Wizytownik szyty na miarę

28 komentarzy

Po wykonaniu wizytówek “szytych na miarę” pomyślałem, że tak dobry produkt wymaga odpowiedniej oprawy, a dokładniej etui do ich przechowywania. Noszenie wizytówek w kieszeniach nie jest dobrym pomysłem, bo szybko ulegają przetarciom i zagnieceniom, a takich wizytówek lepiej nie dawać wcale. Jest też popularna opcja przechowywania biletów wizytowych w portfelu, jednak ani ona elegancka, ani praktyczna.

IMG_9934

Postanowiłem poszukać jak najmniejszego etui z prawdziwej skóry. Po kilku dniach poszukiwań okazało się, że oferta wizytowników to: etui o wielkości małego portfela, metalowe pudełka przypominające papierośnice, rozkładaki z tandetnymi wewnętrznymi koszulkami z plastiku. Generalnie nic godnego uwagi. Oczywiście alternatywą były zagraniczne sklepy internetowe, gdzie znalazłem kilka ciekawych modeli, ale płacić za przesyłkę tyle samo co za etui, to pomysł bez sensu.

Wtedy pojawił się pomysł, by coś takiego uszyć na zamówienie. Od razu pomyślałem o Jakubie Filipie Szymaniaku, którego skórzane rękodzieło od dłuższego czasu podziwiałem na jego blogu. Głównie były to paski do zegarków, ale od pewnego czasu pojawiały się projekty portfeli, etui na telefony i okulary.

Filip z chęcią podjął się zadania. Całość zamówienia uzgadnialiśmy drogą mailową, skór nie widziałem na żywo, lecz na zdjęciach. Zależało mi na jak najcieńszym etui, które z powodzeniem zmieszczę do wewnętrznej kieszeni marynarki i nie będzie się ono odznaczać na materiale. Miało być dyskretne i minimalistyczne, ale z “wintydżowym” charakterem. Wybrałem skórę w kolorze ciemnobrązowym, która garbowana jest roślinnie na wskroś. Ma piękną niekorygowaną fakturę (nie jest szlifowana i lakierowana jak większość współczesnych skór), na której widać naturalne niedoskonałości – odkształcenia, pory po włoskach.
IMG_9951
IMG_9918 IMG_9914

Filip wszystkie prace wykonuje przy użyciu rąk i tradycyjnych narzędzi ręcznych. To także widać po szwach – nie są one idealnie proste i równe. To cały urok ręcznego rzemiosła.

Gdy dotarła do mnie przesyłka okazało się, że etui jest zbyt ciasne, a dodatkowo na powierzchni wizytówek zostawały włoski z wewnętrznej części skóry (mizdra), co nie wyglądało estetycznie. Filip poprosił od odesłanie wizytownika i szybko znalazł rozwiązanie – wewnątrz umieścił dodatkową warstwę cieniutkiej skóry licowej, dzięki czemu wizytówki wysuwały się bez oporu i nie miały kontaktu z włoskami. Dodatkowo całość została uformowana na wzór cienkiego prostopadłościanu.

Po tej korekcie wizytownik jest idealny i stał się jednym z moich ulubionych gadżetów. Mała rzecz, a cieszy.

IMG_9905 IMG_9913 IMG_9917 IMG_9909 IMG_9921

A na koniec fotorelacja jak powstawało moje etui (zdjęcia Jakub Filip Szymaniak):

CRW_3007 CRW_3013 CRW_3019 CRW_3024 CRW_3027

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

28 komentarzy do "Wizytownik szyty na miarę"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Bartek Kawecki
Gość

Wow, jeśli kiedyś doczekam się własnych wizytówek, zdecydowanie poproszę o powtórzenie tego projektu, jeśli można :)

To “wgłębienie” na wyciąganie wizytówek nie jest za małe, żeby nie “wydrapywać” wizytówek zamiast je wysuwać?

Pozdrawiam

B
Gość

Piękne wykonanie. Można wiedzieć za ile takie cudo?

Filip
Gość

w tle widze horveen cordovan. z tego zostało zrobione etui?

Lolo
Gość

Michale, wspaniały wpis. Proszę o wiecej wpisów o naszych rodzimych Mistrzach. Dzięki.

