Podeszwa skórzana vs. gumowa

96 komentarzy

Kupując klasyczne buty bardzo często spotykamy się z dylematem jaki rodzaj podeszwy wybrać: skórzaną czy gumową. Wbrew pozorom, na tak postawione pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Powszechnie mówi się o tym, że skórzane podeszwy charakteryzują buty dobrej klasy, zatem są one lepsze, ale czy aby na pewno? Przede wszystkim należałoby odpowiedzieć na pytanie, na jakie okazje, do czego i o jakiej porze roku będą te buty wykorzystywane.

MrVintage pl Podeszwa skórzana vs gumowa Zdjęcia: partenope.pl

Buty na skórzanej podeszwie bez wątpienia są bardziej eleganckie i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Podeszwa jest zazwyczaj cienka, co nadaje butom optycznej lekkości. Takie obuwie idealnie komponuje się ze strojami typowo wieczorowymi (np. smoking lub garnitur wieczorowy). Na uroczyste okazje buty na skórzanej podeszwie będą najlepszym wyborem, właśnie ze względu na wyższy stopień formalności.

Największą wadą butów w których podeszwa wykonana jest ze skóry, jest dość szybkie ścieranie i przemakanie podeszwy. Z tego względu, buty na skórzanej podeszwie właściwie nie nadają się do częstego noszenia podczas jesienno-zimowej aury, gdy pokonujemy pieszo kilka kilometrów dziennie. Oczywiście są marki, które używają grubych i dobrze wyprawionych kruponów podeszwowych, którym nie straszne są kałuże i błoto, ale to półka cenowa powyżej 1500 zł za buty. Podobno najlepsze na świecie krupony podeszwowe produkuje niemiecka firma Rendenbach. Renomowane pracownie obuwia miarowego korzystają głównie z kruponów tej firmy.

Należy pamiętać o tym, że skórzane podeszwy wymagają regularnej pielęgnacji, szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Do tego celu najlepiej użyć tłuszczu do skór, specjalnego toniku, a z domowych sposobów oliwki dla niemowląt lub oleju lnianego. Każdy z tych środków w mniejszym lub większym stopniu zmniejsza przemakalność podeszwy, ale jednocześnie nadaje jej zewnętrznej powierzchni poślizgu, co jest kolejną wadą butów na skórzanej podeszwie. Osoby, które często chodzą po chodnikach z kostki granitowej lub korytarzach z marmuru bardzo szybko się o tym przekonają.

Ale skórzane podeszwy nie bez powodu są cenione przez znawców obuwia, bo mają również wiele zalet. Najważniejsza z nich, to szeroko rozumiany komfort dla stopy. Po pierwsze, skórzana podeszwa “oddycha”, co jest niezwykle istotne w przypadku stopy, która posiada ponad sto tysięcy gruczołów potowych, co stanowi największe ich skupienie ze wszystkich części ludzkiego ciała. Skórzana podeszwa odprowadza część wilgoci na zewnątrz, dzięki czemu buty są bardzo komfortowe, a stopa nie męczy się tak szybko. Ale warto podkreślić, że ta zaleta dotyczy w zasadzie wyłącznie okresu wiosenno-letniego, bo przy dużych mrozach podeszwa ze skóry bardzo słabo izoluje stopy przed zimnym betonem i innymi podłożami chodnikowymi.

Po drugie, obuwie ze skórzaną podeszwą jest dużo lżejsze od tych z podeszwą gumową lub kauczukową. Te różnice docenia się szczególnie przy wielogodzinnym chodzeniu.

Po trzecie, z upływem czasu skórzana podeszwa w naturalny sposób dopasowuje się do kształtu stopy, tworząc pewnego rodzaju spersonalizowane kopyto.

Niewątpliwą zaletą butów na skórzanej podeszwie jest także możliwość jej wymiany, o ile była ona szyta w technologii ramowej/otokowej (m.in. Goodyear Welted), co przy podeszwach gumowych nie jest możliwe. Oczywiście jest to dość kosztowna operacja, ale daje butom drugie życie.

Buty na gumowej podeszwie, choć mniej eleganckie i bardziej masywne, mają swoje zalety. Będą dobrym wyborem do częstego użytkowania w miesiącach jesienno-zimowych, szczególnie dla osób, które pokonują pieszo spore odległości w różnych warunkach atmosferycznych. Guma bądź kauczuk bardzo skutecznie izoluje stopę przed zimnem od podłoża. Takie podeszwy są również nieprzemakalne i znacznie lepiej trzymają się podłoża niż skórzane.

