Blogi o modzie – wpływowi pasjonaci czy tanie narzędzie marketingowe?

36 komentarzy
Blogerzy ? środowisko, o którym jeszcze 3-4 lata temu mówiło i pisało się: ?pisarze ? amatorzy?, ?ich 5 minut szybko minie?. Prognozy te nie sprawdziły się. Obecnie blogerzy, to wpływowe i opiniotwórcze środowisko, które z miesiąca na miesiąc odgrywa coraz większe znaczenie w mediach (nie tylko tych internetowych) i nic nie wskazuje na to, by owe ?5 minut? szybko minęło. Najlepsi blogerzy, to gwiazdy internetu z ogromną ilością czytelników, niejednokrotnie przewyższającą ilość czytelników tradycyjnych czasopism. Wielu blogerów staje się marką samą w sobie. Jedni są uwielbiani, inni wręcz przeciwnie, ale jedno jest pewne ? przyciągają uwagę. Do tego stopnia, że najlepsi blogerzy coraz częściej angażowani są do kampanii reklamowych największych marek. Reklamodawcy wykorzystują te kanały promocji z kilku powodów: są stosunkowo tanie w stosunku do innych form reklamy; najlepsi blogerzy są liderami opinii, czytelnicy liczą się z ich zdaniem; bloger dla wielu czytelników to po prostu kumpel, wujek dobra rada, a wielu przypadkach przede wszystkim autorytet w tematyce, o której pisze. Kwestia reklamy na blogach wywołuje kontrowersje. Jedni uważają, że firmy ?kupują opinie?, inni nie widzą nic złego w tym, że bloger zarabia wykorzystując swoją markę, którą budował ciężką pracą przez wiele miesięcy/lat.

A jak ma się blogosfera modowa? Bardzo dobrze, choć zdecydowana większość blogów prowadzona jest przez dziewczyny/kobiety i dotyczą one mody damskiej. Najlepsze blogerki zarabiają kilka-kilkanaście tysięcy miesięcznie, zapraszane są na najbardziej prestiżowe imprezy modowe w Polsce, udzielają wywiadów, ich blogi czyta nawet po 100 tys. osób miesięcznie. Dla czytelniczek są ikonami mody, wyroczniami stylu, jednym słowem autorytetami. Wiele się dzieje, a będzie jeszcze więcej.
A jak z blogującymi facetami? Też sporo się dzieje. Taki Macaroni Tomato ? ostatnio nieco zaniedbał blog, ale bez wątpienia uznawany jest za autorytet w kwestii mody męskiej, dzięki blogowaniu trafił do miesięcznika Maxim, gdzie prowadzi własną rubrykę, pisze także dla portalu Lisa a wkrótce startuje z własną marką ubrań i dodatków. Dalej Szarmant ? z blogerów to chyba on jest obecnie najbliżej klasycznej elegancji, swoje hobby przekształcił również w biznes, jest przedstawicielem kilku ciekawych marek, dzięki blogowaniu trafił do pracowni Tomasza Ossolińskiego, gdzie jest konsultantem ds. klasycznej elegancji. W czołówce jestem jeszcze ja, Mr.Vintage, skromny bloger, który spokojnie czeka na ciekawą propozycję. Jest też Vislav, postać wyjątkowa w polskiej blogosferze. Marcin Budzyk, który o perfumach pisze lekko i przyjemnie. Dalej są też inni: Men?s Side, Igor Rądlewski, Adam Szymczak, Casual Collars, Style Spy Blogger i pewnie jeszcze inni, o których nie wiem lub nie pamiętam. Na razie nieco z tyłu, ale przyciągają młodszych czytelników, którzy niekoniecznie chcą czytać o marynarkach, “czinosach” czy “brogsach”.

