Pytania czytelników #5

92 komentarze

Zapraszam na kolejny odcinek moich odpowiedzi na pytania czytelników. Dzisiaj między innymi o tym jak dobrać krawat do pulchnej twarzy, czy za 500 zł można kupić dobry garnitur i jaka poszetka jest bardziej elegancka – lniana czy jedwabna?

PYTANIE 1

Mam pytanie odnośnie krawata, a właściwie jego węzła. Nie należę do osób szczupłych, nie mam szczupłej twarzy. O, taki księżyc w pełni raczej. Jak powinienem wiązać krawat? Kołnierz w koszuli jest standardowy, nie włoski. Czy jeśli węzeł krawata będzie mniejszy to nie będzie to źle wyglądało z moją okrągła twarzą? Czy może właśnie wtedy będzie dobrze. A może w ogóle się tym nie przejmować?

Pozdrawiam,
Sebastian

Sam krawat jak i węzeł powinien być dopasowany proporcjami do: kształtu twarzy, klap w marynarce i kołnierzyka koszuli. W przypadku osób o masywniejszej twarzy sam krawat powinien być szerszy, a węzeł na tyle duży, by oddawał proporcje twarzy. Na pewno odpowiedni wydaje się węzeł windsorski i półwindorski, ale jeśli krawat jest szerszy, to również najpopularniejszy męski węzeł – four in hand, może być odpowiedni. Osoby o szerszej twarzy zdecydowanie powinny unikać wąskich krawatów i małych kołnierzyków.

Na poniższym zdjęciu ciekawy przykład pulchnej twarzy (aktor James Corden).  Po lewej fatalnie dobrany krawat i węzeł – jest zbyt wąski w stosunku do masywnej twarzy. Również kołnierzyk jest zbyt mały. Po prawej prawidłowa koordynacja – węzeł jest większy, a krawat szerszy.

mrvintage pl Pytania#5 1

PYTANIE 2

Muszę sobie kupić garnitur do pracy, lecz nie stać mnie na taki za 1000 złotych. Chciałbym wiedzieć czy dostanę coś w miarę przyzwoitego za max 500zł i na co zwracać uwagę przy kupnie tańszego garnituru. 

Z góry dziękuję i pozdrawiam

W tej chwili trwa ostatni etap wyprzedaży, gdy ceny spadają nawet o 70%, więc przy odrobinie szczęścia, za kwotę 500 zł można kupić garnitur dobrej marki. Bytom ma obecnie w ofercie dwa modele za 499 zł (cena pierwotna 1199 zł), które będą się nadawać jako garnitur do pracy – grafitowy (BC1-01-17B) i jasny brąz (BC1-01-15A). Również w ofercie Vistuli można znaleźć kilka modeli w tym budżecie, w tym najbardziej uniwersalny kolor – granatowy.

Oczywiście priorytetem powinna być ocena wizualna, a więc to jak garnitur leży i jakich ewentualnie przeróbek można dokonać, by to poprawić. Warto także zwrócić uwagę na skład – najlepszym materiałem na garnitury codzienne jest wełna. Nie powinna to być tzw. “wełna super S” powyżej 110s, która w wielu sklepach jest właśnie polecana do częstego użytkowania (rzekomo nie gniecie się). Ten rodzaj wełny tkany jest z cieńszej przędzy, która jest delikatna i znacznie szybciej się zużywa.

 

PYTANIE 3

W jednym ze swoich tekstów pisze Pan, że “poszetka absolutnie nie może być z tej samej tkaniny co krawat”. Rozumiem, że chodzi o ten sam wzór dla krawata i poszetki, a nie o materiał?

Można założyć jedwabną poszetkę do jedwabnego krawata? Czy można do eleganckiego czarnego garnituru wieczorowego założyć, białą koszulę, czarny jedwabny krawat i białą jedwabną poszetkę? Czy biały len w przypadku poszetki do strojów wieczorowych może zastąpić jedwab? Czy istnieje w ogóle rozróżnienie, np. len – mniej formalny; jedwab – bardziej formalny?

Z góry dziękuję za odpowiedzi i serdecznie Pana pozdrawiam,
Maciej

W zdaniu “poszetka absolutnie nie może być z tej samej tkaniny co krawat” chodziło oczywiście o ten sam wzór, a dokładniej “kompleciki”, które wiele sklepów z niższej półki sprzedaje jako synonim najwyższej elegancji. Takie zestawy są nieakceptowalne.

