Braun °CoolTec – podsumowanie testów

87 komentarzy

Kilka tygodni temu w ramach blogowego konkursu, będącego owocem współpracy z marką Braun, pięciu czytelników otrzymało golarki elektryczne z innowacyjną technologia °CoolTec (model CT2s), a jednym z zadań było ich przetestowanie i przesłanie subiektywnej recenzji. Pora na podsumowanie tych testów.

Ja również testowałem ten sam model, ale nie będę się specjalnie rozpisywał, ponieważ po pierwsze moi czytelnicy zrobili to tak dobrze, że musiałem mocno skracać ich wypowiedzi, bo powstałby z tego najdłuższy wpis w historii bloga i nie sądzę, by ktokolwiek przeczytał go w całości. Po drugie, większość uwag przedstawionych w poniższych recenzjach pokrywa się z moją oceną. Pozwolę sobie zatem tylko na kilka zdań.

Golarek marki Braun używam od dziesięciu lat i ten model potwierdza, że jest to sprzęt najwyższej jakości, który będzie mi towarzyszył jeszcze przez wiele lat. Świetna ergonomia, kształt, waga i detale – z tego Braun słynie od lat i model °CoolTec również spełnia te kryteria. Jeśli chodzi o jakość golenia, to ja mam twardy i gęsty zarost i Braun radzi sobie z nim świetnie, ale przyznam także, że nie odczuwam specjalnej różnicy w porównaniu do tych starszych modeli (mój pierwszy model ma 10 lat i nadal działa doskonale). To oczywiście nie jest wadą, bo potwierdza, że dobrą jakość golenia Braun gwarantuje od wielu lat. Jest za to bardzo istotna różnica dotycząca komfortu golenia. Chodzi o aluminiowy element chłodzący, który jest innowacyjnym rozwiązaniem nie tylko w ofercie Braun, ale ogólnie to pierwsza na świecie golarka z systemem chłodzenia. To naprawdę działa i chłodzi skórę. Świetne rozwiązanie dla osób mających problem z podrażnioną skórą. Ze słabszych stron wymieniłbym przeciętny trymer i konieczność ładowania golarki za pomocą specjalnej podstawki (uciążliwe podczas podróży).

Ogólne podsumowanie wypada bardzo dobrze i przy tej cenie (sugerowana 579 zł, ale w sklepach internetowych widzę ten model od 349 zł) na pewno warto rozważyć zakup dla siebie lub na męski prezent przy okazji nadchodzących Świąt. A jeszcze bardziej polecam ten sam model ale ze stacją czyszczącą (CT2cc) – droższy ok. 70-80 zł, a idealnie czyści i dezynfekuje głowicę i ostrza.

MrVintage pl Braun CoolTec recenzja 1MrVintage pl Braun CoolTec recenzja 2

 

MrVintage pl Braun CoolTec recenzja 3
Pora na wypowiedzi czytelników-testerów. Dodam tylko, że poniższe recenzje są w pełni autorskie, a marka Braun nie mogła w nie ingerować.

DANIEL

1. Wygląd zewnętrzny
Maszynka dopasowana do dłoni, jakby była zrobiona na zamówienie. Solidna konstrukcja (nic nie trzeszczy itp.).

2. Golenie
Do tej pory goliłem się w sposób tradycyjny (maszynka, pianka). Ta maszynka jest moją pierwszą golarką elektryczną. Goli bardzo dokładnie i efekt jest niemal identyczny jak przy goleniu tradycyjnym. Mój zarost oceniłbym na 3, w 5 stopniowej skali gęstości zarostu.

3. Podrażnienia
Podrażnień brak. Kolejny powód z którego jestem bardzo zadowolony. Przy codziennym goleniu tradycyjnym sposobem prawie zawsze miałem podrażnienia (zwłaszcza na szyi). Z moją “śnieżną maszynką” nie ma o tym mowy.

4. Opcja chłodzenia
Przyznam, że na początku niezbyt wierzyłem w ten system chłodzenia, ale on naprawdę tam jest i działa. W moim przypadku wpływa to na komfort golenia. Jest po prostu przyjemniej, gdy w trakcie użytkowania czujesz na skórze chłód, niż rozgrzany metal. Warto wspomnieć, że opcja ta może, ale nie musi być włączona.

5. Czas czuwania
Oczywiście czas czuwania jest uzależniony od czasu golenia. Kiedy nabierze się wprawy, golenie idzie całkiem szybko, około 5-7 minut. Na jednym ładowaniu maszynka wytrzymała 5 dni, czyli tydzień roboczy (od poniedziałku do piątku).

6. Podsumowanie
W skrócie jest to super maszynka. Produkt z najwyższej półki. Bardzo ładnie wygląda, goli dokładnie nie pozostawiając niechcianych podrażnień. Na komfort golenia duży wpływ ma niespotykana dotąd opcja chłodzenia, która jest genialnym rozwiązaniem.

Wartość maszynki 579 zł, zachwyt mojej dziewczyny widzącej mnie dobrze ogolonego 5 dni pod rząd – bezcenny.

