Przekombinowane. 7 rzeczy, których sensu nie rozumiem

252 komentarze

Od początku istnienia bloga staram się przekonywać, że w modzie męskiej zasada “im mniej, tym lepiej” jest szczególnie wskazana, zwłaszcza dla osób rozpoczynających przygodę z modą. Kolorowe spodnie i skarpety, poszetki – nie każdy dobrze się z tym czuje i nie każdy powinien je nosić. Do wszystkiego trzeba dojrzeć. Regularnie namawiam także do kupowania rzeczy prostych i ponadczasowych, które można nosić w wielu konfiguracjach. Jeśli ktoś szuka czegoś nietypowego i jest skory do eksperymentów, to lepiej czynić je za pomocą kolorów czy wzorów, a nie mocno udziwnionych ubrań czy dodatków. To właśnie o nich będzie ten tekst.

Moda od wielu lat zjada własny ogon i projektanci próbują za wszelką cenę wymyślać coś nowego. W wielu przypadkach kończy się to projektowaniem koszmarków, które z dobrym stylem nie mają nic wspólnego. Niestety chętnych na takie dziwadła nie brakuje. Oto moja lista przekombinowanych ubrań i dodatków, których sensu nie rozumiem.

Koszule z podwójnym kołnierzykiem
Klientów na takie dziwadła chyba nie brakuje, bo coraz częściej widuję je na ulicach, a i na półkach sklepowych rzucają się w oczy. Nawet tak klasyczne marki jak Emanuel Berg postanowiły je wprowadzić je do oferty, ale aktualnie są przecenione 50%, więc chyba jest nadzieja, że bardziej wyrafinowani klienci nie są tym zainteresowani. Nie rozumiem fenomenu koszul z podwójnym kołnierzykiem. Oryginalność na siłę. Teraz tylko czekać aż ktoś jako pierwszy zaproponuje potrójny kołnierzyk…

mrvintage pl Przekombinowane1

Kuse marynarki z wąskimi klapami
W ostatnich kilku latach zdominowały kolekcje marek sieciowych i niestety tym tropem poszły także marki z wyższej półki (np. Vistula). Wąskie klapy nadal są trendy, ale tak naprawdę mało kto wygląda w nich dobrze. Jeśli dodamy do tego długość do linii bioder, to otrzymujemy coś, co bardziej przypomina damski żakiet niż męską marynarkę. Facet wygląda w tym jak jakieś chucherko.

mrvintage pl Przekombinowane2

T-shirt z duuużym dekoltem
T-shirt z okrągłym wykończeniem pod szyją, to klasyka mody męskiej. Nosił je James Dean i wiele innych ikon stylu. Niestety współczesne “modne” t-shirty męskie coraz bardziej przypominają damskie bluzki. Pamiętajcie – dekolt i zarys piersi powinny pokazywać kobiety, nie mężczyźni.

mrvintage pl Przekombinowane3

Stopki
Dziwny wynalazek, który w okresie letnim widzę dosłownie wszędzie. Szczególnie w zestawach z szortami. Ani one ładne, ani komfortowe. Wystają kilka centymetrów z butów i przypominają skurczone skarpety o normalnej długości. Jeśli już zakładać skarpety do szortów, to powinny być jak najkrótsze, by schowały się całkowicie w bucie.

mrvintage pl Przekombinowane4

Pseudoeleganckie dresy
Nigdy nie przypuszczałem, że dzianinowe spodnie dresowe staną się czymś, co wyjdzie poza konwencję stroju domowego lub sportowego. Nawet dresiarze odwrócili się od dresów, ale okazało się, że znaleźli się inni chętni, którzy za przebarwiane dresy od projektanta są skłonni płacić prawie tysiaka (Kupisz), w dodatku uważając je za coś niebywale modnego, eleganckiego i prestiżowego. Za dwa lata będą wywoływać uśmiech politowania.

mrvintage pl Przekombinowane5

Koszmarki obuwnicze
Temat rzeka, zresztą poruszałem go już kilkanaście miesięcy temu i jest to jeden z najpopularniejszych wpisów w historii bloga (ponad 50 tysięcy odsłon). Nasz rodzimy rynek obuwniczy jest zalany tandetnym wzornictwem, a znalezienie klasycznych i prostych butów w ofercie popularnych marek graniczy z cudem. Projektanci za wszelką cenę chcą co sezon zaskakiwać klientów czymś nowym, stymulując ich tym samym do regularnej wymiany garderoby i sugerując, że to, co było modne rok temu teraz jest już passe. Efekt jest taki, że męskie modele przeładowane są zbędnymi szwami, nitami, suwakami, łatkami, klamerkami itp. Nie ma to nic wspólnego z dobrym designem.

mrvintage pl Przekombinowane6

Sandałobut
Coś co podchodzi pod koszmarki obuwnicze, ale jest idea tego produktu jeszcze bardziej zadziwia. No bo po co projektować coś, co wygląda jak sandał, ale jest tak zabudowane, że o komforcie i przewiewności sandałów można zapomnieć. Niestety to jeden z najpopularniejszych modeli obuwia wśród letnich elegantów, którzy takie koszmarki potrafią założyć do garnituru. Brrr… (ciarki po plecach)

mrvintage pl Przekombinowane7
A wy, co jeszcze dopisalibyście do listy przekombinowanych ubrań i dodatków, których lepiej unikać?

