za bogacza. :) Ja mieszkam w Stanach i tutaj Polo to jest standard — widzę niemal każdego w tych koszulkach.. Cena to jakieś $70 w Macy’s, ale można kupić często też w przecenie za $29. Dla mieszkańca USA to jest taka cena jak u w Polsce 70 PLN…. Daje to do myślenia jakim dziadowskim krajem jest Polska.

Anonymous
Gość

Mam, posiadam koszule, polówki i swetry i będę nosił i kupował.

Anonymous
Gość

Jestem sluzbowo dwa razy w roku w USA i zawsze sobie nawioze rzeczy Hilfigera i RL, pasuje mi ten styl, dobra jakosc i amerykanska cena. Tu w Niemczech kupuje ich rzeczy w outletach (to nie
grzech) lub na przecenach. Polecam szczegolnie koszule i swetry.
pozdrawiam
A.

Al
Gość

Co jest złego w kupowaniu w outletach?? poza tym to nie sa ciuchy pseudo luksusowe, tylko średnia półka, a to, ze w Polsce obecnie sa uznawane za luksusowe to inna bajka.
Dla kolegi anonimowego Apr 15, 2012 12:55 AM w latach 90 pewnie adidas był luksusowy, a teraz ssie wymądrza
Bijące logo na wierzchu to tez oczywiscie bzdura, logo jest bo marka musi byc rozpoznawana, ale zarówno w przypadku Laurena jak i Hilfigera, jest ono minimalistyczny.
Bijacym bannerem po oczach, to mozna nazwać Armaniego, D&G albo Iceberga

Karczmarz
Gość

Bardzo minimalistyczne logo RL miala Charlotte w ‘Sex in the City’: Pink Pony: http://www.angelglam.com/blog/2007/01/pink_pony_ralph.html

Luke
Gość

Troche przesadzasz z tym Armanim, piszac to zaznacz, ze chodzi Ci o mlodziezowa linie Armanii Exchange albo Armani jeans, ale w glownej widocej i najdrozszej lini Giorgio Armani, nie znajdziesz zadnej metki wydrukowanej na koszulce, spodniach czy kurtce. W Polsce Armani niestety kojarzony jest glownie z tansza linie Armani Jeans albo Emporio, tudziez Exchange ktore nawet w Italii nie uraczysz. Podobnie jest z Dolce& Gabbana, poprzednia linia modziezowa D&G , ktora od ubieglego roku juz nie istnieje byla adresowana do mlodych ludzi stad czasto mozna bylo przyczepic sie do zbyt wyrazistej formy marki przejawiajacej sie logo firmy w wiekszosci produktow. Iceberg natomiast, idzie w gore i z sezonu na sezon nie wypuszcza juz odziezy oblebionej logi firmy.

Czadnej
Gość

HB polówki ma tańsze niż RL, a ogolnie cenowo wypada bardzo podobnie. Co do 3 komentarza.. Ja np. nie kupuje dobrego ciuchu żeby się pokazać tylko żeby był dobry. Jeśli ty kupujesz żeby się pochwalić i uważasz, że z outletu ciuchy to nie to samo to kupuj sobie drogie w firmowy butiku.

Anonymous
Gość

Koledzy 12:46 i 12:55 chyba nie za bardzo wiedzą o czym piszą ( a może tylko trollują ? )
Po pierwsze: jeśli nawet ktoś kupił coś w outlecie, to tylko jego zysk, bo zapewne zrobił to taniej, a często produkty w outletach można trafić bez skaz.
Po drugie: Skoro kolega pisze, że ubrania TH biją go po oczach logiem, to co można powiedzieć o wymienionych przez niego jako bardziej luksusowe LV z nieskończoną ilością znaków na całym produkcie , czy burberry, którego sam wzór już czasami bije na kilometr. A podróbki obu tych marek gęsto się szerzą.
No a ponadto, czy naprawdę Boss jest w hierarchii marek odzieżowych aż tak niesamowicie wysoko, żeby stawiać go o dwa stopnie wyżej od RL ? W końcu droższy nie zawsze znaczy lepszy, prawda !?