Coraz więcej osób dostrzega siłę blogów i coraz więcej osób chce o tym rozmawiać. Organizatorzy kieleckiego Off Fashion poprosili mnie o zorganizowanie debaty na temat blogów modowych i z przyjemnością się tego podjąłem. Temat, jaki wybraliśmy brzmi ?Blogi o modzie ? wpływowi pasjonaci czy tanie narzędzie marketingowe?. Otrzymałem wolną rękę w kwestii zaproszenia naszych gości, więc ewentualne pretensje proszę kierować do mnie :)

Zaprosiłem najpopularniejszych i najbardziej wpływowych blogerów z kategorii ?moda?. Każdy bloguje w innym stylu, każdy jest inny. Sama dyskusja z udziałem blogerów byłaby kółkiem wzajemnej adoracji, więc będą też inni goście, którzy są z ?drugiej strony?. Będzie Mirek Połyniak, który prowadzi agencję reklamową specjalizującą się w kampaniach reklamowych na blogach. Dorota Wróblewska, to osoba, która o rodzimej modzie wie wszystko. No i ulubieniec szafiarek, czyli Michał Zaczyński.

Na panel dyskusyjny zapraszam do Kielc w sobotę 26 maja, a już dzisiaj zapraszam do dyskusji na blogu. Czy czytacie blogi o modzie i jakie? Czy mają one wpływ na to jak się ubieracie i co kupujecie? Czy blogerzy są dla Was autorytetami? Czy blogerzy są sprzedajni?

Więcej szczegółów na temat panelu dyskusyjnego tutaj. Wstęp jest wolny, więc zapraszam wszystkich do Kielc. Będzie to prawdopodobnie pierwsza w Polsce dyskusja o blogach modowych w tak doborowym składzie.

PS. Korzystając z okazji zapraszam za wywiad ze mną na temat blogosfery udzielony dla bloga Mirka Połyniaka. Druga część wkrótce.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

36 komentarzy do "Blogi o modzie – wpływowi pasjonaci czy tanie narzędzie marketingowe?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
blackdresses
Gość

Bardzo ciekawy panel się zapowiada, szkoda że za nic w świecie nie dam rady na bym być. Zaproszeni goście – rewelacja!

Anonymous
Gość

Nagrajcie dyskusję i wrzućcie na yt’a, co by i osoby spoza Kielc zobaczyły :)

Anonymous
Gość

Naprawdę ciekawa idea. Blogi o modzie są bardzo wciągające. Coś zaintryguje, coś zainspiruje – nagły przypływ pomysłów na “to i owo”. Blogerzy to poniekąd styliści, którzy udzielają przydatnych wskazówek, niektórzy wręcz wprost (jak tutaj). Uważam, że to lepsza alternatywa większości czasopism modowych, w których to dopiero jesteśmy zgrabnie przytłoczeni reklamą.

Vislav
Gość

Witaj Michał,
dziękuję za ujęcie w spisie zauważalnych blogerów. Co do panelu dyskusyjnego: jestem klinicznym pasjonatem, z blogiem bez cienia marketingu. Czy wpływowym? Hmmm… parę osób mnie zauważa, jednak nie przypisuję sobie żadnej roli poza dokumentowaniem. Uważam, że styl jest sprawą indywidualną i niezbyt daje się kopiować.
Gratuluję organizacji spotkania i roli moderatora. Pozdrowienia dla uczestników dyskusji, a szczególnie dla redaktora Michała Zaczyńskiego pisującego o nas od czasu do czasu.

pozdr.Vslv

Anonymous
Gość

Jesteś zauważalnym blogerem, bo kogoś takie w polskie blogswerze nie ma. Masz własny styl, nie wypisujesz marek ubrań (jak inni blogerzy), nie robisz dzibków (to byłoby pewnie ciekawe), prezentujesz własny pogląd. I jeszcze, przynajmniej ja tak to odbieram, nie przebierasz się. Nie wskakujesz w “szmatki” jak je nazywasz by po sesji je zdjąć. Widać u Ciebie naturalność. A jeśli tak nie jest to znakomicie się maskujesz :)
pozdrawiam

Vislav
Gość

Dzk b. Żaden z prezentowanych na moim blogu zestawów nie był tworzony wyłącznie dla potrzeb sesji zdjęciowej. Każdy z nich jest w pełni użytkowy i używany w życiu codziennym.

Skłamałbym jednak twierdząc, że ubierając się w coś tam – nie myślę o efekcie wizualnym i o tym, że zestaw najprawdopodobniej zostanie zaprezentowany również na autosesji fotograficznej.