 

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

252 komentarzy do "Przekombinowane. 7 rzeczy, których sensu nie rozumiem"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
mik
Gość

spójrz jak wyglądają mundury i te obowiązkowe czapeczki bejsbolowe, natomiast koszula i stopki jeszcze ujdą, są równie dziwne jak kamizelka na marynarkę

maciej
Gość

t-shirt z dużym dekoltem wyrzuciłbym z tego zestawienia. Dorzuciłbym natomiast szerokie szorty w kratę, które opanowały polską ulicę w upalne dni

Konrad
Gość

przyznaje, ze z tym podwojnym kolnierzykiem to mnie Emanuel Berg zaskoczyl…negatywnie niestety, ale widocznie jest na to popyt ?

skur_wyszyna
Gość

Torebki biodrowe… Widziałem niejednego “eleganckiego” gościa z biodrówką :-/… Żal i zgrzytanie zębów…

misia
Gość

nie rozumiem dlaczego są tu stpoki, te koszule i t-shirty? Michał nie każdy musi mieć takiego stylu jak Twoj, znam mase osob które ubieraja sie na sportowo i wygladaja pewnie lepiej od nie jednego “powaznego” pana.

Katrin
Gość

Wygląd sportowy czy półoficjalny nie ma tu nic do rzeczy. Głębokie dekolty u mężczyzn (jeszcze w wersji z wystającym futerkiem) są w mojej opinii równie nie na miejscu, co miniówka u kobiety ledwo zasłaniająca pośladki.

Jakub
Gość

Ja dopisałbym jeszcze wszelkiego rodzaju pokrowce na telefon noszone na pasku lub na szyi.

Secondhand Dandy
Gość

Ja ze swojej strony dołożyłbym jeszcze krawaty typu śledź, których wpływ na sylwetkę jest podobny do tego, jaki wywierają wąskie klapy marynarek :)

Daniel
Gość

Stópki? Według mnie komicznie raczej wyglądają długie skarpety naciągnięte na łydkę. Natomiast stópki do szortów jak najbardziej jak dla mnie pasują i nie jest to jakaś moda która szybko przeminie

dadas
Gość

Też własnie sie zastanawiam o co chodzi z tymi stopkami, chyba lepiej założyc takie co lekko wystaja, niz takie do polowy lydy? A jesli chodzi o te skarpetki co ich nie widać w ogole, to ja osobiscie nie cierpię tego wynalazku, czuję sie jakbym w ogole nie mial skarpety, czyli beznadziejnie, dlatego nie nosze ani sandałów, ani klapek czy innych mokasynów. Wlasnie najlepsze są takie co wystaja z 1 cm, są neutralne i tylko czarne lub białe, kolory nie wchodzą w grę.

Olgierd
Gość

A ja się nie zgadzam co do owych sandało-butów, aczkolwiek wyłącznie w ujęciu górsko-turystycznym. Otóż Keen Newport H2:

http://www.keenfootwear.com/us/en/product/shoes/men/waterfront/newport%20h2

jest moim ulubionym butem górskim i chociaż w mieście jest mi w nim średnio wygodnie, to na szlaku nie widzę wygodniejszego obuwia.

mitmat
Gość

Ja dodałbym męskie rurki, sandały rzymianki, swetry do połowy uda i inne elementy stroju zapożyczone od kobiet.

bar
Gość

Nie wiem kolego czy rzymianki zostały zapożyczone z mody damskiej. Jeśli jesteś wierzący to Jezus takie nosił, a przed nim Rzymianie

rCZyska
Gość

może Rzymianie zapożyczyli je od kobiet

Karolina
Gość

Ogólnie to się zgadzam, ale czy v-necki lądują automatycznie w kategorii t-shirtów z dużym dekoltem?:( Mam nadzieję że nie! U nas w firmie zagraniczni goście nawet na spotkania biznesowe potrafią w takich przyjść… No i nie mogę się zgodzić z tym, że dekolt mają pokazywać kobiety – akurat to jest uważane za coś w złym guście, a już zwłaszcza kiedy ma się czym oddychać;-) Jeszcze będę bronić dresików Wojtka Madzolewskiego. Wiadomo, że na Bucie to nie do przyjęcia, ale wielu młodych, szczupłych facetów nosi je całkiem ciekawie. Ale to tylko młodzieniaszkom i osobom o luźnym, artystycznym stylu taki dresik pasuje;-)