Oczywiście łączenie takich samych materiałów, ale o różnym wzorze jest w porządku (np. jedwabny krawat w groszki i jedwabna poszetka ze wzorem indyjskim).

Jeśli chodzi o formalność poszetek, to biała lniana jest bardziej elegancka niż biała jedwabna. Ale ta zasada dotyczy tylko tego koloru. Len w innym kolorze niż biały, będzie już mniej elegancki niż jedwab. Do strojów wieczorowych lepszym wyborem będzie starannie wyprasowana poszetka lniana i taką bym proponował do czarnego garnituru, ale jedwabna nie będzie błędem.

Formalność poszteki z białego lnu wynika stąd, że jego matowa faktura w strojach wieczorowych tworzy ciekawy kontrast w stosunku do tkanin garniturowych, które w wersjach wieczorowych mają zazwyczaj delikatny połysk (np. dodatek moheru). Drugi argument jest taki, że len jest sztywniejszy niż jedwab i znacznie łatwiej ułożyć go w estetyczny prostokąt (tv fold) wystający z brustaszy ok 1-2 cm, który jest najbardziej formalnym sposobem złożenia poszetki.

Poniżej Daniel Craig i matowa, biała poszetka – prawdopodobnie lniana.

mrvintage pl Pytania#5 2

PYTANIE 4

Pozwoliłem sobie do Pana napisać, gdyż mam pewien problem. Zakupiłem niedawno swoją pierwszą lnianą marynarkę. Niestety, ale po założeniu jej w podróż do Włoch marynarka bardzo się wymięła (lot samolotem, transfer autobusem; nie chciałem jej pakować do torby podróżnej, a była mi potrzebna), w związku z tym chciałem zapytać czy len można prasować, a jeżeli tak to czy trzeba zachować jakieś szczególne zasady ostrożności lub przestrzegać pewnych reguł? Z góry dziękuję za odpowiedź.

Z wyrazami szacunku
Marcin M.

Z prasowaniem marynarek najlepiej poradzi sobie pralnia. Do prasownia domowymi sposobami trzeba podchodzić delikatnie. Najbezpieczniej będzie robić to przez szmatkę lub prasując w pionie przy wykorzystaniu samej pary (nowsze żelazka mają taką funkcję).

Ale generalnie len powinien być nieco pognieciony, taki już jego urok. Jest to zupełnie naturalne dla tej tkaniny, więc nie ma sensu zbytnio się tym przejmować, tym bardziej, że po kilku godzinach od prasowania marynarka wygląda tak samo.

Pognieciony len ma swój urok (zdjęcia z The Sartorialist):

mrvintage pl Pytania#5 3 mrvintage pl Pytania#5 4 mrvintage pl Pytania#5 5
PYTANIE 5

Mam 24 lata, w przyszłym roku czeka mnie obrona mgr. Jestem osobą pewną siebie, energiczną, zdecydowaną. Do tej pory ubierałem się jak typowy sportowiec. Teraz chcę, aby podstawą mojego stroju były koszule z długim rękawem, marynarki, spodnie chino, eleganckie buty – jednym słowem smart-casual.

O ile wybór koszul, spodni, swetrów jest stosunkowo prosty, mam wątpliwości wobec butów, marynarek, okrycia wierzchniego.
Będę ogromnie wdzięczny jeśli znajdziesz chęć na odpowiedź na kilka pytań:

1) Jakie zakupić buty – z powodów finansowych chcę zakupić na początek trzy pary. Na pewno boat shoes – lepiej skórzane licowe czy zamsz/nubuk? Jakie pozostałe dwie pary – brogsy, derby? Jakiej kolorystyki się trzymać, jakiego materiału, aby było uniwersalnie, ale zarazem elegancko. Rozważam zakup brązowych brogsów ze skóry licowej oraz szarych/granatowych butów typu derby wykonanych z zamszu/nubuku. Będę wdzięczny za podanie marek, których sklepy warto odwiedzić.

2) Czy jest zasadne używanie marynarek 100% poliester – pytanie nasunęło mi się po odkryciu, że niedawno zakupiona w sklepie ZARA, świetnie leży, jednak tylko imituje bawełnę. Jak jest z komfortem używania takowych?

