Moda dla każdego

47 komentarzy
?Dziadkowy styl?, to obok ?pedalski styl? bodaj największa obelga dla osób, choć trochę lubują się w modzie męskiej. A czymże jest owa ?dziadkowość? w Polsce i dlaczego wzbudza takie komentarze? Skojarzenia z ubiorem mężczyzn w wieku emerytalnym są jednoznaczne: szerokaśne spodnie w kancik, koszula w kratę, kamizelka wędkarska, mało zgrabne buty na masywnych podeszwach. No i te trudne do zdefiniowania kolory. Zielonkawo-szaro-brązowe. Ubiór taki idealnie wpasowuje się w przeciętność. Panowie w Polsce nie przepadają za mocnymi kolorami, a wśród osób w wieku dojrzałym jest to jeszcze bardziej widoczne. ?Bo w tym wieku nie wypada?, ?bo co się będę stroił? itp.

Zastanawiałem się z czego może wynikać taka szarość i przeciętność wieku dojrzałego. Z jednej strony są to zapewne przyzwyczajenia lat, w których panowie osiągali dorosłość. Oferta odzieżowa w latach 50-70 była mocno ograniczona, nosiło się to, co było. W zdecydowanej większości były to wzory szyte ?na jedno kopyto?, w owych czasach trudno było wyróżnić się strojem. Panowie, który wrośli w taką przeciętność nie czują potrzeby do zmian w swoim wyglądzie na stare lata, przyzwyczajenie jest drugą naturą. Inny argument, to osamotnienie, które powoduje, że człowiek zamyka się w domu i nie czuje potrzeby ?strojenia się?. Wybiera rzeczy wygodne, uniwersalne, niewyróżniające się na ulicy. Dochodzi jeszcze niski status finansowy tej grupy społecznej, który sprawia, że odzież jest na końcu potrzeb życiowych. Panowie nie odczuwają potrzeby zakupu nowych ubrań, butów i dodatków, bo w zupełności wystarcza im to, co mają w szafie od kilkunastu, kilkudziesięciu lat. Oczywiście dochodzą do tego jeszcze stereotypy, które u ludzi dojrzałych są wyjątkowo mocno zakorzenione. Ot chociażby ?nie szata zdobi człowieka?. Dodałbym jeszcze do tego problem w postaci ignorowania tej grupy docelowej przez większość marek odzieżowych. Jeśli wczytamy się w materiały danej marki, to każda z nich definiuje sobie grupę docelową, posługując się zazwyczaj przedziałami wiekowymi i dochodami. Nie spotkałem jeszcze firmy, która napisałaby, że kieruje swoją ofertę dla panów np. 60-70 lat. Tacy ludzie po prostu nie istnieją dla większości marek. Nie wspominam już o katalogach marek, gdzie lokowani są modele w wieku maksymalnym 35-40 lat.

Smutny zrobił się ten przydługi wstęp, ale niestety taka jest prawda. Jeśli przyjrzymy się mężczyznom w Polsce, to wraz z wiekiem, moda staje się coraz mniej istotna. Oczywiście mam na myśli sytuację teraźniejszą, bo jestem przekonany, że będzie się to zmieniać. Panowie, którzy dorastali w czasach, gdy w Polsce pojawiła się prawdziwa moda (czyli ja i pewnie spora grupa czytelników) będą z większą uwagą traktować modę i być może doczekamy się czasów gdy polską ulicą będą przechadzać się tacy panowie:

Fot. Scott Schuman/The Sartorialist

Podczas kieleckiego Off Fashion Dorota Wróblewska opowiedziała mi o akcji, jaką postanowiła zorganizować w celu promocji mody wśród osób dojrzałych. Pojawił się pomysł na zorganizowanie pokazu mody podczas Warsaw Fashion Street, w którym wystąpią panie i panowie w ?słusznym? wieku. Dodatkowo powstał pomysł na krótką etiudę filmową pokazującą zupełnie inny obraz starszych ludzi, niż ten, który nakreśliłem w pierwszych akapitach. Wspaniały pomysł.

Co tych ludzi wyróżnia? Tylko, a może aż: uśmiech i kolor. Styl, nonszalacja, elegancja – to pojawia się samoistnie. Chciałbym tak wyglądać za 30-40 lat.

