Subiektywne podsumowanie roku 2012

101 komentarzy

Koniec roku obfituje w różnego rodzaju podsumowania, więc i ja się o takowe pokuszę. Oczywiście w odniesieniu do mody męskiej i tego, co moim zdaniem miało wpływ na rodzimy rynek. Poniżej subiektywny wybór haseł w kolejności alfabetycznej.


B jak Bytom. Pisałem o nich już rok temu prognozując, że rok 2012 może być kolejnym krokiem do zmiany wizerunku marki, dotychczas kojarzonego z modą dla panów po 50. Tak też się stało i w roku 2012 Bytom pokazał przemyślane i spójne kolekcje, które bardziej trafiają w grupę 30+ niż 50+. Ciekawym posunięciem była także akcja dla maturzystów, gdzie do zakupionego garnituru oferowano trampki Converse. Na pochwałę zasługuje jesienna kampania reklamowa pokazująca trzy pokolenia ubrane w kolekcję Bytom. Sama kolekcja moim zdaniem dobra, aczkolwiek zabrakło mocniejszych kolorów, a kolorystyka koszul okazała się wyjątkowo monotonna.

 
B jak blogi. Nie lubię się przechwalać, no ale o blogach też muszę wspomnieć, bo w mijającym roku było o nich głośno. Blogi o modzie męskiej stają się coraz popularniejsze i widzę to nie tylko na własnym przykładzie, ale także na przykładzie wielu innych blogów. Przed rokiem miałem ok. 20 tys. unikalnych użytkowników w skali miesiąca, obecnie jest to ponad 40 tys., a więc nastąpił wzrost o 100%. W mediach wielokrotnie pojawiały się wywiady czy krótkie wypowiedzi topowych blogerów modowych, a to znaczy, że nasz głos staje się coraz bardziej opiniotwórczy. Ja piszę książkę, Macaroni założył własną markę. Kto by o tym pomyślał rok temu?

D jak Dębski Radzimir
. Człowiek, który w ciągu kilku miesięcy stał się ikoną stylu i muzyki na rodzimym rynku. Fajnie, że wśród celebrytów pojawił się wreszcie dobrze ubrany facet z przemyślanym wizerunkiem (ubranie, fryzura, dodatki). Moim zdaniem, to jeden z najlepiej ubranych facetów z rodzimego show biznesu.

I jak internetowe sklepy. Od sprzedaży internetowej nie ma odwrotu i mijający rok to potwierdził. Swoje sklepy internetowe w Polsce uruchomiły takie marki jak: Zara, Massimo Dutti, Bytom. Pojawiła się także oferta sklepu internetowego Zalando, który wydaje się być największą konkurencją dla rodzimego Answear?a.

L jak Lis. Tomasz Lis. Jedna z najbardziej wpływowych postaci telewizyjnych prowadziła galę finałową festiwalu filmowego w Gdyni. Ubiór, w jakim wystąpił Tomasz Lis nigdy nie powinien ujrzeć światła dziennego, a już tym bardziej na tak prestiżowej imprezie. Fatalnie dobrany rozmiar i dodatki. Żal było na to patrzeć. Pisała o tym Dorota Wróblewska, a później sprawa była szeroko komentowana w prasie i wielu portalach.

M jak Macaroni Tomato. Kiedyś bloger, obecnie bardziej przedsiębiorca. W ciągu kilku miesięcy stworzył od zera własną markę, która mimo tak krótkiej obecności na rynku zdobyła sobie uznanie wśród pasjonatów mody męskiej we włoskim stylu. Postawił na produkty, jakich dotychczas w Polsce nie było i to był strzał w dziesiątkę. Moim zdaniem marka ma duży potencjał dalszego rozwoju.

M jak Made to Measure. Coś będącego pomiędzy produktem gotowym (RTW ? ready to wear), a klasycznym szyciem u krawca (bespoke). Usługa, która cieszy się coraz większym zainteresowaniem w Polsce. Rozmawiałem z wieloma firmami zajmującymi się szyciem pasowanym i wszyscy potwierdzają, że tak dobrego roku w tej branży jeszcze nie było nigdy. Ciągle powstają także nowe marki/firmy oferujące MTM, a to spowodowało, że ceny stają się dostępne dla coraz większej ilości klientów. Moim zdaniem to jeden z najbardziej perspektywicznych kierunków rozwoju mody męskiej w Polsce.

O jak oszuści. Na Facebooku pisałem o nich ?odzieżowe Amber Gold?. Mowa o portalu zakupowym 66procent.pl, którego reklamy można było znaleźć wszędzie. Od początku ich oferta była podejrzana i każdemu, kto mnie o to pytał o ich ofertę, kategorycznie odradzałem. No, ale okazało się, że znalazło się prawie 30 tys. osób, które przez ponad 2 miesiące składały zamówienia na towar, który okazał się podróbką lub nigdy do nich nie dotarł.  A miało być tak pięknie? Kurtki Moncler za 400 zł, polo Lacoste za 60 zł? Jeśli coś jest zbyt tanie, a siedziba firmy znajduje się na Malediwach, to wiadomo, co to oznacza. Co ciekawe, sklep nadal “działa”.

R jak Reserved. To był dobry rok dla spółki LPP, czego nie można powiedzieć o całej branży odzieżowej. W listopadzie zachwalałem na blogu jesienną kolekcję Reserved ? wiodącą markę tej gdańskiej spółki. Okazuje się, że nie tylko ja miałem takie zdanie. Potwierdziły to także wyniki finansowe. W czasach, gdy firmy z tej branży notują spadki sprzedaży kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent rok do roku, LPP zanotowało 30-procentowy wzrost sprzedaży (porównując wyniki do I-XI.2011 do I-XI 2012). Niesamowity wynik, który pokazuje jak wiele w tej branży zależy od dobrze zaprojektowanej kolekcji.

S jak S.Oliver. Jedna z największych marek sieciowych na rynku europejskim poniosła porażkę na rynku polskim. Po sześciu latach działalności zostały zamknięte wszystkie polskie salony i marka wycofała się z naszego kraju.

V jak Vistula. Rok temu zapowiadałem drugą młodość Vistuli i właściwie się to potwierdziło. Marka przez ostatnie 2 lata była nieco w cieniu tego, co się działo wokół Rage Age, a więc projektu Rafała Czapula ? byłego projektanta Vistuli. Mijający rok pokazał wreszcie dobre kolekcje Vistuli, ciekawą kampanię jesienną z sesją zdjęciową Ryszarda Horowitza, a także pokaz zrealizowany z ogromnym rozmachem jak na polskie warunki i obecny kryzys w branży. Z niecierpliwością czekam na kolekcję wiosenną, by zweryfikować moją zeszłoroczną prognozę, bo przecież druga młodość nie trwa 2 sezony?