Sporą wadą podeszwy gumowej jest ograniczona możliwość jej regeneracji. Wspominałem już o tym, że podeszwę skórzaną można wielokrotnie naprawiać (dotyczy to także obcasa, a dokładniej fleków). W przypadku butów na podeszwie gumowej jest to bardzo utrudnione, ponieważ podeszwa stanowi zazwyczaj jeden odlew, który trudno naprawić w estetyczny sposób.

Ciekawą alternatywą pomiędzy podeszwą skórzaną, a gumową/kauczukową są modele, w których podeszwa wykonana jest z kruponu skórzanego, ale jej zewnętrzna powierzchnia jest podklejona w całości lub częściowo gumą. To oczywiście tzw. zelówki, które mogą być przyklejone fabrycznie, czyli od nowości, ale można to zrobić po pewnym czasie przy butach, które pierwotnie miały podeszwę ze skóry. Ale o tym kiedy i czy warto w ogóle podklejać takie podeszwy napiszę w kolejnym wpisie (za kilka dni). Pokażę wtedy buty przy których się na to zdecydowałem i opiszę moje doświadczenia.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

96 komentarzy do "Podeszwa skórzana vs. gumowa"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Maciej
Gość

O tak, wczoraj się przekonałem jak buty na skórzanej podeszwie szybko przemakają. Jednak komfort użytkowy jest bardzo dobry. Najbardziej jestem zadowolony z tego, że nie używam żadnych środków do dezynfekcji obuwia wewnątrz, a i tak praktycznie but pachnie cały czas nowością. Już chyba czas na zmianę pólbutów na full brogues za kostkę, na grubej skórzanej podeszwie :)

dejko
Gość

“Powszechnie mówi mówi się o tym”

Ktoś wyłączył sobie podkreślanie powtarzających się wyrazów ;)

Jakub
Gość

Nie trzeba pokonywać kilometrów pieszo dziennie, żeby zajechać buty ze skórzaną podeszwą na polskich chodnikach-tarkach. To jeden z głównych powodów dla których częściej wybieram te z podeszwą gumową, lub mikrogumową (lepsza odmiana gumy). Skóry tylko na wyjątkowe okazje :)

Albrecht
Gość

Najwieksza wada gumy, to przyciaganie kurzu, przez co taka podeszwa z bokow (widoczne zwlaszcza na obcasie) wyglada na lekko zakurzona i niedoczyszczona (okej, przez 2 godz od czyszczenia tego efektu nie ma) nadajac calej stylizacji niechlujny wyglad. Oczywiscie to ma znaczenie przede wszystkim przy garniturach i czarnych butach, a przy bardziej sportowym ubiorze guma jest jak najbardziej ok.

Krzysiek
Gość

Co Pan sadzi o butach na podeszwie drewnianej, badz imitujacej drewno? Ostatnio spotkalem sie z takim modelem w reserved i sam nie wiem co myslec zarowno o samej podeszwie jak i o butach w calosci ;)

http://www.reserved.com/pl/pl/man/all/shoes/y0451-88x/leather-ankle-boots

Pozdrawiam

gaq
Gość

Ja mam jedną parę butów z podeszwą chyba właśnie drewnianą. To był bardzo zły zakup butów jakiego dokonałem. Podeszwa się niszczy i ściera, zwłaszcza w miejscach szczególnie narażonych czyli przy palcach i na pięcie. I to nie tak, że zaczyna się ścierać po jakimś czasie, tylko w zasadzie od razu jak tylko buty dotknęły chodnika. Po całym lecie chodzenia w tych butach (nie powiem – bardzo wygodnych), w okolicach palców w jednym bucie podeszwa starła się na tyle, że odskoczył kawałek nitki, który przyszywał górną część buta (nie wiem, jak ona się nazywa – ta, która okala stopę od góry i od boków) do podeszwy. W drugim bucie jest bardzo blisko tego samego. Podeszwy przy piętach starły się o około 1 cm każda. Generalnie te buty nadają się tylko do chodzenia w nich po dywanie w domu.

Michał Kopczyński
Gość

tzw chodaki, drewniane buty, chyba o nich mowa, to, o ile dobrze skonstrulowane, świetny wynalazek! doskonale izolują termicznie, nie przemakają, są przyjazne dla skóry, no! to w końcu drewno, nie są zimne jak plastykowe tkaniny, czy guma i są wygodne. Wynalazek wikingów. W dobrych chodakach można się nawet przebiec! UWAGA! to są buty sztywne! trzeba uważać, aby nie skręcić kostki na nierównych chodnikach! Hałasują – to prawda. Odradzam, jeżeli komuś taki stukot przyniusłby wstyd. Dziś trudno już dostać drewiane, męskie chodaki.