3) Chcę zakupić odzież wierzchnią – myślę nad zakupem krótkiego płaszcza (zakrywającego marynarkę), średniej grubości, na okres wiosenno-letni oraz kurtki zimowej – budrysówki. Czy to odpowiedni wybór, jakim markom/sklepom warto się przyjrzeć?

4) Czy czarne buty garniturowe, których zakup z pewnością mnie nie ominie mogą być używane ze spodniami typu chino lub nawet jeans? Na jakie warto postawić?

5) Jaki okres na zakup garnituru, wspomnianego obuwia oraz okrycia wierzchniego jest najkorzystniejszy? Czy garnitur, okrycia wierzchnie kupować lepiej kupować w okresie wyprzedaży letnich czy zimowych? Chodzi mi o zakupy ubrań nowych.

1. Jeśli chodzi o wybór rodzaju skóry w butach żeglarskich (licowa czy zamsz lub nubuk), to już kwestia gustu. W pielęgnacji na pewno łatwiejsza jest skóra gładka (licowa), z kolei zamsz i nubuk mają fajny casualowy charakter. Brogsy będą dobrym wyborem, bo jest model uniwersalny jeśli chodzi o styl półelegancki. Sugerowałbym kolor brązowy. Jeśli chodzi o trzeci model, to proponowałbym jakiś model z mokasynów lub proste trzewiki typu “chukka”. Niestety w Polsce trudno o ładne buty w przystępnej cenie, więc czuję się bezradny by polecić coś godnego uwagi. Ze sklepów internetowych proponuję zerknąć na ofertę KlasyczneButy.pl, Zalando.pl, GoodShoes.pl i ewentualnie zagraniczne sklepy.

2. Komfort użytkowania marynarek poliestrowych jest bardzo niski, więc odradzam taki model.

3. Tak, krótki płaszcz całoroczny i budrysówka to dobry wybór. Jeśli chodzi o konkretne marki, to wszystko zależy od dostępnego budżetu. Jako rekonesans, polecam zajrzeć do sklepów takich jak Zalando i Answear – oba mają ogromny przekrój marek dostosowanych do mniej lub bardziej wymagających klientów.

4. Jeśli nie jest to zbyt formalny model (np. czarne oxfordy na wysoki połysk), to można je łączyć, aczkolwiek czarne buty w stylizacjach casualowych nie wyglądają zbyt dobrze. Do tego typu spodni zdecydowanie lepsze będą odcienie brązu. Jeśli już upierasz się przy czarnych, to sugerowałbym czarne oxfordy, z nakładanym i zdobionym noskiem, w niezbyt mocno błyszczącym wykończeniu skóry.

5. Oczywiście wyprzedaże są dobrym okresem na wymianę większej części garderoby, bo ceny spadają nawet o 70%. Jednak nie zawsze dostępne są już rozmiary. Jeśli chodzi okrycia wierzchnie, to modele całoroczne można kupować zarówno z kolekcji wiosenno-letnich, jak i jesienno-zimowych. Budrysówki występują w zasadzie wyłącznie w kolekcjach jesienno-zimowych, więc na ich przecenę trzeba poczekać do stycznia.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

92 komentarzy do "Pytania czytelników #5"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Olfaktoria
Gość

Bardzo profesjonalnie udzielasz odpowiedzi z przykładami zdjęć :) Zazwyczaj nie zwracałam uwagi na krawaty u mężczyzn, ale teraz na przykładzie widać wielką różnicę :)

Mr. Młody
Gość

W przypadku Jamesa Cordena sprawa jest o tyle poważniejsza, że po lewej stronie mamy imitację smokingu. Większym błędem niż sam węzeł jest założenie czarnego krawata, co jest odwróceniem logiki smokingu, ponieważ czarna mucha z klapami smokingowymi (i najlepiej czarnymi guzikami jubilerskimi) tworzy strzałkę w górę, a więc w stronę twarzy. Natomiast czarny krawat wraz z klapami smokingowymi tworzy strzałkę… w dół.

Tomasz
Gość

A co z marynarkami, które są tylko częściowo poliestrowe (75%)? Ostatnio widziałem takową w sklepie, ale nie wiem czy sprawdzi się ona przy takich temperaturach oraz codziennym użytkowaniu.