No a sam wpis bardzo fajny. Mam nadzieję na kontynuację przeglądu marek na blogu.

Anonymous
Gość

Trochę cieniawy krawat dobrał Lauren do tej dwurzędówki. Szczególnie, że klapy, nawet jak na dwurzędówkę, ta marynarka ma szerokie.
Ale to tak w dyskusji o tym czy musi być widoczne logo na ciuchach — ani na pierwszym, ani na trzecim zdjęciu nie ma oczojebnych koników. Kiedy kupuję sweter czy polówkę też chciałbym się bez nich obejść.
Polówki Sunspela są bez logo na piersi, a marka ta to wysoka półka. Można? Można.

Mr. Vintage
Gość

Można, ale to RL jest w czołówce odzieżowych brandów. Oni sprzedają nie tylko produkt, ale całą otoczkę, styl życia, wartości dodane. Gdyby wszyscy konsumenci kierowali się jedynie wartości czytso technicznymi, to największe odzieżowe brandy nie miałby prawa istnieć.

Anonymous
Gość

No ale to marketing czystej wody. Przecież fakt, że założę polówkę Laurena nie uczyni mnie innym człowiekiem. Podobnie jak fakt, że wstąpię do McDonalda na cheesburgera nie czyni mnie częścią jakiejś wielkiej rodziny, choć reklamodawcy nad tym pracują i ja, chcac-niechcąc, jakoś to, choćby podświadomie, odczuwam. A jak cenowo? Patrząc na sklepy online brytyjskie różnica między Ralphem Laurenem a Sunspelem wynosi 2 funty (patrz: http://www.sunspel.com/euro/mens/polo-shirts/riviera-polo-shirt-navy.html http://www.ralphlauren.co.uk/product/index.jsp?productId=4302711&cp=3979761.3979881.4051071&ab=ln_men_apparel_polos ). Podejrzewam, że jakość jest ta sama, więc sądzę, że akurat czytelnicy tego bloga mając wolne 77 funtów do wydania na polówkę wybrali by sunspel.

Anonymous
Gość

Wybrałbym zdecydowanie Polo Ralpha Laurena.

Czytelnik Tego Bloga

Anonymous
Gość

A co by Cię do tego skłoniło, Czytelniku? Poważnie pytam. Uważasz, że wytrzyma dłużej niż sunspel (bardzo wątpię)? Podoba Ci się znaczek na piersi? Zakładając polówkę Laurena zaczniesz być częścią innego świata?

Anonymous
Gość

Czemu? Bo lubię grę Polo, choć nie praktykuję i nigdy nie praktykowałem. Lubię nie tylko ten znaczek, ale każdy z graczem polo. Nie chodzi mi o przynależność do grupy ani chęć stania się “częścią innego świata”. Dlatego nie kupiłbym gładkiej koszuli polo – bo mam wybór, albo coś co mi się podoba, albo coś, co nie uderza w mój gust. Z oczywistych pobudek wybieram coś, co w niego uderza. Tyle. Przykładowo nie lubię znaczka Lacoste.

Mr.White Rabbit83
Gość

Genialne ubrania…proste a jednak z charakterem. Wzory klasyczne ale zawsze odswiezone głównie przez kolorystykę. Niestety w PL najczęsciej spotyka się tzw “polówk” z logo RL. Ja jestem wielbicielem głównie koszul i krawatów tej marki. Na garnitur niestety pozwolic sobie póki co nie mogę :/ no ale może w przyszłości :)

Mr. Vintage
Gość

Osobiście uważam, że akurat ich polówki, choć ładne, to dość ryzykowny wybór. W Polsce jest całe mnósto podróbek przywożonych z wakacji w Turcji, Tunezji itp. a do tego dochodzi jeszcze Allegro, które jest największą hurtownią podróbek RL w Polsce.

Anonymous
Gość

Witam
Gratuluję ciekawego bloga.

Czy w Polsce można dostać klasyczne męskie buty? Mam na myśli brogue, oxford, monk, loafers itp. lub coś zbliżonego do nich. Jeśli tak to w jakich sklepach ich szukać? Na jakie marki zwrócić uwagę? Może polski internet?