 

PIOTR

Wiecie jak to jest, marketing jest wszechobecny. Jest siłą napędową. Kreuje popyt. Dajemy się nabierać na wytwory marketerów na każdym kroku. Często nie zdajemy sobie z tego sprawy, choć innym razem zdajemy sobie, a i tak ulegamy jakbyśmy byli w amoku. Stąd też moja pierwsza myśl, kiedy przeczytałem o chłodzącej płytce… bla, bla, bla. Chłodząca płytka? Owszem, chodnikowa w środku zimy, czemu nie.

Tymczasem moje zdziwienie rosło, kiedy uruchomiłem to ustrojstwo. Zaświeciła kontrolka i po kilku sekundach ta niepozorna płytka zaczęła się robić chłodna, a właściwie to “mroźna”. Tak, to zdecydowanie najlepsze określenie.

Golenie – to do zera – zawsze było dla mnie przykrym obowiązkiem. Migałem się jak mogłem, ale nie zawsze mogłem. Teraz, mogąc się migać nie musze już tego robić. Bo przy użyciu tej konkretnej golarki, migać się nie chce. Rzeczywiście ta magiczna, chłodząca płytka działa pozytywnie na moją skórę. Naprawdę super patent. Aż trudno uwierzyć, że w obecnych czasach, przy tak rozwiniętej technologii, nikt wcześniej na to nie wpadł i nie stworzył takiego rozwiązania.

Pominę fakt, że męczyłem się trochę na szyi, trochę pod nosem tuż nad górną wargą żeby było gładko w trymiga. Zrzucam winę na tego, który pracował nad anatomią tych właśnie miejsc na ciele człowieka. A może to brak wprawy? Pominę również fakt, że trymer jest jednak tylko dodatkiem. A w związku z tym, że jest dodatkiem, to nie wymagam od niego takich cudów, jakie robi moja dedykowana maszynka do strzyżenia.

 

PLUSY:
– idealny ciężar i wyważenie
– kompaktowy kształt i dobry chwyt, bezpieczny dla wilgotnych dłoni.
-doskonała jakość wykonania (nic nie trzeszczy, nie ugina się, nie sprawia wrażenia, że popsuje się po pierwszym goleniu)
– stonowana, klasyczna i elegancka kolorystyka
– wygodna kołysko-ładowarka
– miły dla ucha dźwięk pracującego urządzenia
– wysoka jakość golenia skóry wspomagana dodatkowo przyjemnym uczuciem chłodu dzięki magicznej płytce mrożącej
– łatwość czyszczenia po zabiegu ? płukanie pod bieżącą wodą

WADY:
– z racji indywidualnych niedoskonałości (cóż, nie można być idealnym) golenie szyi wymaga większego zaangażowania
– trymer, który moim zdaniem mógłby być wydajniejszy
– bateria, która w trybie chłodzenia, mogłaby ?trzymać? trochę dłużej.

 

RAFAŁ

Design golarki prezentuje się przyzwoicie, czarny błyszczący plastik miesza się z plastikiem matowym. Przez golarkę biegnie pasek szarawej antypoślizgowej gumy, która jak na kauczuk jest bardzo przyjemna w dotyku. Do tego wysuwany trymer z tyłu i głowica w kolorze niebieskim, wszystko składa się na minimalistyczny, przyjemny dla oka widok.

Przechodząc do samego golenia, muszę przyznać, że do Brauna przesiadłem się z maszynki Gillette, była to więc moja pierwsza próba golenia się na sucho. Wyjaśniam na wstępie – nie goliłem się z wyłączoną funkcją chłodzenia, bo to jakby kupić ferrari po to, żeby jeździć nim po progach zwalniających. A co do samego chłodzenia, które stanowi przecież główną innowację – jest rewelacyjne. Po około 30 sekundach od włączenia przycisku podświetlanego na niebiesko, blaszka zamontowana na środku głowicy jest co najmniej kojąca a po minucie przyjemnie zimna. Sama technologia powoduje, że od razu możemy zapomnieć o jakichkolwiek podrażnieniach, czy zaczerwienieniach skóry. Całość robi naprawdę dobre wrażenie, zdecydowanie uprzyjemnia codzienne golenie.

Nie odpowiem na pytanie brzmiące “Czy tę akurat golarkę warto kupić?”, bo nie mam dla niej porównania. Jednakże, po pierwszym tygodniu użytkowania jestem z niej bardzo zadowolony, a moja maszynka raczej przez długi czas nie zostanie wyciągnięta z szafki.

 

BARTOSZ

Mój zarost równomiernie pokrywa całą dolną połowę twarzy, przechodząc na szyję do wysokości grdyki. Jego gęstość jest średnia. Do tej pory do golenia wymiennie używałem tradycyjne maszynki oraz golarkę elektryczną o trójgłowej głowicy z tej samej półki cenowej co testowany model, lecz innego producenta.

Naładowanie do stanu maksymalnego golarki trwało godzinę, czyli właśnie tyle ile zapowiadał producent. Bardzo pozytywne wrażenie wywołała u mnie wydajność akumulatora golarki. Urządzenie działało dłużej niż podaje producent.