Mr.Sale
Gość

Trzecia stylizacja – mistrzostwo świata. Na pierwszy rzut oka w ogóle nie widać, że to len. Dopiero jak człowiek się przyjrzy, zaczyna dostrzegać pognieciony rękaw i nogawkę :)

Swoją drogą, Michale, posiadasz w swojej kolekcji jakiś lniany garnitur?
We wszystkich artykułach o lnie, które widziałem na blogu, nie znalazłem ani jednej Twojej stylizacji. Nie wiem czy to kwestia tego, że takowego nie posiadasz, czy tego, że za słabo szukałem :)

Jerzy
Gość

Jak zwykle świetny post.
Pozdrawiam,
Jerzy

Don
Gość

Ja kupilem sobie ladne lniane spodnie w h&m przecenione z 130zł i… jakoś nie mam jaj ich nałożyć rażą mnie te zagięcia, razi mnie prasowanie – bo chce idealnie a tu nie da się.. Podobnie mam z bawełnianymi spodniami na kant, te owszem po dłuższych bojach da sie wyprasować, ale już po 30minutach nie wygladaja zbyt schludnie, a pasowaloby jak jest kant. Czyzby tylko wełna i tffuuu tfuu poliester?

mira
Gość

“Pognieciony len ma swój urok” – stylizacja nr 1 – zdecydowanie ma urok – mocno nieświeżego lumpa

jsf
Gość

Mam taki sam problem dotyczący butów jak autor ostatniego listu. Czy te buty http://www.spartoo.pl/J.Fabian-DESERT-STYLE-x172414.php wpisują się w styl smart-casual i będą one odpowiednie dla 20-latka w połączeniu np. z spodniami typu chino/koszulą? Mógłby Pan ew. nakierować na jakieś przystępne marki produkujące buty typu chukka?

Z góry dziękuje :)

lester
Gość

Michał, czy do jasno-szarego garnituru będą pasowały czarne buty, czy ten set raczej powinien się zestawiać z brązem? O ile biała/niebieska koszula z brązowymi akcentami mi grają bardzo dobrze, o tyle z fioletem już raczej widzę czarny niż brąz (w sensie buty/pasek). Co o tym sądzisz?

Co do marynarek za 500zł to spokojnie można kupić 100% wełna bez żadnych fajerwerków dodatkowych, też polecam się nie bawić te super S. Kolegę namówił sprzedawca na 130s jako najwyższy poziom, kilka tygodni chodzenia i już zaczyna się przecierać. Nie ograniczałbym się tylko do polskich marek typu bytom/vistula, warto odwiedzać również inne sklepy które nie kojarzą się tylko z garniturami. Widziałem ostatnio np. piękny garnitur Rob Robson’a 100% wełna za 600zł na wyprzedaży w outlecie :) Trzeba szukać, jak szukasz to znajdziesz :)

Kuba
Gość

Panie Vintage’u,
lubie sobie od czasu do czasu poczytać (pooglądać) Pana blog i poobserwować trendy, choć Pana styl jest jak na moje warunki trochę zbyt wymuskany (proszę tego nie odbierać jako zarzut, nie bardzo wiem jak inaczej określić taką dbałość o szczegóły w ubiorze). Podejrzewam, że na Mr. Vintage nie ma szans, ale czy zna Pan jakieś fajne polskie lub zachodnie blogi modowe, gdzie prezentuje się coś z pogranicza elegancji zgwałconej przez nonszalancję? (np. styl K. Wojewódzkiego czy Radzimira Dęnskiego)?

Don
Gość

Stylu Wojewódzki nie ma żadnego to też wątle jest by był jakiś blog zachwalający faux pas tego kalibru.

Massie
Gość

Mr. Vintage!
Chciałbym nawiązać do pytania nr 4. Pisze Pan, że prasowanie marynarki najlepiej oddać w ręce pralni jednak Adam Granville w swoim “Gentleman” doradza, by jak najbardziej tego unikać a prasowanie powierzać krawcowi. Nie będzie większego ryzyka zaufać pracownikom pralni?