Niemniej jednak wiele zestawów nie zostało udokumentowanych i nie przez to, że były gorsze. Czasami brakuje czasu, lub możliwości.

pozdr.Vslv

Anonymous
Gość

Ja czytam Ciebie, Macaroniego i kilka blogów zagranicznych. Osobiście sporo wiem o modzie, ale nie ukrywam, że moi ulubieni blogerzy są dla mnie autorytetami, na pewno większymi niż pseudocelebryci pokroju Jacykowa, czy dziennikarzyny Logo tudzież CKM.
Jeśli chodzi o reklamę, to wiele blogerek się zeszmaciło i sprzedało za przysłowiowe “waciki”. Ja nie mam nic przeciwko temu, byś ty i inni zarabiali na własnym blogu. Po pierwsze jest to twoja własność, a po drugie pracowałeś na to kilka lat. Wszytstko z umiarem.

Anonymous
Gość

Fajnie by było to zobaczyć na żywo przez internet…

Anonymous
Gość

Witam, przepraszam za offtopa. Panie Vintage na bloga zaglądam regularnie od długiego czasu i uważam że jest świetny!
Nie o tym chciałem, czy któryś z Panów przeglądających bloga (interesujący się modą) pamięta może sklep z obuwiami męskimi (skórzane wysokie) – kilka tygodni temu była reklama na facebooku na głównej, niestety wyleciała mi z głowy nazwa a historię przeglądanych stron wyczyściłem. Będę wdzięczny. Pozdrawiam!

Roman
Gość

Drogą sprostowania. Od PR jest inna osoba u Tomasza Ossolińskiego. Ja jestem konsultantem ds. klasycznej elegancji. No i nie współpracuję z Tomaszem Ossolińskim jako Szarmant, ale pod własnym imieniem i nazwiskiem. Warto to rozgraniczyć.

Mr.Vintage
Gość

Zasugerowałem się wpisem u Ciebie na blogu: “Autor artykułu, Roman Zaczkiewicz, rozpoczyna współpracę PR z krawcem Tomaszem Ossolińskim”. Źle to zinterpretowałem, już namiosłem poprawkę.

Walter Szarmant
Gość

Było z tym pewne zamieszanie i niedopowiedzenie. Moja rola uległa większej krystalizacji już po tym wpisie w grudniu 2010. Początkowo miało to być PR, ale szybko uległo to zmianie. PR należy zostawić specom od PR-u. Każdy niech robi to w czym się najlepiej odnajduje.

Anonymous
Gość

Myślę, że każdy traktuje blogi jako formę drogowskazu, podpowiedzi osoby która dzieli się z innymi swoją pasją. Jeżeli przeglądam inne blogi, GQ, L’uomo Vogue, czy nawet ulicę spod znaku Sartorialist to nie kupię ślepo zestawu z opisu pod zdjęciem bo blogertak napisał. Może to narodowy sceptycyzm, a może niska urzędnicza pensja (to drugie chyba chyba bardziej ;-) Natomiast jest to świetna zabawa i pomoc w krytycznym spojrzeniu na zawartość własnej szafy. Jeśli ktoś z taką pasją opisuje marynarkę kupioną w “pewexie” i cierpliwie wkleja w tekst te zdjęcia z kolekcji wiosna/lato, to jak ma nie być autorytetem ?! No jak nie jak tak.
PS. Oczywiście czytam tylko jeden blog panie Michale ;-D
pozdr… Jacek

Mr.Vintage
Gość

Dzięki Jacku.

Olfaktoria
Gość

Blogerzy nie oddziaływują na mnie. Nie kieruję się ich opinią przy wyborze ubrań, dodatków.
Sama wiem, czego poszukuję i blog w żaden sposób nie służy mi w tej kwestii.
To wszystko w odpowiedzi na pytania zawarte w artykule.

Anonymous
Gość

Będzie marka Macaroni Tomato? To by wyjaśniało ten zwrot w stronę raczej lifestyle/fashion/trend niż elegancji, jaki się na tamtym blogu dokonał przez ostatnie miesiące – klasyczną elegancją ciężko byłoby zawojować rynek.

modologia
Gość

No to po kolei:

(1) to jest super pomysł z tą dyskusją i żałuję, że nie mogę przybyć by przysłuchiwać się jej osobiście.