Więcej o akcji tutaj.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

47 komentarzy do "Moda dla każdego"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Anonymous
Gość

Wszystko świetnie, ale gdy porównamy te zdjęcia Polaków do Włochów(?) to wyglądają oni słabo..
Ta kobieta koszmarnie ubrana w to niebiesko-różowe coś…

Mr.Vintage
Gość

Spokojnie, od czegoś trzeba zacząć. Nie od razu Rzym zbudowano.

Anonymous
Gość

Kolejny kompleks polskości. Jestem bardzo ciekawy w jakiś gaciach siedzą Ci co krytykują. Uważam, że wszyscy wyglądają świetnie i oby więcej takich akcji ! Fajny artykuł.

Anonymous
Gość

wręcz przeciwnie, mimo ostrych barw różu i niebieskiego, wygląda bardzo dobrze, wcale nie groteskowo.

PT Leń
Gość

” Nie spotkałem jeszcze firmy, która napisałaby, że kieruje swoją ofertę dla panów np. 60-70 lat”
To proste ci Panowie w polsce nie żyją lub statystycznie mają bardzo małą siłe nabywczą

W kategorię 30-40 celuje bytom ;)

Vislav
Gość

Nie trzeba być Leniem i niekoniecznie wierzyć w propagandę dość powszechnie szerzoną w wielu miejscach.
Z łatwością można sprawdzić, że kobiet i mężczyzn w wieku emerytalnym jest w Polsce ponad 16,5% ogółu populacji. Nawet biorąc pod uwagę, że kobiety statystycznie żyją dłużej to i tak od ręki zgrubnie licząc: mamy w Polsce ponad 1,5 miliona mężczyzn w wieku emerytalnym.

pozdr.Vslv

Mr.Vintage
Gość

Jakoś jeszcze nikt nie wpadł na to, by na nich zarobić.

Anonymous
Gość

Nie wiesz jak sie ubrac, to ubierz garnitur. Im starszy mezczyzna tym bardziej pasuje mu garnitur

saszoneusz
Gość

Fantastyczny filmik!

Olfaktoria
Gość

Fajny film. Prawda jest taka, że nasi dojrzali Panowie i Panie dorastali i ogólnie żyli w trudnym okresie PRL, kiedy nie można było za bardzo poszaleć z ubraniami. Wydaje się, że tutaj tkwi problem. Potrzeba trochę czasu, by zmieniła się mentalność w “doborze” stylizacji :) No i racją jest co piszesz – starsi ludzie nie są dla marek odzieżowych najważniejszym “targetem”. Dzięki, że taka akcja ma miejsce. Jesteśmy na dobrej drodze! :)

Anonymous
Gość

słabo w porównaniu do Włochów?
Wojciech Banasik i Teresa Radzimińska wg mnie KLASA sama w sobie. Tak samo Pani Szmytke!

Mr.Vintage
Gość

Zgadzam się.

Vislav
Gość

Witam,
po raz pierwszy nie zgadzam się z Twoją diagnozą zarówno co do oceny stanu obecnego, jak i przyczyn.
Sentencję: szerokaśne spodnie w kancik, koszula w kratę, kamizelka wędkarska, mało zgrabne buty na masywnych podeszwach. No i te trudne do zdefiniowania kolory. Zielonkawo-szaro-brązowe. Ubiór taki idealnie wpasowuje się w przeciętność.
Przede wszystkim większość mężczyzn bez względu na wiek (od kołyski po grób) nosi brudno-szaro niby “blue” dżinsy o workowatym kształcie. Dołóż do tego potworkowate w bliżej nieokreślonym kolorze (często brudno białym) pseudo-sportowe buty. Dołóż do tego zielonkawo-szaro-brązowe górne części garderoby i bezkształtne czapki bejsbolówki. Tak wygląda nasza ulica w przytłaczającej większości. Wiek nie ma nic do tego. Zajrzyj do CMDNS na bespoke.pl – forum z przekroju wiekowego raczej młodzieżowe i policz bardziej kolorowe, lub inne niż pseudo-biznesowe zestawy.

Przypomnij sobie wszystkie komentarze nt. trendów, jakie pokazywałeś. To nie były wypowiedzi emerytów.

Dalej – mężczyźni obecnie w wieku około 60 lat, dorastali w bardzo kolorowym okresie pierwszej połowy lat 70-tych – mentalnej rewolucji dominacji młodych i rocka. Starsi mieli jazz i bikiniarzy.
Z dostępem do kolorowych ciuchów nie było tak źle. Były bazary i Peweksy. Była Burda i DIY. Aktualna młodzież, jaką widuję na ulicach, wyglądem nie dorasta do pięt młodzieży z lat 70-tych.

