Lech Wałęsa – ciekawa metamorfoza

55 komentarzy

Kilkanaście dni temu przebywał w Polsce Mitt Romney – republikański kandydat na prezydenta USA. Przyjechał tutaj na zaproszenie byłego prezydenta RP Lecha Wałęsy. Oglądając relację ze spotkania tych panów zwróciłem uwagę, że obaj byli wyjątkowo dobrze ubrani. W przypadku Romney’a nie powinno to dziwić, jako kandydat na prezydenta USA ma zapewne sztab ludzi, którzy odpowiadają za jego wizerunek, w tym również ubiór. I trzeba przyznać, że robią to świetnie. Natomiast bardzo pozytywnie zaskoczył mnie wygląd Lecha Wałęsy. Nasz były prezydent wystąpił w granatowym garniturze, białej koszuli i krawacie nawiązującym do tzw. krawatów stowarzyszeniowych. Można oczywiście doczepić się do nieco za długich rękawów marynarki i za krótkich rękawów koszuli (mam nadzieję, że nie była to koszula z krótkim rękawem), ale generalnie w porównaniu do znanego dotychczas bardzo przeciętnego stylu Lecha Wałęsy jest to przeskok co najmniej dwa stopnie wyżej.
 
Fot. globalpost.com

Fot. globalpost.com

Fot. globalpost.com

Bez wątpienia jest to garnitur szyty na miarę, o czym świadczy chociażby marynarka na jeden guzik, co w odzieży konfekcyjnej (ze sklepu) jest właściwie niespotykane. To dobre rozwiązanie dla sylwetki dość niskiej i tęgiej. Co ciekawe, podobno Lech Wałęsa od dawna szyje garnitury miarowe, tyle, że wcześniej na takie nie wyglądały. Kiepskie tkaniny, słabe dopasowanie, mało wyraziste kolory – te elementy sprawiały, że garnitury i właściwie cały wizerunek byłego prezydenta wyglądał “tanio”.

Fot. gala.pl

Fot. pitbul.pl

Fot. interia.pl


Dotychczasowe ubiory Lecha Wałęsy nie wyróżniały się niczym szczególnym. Brzydkie garnitury w trudnych do określenia odcieniach (szaro-buro-zielonkawe) i fatalne krawaty. Przykład z wizyty Roomney’a pokazuje, że wystarczyło tylko zmienić kolor garnituru, wybrać wysokiej jakości tkaninę i zmienić krawat. Facet wygląda zupełnie inaczej. Nie jest idealnie, ale to dobry kierunek zmian.

Ten przykład pokazuje także, że granatowy garnitur powinien być w szafie każdego mężczyzny. Po pierwsze jest on bardzo uniwersalny, po drugie mężczyzna w takim kolorze zawsze wygląda profesjonalnie i stylowo. Ciekawe tylko czy był to jednorazowy występ, czy też możemy się spodziewać, że Lech Wałęsa, wzorem innych polityków polskich i zagranicznych doceni znaczenie dobrze dobranego ubioru.

Podobne wpisy

55
Dodaj komentarz

avatar
27 Comment threads
28 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
VirginiawoolfJacekMr.VintageAnonymousMr.White Rabbit83 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonymous
Gość
Anonymous

Obawiam się, że to jednak była koszula z krótkim rękawem.

Anonymous
Gość
Anonymous

Zastanawiałem się czy któryś z blogerów zauważy tę zmianę i Michał nie zawodzi. Faktycznie, nie jest idealnie, ale wreszcie Wałęsa wygląda godnie, jak na byłego prezydenta RP przystało. Ale zobaczymy czy to na długo taka zmiana.
J.

Anonymous
Gość
Anonymous

a ja myślę, że jako że chodziło o występ w reklamówce pana kandydata, to jego sztab zadbał o to by nie promował go ktoś w bazarowym garniturku… wątpię żeby pan wałęsa przy swoim charakterze tak po prostu i nagle postanowił poprawić swój wizerunek

Virginiawoolf
Gość
Virginiawoolf

Lech Wałęsa faktycznie od dawna szył garnitury na miarę, a jak widać, wystarczyło zmienić krawca…

Anonymous
Gość
Anonymous

Boluś akurat nosił świetnie skrojone garnitury za czasów kiedy był oficjalną fasadą kliki Wachowskiego, tzn. prezydentem ;-) Po odejściu z urzędu zrobiło się kiepsko.