W jak wyprzedaże. Kryzys spowodował, że właściwie przez cały rok marki atakowały nas promocjami, rabatami i można było odnieść wrażenie, że to niekończąca się wyprzedaż. Jeszcze 2 lata temu wyprzedaże zaczynały się w styczniu i w lipcu, teraz trwają cały rok, bo każdy szuka sposobów na przyciągnięcie klienta. Wiele akcji było wyjątkowo desperackich, co pokazuje, że sytuacja w branży odzieżowej jest kiepska. Na przykład Bytom tuż przed Świętami zaproponował rabaty -70% na kilkanaście modeli.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

101 komentarzy do "Subiektywne podsumowanie roku 2012"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Anonymous
Gość

chyba jestem pierwszy w komentarzu – fajny wpis, dzieki za 2012, powodzenia w 2012 :)

pozdrawiam

konrad

Anonymous
Gość

co do Tomasza Lisa – nie wiem w czym tkwi jego problem, ale przystojny, wplywowy i inteligentny facet ubiera sie w stroje workopodobne…tym bardziej, ze zona jest zupelny tego przeciwienstwem :)

Oliwia Nagórska
Gość

W jego inteligencje szczerze wątpie, tak samo jak w to że jest przystojny z resztą widać po pracy jaką wykonuje.

Male World
Gość

Ciekawe podsumowanie :) Samych sukcesów życzę w 2013 r. i czekam na książkę :)

Pozdrawiam :)
http://mw-maleworld.blogspot.com

FilipM
Gość

Ja też czekam na książke.

Eee… mnie w ogóle ciekawi jak dużo może zarobić Mr. Vintage sprzedając książki w takich salonach jak Empik. Wiem, że to nie moja sprawa, ale z czystej ciekawości bym się dowiedział, oh xD

Anonymous
Gość

Pewnie standard 7-10% od ceny okładkowej, więc milionerem nie zostanie :)

FilipM
Gość

Zawsze jak wpadnie kilkadziesiąt tysięcy za coś takiego, pozwala zrealizować coś innego za to :)

Mr.Vintage
Gość

Biorąc pod uwagę wkład pracy, jaki muszę poświęcić na przygotowanie książki, to zarobek prawdopodobnie będzie niewspółmierny do pracy. Ale doskonale o tym wiedziałem. Samej książki nie traktuję jako źródło dochodu.

Kilkadziesiąt tysięcy PLN, to kwota absolutnie nierealna. Aby być na liście bestselerów w Polsce wystarczy sprzedać 3-4 tys egzemplarzy (oczywiście pomijam topowych pisarzy, którzy sprzedają kilkadziesiąt tysięcy) i taki wynik będzie niebywałym sukcesem.

FilipM
Gość

No 3-4 tyś to nie jest duża licza i w sumie sprzedaż książki powinna tyle mieć. Nieźle, nieźle :>

Anonymous
Gość

W ciągu kilku MIESIECY(?) stworzył od zera własną markę…

zabrakło chyba slowa :)

Mr.Vintage
Gość

Dzięki. Poprawione.

dejko
Gość

Z tym 66% to jesteś Michale nie na bieżąco.
Przesyłki dotarły i docierają do adresatów – niestety z podrabianym szajsem w środku. Jakieś na oko 10% osób twierdzi, że jakość super i na bank oryginały, ale to robienie dobrej miny do złej gry, co potwierdzają przedstawiciele firm produktów oferowanych w serwisie oraz wypowiedzi innych osób, stwierdzających, że ich przesyłki to kiepskiej jakości podróbki.
Oszuści to nie tylko 66 procent. Wcześniej pilkasklep, obecnie 66 prezent. Podrabiane towary są tez oferowane na grouponie czy za pośrednictwem takich serwisów jak złote wyprzedaże albo markofoni (ci ostatni zmienili nazwę na fashion days). Pisałem o tym u siebie: http://paweldejko.blogspot.com/2012/12/fashion-daysokazje-czy-jak-zwykle.html

Najgorsze jest to, że obecnie bez obciachu można chodzić po mieście w podrabianym szajsie i jeszcze cieszyć się akceptacją otoczenia. Na goldenline, w temacie 66% czytam, że ktoś tam zdaje sobie sprawę, iż kupił podróbki, ale mu to wisi. Zapłacił za nie 200 zł + przesyłka, zamiast 800, więc czego tu oczekiwać? Ludzie robią z siebie debili, bo kolejne pytanie jakie się ciśnie – skoro nie zależy mu na logo, to dlaczego przepłacił tyle za podróbki, zamiast kupić na bazarku identycznie wyglądające buty za niecałe 50 zł. Niestety chodzenie w podróbkach staje się stylem życia, a co głośniejsi doczepiają do tego metkę buntu przeciwko korporacjonizmowi. Polska to niestety nadal stan umysłu.

Anonymous
Gość

Myśle, że Ci co kupują szersze produkty raczej tutaj nie zaglądają. Lepiej (moim zdaniem) mieć 3-4 dobrej jakości koszule niż 8 sztuk podrabianego Joop! Jednak do tego dochodzi sie z czasem, doświadczeniem, mądrością. Jeśli chodzi o walkę z korporacjami i ich symbolami (logo) to w Japoni stworzono sklep w których produkty odzieżowe nie posiadają logo. Płaci sie za jakość produktu. Ciekawe czy cos takiego przymie sie nad Wisła. Cześć z nas chyba wzrosła już z leczenia kompleksów znaczkami na ciuchsch.
Wszystkiego dobrego w nadchodzącym 2013 roku dla wszystkich użytkowników bloga.

Anonymous
Gość

Z podróbkami i tak jest coraz lepiej. Ludzie chodzą teraz w podrabianych ubraniach TH czy LR, nie Adidas i Nike. Świadomość marek rośnie. Żartuję oczywiście.
Nie skarżyłbym się tylko na Polskę. Raczej chodzi o kierunki. Im bardziej na wschód, tym gorzej.

Mr.Vintage
Gość

@dejko
Z informacji, jakie czytałem w necie wynika, że jednak zdecydowana większość zamówień nie dotarła do odbiorców, a ci co dostali, to podróbki.

Jeśli chodzi o inne portale, to szczerze mówiąc nie wiem czy to podróbki. Za Fashion Days stoi grupa Allegro. Nie sądzę by tak duża firma pozwoliła sobie na podróbki.

dejko
Gość

Trudno jest ocenić ile osób dostało, a ile nie dostało bo sama prokuratura ma problemy z ustaleniem ilości poszkodowanych. Te 30 tysięcy to liczba szacunkowa, a rzecznik prokuratury stwierdził, że dane ciągle ulegają zmianie, bo wiele osób wycofuje skargi. 66% ma opóźnienia, ale model biznesowy nie polega na tym, żeby nie przysłać niczego, tylko żeby przysłać podróbkę. Zapewne wszyscy dostaną paczki, tylko zawartość będzie inna od spodziewanej. W sieci wielu panikuje, bo nie doczytali, że na towar czeka się 30 dni roboczych. Potem dostają numery przewozowe, w końcu paczkę i już są zadowoleni, bo kupili “prawie oryginalne, za małe pieniądze”.

Fashion Days to nowa nazwa serwisu Markafoni. Markafoni to także marka grupy Allegro. A tutaj wrażenia z zakupów:
http://www.allekicz.pl/viewtopic.php?f=45&t=4833
Nie bez powodu zmienili nazwę. W sieci nie można przeczytać nic dobrego na temat serwisu Markafoni. ;)

Anonymous
Gość

A co, to na Allegro nie ma podróbek? Więszkość polówek Lacoste czy RL albo bielizny CK to towar nieoryginalny.
Rdk

dejko
Gość

Ale w przypadku Allegro oni udostępniają tylko środki techniczne. Na dobrą sprawę, wcale nawet nie muszą reagować na zgłaszane aukcje podróbek. W każdej sytuacji wybronią się, stwierdzając, ze nie są kompetentni by ocenić czy zgłaszany towar jest faktycznie oryginalny. Oryginalność towaru, w świetle prawa, może ocenić tylko producent lub biegły.