(2) Jakie blogi czytam? Takie, gdzie jest tekst, który wykracza poza opis tego, co bloger/ka ma ubrane i po którym widzę, że Autor/ka ma własne zdanie (z którym nie muszę się zgadzać, ale lubię je poznać). Moi faworyci to: Harel, Efekty Uboczne, Szarmant, Well-dressed Mind, Szyk&Szok (blog Hanny Gajos), Muzealne Mody i blog, na którym właśnie się znajdujemy. No i naturalnie własny blog :)

(3) Czy osoby blogujące są dla mnie autorytetami? Jeśli chodzi o sugerowanie zakupu jakiegoś produktu, to doceniam pracę włożoną w wyszukanie jakiegoś twórcy i przedstawienie jego czy jej projektów, ale nie uważam, że z automatu są to “lepsze” produkty. Niemniej, dzięki takim blogom dokonałam kilku zakupów, z których jestem zadowolona, a na produkt trafiłam właśnie dzięki opisowi na blogu. Jeśli chodzi o coś takiego jak “wiedza o modzie i ubiorze”, czyli informacje dotyczące historii ubioru to numerem jeden są dla mnie Muzealne Mody, bo mnie ta dziedzina najbardziej interesuje. Gdybym była facetem i szukała informacji o ubiorach, czegoś w rodzaju porad plus informacji historycznych, to na pewno wybrałabym blog Pana i Szarmanta. Jeśli chodzi o wskazanie jakiejś konkretnej osoby, która wpłynęła w konkretny sposób na mój styl ubierania się, to nie potrafię wskazać przykładu z polskiej blogosfery. Ale jak dorosnę, to chcę być jak panie z bloga Advanced Style ;) Uważam, że podstawowa zaleta blogosfery to potencjał polegający na tym, że opinie na blogach mogą być w dużej mierze (a nawet w całości) niezależne. I jeśli osoba blogująca pisze sensownie, nie boi się opinii czasem dyskusyjnych, czasem mniej popularnych, to ma sporą szansę na zyskanie zaufania czytelników. Uważam, że czytelnicy doceniają własne zdanie (dobrze uargumentowane) i cenią sobie wszelkie przejawy myślenia.

(4) Czy blogerzy są sprzedajni? Jeśli chodzi o to, że po latach prowadzenia bloga za darmo, ku własnej uciesze i hobbistycznie, ta działalność może przynieść jakiś dochód, to w ogóle nie widzę, żeby to było cokolwiek złego. To jest chyba jakaś kwestia mentalnościowa, że jak ktoś robi coś za kasę, to niektórzy uważają, że to już nie jest takie “czyste” czy “prawdziwe”. Każdy wyznacza swoją cenę: czy są to nowe buty, czy pieniądze, czy jeszcze jakieś inne benefity. Jeśli profil bloga zmienia się w blog reklamowy,a nam to nie odpowiada, to przecież nie trzeba go czytać. Wciąż tych niezarabiających jest więcej niż zarabiających, więc na pewno zawsze znajdzie się osoba, która jeszcze się nie “sprzedała”. Zarabianiu na blogu mówię “tak”.

P.S A jednak jest blog, który przez długi czas uważałam za moją główną kopalnię pomysłów: TheGlamourai, ale to niepolski blog.

Mr.Vintage
Gość

Bardzo dziękuję za tak wyczerpującą wypowiedź.

Anonymous
Gość

Lubię Style Racountera, regularnie zaglądam do Mariano Rubinacci’ego, i na dresscodeclub, który rzadko ożywa.
Jego Prowadząca jest wielką admiratorką kochanego przeze mnie stylu preppy, więc jeśli ktoś szuka inspiracji,
warto zagłębić się w archiwum tego bloga.
Trzeba wspomnieć o jednym z pierwszych ulicznych modowych polskich blogów: ulicewarszawy.blox.pl
po okresie wygaszenia, widzę tam znów nowe posty, choć blog ten poszedł szerzej w stronę lajfstajlową.

saszoneusz
Gość

Oprócz blogów polecam rozmaite tumblry, co prawda brakuje w nich (z oczywistych przyczyn) tekstu, ale stanowią ciekawą wizualną inspirację.