Według mnie podstawową przyczyną jest brudno-dżinsowa macdonaldyzacja powszechnie dominująca od kilkunastu lat. Do tego dołóż pseudo-sportowość i masz to co masz.

pozdrowienia
Vislav

Anonymous
Gość

Vislav, o ile zgadzam się z Twoją krytyczną oceną “makdonaldyzacji” polskiej ulicy, o tyle mam wątpliwości co do tego, co piszesz o mężczyznach w wieku 60 lat. Mam wrażenie, że zanadto mierzysz ich swoją miarą. Przeglądałem dziesiątki czasopism z lat 60. i 70. i na wszystkich zdjęciach dominują jednak szarobure, zgaszone ubiory mężczyzn, wszystkie utrzymane w “barwach ochronnych”. Owszem, byli bikiniarze, inne subkultury, ubierano się na “ciuchach”, były kolorowe pisma, ale sam Czesław Niemen wielokrotnie wspominał, jak negatywnie reagowano na ulicy na jego kolorowe ubiory. Nie chce mi się wierzyc, aby statystyczny chłoporobotnik tamtej epoki chciał się wyróżniać oryginalnością w ubieraniu. Mam w rodzinie sporo sześćdziesięciolatków i na żadnym zdjęciu z tamtej epoki nie odstają od przeciętnego człowieka z ulicy, mimo że wielu z nich słuchało wówczas Zeppelinów czy Deep Purple. Ówczesne pisma, z “Przekrojem” na czele, pełne są wręcz określeń w rodzaju “taki strój wybierają ludzie o złym smaku”. Myślę, że tego typu wieloletnia tresura zrobiła z tymi ludźmi swoje.

Ludwik

Vislav
Gość

Tak, jak teraz czasopisma i inne media są kolorowe, a “ulica” brudno szara. Tak wtedy, przynajmniej na mojej wyspie, było dokładnie odwrotnie. Chyba nie przypuszczasz, że w czasach cenzury gazety mogły promować zachodnie nowinki.
Co do “prześladowań” … hmm… nie było gorzej, niż teraz wobec takich, jak ja :-)
W znacznej części to takie “kombatanckie” wspominki. To trochę, jak ta ryba złowiona przez wędkarza, co to z każdym kolejnym opowiadaniem jest coraz większa.

Statystyczny chłoporobotnik dowolnej epoki zazwyczaj nie wyróżnia się oryginalnością w ubieraniu :-)

pozdr.Vslv

Anonymous
Gość

Vislav ma dużo racji. Tak się składa, że w mojej pracy mogę nasłuchać się komentarzy i naoglądać się różnorakich “ubiorów”. Do czego zmierzam, dobrze ubranych mężczyzn czy kobiet mogę z łatwością policzyć, nie chodzi mi tutaj o to co mi się podoba, a co nie, tylko o to, że ubrania są dobrane świadomie, a nie przypadkowo. Tyczy się to i młodych i starych, i tych co maja kasy jak lodu i tych co żyją skromnie. Polacy po prostu nie mają wrodzonego poczucia do strojów i tyle.

aga
Gość

Bardzo fajna inicjatywa, pochwalam jak najbardziej!

Anonymous
Gość

oferty skierowanej do tej grupy wiekowej prawie nie ma, bo ta grupa wiekowa to w większości biedni ludzie. Ci zamożni (jak na polskie warunki) kupują w rc, m&s etc. a najzamożniejsi na pl3 krzyży albo za granicą. Dopiero Twoje pokolenie będzie miało masowo środki finansowe by po 60 realizować inne priorytety. u nas nadal inwestuje się głównie w dzieci, samochód, dom, żeby zostawić coś po sobie w spadku. dziadkowie często żyją życiem wnuków, dzieci i już nie zajmują się sobą

Vislav
Gość

Hmmm… a czymże się różni oferta dla faceta w wieku 35+ od oferty dla faceta w wieku 65+
Waga, wzrost, proporcje, sylwetka nie zmieniają się już tak bardzo dla wielu osób.
Świadomie napisałem 35+, bo już od tego wieku zaczyna się “tatuśkowienie” w wyglądzie i stylu życia. Nie ma “kolorowej” oferty bo prawie nikt nie chce z niej korzystać.

Ilu z Was świadomie wykorzystuje dziadków do bawienia wnuków, zamiast podpowiedzieć im, że mogą mieć inne cele w życiu. Własna wygoda jest najważniejsza.

