Polska moda męska 2014 – prognozy

171 komentarzy

Pod koniec minionego roku udzielałem wywiadu branżowemu miesięcznikowi “Galerie Handlowe”. Rozmowa dotyczyła prognoz związanych z tym, co może się dziać w roku 2014 na rodzimym rynku mody męskiej. Przyznam szczerze, że zapomniałem o tym wywiadzie i dopiero kilka dni temu znajomy przesłał mi skan. Wyszła z tego ciekawa rozmowa, zatem postanowiłem zrobić jej “przedruk” na potrzeby bloga i jednocześnie zaprosić do dyskusji na tytułowy temat. Ostatnia blogowa dyskusja miała miejsce przy okazji wpisu Suit Supply a sprawa polska i była bardzo ciekawa. Liczę, że tym razem też tak będzie, tym bardziej że od tamtego czasu kilka firm zrobiło krok naprzód.

Ciekaw jestem co sądzicie o rodzimych markach, które z nich cenicie najbardziej i za co, co wam się nie podoba, jakiego asortymentu brakuje, co uległo poprawie, a co pogorszeniu? Które marki przegrywają z zagranicznymi odpowiednikami i dlaczego? Moje opinie na ten temat przeczytacie w poniższym wywiadzie, ale pozwolę sobie jeszcze na kilka słów wstępu.

Rok 2013 był bardzo dobry dla rodzimych marek, wbrew temu, że nadal docierają do nas sygnały o kryzysie gospodarczym. Nasze marki mają mocną pozycję i w wielu segmentach rynku wygrywają z ich zagranicznymi konkurentami. Potwierdzeniem tych słów może być informacja, która kilka dni temu pojawiła się w mediach – wkrótce z polskiego rynku wycofają się tak duże marki jak GAP, Esprit, Aldo i River Island (w wywiadzie wspominam także o S.Oliver i Cottonfield, które wycofały się w minionym roku). Mimo dużych budżetów nie poradzili sobie.

A JAK SIĘ MAJĄ POLSKIE MARKI?

Bytom za ostatnie 12 miesięcy notuje na giełdzie wzrost wartości akcji o 150%. Próchnik podwoił obroty, a akcje Vistuli wzrosły blisko 30%. Jest jeszcze trochę niedoceniana marka Lavard, która w minionym roku otworzyła 40 sklepów, co w czasach kryzysu jest niesamowitym wynikiem (rok temu mieli 50 sklepów). Jeśli dodamy jeszcze do tego fakt, że spółka LPP (właściciel marek Reserved, House, Cropp) mimo wielu przeciwności (m.in. głośna sprawa katastrofy budowlanej  w fabryce w Bangladeszu i oburzenie związane z przeniesieniem praw do znaków towarowych na Cypr i do Zjednoczonych Emiratów Arabskich) zanotowała 30% wzrost obrotów w roku 2013, to wygląda na to, że kryzys nie dotyka naszych największych graczy. Tak to wygląda od strony ekonomicznej, a jak od strony “artystycznej”?

MrVintage pl Polska moda meska 1 Kampania wiosna-lato 2014 Bytom, fot. bytom.com.pl

Kolekcje Bytomia są coraz lepsze i ta aktualna wiosenna-letnia to udowadnia. Jest klasyka oparta na gładkich garniturach, ale ciekawa jest także oferta casualowa. Wreszcie widać ciekawą paletę kolorów, która nie jest oparta wyłącznie na czerni, szarości i brązach. Granat wreszcie jest niebieski, a nie czarny. Zresztą granatowych garniturów i marynarek było w minionym roku wiele nie tylko w ofercie Bytomia, a jeszcze dwa lata temu trudno było znaleźć w polskich sklepach coś ładnego w tym kolorze. Jesienna kolekcja Vistuli była jedną z najlepszych w ostatnich latach.  Wiele modeli było na dobrym, europejskim poziomie. Ciekawą reaktywację przechodzi Próchnik i to może być “czarny koń” roku 2014.

JEST DOBRZE, ALE…

Oczywiście daleki jestem od wystawiania laurki naszym markom. Nadal kuleje konstrukcja marynarek, kołnierzyków w koszulach. Nadal problemem większości marek jest sposób prezentacji ubrań w sklepie internetowym. Odstające kołnierze, łamiące się klapy marynarek – to widać praktycznie na każdym zdjęciu. Nie wiem z czego to wynika, bo w rzeczywistości większość tych produktów wygląda znacznie lepiej (a zazwyczaj jest na odwrót). Być może modele wybierani do sesji nie mają właściwych proporcji? Jako przykład podam garnitur Bytomia, który pokazywałem na blogu jakiś czas temu. Porównajcie sobie jak wygląda na modelu o wydawałoby się znacznie lepszych proporcjach.