Chłodzenie – czyli funkcja, którą producent najbardziej eksponuje w akcjach promocyjnych – działa bardzo sprawnie. Element chłodzący w odczuwalny sposób zaczyna działać po 10 sekundach od uruchomienia maszynki. Cera faktycznie wydaje się mniej podrażniona.

Najważniejsze dla mnie jednak jest to, żeby golarka dobrze goliła. Najlepszy efekt, zgodnie z zaleceniami producenta, osiągamy wykonując tę czynność przed myciem twarzy. Niestety tutaj golarka sprawdza się średnio. Trzydniowy zarost (około 2 milimetry zarostu) okazał się za dużą przeszkodą, zwłaszcza na szyi. Zdecydowanie lepiej radziła sobie z codziennym, krótkim zarostem. Tutaj golenie przebiegało szybko i dobrze (3 minuty), a to za sprawą dość dużej głowicy.

Maszynka leży pewnie zarówno w suchej jak i mokrej dłoni. Golenie pod prysznicem wymaga jednak większej staranności mimo to, efekt jest zadowalający. Uwaga dla perfekcjonistów: niezbędne będą poprawki przy użyciu ręcznej maszynki. Trymer robi co do niego należy, choć do najwygodniejszych nie należy. Czyszczenie maszynki nie sprawia trudności, dołączona szczoteczka jest funkcjonalna.

Podsumowanie
CoolTec CT2s firmy Braun nadaje się do codziennego golenia na szybko w warunkach domowych lub podczas krótkich wyjazdów. Funkcja chłodzenia sprawdza się znakomicie. Akumulator jest wydajny. Nie polecam osobom o gęstym zaroście oraz tym, które golą się z mniejszą częstotliwością. Odradzam perfekcjonistom, ponieważ bez poprawek w okolicach szyi się nie obędzie.

 

MATEUSZ

Jako, że niedawno poszukiwałem maszynki do golenia prezent trafił w idealnym momencie. Jeżeli chodzi o golenie, moje doświadczenie do tej pory to głównie różnego rodzaju golarki ręczne, czyli pianka, pędzel itd. Od niedawna przez brak czasu i częste podrażnienia skóry postanowiłem przerzucić się na sprzęt nieco szybszy, wygodniejszy.

Maszynka jest dość przyjazna w użytkowaniu. Dobrze leży w dłoni, jest wygodna w goleniu. Ładowanie w bazie dołączonej do zestawu jest bardzo wygodne, nie wymaga celowania wtykiem. Golarka jest dość ciężka, jednak jest to sprzęt dla mężczyzny, więc to nie powinno być problemem. Technologia CoolTec bardzo zaskakująca w pozytywnym tego słowa znaczeniu, faktycznie schładza twarz i ogranicza podrażnienia mogące występować przy kontakcie skóry z metalowymi pracującymi elementami.

Niestety maszynka nie jest wolna od wad. Golenie jest nieco mniej precyzyjne niż w przypadku maszynek z obrotowymi głowicami. Maszynka ma problem z podniesieniem miękkiego zarostu i nie zostawia idealnie gładkiej skóry. Na plus działa trymer, do którego nie mam żadnych zarzutów. Goli dobrze szybko i dokładnie.

Podsumowując ostatecznie sprzęt trochę mało dokładny, jak na tą półkę cenową. Technologia CoolTec nieco go ratuje przynajmniej, jeżeli chodzi o użytkowników z delikatną skórą, ponieważ do tej pory nie spotkałem sprzętu, który nie powoduje podrażnień, a Braun właśnie tym mnie zaskoczył. Osobiście mogę go polecić, ale użytkownikom z nieco twardszym zarostem.

 

Na koniec dziękuję marce Braun za ciekawą akcję promocyjną i ufundowanie tak dobrych nagród dla czytelników bloga.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

87 komentarzy do "Braun °CoolTec – podsumowanie testów"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
zdrowaja
Gość

Wielu panów ma problemy z wrażliwą i podrażnioną po goleniu skórą. Gdyby to rozwiązanie zastosowane przez firmę Braun okazało się być skuteczne, to mam spokój z wymyślaniem prezentów dla mężczyzn z mojej rodziny :)

Piotr
Gość

Według mnie jeśli ktoś ma problemy ze skórą to trzeba poszukać innych kosmetyków. Często zmiana na nie perfumowane może dać naprawdę dobry efekt. Wybróbowałem golenie na mokro(pianka+maszynka)(mydło+żyletka) i (krem+żyletka). Dla mnie działa najlepiej ostatni wariant. Co do golenia na sucho to nie mogłem znieść tego jak nie dogolony byłem. Żadna golarka elektryczna nie zapewni takiej dokładności jak tradycyjne ostrze. Może takie golenie trwa kilka minut dłużej ale efekt końcowy dużo lepszy. Dodam też, że maszynka na żyletki+pędzel może się okazać lepszym prezentem a właściwie traktowane narzędzia do golenia będą służyć przez całe życie :)

PanA
Gość

Miałem kiedyś ten problem ze miałem czasem wysypkę po goleniu. Żadne kremy dedykowane nie pomagały. Obecnie po goleniu używam np amolu do dezynfekcji po splukaniu woda używam zwykłego kremu nivea np soft bo sie niezłe nakłada. Żadnych perfumowanych kosmetyków for man.
Zreszta ponieważ mam wredny zarost gole sie najpierw pobieżnie elektryczna a potem na gładko juz na mokro z użyciem kremu . Polecam kremy nie pianki no są nie to ze lepsze to i tańsze. Tylko trzeba samemu rozr0obic pędzlem.