Andrzej
Gość

Jakiś haker zaatakował twoje logo i zdjęcie? ;)

Mr. Młody
Gość

Chyba największym problemem klasycznych męskich butów jest to, jak bardzo odstają komfortem od wygodnych butów sportowych.

Jestem trochę zdziwiony tym, jak powolne są innowacje w tym zakresie. Być może wynika to z tego, że rynek butów sportowych i masowa produkcja charakteryzują się presją konkurencyjną i wymuszają coraz to większe udoskonalenia. A rynek klasycznych butów jest dużo węższy i rządzą na nim bardzo konserwatywni producenci. Pozostaje mieć nadzieję, że poprawki będą szybciej implementowane, a między stopą i skórzaną podeszwą będzie kiedyś materiał równie przyjemny co w butach sportowych.

Maciej
Gość

Sądzę, że może być to kwestia przyzwyczajenia, jak i oczywiście butów. Teraz chodzę już tylko w obuwiu eleganckim, i wszystkie pary tych butów są dla mnie bardzo wygodne; nie mniej niż sportowe, które jeszcze do nie dawna użytkowałem. Jednak faktycznie, mam jedną parę butów bardzo dobrych jakościowo, i po 8h trochę mnie uwierają. Jednak dla porównania – kiedyś ładnie też sobie zdarłem skórę na piętach w butach jednej z renomowanych firm obuwia sportowego.

The-Bigwig
Gość

Zgadzam się w pełnej rozciągłości Mr. Młody. Mam buty z podeszwą skórzaną, podklejoną punktowo z systemem Adi-Prene i wśród butów skórzanych są zdecydowanie najwygodniejsze. Problem z dostępnością tego typu rozwiązań tkwi także w kliencie. Który jeśli już szuka obuwia klasycznego i trafił w miejsce gdzie ta klasyka jest w super wydaniu – to chce kupić klasykę, bez nowoczesnych rozwiązań.

Pozdrawiam
The-Bigwig

Mr. Młody
Gość

Cenna informacja! :) Dziękuję. Nie wiedziałem o istnieniu tego systemu.

Saszoneusz
Gość

W niektórych miastach chodniki sa robione z jakiegos wyjatkowo sliskiego kamienia. Tam buty z podeszwą gumową albo zelowane to koniecznosc nie tylko zimą ale i deszczową jesienią…

Michał
Gość

Nie zgodzę się z tym, że podeszwy gumowe nie mogą być wymieniane,

Zareklamowałem kiedyś nuty Ryłko z dziurawą podeszwą. Zdziwienie moje było bardzo duże gdy po dwóch tygodniach otrzymałem tą samą parę obuwia z wymienionymi podeszwami. (dla jasności, nic nie doklejane, czy łatane – tylko w 100% nowe podeszwy)

dominik
Gość

wiele razy naprawialem podeszwy takie i takie ale skora u nas na tyle szybko sie zdziera, ze jesli nie ma cienkiej warstwy gumowej to w ogole nie warto jej brac. i w zasadzie glownie wlasnie takie buty kupije. na podeszwie skorzano-gumowej. ciekawym rodzajem podeszwy jest prowadzona w tym sezonie u gino rossi podeszwa imitujaca wygladem drewno ze 100% gwarancja ze sie nie zetrze. mam 3 pary roznych casualowych butow na tej podeszwie i powiem szczerze ze jestem bardzo milo zaskoczony tym jako ona sie sprawdza. przyklad butow tego typu: http://img.ans-media.com/files/sc_staging_images/product/full_img_180492.jpg

The-Bigwig
Gość

Osobiście wolę zdecydowanie gumową podeszwę. Wszystkie zalety skórzanej, prócz niezaprzeczalnego faktu bycia bardziej eleganckimi, to moim zdaniem jedno, wielkie placebo. Mam wiele takich, wiele takich i różnicy na korzyść skóry nie widzę wprost żadnych. Akceptuję skórzaną podeszwę jedynie w eleganckich zestawieniach, w których godzę się na pewne ustępstwa.