Być może teza, że to sztab Romneya (to taka republikańska wersja lewaka Obamy jakby ktoś nie wiedział) zadbał o wygląd Bolka jest całkiem prawdopodobna. Niezależnie od tego, zgadzam się, że ten jednoguzikowiec wygląda nieźle. Koszula niestety chyba z krótkim rękawem.

qb

Anonymous
Gość
Anonymous

ja osobiście zakochałem się w marynarce republikanina, jestem nastolatkiem więc mogła by być bardziej taliowana, ale ten kolor, tkanina i faktura – marzenie

Anonymous
Gość
Anonymous

Garnitur Romneya to ładna klasyka. Ze zdjęć i z czasów, kiedy mieszkałem w USraelu ;-) mam jednak obraz typowego amerykańskiego kroju jako:
1. Drugi biegun niż marynarki Mr V – Michał nosi wyraźnie przykrótkie, w USA nosi się raczej przydługie (vide zdjęcia lewoskrętnego republikanina)
2. Typowe dopasowanie jest raczej luźniejsze niż typowy włoski krój, chociaż są w USA miejsca gdzie można kupić lub obstalować dopasowane szmatki. Jak na amerykańskie gusta to Romney ma już całkiem dopasowaną tę kufajkę ;-)

qb

Milex
Gość

poprawa jest, ale tak jak zauważyłeś do ideału daleko.

Anonymous
Gość
Anonymous

Jak powinna być prawidłowa długość rękawów marynarki i koszuli?
Pozdrawiam

Anonymous
Gość
Anonymous

Sztab Romneya odpicował Wałęsę – żadna tajemnica. Lech musiał dobrze wyglądać na spotach wyborczych.

Mr.Vintage
Gość

Nie twierdzę, że tak nie było, ale mamy jakieś wiarygodne źródło?

Anonymous
Gość
Anonymous

Chyba nigdy takiego nie będziemy mieć, ale zgodzę się z poprzednikiem – to jest bardzo podobne. Myślę, że poszlaki to: kolor i krój marynarki, oraz wzór krawata bardzo często wybierany przez stylistów polityków startujących w wyborach w USA.

Teraz pytanie poza konkursem – jak wielu z Was wie kim jest Ron Paul?

qb

Mr.Vintage
Gość

Kontrkandydat Roomney’a?

Anonymous
Gość
Anonymous

Ja widzę kandydatów głównie w krawatach w drobny wzór vide ten Romneya. Paski były ultrapopularne w latach 80-tych. Myślę, że to mógł być prywatny stary krawat Wałęsy.
Wśród młodych coraz więcej libertarian. Myślę, że więcej ludzi nie wie kim jest Rick Santorum, niż kim jest Ron Paul.
Rollin

Mr.Vintage
Gość

Za ładny ten krawat żeby o nim powiedzieć, że to jakiś stary egzemplarz Lecha.

Anonymous
Gość
Anonymous

1. Krawaty z “klubowym” wzorem są dość popularne u amerykańskich polityków, obok wspomnianych drobnych wzorków, diamond checks, oraz gładkich
2. Ron Paul to ciekawa postać, spoza układu, który finansuje “słupy” takie jak Romney czy Obama. Sami republikanie maksymalnie wyciszali zwycięstwa Paula w prawyborach w takich stanach jak Minnesota, Iowa itp. Pewnie Texas też ma pewny – Paul deklaratywnie jest w zasadzie libertarianinem, na dodatek wyznającym bardzo mi bliskie tradycyjne wartości (przez amerykański odpowiednik salonu zwane pewnie zaściankowymi)
3. Rick Santorum wg mnie pod względem światopoglądu i wielu zapatrywań ekonomicznych bliższy Paulowi niż bezideowemu byłemu gubernatorowi pewnego stanu w Nowej Anglii…myślę, że Santorum pójdzie w niepamięć tak, jak niegdyś Lamar Alexander. Swoją drogą, na paru konwencjach stanowych Santorum był świetnie ubrany!

qb

Anonymous
Gość
Anonymous

Rękaw koszuli do nasady dłoni (nadgarstek), a marynarki 1-1,5cm krótszy niz koszuli.