MarcelloLombardo
Gość

Akurat stopki są bardzo praktyczne i wygodne, chociaż oczywiście w żaden sposób nie nadają się stylizacji eleganckich i to nie zależnie od stopnia sformalizowania stroju. W letnich luźnych i sportowych zestawach sprawdzają się dużo lepiej niż zwykłe, długie skarpetki, które naciągnięte na łydę wyglądają jak u dresiarza i niepotrzebnie grzeją nogę. Ponadto dłuższe skarpety potrafią wywoływać efekt “swędzenia” co przy stopkach nie występuje, dając dodatkowy komfort.

Odnośnie ostatniego punktu to muszę przyznać, że jest to zmora polskich ulic. Doprawdy nie rozumiem czemu próbując być eleganckimi mężczyźni zakładają takiego koszmarne twory. Tym bardziej, że w upale da się wytrzymać bez problemów w eleganckim obuwiu, a alternatywną dla osób, które nie muszą chodzić w garniturach jest dopasowanie mokasynów do zestawów casualowych. Niestety, ale ten typ obuwia jest typowy dla polskiej ulicy i nie sądzę, żeby prędko przestał szpecić trotuary i wszelkie inne miejsca publiczne :(

Karol
Gość

Sandałobut jest bardzo praktyczny, coś pomiędzy butem a sandalem, czyli wyglada prawie jak pełny but, ale powierzchnia parowania jest znacznie większa, dzięki czemu stopa może wydajniej oddychać. To logiczne i zrozumiałe.

Oczywiście praktyczne często, jeśli nie najczęściej, nie równa sie eleganckie.
Takie wynalazki noszą raczej starsze osoby, które elegancję mają w nosie. ;)

Odnośnie koszul z podwójnym kołnierzykiem. Mam kilka takich kupionych na przecenach. Najczęściej zalegają w szafie, bo cieżko jest je do czegoś dobrać oprócz noszenia bez marynarki.

Judyta
Gość

mój kolega (lat 25) nosi sandałobuty. Najprawdopodobniej przejął to po swoim ojcu, co jest niepokojące, ponieważ jeśli ktoś nie ma naturalnego wyczucia co do odpowiedniego zestawiania właściwych elementów stroju to wzoruje się na rodzicach/dziadkach, co kończy się katastrofą.

Rafał
Gość

Jest mnóstwo butów, które można można nosić na gołą stopę i myślę, że tak założone espadryle będą równie komfortowe jak te nibysandały z nibysklepów.

XXX
Gość

Ja to nazywam ‘sandały pająki’

suomek
Gość

Piszesz o skarpetach stopkach a na zdjęciu wcale ich nie pokazujesz. Te które przedstawiłeś to zwykłe skarpety. Stopki mają gumkę poniżej kostki. I stopki są właśnie zayefajne. Mam swój styl zarówno, sportowy, casual, wyjściowy – wieczorowy jak i biznesowy. Wszystko ma swoje miejsce. Stopki są mega i powinieneś je stad usunąć. Zwyciężają tym, że chronią stopę przed otarciami a latem nie grzeją reszty łydki i w słoneczne dni pozwalają się opalić odsłoniętej nad kostką skóry.
Smoking powstał ponoć dla wygody – jest wieczorowym strojem podkreślającym męskość / atrakcyjność noszącego.
Stopki także powstały dla wygody – więc czemuby nie hejtować smokingu?
tshirt z dekoltem? to samo co stopki. CHYBA, że w takim zestawieniu jak na zdjęciu wyżej – z marynarką…
W upalne dni również jest super pomysłem.

stylishbefore40
Gość

Za cholerę nie rozumiem facetów paradujących po ulicach z kopertówkami w ręku.

Bartosz K.
Gość

Są niesamowicie przydatne – w przypadku kiedy nosimy tylko dokumenty+komórkę+klucze – kopertówka sprawuje się w sam raz. Sam jestem posiadaczem jednej –comment image Polska firma robi je ręcznie, na życzenie zamiast imitacji skóry mogą użyć prawdziwej, podobnie z filcem – da się go zamienić, wszystko za odpowiednią cenę (wciąż niską).

Grzegorz
Gość

Ja rozumiem.
A gdzie włożysz opasły portfel, klucze, telefon?
Wypchasz nimi kieszenie wąskich spodni? To jest większe faux-pas.