LeJim
Gość

Trochę dziwi mnie ten amol po goleniu, bo nawet, jeżeli potem stosujesz balsam, to na początku traktujesz ogoloną skórę twarzy, już po solidnych przejściach (golenie), dawką środka, który tę skórę mocno wysusza (jak każdy środek zawierający alkohol).
Co do wrednego zarostu, to można go fajnie zmiękczyć, a skórę na golenie przygotować, więc jeżeli nie próbowałeś, to może warto:
-spróbować golić się bezpośrednio po kąpieli/prysznicu – taka ilość pary w pomieszczeniu działa cuda :)
-jak już wspominałeś o kremach i ich rozrabianiu za pomocą pędzla – im lepszej jakości pędzel, tym lepiej powinien sobie radzić z podnoszeniem tych wszystkich koszmarnych włosków oraz doprowadzaniem jak największej ilości piany w okolice zarostu. Najpopularniejsze to oczywiście włosie z dzika i borsuka, jak kto lubi – na początek z dzika powinno spokojnie starczyć, zaś co do kremów – można się zastanowić nad zastosowaniem mydła do golenia – zamiast tuby pudełeczko, ale proces tworzenia piany podobny, acz efekty może dać lepsze
-by zmiękczyć zarost przed goleniem można użyć peelingu do twarzy
-spotkałem się z opiniami, że do skóry podatnej na podrażnienia, niektóre osoby, przed (dla lepszego poślizgu, jak twierdzili), jak i po goleniu lubią stosować oliwkę, taką zwykłą dla dzieci; istnieją również produkty tzw. pre-shave, specjalnie przeznaczone do wykorzystania przed goleniem
-co do dezynfekcji – najbardziej popularnym od lat i zdecydowanie godnym polecenia produktem jest ałun, sprzedawany zarówno w bloku jak i w postaci sztyftu – ściąga skórę i tamuje krwawienie, natomiast nie powinien powodować wysuszania, jak produkty zawierające alkohol

Ja miewam podrażnienia tylko, gdy zbyt intensywnie golę dane miejsce, także może wystarczy się golić bez pośpiechu, krótkimi ruchami i z odpowiednio dobranym nachyleniem ostrza (bo z między 9 a 7 jest, przynajmniej dla mnie, ogromna różnica).

Obecnie tyle przychodzi mi do głowy :) Dobrego poślizgu! (na twarzy, nie na lodzie)

zdrowaja
Gość

Co prawda to nie na temat, Mr. Vintage, ale czy planujesz wpis na temat męskich piżam, szlafroków i odzieży domowo- weekendowej?

Rafał
Gość

Ja golę się żyletką. Golenie tym sposobem sprawia mi naprawdę dużą przyjemność. Nie lubię elektrycznych golarek, poza tym golą mniej dokładnie.

piotr
Gość

Faktycznie skrócona recenzja. Będę szlochał całą noc i zamknę się w sobie :( :) ale rozumiem, że nie chciałeś zanudzać czytelników moim słowotokiem :) Generalnie najważniejsze cechy (zarówno zalety, jak i wady) zostały zaprezentowane. Pozdrawiam.Piotr.

Tuulikki
Gość

Panowie, ja kobieta mało podatna na socjotechnikę i marketing pod wpływem waszych pozytywnych doświadczeń właśnie kupiłam memu połowcowi o twarzy wrażliwej prezent pod choinkę. Strzeżcie się, jeśli się nie sprawdzi, skopię wam tyłki :))

john
Gość

Dziekuje za recenzję, tez sie skusze, szczegolnie ze idzie juz kupic w sklepach ponizej 320zł ;)

Don
Gość

Ja kupilem w zagraniczym e-sklepie, w przeliczeniu nieco ponad 250zł. Niemniej żałuje ogniwo Peltiera (20 lat temu nim chlodzilem procesor 486) spisuje się średno. Szczerze wole piankę i maszynke, zwłaszcza ze pianka tez doskonale oczyszcza cere i poprawia jej wyglad.

Olgierd
Gość

Używałem różnych elektryczek (Brauna, Philipsa), różnych “wieloblaszkowych” (Wilkinson, Gilette), wakacyjnie-okazyjnie nawet goliłem się nawet plasticzkami z kiosku za 1,23 zł (zgroza).
Kilkanaście tygodni temu przesiadłem się na coś, z czego zrezygnowałem jakieś 20 lat temu — żyleta.