Mamy powszechny ostracyzm społeczny dla kolorowej odmienności bez względu na wiek ocenianego. Chociaż wobec osób starszych ten ostracyzm przybiera na sile.

Mamy bez mała powszechne przekonanie, że dziadkowie służą głównie do pilnowania, bawienia i wychowywania wnuków. Ten argument w dyskusji na temat przedłużenia wieku emerytalnego pojawiał się wielokrotnie.

Najpierw trzeba przebudować mentalność społeczeństwa z agresywnego na tolerancyjne.

Ubieram się kolorowo. Nie mam żadnego problemu ze znalezieniem kolorowych rzeczy. Natomiast wiem doskonale co znaczy ostracyzm społeczny wobec takich ludzi, jak ja. Szczególnie ze strony ludzi młodych.

Na początek należy edukować nie 16,5% emerytów, lecz pozostałe co najmniej 50% społeczeństwa. I to do nich ten film powinien być dedykowany.

Zastanówcie się nad własnym stosunkiem do Waszych ojców i dziadków.

pozdrowienia
Vislav

Mr.Vintage
Gość

Jeśli chodzi o ofertę dla panów powyżej 60 lat, to faktycznie w zasadzie nie różni się ona od oferty dla panów młodszych 20 lat, ale chodzi o samo promowanie tych kolekcji twarzami osób młodszych 20,30, czy nawet 40 lat.

Weźmy takie marki jak Charles Vogele czy C&A – tam ubierają się panowie sporo po czterdziestce, a w katalogach widzimy dwudziestolatka. W Vistuli ubiera się grupa 35-45 lat, a w kampanii model 25 lat. Przykłady można mnożyć.

Natomiast pełna zgoda w sprawie pozostałych argumentów.

Vislav
Gość

To w sam raz nie tylko wiek, ale i postura większości modeli odbiega od średniej w dowolnym wieku. Nie mówiąc już o sfotoszopowanych twarzach i dekoltach. Wszyscy mogą się nabawić kompleksów bez względu na datę urodzenia.

Cały ten temat tworzy na mnie wrażenie próby tworzenia jakiegoś modowego getta dla starszych i starych. Nawet stworzony dla potrzeb akcji film w swojej propozycji modowej wyraźnie steruje w kierunku “amerykańskiego milionera” :-) i wyraźnie odbiega od Twoich propozycji trendów WL 2012. Jedne stereotypy zamieniamy na inne.

pozdr.Vslv

Anonymous
Gość

@Vislaw

Pewnie nie jesteś jedynym ubierającym się z fantazją facetem w wieku 40+. Wystarczy wyjść w wakacje na warszawską starówkę (np. na Jazz na Starówce), żeby wśród szarego tłumu znaleźć ubranych gustownie i z fantazją 40, 50, 60 i wyżej- latków. Z drugiej strony, za każdym moim pobytem na południu Europy (niech będą te Włochy) szukam tych świetnie ubranych ludzi i…wcale nie ma ich tak wiele więcej niż w Polsce. Biorąc pod uwagę uwarunkowania ostatnich kilkudziesięciu lat, dostęp do ciekawych ubrań RTW, to powiedziałbym, że wcale nie jest tak tragicznie w Polsce, a tendencja jest wyraźnie pozytywna.

Co do zamieszczonych przez Mr V. zdjęć – bardzo fajne klimaty, na dodatek kilka z nich jest po prostu ciekawa od strony samej fotografii.

qb

Vislav
Gość

QB,

mam nadzieję, że nie jestem jedynym i nie czuję się wyjątkowym. Co do Europy – zgadzam się w pełni, tak to własnie wygląda. Co chyba skutecznie obala mit o przaśnych czasach PRL-u skutkujących obecnie.
Według ówcześnie rządzących byliśmy dziesiątą potęgą świata. Jednak chyba byłoby megalomanią twierdzić, że wpłynęliśmy na modowe losy, jeżeli nie przynajmniej Europy :-)
Podtrzymuję swoją tezę, że główną przyczyną współczesnego wyglądu prawie wszystkich mężczyzn jest macdonaldyzacja w postaci papkowatego miksu szaro-brudnych dżinsów i pseudo-sportowych butów. I jak to z macdonaldyzacją jest: hamburger i frytki w dowolnej części świata smakują identycznie – budyń na oleju silnikowym.

