Istnieje wiele kultowych i ponadczasowych modeli oprawek/okularów męskich. Te najbardziej znane to oczywiście model Aviator i Wayfarer marki Ray Ban. Obydwa modele mają długą historię i mimo upływu kilkudziesięciu lat od ich powstania, nadal są jednymi z najpopularniejszych modeli oprawek i okularów przeciwsłonecznych. Ja, na miejscu nr 3 w klasyfikacji kultowych okularów postawiłbym model PO 714 marki Persol. W Polsce co prawda jest on praktycznie nieznany, ale na świecie ma miano kultowego. Bez wątpienia globalny sukces marki Persol to w dużej mierze zasługa tego właśnie modelu.
Sama marka Persol powstała w roku 1917. Jej założycielem był Giuseppe Ratti. Przez wiele lat firma specjalizowała się w produkcji okularów przeznaczonych dla pilotów i kierowców. Model 714 wprowadzony został do sprzedaży w roku 1960. Był on adaptacją nieco starszego modelu 649, który obecnie również uchodzi za kultowy model Persola. Design obu tych modeli był w zasadzie identyczny, natomiast model 714 wyróżniał się rozwiązaniem niespotykanym dotychczas w okularach przeciwsłonecznych. Otóż były to prawdopodobnie pierwsze na świecie okulary, które można złożyć ?na pół?. Na mostku i na zausznikach zastosowano metalowe zawiasy, które to umożliwiały. Było to rozwiązanie czysto praktyczne.
Światowa kariera tego modelu rozpoczęła się w roku 1968. Znany już wówczas amerykański aktor Steve McQueen pojawił się w tych okularach w filmie ?Sprawa Thomasa Crowna? (org. ?The Thomas Crown Affair”). Na przełomie lat 60 i 70 Steve McQueen zyskał status gwiazdy filmowej, a jego ulubione okulary, które chętnie nosił także na co dzień stały się przedmiotem pożądania wśród mężczyzn na całym świecie. Wielu uważa, że ?kultowość? marki Persol zbudował właśnie McQueen. Dzisiaj i on i marka Persol uznawane są za ikony mody męskiej. Egzemplarz Persol 714, który Steve McQueen nosił we wspomnianym filmie zostały sprzedane na aukcji w roku 2006 za 70 tys. dolarów.
Trudno w to uwierzyć, ale model PO 714 został w latach 80 wycofany z produkcji i do oferty marki powrócił dopiero w roku 2007. Obecnie jest jednym z najbardziej pożądanych męskich modeli okularów przeciwsłonecznych na świecie. Persol 714 produkowany jest w krótkich seriach i w związku z tym dostępność jest ograniczona, a ceny sporo wyższe od pozostałych modeli tej marki. W Polsce model PO 714 kosztuje ok. 1000 zł. Dostępny jest w kilku kolorach oprawek i szkieł. W tym sezonie w sprzedaży pojawiła się także limitowana seria ?Steve McQueen Special Edition Collection? dostępna w trzech kolorach ramek, z niebieskimi soczewkami ? takimi, jak w oryginale z roku 1968.




Kreujesz trendy ;).
Dobre! Podoba się. Właśnie o to chodzi żeby pisać też nie o mainstreamie co się przejada jak RayBany, „zalewajka” na ulicach. Podrzucam do przemyślenia propozycje wpisu, otóż zostałem ostatnio poproszony o towarzyszenie w zakupach ubraniowych z osobą o dużych rozmiarach, mógłbyś napisać jak powinien maskować swoje niedoskonałości i dopasowywać ubrania człowiek noszący rozmiar XXL ( tragiczne próby maskowania przez jeszcze większe rozmiary) oraz np. dla osoby bardzo szczupłej. Myślę, że wpis miałby powodzenie u każdego z nas bo wiele osób nosi S ale i XXL ;). Pozdrowienia.
A nie lepiej po prostu schudnąć?
Rozmiar XXL ( włoski ) czyli 54 ( 108 w klacie )to nie jest koniecznie człowiek gruby.
