Wczorajsza uroczystość otwarcia igrzysk olimpijskich w Londynie przyciągnęła moją uwagę nie tylko ze względu na świetne, choć nieco przydługie widowisko. Obowiązki blogowe nakazywały przyjrzeć się także strojom galowym poszczególnych ekip. Przemarsz przez płytę stadionu, to bodaj jedyna okazja, kiedy ekipy poszczególnych krajów powinny pokazać się w tej najbardziej eleganckiej wersji uniformu olimpijskiego. Zazwyczaj ekipy olimpijskie dysponują trzema rodzajami ubioru: galowy/defiladowy, casualowy i sportowy. Ten ostatni, to oczywiście strój, w którym występują podczas zawodów. Podczas wczorajszego otwarcia igrzysk, większość ekip narodowych wystąpiła w strojach galowych, ale były też takie reprezentacje, które przemaszerowały kolokwialnie mówiąc ?w dresach? a nawet w gumiakach (reprezentacja Czech). Moda w sporcie profesjonalnym od dłuższego czasu odgrywa coraz większe znaczenie. Stroje dla zawodowych tenisistek projektowało już wielu uznanych projektantów i projektantek (m.in. Stella McCartney), które z odzieżą sportową nie miały nic wspólnego. Trend ten widoczny jest także w strojach olimpijskich, które stają się łakomym kąskiem dla wielu firm z branży mody. Sport jest doskonałym narzędziem do promocji marek, których styl choć trochę opiera się na aktywnym trybie życia. Uniformy dla olimpijczyków z Londynu przygotowywało wiele uznanych firm i nazwisk. Reprezentację Stanów Zjednoczonych ubiera marka Ralph Lauren, dla Włochów stroje zaprojektował Giorgio Armani, dla Wielkiej Brytanii Stella McCartney, a reprezentację Holandii ubrała firma Suitsupply.Za uniformy polskich olimpijczyków odpowiada w tym roku polska firma 4F. Jest to marka o typowo sportowym charakterze, więc gdy kilka miesięcy temu dowiedziałem się, że przygotują oni także ubiory galowe, to nie spodziewałem się niczego dobrego i tak też się stało. Zresztą uniformy polskich olimpijczyków nigdy nie wybijały się ponad przeciętność. Gdybyśmy porównali stroje galowe z wczoraj oraz te z poprzednich 3-4 letnich olimpiad, to właściwie mielibyśmy problem z identyfikacją, kiedy poszczególne kolekcje były zaprojektowane. Rok temu, czy dwanaście lat temu ? nie ma znaczącej różnicy. To, co wczoraj mogłem obejrzeć trudno nazwać nowoczesną modą o charakterze sportowym i równie dobrze mogłaby to być kolekcja z olimpiady Sydney 2000, a nie Londyn 2012. Zdecydowanie jest to cofnięcie się w czasie. Nie zamierzam się czepiać strojów sportowych, bo nie odbiegają one znacząco od pozostałych reprezentacji, ale te galowe wypadły wczoraj kiepsko. Projektanci 4F poszli na łatwiznę i postawili na dosłowną interpretację barw narodowych, dzięki czemu już któreś z kolei igrzyska obserwujemy polskich sportowców w białych garniturach. Co gorsza, panowie otrzymali do tych garniturów czerwone buty. Zabrakło tylko czerwonych krawatów i czerwonych poszetek. Na szczęście.
Na modzie damskiej nie znam się zbytnio, ale moim zdaniem nasze dziewczyny prezentowały się bardziej jak dojrzałe panie przed 40, a nie jak młode, pełne energii sportsmenki. Te maki, te sukienki w kolanko. Jedynie Agnieszka Radwańska w porę się zorientowała o co chodzi i na kilka dni przed rozpoczęciem igrzysk poprosiła o skrócenie sukienki o dobre 15 cm, co wyszło jej na dobre.