NIEKOŃCZĄCE SIĘ PROMOCJE

I jeszcze ostatnia kwestia. Lubię wyprzedaże i akcje rabatowe, ale uważam, że nasze marki z tym przeginają. Przykłady z innych branż pokazują, że walka na ceny i rabaty w wielu przypadkach kończy się źle. W zasadzie nie ma tygodnia by Bytom lub Vistula nie proponowały swoim klientom rabatów na jakiś asortyment. Ledwo wejdzie nowa kolekcja do sprzedaży i już jest -20%. Są jeszcze “zamknięte” wyprzedaże dla członków programów lojalnościowych poszczególnych marek, które przyzwyczajają klientów do dużych i regularnych rabatów. W dodatku rozpoczynają się coraz wcześniej; w roku 2013 już w listopadzie (a więc w środku sezonu) można było kupić cały asortyment z rabatem 50% po przekroczeniu pewnego progu kwotowego. Wśród moich znajomych jest wielu fanów Bytomia i Vistuli, ale każdy z nich obecnie robi zakupy właściwie wyłącznie podczas wspomnianych “zamkniętych wyprzedaży”. Zapytacie pewnie co złego jest w tym, że marki dają tak wysokie rabaty. Otóż to, że odbija się to na cenach wyjściowych, które w wielu przypadkach są zbyt wysokie i po prostu nie oddają rzeczywistej wartości produktu. Nie jestem przekonany czy w dłuższej perspektywie to klienci będą zwycięzcami takiej wojny rabatowej.

 

Pora na obiecany wywiad dla miesięcznika “Galerie handlowe”.

Galerie Handlowe: Jak w porównaniu z 2012 r. ocenia Pan tegoroczną sytuację na rynku odzieży męskiej? Czy na polskim rynku pojawiły się nowe, ciekawe brandy, godne uwagi, czy branża nadal zdominowana jest przez te same marki modowe? Które z dotychczas dostępnych marek osiągnęły znaczny postęp w rozwoju i zapowiada się, że w kolejnym roku mogą mocno namieszać na rynku?

Michał Kędziora: W mijającym roku polski rynek odzieży męskiej nie zmienił się w jakiś zauważalny sposób. Pozycję dominującą nadal mają te same marki i nic nie wskazuje by w najbliższym czasie nastąpiły jakieś rewolucyjne zmiany. Co więcej, w mijającym roku kilka marek wycofało się lub jest w trakcie wychodzenia w z naszego rynku – przykładem może być tutaj marka S.Olivier i Cottonfield. Szczególnie ta druga marka ma wielu sympatyków wśród mężczyzn w Polsce.

W mojej ocenie największe postępy zrobiły marki Bytom i Vistula. Ta pierwsza skutecznie kontynuuje proces reaktywacji. Ich kolekcje są coraz lepsze, w tym roku uruchomili wreszcie sklep internetowy, rozwijają ciekawe projekty takie jak współpraca z uznanymi projektantami (linia Bytom&Designers) czy mini kolekcje inspirowane zapomnianymi ikonami stylu (Zbyszek Cybulski). Z kolei Vistula  coraz chętniej podgląda światowe trendy i odchodzi od wizerunku grzecznej i nudnej marki dla pracowników korporacji. Przypomnę tylko, że do tej koncepcji powrócili po kilku latach, bo przecież za czasów Rafała Czapula nie była to “grzeczna” marka.

Na uwagę zasługuje także bardzo dynamiczny rozwój marki Lavard. Na początku roku mieli nieco ponad 50 salonów, a pod koniec roku już 90.

W roku 2014 na rynku może namieszać Próchnik pod skrzydłami Rafała Bauera. Kolekcja wiosna/lato 2014 ma być pierwszą w pełni zaprojektowaną przez nowy sztab i w pełni wyprodukowaną w Polsce.

 

Jakie cechy charakteryzują współczesną klientelę rynku odzieży męskiej? Czego oczekują klienci i czym kierują się podczas wyboru produktów? Jakie czynniki konkurencyjności odgrywają najważniejszą rolę (cena, jakość, oryginalność, lokalizacja, itp.)? Który z nich w przyszłości będzie decydował o największym zainteresowaniu klientów?