Jednak w przypadku serwisów sprzedażowych takich Markafoni albo Fashion Days, trudno im byłoby się wykręcić, że nie wiedzieli od kogo kupują.
Mam dwie hipotezy:
1. Allegro zorientowało się, że na Markafoni ktoś ich wydymał i zmienili nazwę, uruchamiając Fashion Days który nie będzie oferował podróbek.
2. Allegro balansuje na krawędzi prawa i sprzedawać będzie podróbki pod nową nazwą Fashion Days, bo stara nazwa serwisu się skompromitowała.

Wróbelek
Gość

Po Twoim wpisie widać, że działo się sporo :)

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku ! Samych sukcesów i dalszego rozwoju.
Twoja Fanka !

Mr.Vintage
Gość

Dzięki. Najlepszego!

Anonymous
Gość

Ciekawe podsumowanie mijającego roku. Poziom merytoryczny bloga stoi na wysokim poziomie. Oby tak dalej.

Mr.Młody
Gość

Ja z Vistuli jestem bardzo niezadowolony w tym sezonie. Garnitury mają bardzo brzydkie klapy, wąskie do takiego stopnia, jakby producentowi chodziło o obniżenie kosztów na materiale. Do tego te sportowe kroje, spodnie biodrówki do garnituru, krótkie marynarki, za bardzo zwężane spodnie. To nie jest klasyczna elegancja. Moim zdaniem to jeden z gorszych sezonów Vistuli. Czekamy na powrót Brosnana.

Anonymous
Gość

Jeżeli chcesz klasyki to zapraszam do Londynu, tam jest wszystko co w klasyce, było, jest i pozostanie. Zabawy z klasyka czy tez elegancja to Italia (skrót myśliwy) bawi sie klasyka i kreuje trendy. Więc nie ma sie co dziwić że firmy w tym Vistula sie na trendach z półwyspu apenińskiiego sie wzoruja.

Mr.Młody
Gość

Bawić się klasyką można. Problem w tym, że garnitury, które w tym sezonie sprzedaje Vistula nie nadają się na podstawowe cele, takie jak ślub, sylwester, czy elegancka studniówka. Krótkie marynarki, skąpe klapy marynarek i biodrówki mogą być przydatne, ale na grę w golfa, koncert, albo trenowanie FC Barcelony.
Na poważniejsze okazje się nie nadają. Pytanie komu Vistula chce sprzedawać garnitury, bo chyba na śluby, studniówki i sylwestry. Jeśli tak, to po obecnym sezonie zimowym Bytom będzie miał prawdopodobnie lepsze zyski niż Vistula. Bo sprzedaje normalne garnitury.

Anonymous
Gość

Widzę ze nie lubisz Vistuli ale znam pare osób,które sobie cenią te markę bardziej niż Bossa czy Pierra. Z czego to wynika? Właśnie z tego co Ty zarzucasz Vistuli.

dejko
Gość

Tylko, że ta ilość osób to niewielki promil całego rynku. W tym co prezentuje Vistula, chodzić może albo ktoś kto nie ma pojęcia o modzie, albo ktoś bogaty, kto wykorzysta chwilową modę na krótkie marynarki i biodrówki, albo modny biznesmen dla którego garnitur jest uniformem do pracy.
Ten kto nie zna się na modzie, jego nie obchodzi jak to wygląda i jak jest zrobione. Kupi plastikowy garnitur byle taniej, a bardziej niż samą Vistulę doceni marki klasy Zara czy H&M bo wśród osób nieuświadomionych te marki uchodzą za hit, a nie jakaś “dziadkowa” Vistula. Na półce cenowej Vistuli, znajdzie się kilka garniturów, więc konkurencja jest spora, a sama Vistula nie jest jakąś wybitną marką.
Zamożny człowiek, prędzej skusi się na propozycje bardziej “burżujskich” marek w stylu Ermenegildo Zegna, albo uszyje sobie coś na miarę. Pozostaje klasa pośrednia, której nie stać na wydanie 8 tysięcy, ale jednocześnie są w stanie wydać 2-2,5 tyś. Tacy być może skuszą się na Vistulę, z powodu braku innego wyjścia.
Krawaciarze także o ile pozwala im na to status, wybiorą coś włoskiego – jeśli jadą na najniższej krajowej, kupią byle jaki plastik, a jeśli wiedzą, że gdzieś dzwonią, pójdą po przeceniony garnitur z wełny od Pawo albo Bytomia. Jest szansa, że kupią Vistulę, ale ta grupa bardziej zwraca uwagę na markę – o ile ma takie możliwości.

Vistula, po całości, po prostu stara wstrzelić się w lukę, na której niewiele zarobi. Jako marka modowa jest jeszcze za słaba, a dotychczasowi jej klienci szukali czegoś bardziej klasycznego. Ci którym podoba się obecna kolekcja, to niewielki promil całości.

Mr.Młody
Gość

Vistula kiedyś: http://j.luxlux.pl/l988/817e2e36001a1ae146c0b0ca

Vistula dziś: http://twojasuknia.pl/slubny-blog/wp-content/uploads/garnitury-vistula-kolekcja-fallwinter-2012/Garnitur-Vistula-Cheyenne.jpg

Mężczyzna kontra chłopiec.

@ Anonimowy,

jakoś ciężko mi uwierzyć, że Twoi znajomi cenią Vistulę ze względu na biodrówki, albo zbyt małe klapy. Klapy zbyt małe wyglądają… jak zbyt małe. Biodrówki to zły pomysł, koszula wychodzi ze spodni, jest to szalenie niewygodne dla każdego. I do tego widać za bardzo koszulę pod zapiętym guzikiem marynarki. Całość sprawia bardzo niechlujne wrażenie.

Wiele ludzi kupuje Vistulę, bo… nie ma nic innego (pod względem ceny i materiałów). W tym sezonie Bytom próbuje nadganiać i nawet nieźle mu wychodzi (w końcu więcej taliowanych marynarek).

Nie wierzę w to, że te modele Vistuli są odpowiedzią na potrzeby klientów. Moim zdaniem to szalony pomysł jednego z projektantów, który nie rozumie, że w Polsce ludzie potrzebują wygodnych i klasycznie wyglądających garniturów (ale z taliowanymi dobrze skrojonymi marynarkami, za to Visuli chwała).
Ten model z nisko zawieszonym kroczem (o ile taki sprzedają naprawdę) zawiśnie szybko na półkach magazynów, a za parę miesięcy będzie sprzedawany po 400 zł :)

Na koniec dodam, że nie chodzi mi o krytykę “stylu włoskiego”. Tym przymałym i źle skrojonym garniturom daleko do stylu włoskiego.

A na Vistulę żałuje tak, bo jest jedyna, a ja jestem jej fanem. Trochę jak chłopiec, którego rzuciła ukochana ;)

Mr.Vintage
Gość

@Mr.Młody
Jeszcze raz powtórzę, Vistula ma także modele klasyczne. Nie oceniajcie kolekcji na podstawie zdjęć ze sklepu internetowego, bo te są kiepskie, a modele mają założone garnitury o 1 rozmiar za małe (na niższy wzrost), stąd wrażenie za krótkiej marynarki. Najlepiej wybrać się osobiście do salonu, obejrzeć, a najlepiej zmierzyć.