Dziękuję za odpowiedź.
Tomek

Mr. Vintage
Gość

Oczywiście, że można. Kwestia jaka cena i jakie miasta wchodzą w grę?

r0bert
Gość

Tak gwoli ścisłoci, nie ma juz Polo Ralph Lauren, jest tylko sam Ralph Lauren: http://fashionetc.com/news/fashion/2740-ralph-lauren-drops-polo-name
Co do widocznosci loga – niektorzy je lubia, niektorzy nie, ale w porownaniu do innych marek podobno luksowych i tak jest moim zdaniem niewidoczne, a jesli komus az tak przeszkadza, zawsze moze sobie zamowic koszulki polo czy koszule z monogramem, albo kupic cos z wyzszej linii, na Purple Lable czy Black Label brandingu nie ma praktycznie zadnego. A jesli ktos uwaza, ze posiadanie jednej rzeczy z logiem z konikiem jest straszne, niech popatrzy na zdjecia nowojorskiego gangu, ktory tylko w RL sie “ubiera”
http://www.guardian.co.uk/lifeandstyle/gallery/2011/jul/27/fashion-gangs#/?picture=377305889&index=0
http://www.guardian.co.uk/lifeandstyle/2011/jul/27/new-york-gangs-ralph-lauren

Mr. Vintage
Gość

Dzięki za sprostowanie w sprawie nazwy spółki.

Anonymous
Gość

Witam ponownie
Co do ceny butów to wolałbym się zmieścić w +/- 700zł, nie szukam najwyższej jakości. Jeśli cena będzie wyższa to też chętnie sprawdzę. Liczy się przede wszystkim dobry wygląd, daleki od popularnych w Polsce “modnych” butów.
Będę szukał na Śląsku i w Krakowie. Chyba że nic tu nie znajdę, wtedy pozostanie mi internet albo dalsza wyprawa.

Jeszcze raz dziękuję.
Tomek

Mr. Vintage
Gość

Przy tym budżecie można się pokusić o coś z oferty brytyjskich sklepów internetowych np. http://www.herringshoes.co.uk/

Ewentualnie marka Gordon&Bros.

Z marek dostępnych w Polsce można rozważyć Wittchen, ale przy wyprzedaży minimum 40%. Poza tym Ryłko lub Kazar miewają klasyczne wzory.

Anonymous
Gość

Szukam klasycznej harringtonki w kolorze navy, która nie nie będzie zrobiona z plastiku. W Polsce chyba nie znajdę, szukam już czas jakiś. Będę musiał chyba sprowadzić z UK (a może ktoś jednak gdzieś w Polsce widział?). W temacie, szukając wpadłem na to:
http://allegro.pl/ralph-lauren-harrington-jacket-kurtka-new-m-i2277977326.html

To chyba podróba, nie? Wygląda zresztą bazarowo. A może Lauren juz sprzedaje poliestrowe ciuchy?

PL
Gość

Jak dla mnie to bardziej Windbreak’er jak to określa RL niż Harrington który powinien mieć zapięcie na kołnierzu i kieszenie zapinane na guziki a. Co do samej oryginalności to skłaniał bym się ku temu że jest ok. Nie jestem pewien czy na metce umieszczają miejsce produkcji i skład (swetry i polówki mają to podane na drugiej bocznej metce) i jeśli chodzi o określenie czy to fake czy nie to kieruje się właśnie nią. I jeszcze kupując ciuchy PRL (dobry skrót swoją drogą) można w ciemno brać rozmiar mniejszy niż jest na metce chyba że jest się statystycznym obywatelem USA.

Mr. Vintage
Gość

Raczej oryginał. Podszewka może sprawiać wrażenie “bazarowej”, ale sama kurtka całkiej ok.