Bartek
Gość

Odkąd, dzięki blogom, zacząłem się trochę bardziej świadomie budować swoją garderobę jestem w odwrocie od poliestów w kierunku naturalnych tkanin. Nie byłbym jednak aż tak kategoryczny, żeby zupełnie eliminować sztuczne tkaniny. Mam kilkuletnią marynarkę 100 % poliester i chętnie ją ubieram gdy zapowiadają deszcz albo gdy nie chcę się specjalnie przejmować czy materiał się nie wygniecie lub zabrudzi. Bez obaw zwijam ją do torby, podwijam rękaw lub siadam na lekko zakurzonej ławce w parku. Traktuję ją bez sentymentów a kilka mocnych ruchów szczotką po powrocie do domu sprawia, że nadaje się do użycia. Wszystko zależy od potrzeb. Inne ciuchy oraz materiały na ważną okazję, inne na imprezę plenerową inne na zakupy i noszenie siatek ze sklepu.

Bartek
Gość

Myślę, że to trochę kwestia uprzedzeń, polary wiele osób chwali za wygodę, ale kiedy z trochę innego plastiku uszyta jest marynarka, to zaraz nam coś uwiera, zaczynamy się co chwilę poprawiać, denerwować i pocić. Wydaje mi się, że ten dyskomfort jest częściowo w głowie a dopiero później w fizycznych odczuciach. Nie bronię tu poliestru, ale też daleki jestem od twierdzenia, że sztuczne tkaniny to samo zło.

Mr. Młody
Gość

Nie zgodzę się, że biała lniana poszetka jest koniecznie bardziej elegancka. Jest natomiast bardziej uniwersalna, ponieważ, jak zauważa Roetzel, pasuje do każdego zestawu (smoking, żakiet, garnitur), do którego zakładamy białą koszulę. Trudno w tym wypadku o niedobranie.
Natomiast jedwabna poszetka może być równie elegancka do smokingu (gdzie jedwabna mucha jest krótsza niż krawat przy garniturze), a bawełniana może być ciekawsza do garnituru, ponieważ jest bielsza od lnianej.
Także co do uniwersalności lenu trudno polemizować, ale już nie byłbym przekonany o jego bezdyskusyjnej przewadze nad innymi możliwościami.

I na koniec wyjątek od reguły – zdarza się, że poszetka może być w tym samym kolorze co wiązanie, a nawet jest to wskazane – white tie ;) Do tego raz widziałem ciekawy zestaw z biało-kremową lnianą marynarką, białą koszulą, czarnym krawatem i czarną poszetką. Do tego kapelusz Panama (z czarną taśmą). Wyglądał znakomicie i nie mogłem sobie wyobrazić lepiej dobranej poszetki niż właśnie identyczna jak ta w krawacie. To wyjątki, ale oczywiście poważne wobec tego, o czym Pan pisał.

A generalnie sprzedaż poszetek i krawatów w te same wzory byłaby w porządku, gdyby dołączać ostrzeżenie od producenta “WARNING: NOT to be used simultaneously” :).

Mr. Młody
Gość

A rozważał Pan kwestię, skąd w ogóle taka zasada, żeby nie łączyć poszetki i wiązadła (niekoniecznie krawata, ponieważ zakaz dotyczy również muchy :))? Ponieważ ta sama poszetka i ten sam krawat (zazwyczaj) tworzą nadkoordynację, której skutkiem jest nadmierne odciągnięcie uwagi od twarzy. Dlatego ta zasada nie stosuje się do wspomnianego przeze mnie white tie, ani kreacji lniany garnitur + czarny krawat i czarna poszetka Ta kreacja (wprawdzie bez poszetki) nie jest taką rzadkością. Szczególnie dobrze będzie się sprawdzała u brunetów.

Kreacja, o której mówiłem, dotyczyła bardzo eleganckiego Pana, Johna Gielguda. Kiedyś postaram się zorganizować to zdjęcie i wrzucić na bloga, to sam Pan oceni :)

Christopher Lee miał kolorystycznie podobną kreację, choć bez poszetki i bardziej “sportową”, w filmie “The Man with the Golden Gun”.

Kropki można oczywiści dodać na czarną poszetkę i kreacja też będzie ciekawa. Jak najbardziej, ale czy jedyną motywacją będzie w tym wypadku podążanie za wymyśloną zasadą? Zasady ubraniowe (choć nie tylko) powinny mieć umocowanie w czymś innym niż tylko samej ich sztywności. Dlatego czasami się nie sprawdzają i warto od nich odchodzić. Pana pomysł mi się podoba, ale nie za cenę egzekwowania jakiejś zasady, tylko stworzenia czegoś innego, ciekawego, równoległego na inną okazję :)

Jestem prawie przekonany, że ta kreacja by Panu przypadła do gustu.