Żyleta wymiata. Nie jest słodko, ale jest najlepiej.

ol_ber
Gość

tylko wiesz, nie każdy ma na to czas… bo jednak elektryczna golarka jest najszybszą a przy tym skuteczną opcją. ja głównie dlatego się zdecydowałem (na philipsa) i naprawdę nie mam co narzekać, jest git (z jednorazówkami też nie miałem kolorowo…)

Jarek
Gość

To mój pierwszy wpis i serdecznie pozdrawiam autora blogu dzięki któremu od jakiegoś roku sukcesywnie i co najważniejsze z sensem i przyjemnością własną zmieniam swój styl ubioru.
Wszelako w tematyce golenia przyłączam się w stu i jeden procentach do zwolenników tradycyjnej maszynki żyletki kremu i pędzla , przy opanowanej technice nie ma nic bardziej dokładnego i delikatnego dla twarzy golenia .
Do tego takie golenie się po prostu ”czuje ” i lubi czego zwolennicy maszynek elektrycznych nie mogą powiedzieć o swoich ”ustrojstwach”.Początki mogą być trudne ale zachęcam właśnie do takiego stylu golenia bez prądu i bez grama plastiku.

LeJim
Gość

Widzę, że nie tylko ja uważam, że maszynka na żyletki to najlepsza opcja… Boję się, że to już tylko krok do brzytwy. :D
Ale trzeba przyznać, że to, przynajmniej moim zdaniem, pewien rodzaj nobilitacji – mogę to zrobić, tak jak kiedyś mój dziadek :) A jak się człowiek już wprawi, to i dużo mniej podrażnień, i skórę można doprowadzić do właściwego poziomu gładkości.
Golenie się chyba zbyt wiele osób myli z pozbyciem się zarostu, podczas gdy jest to jego redukcja, nawet, jeżeli do absolutnego minimum, a nic nie zrobi za nas tego dokładniej niż ostrze, czy to brzytwy, czy żyletki.

Jestem ciekaw czy golenie u fryzejrów zupełnie odeszło już do lamusa. Jeżeli tak, to pewnie przez ewentualną możliwość zacięcia :/ Krew i te sprawy. Szkoda takiej tradycji.

Dreg
Gość

Panowie miło widzieć, że upodobanie do gustownego ubioru idzie w parze z troską o fizjonomię. M?j zarost rośnie na wszystkie strony świata, jest ciemny i mocny. Z całym szacunkiem dla Brauna, ale on zapewniał jako takie ogarnięcie twarzy na zaledwie kilka godzin (model bez chłodzenia, ale to chyba bez znaczenia). I wtedy spróbowałem żylety, pędzla i kremu. Inny świat. Wymaga wprawy, ale daje ogromną satysfakcję i niezwykłą gładkość skóry. Podrażnień też dużo mniej.
Panie Michale, czy próbowałeś kiedyś solidnej maszynki na żyletki?

td
Gość

Widzę, że nie tylko ja się skusiłem na to ustrojstwo i jestem bardziej niż zadowolony:)
Wprawy i wypracowania sobie “techniki” golenia maszynka wymaga, ale efekt jest rewelacyjny. Wrażliwa skóra i twardy zarost to nie łatwy kawałek chleba. W moim przypadku przynajmniej rośnie w kilku określonych kierunkach;) Podrażnienia są, ale faktycznie jest ich o niebo mniej i balsam po goleniu daje radę (nie wystarczał przy goleniu maszynką na nożyki). Do maszynek elektrycznych nigdy się nie przekonałem. Są niedokładne i, choć w mniejszym stopniu niż maszynki na nożyki, podrażniają skórę. Jeśli ktoś jest tematyką zainteresowany to godnym polecenia jest forum: http://www.brzytwa.org/forum/ .

Andrzej
Gość

Świetne okulary na pierwszym zdjęciu. Napisz coś o nich.

Michał
Gość

Kiedy spotkanie w Kielcach?

Pawel
Gość

Nie wiem gdzie powinienem zadać pytanie, więc piszę pod najnowszym postem a mianowicie chciałbym zapytać gdzie mógłbym kupić dość mocno dopasowane, taliowane koszule, razem z rękawami, gdyż te często są szerokie. (Oprócz zary)

PS: Gratuluję książki. Była świetnym prezentem na mikołajki, bardzo dobrze się czyta :)

antoni
Gość

co prawda nie na temat. Kiedy i gdzie odbeda sie Twoje najblizsze spotkania autorskie?

dominik
Gość

a te ladne brazowe rekawiczki to z camel active?

Qba
Gość

Trochę odbiegnę od tematu, poszukuję butów z tego zdjęcia, tego konkretnego modelu w tej kolorystyce (szare z zielonymi wstawkami).
https://mrvintage.pl/2013/03/sportowe-buty-wielki-powrot.html/2-3

Krzysztof
Gość

Nie w temacie, ale – czy można liczyć na kontynuację wpisu “Sposoby wiązania szalików”? W tamtym poście temat nie został wyczerpany, a instrukcje są bardzo uproszczone. Szczególnie interesowałby mnie sposób wiązania jak tutaj: https://mrvintage.pl/wp-content/uploads/2013/11/MrVintage-pl-Bosmanka-51.jpg czy tutaj: http://img525.imageshack.us/img525/448/zolte3.jpg. Biorąc pod uwagę rozpoczęcie sezonu zimowego, taki wpis pasowałby idealnie.