Anonymous
Gość

wyglada na orginal-marka”Polo” jak zauwazyles to nie “Ralph Laurent”- tansze ciuchy- w tym ta kurtka Co do bazarowego wygladu- no cóż – tak wyglada harrington. Na pewno ma domieszke poliestru- ale to w tym przypadku “in plu” chroni od wiartu i deszczu

Anonymous
Gość

Mój ulubiony projektant ubrań jak na razie. Zdecydowanie podoba mi się zarówno cała otoczka, którą notabene Ralph dopasował do perfekcji jak i same ciuchy. Gra w Polo, super posiadłości i preppy – to jest snobizm, ale jakże przyjemny! Co do aplikacji na piersi. Gracza polo uważam za fajny i nienarzucający się akcent. Nie widać nazwy, jedynie figurkę/postać gracza Polo. Jak to można odczuwać jako snobizm i “bijące po oczach” próby pokazywania jakie ma się drogie ciuchy? Chyba próba wywyższenia się tak oceniających ludzi ponad ten “motłoch” noszący “oczojebne” ciuchy. Rozumiem agresję na napis “Ralph Lauren” na piersi, ale nie gracza Polo! To jest jedynie haft zawodnika grającego w ten “snobistyczny” sport. Co w tym złego? Nie wiem. Gdyby gracz przybrał inną pozę? To dalej NIE JEST ok? A gdyby gracza pod inną pozą umieścić pod szyldem Sunspel – to nagle wszystko w porządku? Gdyby był haft jachtu – wszystko w porządku? Sam lubię ten znaczek i z wielką chęcią noszę rzeczy, które owy znaczek posiadają.
Więc wpisów tego typu Mr.V!

Anonymous
Gość

Ja wspomniałem o Sunspel (jako przykład marki wysokiej klasy, która nie umieszcza loga w widocznym miejscu), więc odpowiem — gdyby na piersi polówki Sunspel umieszczono cokolwiek uznałbym ją za gorszą i nie nosiłbym jej z taką przyjemnością.
Ale napiszę tez, żeby nie było nieporozumień, że nie wyrzucę markowego ciuchu z powodu widocznego loga. Po prostu wolę ubrania, które loga nie posiadają.

Anonymous
Gość

@Osoba_z_pasją_rozwodząca_się_o_Sunspelu : cool story bro. Bardzo mi wszystko jedno z powodu faktu, iż irytuje Cię logo takie a nie inne. Nie wiem, po co się rozwodzisz nad tym, nikogo to nie interesuje. Dodam, że dla mnie brand RL jest typowo upper class, posiadam 2 garnitury z Black Label i raczej nie należą one cenowo i jakościowo do średniaków typu… właśnie TH czy Massimo Dutti? A Autorowi gratuluję, przyjemna lektura. I sugeruję unikać zamieszania przy wartościowaniu brandów bo jak wynika ze skądinąd dość ostatnio maglowanej ankiety, dla tzw. “reprezentatywnej grupy Polaków” dobra luksusowe to Adidas i Black Red White. Zatem rzeczy od powiedzmy Versace Home i krzesła po 4 tys. euro to dla nich… uber- luksus?

Pozdrawiam,

Grond

Anonymous
Gość

@Grond : Nie rozwodziłem się o Sunspelu tylko o logach na ubraniach jako takich. Przede mną napisało o tym pare osób w komentarzach do tego tematu, loga były przedmiotami offtopu na forum.bespoke.pl, podręczniki savoir-vivre’u zwykły napominać o widocznych logach (i to w tym samym tonie w którym ja się wypowiedziałem), wreszcie w styczniu pojawił się cały wpis o logach na blogu “Smak nabyty”, który tutaj linkuję http://smaknabyty.pl/styl/no-logo/ . A nawet zacytuję akapit:
“Metka albo wyeksponowane logo czynią rzecz oczywistą, pozbawioną tajemnicy. Pozbawią tej aury także i ciebie, jeśli pozwolisz się im na sobie zagnieździć. W internetach znajdziesz filmiki o tym, jak acetonem usunąć logo z ray banów. Jeśli brak ci argumentów, by próbować ? porównaj jak swoje okulary branduje ta firma, a jak robi to Tom Ford. Najgorzej, że czasem zdarza się trudne do usunięcia logo, które psuje rzadki i oczekiwany efekt. Za to właśnie nie cierpię Ralpha Laurena, którego kolorowe koniki haftowane są na każdej koszuli (jaką miałem w ręku). Koszule z oxfordu z kołnierzykiem na guziki, charakterystyczne dla stylu amerykańskiego campusu, są w ich wykonaniu naprawdę świetne (choć łatwo mi je odrzucić, bo nie ma wśród nich taliowanych), ale na Miłość Boską!, gdybym chciał, żeby wszyscy wiedzieli, co mam na sobie ? nie odcinałbym metki.” k.cytatu.
Jeśli jeszcze nie załapałeś to napiszę jaśniej — kwestia loga na ubraniu to nie jest tylko jakieś moje wyimaginowane dziwactwo, ale kwestia kulturowa. Na Twoich laurenowskich garniturach nie ma nigdzie naszytego gracza polo, bo garniturowi nie przystoi. Wiele osób chciałoby, żeby dotyczyło to też koszul, swetrów czy polówek. A komentarze pod tekstami na tym blogu to jest takie miniforum, gdzie ludzie bądź to dyskutują, bądź to rozwodzą się nad czymś. Czasem nawet wówczas, gdy nikogo to nie interesuje. Pogódź się z tym!

