Pitti Uomo z drugiej strony

12 komentarzy

W poprzednim wpisie skupiłem się na włoskich targach Pitti Uomo widzianych obiektywem fotografów polujących na ciekawie ubranych mężczyzn przed budynkami głównej imprezy, w tym na słynnym placyku. Dzisiaj spojrzenie z drugiej strony, a mianowicie od osób, które miały okazję zobaczyć Pitti od środka. Oto krótkie wywiady z Wojtkiem Szarskim i Michałem Zaczyńskim. Obaj byli na miejscu, choć każdy z innym zadaniem. Wojtek, jako twórca nowej marki w poszukiwaniu kontaktów biznesowych. Michał, jako dziennikarz w poszukiwaniu tematów.

WOJTEK SZARSKI – w sieci znany pod pseudonimem Macaroni Tomato. Jeden z najbardziej znanych i opiniotwórczych blogerów piszących o modzie męskiej. Laureat nagrody Oscary Fashion magazynu Fashion Magazine. Ma własną rubrykę w miesięczniku Maxim. Od kilku miesięcy prowadzi prace nad uruchomieniem własnego sklepu i marki Macaroni Tomato Warszawa. Większość kolekcji będzie zamawiana we włoskich manufakturach.

Mr.Vintage: Na poprzedniej edycji Pitti byłeś jako bloger, teraz pojechałeś jako kupiec/partner. Na jakich markach i rodzaju odzieży i dodatków tym razem skupiłeś swoją uwagę?

Wojtek Szarski: Właściwie to unikaliśmy brandów. Zależało nam na odszukaniu bezpośrednich producentów, znalezienie się ?u źródła?. Dzięki takiemu podejściu udało mi się znaleźć małe, często rodzinne firmy produkujące dla topowych marek typu Ferragamo czy Zegna.  Mieliśmy otwarte oczy na najnowsze trendy i takie kolekcje staraliśmy się kupić. W wydaniu włoskiej klasyki oznacza to mieszanie stylów casual i formal. Na przykład dwurzędowe marynarki, ale zupełnie bez konstrukcji i z bardzo nieformalnych materiałów.

M: Czy polski rynek jest postrzegany perspektywicznie przez marki, z którymi udało ci się porozmawia, czy to nadal egzotyka, która nie wzbudza zainteresowania?

Najczęściej byliśmy pierwszymi osobami z Polski na kolejnych stoiskach. Jednak wielkość naszego rynku działa na ich wyobraźnię.

M: Co nowego w tkaninach? Jakie wzory, materiały i sposoby wykańczania zdominują kolekcje wiosenno-letnie?

W: Bardzo modne są wszelkiego rodzaju przetarcia, odbarwiane i sprane materiały, pastelowe kolory. Bardzo śmiało wchodzą materiały ze sztucznymi domieszkami. Najczęściej ubrania z nich są znacznie droższe, niż te z naturalnej wełny czy bawełny. Modne są też materiały ?two face? czyli dwustronne.

M: Czego możemy się spodziewać jeśli chodzi o marynarki, które pojawią się w sprzedaży w przyszłym roku? Jakie fasony, tkaniny i kolory będą królować w kolekcjach bazujących na klasyce?

W: Cały czas popularne są dwurzędówki, choć są częściej spotykane w kolekcjach jesiennych. Brak konstrukcji i podszewki, czyli cały czas ?na miękko?, na luzie. Wzory, na przykład kratki księcia Walii, są bardzo klasyczne, ale przez wykończenie (przetarcia, odbarwiany materiał) nabierają nowego, odmłodzonego charakteru.  Marynarki są cały czas krótkie, rękawy wąskie, wyłogi marynarek też raczej wąskie, co ma też odbicie w szerokości krawatów (najpopularniejsze są te na 7 cm). Panuje trend na dopasowanie, slim fit?

Kratki na stoisku Kiton, fot. why-youmad.com


M: Jakie fasony spodni zdominują kolekcje wiosenno-letnie?