Tomek N.
Gość

Witam,
no a co powiecie na łańcuszki i łańcuchy zakładane NA t-shirt albo co gorsza na koszulę.
To dopiero “męski” styl jest ;)
pzdr

suomek
Gość

To styl dresiarsko hip-hopowy. Równie dobrze mógłbyś zapytać o szaliki kiboli ;]

Tomek N.
Gość

Potrafię rozpoznać hip hopowca. Chodziło mi o gości np w marynarce i łańcuchu na wierzchu na koszulce.
Pewnie Twoja złośliwość była NIEZAMIERZONA – po prostu się nie zrozumieliśmy :)
ps.: a chyba pytać wolno mi o co chcę – czy się mylę ?

suomek
Gość

…nie chciałem być złośliwy – bardziej ironizowałem sylwetkę kogoś o kim pisałeś, ale szczerze powiem, że nie spotkałem się z takim “stylem” to mi pasuje figo-fago bramkarza z wiejskiej dyskoteki…

dejko
Gość

A mi się te koszule z podwójnym kołnierzem podobają (nie żeby jakoś specjalnie, ale zawsze). W założeniu to chyba miało wywołać efekt podobny do tego, jaki robią koszule winchester – to znaczy zwrócić uwagę na okolice szyi (kołnierz) i nadgarstków (zazwyczaj też przekombinowane).

Tomasz2
Gość

Ja osobiście nie “kumam” w strojach korporacyjnych, (ale nie tylko) zawieszania na szyjach tzw smyczy z jakimś tam logiem i dyndającego poniżej identyfikatora delikwenta(ki). Ani to gustowne, ani czytelne, ani eleganckie, nie jest to przecież biżuteria. Może Michale jakiś wpis dotyczący strojów korporacyjnych. Widziałem sam dobre (niestety nie w PL) i złe przykłady i wiem, że można. To zależy od danej firmy i jej korporacyjnego dress kodu, ale o identyfikatorach gdzie i jak to coś eksponować to już nikt nie pomyślał. Pozdrawiam
T.
brrrr – smycz: http://idbadgeholders.net/id-badge-holders-prevent-damage-or-loss-of-corporate-id-badges/
a może tak: http://www.askandyaboutclothes.com/forum/showthread.php?45720-The-Proper-Way-To-Wear-an-ID-Badge

dejko
Gość

No nie…
Przecież identyfikator to nie element biżuterii – on powinien mieć zastosowanie praktyczne.
W firmie w której pracowałem, służył nie tylko do identyfikacji pracowników, ale też do np. otwierania drzwi. W innych firmach służy do otwierania np. szlabanów na parkingach firmowych.
Musi być po pierwsze umieszczony jako tako na wysokości w zasięgu wzroku, żeby druga osoba nie musiała robić wygibasów, aby odczytać dane osobowe i stanowisko. Nie wyobrażam sobie identyfikatora zawieszonego na wysokości przyrodzenia i kobiety która się schyla, aby przeczytać co tam jest napisane. Przypinanie tego do klap marynarki może się sprawdzić o ile w pracy takową się nosi i jej nie zdejmuje. Wszystko zależy oczywiście od zaczepów. Łatwiej przystawić do czytnika identyfikator wiszący na “smyczy”, niż za każdym razem go odpinać i przypinać.

Co będzie następne? Przeprojektowanie ognioodpornego stroju dla strażaków, na taki bardziej dopasowany w bardziej stonowanych kolorach i żeby lepiej oddychał?

Wojtek
Gość

Ja przypialem badge na taka wyciagana smycz visa do szlufki. jak potrzeba to moge wszedzie nim siegnac lub komus [pokazac – ale nie pracuje w korporacji ;)

Rafał
Gość

Denimowe rybaczki. Wstyd się przyznać, ale sam mam w szafie dwie pary z daaaawnych czasów.
Garniturowa koszula z krótkim rękawem z poliestru, szczególnie w połączeniu z równei sztucznym, trzyczęściowym garniturem.
A odnośnie tych marynareczek i t-shirtów z dekoltem, to akurat są dowodem na to, że coś takiego jak “pedalskie ubranie” istnieje. Żaden mężczyzna nie będzie wyglądał w tym męsko (a w kolorowych spodniach już owszem).

suomek
Gość

Napisałeś o kolorowych spodniach tak jakby mimo tego, że są pedalskim ubraniem, facet może wyglądac w nich męsko ;]

Rafał
Gość

@ Michał
Spodnie 3/4 w ogóle to jedno, ale 3/4 z grubego denimu to jeszcze większy hardcore :)
@ suomek
Napisałem o kolorowych spodniach tak jakby większość dyletantów w porozciąganym t-shircie uważała je za pedalskie. A nie są.

Władysław
Gość

A gdzie on tak napisał? Jeżeli byłoby tak, jak piszesz, to lobby homoseksualne składałoby już przeciw niemu pozwy.