Oczywiście były również ekipy, które wypadły gorzej od nas (m.in. cały świat wyśmiewa stroje Kanady), ale zdecydowanie więcej było takich, które zaprezentowały nowoczesną i elegancką modę opartą na stylu sportowym, ale nie w dosłownym znaczeniu. Reprezentacje, które zwróciły moją uwagę zaprezentowały męskie kolekcje oparte na klasycznej klubowej elegancji, a więc stroju składającego się przede wszystkim ze sportowej marynarki w ciemnym kolorze, z emblematami i naszywkami oraz z kontrastowymi spodniami typu chino. Moim zdaniem taka koncepcja ubioru galowego doskonale sprawdza się właśnie w przypadku sportowców. Jest elegancko, ale ze sportowym luzem. Powrócę jeszcze do kolorystyki. Zaprezentowane poniżej stroje, za wyjątkiem Holandii, pokazują, że niekoniecznie w stroju galowym trzeba w sposób jednoznaczny odwoływać się do barw narodowych. Przykład polskich sportowców pokazuje, że nie był to dobry pomysł. 
Moim faworytem jest reprezentacja Australii, dla której ubrania zaprojektowała australijska sieciówka Sportscraft. Ciemna zieleń połączona z bielą i złotymi akcentami wygląda bardzo dobrze. Wiele kontrowersji wśród amerykańskich polityków wzbudzały stroje reprezentacji USA, które jak się okazało wyprodukowane zostały w Chinach. Oczywiście zaprojektował je sztab marki Ralph Lauren. Moim zdaniem to również jedna z najlepszych kolekcji z wczorajszego otwarcia igrzysk. Jedynie te berety nie wzbudzają mojego entuzjazmu. Ciekawe stroje z pomarańczowym akcentem zaprezentowała reprezentacja Holandii. Za ich stroje odpowiedzialna była marka holenderska marka Suitsupply (taka ichniejsza Vistula). Z kolei Korea Południowa pokazała, że nawet sportowa marka, jaką jest Fila potrafi zaprojektować eleganckie stroje. Sportową elegancję zaprezentowała również reprezentacja Hong Kongu, dla której stroje przygotowała brytyjska marka Kent&Curwen.
 |
| Australia, fot. sportscraft.com |
 |
| Australia, fot. sportscraft.com |
 |
| Australia, fot. watoday.com.au |
 |
| USA, fot. ralphlauren.com |
 |
| USA, fot. usatoday.com |
 |
| Holandia, fot. suitssupply.com |
 |
| Korea Południowa, fot. shrewtennis.com |
 |
| Hong Kong, fot. shrewdtennis.com |
 |
| Bułgaria, fot. shrewdtennis.com |
Parafrazując jedno z pierwszych zdań z wpisu – kiedy rano na facebooku zobaczyłem zapowiedź tego spisu spodziewałem się narzekania i tak też się stało. Myśle że nie do końca słuszne te narzekania i wskazywanie jakoby Polska kolekcja wyglądała jak sprzed 10 lat. Inne nie są lepsze – Australijczycy wyglądają jak z lat osiemdziesiątych, natomiast reprezentacja USA jak kadeci z szkółki marynarki wojennej ;).
Nie wiem czy przykłady specjalnie były tak dobrane, ale moim skromnym zdaniem nasza reprezentacja nie wybija się ani negatywnie ani pozytywnie z reszty (a przynajmniej tego co zaprezentowano tutaj). A Holandia rzeczywiście świetnie ubrana.
Jeśli nie dostrzegasz róźnicy pomiędzy Australią, USA a Polską, to współczuję :)
Firma produkująca dresy (4F) nie powinna się brać za produkcję garniturów i sukienek.
Aby nie być gołosłownym.
Stroje polskiej reprezentacji na olimpiadzie w Seulu (rok. 1988):
http://3.bp.blogspot.com/_JoFvjzgCqvQ/S6ZUlB_Gj6I/AAAAAAAABMQ/HkaT6_VhCP4/s1600/Seul.jpg
Prawie identyczne jak w Londynie.