Pozdrawiam
The-Bigwig

Vislav
Gość

Mam buty na najprzeróżniejszych podeszwach skórzanych oraz sztucznych i podobną opinię do Twojej. Nie bardzo sobie zresztą wyobrażam w jaki sposób skórzana podeszwa zaimpregnowana tłuszczami, lub pokostem może oddychać.
Według mojej opinii istotna jest cała konstrukcja buta oraz zastosowane materiały. Przede wszystkim sama cholewka, a w ślad za tym wypełnienie: futrówka, wyściólka, wkładka.
Ogólnie mówiąc im więcej plastyku, tektury, pilśni, gąbki itp… tym gorzej dla komfortu związanego z poceniem się stóp. Bez względu na rodzaj użytej podeszwy but z dobrej naturalnej skóry, ze skórzaną futrówką i wkładką na całej długości wygrywa z innymi rozwiązaniami.

Jest jeszcze jeden element niezbyt często uwypuklany. W skali tygodnia potrzebujemy co najmniej trzy pary butów noszone na zmianę. Plus coś tam jeszcze na bardziej eleganckie wyjścia i coś tam jeszcze na bardziej “ekstremalne” spacery. Bez spełnienia tego wymogu trudno jest mówić o komforcie użytkowania obuwia.

Karol
Gość

Już chciałem pisać elaborat na temat opiewanej, niemal mistycznej oddychalności skórzanej podeszwy w butach a tu ten komentarz. ;)

Placebo to świetne określenie. :)

Tomek
Gość

Osobiście preferuję podeszwę skórzaną, szczególnie przy wielogodzinnej pracy biurowej i możliwości dojazdu samochodem. Przy mojej potliwości stóp podeszwa skórzana jest idealnym rozwiązaniem. Podeszwy zabezpieczam tłuszczem foczym, a w przypadku szczególnie niesprzyjających warunków pogodowych i dużego stężenia soli na chodnikach stosuję zewnętrzne ochraniacze ( kalosze )

Mr. Młody
Gość

Zwolennicy wyższości skórzanej podeszwy muszą jednak zmierzyć się z pewnym prostym faktem: dlaczego producenci sportowego obuwia wykonują buty, które mają znakomitą przewiewność i… gumową podeszwę.

Maciej
Gość

Panie Vintage, czy w przypadku zimowych butów kompletnie gładka podeszwa np. ze skóry to dobre rozwiązanie? Nie wywraca się w tym człowiek co krok?

lester
Gość

Michał jak to jest dokładnie z tą skórzaną podeszwą – przecież to jest drewno które jest lekko pokryte skórą od spodu. Chyba że tracę zmysły ;)

Adam H
Gość

Witam,

Skoro pojawił się temat butów i wspomniano o okresie jesienno-zimowym, to chciałbym zadać pytanie: czy Mr.Vintage lub któryś z Czytelników spotkał się w ostatnim czasie w sklepach z wartymi uwagi, prostymi, czarnymi sztybletami? W nawiązaniu do treści powyższego wpisu zaznaczam, że dużo chodzę pieszo i szukam butów na jesień. Interesują mnie takie, które można kupić w stacjonarnym sklepie (nie przez Internet) we Wrocławiu. Chciałbym na nie wydać maksymalnie 400 zł. Poza sztybletami zastanawiam się też nad drugimi butami na trochę cięższą jesień i zimę. Co sądzicie o tych: http://www.rylko.com/pl/produkt/IDDI03_DJ7,62187,30.html ?

Pozdrawiam
Adam

dejko
Gość

Te z linka, wydaje mi się, że posiadają suwak z drugiej strony. W takim układzie ja bym ich nie brał.
Obecnie chyba nie da się kupić sztybletów do 400 zł. Kazar ma dość prosty model za 449 zł.
http://www.kazar.pl/produkt/-trzewiki-casualowe-14170-15416-01-00/1561/1/c:83

Adam
Gość

Mylisz się, da radę. Puccini – buty w całości wykonane ręcznie, z włoskich skór, z podeszwą skórzaną (szytą, nie klejoną!!!) i z gumową zelówką:
http://www.puccini.pl/produkty/buty-meskie-sm23i12266/

Z tego co się orientuję, nie mają ich w sklepie internetowych, ja kupiłem je w salonie i jestem bardzo zadowolony ;)

Kuba
Gość

Super wpis!