pozdr.Vslv

Vislav
Gość

p.s. nie jestem w wieku 40+, jestem w wieku 58+. Pozwala mi to wypowiadać się w tym temacie na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji.
Ponadto mam czwórkę wnuków i nie czuję się zobowiązany do (nad)opiekuńczości, żyję własnym życiem. Wnuki pozostawiam w pełni swoim dzieciom – to jest ich obowiązek, a moja niezbyt często przyjemność.

pozdr.Vslv

Anonymous
Gość

@Vislav – to Ty całkiem młodym człowiekiem jeszcze jesteś, a już na pewno młodym dziadkiem. Przestrzegam jednak przed nadużywaniem argumentu wieku – my również nie będziemy z Twojej młodości i niedoświadczenia robić argumentu przeciw Tobie ;-) (taka parafraza mojego ulubionego prezydenta USA – klasyk już). Poza tym 58+ spełnia warunek bycia 40+!

Ad meritum – ludzka natura jest taka, że w każdej działce przeważa przeciętność, a że dzisiejsza przeciętność wygląda tak, jak wygląda, to widzimy to, co widzimy. Ja natomiast cały czas będę bronił naszych rodaków, bo widzę wielu starszych ludzi (powiedzmy 65+), którzy starają się być eleganccy znacznie bardziej niż ci młodsi. Zresztą, starszym panom elegancja przychodzi łatwiej, jak to kiedyś napisał gość, który dziś jest wg mnie zaprzeczeniem (klasycznej elegancji) – MT – starsi mężczyźni wyglądają w garniturach dobrze, bo sami są dla nich dobrą oprawą i sugerują historię. Nieważne jaka historia się z tym człowiekiem i garniturem wiąże – w Warszawie patrząc na pana ok. 85tki nigdy nie wiemy czy to były AK-owiec, czy były UBek łamiący niegdyś AK’owcom palce. Generalnie chodzi mi o to, że ludzie starsi radzą sobie wg mnie i tak lepiej niż młodzi…

qb

Vislav
Gość

Absolutna zgoda QB – nie metryka, a stan ducha mówi o naszym wieku.
Zgadzam się również, iż w dalszym ciągu ogólnie mówiąc 60+ wygląda lepiej, niż 40- zjeżdżając w dół do 16+.
Wędrując plażą we wczesne weekendowe poranki często widuję takie obrazki generacja 60+, a młodszych nie uświadczysz.

pozdr.Vslv

Anonymous
Gość

Świetny wpis, w ogóle obserwuję bloga od dłuższego czasu i coraz bardziej doceniam, bo to naprawdę kawał porządnej roboty. A tak nieco abstrahując – dużo jeszcze jest do zrobienia w dziedzinie mody męskiej i nie tylko… To, co prezentujesz na swoim blogu (mam na myśli stylizacje) znacznie odbiega od tego, co widzimy na naszych ulicach, a szczególnie na tzw. “prowincji”. Przykład: wróciłam właśnie od znajomych, akurat był włączony telewizor i tym sposobem zobaczyłam “kawałek” Opola. Artur Orzech miał na sobie różową marynarkę, co prawda jego stylizacja nie bardzo mi się podobała, ale nie o to chodzi; jedna ze znajomych była zbulwersowana właśnie kolorem wspomnianej części garderoby. Facet w różowej marynarce? Nie uchodzi! Tak samo, jak nie uchodzi w błękitnej, czy jakiejkolwiek innej, niż czarna czy szara, nawet nie granatowa! Szok? Niestety – tak cały czas myśli większość. Smutne, ale prawdziwe…

RAF
Gość

Bardzo trafne komentarze Vislava. Popieram.

Anonymous
Gość

To my, świadomi mody musimy się zestarzeć, by na ulicach pojawili się tacy jegomoście, jak na pierwszym zdjęciu :))

Brzydalllo
Gość

Mr. Vintage jedno słowo… mamona! Większość emerytów dostaje jałmużnę, bo inaczej tego nazwać nie można. Z takich pieniędzy pozostaje im second hand, a ja już widzę jak Panowie grzebią w szmatkach… Dlatego brandy mają ich w czterech literach. Znam dwóch Panów, jeden ma elektrownianą emeryturę 4500 zł, drugi kopalnianą 6000 zł. Oboje wyglądają wyśmienicie, dobrze dopasowane garnitury, kapelusze, dobre krawaty, muchy. Józek ostatnio kupił sobie ścigacza i jeździ na nim w garniaku. Zdzisław też dobrze się trzyma ma Audi 80 i kilka garniaków RTW za 3000 zł, które przerobił u miejscowego krawca. Moim zdaniem problem leży w mamonie jak już pisałem. Co do zdjęć włochów których zamieściłeś, myślisz że oni mają jakieś 1000 euro emerytury? Wątpię.