PL
Gość

W sumie to koniec końców ciekawy off się zrobił bo “obrandowanie” naszego życia jest wszechobecne i mnie jako osobę która raczej nie przejmuje się logami o ile są one w granicach rozsądku nie przeszkadzają interesuje inna kwestia i tu pytanie do Gronda czy to unikanie logotypów i innego “obrandowania” dotyczy się tylko ubrań czy też może rozciągnięte jest na wszystko dookoła. Bo jeśli ktoś najpierw kupi produkt jakieś marki a potem samodzielnie usuwa loga/metki bo mu one przeszkadzają to czemu nie kupi podobnego produktu w firmie która loga nie używa albo z drugiej strony jeśli np. kupisz Wayfarer’y po co usuwasz z nich logo skoro będzie ogólnie wiadome że są to te właśnie okulary przez design który reprezentują, dochodząc do sprawy designu można już rzucać przykładami gdzie to właśnie on a nie logo jest bardziej reprezentatywny dla danej marki. Podsumowując zastanawiam się czy po prostu nie wytworzyła się moda na usuwanie “obrandowania” z ubrań.

Anonymous
Gość

@ przed nickiem oznacza odpowiedź na dany wpis. Grond akurat miał raczej odwrotny stosunek do antylogowania.
A jeśli o mnie chodzi to to był tylko cytat z wpisu na smaknabyty. A mój stosunek do log jest taki, jaki tu już wcześniej opisałem: “Ale napiszę tez, żeby nie było nieporozumień, że nie wyrzucę markowego ciuchu z powodu widocznego loga. Po prostu wolę ubrania, które loga nie posiadają”.
Są też rzeczy, jeśli już mówimy ogólnie, które bez loga niepodobna sobie wyobrazić. Jeślibym kupił Mercedesa to nie usunąłbym przecież znaczka z przodu samochodu; jest on częścią “dizajnu” pojazdu. Podobnie jest z zegarkami — one z natury rzeczy posiadają loga, acz nie oczojebne, raczej dyskretne. Z daleka nie widać jakiej marki posiadamy zegarek. Jeśli chodzi o ubrania to chyba tylko jeansy są ubraniem, które musi mieć widoczne logo z rozmiarówką (nad prawą tylną kieszenią). Tak się przyjęło, taki jest styl jeansów, nie będę przecież tego odpruwał.
A co do wayfarerów czy w ogóle innych ray-banów to przywołuje jeszcze raz wpis ze smaku nabytego: “porównaj jak swoje okulary branduje ta firma, a jak robi to Tom Ford”. Ba! Nie trzeba nawet sięgać po Toma Forda, którego ceny są jednak poza zasobnością 99% z nas — spójrzcie na okulary Persol (które są droższe niż ray-bany, ale jednak minimalnie; a równie kultowe). W każdym razie, jakbym kupił wayfarery to nie usunąłbym z nich loga, ale rozumiem ludzi, którzy to robią — podoba im się ich wygląd, wiedzą, że są najwyższej jakości, ale nie chcą tryskać widocznym logiem na kilometr. A podróbek też nie chcą kupować, bo a) będą miały prawdopodobnie szkła nie chroniące wzroku, b) szybko się rozlecą, c) bo to podróbki-po prostu.