Muszę się przyznać też, że to chyba Mr. Vintage miał na mnie największy wpływ. Być może szczęśliwie się złożyło, że zaczałem czytać ten blog w momencie, kiedy zaczęła krystalizować sie moja własna wizja stylu – a Twoje wpisy o kolorowych spodniach czy boat shoes pozwoliły mi nabrać więcej odwagi :)

Anonymous
Gość

Witam,

dla mnie blogi to przede wszystkim kopalnia pomysłów i nie chodzi tutaj o bezmyślne kupienie identycznych ubrań wymienionych marek i przebranie się za gościa ze zdjęcia pod który owe podpisy widniały. Blogi inspirują poprzez pokazywanie zestawień wzorów, kolorów, materiałów dzięki czemu człowiek bez wychodzenia z domu jest w stanie stwierdzić iż pewne połączenia są warte przetestowania na własnej personie. Podobnie jest z kolorami i ich łączeniem. W odniesieniu do “sprzedawania własnej duszy”. Moim zdaniem jak znajdzie się ktoś kto jest w stanie zapłacić nam za coś co jest naszym hobby i pasją to warto korzystać. Nie ma nic lepszego jak zarabianie na własnym hobby pod warunkiem oczywiście, że nie zachwala się totalnego gówna w ładnym papierku za pieniądze (artykuły sponsorowane). Nie mam problemu o ile produkt faktycznie jest godzien uwagi ale wtedy nie ma wstydu podczas sygnowania go własnym nazwiskiem. Generalnie zależy od osobistego poziomu moralności.

Każdy blogger powinien pamiętać iż jest nikim bez ludzi którzy go czytają (no chyba że blog to forma pamiętnika wtedy ok). Nie wiem jak wy ale ja tracę szacunek do ludzi którzy reklamują brzydko mówiąc gówniane produkty na własnych blogach. Ilość kasy czy rzeczy otrzymanych w zamian nie usprawiedliwia.

Blogi które przeglądam ? Jest ich kilka i nazwy przynajmniej jednego zapewne już się domyślacie ale “reklamować” reszty nie zamierzam.

Pozdrawiam autora i podpisuję się pod prośbami o udostępnienie filmu z tego spotkania jako że niestety ale nie będę miał możliwości uczestnictwa.

Na koniec dodam iż przeglądam również kilka blogów aby najzwyczajniej w świecie poprawić sobie humor zarówno tym co wypisuje autor/autorka jak i wypowiedziami w komentarzach jakie zamieszczają czytelnicy. Generalnie najlepsze podsumowanie grupy tych blogów to żal.pl i bieda.ru jak to mój dobry znajomy zwykł mawiać. Ludzie powinni przeglądać takie blogi ku przestrodze. Tutaj jeden z przykładów takiego bloga http://charlize-mystery.blogspot.com/

Karlos

Anonymous
Gość

Najgorsze, że bloggerki pokroju Charlize i Fashionelki zawładnęły wyobraźnią Polek, to jest prawdziwa tragedia. Jak przeglądam blog Charlize, to aż mi ręce opadają, istna świątynia kiczu. Ta dziewczyna ma wszystko z Zary, łącznie z chłopakiem…

Mr.Vintage
Gość

“Łącznie z chłopakiem…” – hahahaha

Anonymous
Gość

http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53660,11033691,Kolnierz__zapach__nitka__Jak_rozpoznac_podrobke_markowego.html nie w temacie, ale czytam, czytam i oczy mi sie rozszerzają z każdą wypowiedzią. W second handach nie można dostać wysokiej klasy markowych ciuchów? Szycie ręczne to tylko w Anglii?

Anonymous
Gość

francusku mankiet = wysoka klasa, guziki w rękawach powinny się odpinać…

Anonymous
Gość

Mnie natomiast razi wręcz niemożliwy snobizm pani profesor, która się wypowiada w tym artykule.

Anonymous
Gość

Zastanawiam się skąd tu tyle pań. W życiu by mi nie przyszło do głowy, żeby czytać bloga o modzie damskiej :-).