Jeśli chodzi o wąskie klapy, to również nie wszystkie są aż tak wąskie. Przykład pierwszy z brzegu:
http://sklep.vistula.pl/product-pol-2320290-Garnitur-COLUMBIA-BIS-Vistula.html

czy ten garnitur ma jakoś znacząco węższe klapy od modelu zachwalanej tu marki Suit Supply?
http://www.suitsupply.com/suit-grey-check-lazio-p3407/P3407,en,pd.html?start=5&cgid=Suits

Na moje oko jest to ok. 1 cm różnicy.

Garnitury z obniżonym krokiem i wiele innych “dziwnych wynalazków”, to modele szyte w kilkudziesięciu sztukach, których zadaniem jest przyciągnięcie uwagi czy to w katalogu, czy na pokazie, czy na witrynie.

Oczywiście zgadzam się, że Vistula wiele straciła na odejściu Czapula i nadal wiele im brakuje do tego poziomu.

Mr.Młody
Gość

Świetny przykład do porównania. Proszę zobaczyć jaka jest odległość od rogu klapy do linii ramion. W suitsupply jest dobra. W przypadku Vistuli wygląda źle. Niestety, ale garnitur ze zbyt małymi klapami będzie garniturem ze zbyt małymi klapami i to wyraźnie widać. Takie garnitury często widać w Zarze, choć są z gorszych materiałów. Nie wiem, czy to jest jeden cm. czy więcej. Ważne natomiast, że widać wyraźnie, że klapy są po prostu za małe.
I nie ma to związku ze stylem. Styl włoski jest w porządku. Taliowana marynarka też. Ale to jest niestety słaba marynarka i nie jest to styl klasyczny. Odradzam takie klapy na ślub, bo wyglądają mało poważnie.
Nie wypowiadam się czysto teoretycznie, przyszło mi widzieć te garnitury V. na żywo.
Klasyki brak.

Mr.Vintage
Gość

To już sprawa indywidualna i nie ma sensu się kłócić o 1 cm. Zerknij też na kolekcje Bytomia, które wszyscy uważają za bardziej klasyczne. Ten model jeśli chodzi o szerokość klap niczym się nie różni od Vistuli:

http://bytom.com.pl/garnitury,garnitur-bb2-01-04a-26-k-211-1065-p

dejko
Gość

Tak przy okazji Bytomia, widzieliście jak ichniejsze marynarki są wysoko zapinane? Szczególnie te dwu guzikowe. Górny guzik, zamiast w talii znajduje się gdzieś pod mostkiem http://bytom.com.pl/files/sc_images/product/middle_img_436.png

Mr.Vintage
Gość

Zgadzam się. Niestety to jest problem, który dotyczy większości polskich producentów, także Vistuli. Nie wiem z czego to wynika.

Jedyny model z oferty Bytom, który moim zdaniem ma guzik w odpowiednim miejscu, to ten:
http://bytom.com.pl/garnitury,smoking-bb0-01-99a-26-k-385-2752-p

Mr.Młody
Gość

Może niektóre modele Bytomia też grzeszą…
Ma Pan rację, nie musimy się dłużej pałać tym tematem. Sprawa całkowicie indywidualna. Mi tylko chodzi o to, że prawie cała obecna kolekcja Vistuli to garnitury bardziej casualowe, które są tymczasową modą (jak określił Pan “trendy”).
I tak na przykład przez te nieszczęsne klapy słynny polski detektyw i ludzie o szerszych ramionach nie mogą się ubrać w Vistuli (pisał Pan o tym na forum tutaj http://forum.butwbutonierce.pl/viewtopic.php?f=1&t=4&start=6590).
A maturzystom, którzy chcą mieć elegancki uniwersalny garnitur radzę zwracać uwagę na właściwą szerokość klap (dla kontrastu wobec Vistuli polecam droższą polską firmę Albione)
pozdrowienia

Krzysiek
Gość

S. Olivier był dość drogi, nie miał wyrobionej marki, a ich rzeczy wyglądały poprawnie i przeciętnie. Trudno zrozumieć na co liczyli?

Mr.Vintage
Gość

Stylistycznie i cenowo był to poziom Esprit czy Cottonfiled, a więc marek, które z powodzeniem działają od lat na polskim rynku. S.Oliver jest jedną z największych sieci odzieżowych w Europie, więc dziwi mnie ta porażka.

Anonymous
Gość

A mnie w ogóle nie dziwi… Jakieś te ubrania były dziwne… Ani to klasyka, ani casual, ani to odjechana Bershka… Ubrania drogie… Do dzisiaj się zastanawiam w jaką klientelę mierzy ten brand…

Anonymous
Gość

s.Oliver co prawda był drogi ale mimo wszystko ubrania były bardzo dobrej jakości przynajmniej te które ja mam. I nie wiem co było w nich dziwnego.
Mr.Vintage, nie Cottonfiled a Cottonfield, taka mała literówka.

Anonymous
Gość

Mnie najbardziej żal ich butów :(

Anonymous
Gość

Przyznam buty były okropne, ale w porównaniu do asortymentu typu swetry czy koszule były tańsze.

Anonymous
Gość

,,… Macaroni założył własną markę. Kto by o tym pomyślał rok temu?”

Panie Michale,Wojciech Szarski(Macaroni) wraz ze wspólniczką otworzyli jak na razie butik o powierzchni 15m,stworzenie marki to proces trochę bardziej skomplikowany.
Podziwiam Pana optymizm bo jak na razie to wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują bardzo trudne lata dla branży tekstylnej w Polsce.
pozdrawiam
raf

Mr.Vintage
Gość

Butik chyba ma 25 metrów. Jeśli chodzi o markę, to moim zdaniem, jak na kilka miesięcy funkcjonowania rozpoznawalność jest bardzo wysoka. Oczywiście nie mam na myśli masowego odbiorcy, ale jak wiadomo nie jest to grupa docelowa. Osoby ze stolicy, które żywo interesują się modą męską z wyższej półki wiedzą, że istnieje coś takiego jak “Macaroni Tomato”. Przy tak skromnym budżecie marketingowym, to nie lada wyczyn.

Oczywiście przed Wojtkiem jeszcze droga daleka, ale ja jestem przekonany, że odniesie sukces. Obserwując go w sklepie, mam wrażenie, że on sprzedaje styl, a nie towar. Nie porywa się też z motyką na słońce. Nie mówi, że za rok chce mieć 5 butików w Polsce.

Zgadzam się, że trudne czasy jeszcze przed nami (2013 może być gorszy), ale dla tak niszowych marek jak MT, czy wielu firmom z segmentu MTM, to najlepszy okres na podbieranie klientów “uznanym” markom. Mężczyźni w Polsce stają się coraz bardziej świadomi jakości.

Mr.Młody
Gość

Myślę, że największym problemem przed jakim stoi MT, to fakt, że klienci którzy go najbardziej by cenili, to najczęściej klienci budżetowi, szukający przecen, a nie jego usług. Najlepiej by było, gdyby MT trafił w tych ludzi o zasobniejszych portfelach. Trzeba ich przekonać, że skoro wydają na kolację ponad tysiąc złotych, to warto zainwestować w dobry strój.
Każdy komu zależy na klasycznej elegancji w Polsce musi gorąco kibicować MT, Szarmantowi i podobnym projektom. Nawet jeśli mają ubierać bogatszych ludzi za kilka tysięcy złotych. Bo efekty ich pracy jakoś potem spłyną na masy (na to co sprzedaje się w sklepach masowych). I na przykład Vistula zacznie znowu robić normalne klapy w marynarkach.