Mr.Vintage
Gość

Zgadza się.

Szarmant
Gość

Nie jest źle. Natomiast zwróćcie uwagę na świetnie pasujący do Romneya klasyczny kołnierzyk koszuli o małym rozwarciu i średnio długich rogach. Doskonale komponuje się z jego podłużną i pociągłą twarzą. Natomiast dla prezydenta Wałęsy, o masywnej i kwadratowej twarzy lepszy byłby rozłożysty kołnierzyk włoski. No i niestety to jest koszula z krótkim rękawem, a to zdradza, że prezydent Wałęsa nie przeżył nagle sartorialnego oświecenia a raczej stylista nie dopilnował wszystkiego. Garnitur fajny, ale koszula tania. Przydałoby się zobaczyć buty, skarpety i długość nogawki spodni. Elegancki ubiór nie wybacza. Jeśli garnitur jest z dobrej wełny, to i cała reszta powinna być wysokiej jakości.

Mr.Vintage
Gość

Koszula faktycznie wygląda tanio. Natomiast mam inne zdanie ws. kołnierzyków obu panów.

Moim zdaniem długa szyja i pociągła twarz Roomneya została jeszcze bardziej podreślona tym kołnierzykiem. Dużo lepsze proporcje tej części ciała dałby kołnierzyk na wyższej stójce i z bardziej rozwartymi wyłogami. Na przykład kołnierzyk półwłoski.

Jeśli chodzi o Wałęsę, to według mnie kołnierzyk włoski jeszcze bardziej podkreśliłby szeroką twarz i szyję. Ten kołnierzyk jest ok, jest dość smukły, idzie bardziej w pion niż w poziom, co wydłuża optycznie tę część ciała. Ewentualnie przy szyciu miarowym można by pokusić się o nieco niższą stójkę.

Oczywiście każdy może mieć inne zdanie.

Anonymous
Gość
Anonymous

Wyjątkowo nie lubię Romneya (wśród kandydatów tylko Obama jest mi dalszy), ale ma tzw. presidential look – do jego kształtu i rysów twarzy pewnie pasowałaby większość krojów kołnierzyków, poza paroma jaskrawymi wyjątkami…

qb

dejko
Gość

Co wskazuje, tzn. po czym poznać (oceniając tylko zdjęcie), że koszula jest tania?

Mr.Vintage
Gość

Detale. Ułożenie kołnierzyka, faktura tkaniny, odbicie światła, kolor.

Anonymous
Gość
Anonymous

Wystarczy spojrzeć, jak układają się fałdki na “klacie” Bolka i widać, że koszula jest albo z elanobawełny, albo z bardzo sztywnej grubej bawełny a’la Otto Haupman albo Olimp…

Tak patrzę na zdj. nr 1 i na prawe przedramie Bolka – być może to jednak jest koszula z długim rękawem, tylko tak dobrana, że bliżej mu do 3/4 ;-)

qb

dejko
Gość

Tak sobie myślę, że mógłby być interesujący artykuł na temat oceny jakości ubrań w klasie budżetowej. Znaczy po czym poznać, że dany ciuch jest dobrej jakości. Z czasem nabywa się praktykę i jest w stanie ocenić to na podstawie dotyku czy szczegółów wykończenia, ale dla świeżaka, często miarą jakości jest rozpoznawalna metka znanego producenta, co bywa mylące.
Ja np. jakiś czas temu szukałem konkretnych wskazówek, jak w warunkach sklepowych odróżnić guziki wykonane z masy perłowej, od tych wykonanych z plastiku w kolorze perłowym.