Marcin
Gość

To temat, który spędza mi sen z powiek. Chciałbym czuć komfort skórzanej podeszwy ale boję się, że buty na niej, będą zbyt śliskie. Nawet w lato. Mam spore niedowłady w stopach i to może stanowić problem. Oczywiście im, lżejszy but tym lepiej. Jednak to, jak się pocą nogi w sportowym obuwiu, to jest jakaś porażka. A wiadomo, że buty sportowe są o niebo lżejsze od większości butów. dostępnych w naszych polskich sklepach. Nie po drodze mi na razie wyjazd do większego miasta, by choćby przymierzyć obuwie na skórze. Poza tym, trzeba by w nich przejść spory kawałek, żeby faktycznie stwierdzić, czy by mi odpowiadały. Chyba w ogóle odpuszczę “eleganckie” obuwie. Bo elegancja nie jest dla kulawych. Ciekawi mnie jednak to zelowanie. Choć widziałem, że zelówki to raczej niemal gładka i raczej twarda guma. Wiadomo walory techniczne – odporność na ścieranie itp. Więc dla mnie takowa raczej i tak nie rozwiąże problemu śliskości. Oczywiście pomijam fakt zelówek z grubym bieżnikiem, bo nie wyobrażam sobie podkleić nimi wiedenek. Bardzo bym prosił panie Michale o odniesienie się choćby jednym zdaniem do mojego problemu przy opisywaniu zelówek. No chyba, że faktycznie pozostają mi buty na pełnej gumie z bieżnikiem. Pozdrawiam.

KREACJA DNIA
Gość

Ja zdecydowanie wolę skórzaną podeszwę… i choć gumowa ma swoje plusy ..to i tak wybiorę pierwszy wariant… Pozdrawiam

Rafał
Gość

Witam, pytanie z mojej strony, czy pojawi się w przyszłości artykuł dotyczący koszuli czarnej? W mojej opinii jest, to pozycja ciekawa, nie tylko wieczorowa. Poza tym takie koszule wygląda świetnie. Chciałbym wiedzieć z czym łączyć taką koszulę (jeansy czy spodnie chino, jeśli chino to w jakim odcieniu), nosić na zewnątrz czy wpuszczoną w spodnie.
Dla zobrazowania Alain Delon w czarnej koszuli:
http://i2.listal.com/image/1143800/600full-alain-delon.jpg
Pozdrawiam i miłego dnia.

czarne koszule
Gość

Nie nosić i najlepiej zapomnieć o ich istnieniu.

D.
Gość

Oczywiście jest to niepotrzebnie bezwarunkowe stanowisko. Czarna koszula, zwłaszcza o indywidualnym i przemyślanym stylistycznie kroju, może być znakomicie wykorzystywana – wzorem mój ulubiony dyrygent, Christoph Eschenbach, noszący zazwyczaj czarną koszulę ze stójką:

http://www.dw.de/image/0,,17022658_401,00.jpg

Zanim puryści zachłysną się z wrażenia albo powiedzą z pogardą, że facet się nie umie ubrać i gdzie mu do Macaroniego Tomato, dodam, że potrafi i to tak:

http://diepresse.com/images/uploads/f/7/d/1322877/christoph_eschenbach_uebernimmt_mozart_launchy-view-135523841721820121211190158.jpg

oraz tak ]:->
http://static3.kleinezeitung.at/system/galleries_520x335/upload/6/7/0/3188664/eschenbach726apa.jpg

A także, rzadziej i raczej nieco autoironicznie, tak:
http://www.staatskapelle-dresden.de/fileadmin/home/images/personen/solisten_dirgenten_1011/Christoph_Eschenbach.jpg

Mrs Retro
Gość

A jak ratować buta ze skórzaną podeszwą, jeżeli pojawiła się na niej pleśń?

seba
Gość

Witam Panie Michale,
ponieważ pominął Pan ostatnio moje pytanie, zadam je jeszcze raz i uprzejmie proszę o jakieś wskazówki w tej kwestii. Szukam w miarę eleganckich (smart casual) butów na sezon jesień/zima. tzn. na deszcze i ewentualnie lekki śnieg. Buty takie powinny być nieprzemakalne, coś w stylu gore-tex. Szukam i szukam i nie mogę znaleźć ładnych nieprzemakalnych butów. Tamtej jesieni kupiłem piękne buty na sezon jesień/zima w gino rossi, ale już po pierwszym wyjściu na większy deszcz i śnieg zrezygnowałem z używania ich w deszczowe dni, bo skóra z których są te buty wykonane mocno ucierpiała przy podeszwie. Może ma Pan jakieś pomysły?

będę bardzo wdzięczy na odpowiedź, pozdrawiam!