W: Na Pitti często słyszało się zdanie ?classic chino with a twist?. Czyli klasyczne chinosy, ale nieco zmienione. Generalnie w klasycznej części Pitti widać dość tradycyjne formy i kolory, ale zabawę z detalami. Budowanie stylu w detalach. Spodnie- klasyczne chino, ale z materiału two face, tak, że wywijając mankiet mamy akcent innego koloru. Albo bardzo płytka fałdka, która nie zmienia proporcji spodni, ale jest detalem stylistycznym. Czyli zabawa detalami, które sumują się na nową, świeżą całość. Dotyczy to nie tylko spodni oczywiście.

M: A co z jeansami, które sam polubiłeś? Czy nawet te bardziej konserwatywne marki stawiają na jeans i będzie to coraz bardziej widoczny trend?

W: Producenci których oglądaliśmy dżinsów nie robią, słusznie zostawiając to specjalistom, ale dla wszystkich  zupełnie oczywiste jest, że mężczyźni dżinsy noszą. Marynarki, kurtki, to wszystko będzie z nimi świetnie wyglądać. Wykończenia materiału marynarek czy chinosów, przetarcia, odbarwienia, to wszystko przecież przyszło z dżinsu. Dżins zaczyna też ?iść do góry? i z dżinsopodobnych bawełn robi się coraz częściej marynarki.

M: Najdziwniejsza rzecz/element/detal jaki wzbudził twoje zainteresowanie?

W: Zupełną furorę robią wszelkiego rodzaju ?lapel pins? czyli dodatki do wpięcia w klapę marynarki. Małe materiałowe kwiatuszki, muszki, przypinki itd. Odczytuję to jako kurs na personalizację stylu. Ciekaw jestem czy popularność tych dodatków utrzyma się na następne lata.

M: Męskie dodatki – czy poszetka nadal będzie numerem 1 jeśli chodzi o akcesoria, czy krawaty, apaszki, dodatki do butonierki mają szansę jej dorównać?

Mam wrażenie, że dodatki do butonierki widywałem częściej niż poszetki wśród odwiedzających Pitti. Są mniej formalne, mniej rzucają się w oczy. Nie są w tak oczywisty sposób “dandy”, więc wielu mężczyzn wybiera je. Nie mówiąc o tym, że wiele firm dodaje je do marynarek… Krawat, myślę, że będzie noszony cały czas, ale jego formalność spada. to znaczy wszelkie grube, zgrzebne materiały, lny, bawełny są podstawą letnich kolekcji. Drukowane jedwabie oczywiście też, ale krawat wpisuje się w ogólną tendencję na “smart casual”. Zresztą ostatnio ogromną furorę robi Preppy style jako właśnie pewna konwencja smart casual. Mamy Hacketta, Brooks Brothers, Smart Tournout, Eden Park i wiele wiele innych marek opartych na tej konwencji. Włosi mają swój styl uliczny, eleganckie elementy ale noszone nieformalnie.

MICHAŁ ZACZYŃSKI – redaktor, felietonista, krytyk mody, bloger. Jeden z najbardziej cenionych polskich dziennikarzy piszących o modzie. Pracował dla Wprost i Newsweek Polska, a obecnie jest zastępcą redaktora naczelnego kwartalnika Fashion Magazine.


Mr.Vintage: Czy Pitti jest przereklamowane, czy faktycznie jest to prawdziwa mekka dla pasjonatów mody męskiej?

Michał Zaczyński: Jedno i drugie. Bo dla kogoś kto najbardziej ceni klasykę to prawdziwa mekka, a dla zwolenników nowych trendów, rozwiązań itp oferta Pitti może być nieco rozczarowująca.
 
Mr.V: Ile stoisk i marek udało ci się obejrzeć? Na jakim stylu się skupiłeś?

MZ: Szukałem nowości, ciekawych pomysłów. Ale podglądałem też klasykę. A więc z jednej strony niszowe francuskie firmy specjalizujące się w koszulach, albo włoskie – w pelerynach, a z drugiej – Brunello Cucinelli na przykład.

Stoisko Brunello Cucinelli, fot. why-youmad.com

Mr.V: Stoiska i kolekcje których marek wzbudziły twoje największe zainteresowanie? Co cię tam przyciągnęło: ubrania czy ciekawe wnętrze?