Kuba
Gość

A mi się podoba krawat w tle :)

zw1920
Gość

Też miałem właśnie napisać o krawacie, jak zobaczyłem nazwę to zdębiałem: Calabrese – to jest cuś:)
Natomiast wizytownik bardzo, ale to bardzo szykowny – widać, że eye-lip to fachowiec pierwsza klasa

Petrikauer
Gość

Ile wizytówek mieści się w środku?

elektryk wysokich napięć
Gość

Ale piękna rzecz, piękny wizytownik. Mała rzecz, ręczne wykonanie, w zbliżeniach widać dopracowany najdrobniejszy detal, cieszy oko. Rzecz, która jest na lata.

Karczmarz
Gość

Wizytownik wyglada pieknie. Swietna robota, elegancka, dyskretna ale wprawne oko wyczuje roznice w stosunku do podobnych produktow sklepowych. Naprawde gratuluje.
Z rzeczy, ktore mi sie nie podobaja to pelne nazwisko Filipa na etui. JFK bylo by moim zdaniem lepsze, poniewaz w chwili obecnej, inicjaly + nazwisko niemal jednoznacznie przywodza na mysl wlasciciela etui i wyglada to troszke tak jakbys po prostu uzywal etui nalezacego do kogos innego.

grabież
Gość

fajne, w stylu Hard Graft.
Ja jednak zdecydowanie wolę etui Wittchena, choć masowe to jednak z fajnym rozwiązaniem: otwierając wizytownik (tak jak paczkę papierosów) wysuwa się wizytówka na “podajniku”.

Tygodnik Krapkowicki
Gość

Wizytownik wygląda bardzo elegancko! Skóra dodaje namiastki luksusu. Interesują mnie Twoje wizytówki… Z jakiego są papieru robione? Z tego co widzę – są jakby żłobione w papierze tak? Bardzo ciekawy i efektowny wygląd.

Marcin
Gość

Panie Michale, trudno nie docenić dzieła, które wykonał Pan Filip – piękny wzór i świetne wykonanie, brawo! Jednak czy rzeczywiście na polskim rynku, wśród takich marek jak Wittchen, Ochnik czy Wojewodzic nie można znaleźć eleganckiego, małego etui na wizytówki? Zapewne nie będzie miało uroku produktu “hand made” ale czy naprawdę nie można znaleźć “nic godnego uwagi”?

KREACJA DNIA
Gość

Zaczynamy powoli doceniać rzemiosło lokale, piękne recznie zrobione etui, diabeł tkwi w szczegółach…SUPER!!

Przemek
Gość

Mnie korci zaprojektować własny wizytownik i jeśli nie będzie to połączenie etui na iPhone z wizytownikiem to z pewnością zrobię go na wzór wsuwki do telefonu np. http://senacases.pl/iphone/kutu/5.jpg w ten sposób wizytówki nie poszarpią się przy wyciąganiu oraz w przypadku jasnych wizytówek będę miał pewność, że niczym nie pobrudzę wystającego kantu wizytówki ponieważ całość można wsunąć dość głęboko.

Piotr
Gość

Witaj, w nawiązaniu do krawata i innych – często opisywanych atrakcji znalezionych za groszene – jakie ciuchlandy w Warszawie polecasz?

monika
Gość

Można też zastąpić wycięcie górne wycięciem w krawędzi dolnej – dużo mniejszym. Takie wycięcie ma kształt półkola o średnicy (mniej więcej) palca wskazującego właściciela. Naciśnięcie wizytówek powoduje ich wysunięcie górą.
Wizytówki na papierze bawełnianym mają trochę większe tarcie – podszewka konieczna :-)
Pozdrawiam,
monika
klamatorby.wordpress.com

Zbyszek Kędziora
Gość

Witam,
ale mnie zdopingowałeś, gdyż moje wizytówki noszę ‘luźno’ w wewnętrznej kieszonce marynarki – w przyszłym tygodniu kontaktuję się z pracownią, w której zlecałeś swoje etui.
Dziękuję.
Pozdrawiam,

Beny23
Gość

Juz planuje zakup takiego wizytownika. Piekna reczna robota! Uwielbiam takie stylowe dodatki.

Andrzej
Gość

Na wizytówce tylko imię i nazwisko.

wpDiscuz