Nemo
Gość

Co prawda nie do mnie, ale może pomoże:

Nie ma nieprzemakalnych butów, chyba że mowa o gumowcach. Każdy but można w określonych warunkach przemoczyć.

Jeśli zamierzasz chodzić w butach po deszczu i śniegu to należy je uprzednio kilkakrotnie natłuścić, potem nałożyć krem/pastę.

Z butów jesienno/zimowych polecam typ chukka na gumowej podeszwie – np.: http://herringshoes.co.uk/product-info.php?&brandid=6&shoeid=3468

seba
Gość

Dziękuję Nemo za odpowiedź.
Szczerze powiem, że buty które kupiłem rok temu bardzo przypominają te wskazane przez Ciebie. Zaimpregnowałem je firmowym sprayem i po pierwszym wyjściu na lekki śnieg niestety skóra przemokła i od tamtego czasu po każdym czyszczeniu widać “białe zacieki” w miejscu gdzie skóra kiedyś przemokła i napuchła, w związku z czym muszę stosować pastę, żeby to zakryć. Dlatego nie chcę ponownie kupować podobnych butów, bo szkoda kilkuset złotych na buty, które przemokną jak te ostatnie. Dlatego szukam może bardziej czegoś typu gore-tex.

Nemo
Gość

1. Sprayem się nie impregnuje [może to był środek hydrofobowy ?]; impregnuje się tłuszczem [np.: http://multirenowacja.pl/dubbin-tarrago-100ml-odzywczy-tluszcz-do-skor.html%5D. Smarujesz but porządnie czymś takim, czekasz do wyschnięcia, czynność powtarzasz kilkukrotnie. To razem z grubą gumowa podeszwą powinno wystarczyć do poruszania się jesienią/zimą po mieście.

2. Membrana nie uchroni skóry buta przed solą, bowiem jest pod materiałem wierzchnim buta. Poza tym membrana z czasem traci swoje właściwości – w butach występują zbyt duże obciążenia i materiał się przeciera.

seba
Gość

Piękne dzięki za wyjaśnienia.
Może rzeczywiście niewłaściwie dokonałem impregnacji. To, czym potraktowałem buty nosi nazwę hybrydowego aerozolu do impregnacji. Polecali mi go nawet w sklepie firmowym. Jednak po tym jak buty zachowały się po 1. wyjściu na śnieg, raczej nie będę w nich teraz wychodził w taką pogodę nawet po kilkukrotnym zaimpregnowaniu tłuszczem. Na buty przeznaczyłem prawie 400zł, co jak na mnie jest kwotą dużą, jednak sprawdzają się one niestety tylko w suchą pogodę. Dlatego właśnie szukam czegoś wytrzymalszego na typową zimą, co jednak będę mógł założyć do pikowanej kurtki lub płaszcza :)

Nemo
Gość

Skoro sprzedają to zawsze polecają. To się nazywa “chłyt majketingowy”.

Jeśli chcesz pozbyć się śladów soli to: http://forum.butwbutonierce.pl/topic/152-buty-i-s%C3%B3l-jak-usun%C4%85%C4%87-s%C3%B3l-z-but%C3%B3w-jak-je-zabezpieczy%C4%87/

Potem zaimpregnuj kilkakrotnie tłuszczem i na śnieg z nimi :-)
W końcu co masz do stracenia ?

td
Gość

Seba nie napisał z jakiej skóry ma buty. Jeśli to zamsz to poza protektorem nie znam innej możliwości. By się nie rozpisywać:
https://mrvintage.pl/2011/02/pielegnacja-butow-dla-mniej-i-bardziej-zaawansowanych.html
Moim zdaniem produkty Terrago są dość drogie i nie ma konieczności ich używania. Może przy butach wyższej jakości niż Gino Rossi ich przewaga w stosunku do produktów tańszych będzie widoczna. Przy butach Gino Rossi i tak but zużyje się niezależnie od tego, czym będzie impregnowany.

Nemo
Gość

@td:
1. Seba pisał że kupił podobne jak zalinkowałem [a były to niezamszowe].
2. Jeśli zamsz to owszem tylko protektor w spreju, aczkolwiek trzeb pamiętać, że sprej to nie impregnat wbrew temu co twierdzą sprzedawcy.
3. 18zł to raczej nie jest drogo. Oczywiście można dostać tłuszcz w niższej cenie.