Oczywiście że dostrzegam różnicę, inna sprawa że uważam wzory Amerykańskie i Australijskie za dużo gorsze. A co do firm szyjącej dresy to chyba tak nie działa – FILA z tego co mi wiadomo też szyje przede wszystkim dresy ;).
Polskie uniformy są takie same jak 25 lat temu? Czy tylko to czyni je brzydkimi? Rozumiem że jak coś jest stare to złe?
Ja tutaj wyczuwam chyba najbardziej polskie narzekactwo.
Stary, stroje Polaków wyglądają jak z bazaru. Ani to ładne, ani dobrze zaprojektowane. Jesteśmy 20 lat wstecz.
Holandia, no sorry, ale jak zobaczyłem to zdjęcie, to myślałem, że to z kampanii reklamowej The Hilfigers.
@Nikodem
Oczywiście każdy ma prawo do własnej opinii, ale moim zdaniem stroje Autralii i USA są o 3 klasy wyżej zarówno pod względem jakości, kroju, designu.
Fila faktycznie również specjalizuje się w ubiorach sportowych, ale jak widać na zdjęciach potrafili również zaprojektować dobre stroje galowe lub zlecili to podwykonawcy, który zna się na tym. W przypadku 4F to kompletna pomyłka.
Polskie stroje są podobne do tych sprzed 25 lat i ten fakt nie oznacza, że tylko z tego powodu są brzydkie. Po prostu moda się zmienia, świat się zmienia, a my stoimy w miejscu.
AUSTRALIA i HOLANDIA – mega!!! Polska – bez komentarza :/
Wymienione przez Ciebie kraje miały faktycznie bardzo ciekawe stroje. Mi podobało się również to w czym wystąpili Francuzi(Hermes).
Dla Francji stroje galowe zaprojektował Adidas. Nie wiem skąd informacja o marce Hermes?
O Hermesie mówili nasi sprawozdawcy:-), chyba, że byli źle poinformowani…;-), natomiast zgadzam się z opinią na temat strojów naszej reprezentacji. Były nijakie, workowate, sukienki jak dla cioć, trochę mnie dziwi wybór firmy i projektanta, bo jak widać po wielu reprezentacjach często wybiera się znaną i sprawdzoną firmę odzieżową (Armani, Prada, Ralph Laurent), a u nas?
Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. I zapewne tek też było w tym przypadku.
4F podjęło się tego zadania, bo dla nich, jako stosunkowo młodej i mało znanej marki, to doskonałe narzędzie promocji. Zresztą kolekcja sportowa jest bliska z ich podstawową działalnością. Dla takiej firmy może to być opłacalne.
Uważam, że najlepszym rozwiązaniem byłby konkurs, w którym stroje galowe projektuje inna firma. Taka, która zna się na tym. Mamy w Polsce wielu utalentowanych projektantów, mamy Vistulę, mamy Bytom.
A Pan Nikodem z firmą 4F jest związany?;-) Inaczej trudno mi wytłumaczyć sobie tę… wadę wzroku;-)))
No tak, bo jak ktoś w tym kraju nie narzeka tak jak inni to musi być opłacany przez kogoś, czyż nie? ehhh. Cieszy mnie tylko fakt że nie jestem jedyny wśród komentujących który to zauważa.
Hermes projektował stroje dla francuskich jeźdźców, stąd nieporozumienie.
Przepraszam za pomyłkę:) Jestem w szoku, że adidas zaprojektował takie świetne stroje.