U Roetzela niestety nie mogę znaleźć o większej elegancji poszetki lnianej od jedwabnej. Jedynie informacje o jej uniwersalności (for all formal occasions – przy zdjęciu na początku rozdziału o poszetkach). Choć korzystam z oryginału, być może coś jest “lost in translation”, albo coś przegapiłem?

ciepło pozdrawiam

Tomek T.
Gość

Nie korzystał Pan z oryginału, bo Roetzel pisał ją po niemiecku. Niemniej racja. Michale, ta teza o wyższej formalności poszetki lnianej nad jedwabną to bzdura.

Mr. Młody
Gość

Oczywiście racja!
Niestety cierpię na anglocentryzm :)

Dawid
Gość

Skorzystam z okazji i również zapytam :)
Czy taki zestaw będzie ok.: granatowa lniana marynarka, śmietankowa koszula na spinki, muszka z surówki jedwabnej ( http://www.poszetka.com/product-pol-644-mucha-wiazana-jedwabna.html ), poszetka jedwab z lnem ( http://www.poszetka.com/product-pol-1174-szlachetny-jedwab-z-lnem-ecru.html ), piaskowe chinosy i brązowe brogsy?
W sierpniu mam sesję plenerową poślubną. Chciałbym zrezygnować z formalnego garnituru, ale wolałbym nie popełnić przy tym jakiegoś faux pas :)
Nie wiem, czy można połączyć koszulę na spinki z lnianą marynarka? Spinki są bardzo dyskretne, ale może lepiej w takim zestawieniu sprawdzą się jedwabne spinki supełkowe?

Rafał
Gość

Piszesz, że garnitur nie powinien mieć wełny powyżej 110’s, a np. taki garnitur: http://sklep.vistula.pl/product-pol-2323692-Garnitur-TOPEKA-MODERN-Lantier.html za 2500 zł jest z wełny 160’s. To znaczy, że będzie on słabej jakości?

Dominik
Gość

mam ten garnitur. bardzo fajny model, ale faktycznie ja tez trzymam go raczej na wieczorowe wyjscia, niz codzienny maraton w pracy… ;)

Dominik
Gość

on byl jeszcze w wersji super slim z takim cienszym obszyciem, bo teraz widze ze ten Modern Lantier ma grube stebnowanie…

ddavidh
Gość

W związku z małym maratonem ślubów w nadchodzącym miesiącu mam pytanie. Czy dopuszczalne są dekomplety np. granatowa/niebieska marynarka i jasne spodnie.

MK
Gość

Panie Michale, dwa pytania.
Mucha do smokingu (Pan Młody) powinna być z jedwabiu czy jakiegoś innego materiału? (oczywiście wiązana i czarna).
Czy może Pan polecić sklep gdzie znajdę klasyczne buty do 400zł właśnie na tą uroczystość?

funny
Gość

Polecam sklep z butami.

a3
Gość

Przy takiej oficjalnej okazji jak ślub. Proponuję założyć muchę z jedwabiu. Co do butów. W każdym centrum handlowym jest multum sklepów. Szukaj butów typu oxford w czarnym kolorze.