Mateusz
Gość

Planuję sobie kupić kurtę pikowaną w kolorze granatowym, ale kompletnie nie wiem, jakie buty będą odpowiednie do tej kurtki. Czy zwykłe New Balance410(granatowe) zdadzą egzamin, czy trzeba będzie kupić coś nowego?
Pozdrawiam

Marcin
Gość

beznadzieja jak mozna tak podle łaczyc klasyke z wiesniackimi butami?

Gibs
Gość

Wkrecilem siie w temat i postanowilem zadzialac,Z totalnego bezstylu przesiadka na smart casual srednia polka.Generalnie dalem zarobic Vistuli 2300 ,zalando 700 ,Buty 1500(2 pary) a to jeszcze nie koniec ,bo paru rzeczy brakuje do skompletowania bazy:)Nie zebym plakal ale jeszcze nigdy nie wydalem na ciuchy tyle kasy.Pazdziernik 2013 wiec kolekcja jesien,zima wiec jeszcze przyjdzie wiosna ,lato plus dodatki wiec usredniajac lekko 10,12 k.rocznie :)
Zebyscie Panowie poczatkujacy wiedzieli na co sie decydujecie

td
Gość

Nie prawda:)
Second handy i TK Max dają możliwość kupienia dobrych jakościowo ubrań w śmiesznych lub przyzwoitych cenach. W TK Max udaje się złapać świetne rzeczy nawet w przecenie, bo klasyka nie schodzi tak dobrze jak insze rzeczy.
W sieciówkach dwa razy do roku są duże wyprzedaże i też można znaleźć coś ciekawego. Zależy, czy ktoś ma czas i chęci by szukać i sprawdzać:)

Olfaktoria
Gość

Wydaje mi się, że panowie mimo wszystko częściej sięgają po gumową podeszwę. Skórzana wiadomo,że bardziej elegancka, ale gumowa zdecydowanie bardziej praktyczna :)

michau
Gość

Cieszyłbym się gdybyś w kolejnym wpisie dotyczącym butów uwzględnił również informację o butach zimowych.
Pomimo pracy biurowej i całkiem cywilizowanych, miejskich warunków w zimę, obawiam się, że buty ze skórzaną podeszwą odniosą porażkę w walce z błotem pośniegowym.
Skłaniam się zatem ku czemuś takiemu:
http://www.bexley.com/Bexley/en/p/dress_shoes/enfield/boots_shoes?coloris=noir

Jan
Gość

Mam dwie pary driving mocksów Bexleya i jakość wykonania jest najwyższych lotów. Ręczne szycia, doskonała skóra. Wszystko na 5+

Kazimierz
Gość

nareszcie jakiś porządny praktyczny wpis, nie reklamy, o pokazach i tym podobnych pierdołach.

Wiktor
Gość

Ostatnio zakupiłem buty Kappy za przeszło 150 zł na zimę na gumowej podeszwie. ODradzam wszystkim takiego badziewia. Nie dość ze but jest miękki jak jakiś kondom :) to jeszcze noga w nich się poci strasznie.

DolceGusto
Gość

Może podobne pytanie już się pojawiło w komentarzach ale… czy mógłby ktoś polecić mi dobre firmy z porządnymi butami na zimę w rozsądnym przedziale cenowym? Osobiście największe zaufanie wzbudza we mnie firma Timberland produkująca z nieprzemakalnej skóry na grubej gumowej podeszwie ale cena nie jest niska…. są jakieś nieco tańsze odpowiedniki bądź o szerszej ofercie?

WaszWuj
Gość

Wybór mój następujący:
Buty eleganckie – podeszwa skórzana, o którą dbamy, jak o żonę.
Buty wygodne – sportowe.
Buty przewiewne – japonki lub na bosaka.

Co do pocenia – ja akurat produkuję taką ilość potu, że nawet obuwie z wbudowaną klimatyzacją by nie pomogło.
Wygoda – trudno mi się zgodzić z opiniami, że buty eleganckie są wygodne. Moim zdaniem nie są. Mówię to jako posiadacz kilkunastu dobrych par. But elegancki ma się błyszczeć, but elegancki to sygnał o statusie, but elegancki ma się wpisywać w ubiór, odpowiedni do okazji. W każdej parze butów na skórzanej podeszwie, ze skórzaną wyściółką itd – nawet Kielmanach czy Kurkusach, po 10 godzinach w pracy stopa się poci i męczy. Nie wspominając już o średniej półce – Loakach itd, które są dość twarde i toporne.