Dr Q
Gość

Każdy zapewne ma swój ulubiony sposób pozbycia się owłosienia z twarzy. Ja również, mimo że to nie po myśli sponsora ;), nie toleruję elektrycznych golarek. W moim przypadku nie dość, że takie golenie wystarczy zaledwie na kilka godzin to jeszcze występują podrażnienia i włosy są “zmasakrowane” (link do zdjęcia mikroskopowego).

http://www.dailymail.co.uk/sciencetech/article-2159111/Our-everyday-life-extreme-close-The-precise-cut-razor-shave-drinks-look-again.html

Sam golę się żyletką, ale wśród znajomych mam dwóch, którzy ćwiczą brzytwę – efekt powalający, ale sam proces … nie do zastosowania w pędzie codzienności :).

robi
Gość

Panie Michale, pomimo mojej 30ki na karku mam podobny problem jak Ty ,ciągłe wysypki pryszczów na czole, może przewidujesz jakiś wpis o pielęgnacji twarzy u mężczyzn.?

zdrowaja
Gość

Skoro na czole, to przynajmniej wiadomo, że to nie od golenia ;). A tak serio, to spróbuj przejść się do dermatologa, który obejrzy te wypryski. To nie jest tak, że koniecznie robisz jakiś wielki błąd pielęgnacyjny, niektórzy po prostu mają cerę skłonną do zanieczyszczeń. Mi co prawda dermatolodzy nie pomogli (również ci sławni, do których zjeżdżano się z okolicznych województw), sama doszłam do tego, jak sobie poradzić z podobnym problemem, szkoda tylko, że trwało to długie lata. Na odległość trudno udzielać wskazówek, poza tym potrzeba też więcej informacji na temat charakteru tej dolegliwości. A tak swoją drogą to na temat pielęgnacji cery jeden wpis nie wystarczyłby, raczej musiałby być to cały cykl, ale z kolei wiadomo, że nie jest to temat przewodni tego bloga i trudno byłoby wymagać tego od Mr. Vintage.

td
Gość

Znalazłem swój wpis sprzed dwóch miesięcy, oddaje moje podejście do tematu:)

Uwaga, post o goleniu, drastyczne sceny i przemyślenia własne w w.w. temacie:]
Mam na imię X i od pół roku nie golę się maszynką na nożyki.
[Cześć X!]
Przez te pół roku pociąłem się niemiłosiernie wiele razy, chodziłem z zaczerwienioną twarzą, podrażnieniami (raz nawet z przeciętym uchem;D ). Spotkałem się z powątpiewaniami kompanów od golenia (A po co Ci to?), wyrazami pobłażania (Poczekam, może samo Ci przejdzie.) i ironii (Postęp techniki Ci przeszkadza, że maszynki na żyletki chcesz używać???);] Pomimo tego wrogiego społecznego nastawienia do maszynek na żyletki wytrwałem aż do dziś;]. W między czasie, co wieczór nabierałem wprawy i pracowałem nad techniką (tak, golenie wymaga wprawy, techniki i czasu by całość ogarnąć), sprawdzałem co nie tak na forach i… fajnie się z całą sprawą bawiłem Ostatnimi czasy przetestowałem na własnej skórze kilka różnych żyletek i z wielką radością mogę stwierdzić, że gdy znalazłem tę jedyną, golenie stało się czystą przyjemnością. Wieczorny czas dla siebie, gładko ogolona twarz, grosze na akcesoria (żyletki i mydło do golenia). Nie marnuje czasu na kupowanie pianek do golenia czy szukanie tańszych nożyków na allegro. Rossmannowskie żyletki idealnie się sprawdzają. Nie drapię tępym nożykiem (ostatnim z paczki), nie molestuje twarzy kilkukrotnie dogalająć jakiś fragment, bo maszynka nie łapie. Podrażnień na szyi też już nie mam bo żyletki ostre jak brzytwa krzywdy przy odpowiednim użyciu nie robią (trzymać tylko z dala od ucha trzeba:) ). Zadowolony jestem strasznie. Warto było czas i trochę wysiłku w to włożyć by do golenia nie jak do jeża móc podchodzić. I koniec końców mogę bez żadnego “ale” i z przekornym błyskiem w oku powiedzieć, że świetnie jest być mężczyzną:D

Konrad
Gość

W tzw. goleniu tradycyjnym, przed goleniem dochodzi do silnego ogrzania zarostu i skóry przez gorącą wodę. Mówi się, że woda powinna być jak najcieplejsza. Tutaj Brown proponuje nam coś zupełnie odwrotnego – golenie schłodzonej skóry z zamkniętymi porami, co normalnie następowało dopiero po ogoleniu (spłukanie piany zimną wodą). Nie jestem przeciwnikiem nowinek technicznych, ale jeżeli przez całą historię ludzkości skórę do golenia ogrzewano, a nie oziębiano, to może coś w tym jest? Czy ktoś jest w stanie logicznie wytłumaczyć ten paradoks?