Anonymous
Gość
Anonymous

Marynarki na jeden guzik pojawiały się w sezonie wiosennym w sieciówkach, więc nie do końca nie do dostania w odzieży konfekcyjnej.

Mr.Vintage
Gość

Miałem na myśli marki takie jak: Vistula, Byto, Lavard itp. Domyślam się, że masz na myśli sieciówki dla młodszego odbiorcy (Zara, H&M)?

Annek
Gość

Lech Wałęsa – spoko gość! I dobrze, że zmienia się na lepsze.

kuba
Gość
kuba

skoro twierdzicie, że bolka ubierał sztab romneya, to czemu nie dali mu koszuli z długim rękawem?

Mr.Vintage
Gość

Nie przyszło im do głowy, że mężczyzna może nie mieć w szafie białej koszuli z długim rękawem? :)

Anonymous
Gość
Anonymous

3 uwagi do Romney’a
– poluzowany krawat nie wyglada dobrze
– pamiętać o rozpinaniu marynarki przy siadaniu
– biała poszetka, dosłownie lekko wystająca, nie byłaby od rzeczy

Petrikauer
Gość

Pewną poszlaką wskazującą na to, że L. Wałęsę ubrali Amerykanie, może być to, że paski w jego krawacie są prawoskrętne (z perspektywy osoby trzeciej), co jest charakterystyczne dla krawatów z USA. Nam w Polsce bliżej kulturowo jest do Wielkiej Brytanii, więc u nas bardziej popularne są krawaty w paski lewoskrętne (patrz: stare zdjęcia Wałęsy, ew. krawaty z Vistulii, itp).

Anonymous
Gość
Anonymous

Hem… styl Lecha też ma swój urok, nie każdy ma chodzić chyba w granatowych garniturach i białych koszulach choć nie ukrywam, że jest to uniwersalny uniform, ale nie każdy się musi w nim czuć wygodnie a nie zapominajmy, że wspomniany L. Wałęsa już nie jest prezydentem i prezencja u niego nie musi być atutem, a spotkanie miało na calu wylansować kogoś innego w oczach amerykańskich Polaków, ja bardziej skupił bym się na obecnym prezydencie, na którym nawet najlepiej skrojony garnitur będzie wyglądał jak worek po ziemniakach. Mr-Vintagosie, nie ciuch zdobi tylko postura jest priorytetem a u nas w polityce o to ciężko,na baryłkowaty brzuch nawet najlepsza marynarka nie pomoże, choć wchodzi nowy trend to mi się podoba :)

Anonymous
Gość
Anonymous

Uważaj kolego, bo Ci ABW wparuje o 6tej rano do chałupy ;-) Na szczęście nasz Borat z Belwederu nie musi dobrze wyglądać w garniturze – nadrabia erudycją, ogładą i inteligencją. Jego styl i maniery to zaś temat na oddzielny felieton – może Michał się kiedyś pokusi :-)

qb

Anonymous
Gość
Anonymous

Moim zdaniem ani jeden ani drugi nie zasługują na to, aby w ogóle o nich rozmawiać. Nieważne czy ubrani w gajer czy strój myśliwego.

Falk
Gość

@qb – bardzo bym Cię prosił o powściągnięcie nieco słownictwa, jeśli idzie o L. Wałęsę, bo niektórzy (jak np. ja) mogą go szanować. Nie mówiąc już o tym, że takie wysławianie się nie licuje z elegancją.

Anonymous
Gość
Anonymous

@Falk

Ależ oczywiście, wolno Ci szanować Bolka – żaden ostracyzm ani “niepowściągnięte” słownictwo z mojej strony Cię za to nie spotka (rozumiem, że działałeś z wyprzedzeniem z tą prośbą o jego powściągnięcie). Co więcej, jako o intelektualiście i polityku mam o Nim b.złe zdanie, ale paru zasług nie mogę przemilczeć i nie uszanować (np. udane dążenie do wyprowadzenia wojsk radzieckich/rosyjskich z Polski). Do bycia Bolkiem jednak sam się przyznał jeszcze w 1992 r., więc używanie pseudonimu jest w sumie uzasadnione.