PL
Gość

Sry bro moja pomyłka z nickiem. Sam jestem anty-fanem “brandowanych” szkieł Ray-Ban’a. Z Jeansami to też jest inna sytuacja bo tu albo jest dodatkowo naszywa na jednej z kieszeni albo wyszyty wzór używany przez daną markę i to też poniekąd jest znaczek albo raczej bardziej subtelna wersja. Ja osobiście z ubrań typowo casual’owych bym znaczków, logotypów itp. nie zrywał bo to jak zrywanie loga z telewizora czy kierownicy samochodu ale nigdy nie dopuszczę aby te loga przeniknęły do części formalnej garderoby. W każdym razie zawsze będą osoby które kupią coś dla loga, inne będą te loga usuwać, ktoś wybierze markę bez widocznego logo a ktoś inny się po prostu tym nie przejmie i tego nigdy się nie zmieni.

Mr. Vintage
Gość

A ja nie zgodzę się z wypowiedzią, że w zegarkach loga są dyskretne, a przy produktach takich jak polo czy koszule Polo RL nie są dyskretne. Jedne i drugie są widoczne, jeśli porównamy powierzchnię zegarka i powierzchnię koszulki polo, to okaże się, że logo na zegarku jest większe w sensie proporcji.

Jeśli chodzi o przywołane tutaj Ray Bany, to dla mnie jeden z najlepszych przykładów na to, że noszenie oryginału wcale nie jest takie oryginalne. Kupując produkt z wyższej półki (a za taki można uznać Ray Bany) oczekujemy nie tylko wysokiej jakości, ale także pewnej “oryginalności”, a więc tego by takiego samego produktu nie nosiła co druga mijana na ulicy osoba, no bo co to za luksusowy produkt, skoro ma go tyle osób. Ray Ban nie dość, że jest masowo podrabiany, to jeszcze skala dystrybucji oryginalnych modeli jest tak ogromna, że nie można o nich mówić w kategoriach “oryginale-rzadko spotykane”. Podobnie sprawa ma się z polówkami Lacoste, Polo RL, z kratką Burberry, z torebkami Louis Vuitton, ale to temat na nowy wpis na blogu.

Anonymous
Gość

No i się brendowa dyskusja rozwinęła ;-) Panie Michale b.dobry wpis, może uda się czasem wpleść jakąś rodzimą markę (nie jest tego wiele). Laurenowi udało się to o czym teraz marzą wszyscy. Wypromował nie tylko ubrania, ale styl życia: “nie jestem niewolnikiem mody, nie interesują mnie nowinki, lubię rzeczy solidne i ponadczasowe-nie modę”. Po 1974 każdy chciał wyglądać jak Redford w “Wielkim Gatsbym” (cała linia męskich ubrań zaprojektowana dla Paramount) i wielkość logo na polówce nie ma tu chyba znaczenia. To, że RL jest teraz postrzegana jako średnia półka… no cóż. Przypominam za Grondem, że dla Polaków luksusowa marka odzieżowa to adidas i puma (i nie chodzi tu o dres). Zresztą tutaj Zara i Esprit aspirują do marek ekskluzywnych, a McDonald to restauracja.

P.S. zawsze mi się wydawało, że obciachem jest kupowanie podróbek, a nie tańsze zakupy w TK Maxxie (to co mam pomyśleć o moich koszulach Thomasa Pinka z ?pewexu? ;-)
pozdr… Jacek

Ewa Witczak
Gość

Dla mnie nie ma znaczenia metka, choć kobietom łatwiej to mówić bo rzadziej projektanci psują efekt “jakimśtam” konikiem czy innym fikuśnym krokodylem. Nosiłabym nawet worek po kartoflach jeśli uznałabym, że dobrze w nim wyglądam. Doceniam Twoją lekcję stylu i rzeczowe podejście do tematu. Pozdrawiam i obserwuję z przyjemnością
Ewa

Mr. Vintage
Gość

Dziękuję i zapraszam.