Co do przyczepności – po kilku “orłach” na różnego rodzaju parkietach, marmurach i czystych podłogach, postanowiłem doklejać gumowe zelówki do skórzanej podeszwy. Z boku nie widać, skórzana podeszwa się nie niszczy (a ja strasznie “agresywnie” chodzę) i jest większa szansa, że nie zabiję się na najbliższym zakręcie na piechotę.

Zimą – jeśli czeka mnie spacer po błocie, to zakładam sztyblety lub kowbojki. Ewentualnie w pracy zmieniam na półbuty.
Będzie mała kryptoreklama, ale warto, bo firma nieznana, a wybitna. Sztyblety – jestem MEGA FANEM firmy RM Williams – tworzą bootsy dla australijskich ranczerów, w tym wersje dla ranczerów eleganckich:). Ich model Gardener http://www.rmwilliams.com.au/e-SalesB2CProd/esa/ItemDetails.jsp?@where.ItemID@EQ=BX530GFL&sessionkey=WY2P-B3NG-K20K-MMOR-YCLX-DTKX-OLQF-9M9I#
rozbija bank – niezniszczalne!
Drugi model – Craftsman: http://www.rmwilliams.com.au/e-SalesB2CProd/esa/ItemDetails.jsp?@where.ItemID@EQ=BX543YFWC&sessionkey=WY2P-B3NG-K20K-MMOR-YCLX-DTKX-OLQF-9M9I# po polerowaniu świeci się jak Syd Barret.
Jeśli ktoś ma możliwość ich kupna – niech bierze w ciemno.

td
Gość

Może Michał się wypowie o wizualnym aspekcie”kryptoreklamowanych” butów;)

Nemo
Gość

Podstawa wyboru buta jest jego wygoda. Jeśli but nie jest wygodny to nie rozumiem po co go nosić [poza lansem]. Buty skórzane jak najbardziej mogą być wygodne.
Buty sportowe też mogą powodować obtarcia i inne dolegliwości. Utożsamianie tego typu obuwia z wygodą to pewien mit. Wystarczy poczytać fora dla biegaczy.
Chodzenie 10h w butach powoduje ich zmęczenie niezależnie od tego czy są to buty skórzane czy trampki.

Natomiast zgadzam się, że podeszwa skórzana jest śliska. Ja jestem do niej jak na razie ustosunkowany krytycznie.

Jan
Gość

Duże znaczenie ma też waga osoby, która buty nosi. Jako osoba bardzo szczupła nie mam problemu z chodzeniem w butach na twardej podeszwie (a chodzę naprawdę dużo), ale wyobrażam sobie, że masywny facet może mieć tu inne zdanie.

leszek
Gość

Panie Michale kupilem sztyblety crockett&jones model chelsea3 rozmiar uk9 i sa troche za luzne.Natomiast 8,5 troche cisna ,moja dlugosc stopy to 27 cm.W jaki sposob wymierzyc odpowiedi rozmiar buta.Prosze o pomoc.zamowilem Pana ksiazke na dniach powinna dotrzec.Mieszkam od trzech lat w londynie .
pozdrawiam Leszek

Daniel
Gość

Jak zabezpieczyć skórzaną podeszwę, żeby buty się nie ślizgały?

kuba
Gość

Dobry wieczór. Mam pytanie. Skórzana podeszwa bardzo szybko staje się “brzydka”. Czy jest dopuszczalne z taką podeszwą pokazać się jako Pan młody?

lukasz
Gość

Od wczoraj jestem posiadaczem takich butów. Kupiłem je w Deichmannie za 44zł, nie mogłem nigdzie indziej znaleźć na siebie rozmiaru a tu proszę. Pierwsze, co zauważyłem podczas “rozchadzania” ich po domu to to, że (nawet raczej niskiej jakości buty z Deichmanna z podeszwą skórzaną) zapewniają lepszy komfort cieplny dla osób z nadpotliwością stóp jak to jest w moim przypadku. Po kilku godzinach noszenia stopa nie była przegrzana i przepocona.

wiedźmin
Gość

nikt nie zwrócił uwagi na to, że podeszwa ze skóry naturalnej nie zaburza przepływu energetycznego człowieka. natomiast podobno najgorszym wynalazkiem ludzkości jest but z gumową podeszwą która niszczy energetykę i w konsekwencji prowadzi do mnóstwa chorób. mądrzy ludzie wiedzą że nie należy chodzić nigdy i w żadnych butach, klapkach kapciach itp zrobionych z tworzyw sztucznych

wpDiscuz