Mr. Młody
Gość

Świetny wpis!
Co do sandałobuta – w przypadku niektórych sportów może się chyba okazać przydatny? Np. na spływ :) Wiem, że są lepsze produkty, ale ten można jakoś do tego wykorzystać (but nie przejmuje się wodą, która się wlewa, a podeszwę ma trochę solidniejszą na wypadek jak byśmy wylądowali w wodzie).

Filip
Gość

Ni to krótkie, ni to długie spodnie tzw. rybaczki w stylu a’la bojówki z takimi wielkimi nakładanymi kieszeniami. To “hit” tego i kilku poprzednich (a i pewnie kilku następnych) sezonów letnich.

Ewa
Gość

Wypowiem się jako kobieta:
– nie znoszę ubrań, które trudno odróżnić od damskich (spodnie rurki, wielkie dekolty, przyciasne kroje);
– jedną z najbardziej szpecących rzeczy są skarpeciochy podciągnięte pod kolana, najlepiej w kolorze czarnym; wg mnie to coś na równi aseksualnego jak damskie beżowe podkolanówki; oczywiście nie rozumiem noszenia skarpet do sandałów;
– sandałobuty i “sindbadki” czyli buty z długim czubem lekko podwiniętym do góry, nadal królują na naszych ulicach i cały czas budzą niesmak.
Pozdrawiam

mariusz
Gość

Proponuje spojrzec w druga strone , dlaczego kobiety ” zapozyczyly meskie ” ubrania….hmm ?

suomek
Gość

Wpisałbyś:
– muchę na gumkę,
– krawaty wypchane jakimś materiałem w ich wnętrzu, sprawiające wrażenie napompowanych, które nijak się układają po zawiązaniu,
– paski do spodni o klamrach równie dzikich jak wspomniane koszmarki obuwnicze,
– nieergonomiczne koszule – krojone chyba na karton od telewizora kineskopowego,
– oraz coś co jest produkowane na szerszą skalę niż wszystko wcześniej wspomniane: BRAK KLASYKI. Nie uświadczysz u Lasockiego, Wojasa itp. klasycznych Oxfordów albo stylu brogue. Nie kupisz nigdzie klasycznej aktówki, czy skórzanej teczki…
…wyjaśnienie jest jedno: jaki popyt taka podaż. Gumofilce w Polsce mają lepsze
wzięcie od Oxfordów. Ciężkie żywot mistera wintydż ;D

krzysztof
Gość

Wyjaśnienie tych przedizajnowanych koszmarków jest proste. To jest tania konfekcja dla segmentu aspirujących, która ma wyglądać na droższą, niż jest w rzeczywistości.
Dlatego wzornictwo jest takie “bijące po oczach” a elementy ozdobne widoczne i przesadzone.
Prymitywny gust oparty jest na preferencji wysokiej złożoności obiektów – ma być dużo elementów ozdobnych i dużo elementów ozdobnych – co widać np. w polskiej architekturze domorosłej. Wele zasady – dużo różności – drogo.
Jeżeli więc przyjmiemy, że po rzeczach percepcyjnie “drogich” powinno być widać ich cenę, to logiczny wniosek jest taki, że muszą być przedizajnowane i nadmiernie złożone.
Naturalną konsekwencją jest to, że w oczach aspirujących, buty lotniki/wholecut wyglądają na tanie i mało złożone – “takie zwyczajne” . Czyli masowy klient aspirujący ich nie kupi. Pokazane na zdjęciu śliczne derby-monks-cap-toe-double-wingtips (chyba się nie pomyliłem w klasyfikacji) wyglądają na drogie i eleganckie.
To dość typowe dla “emerging markets” :-) vide nasi wschodni sąsiedzi.

Artur
Gość

Te sandały to porażka, nie mogę się nadziwić jak wielki jest na nie popyt każdego roku – w końcu widać te “klasyczne straszydła” na ulicy jak tylko zrobi się trochę cieplej. Koszule z podwójnym kołnierzem jakoś bardzo mnie nie rażą, chociaż sam bym takiej nie kupił. Być może projektanci chcieli dać koszuli więcej casual’owego charakteru, przy jednoczesnym zachowaniu formalnej elegancji koszuli gładkiej. Nie, nie mówię, że im to wyszło… Efekt końcowy jest jaki jest – anomalia koszulowa. ;)

Paweł
Gość

Świetny wpis!

Czytając go, nasunęła mi się myśl, że idealnym polem do popisu z cyklu “Don’t” mogłaby być polska “moda weselna” – chudzi panowie w absurdalnie krótkich i szerokich krawatach, półbuty z pseudo-krokodylej skóry (takie ze ściętym czubkiem, o jakie w Polsce często), wspomniane wcześniej koszule z krótkim rękawem, założone do (o zgrozo) samej rozpiętej kamizelki. Do tego klasyczny sumiasty wąs. Polskie wesela swoim kiczem potrafią często sprawić, że oczy krwawią.