Mr. Młody
Gość

A ja pójdę w tym miejscu pod prąd. Czarna mucha jedwabna to wspaniały “must” na “black tie”. Jest generalnie nie do pobicia. Problem w tym, że jest tak naprawdę jest na “black tie party”, czyli jest to strój galowo-imprezowy. Pomijam już, że jest wieczorowy.
Nie za bardzo pasuje na uroczystość zawarcia kontraktu (ślub cywilny w urzędzie) i nie za bardzo pasuje na uroczystość sakralno-religijną (ślub kościelny).
Dlatego najlepszym z możliwych wyjść jest założyć smoking na wesele, a do Kościoła coś innego (np. garnitur trzyczęściowy, lub stroller).
Przebranie się to tak naprawdę jedyne optymalne wyjście. Wszystkie inne są kompromisami, albo z formą uroczystości (smoking, strój imprezowy w trakcie poważnej uroczystości), albo z kanonami stroju. Jeśli już miałbym iść na kompromis, to po dandysowsku dokonałbym stępienia smokingu do Kościoła, a więc czarna mucha aksamitna (bez połysku), którą potem można podmienić na jedwabną na weselu.
Jeszcze ciekawszym wyjściem będzie cofnięcie się w stroju o kilkadziesiąt lat i założenie białej muchy do samego Kościoła. Pod ołtarzem będzie to wyglądać dostojniej niż czarna jedwabna, o ile założymy do tego również koszulę frakową. Oto całkiem udany przykład smokingu z białą muchą (z mojego profilu na FB):comment image
Oczywiście niektórzy będą bronić czarnej muchy do smokingu jak niepodległości, ale nie przejmowałbym się tym zbytnio, jeśli będzie wyglądać w Kościele lepiej i dostojniej niż smoking z czarną jedwabną. Także mając do wyboru dwa wyjścia:
1. Wieczorowy, imprezowy smoking z czarną jedwabną muchą do Świątyni za dnia.
2. Strój historycznie nawiązujący do smokingu, ale bardziej adekwatny do uroczystości,
wybrałbym opcję nr 2.

Paweł
Gość

Witam,

Panie Michale mam jeszcze takie pytanie – czy biała lniana poszetka (jak na zdjęciu z Craigiem) będzie również pasować do garnituru, który jest ciemnogranatowy, lub ciemnogranatowy, prawie czarny w delikatne lekko zauważalne, prążki? Oczywiście z białą koszulą :) Bardzo Dziękuję :)

MN
Gość

Witam, jak zwykle świetny wpis – profesjonalny i kompletny.

Chciałbym jednak zadać pytanie odnośnie kreacji ślubnej (jako pan młody). Czy odpowiednim zestawem będzie:
– czarny, lekko połyskujący garnitur (nie posiadam linka, bo to garnitur sprzed kilku lat, dopasowany do obecnych standardów i mojej sylwetki przez krawca),

– biała koszula na spinki (http://www.willsoor-shop.pl/koszule/willsoor-classic/wzrost-176-182/wr-classic-196530.html),

– szara kamizelka (http://bytom.com.pl/slub-2013,kamizelka-bc1-95-09a-60-k-775-5012-p),

– fuksjowa/różowa mucha (coś w ten deseń – http://allegro.pl/mucha-rozowa-collection-adam-ma23-i3410961251.html – szukam oczywiście wiązanej, ale na razie nie znalazłem odpowiedniej),

– oczywiście czarne buty.

Myślę jeszcze nad zmianą czarnego garnituru w tym zestawie na granatowy. Co Pan o tym myśli?
Pozdrawiam

HenrykW
Gość

Ta koszula ma 20% poliestru. To nie był dobry wybór.

Paweł
Gość

Bardzo dziękuję. I jeszcze jedno, już ostanie pytanie – jeśli garnitury są właśnie w takim kolorze jak napisałem wyżej, ja jestem ciemnym blondynem. Mam białą koszulę i poszetkę to jaki jest najlepszy kolor na muchę? W ogóle to z jakiego materiału powinna być wykonana mucha? Jeszcze raz bardzo dziękuję za pomoc :)

M
Gość

Ja mam pytanie odnośnie koszuli smokingowej, ostatnio u Szarmanta, wyczytałem, że teoretycznie nie powinno się stosować koszuli z łamanym kołnierzykiem do smokingu, który ma klapy szalowe…
Sam zakupiłem taki smoking jak również koszulę z łamanym kołnierzykiem, wydawało mi się, że jest to raczej ‘normalny’ zestaw… teraz zastanawiam się czy nie popełniam jakiegoś ‘modowego’ faux pas :-) i nie powinienem zakupić koszuli smokingowej z normalnym kołnierzykiem…
Pytam oczywiście z czysto teoretycznych względów, dla mnie ten zestaw wygląda ok, natomiast dziwi mnie, że ponoć nie jest on do końca poprawny.