A dla potrenowania Twojego szacunku do Bolka polecam:
http://www.youtube.com/watch?v=B5EMJWMS9V8 (nie sugeruję zgadzania się, ale ocenę metod badawczych obu historyków w kontekście zarzutu o ich nieprofesjonalizmie)
http://www.youtube.com/watch?v=kcOaEPaKqbo&feature=related

No, ale nie róbmy tu onetu – tu zdjęcie L.Wałęsy z zaprzysiężenia:
http://www.google.pl/imgres?num=10&um=1&hl=pl&biw=1440&bih=752&tbm=isch&tbnid=sbqo75LbQDHKvM:&imgrefurl=http://czytatnikagi.blogspot.com/2012/08/waesa-nie-lech-tylko-danuta.html&docid=FkW2j3B7lEtF-M&imgurl=http://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/6/6/Zaprzysiezenia_4456078.jpg&w=600&h=558&ei=OJ8qULKUOuOr0QWf9IGYBQ&zoom=1&iact=hc&vpx=179&vpy=270&dur=1076&hovh=216&hovw=233&tx=129&ty=140&sig=113542031240167644149&sqi=2&page=1&tbnh=130&tbnw=150&start=0&ndsp=28&ved=1t:429,r:7,s:0,i:91

w tamtych czasach miał lepiej skrojone garnitury niż dziś (mówię o dzisiejszych występach bez Romneya), ale pewnie też ówczesna sylwetka była nieco lepsza.

Dziś zdecydowanie bardziej stylowo ubiera się małżonka Bolka (uważam, że znacznie lepiej niż przereklamowana zarówno pod względem stylu jak i intelektu J.Kąty-Kwaśniewska).

Pozdrowienia

qb

Anonymous
Gość
Anonymous

@Falk,

a “Borat” to oczywiście nie o L.Wałęsie, ale o innej ikonie stylu, która zasługuje na swój felieton :-)

qb

Anonymous
Gość
Anonymous

@qb – ja też bym prosił abyś swoje opinie o “Bolku”, “lewaku Obamie”, “Boracie” i innych, które nie są związane z tematyką bloga, zachował dla siebie, bo jak słusznie zauważyłeś, to nie jest onet.
M.

Mr.Vintage
Gość

Ja również o to apeluję, bo nie lubię kasować komentarzy.

To blog o modzie, więc na tym się skupmy.