Knitted Republic
Gość

moja ukochana marka:)

Life-s-passion
Gość

hmm nie przepadam za tą marką, ale ogólnie ciuchy mają ok… zwłaszcza koszulki polo, tyle że Polska jest zalewem podróbek jeśli chodzi o te kwestię…

kurwa.pospolita
Gość

koszulki polo RL i lacoste w cenie nie outletowej 80-120dol(w polsce 320-500zł) to jest średnia półka, luksusowe polówki robi avon celli – ta firma wynalazła “polo” jako koszulkę wykonaną z wełny merino (a nie lacoste wykonane z bawełny która nie chroni przed zimnem) przeznaczoną do uprawiania kolarstwa szosowego. Inne firmy jakie można zakwalifikować do luksusowych luciano barbera, borelli, brunello cucinelli, malo, etro loro piana, brioni i wiele wiele innych
koszulki tych firm nie schodzą poniżej 300 dol w polsce ponad 1000zł praktycznie żadna z tych firm nie umieszcza swojego logo na piersi ale zdarzają się wyjątki

Konlin
Gość

Pan na ostatnim zdjęciu nie wygląda na szczęśliwego człowieka :) Co innego sam Lauren na pierwszym…

Anonymous
Gość

Jeśli Panowie mieliby ochotę zajrzeć: http://allegro.pl/adriatica-a8139-5233q-szwajcarski-zegarek-meski-i2282056671.html – Zapraszam.
Sprzedaję markowy zegarek męski z Adriatici.

Ania

beggin
Gość

dzięki bogu za jego rzeczy :)!!!!
_________________________________
muzyk-owo.blogspot.com

Brzuchacz
Gość

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Brzuchacz
Gość

ciekawe posty tutaj widzę, lubię zaglądać po jakiejś ciekawostki i produkty. Zapraszam do mnie: http://abrzuchacz.blogspot.com/

de Lucca
Gość

Na wstępie świetny blog. Podoba mi się to że pisze Pan o modzie i zestawach dla ludzi którzy preferują styl bardziej swobodny a przy tym elegancki.
Co do RL to sam jestem posiadaczem wielu rzeczy. W koszulach podoba mi się przede wszystkim kolorystyka natomiast sam krój jest dla mnie jakiś niezrozumiały. Mam 180 cm wzrostu i 86 kg wagi i muszę kupować koszule M custom fit i dodatkowo jeszcze zwężać bo są za szerokie przy kołnierzyku który ledwo się zapina. Co jednak coraz mniej przestaje mi się podobać to sflaczały kołnierzyk button down i miękkie mankiety oraz fałdka na plecach. Obecnie w tej cenie na rynku są dostępne ciekawsze alternatywy z których skorzystam. Spodnie chino również są niesamowicie szerokie i trzeba je zwężać żeby nie wyglądały jak worki. Moim skromnym zdaniem RL powinien jednak zacząć szyć rzeczy bardziej dopasowane a nie jak żagle. Lata 80-te już minęły. Buty natomiast są toporne.
Wspomniana przez kogoś Haringtonka która przy rozmiarze M ma 64 cm szerokości pod pachami. Nie wiem dla kogo taki żagiel.
Laurenowi można pozazdrościć faktu iż z tak prostej i podstawowej rzeczy jak koszulka polo uczynił swoje dobrem luksusowym które dzięki tylko małemu konikowi a nie jakości czy kroju są pożądane przez wielu.
Patrząc na ceny koszul RL na poziome 399-419 zł w Peeku to zdecydowanie wybrał bym koszule w E. Bergu lub Tommy Hilfiger TAILORED ze względu na lepsze materiały i dopasowany krój.
A tak przy okazji to już dawno nie płacimy za wartość rzeczy samej w sobie która może stanowi około 10% ceny sklepowej. Szczególnie jest to widoczne w rzeczach znanych projektantów (Versace, Armani, D&G, Boss) gdzie cienka poliestrowa szmata zwaną kurtką może kosztować 2 000 zł przy czym podobną i w niewielkim stopniu odbiegającą jakością możemy kupić w Zara czy HM za 200 zł.
Ostatnio w Peeku oglądałem Chinosy McNeal które jakościowo niczym nie ustępują Laurenowi czy Hilfigerowi.