Chyba , że masz na myśli XXL w polskiej rozmiarówce.
Ja np. kupiłem kurtke Lavarda w rozmiarze M ( niby 96 w klatce piers. ) i jest równie obszerny jak XL ( 52 ) we włoskiej rozmiarówce.
Powinien nosić rozmiary dopasowane i poprawiać je u krawca – np. skracać rękawy.
Nie każdy może schudnąć. Dla części jest to choroba, dla innych naturalna budowa ciała itd.
Postaram się o wpis o męskich sylwetkach.
Nie znalazłem bloga po polsku z modą męską (nie tylko klasyczną) w rozmiarze XXL, pod względem odpowiedniego doboru, dopasowania kroju i koloru. Może ten jeden wpis coś da?? Rada aby założyć ciemne spodnie i buty ciemne i t-shirt ciemny i trochę jaśniejszą koszulę nie zawsze da radę, czasem jest gorzej /znalazłem nie raz takie „rady”/. Pamiętam polską edycję programu „Jak się nie ubierać” w której Trinny i Susannah mówiły że polskie sklepy od pewnego rozmiaru mają bardzo brzydkie i niekształtne ubiory, szczególnie damskie. Podążając tym tokiem myślenia dochodzę do wniosku że my panowie jeszcze nie mamy tak źle pod względem… Czytaj więcej »
Grubość jest automatycznie dyskwalifikowana z elegancji.
bzdura
Wiesław, gdzie ty byłeś jak cię nie było???
Zgadzam się z Vislavem.
Nawet taki olbrzym jak Reiner Calmund pokazuje, że można wyglądać elegancko przy rozmiarze 6-7XL:
http://lh4.ggpht.com/-SmwrOYSrX3g/T31oFKoicKI/AAAAAAAAAIs/ZRQ8Vfncw6w/reiner-calmund11.jpg
To oczywiście przykład ekstremalny.
Nie wiem dlaczego, ale wszyscy poddajemy się mani bycia strasznie szczupłymi wyrzekającymi się wszystkiego. Dbanie o siebie- ok, ale niech to ma swoje granice
Mr. Vintage nie jest osobą, która nosi S ale umie się do tego ubrać. Nie każdy musi wyglądać jak Robert Kozyra.
Od kiedy to niedbanie o siebie jest eleganckie?
Zrozum, że nie każdy człowiek może o tak sobie schudnąć. Ja mam 175cm wzrostu i ważę 59 kg, czyli wynika z tego że prowadzę zdrowy tryb życia- jednak znam osoby, które nie wiem co by robiły mają sporą nadwagę. Jest takie powiedzenie, że „w Oświęcimiu nie było ludzi grubych”. Tylko czasy się zmieniły i my w artykułach spożywczych mamy blisko 90& chemii i nie każdy organizm z niektórymi artykułami reaguje dobrze. Nie licząc już lekarstw, które często wychodzą nam bokiem. Dosłownie.
Po co jeść coś z czym sobie organizm nie radzi? Głupota, jak ktoś jest gruby to z wyboru.
Powiedzieć człowiekowi żeby schudnął zamiast doradzić w ubiorze.. niestety ignoranci również tutaj zaglądają..
Dbanie o siebie jest na pewno jednym z czynników bycia eleganckim, ale w pewnych ramach bycie „grubym”, „chudym”, „średnim”, „atletycznym” jest cechą osobniczą, na którą mamy ograniczony wpływ. Zgodzę się więc z Vislavem – bycie „grubym” nie wyklucza w żaden sposób bycia eleganckim…
qb
Bycie „szczupłym” nie jest sprawą prosta…ale wydaje mi się, że akurat jest to kwestia proporcji ubrań masowych. Sam mam 190 cm wzrostu i ważę 84 kg. Mam budowę normalną trochę nawet atletyczną (bez przesady). Nie uwierzycie nawet jak ciężko kupić coś „gotowego” w sieciówkach. koszule, bluzy, swetry, spodnie nie zachowują proporcji…wg mnie dostosowują się do „tyjącego” społeczeństwa. O wiele łatwiej na ulicy dostrzec pana „przy kości” w fajnie dopasowanym ubraniu niż faceta szczupłego :/
A tu niestey mogę się zgodzić, sam jestem trochę niższy, ale sylwetkę mam raczej nie pod dzisiejsze rtw – potrzebuję 104 w klatce i 78-82 w pasie. W zasadzie kupić kompletnego garnituru z wieszaka (nawet do późniejszych przeróbek u krawca) nie sposób. MTM zazwyczaj w takich przypadkach też nie zdaje egzaminu.