Anonymous
Gość
Anonymous

Obawiam się, że to jednak krótki rękaw…

Anonymous
Gość
Anonymous

Jestem jeszcze z tego pokolenia, które doskonale pamięta Pana Lecha Wałęsę w roli działacza związkowego. Na Twoją prośbę, jednoznaczny apel, Michale, nie bedę oceniał działalności politycznej Pana Wałęsy, mimo iż Jego biografia wbudza sporo kontrowersji wśród niektórych historyków. Skoncentrujmy się na “ewolucji modowej” byłego Prezydenta. W latach 70 i 80 tych ubiegłego wieku Pan Lech Wałęsa nie wyróżniał się niczym z tłumu, niepodzielnie panowały wówczas tandentne koszule non-iron i garnitury z bistoru, i równie tandetne sweterki z anilany. No, ale cóż siermiężne czasy, ciągłe niedobory materiałowe nie sprzyjały wyrafinowanej elegancji ,trzeba pamiętać, że w czasach PRL ubiory z “wyższej półki” nie były dostępne dla przeciętnego Polaka. Absurdalny kurs dolara przekreślał możliwość nabycia odzieży w “Peweksie” i Baltonie, nie mówiąc już o takich ekstrawagancjach jak “wojażach zakupowych” w Paryżu, Londynie , czy wreszcie w Rzymie. Nie dziwmy się więc, że Pan Wałęsa, będąc jeszcze w tamtych czasach prostym robotnikiem nie przjemował się zbytnio kanonami męskiej elegancji, wszak Jego zmartwienim były rzeczy o wadze historycznej, a nie żadne tam prezentacje na wybiegu. Z chwilą zaprzysiężenia Pana Wałęsy na pierwszego, wybranego w wyborach powszechnych Przedydenta RP, oczekiwałem, ze Jego Osobą zajmą się specjaliści od wizerunku, no, ale jak sami niektórzy pamiętają rodząca się nowa klasa polityczna nie stawiała wysoko ” modowej poprzeczki”. Niedopasowane, wręcz “workowate” marynarki z przydługimi rękawami, jakby żywcem wyciągnięte ze starszego brata, spodnie w roli miotły- to obraz naszych polityków z początku lat 90-tych, z Głową Państwa na czele. Trochę wstydziłem się za Naszego Prezydenta, kiedy reprezentował nasz kraj na arenie międzynarodowym. Tęga sylwetka Pana Wałęsy i dość niski wzrost sprawiały, to, że niektóre garnitury, zapewne szyte na miarę nie wyglądały na Nim zbyt okazale, a czasami wręcz- komicznie. Rewolucja nastąpiła dopiero po wycofaniu się Wałęsy z czynnego życia politycznego. Występując już w roli naszego “pomnika narodowego”, mentora, Pan Wałęsa przeszedł swoistą ewolucję modową. Szaro-bure garnitury zamieniał Pan Wałęsa coraz częściej na dopasowane zestawy o ciekawej kolorystyce i fakturze, i w zasadzie poszukiwanie Jego Własnej drogi modowej trwa do chwili obecnej. Oczywiście czasami zdarzają się Mu pewne gafy modowe,ba- nawet towarzyskie, ale biorąc ten fakt na karb jego specyficznego stylu zachowania, w pewnym sensie dodaje Mu ten fakt swoistego uroku.

Anonymous
Gość
Anonymous

Przepraszam za literówki, ale w tak “opasłym” komentarzu w nie sposób ich uniknąć.

dejko
Gość

> trzeba pamiętać, że w czasach PRL ubiory z “wyższej półki” nie były dostępne dla przeciętnego Polaka.

No akurat pod tym względem nic się nie zmieniło. ;)

Anonymous
Gość
Anonymous

Pisząc o odzieży z tzw. wyższej półki nie miałem oczywiście na myśli horrendalnie drogich kolekcji znanych projektantów, produkowanych w jednostkowych ilościach, ale pospolite marki, które w powszechnym mniemaniu uchodziły za synonim luksusu w czasach PRL-u. Użyłem w tym miejscu celowo ironii, ażeby podkreślić ,jak wówczas nasze poczucie elegancji odstawało od standardów zachodnioeuropejskich. Może wydawać się to śmieszne , ale ludziom w tamtejszych czasach imponowały przede wszystkim ubiory, które na Zachodzie nigdy nie uchodziły za symbol elegancji, tj. jeansy Wranglera, Levis’a, Lee, sneakersy Pumy lub Addidasa, t-shirty z tzw. naprasowankami. Młodsze pokolenie nie pamięta, że szczęśliwy posiadacz jeansów Levis’a, Wranglera, i już nieco zapomanianych “Riflów” musiał wtedy odkładać nawet kilka miesięcy na swoje wymarzone spodnie. Przeciętna wypłata wynosiła wówczas około 30 dolarów! O garniturach od Zegny, Brioniego poza dyplomatami i artystami o światowej renomie, pewnie nikt wówczas nie słyszał, i nie była to tylko kwestia kasy, ale i również dostępu do prestiżowego krawiectwa światowego, które wtenczas nie miało swoich filii w Polsce.

dejko
Gość

Dlatego nadal utrzymuję, że pod tym względem nic się nie zmieniło. To, że są blogi takie jak ten, nie rzutuje jeszcze na całokształt społeczeństwa. W jakimś tam rankingu, Polacy wskazali, ze najbardziej ekskluzywne marki odzieżowe, to Adidas, Reebok i Nike. Za najbardziej elitarne, uważane są H&M, Reserved i Zara. Fakt – za najniższe wynagrodzenie można kupić bodaj ze trzy pary dżinsów Levis’a, ale świadomość, znajomość trendów i pojęcie elegancji, niewiele zmieniło się od czasów PRL.
Zresztą zależy też jak zdefiniować “wyższą półkę”. Ubrania znanych, ale budżetowych marek, są z roku na rok coraz gorszej jakości. Kupno koszuli z dobrej bawełny, dobrze uszytej, z guzikami z materiałów naturalnych nadal jest poza zasięgiem zdecydowanej większości Polaków. Można się chwalić, że stać na Vistulę, ale do najwyższej jakości, to jej sporo brakuje.