Mr.Vintage
Gość

Vistula ma wiele modeli klasycznych, szczególnie linia Lantier.

Jeśli porównamy ostatnie 12 miesięcy, to akcje Bytomia spadły -57%, a Vistuli wzrosły +40%. Oczywiście, to nie świadczy jednoznacznie o tym, która kolekcja lepiej się sprzedaje, bo Bytom dużo inwestował, ale jest to jakiś sygnał…

Mr.Młody
Gość

Tu jest katalog online Lantiera
http://sklep.vistula.pl/search.php?filter_traits%5B1268988524%5D=132&filter_traits%5B1269525793%5D=&filter_traits%5B1268988486%5D=&filter_traits%5B1269592831%5D=&filter_sizes=&filter_price=0-2500
Praktycznie wszystkie modele mają zbyt wąskie klapy (w Bytomiu są większe). Nawet te, które mają klapy zamknięte, w praktyce są tak malutkie, że ich zamknięcie sprawia raczej wrażenie komiczne niż dostojne.
Wiele z tych modeli ma za krótkie marynarki, prawie widać rozporek przy zapiętej marynarce. Do tego te pięć guzików przy rękawie…
Nie wiem jak ze spodniami. Ciężko stwierdzić, ale pewnie większość to raczej biodrówki, a nogawki mają góra 20cm.

Czy to jest klasyka?

Co do wartości akcji w ciągu ostatnich 12 miesięcy, to mnie bardziej od tego interesować będą obroty ze sprzedaży za sezon kolekcji zimowej. To będzie bardziej wiarygodne. Choć jak ktoś zwrócił mi uwagę – nawet to nie musi o niczym świadczyć ;)

Mr.Vintage
Gość

Najważniejsze, że jedni i drudzy mają swoich klientów. Bytom jest bardziej konserwatywny, Vistula bardziej trendy.

Mr.Młody
Gość

Niestety to “trendy” przypomina w tym sezonie krojem garnitury z Zary (pomijając to, że materiały są lepsze), a nie takie garnitury jak kiedyś: http://j.luxlux.pl/l988/817e2e36001a1ae146c0b0ca

Gnievku
Gość

Do Macaroniego trzeba wysłać Tomasza Lisa – Pan Wojtek by zarobił, a ja nie musiałbym patrzeć na workowe “stylizacje”. ;)

Mr.Vintage
Gość

@Mr.Młody
Do Zary im jeszcze daleko (na szczęście).

The-Bigwig
Gość

Ja uważam, że Vistula jest mocno potrzebna na naszym rynku. Slimowe wersje także oznaczają klasykę, a jest na to zapotrzebowanie.

Pozdrawiam
The-Bigwig

Mr.Młody
Gość

Też uważam, że jest bardzo potrzeba i że slimowe wersje są bardzo potrzebne.
Ale jednocześnie potrzebne są modele o dobrych proporcjach. Także w slimowanej marynarce klapa musi mieć odpowiednią szerokość, a nie 50% niezbędnej szerokości. Pod tym względem Vistula mocno zawiodła. Podobnie jak ze swoją kolekcją pseudo-smokingów.

Mr.Vintage
Gość

A może Vistula podąża za trendem światowym?

Węższe klapy znajdziemy w wielu kolekcjach:
http://www.mrporter.com/product/190426
http://www.mrporter.com/product/328629
http://www.mrporter.com/product/334397

Mr.Młody
Gość

To jest Burberry, które, z tego co się orientuję, nie aspiruje do produkowania klasyki męskiego stroju, tylko stroje bardziej elegancko-sportowe (przy całym uroku, szczególnie pierwszego modelu, który Pan wkleił). Burberry London to coś, co samo Burberry określa jako “najbardziej formalną linię”, a proszę zobaczyć co mają w tej linii:
http://www.mrporter.com/Shop/Designers/Burberry_London
Knity, trench coat, koszule z minimalistycznym kołnierzem, pod który można wcisnąć tylko krawat o szerokości 6cm. Słowem nic, o czym można pomyśleć, ubierając się formalnie. To nie jest klasyka i gdyby tak ubrał się jakiś prezenter na wieczór, to miałby Pan materiał na kolejny wpis ;)
Tak, ma Pan rację, Vistula za tym podąża, ale niech klientela będzie świadoma, że to jest linia sportowa, a nie właściwy strój na bal, ślub, czy maturę, bo inaczej zejdziemy ze standardami bardzo nisko.

Anonymous
Gość

czy tylko mnie denerwuje mr.mlody? klapy, klapy, klapy.

Mr.Młody
Gość

Zaklęcie zostało rzucone. Już nigdy nie będzie Pan w stanie przestać zwracać na to uwagi. Od teraz każdej następnej wizycie przy obecnej kolekcji Vistuli będzie Panu kołatało to w głowie i będzie to Panu przeszkadzać. Raz zauważone, zostaje w głowie na zawsze. Polecam przyjrzeć się świeżym włoskim modelom suitsupply.
serdeczne pozdrowienia

Anonymous
Gość

…a gdzie W jak Wólczanka ;)

Mr.Vintage
Gość

A czy sobie zasłużyli? W tej firmie od dobrych 5 lat nie dzieje się nic.

Unknown
Gość

Na wstępie gratuluje bloga! :) Jesteś w mojej zakładce ulubionych już ze 3 lata :). Mam pytanko – chciałby stuningowac 2 moje ulubione marynarki klubowe o naszywki herbów, które często można spotkać na ubraniach w stylu preppy. Czy wiesz może gdzie znajeźć takie naszywki??? przeszukałem całe allegro i nic, w internecie też pusto – nie interesują mnie herby np. województwa łódzkiego :).
pozdrawiam Marcin

Mr.Vintage
Gość

Niestety nie kojarzę polskich sklepów z takimi dodatkami. Pozostaje e-bay lub targi staroci.

The-Bigwig
Gość

Najlepszym pomysłem jest zrobienie takiej maszywki samemu. Zrobi Ci ktoś projekt lub ściągniesz z internetu i masz maksymalnie spersonalizowaną maszywkę.

Pozdrawiam
The-Bigwig

The-Bigwig
Gość

Oczywiście zapomniałem o najważniejszym :) po zrobieniu projektu uderzasz do firmy wykonującej haft i zlecasz za 15 złotych jedną sztukę…

Pozdrawiam
The-Bigwig

Anonymous
Gość

Do Unknown:
Rzeczy, o których piszesz widziałem na targu staroci pod Halą Targową w Krakowie. Jak kiedys spotkam naszywany to ci kupie i wyśle.

Anonymous
Gość

@D jak Dębski Radzimir…chyba powinny być gratulacje dla jego stylistów i speców od wizerunku bo sam to on sobie tych strojów i fryzur niestety nie wymyśla. Co innego talent muzyczny bo tego odmówić mu nie można.

Mr.Vintage
Gość

Jeśli tak jest, to i tak zasługuje na pochwałę, bo zrozumiał, że wizerunek w jego branży jest kluczowy i zdecydował się zainwestować w stylistę. Na polskim rynku jest wiele “gwiazd”, które tego nie rozumieją.