Anonymous
Gość

Głodowe emerytury to mit. Gospodarstwa domowe emerytów w Polsce mają statystycznie najwyższe dochody NA OSOBĘ zaraz po gospodarstwach domowych osób prowadzących własną działalność gospodarczą. Większości emerytów wiedzie się nieźle, a ewentualne problemy finansowe wiążą się zazwyczaj z koniecznością wspierania finansowego dzieci/ wnuków.
Problemem nie są pieniądze tylko mentalność. Emeryci zazwyczaj zamiast zadbać o siebie, podróżować, korzystać z życia na starość wolą dorzucić się dzieciom do kredytu, albo oszczędzać “co by coś dla dzieci zostawić”
pozdrr
M

Vislav
Gość

Wybacz Brzydallo, ale się nie zgadzam. Po pierwsze to, dzisiejszy styl ubierania się emerytów nie różni się zbytnio od stylu reszty populacji. Mam na myśli poziom estetyczny, a nie środki wyrazu.

Po drugie secondhandy w aktualnej formie, to nie jest grzebanie się w szmatach. Te czasy dawno minęły. W mojej miejscowości jest z dziesięć SH. We wszystkich odzież jest czysta i posegregowana na “płeć”, rodzaj i przede wszystkim wisi na wieszakach. Coraz częściej eksponowane są ciekawsze okazy. Segregacja często obejmuje rodzaje tkanin i kolorystykę.
Sam zaopatruję się wyłącznie w SH i nie mam większych problemów z kompletowaniem zestawów na dowolne okazje. Robię to programowo, a nie z braku pieniędzy. W cywilizowanym świecie nie należy to do wyjątków, ale to już inny temat. Wszelka ironia i poczucie wyższości wyrażane w określeniu “grzebanie się w szmatkach” jest zbędna. Oczywiście nie namawiam nikogo do tej formy zakupów.
Prawdę mówiąc szmatławe z wyglądu dżinsy kosztują tyle samo (a czasami znacznie więcej) niż bawełniane chinosy.

Po trzecie rzadko się zdarza, aby przeciętny człowiek od rana do wieczora przez siedem dni w tygodniu i 365 dni w roku poruszał się wyłącznie w dobrze dopasowanym garniturze, pod krawatem lub muchą oraz w kapeluszu. A czas spędzał na przejażdżkach kabrioletem.
Styl i elegancja polega na odpowiednim wyglądzie w każdym miejscu i przy każdej aktywności życiowej – “w domu i zagrodzie”, jak kiedyś napisałem.
Inaczej upodabniamy się do manekina sklepowego, który zmienia wystrój raz na pół roku. A jego jedynym zadaniem jest trwać w bezruchu i dobrze wyglądać.
To czy pieniądze gwarantują cokolwiek możesz się przekonać w doskonale Ci znanym bespoke.pl – w tematach obśmiewających “VIP’ów” oraz obuwnicze koszmarki.

Do tego posiadanie samochodu, lub motoru w dzisiejszych czasach nie jest wyznacznikiem niczego. To taki stereotyp z głębokich czasów PRL-u, a to jest tylko środek transportu. Jeżdżenie w garniaku ścigaczem to tylko szpanerstwo nie mające nic wspólnego ze stylem.

Wyznacznikiem klasy są ciekawe zainteresowania pozazawodowe i aktywność życiowa – w każdym wieku zresztą.

pozdrowienia
Vislav

Anonymous
Gość

Myślę też, że emeryci są grupą, którą pod względem upodobań co do stroju trochę ciężej manipulować, zmuszając ich do wymiany garderoby co 1-2 sezony na “modną”. Brandy żyją właśnie z częstej zmiany mody, muszą więc “żerować” na tych, u których potrzeba przypodobania się, wynikająca najczęściej z potrzeby przynależności jest silna.

Co do klasy i stylu – pełna zgoda z Vislavem. Niektórzy nawet nienagannie ubrani będą ich nadal pozbawieni, inni z pewnymi detektami będą klasą emanować.

qb

Vislav
Gość

QB – jest jeszcze jeden istotny element – modele są młodsi i “ładniejsi”, niż grupa docelowa. To jest proste.
W dzisiejszych czasach nie sprzedajemy towaru, tylko wyobrażenie o nim. Stąd też olbrzymia rola odpowiednio dobranych opakowań i reklam.