Rdk

Vislav
Gość

To, że Panie interesują się Panami to, chyba naturalne. Na odwrót również :-) Mogłoby być ich więcej, nie ma znowu tak wiele.
Co ciekawe, już dawno zauważyłem, że panie znacznie częściej i przychylniej oraz ciekawiej wypowiadają się na temat bardziej ekstrawaganckich pomysłów w zakresie męskiej mody. A w końcu ich opinia jest niemniej ważna, niż wypowiedzi zazwyczaj zachowawczej męskiej części populacji.
Niezależnie – trendy damskiej i męskiej mody przenikają się i często współgrają. Również określenie unisex nie powstało wczoraj.
Ubiór to nie tylko wyrażenie czegoś tam, to również obrazek sam w sobie zawierający kompozycję kolorów i kształtów. Zasady tworzenia są podobne bez względu na płeć ubioru :-)
Powodów może być dziesiątki.

pozdr.Vslv

Mr.Vintage
Gość

Rdk: Też się nad tym zastanawiałem :)

michał
Gość

Chyba mam jakiegoś pecha do blogów, które od czasu do czasu odwiedzam. To już kolejny blog, którego twórca, nie odejmując mu nic z dotychczasowych publikacji na temat mody, sam zalicza się do czołówki. Wygląda na to, że w dzisiejszych czasach marketing rzuca sidła i na pasje. Osobiście uważam, że wielka szkoda, że tak się dzieje. Smutno.

Igor Rądlewski
Gość

Dzięki ! :)

Anonymous
Gość

Szanowny panie vintage w tej ,,kurtkomarynarce” w poście u góry wyglądasz pedalsko, a tak poza tym to czy aby jesteś hetero?

Kamil Sucharek

Anonymous
Gość

“Szanowny panie vintage w tej ,,kurtkomarynarce” w poście u góry wyglądasz pedalsko, a tak poza tym to czy aby jesteś hetero?

Kamil Sucharek”

Dżizas! Czyli tacy jak Ty naprawdę istnieją…

m-kow

redtangerinejewels
Gość

Hmm. Trochę późno dodaję coś do tej dyskusji ale od niedawna bawię się w pisanie bloga. Mam wrażenie, że sporo jest blogów z modą damską a jakość ich jest bardzo rozmaita. Niektórych popularność mnie zaskakuje na zasadzie “co u licha jest tam ciekawego”. Jednak blog z modą męską jest rarytasem. Brawo, bo facetom przyda się trochę luzu, dystansu i fantazji w ubiorze. Może zaczną się ośmielać i eksperymentować. Jednak takich tematów zaniedbanych jest więcej. Moim konikiem jest biżuteria – niestety ta dobra.W polskim internecie jest naprawdę malutko o jubilerskich cackach,a jeśli się coś znajdzie to zdawkowe informacje.Dlatego sama zaczęłam pisać licząc, że się coś rozmnoży.
Co do oceny stylizacji Kamila Sucharka to każdy ma prawo do niej ale negatywna ocena obraźliwa nie jest sztuką. Sucharek jest ble.

redtangerinejewels
Gość

Hmm. Trochę późno dodaję coś do tej dyskusji ale od niedawna bawię się w pisanie bloga. Mam wrażenie, że sporo jest blogów z modą damską a jakość ich jest bardzo rozmaita. Niektórych popularność mnie zaskakuje na zasadzie “co u licha jest tam ciekawego”. Jednak blog z modą męską jest rarytasem. Brawo, bo facetom przyda się trochę luzu, dystansu i fantazji w ubiorze. Może zaczną się ośmielać i eksperymentować. Jednak takich tematów zaniedbanych jest więcej. Moim konikiem jest biżuteria – niestety ta dobra.W polskim internecie jest naprawdę malutko o jubilerskich cackach,a jeśli się coś znajdzie to zdawkowe informacje.Dlatego sama zaczęłam pisać licząc, że się coś rozmnoży.
Co do oceny stylizacji Kamila Sucharka to każdy ma prawo do niej ale negatywna ocena obraźliwa nie jest sztuką. Sucharek jest ble.

Wędrowiec
Gość

Zapraszam do mnie: idziemywytrwale.blogspot.com

wpDiscuz