MZ: Podobali mi się twórcy biorąc udział w konkursie Whos Next. Spędziłem sporo czasu z laureatem, Erikiem Bjerkesjo, który robi niesamowite buty starymi szewskimi metodami i do nich dorobił kolekcję inspirowaną uniformami, fartuchami, odzieżą roboczą właśnie dawnych rzemieślników z szewcami na czele.

Stoiska to także ciekawy temat. Pitti Uomo podzielono na kilka sektorów, ale nawet ten o nazwie Touch, w którym jak co sezon pokazywana jest najciekawsza moda poszukujących twórców oraz nazwany Futuro (niby moda przyszłości) mogłyby się nazywać Retro. Dotyczy to także stylizacji stoisk. Bez względu czy firma ma lat pięć, piętnaście, czy sto piętnaście stoiska aranżowano na kształt starych barów, aptek z epoki, kącika podróżnika, starego warsztatu? Akcesoria ? powyciągane skądś stare walizki, jakieś miotły, stare szpule nici, motocykle i wszelakie pojazdy z automobilklubu. Tło ? obrazy mistrzów flamandzkich, plakaty z lat 60., tablice z osią czasu.

Stoisko Hancock, fot. why-yoymad.com

Mr.V: Czy kryzys w jakiś sposób wpływa na to jak wyglądają kolekcje? Widać oszczędność formy, kolorów?

MZ: Wszyscy mówią o kryzysie. To temat nr 1 nie tylko w tym roku i nie tylko na tych targach

Niepewność dnia jutrzejszego i poczucie zagrożenia przekładają się na sposób prezentacji kolekcji i na same kolekcje, których motywem przewodnim jest ochrona. Ale nie cocooning ile protection. Świat zewnetrzny jest zły – takie jest przesłanie. Zagrożenie katastrofami ekologicznymi, wojną… Świat wrze, tylko my w Polsce jesteśmy zajęci dyskontowaniem pierwszych sukcesów gospodarczych, Smoleńskiem i Euro i nie widzimy, czym obecnie żyje świat. A to bardzo w modzie się przekłada. Właśnie o tym napiszę na swoim blogu. Poza tym – nostalgia za minionymi czasami, podkreslanie tradycji, odwołania do historii, dawnych zawodów, rzemiosła.

Zdjęcia pochodzą ze strony why-youmad.com

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

12 komentarzy do "Pitti Uomo z drugiej strony"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
uomo
Gość

W tym roku, poraz pierwszy wyprzedaże we Włoszech rozpoczęły się tydzień wcześniej,pomimo atrakcyjnych cen nie widać tłumów.Znajomy,który prowadzi butik z męską odzieżą stwierdził, że przetrwają kryzys tylko ci którzy mają swoje lokale handlowe,reszta zniknie z rynku a w ich miejsce wejdą tanie sieciówki.

Anonymous
Gość

Czyli przetrwają małe manufaktury, które mają 2-4 sklepy, zazwyczaj we własnych lokalach, czyli bez konieczności płacenia czynszu. Pracownicy to zazwyczaj rodzina, więc koszty personelu też nie są tak wysokie. Z rynku odpadną firmy bazujące na tanich podwykonawcach, sprzedające tak naprawdę markę, a nie dobry towar.

uomo
Gość

Wbrew pozorom większość Włoskich firm wystawiających się na targach Pitti Uomo to spore firmy, gdzie pracują setki pracowników a nie kilku osobowe manufaktury.Lubiam,Lardini,Kiton,Isaia,Cantarelli,Sarto Napoli to przykłady naprawdę sporych firm,które ratują się przed kryzysem wzmożonym eksportem do Azji.
Większości klijentów nie interesuje gdzie i przez kogo dany towar został wyprodukowany liczy się przede wszystkim cena i marka!

Mr.Vintage
Gość

Przy pewnym poziomie cenowym bardzo istotna jest także jakość.

Macaroni Tomato
Gość

Tak, ale made in italy ciągle ma swoją magię. Wiem od firm z którymi współpracuję, że na azjatyckim rynku ma to znaczenie wręcz kluczowe.