Aktualnie panuje kult młodości. Stąd też odpowiednie kosmetyki, operacje plastyczne, botoksy itp.

Sprzedając ubrania istotny jest “wieszak/manekin”, czyli modele – piękni, szczupli i młodzi. Chodzi o wywołanie wrażenia, że kupując dane ubranie będziemy tacy sami, a kto nie chciałby?

Stąd też sytuacja, o jakiej wcześniej w swoim komentarzu napisał Mr.V:
“Weźmy takie marki jak Charles Vogele czy C&A – tam ubierają się panowie sporo po czterdziestce, a w katalogach widzimy dwudziestolatka. W Vistuli ubiera się grupa 35-45 lat, a w kampanii model 25 lat. Przykłady można mnożyć.”

Dochodzi do tego aspekt praktyczny. Na osobach szczupłych i wysokich, większość ubrań RTW wygląda lepiej. No i w fotoshopie nie trzeba się tak napracować “gubiąc” brzuszki, wałeczki, zmarszczki i plamki.

Stale jesteśmy poddawani różnym manipulacjom, aby wyciągnąć od nas więcej kasy z jednej strony – z różnym skutkiem próbujemy manipulować innymi dla najprzeróżniejszych korzyści, z drugiej.

pozdr.Vslv

Anonymous
Gość

Ino zacytować tutaj klasyka ostaje:
?Handlowe rozmówki staroświeckiego kupca były w zasadzie rzeczowe. Znał swój towar, znał potrzeby klienta, handlował w oparciu o tę wiedzę. Prawdę mówiąc, te handlowe rozmówki, w których, jak mógł, stosował perswazję, nie były w pełni obiektywne. Aby jednak osiągnąć cel, musiał argumentować rzeczowo i racjonalnie. Inaczej rzecz ma się z ogromną częścią nowoczesnej reklamy; nie przemawia ona do rozumu, lecz do emocji; podobnie jak każdy inny rodzaj sugestii hipnotycznej, stara się oddziaływać na swoje obiekty uczuciowo, by potem ujarzmić je intelektualnie. Ten typ reklamy korzysta z wszelkich możliwych środków dla wywarcia wrażenia na nabywcy: powtarzanie w kółko tej samej formuły; oddziaływanie za pomocą sugestywnego obrazu, przedstawiającego np. wytworną damę albo słynnego boksera palących określony gatunek papierosów; wabienie klienta, a jednocześnie osłabianie w nim krytycyzmu wizerunkiem ładnej dziewczyny z sex appeal?em; terroryzowanie go groźbą ?niemiłego zapachu? lub ?nieświeżego oddechu? albo, przeciwnie, podsycanie w nim marzeń o rozstrzygającej zmianie w życiu dzięki nabyciu określonej koszuli albo mydła.?
E.Fromm “Ucieczka od wolności”
~monsieur~

Anonymous
Gość

@Vislav,

no wchodzimy na dość grząski grunt, bo to co piszesz odnosi się do wszystkiego i – wg mnie – jest pochodną XX w., który był wiekiem liberalnego-lewactwa w pełnej krasie. Zrelatywizowano pieniądz, umysł, wbrew ogólnie przyjętej linii informacyjnej stłumiono indywidualność, samodzielne myślenie i umysł. Pochodną tego są ludzie bez idei, bez umiejętności samodzielnego myślenia, a więc poddający się trendom. Do tego dochodzi modny dyktat politycznej (du)poprawności i dostajemy produkt, jak z Twojego linku. Tak, wg mnie sprawa jest głębsza i moda jest jednym tylko z jej przejawów.

Dziś pewne spotkanie, na którym był mój kolega z firmy, pokazało mi pozytywny przykład. Kolega akurat ma różne od moich poglądy, ale myśli samodzielnie i ma krytyczny, głodny wiedzy umysł. Na całym spotkaniu był jedyną na prawdę dobrze, ze smakiem i bezbłędnie ubraną osobą – ponieważ jego zestawy zwróciły moja uwagę któryś raz swoją bezpretensjonalnością, smakiem i umiejętnością doboru do sytuacji, więc przypuszczam, że gość po prostu ma wyczucie. Chyba nie widziałem go nigdy w jeansach :-)