Fakt, że społeczeństwa zachodu i krajów takich jak Polska tyją na potęgę – patrzę na moje koleżanki z liceum (połowa lat 90tych) i na dzisiejsze 15-19 latki i różnica jest ogromna, ilość słonic dziś jest znacznie większa i tutaj akurat nie uwierzę w czynniki obiektywne…
qb
oj…no nie fajnie, ze kogoś nazywasz „słonicą” :) Pamiętaj, ze to nie do końca wina jednostek. Styl życia dyktuje nam 'trochę” kultura w jakiej funkcjonujemy. Ograniczony czas, wysokie wymagania przełozonych, „tanie” używki jako substytut rozrywek powodują, że nasze społeczeństwo tyje. Dziś ludzie traktują dietę jako drogę do schudnięcia…osiągną jakąś docelową wagę i dalej chipsy, cola, golonka….wszystko w wysokim umiarze i naprawde będzie ok. A co do ubrań…zdziwisz się ale ja przy moich gabarytach (190 cm wzrostu,84 kg, budowa faceta w dobrej formie fizycznej) noszę rozmiar M a niekiedy nawet S!!! WTF?
@Mr.White Rabbit83 No, żartowniś z Ciebie :-) Oczywiście, że dzisiejsze nastolatki w porównaniu z moimi koleżankami ze szkoły to statystycznie słonice. Oczywiście, zdarzają się zaburzenia metaboliczne, zespół Cushinga i wiele, wiele innych problemów, ale skala zjawiska jest taka, że zrzuciłbym ją na karby jednak stylu życia i niechęci do aktywności fizycznej – pamiętaj proszę, że piszę o nastolatkach, od których wiele 35-latek ma dzisiaj lepsze figury. Żeby była jasność – nie uważam, że poprzednie pokolenia były lepsze (tak nie było i powtarzałem to moim studentom, którzy od innych słyszeli jacy to są „beznadziejni w porównaniu z poprzednimi pokoleniami”), tylko zgrabniejsze… Czytaj więcej »
kurcze ale ale „rozmiarówek” w polskich sklepach to już nie ogarniam :)
Pewnie dlatego, że są przypadkowe i znacznie mniej niż na bardziej eksponowanych rynkach (Niemcy, USA, Chiny) ustandaryzowane (kwestia antropometrii była już kiedyś przez Michała, albo któregoś z komentujących omawiana). Ostatnio rok temu przerabiałem tę różnorodność – w Polsce kupuję zazwyczaj koszule i polówki w rozmiarze M, chyba że są to slim fits of np. Ralpha Laurena (wtedy L). Byłem akurat w Turcji i musiałem dokupić parę polówek (zabrałem za mało na wyjazd a pralnia hotelowa to był koszt porównywalny z nową koszulką). Zdjąłem z półki rozmiar M – w pasie jest nawet ok (i to lepiej niż w PL), za… Czytaj więcej »
Jakie są dobre marki z przystępnymi cenami i dobrymi okularami przeciwsłonecznymi?
Bardzo dobry post. Okularów persol niestety nie znałem, ale są świetne. Bardzo się cieszę, że poruszać tak niszowe marki w Polsce.
Persol nie jest niszową marką, choć akurat ten model owszem.
miałem na myśli niszową oczywiście w Polsce :)