Pozdrawiam.

Jakub
Gość

Według mnie nie wolno tak generalizować i poniekąd wyolbrzymiać. Podejście do tematu jest bardziej subiektywne niż obiektywne, ponieważ nie wszystko wygląda tak jak jest to opisane wyżej.

Jan
Gość

Ja od siebie dodam marynarki z wszytymi rękawami od koszuli, śmiesznie to wygląda gdy mężczyzna ma w rzeczywistości t-shirt pod spodem, a z rękawa marynarki wystaje idealna długość mankietu koszuli.
Oraz T-shirt z rozciętym golfem imitującym kołnierz.

K
Gość

Koszula z krótkim rękawem i krawat! Wiem, lamenty na tego typu faux pas są dosyć częste, ale i tak muszę. Widziałem dzisiaj sześciu mężczyzn dumnie paradujących w tym cokolwiek komicznym zestawieniu…

ja
Gość

A oto moje typy do przekombinowanych rzeczy których nie rozumiem:

Dla mnie każdy krawat to niezrozumiały fenomen. Dusi, zwisa i wogóle porażka. Większość mężczyzn z krawatem wygląda jakby za chwilę mieli zemdleć. Często szyja “wylewa im się na krawat”, Krawat to porażka. No ale tak już moda działa, że ktoś coś wymyślił, inni to noszą bo “moda” jest i trwa. Nawet ja kilka razy dałem się namówić na krawat. Ale staram się go unikać i może do końca życia będzie mi sie udawało. Jako inteligenty człowiek mam swój styl.

To co mógłbym nosić to chusta. Na rower często zakładm chustę sportową i bardzo dobrze się w tym czuje. Można powiedziec jest milutko. Taka elegancka chusta to byłby dla mnie zrozumiały element stroju, ale krawat to bezsens (tak samo jak niektóre buty na szpilkach u kobiet, które chodzą w tym ze zwinnością kaczki).

Mateusz
Gość

Koszulki z “dużym” dekoltem i stopki bym wyrzucił z tego zestawienia.

wojtuś
Gość

stópki są ok jako sportowe do biegania i do eleganckich strojów też przykład http://www.youtube.com/watch?v=C1OJdfiJKoo

Paweł
Gość

Ten Pan przegiął z różą w marynarce i to konkretnie

imeehow
Gość
Grzegorz
Gość

Myślę że t-shirt z dużym dekoltem jest tak samo męski (lub niemęski, zależy z której strony patrzeć) jak “niewidoczne” stopki. Oba te elementy nie należą do klasyki mody męskiej ale chyba nie warto ich przekreślać.

Anna
Gość

Przeczytałam jeden z komentarzy i… przepadłam. Styl preppy mnie zachwycił! Czuję go. Nie znam się na modzie, weszłam tu, by się dokształcić i udało się po 5 minutach od pierwszego wejścia.

Co do skarpetek – zarówno ja jak i mój facet nie umiemy nosić skarpetek “stopek” (mówię o tych krótkich, nie tych, których zdjęcie zamieściłeś). Po prostu ZAWSZE nam spadają. Kupowałam już z różnych firm (i dla mnie i dla niego), ciągle ten sam problem.

Męskie buty – dramat! Na wiosnę mój facet chciał coś nowego, ale skończyło się na kompromisie pt. jakieś buty musisz mieć. Skończyło się na brzydkich butach z ccc (tak, ludzie tam kupują!). Idealne na kieszeń studenta, który nie dba o buty i niszczy je szybciej niż ja zmieniam zdanie http://ccc.eu/public/katalog/medium/2220082140007sur.jpg po miesiącu są poprzecierane i lekko popękane http://ccc.eu/public/katalog/big/2220118720005sur.jpg jeszcze żyją i mają się nieźle.
Czemu męskie buty są tak brzydkie? Podstawowym problemem kobiet (moim) jest to, by któreś z tych ślicznych szpilek czy nawet płaskich sandałów były WYGODNE, a u mężczyzn jest odwrotnie.
Wszystko podobne, brzydkie, udziwnione, a gdzie klasyka? Brogsy mój facet chce, a nie kajaki.

Pozdrawiam!

P.S. Będę tu czasami wpadać, może mój Mężczyzna nauczy się czegoś od Ciebie!

Marcin
Gość

Anno, mezczyzna nigdy nie uczy sie od drugiego mezczyzny tylko wyrabia sobie opinie w oparciu o jego doswiadczenia. Szczegolnie w kwestii stylu.
Nie popelniaj wiecej tego bledu.