Olfaktoria
Gość

Interesujący artykuł. Można dowiedzieć się czegoś więcej o marce.

Elisabeth
Gość

Witam, miałam przyjemność kupić kilka rzeczy Polo Ralp Lauren w USA, kupowałam w TJ Maxx i w Marshallu. Powiem tyle – w Polsce prawdopodobnie nigdy nie byłoby mnie stać na tę markę, a w USA kupiłam sobie kilka sukienek bez najmniejszego problemu. Bez skaz, nie przeszkadza mi to że z outletu. To nieprawdopodobne, jak drogim krajem jest Polska. Kiecka Polo RL za 30 dolarów to nieprawdopodobne … ale prawdziwe. Sukienki są piękne, świetnie skrojone, uszyte, jakość widać z daleka. Pozdrawiam i życzę wszystkim możliwości wyjazdu do USA, również na zakupy :)

Arkadiusz
Gość

czytam i nie rozumiem pyskówki… mówcie co chcecie, ale zielone Polo (mowa o wodzie toaletowej) to arcydzieło! i mimo, ze tak dużo podróbek tej marki, to ile osób na ulicy tym pachnie? inna sprawa, że nie spotkałem podróbki, bo produkt zbyt trudny do podrobienia. czy na tym min. nie polega luksus?

qba
Gość

witam
na wstępie gratuluję bloga, którego jestem stałym czytelnikiem od co najmniej 3 lat, muszę przyznać, że poziom i atrakcyjność wpisów jest zauważalna i ciesząca oko.
w temacie prezentowanej marki wpadłem na te buty:
http://www.zalando.pl/polo-ralph-lauren-arscott-tassel-mokasyny-brazowy-po212a038-703.html
niestety nigdzie nie znalazłem informacji o podwykonawcy, wcześniej nie nosiłem butów tej marki więc nie wiem czego się spodziewać, a cena atrakcyjna.
z góry dziękuję za odp.
życzę dalszych sukcesów i częstszych wpisów (jestem uzależniony od bloga)

qba
Gość

dziękuję za opnie. buty zamówiłem.
początkowo też raziła mnie ich “toporność” ale im dłużej się przyglądałem tym bardziej urokliwe się stawały. jako zamiennik dla boat shoes na lato myślę że się nadadzą.
pozdrawiam

trackback

[…] Obuwie marki Tod’s  (nie tylko mokasyny) dostępne jest w ofercie partnera dzisiejszego wpisu – sklepu LuksusoweWyprzedaze.pl. Jak sama nazwa wskazuje, swoją ofertę kieruje do osób szukających luksusowych produktów z cenami wyprzedażowymi. W stałej ofercie jest kilkadziesiąt modeli butów Tod?s, które można nabyć z rabatem do -50%. Trzeba zaglądać regularnie, ponieważ rozmiary szybko znikają. Asortyment pozostałych marek można nabyć w cenach obniżonych nawet o 70%. Jeśli chodzi o męskie kolekcje, to są to produkty Ralph Lauren i Salvatore Ferragamo. Tej pierwszej marki raczej nikomu nie trzeba przedstawiać, ale na wszelki wypadek odsyłam do tekstu „20 marek z USA, które powinieneś znać” i „Znane marki – Ralph Lauren”. […]

gratek
Gość

Z góry przepraszam za wygrzebywanie starego wątku. W kwestii pozycjonowania RL w USA.
Jeśli ktoś ogląda/oglądał serial Two and a Half Man http://www.filmweb.pl/serial/Dw%C3%B3ch+i+p%C3%B3%C5%82-2003-126122, to brat głównego bohatera (Alan) zazwyczaj nosi koszule tej marki. Niestety gra on postać skąpego gołodupca w średnim wieku :-)

WindowsHEX
Gość

Obczaj sobie na galeriawidzenia com, tam maja super oferty roznych okularkow :)

wpDiscuz