SARDU
Gość

“Bardzo modne są wszelkiego rodzaju przetarcia, odbarwiane i sprane materiały, pastelowe kolory. Bardzo śmiało wchodzą materiały ze sztucznymi domieszkami. Najczęściej ubrania z nich są znacznie droższe, niż te z naturalnej wełny czy bawełny. “

Straszne, straszne.

Takie paskudztwa na co dzień widuje się na polskich ulicach, zwłaszcza w postaci smutnych, paskudnych fabrycznie spranych dżinsów. Sztuczne materiały za wyższą cenę? Toż to czysty zysk dla producenta. Sprzedaje badziewny plastik zamiast wełny, i jeszcze każe sobie więcej za to płacić.

Mr.Vintage
Gość

Nowoczesne tkaniny techniczne coraz częściej są droższe od tych naturalnych.

Vislav
Gość

W dziedzinie tkanin jest wiele nieporozumień. Bardzo często mylone są ze sobą tkaniny syntetyczne i tkaniny sztuczne.
Ponadto w tkaninach naturalnych nie bierze się pod uwagę rodzaju, miejsca pochodzenia i obróbki surowca – pozostając przy “magicznym” 100% wełny, lnu, bawełny. Co niestety nie zawsze oznacza to samo i nie zawsze tę samą jakość i cenę.

Będąc fanem tkanin naturalnych, z tkanin technicznych wysoko cenię sobie tkaninę typu cordura (konkursowy plecaczek). Bez laminowanej spodniej warstwy (torby, plecaki) doskonale sprawdza się na wyroby ubraniowe, niekoniecznie robocze i ochronne. Faktem jest, że ta tkanina występuje wyłącznie w drogich markach.
Nieźle też wypadają tkaniny dwuwarstwowe – poliamidy i bawełny. Przy odpowiednim splocie mają korzystne właściwości termiczne i właściwą przewiewność. Mam spodnie typu cargo z takiej tkaniny (zresztą duńskiej firmy specjalizującej się w “naturwear”) i bardzo pozytywnie oceniam właściwości nawet w upalne dni.

Ostatnio napotkałem również niezłe wyroby z mieszanek lnu, bawełny, lub wełny z włóknami poliestrowymi. Nastąpił znaczny postęp w tej dziedzinie. Oczywiście nie należy tego mylić z “badziewiastym plastykiem” dominującym w tanich sieciówkach.

Pomijając wpływ “marki”, cena zawsze będzie pochodną jakości, bez względu na rodzaj tkanin: naturalnych, sztucznych, syntetetycznych, technicznych i różnych miksów.

pozdrowienia
Vislav

Anonymous
Gość

Każe sobie więcej płacić, bo o dziwo taka tkanina jest droższa od bardzo dobrej wełny. Kiedyś wypowiadał się o tym również Rafał Czapul. Do kolekcji Rage Age kupowali tkaniny techniczne, które były droższe od wełny.

Olfaktoria
Gość

Fajny wywiad z blogerem, szkoda, że taki krótki. Zasmuciła mnie jedna z odpowiedzi, a mianowicie “Bardzo modne są wszelkiego rodzaju przetarcia, odbarwiane i sprane materiały” – niestety za często mężczyźni zakładają właśnie takie ubrania, powodując, że prawie wszyscy wyglądają tak samo :(

Anonymous
Gość

Kiedy wyniku konkursu plecaczkowego ?:))

uomo
Gość

,,Takie paskudztwa na co dzień widuje się na polskich ulicach, zwłaszcza w postaci smutnych, paskudnych fabrycznie spranych dżinsów. Sztuczne materiały za wyższą cenę? Toż to czysty zysk dla producenta. Sprzedaje badziewny plastik zamiast wełny, i jeszcze każe sobie więcej za to płacić.”

Prosze mi wierzyc takich ,,paskudztw” nie widuje się na polskich ulicach,proponuje przejrzeć kolekcje chodzby firmy Massimo Alba,firma ta uwielbia różnego rodzaju przetarcia,odbarwienia itp.
http://www.mensreverie.com/2010/07/massimo-alba-una-piccola-preview-dellestate-che-verra-primavera-compresa/

wpDiscuz