Anonymous
Gość

Radzimir jest raczej przebrany, nie ubrany. Trochę się ostatnio wyrobił ale i tak, te spodnie baggy, kamizele, “adaśki”, poliestrowe marynarki…. Zupełnie mi się nie podoba jego styl. Jest za to zdolny, tak naprawdę to jest najważniejsze.
Rdk

Mr.Vintage
Gość

Ja uważam, że ten styl ubioru pasuje do jego stylu życia i tego co robi, a to jeden z najważniejszych kroków by “dobrze wyglądać”. Nie każdy będzie dobrze wyglądał w klasycznym garniturze.

Anonymous
Gość

To już prawie herezja ;) Jak to nie każdy będzie wyglądał dobrze w klasycznym garniturze? Nie każdy LUBI chodzić w klasycznym garniturze, ale każdy będzie w nim dobrze wyglądał :)

Milex
Gość

dobry rok, oby nowy był jeszcze lepszy dla Ciebie!

Anonymous
Gość

Bytom w ciągu dwóch ostatnich lat zrobił naprawdę duży postęp, ale na ostatniej kolekcji trochę się zawiodłem. Poprzednio mieli kilka produktów, które człowiek chciał wyhaczyć, bo były naprawdę klasyczne, porządnie zrobione a i kolorystycznie wybór był większy.
Teraz prawie wszystko z dodatkiem sztucznych składników. Pierwsze przykłady z brzegu, to szalik 50/50 wełna akryl za ok.150 zł, czy szare spodnie z 80/20 wełna/poliester za 200 zł.
Także ta promocja dla maturzystów raczej była słaba, bo kto by chciał zapłacić 600 zł za czarny poliestrowy garnitur i jeszcze te białe trampki, które nie będę ukrywał, rzeczywiście zmieniły sposób postrzegania marki, ale in minus.
Chciałbym też kiedyś porównać nie tylko cenowo, ale i jakościowo duże polskie marki jak Bytom, czy Vistulę (mniejsze też – Lavard, Lancerto, Albione i wszystkie inne pseudo-włoskie marki:), do takiego chociażby Suitsupply, ale póki co, to chyba nie ma większego sensu :P

Pozdrawiam

Mr.Vintage
Gość

Kolorystycznie faktycznie nie pokazali nic godnego uwagi i pisałem o tym wielokrotnie.

Z szalików sprawdziłem pierwsze 5 z brzegu i wszystkie to 100% wełna. Dla maturzystów była także wersja droższa z garniturem 100% wełna. Generalnie pomysł na tą akcję był dobry, ale dobór modeli raczej kiepski. Rok temu proponowałem im projekt “Pierwszy garnitur”, w którym wspólnie zaprojektowalibyśmy uniwersalny garnitur z całym zestawem dodatków skierowany głównie do maturzystów. Nie byli zainteresowani.

Temat, o którym wspominasz w ostatnim zdaniu jest planach.

Anonymous
Gość

Bytom duży plus za wygląd salonów, ale dalej są dziadkową marką i dla pokoleń to chyba dziadków od pokoleń. Wchodzę i nic wybrać dla siebie nie mogę bo wszystko wielkie jak dla konia. Niech zaczną taliowane koszule sprzedawać a nie worki na ziemniaki. Krawaty takze wezsze mogliby robic a nie wielkie ryby które chyba w zamiarze maja dumnie prawie na płasko spoczywać na wielkim bębnie ich dużego właściciela. Niech sobie odchudzą rozmiarówkę to może wreszcie wydam u nich jakieś pieniądze bo co wchodzę to wydać $ nic nie mogę.
Oczywiście ja także żadnych domieszek z plastiku nie akceptuję i jeśli tylko widzę jakieś oszczędności na materialne kosztem klienta to rzucam to czym prędzej i zmieniam sklep.

Anonymous
Gość

Nie rozumiem Michale aż takie rozczarowania modelami maturalnymi. Wyszczuplony garnitur blisko ciała z wąskimi klapami, które są tak tutaj przez kogoś krytykowane, spodnie papierosy to model idealny na młodą sylwetkę. Do tego wyszczuplone koszule, wąskie krawaty i kolorowe skarpety.
Oczywiście kwestia gustu, ale nazywać to kiepskim. Chyba spore nadużycie :)
Dodatkowe cała ta oferta cieszy się dużym zainteresowaniem wśród faktycznych maturzystów co świadczy, że jest udana bo do nich była adresowana.
Pozdrawiam
Iza

Mr.Vintage
Gość

To oczywiście moje zdanie, najważniejsze, że jest dobry odzew ze strony samych maturzystów.

Ja fasonu nie krytykowałem, to ktoś inny :) Też uważam, że jest odpowiedni dla szczupłych osób.
Moje rozczarowanie wynika z: wyboru tkaniny w jednym z modeli (poliester z wełną, koloru tkanin (dwa czarne garnitury) i nudnych krawatów wyglądających na sztuczne.

dejko
Gość

A ja akurat kupiłem koszulę Bytomia, taliowaną i to aż za bardzo. Po praniu ledwo się w nią dopinam, chociaż inne koszule taliowane, w tym samym rozmiarze, innych marek, leżą idealnie.

Przeglądając ofertę, mam wrażenie, że to czepianie się “dziadkowości” to czepianie się na siłę. Klasyka zawsze będzie “dziadkowa”. Jak ktoś chce coś “gówniarzowatego” to niech ubiera się w Zarze. Mi oferta Bytomia bardzo pasuje i mam nadzieję, że pozostawią ją w takiej formie.

Anonymous
Gość

“Generalnie pomysł na tą akcję był dobry, ale dobór modeli raczej kiepski.” Myślałam, że model oznacza fason, krój itd.
Mieszanka wełny z poliestrem (raczej niż poliester z wełną) jest odpowiedzią na zapotrzebowanie młodych osób na tańszy produkt. A i tak tkanina nie jest 100% sztukotą świecącą na odległość:)
Drugi garnitur jest ze 100% wełny od renomowanego producenta.
Garnitur ze 100% wełny jest w dwóch kolorach czarnym i granatowym.
Krawaty są gładkie i wąskie, dla tych, którzy poszukują barwnych, kolorowych też jest bogata oferta.
Pozdrawiam raz jeszcze
iza

Mr.Młody
Gość

Dejko ma sporo racji. Mam wrażenie, że niektóre osoby mówiące negatywnie o Bytomiu mają opinie wyrobione na podstawie kolekcji sprzed więcej niż 8 miesięcy. Kiedyś rzeczywiście garnitury były bardzo workowate. Obecnie Bytom wprowadził zdaje się 3, albo 4 stopnie taliowania (Vistula ma chyba 3).
Co więcej, uważam, że często Bytom zrobił zbyt duże taliowanie, nie do końca udanie naśladując Vistulę.
Przykładowo smokingi Bytomia sprzed paru miesięcy miały kompletnie popsutą rozmiarówkę. Osoby, które dobierały właściwy rozmiar (po ramionach) nie mogły dopiąć marynarki. Nie że marynarki za bardzo ich opasały, ale nie mogły się zapiąć. To jest poważny błąd produkcyjny.

Anonymous
Gość

Dziwic moze kwestia s.oliver, bo firma ta ma w ofercie dosc ciekawa odziez i akcesoria…nie porownywalbym jednak ich oferty do cottonfielda, ktory to ma salony bardziej “butikowe” i chyba jednak oczko wyzej…

Anonymous
Gość

No właśnie to subiektywna opinia bo ja się temu nie dziwie, co wszedłem do ich salonu to nie było ani jednej rzeczy, która by mi się podobała. Przeciętne wzornictwo za dużą kasę.