Daniel
Gość

Nie wiem jak Pana, ale mnie rozbijają wszech obecne japonki, zwłaszcza te na piankowej podeszfie. Kupowane przez panów , przeważnie z logo Lacost lub Tommy hilfinger. I potem noszone z dumą nawet do spodni w kant i to w chłodne dni. Wyglada to tak jak by Ci który je noszą za wszelką cenę chcieli posiadać obuwie ww firm, jednak z braku funduszy na trampki, czy mokasyny, decydują się na zakup ( butów budżetowych) ale zato z wielkim logo producenta. Zgrozą w tym wszystkim jest, iż spotykam facetów noszących japonki na skarpetki.

Tofalaria
Gość

Klasyczny Japończyk tak nosił: http://kidorakujapan.com/know/img/men_kimono_montsuki.jpg
Wybaczyłabym to panom zakładającym ten zestaw do kimona. ;)

ja
Gość

Japonki są najwygodnieszymi klapkami na świecie. ich konstrukcja sprawia że stopa sie nie przesuwa. A Tommy Hilfinger czy Reef mają dodatkowo anatomicznie wyprofilowany twardy wkład wewnątrz pianki (nie wszystkie modele) więc chodząc w nich stopa się nie męczy. Najdziwniejsze, że mam takie japonki już 7 lat.

Jak się włączy klimę to stopy mi sie wychładzają i grzeją na zmianę, co powoduje że się pocą i w efekcie jest mi lodowato. Po założeniu skarpetem do japonek mamy idelany komfort. Coś czego nie da najbardziej podziurkowany but skórzan. Brogs czy inny. Powiem wam, że Japończycy wiedzieli co robią projektując te buty i chodząc w nich ze skarpetkami.

A poza tym to naprawdę dobrze wygląda.

Hasło na koniec: otwórzcie umysł!

P.S. Już rzymianie chodzili w skarpetach do sandałów wojskowych. Ale to chyba było zimą.

Matt
Gość

Również wykreśliłbym z tej listy stopki oraz t-shirt z wyciętym dekoltem. Jeżeli chodzi o stopki – owszem wyglądają tragicznie, jeżeli z mokasynów, itp, ale już w przypadku butów sportowych tragedii nie ma. Z t-shirtem też bym polemizował. To tak jak z zabudowanymi sandałami, idąc tym tropem, po co nosić “zabudowany” t shirt??? Owszem,ten z większym dekoltem wygląda lepiej na Panach z typowo męską, wysportowaną sylwetką niż na “szczypiorkach”, ale w letnie dni, do krótkich spodenek, nie mam nic przeciwko.

Łukasz
Gość

Bardzo fajny artykuł ,a czy mógłby Pan kiedys napisać poradnik odnosnie letnich nakryć głowy?

gaitare
Gość

@ T-shirt z dużym dekoltem

Ma dwa wcielenia:

1. “fan lichego techno jedzie na Ibizę”: różowy albo błękitny, lub też biały, ale “ozdobiony” idiotycznym napisem lub niezbyt udaną grafiką

2. porządnie uszyty biały lub czarny, bez ozdób, minimalistyczny

Wcielenia numer dwa bym nie przekreślał, moim zdaniem mężczyzna na dołączonym przez Ciebie zdjęciu wygląda wspaniale (nie jest to jednakże strój dla każdego).

@ stopki

Dobrze, że nauczasz, że powinny być niewidoczne

@ reszta

Dobrze napisane.

Tomasz
Gość

Ja z tej listy wykreśliłbym stopki i koszule z podwójnym kołnierzem. Mimo, że sam jestem zwolennikiem klasyki jeśli chodzi o koszule, to podwójny kołnierz może być urozmaiceniem, oczywiście w miarę rozsądku, nie wyobrażam sobie takiej koszuli z krawatem, a widziałem już takie stylizacje. A rzeczywiście t – shirty z dużym dekoltem, kuse marynarki czy “eleganckie” dresy to już naprawdę gruba przesada. Chyba nikt nie przekonałby mnie, żebym coś takiego włożył nawet w domu, nie mówiąc o wyjściu na miasto czy na spotkanie z przyjaciółmi. A jeśli chodzi o buty to rzeczywiście tragedia. Zakup porządnego, klasycznego obuwia bez udziwnień o których Pan wspomniał graniczy z cudem. To chyba jedyny z elementów stroju, którego kupno jest dla mnie przygodą jak wyprawa za ocean. Niestety coraz częściej obserwuje osoby, które kreują się na znawców mody, jednak ubierają się na siłę “nowocześnie” kopiując styl zagranicznych gwiazd. Jednak mam odczucie, że w pojedynku z klasyką prawie zawsze ponoszą porażkę.