Jarek
Gość

Przyznam Konradzie że ja nie jestem.Wiem natomiast że i w goleniu tradycyjnym jest małe grono wyznawców golenia na ”zimno” bez gorącej a z zimną wodą właśnie.Jakie zalety ma golenie na zimno ? jedyne co mi przychodzi do głowy to że mniej rozszerzone pod wpływem ciepła drobne naczynka krwionośne są mniej narażone na krwawienia.Oczywiście pozbawiamy się w ten sposób zmiękczającego działania wyższej temperatury na skórę , i mnie w tym względzie takie zimne golenie nie przekonuje .

Pan Pawełek
Gość

Zgadzam się że maszynka elektryczna nie da takiego efektu jak żyletka. Da prawie taki sam, ale za to bez podrażnień – mały kompromis.
Od kilku lat używam dobrej maszynki elektrycznej znanego producenta. Najpierw używałem stacji myjącej, później uprościłem sobie życie i myję maszynkę pod wodą (co w zupełności wystarcza). Do golenia używałem też oleju ze słodkich migdałów – były lepsze rezultaty, ale trzeba to było zmywać pianką do mycia twarzy co dodatkowo wysuszało skórę. Teraz golę się na sucho, jest szybciej, łatwiej, nie mam absolutnie żadnych problemów z podrażnieniami.

PS Golę się co 3 dni, trzeciego dnia jest bardzo cienka granica pomiędzy atrakcyjnym męskim zarostem a zarośniętym menelem:)

PPS MrV. jak godzisz stały zarost z nieporysowaniem swojej partnerki?

paero123
Gość

“PPS MrV. jak godzisz stały zarost z nieporysowaniem swojej partnerki?”
Panowie, litości! Zadajecie coraz bardziej “nieporadne” pytania ;-)

mrj
Gość

A ja noszę zarost od sprzed wojny i ogolić się nie pozwolę!
Zatem, może czas na testy trymerów?

Mr Dapper
Gość

Ja i tak pozostane przy goleniu tradycyjnym!

Natomiast wydaje mi sie, ze wiekszosc polskich mezczyzn nie wie jak przygotowac skore i zarost przed goleniem, a moze nawet nie ma pojecia jak sie nalezy prawidlowo golic.

Golenie to tez jest sztuka!

PIOTR
Gość

Witam

Interesuje mnie jeszcze jedna rzecz, o której nie wspomniał żaden z testerów.

Mianowicie, czy ta maszynką można ogolic się na tak samo gładko jak tradycyjna?

td
Gość

To nie był test porównawczy:) Maszynki elektryczne nie golą tak dokładnie jak tradycyjne na żyletki lub brzytwy. By porównać – wymagają mniejszej wiedzy jak przygotować twarz do golenia, trochę mniej czasu i zachodu (np. golisz się na sucho kiedy chcesz, w przypadku golenia na mokro nie ma jak ciepły prysznic przed, nie ubijasz piany) kosztem dokładności. Coś za coś:)

Nowacky
Gość

Z goleniem na sucho i mokro się zgodzę (najlepiej mieć golarkę którą można się golić i tak i tak), ale co do dokładności to bym polemizował jednak – elektryczną można się ogolić naprawdę nieźle, i to szybciej niż tradycyjnie… Do tego jest o wiele mniejsza szansa na podrażnienia, zacięcia i tak dalej.

Kuba
Gość
BPP
Gość

Ryłko ma podobny model – nieco tańszy, lepszej jakości.

pepe
Gość

hej, mam pytanie. Co sądzisz o zestawach jeansowe spodnie, krawat i marynarka?
Gdzie mogę znaleźć jakieś ciekawe stylizacje w tym klimacie?
pozdrawiam

Markiza
Gość

Muszę Panu pogratulować tej strony! Co prawda raczej nie będę jej odwiedzać regularnie ponieważ to nie moja tematyka, ale poleciłam chłopakowi, a książkę na pewno podaruję mu pod choinkę ;) Blogów o modzie damskiej jest bez liku, wielokrotnie więcej niż o męskiej, ale do tej pory nie trafiłam na żaden, który mógłby być odpowiednikiem tej strony. Prawdziwe kompendium wiedzy, kopalnia informacji! Ile przydatnych wiadomości o klasyce w modzie, markach, tkaninach, nacisk położony nie tylko na wygląd ale i na jakość… Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję!

R.
Gość

Osobiście od 10 lat golę się brzytwą. W porównaniu z maszynką elektryczną to niebo a ziemia.

Bartci
Gość

Od jakiegoś czasu golę się klasyczną maszynką na żyletki firmy Edwin Jagger DE89 i muszę przyznać ze jestem zachwycony. W swoim życiu goliłem się już “systemówkami” ( np. Gillette Mach 3, Fusion) i maszynkami elektrycznymi, jednak nie ma nic lepszego od klasycznego golenia maszynką na żyletki ( nie wspominając już o brzytwie ale to wyższa “szkoła jazdy”). Szkoda, że blog modowy i jego autor tak ceniący sobie klasykę w męskim wydaniu promuje takie rzeczy jak ta elektryczna maszynka. Rozumiem, że z tego się Pan utrzymuje, niemniej jednak szkoda braku konsekwencji w promowaniu klasyki. Pozdrawiam

Marcin
Gość

Dajcie już spokój z tym fetyszyzmem golenia na żyletki i brzytwą. Jest Was mały odsetek, drugie tyle ludzi lubiących klasykę próbowało tych Waszych sposobów i nie jest zachwycona takimi staromodnymi rozwiązaniami.