4F to marka sportowa dostarczająca stroje wątpliwej jakości – jakiś czas temu miałam okazję obejrzeć kolekcję sportową z bliska – wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Jakież było moje zdziwienie, gdy usłyszałam, że firma będzie odpowiedzialna za galowe stroje polskiej reprezentacji w 2012 r. Wg mnie nadruk na sukience był bardzo niefortunny – nie zauważyłam delikatnego przejścia kolorów, które niby jest, a tak naprawdę to po prostu biel i czerwień z „kwiatkiem”. O co w tym chodzi? Na dodatek ta babcina długość sukienek; nie dziwię się, że Agnieszka poprosiła o krótszą :) Taki nasz polski bazarek :( Na plus Australia, Stany… Czytaj więcej »
Tak się zastanawiam, czy głównym powodem wyżywania się na strojach reprezentacji, nie jest przypadkiem ich zła prezentacja. Na drugim zdjęciu, marynarka jest moim zdaniem za duża. Jest za szeroka, a rękawy schodzą zbyt nisko. Guzik na który jest zapięta, wygląda jakby był sporo powyżej talii. Do tego spodnie, przynajmniej patrząc na prawą nogę, wydają się za długie. Buty wiązane są na sportowo – ale to może akurat celowy manewr. Na pozostałych zdjęciach innych reprezentacji (poza jednym zdjęciem grupowym USA, w którym już to tak fajnie wcale nie wygląda i jednym zoomem na reprezentację Australii) prezentowane są modele (lub niekoniecznie modele,… Czytaj więcej »
Oczywiście sposób prezentacji też obniża wartość tych strojów, ale nie tylko. Wystarczy spojrzeć na skład tych ubrań. Garnitur męski wykonany jest z tkaniny 45% wełna, 55% poliester. Garnitury z taką ilością poliestru nie będą dobrze leżeć.
A tej brustaszy, to nie ma wcale :)
Nie, no to faktycznie porażka. Materiał jak w garniturach za 200 zł i jeszcze bez burstaszy… O ile można bronić wyglądu o tyle dla poliestru nie ma usprawiedliwiania.
Zgadzam się z Twoim wyborem „Top6” ;) Rzeczywiście USA wyglądają stylowo -typowa estetyka od Ralpha Laurena, i chyba dlatego dla mnie ciekawiej wyglądają Holendrzy, którzy potrafili umiejętnie wykorzystać motyw barw narodowych i symboli (świeży tulipan) -plus za większą „awangardę”;) Nie rozumiem tylko przykładu projektantów jak Stella McCartney, którzy „z odzieżą sportową nie mają nic wspólnego”. Stella przez kilka sezonów projektowała świetną kolekcję dla Adidasa (do kupienia w warszawskiej Arkadii w sklepie „WorldBox”) natomiast Armani bodajże w zeszłym roku przygotował świetnie przyjętą kolekcję z Reebokiem…
Faktycznie mój błąd. Zapomniałem o kolekcjach dla Adidasa.
Oglądając tę stronę i czytając wpisy dochodzę do wniosku, że uniform naszej reprezentacji został „zjechany” dla samej przyjemności krytykowania tego co nasze. Chciałam zauważyć, że sylwetka kobiety sportowca nie najkorzystniej prezentuje się w marynarce (patrz reprezentacja Australii) + białe trampki powiększające rozmiar stopy powodują, że sylwetka prezentuje się topornie. Jeśli chodzi o długość sukienek- czy długość powyżej kolana można odnieść do babcinej kolekcji? Moim zdaniem wygląda ona klasycznie, a Pani Radwańska, jeśli sobie zażyczyła krótszą wersję- jej problem, bo to właśnie ta długość w połączeniu z bolerkiem wygląda jarmarcznie. Co do przejścia tonalnego, nie wiem,czy może mogę się poszczycić sokolim… Czytaj więcej »
„Zjechanie” dla samej przyjemności krytykowania nie było moim celem. Krytykuję to, co brzydkie, a za takie uważam naszą kolekcję galową. Dużo gorzej wypadły uniformy Czech, Kanady czy Białorusi, więc nie krytykuję tylko „naszych”.
To tylko stroje, najważniejsze będą medale :)
Dla mnie to pani w pomarańczowym płaszczu a ten kolor sam w sobie jest kolorem holenderskich drużyn/sportowców bądź co bądź to oranje.