Mr. Młody
Gość

Historycznie rzecz biorąc nie jest to zestaw niepoprawny. Problem w tym, że przy obecnym bardzo nieuważnym podejściu do dopasowania stroju taki zestaw może wyglądać mocno niekorzystnie. Jeśli czarne wiązanie muchy jest praktycznie schowane pod marynarkę smokingową, to całość może wyglądać zgrabnie. Proszę spojrzeć na świetny przykład z Downtown Abbey http://boxingoctopus.files.wordpress.com/2013/02/downtown3_6__span.jpg

Jednocześnie mimo tego, iż jest to dopuszczalne, chyba lepiej zrezygnować z takiej koszuli frakowej. “Zasady” wskazują dzisiaj na to, że kołnierz wykładany jest bardziej stosowny do smokingu. Dla niektórych to wystarczy. Natomiast warto zdać sobie sprawę, że za tą akurat zasadą stoi dobre uzasadnienie. Kołnierz chowa całe wiązanie muchy. Dzięki temu uwaga nie jest odwracana od czarnej muchy i twarzy (czarna mucha sprawia wrażenie jakby świecąca aparycja rzucała cień). Chodzi o ten efekt: http://img.ibtimes.com/www/data/images/full/2013/04/03/358907-sir-roger-moore.jpg
(dlatego kolorystycznie patrząc czarna mucha to tak naprawdę nie jest “mucha”! i również dlatego do smokingu mucha powinna być czarna)

Gdyby mucha miała widoczne czarne wiązanie, to sprawiałoby trochę wrażenie lassa, które złowiło głowę.

A właśnie skoro przy tym jesteśmy – współczesny mistrz smokingu, James Bond, nigdy nie miał na sobie innej koszuli do smokingu niż z kołnierzem wykładanym. Nie bez powodu :) Dlatego lepiej iść w ślady Bonda.

Mariusz
Gość

dzięki za ten i poprzednie wpisy, dzięki nim prostuje się moje postrzeganie mody i powoli ze stylu łachmaniarz przechodzę do smart casual. (po zarzuceniu biegania w garniturach)

wielkie dzięki

Paweł
Gość

A może ma ktoś z Was patent co robić by poszetka cały czas nie chowała się do kieszonki? Dziękuje

Jacob
Gość

Witam,
jestem nowy w klockach mody więc na wstępie chciałbym podziękować autorowi bloga, za to, że otworzył mi oczy na świat i na to, że mężczyzna musi się prezentować pod każdym względem. Zmieniam powoli szafę i nie wiem jak dobierać wymiary marynarki. Otóż na razie mam brzuszek, który skutecznie redukuję (8 kg w pół roku) na siłowni, z tego tytułu nie wiem co robić. Czy kupować marynarkę na wymiar, a potem zmieniać (co ze względów ekonomicznych byłoby dla mnie niekorzystne), czy kupić ją o 2-3 cm szerszą? Jaki jest limit takiej większej marynarki by wyglądała ona dobrze? W zeszłym roku kupiłem garnitur (jeszcze nie zaglądając tutaj) i teraz jest on lekko przyciasny w barkach oraz mam odczucie, że dziwnie skróciły się w nim rękawy. Dodatkowe pytanie- czy dł. wewn. a zewn. rękawa ma mieć zawsze takie same proporcję? Np 60 zewn. i 50 wewn.? Bo patrząc np. po aukcjach czasami dł wewn. odpowiada mi, lecz zewn. jest za długa nie wiedzieć czemu. Tak jakby rękawek miałby być skośny. Przydałby się poradnik jak dobierać odzież :D

Słowik
Gość

Jak zwykle się czegoś nowego dowiedziałem :) Swoją drogą bardzo się cieszę, że ktoś zwrócił uwagę, że len jeśli jest lekko pognieciony to nadal się dobrze prezentuje. W końcu urokiem lnu jest jego naturalność. Wyprasowany i równy jak krochmalone prześcieradło traci swój urok. Pozdrawiam

Mr. Młody
Gość

Kwestia gustu mimo wszystko. Najwięksi dandysi eleganci nie znoszą pomiętych ubrań. Pod tym względem len to jednak trochę elegancki “dres”. Nie wypada go np. założyć na ważną uroczystość, a trudno wyobrazić sobie w nim księcia :)

trackback

[…] i dość dużej głowy. Nie ma tutaj odpowiednich proporcji. Opisywałem już to kiedyś na blogu na przykładzie Jamesa Cordena oraz w książce „Rzeczowo o modzie […]

wpDiscuz