Co do niespójności w marketingu i celowania w inne widełki wiekowe niż dobór modeli to:
1. Są odstępstwa od tej reguły, ale to raczej wyjątki niż norma
2. Jak już słusznie zauważyłeś, jest to przekaz, który ma zagrać na emocjach/instyktach raczej niż na rozumie :-)

Pozdr.

qb

Vislav
Gość

Witam,
sporo się rozpisałem w tym temacie ponieważ uważam, że cała idea być może słuszna została mylnie z mojego punktu widzenia poprowadzona.
Poczynając od “przesadzonego” pierwszego akapitu Mr.V, aż po przestylizowany i przesłodzony klip filmowy Doroty Wróblewskiej. Wyróżnianie jednej generacji z receptą na wygląd w żaden sposób nie zmienia i nie poprawia sytuacji.

Jeżeli mamy już coś propagować to generalną zmianę podejścia do stroju bez względu na wiek. Coś na wzór tej fotki, na której wszystkie trzy generacje są harmonijnie i ciekawie pokazane.

pozdr.Vslv

Vislav
Gość

W nawiązaniu do wyżej pokazanej fotki, tak to wygląda zazwyczaj bez względu na wiek nosiciela i miejsce wykonania fotek – dżinsowa elegancja
Może to być dowolna część Europy, powoływanie się na czasy PRL-u nie musi być jedynym argumentem.

pozdr.Vslv

Tofalaria
Gość

Nie wiem, czy ktoś już linkował (nie bardzo mogę w tej chwili przejrzeć wszystkie komentarze), ale polecam bloga Advanced Style
Nie nasze realia, ale inspiracja czasem wspaniała i to nie tylko dla starszych!

Anonymous
Gość

http://dziendobry.tvn.pl/video/badz-jak-dietrich,1,newest,3023.html Co ta kobieta mówi? Różne spodnie i różna marynarka to garnitur?

Anonymous
Gość

Jak ja chciałbym mieć stylowego dziadka…, ale no właśnie ale w Polsce to nie przejdzie. Mam 22 lata, a na studiach jedna z moich koleżanek ubiera się jak stara babcia, inna nosi tylko czerń, jakby ta miała ją wyszczyplić. Chcesz wygladać szczupło to nie jedz tyle co słoń w ZOO. EMERYCI!!! nie musicie chodzić po galeriach, nie musicie wydawać mnóstwa pieniędzy na nowe ubrania. Są lumpeksy, do których z racji wolnego czasu możecie zaglądać dosyć często. Zadbajcie o siebie! Coś od życia Wam się należy. ZUS chciałby, abyście jak najszybciej umarli, pokażcie mu więć środkowy palec. Po co ja to piszę, ilu emerytów to przeczyta. Tak więc wnuczkowie zadbajcie o swoich dziadków, niech nie przynoszą Wam wstydu na ulicy. We Włoszech emeryci potrafią o sibie zadbać, ale Polska to… Polska.

Anonymous
Gość

Witam. Odnośnie artykułu- w pełni się zgadzam. Jednak zaintrygował mnie temat “pedalskiego stylu”. Wiele młodych osób interesujących się modą, jest o taki oskarżana. Jak tego unikać? Może osobny artykuł?

Anonymous
Gość

W pełni się zgadzam. Powinien powstać wpis dotyczący właśnie jak określiła to osoba powyżej “pedalskiego stylu”, bo tak określa większość Polaków ludzi interesujących się modą. Dodam, że ludzie określani tym mianem nie ubieraja sie porzeciez jak uczestnicy parad równości.

Anonymous
Gość

Świetny artykuł i bardzo ciekawa dyskusja się wywiązała. A artykuł o problemie tzw. “pedalskiego stylu” ja też bym chętnie przeczytał;) Pozdrawiam.

Mr.Vintage
Gość

Sądzę, że taki artykuł nie ma sensu. Na tego bloga nie wchodzą ludzie, którym taki tekst mógłby coś poprzestawiać w głowie, więc wartiant edukacyjny odpada. Tu wchodzą ludzie, którzy nie są ograniczeni w poglądach zarówno życiowych i modowych.

Anonymous
Gość

W pełni muszę Panu przyznać rację. Jednak temat mógłby również zostać rozszerzony w kierunku, unikania “modowych wpadek”, które o tzw. pedalski styl się ocierają. Pozostawiam to jednak do decyzji autora bloga, który sam z siebie częstuje nas wspaniałymi artykułami na niezwykle dobrane tematy ( nie, w tym zdaniu nie było, ani krzty sarkazmu ).

wpDiscuz