Naprawdę cenię ludzi, którzy lubią jeździć konno, ale jeśli zaczynają mówić kierowcom samochodów, żeby wskoczyli w siodło, to trochę zaczynają przesadzać.

Peace!

paero123
Gość

Typowo klasyczny to szarmant.pl, tam były recenzje “golenia u fryzjera”, niechęć do brody itp.
Mr V czerpie z tradycji i nowoczesności w rozsądnych proporcjach jak mi się wydaje

Pozdrawiam

Kuba
Gość

Poszukuje klasycznej budrysowki. Co Pan sadzi o tej?
http://www.dufflecoatsuk.co.uk/mens-long-duffle-coat-navy
Zna Pan jakies inne sklepy gdzie mozna kupic budrysowke w jej klasycznej wersji?

wojtek9
Gość

Polecam Braun CoolTec CT2s. Świetna maszynka – jest warta tej ceny. Bardzo dobrze goli, równomiernie i szybko, nie pozostawia zadrapań i zacięć. Trymer do dłuższych włosów często się przydaje. Można się nią golić nawet pod prysznicem. Jest wodoszczelna. Cicho chodzi. Nie jest ciężka, nie wyślizguje się z mokrych rąk. Jak zapomnisz jej naładować, wystarczy 5 min i można się golić. Bardzo solidnie wygląda, jest praktyczna. Spisuje się w codziennym goleniu, jak i przy kilkudniowym zaroście – trzeba tylko 2 razy przejechać maszynką w jednym miejscu. Mam twardy zarost i delikatną skórę. A maszynka ta, dzięki funkcji aktywnego chłodzenia, nie podrażnia. Co dla mnie jest jej głównym atrybutem. Podczas golenia mam uczucie delikatnego chłodzenia, co jest bardzo przyjemne. A po goleniu, nawet codziennym, skóra jest gładziutka, nie wysuszona, bez zaczerwień, bez zadrapań. Ostrza świetnie radzą sobie z włoskami rosnącymi w różnych kierunkach. fajnie dopasowuje się do twarzy. Po prostu goląc się nią świetnie wyglądam.

snayper
Gość

Witam, Jako tester golarki w ramach projektu Trnd chciałem podzielić się swoimi spostrzeżeniami:
– budowa golarki bardzo solidna, jest to produkt najwyższej jakości, bardzo dobrze trzyma się ją w ręku
– bardzo dobrze przylega do twarzy, dzięki temu usuwa zarost bardzo szybko i skutecznie,
trójfazowy system tnący sprawdza się rewelacyjnie. Wcześniej miałem problemy z dokładnością golenia szyi,
z maszynką CoolTec problem zniknął, dodatkowo teraz już mogę stwierdzić czy po goleniu występuje podrażnienie,
krostki itp. i muszę stwierdzić że nie i że chłodzenie sprawdza się bardzo dobrze.
– samo golenie dzięki chłodzeniu, jest bardzo przyjemne,
– nie potrzebne są żadne wody po goleniu, wystarczy umyć twarz, nie ma efektu pieczenia .
A najważniejszą sprawą jest spostrzeżenie mojej żony, cytuje: “nigdy nie byłeś taki gładki”$$ Pozdrawiam, snayper

Domingesz
Gość

Jednym ze skutecznych sposób golenia może być też “niegolenie się” ;) Osobiście stosuję taką opcję i jestem zachwycony. Co do samej firmy Braun, to nie mogę zrobić nic innego, jak przyklasnąć – w moim przypadku idealnie sprawdza się maszynka do włosów EP100.

Maciej
Gość

Zachęciło mnie to chłodzenie i nabyłem taką golarkę. Zobaczymy jak będzie bo muszę poczekać na nią mniej więcej do połowy stycznia, ale warto bo zapłaciłem tylko 66$ :D Swoją drogą przykre że produkt niemiecki jest dużo tańszy w USA niż Europie…

Marcin
Gość

Chciałbym zapytać jakie sa róznice pomiędzy golarkami Braun serii 3, 5, 7 i Cooltec. Co je odróżnia i czy golarka z serii 3 ze stacją czyszczącą jest równie warta uwagi jak inne?

Pozdrawiam
Marcin

Grzegorz
Gość

Panie Mr. Vintage każdy chłop kupując samochód, kosiarkę, piłę patrzy na serwisowanie, koszty eksploatacji i inne takie… Nie polecam golarek z foliami tnącymi. Przecierają się, a wymiana kosztuje tyle co nowa golarka niskiej klasy.

Bubi
Gość

It’s good to see someone thninkig it through.

wpDiscuz