Bartas
Gość

A klapki “Kubota”? Albo biby to eleganckie koszule z mnóstwem napisów na plecach bądź w okolicach klatki piersiowej w F1Racing itp…

Don
Gość

te koszule chyba pierw pojawiły się w usa na wyścigach nascar w latach 50

Olfaktoria
Gość

Sandałobut to zdecydowanie najgorszy modowy wynalezek :) Większość przywołanych przez Ciebie rzeczy jest naprawdę koszmarem – np. dresy, które mają spełniać się w eleganckiej stylizacji…

Kamil
Gość

Pełna zgoda z tekstem. Myślimy identycznie. Mam uwagę odnośnie koszulek z dużym dekoltem. Są jak najbardziej dopuszczalne TYLKO w okresie wakacyjnym, nad morzem, w kurorcie. Nie w pracy/mieście. No i niezbędna jest do nich umiarkowana “rzeźba” ciała… Bo na chudzielcach z płaską klatką czy panach z brzuszkami wyglądają komicznie.

Michał
Gość

Hmm, z zestawienia wyrzuciłbym skarpetki i te t-shirty. Wiem, ze zupełnie nie są w Pana stylu . Uważam ze T shirty z duzymi dekoltem , Na tak , ale pod warunkiem , ze jest on rozsadny . Tak ze wygladamy jak mezczyzni a nie jak kobiety . Stopki, jak najbardziej tak pod warunkiem ze są dobrej jakosci i nie wygladają jak kawał “szmaty” . Poza tym Nie wiem czy Pan zauwazyl ale projekty np Kupisza jakos mocno feminizuja mode meska . A sporo celebrytów sie zachwyca i kupuje t shirty z 30 cm rozcienciem za 400 zł a jakby nie patrzec pojawiajac sie na sciankach to oni pokazuja co sie nosi i w jakis sposob podają nowe trendy.

Tomasz
Gość

Gdzie można w necie kupić stópki takie jak w linku pod artykułem?

Jarek
Gość

Co do T-shirtów z nieco większym wcięciem, czy nieco głębszych V-necków w przypadku bardziej muskularnej budowy są dobrym rozwiązaniem bo optycznie wyszczuplają całą sylwetkę. Widzę to po sobie, ale wiadomo nie należy też popadać w skrajnie głębokie kroje.
Ja chciałbym polecić jeszcze ze swojej strony bardzo płytki stopki. Coś ala: http://i1.ztat.net/large/TO/15/1J/01/78/51/TO151J017-851@1.1.jpg Kupiłem je kiedyś w ciemno i muszę stwierdzić, że idealnie wpasowują się w skórzane mokasyny i pozwalają w nich bardzo komfortowo chodzić. Co ważne w ogóle nie wystają poza obrys buta;)

aldo
Gość

Brakło mi w tym zestawieniu kroksów, aż mnie ostatnio zatkało jak zobaczyłem w galerii sklep sprzedający tylko i wyłącznie to wątpliwej urody obuwie.

TonySoprano
Gość

Moim zdaniem trampki i sneakersy Crocs’a sa ok.

Karol
Gość

Są całkiem niezłe, wygodne i bardzo lekkie. Sam mam czerwone.
Minusem niestety jest sosunkowo duże logo z krokodylem.

Czadnej
Gość

Ja bym dodał japonki męskie :p

Piotr
Gość

No, to pochwal się w czym chodzisz, gdy jesteś na urlopie, nad wodą. Przykładowo w hotelu z basenem.

dejko
Gość

Pewnie w gumowcach Huntera.

Goblin
Gość

Pan w najjaśniejszej marynarce ma sobie skarpetow koszmarek, i to na Pitti.
http://imageshack.us/photo/my-images/545/a2z.gif/

Paweł
Gość

No i słabo to wygląda. Beznadziejny kompromis między ‘bez skarpetek’ a zwykłymi zakrywającymi kostkę.

mosze
Gość

Spodnie z obniżonym krokiem. Wszędzie i zawsze wyglądają tragicznie.

Tomek
Gość

ale stopki które z butów nie wystają nie zabezpieczają przed otarciem i “rant” buta, i do szortów wyglądają całkiem dobrze,lepiej od długich (fuj) a sa praktyczniejsze w dużym brudny mieście od bosej stopy, nie są wynalazkiem przekombinowanym. Zapożyczenia z mody damskiej do męskiej i ze sportowej do eleganckiej sa chyba próbą bycia sztucznie orginalnym w 99% słabo wypadającą. Spodnie 3/4 bronią sie tylko w jednej sytuacji (a nawet sa idealne) – odzież robocza -lepsze od długich na ciepłą pogode a chronią kolana. Z przekombinoanych sa jeszcze koszule z niesymetrycznie rozieszczonymi guzikami, które często występują w podwójnym kołnieżykiem.

Katarzyna
Gość

profesjonalnie piszesz ;)

wpDiscuz