Anonymous
Gość

Mój pierwszy wpis na tym blogu, który przeglądam już codziennie i cofam się do wcześniejszych wpisów.
Cieszę się, że tak rośnie zainteresowanie Pańskim blogiem, przez co znika ta nudna szaruga i czerń z ulic:)
Powodzenia w nowym roku i życzę drugie tyle przeglądających!

Anonymous
Gość

Swego czasu sporo pisał Pan w superlatywach o firmie Rage Age a teraz w podsumowaniu ani słowa,czyżby zmieniło się coś na niekorzyść?

Mr.Vintage
Gość

Na niekorzyść nie, ale skupiłem się na markach/osobach, które wybiły się na “+” w stosunku do tego, co dotychczas prezentowali (np. Radzimir, Bytom). Rage Age trzyma swój poziom, ale w zasadzie niczym nie zaskoczyli w tym roku.

Anonymous
Gość

rage age, z perspektywy lat, robi się bardzo metro

Mr.Vintage
Gość

Chyba od początku taki był.

Anonymous
Gość

nie chcę się czepiać, ale czy kolekcja na wiosne Rage Age jest taka fajna, na plus, trzymająca poziom? Jedna wielka przeciętność. Uważam, że to co zaprezentowali na pokazie to dla mnie jest trochę żart. Większość czytelników bloga gdyby widziała faceta tak jak na tym co pokazali to by nawet nie zwróciła uwagi. Czarne jensy, sportowe buty i koszulka z jakąś czaszką? Tylko dlatego, że ceny są wielkie na to ktoś zwróci uwagę. nie jestem klientem tej maarki, ale uważam, że taka kolekcja nie przyniesie jej nowych. jednym słowem nuda, wtórność. Oczywsićie trzymam kciuki, pewnie kasa się zgadza i niby szafa gra. tylko gdyby zabrać oparwę pokazu, sesje zdjęciowe, ekskluzywne butiki, to pozostanie sam produkt. i nie wiem czy się obrnoi.
Pzdr
Raff

PL
Gość

Z chęcią bym ocenił kolekcje na WL tylko jest mały problem z dostępnością zdjęć/filmów (zakładam że to co jest na facebook’u to nie cała kolekcja) z tej kolekcji i niestety tu duży minus bo jeśli marka chce uważać się za fashion to wypadało by kolekcje pokazywać oficjalnie na rok przed danym sezonem. Z tego co dane mi było zobaczyć to akurat kolekcja na JZ 2012 była dobra i ciekawa przynajmniej wnioskując po lookbook’u i innych materiałach promocyjnych bo tu kolejny minus czyli londyńska kleska by RA i to ze nie sa w stanie przyznac na internetowej stronie że ten butik już nie powstanie. Zakładam że opisujesz te zdjęcia z FB i te “Czarne jensy, sportowe buty i koszulka z jakąś czaszką” akurat jakoś się wpisuje w tytuł pokazu więc aż tak bym nie krytykował. A napewno będę bronił sportowego obuwia bo w tej chwili jest ono traktowane jako trend który został zaakceptowany po tym jak K.West stworzył krótką linię dla LV. Oczywiście nie każdemu musi się to podobać ale jeśli bierzemy standarty fashion to takie rozwiązanie jest jak najbardziej na miejscu.

Anonymous
Gość

krótka marynarka na 2 guziki, z dwoma kieszonkami po prawej stronie i nakładanej na piersi.mocno dopasowana.
Druga marynarka – zapinana pod szyję z dwoma kieszonkami po prawej stronie. Można ją nosic również jako marynarkę dwu guzikową.
Spodnie – dopasowane z widocznym guzikiem.
Koszula – charakterystyczne zapięcie – guziki parami w odstępach.
Wystarczy wpisać Olivier Janiak w google. Ma 50 różnych marynarek a tak naprawdę wzystko na jedno koptyo. Skoro produkt ma klietnów to chyba wzystko dobrze. Każdy ma swój gust, wypowiedziałem się na forum tylko jako obserwator.
czarna koszulka i jeansy to dla mnie nie jest żadne fashion. Przykro mi.

Anonymous
Gość

Vistula moim zdaniem zdecydowanie się w tym roku broni – nie tylko omawianymi/krytykowanymi tu przez niektórych garniturami (szeroki wybór modeli od klasycznych po bardziej casualowe) ale także dobrze skrojonymi płaszczami, klasycznymi butami, wysokiej jakości dodatkami (paski, krawaty, spinki etc.). Dokładając do tego spore obniżki cen całej kolekcji – jak dobrze pamiętam od 30% do 50% procent, która trwała/trwa od dłuższego czasu…
Bytom jest nieco inny – bardziej klasyczny, z wątkiem oldschoolowości (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), ale i tam spokojnie mogę dla siebie znaleźć wartościowe elementy garderoby – przyzwoite płaszcze, buty etc.
Obsługa w butikach tych dwóch marek (porównuję Katowice i okolice, Kraków) – czuję się bardziej dopieszczony w Vistuli. Tak jakby im sie bardziej chciało (oczywiście to moje subiektywne odczucie).
Porównując zawartość własnej szafy – w moim osobistym rankingu w tym starciu wygrywa Vistula.

Mr. Vintage dzięki za ciekawe wpisy w tym roku. Cieszę się, że pojawiają się teraz częściej. Powodzenia w 2013 ;)

Pozdrawiam
M.

Mr.Młody
Gość

A ja, trochę jak wredny czarnoksiężnik, rzucę na Pana “urok”. Proszę wejść do sklepów innych niż Vistula, przymierzyć marynarkę i zwrócić uwagę na szerokość klap. Gdzie się kończą i jak blisko mają do ramienia (Bytom, Pierre, Albione, cokolwiek). Jak Pan zacznie na to zwracać uwagę, to w zasadzie nie ma odwrotu – będzie Pan widział defekty w tegorocznej Vistuli. To raz zauważone nie daje się zapomnieć. Klapy w ich garniturach są za małe w tym sezonie. Wygląda to dodatkowo niekorzystnie, bo moim zdaniem jest to zabieg nadmiernej oszczędności, żeby zużyć mniej materiału.

Potwierdza to linia pseudosmokingów, które nie dość, że mają wąskie klapy, to jeszcze nie są wykładane jedwabiem. To mnie szczególnie zasmuciło, bo wiele osób idzie tam kupić “smoking” za półtorej tysiąca złotych, a potem musi być sprowadzona na ziemię, że to wcale nie jest smoking, tylko wyrób smokingowo-podobny.

Fakt, że w zwykłej serii (nie Lantierze) Vistula robi kiepskie pustawe plastikowe guziki pękające pod wpływem prania chemicznego, pozwolę sobie przemilczeć :)

Mr.Vintage
Gość

Argument o oszczędności tkaniny jest bez sensu. Ile na tym oszczędzą w stosunku do całości zużytej tkaniny 2%?

Projektant po prostu naśladuje trendy światowe, a taka jest tendencja wśród marek, na których się wzoruje Vistula.

Co do smokingu pełna zgoda.