Anonymous
Gość
Anonymous

Dejko. Generalnie, zgadzamy się ze sobą , że obecne “ekskluzywne marki” nie mają wiele wspólnego z wyrafinowaną modą, co w dużej mierze jest zasługą stosunkowo niskiego stopnia zamożności Polaków. No, ale cóż poradzić na fakt, że przez kilka dziesięcioleci zostaliśmy pozbawieni możliwości obcowania z szacownymi markami odzieżowymi , a sam dandyzm byłyby wówczas traktowane jako przejaw próżności, a nawet wręcz-bliżej nieokreślonej orientacji seksualnej. Polacy muszą wreszcie zrozumieć, że nienagannie ubrany mężczyna, to niekoniecznie facet ubrany za kwotę wartości nowego samochodu, lecz dbający o swój schludny wygląd . Nie każdego stać na szyty na miarę garnitur od Zegny i buty od Johna Lobba, ale na pewno każdego stać o chwilkę czasu na zadbanie o nieskazitelny wygląd swojej garderoby. Nie ma nic bardziej odpychającego niż nieświeża koszula z przybrudzonym kołnierzykiem i poplamionym sosem krawatem, rzucona w kąt marynarka, a byłem takich żenujących sytuacji świadkiem na różnych przyjęciach i bankietch, kiedy niektórzy jegomościowe po paru “głębszych” przestali kompletnie dbać o wygląd swojego odzienia.
Jeśli zaś chodzi o tzw. wyższą półkę, to dzisiaj pojęcie to ze względu na globalizację rzeczywiście nabiera nowego znaczenia. Praktycznie już nie ma renomowanej firmy odzieżowej , która w pogoni za zyskiem nie produkuje na Dalekim Wschodzie (szczególnie w Chinach i Indiach), stąd też czasami mamy ambiwaletne odczucia, czy ich oferta rzeczywiście zasługuje na miano luksusu. Być może jest to kwestia rozmaitych uprzedzeń i stereotypów (tzw. chińskie badziewie), pewnego poczucia wyższości wobec Azjatów, ale to juz całkiem odrębny temat.

Anonymous
Gość
Anonymous

Oczywiście, że z krótkim. Bola nigdy dobrze nie ubrali.

Anonymous
Gość
Anonymous

Ależ bardzo Cię proszę – waż słowa ;-)

qb

Anonymous
Gość
Anonymous

qb, jesteś męczącym prawicowcem, powściągnij tutaj swoje polityczne emocje, Twój salon24 jest gdzieś tam ->

Anonymous
Gość
Anonymous

Moim skromnym zdaniem, wracając do tematu, marynarka Lecha W. ma za szerokie rękawy i dosyć przestarzały styl z krótkimi klapami. Nie wygląda to dobrze, mimo jednego guzika który teoretycznie ma za zadanie klapy modnie wydłużyć, żeby marynarka nie wyglądała jak pancerz.

Mr.White Rabbit83
Gość

W zasadzie Wałęsa naprawdę dobrze wygląda…pamiętam jego fotosy po prezydenturze z czerwona goła klata na rybach…niby okazja dobra aby sie “zaprezentowac” ale jakos czułem niesmak wówcza…natomiast teraz jest to bądż co bądź elegancki starszy pan :)

Anonymous
Gość
Anonymous

Mam pytanie. Jaką prawidłową długość powinien mieć krawat?
Pozdrawiam

Mr.Vintage
Gość
Jacek
Gość

Dobrego specjalistę(kę) musi mieć, ale nie powinniśmy się dziwić. Dostał kiedyś Nobla to niech teraz dumnie i z elegancją Polskę reprezentuje.