Mr.Młody
Gość

Jak napisałem wyżej, zgadzam się, Vistula naśladuje światowe trendy, ale strojów “elegancji na sportowo” (a la Burberry London), których nie przystoi zakładać na ślub, czy bal.
pozdrowienia i dobrej nocy (dziś już za dużo negatywnego napisałem na tę firmę, którą bardzo lubię) :)

Vislav
Gość

Większość poruszanych w tym temacie zagadnień jest dla mnie całkowicie obca.

Jedyne co potrafiłbym odróżnić z naszych rodzimych produkcji, to pominięta marka Rage Age. A i to głównie ze względu na bardzo ciekawe wizualizacje swoich kolekcji.
Nasunęła mi się jedynie refleksja, że “elegancja na sportowo” jest tym z czym spotykamy się a i często używamy na co dzień. Okazji do błyszczenia i pełnej DC poprawności na ślubach i balach nie ma zbyt wiele.

Jeszcze parę słów na temat “kreacji” Tomasza Lisa. W tamtym miejscu i czasie rzeczywiście wyglądała nieciekawie. Nie jest to chyba jednak zdarzenie na miarę sensacji 2012 roku.
Tę wpadkę tłumaczę sobie tym, że redaktor zazwyczaj występuje w studio TV na siedząco. Wtedy te wszystkie minusy mogą się okazać plusami. Luźniejsza marynarka nie krępuje nadmiernie postaci i pozwala na swobodną pozę. Przydługie spodnie, nagle przy zgiętych kolanach, a tym bardziej założonej nodze na nogę – mają optycznie właściwą długość.
Spodnie normalnie na stojąco dopasowane potrafią podjechać dość wysoko odsłaniając nadmiernie skarpetki.

Najlepsze życzenia noworoczne dla Michała i wszystkich czytelników tego bloga!!!
Bezsprzecznie jest to bardzo ciekawe miejsce, warto było tutaj zaglądać dotychczas, a i z pewnością w nadchodzącym 2013 oraz kolejnych również.

pozdrowienia Vislav

Anonymous
Gość

Za to ja nigdy nie rozumiałem terminu “elegancja na sportowo”. Sprzeczność sama w sobie. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Założenie niezobowiązujących spodni w połączeniu np z marynarką nie ma nic wspólnego z elegancją.Wg mnie to kolejny neologizm tudzież zamęt pojęciowy tak charakterystyczny dla naszych czasów. Czasów w których ojciec nie jest w stanie nauczyć syna jak się wiąże krawat.
A co do poprawnego DC na ślubach i weselach to niestety ja tego nie widzę. Są to pojedyncze przypadki w całej masie ludzi nie wiedzących, iż czerwona koszula z krótkim rękawem to nie jest właściwa opcja.
W ogóle termin elegancja bardziej kojarzy mi się z kobietami niż z męskim ubiorem.Może dlatego że dla mnie to standard i tyle.
Czekam na powrót tego co dawniej było normą.
P.S. Nie jestem przeciwnikiem tzw. stylu każual. Sam ubieram dżinsy i kurtkę.Tak na marginesie.

Vislav
Gość

No cóż wiele pojęć jest wieloznacznych. Kojarząc strój sportowy z grami sportowymi, to oczywiście na myśl przychodzą dresy i tym podobne rozwiązania. A wcale nie jest to tak oczywiste.
Wystarczy wrzucić w wyszukiwarkę odpowiednie hasła:
sport jacket suit

albo jeszcze lepiej.

sport coat

Elegancja jest pojęciem wysoce subiektywnym i często nieuchwytnym. Obejmuje zarówno same elementy ubioru, jak również ich wzajemne dopasowanie, kolorystykę, jakość tkanin i wykonania. Obejmuje również wrażliwość estetyczną samego odbiorcy. Z pewnością dotyczy obu płci, a jak sądzę męskiej części populacji bardziej.

Zestawy koordynowane, czyli marynarka i inne spodnie mogą być eleganckie, aczkolwiek nie muszą. Jednak z pewnością określenie to nie dotyczy wyłącznie garniturów (spodnie i marynarka z tego samego materiału).

Co do strojów gości na przyjęciach weselnych nie wypowiadam się. Panuje tutaj duża dowolność i różne podejścia do tematu. W końcu związki te zawiera się w różnych stylach łącznie z podwodnym, napowietrznym i tropikalną plażą.
Bywają też wytworne wesela, gdzie z pewnością czerwona koszula z krótkim rękawem nie przystoi.

Nawiasem mówiąc prawie na całym świecie synowie już od kilkudziesięciu lat wiedzą lepiej niż ich ojcowie, jak się poprawnie i ciekawie w ich mniemaniu ubierać :-) nie odkrywasz nic nowego.

A dżinsy i kurtkę osobiście uważam za najbardziej trywialny zestaw wyjątkowo rzadko mający z elegancją cokolwiek wspólnego.

pozdr.Vslv

Anonymous
Gość

Gratuluję udanego roku. Wyniki mówią same za siebie. Cieszy mnie, że z takim “dreszczykiem” czekam na Twoje nowe wpisy. Mam nadzieję, że ten przyszły rok (którym tak jesteśmy straszeni) będzie lepszy dla nas wszystkich. Pozdrawiam i dziękuję.
Jacek

Oliwia Nagórska
Gość

Radzimir Dębski wylansowany przez polską społeczność gimnazjalistów z kwejka za sprawą jego słabego remiksu przeboju Beyonce, od tamtego czasu pojawił się parę razy na pudelku ale nie sądze żeby był jakoś bardzo utalentowany tudzież posiadał chociaż muzyczny styl.

FilipM
Gość

A czemu twierdzisz, że słaby remiks? Jesteś jakimś krytykiem muzycznym? Masz dowody na to, że ten remiks jest słaby?

biciu
Gość

@FilipM: A jakie można mieć dowody potwierdzające, że remiks jest słaby? Może jakieś memorandum Komisji ds. Remiksów? Albo opinię Stowarzyszenia Krytyków Polskich? Żeby była jasność mało mnie interesuje cały ten remiks, tak samo zresztą jak Pan Dębski, ale FilipieM, Twój komentarz jest kompletnie pozbawiony sensu…Czy wyrażać opinię o muzyce mogą tylko krytycy? I czy gusta można poprzeć dowodami? Co dla jednego jest piękne, dla innego może być ohydne.

Anonymous
Gość

A ja zapytam co ma wspólnego K. Dębski i stworzony przez niego remiks z tematyką bloga??? Podsumowanie roku owszem ale chyba w kwestii mody, ubierania się i trendów zachodzących w tej dziedzinie.

Adam
Gość

Logo przypomina trochę to z Nivea, ale ogólnie wszystko ładnie, pięknie. Zmiany na lepsze i mam nadzieję, że w tym roku zobaczę więcej postów Pana autorstwa. :]

pacino
Gość

dziwi mnie dobre zdanie autora o Reserved.Ceny prawie jak w Zarze,a do designu w.w.marki dużo daleko,wręcz lata świetlne,a target podobny,więc daleki jestem od zachwytów.

Andrzej
Gość

Witam Serdecznie,

Ja również nie mogłem zrozumieć komu dedykował produkty firma S. Oliver. Jedyną koszulę kupiłem w Niemczech na dużej wyprzedaży. Chodząc po ich salonach niepotrafiłem niczego wybrać, ciuchy były nijakie zas marketing marki niewidoczny. (Sponsorowali drużynę piłki nożnej z wielkopolski… )

wpDiscuz