Polscy mężczyźni stają się coraz bardziej wymagający. Śledzą trendy, czytają blogi, poszerzają swoją wiedzę, otwierają się na zakupy z zagranicznych sklepów internetowych, bo rodzima oferta ich nie zadowala. Chcą wyglądać coraz lepiej i chcą kupować coraz lepsze produkty. Sądzę, że jakość produktów połączona z dobrą obsługą będzie w największym stopniu wpływać na zainteresowanie klientów daną marką. Ogromne znaczenie będą mieć także skuteczne działania PR w internecie (dobra strona www połączona ze sklepem internetowym, aktywne profile w mediach społecznościowych, współpraca z blogerami).

 

W swojej ofercie firmy proponują coraz częściej szycie na zamówienie. Czy uważa Pan, że tego rodzaju usługi są niezbędne w sprzedaży kolekcji męskich? W przypadku marek damskich rzadko oferuje się klientom nawet możliwość wprowadzenia poprawek krawieckich w sklepie.

Te usługi w ostatnich latach rozwijają się niezwykle dynamicznie, co też potwierdza moje słowa z poprzedniego pytania – polscy konsumenci stają się coraz bardziej wymagający. Nastąpił renesans krawiectwa miarowego oraz szycia pasowanego, które łączy tradycyjne szycie miarowe z produktem masowym. W ciągu ostatnich kilku lat powstało co najmniej kilkanaście firm realizujących tylko te usługi i wciąż powstają kolejne. Branża szycia na zamówienie rozwija się obecnie znacznie szybciej niż marki sieciowe. Usługi te stały się modne i prestiżowe.

 

W ostatnim czasie kilka marek zdecydowało się na poszerzenie swojej oferty o kolekcję damską. Jak Pan sądzi, z jakich powodów? Czy sprzedaż odzieży męskiej nie jest już opłacalna w Polsce i dlatego kolejne marki wprowadzają do sklepów kolekcje damskie?

Taki trend jest również na świecie. Marki, które przez lata skupiały się wyłącznie na kolekcjach męskich zaczynają wprowadzać do sprzedaży także produkty damskie. Przykładem może być tutaj niemiecka marka Camel Active, która przez 30 lat była kojarzona wyłącznie z odzieżą męską, a tego roku wprowadziła linię damską. Moim zdaniem powody są czysto biznesowe. Poszerzenie grupy docelowej to szansa na większe przychody i sprzedaż wiązaną. W wielu przypadkach jest tak, że to kobieta decyduje gdzie i co kupuje jej mąż czy partner. Jeśli dana marka przyciągnie uwagę kobiety, to jest szansa, że w tym samym sklepie zakupy będzie robił także partner.

 

Jak Pan ocenia potencjał sprzedaży kolekcji męskich w sklepach internetowych? Czy klienci, a przede wszystkim mężczyźni, jako, główni zainteresowani, są przekonani do zakupów w sieci? Jakie tendencje są zauważalne? Co przyniosą najbliższe lata?

Sprzedaż przez internet bez wątpienia nadal będzie się rozwijać bardzo dynamicznie. Od tego nie ma odwrotu i taka jest przyszłość handlu. Marki, które jeszcze nie mają sklepu internetowego można traktować jako zacofane. W Polsce nadal jest ich sporo.

Mężczyźni z dużą otwartością podchodzą do zakupów w sklepach internetowych, bo to oszczędność czasu i duża wygoda, a jak wiadomo większość z nas nie przepada za chodzeniem po sklepach.

 

Co Pan sądzi o rozwoju polskich marek męskich na rynkach zagranicznych? Czy nie uważa Pan, że moda męska poza granicami Polski trochę kuleje? Rafał Bauer w wywiadzie dla magazynu Galerie Handlowe we wrześniu powiedział, że Próchnik póki co nie planuje ekspansji zagranicznej, bo podstawowym celem jest teraz umocnienie pozycji na rynku krajowym. Jak Pan ocenia takie podejście? Czy jest słuszne, również w przypadku pozostałych marek, które nie decydują się na działalność w Polsce?

Uważam, że nie można się porywać z motyką na słońce. Nasze produkty co prawda nie odbiegają jakością czy designem od marek zachodnich, jednak wejście na nowe rynki wymaga ogromnych inwestycji i większości marek na to nie stać. Wyjątkiem są firmy, które działają na wielką skalę i poza budżetem reklamowym mogą sobie pozwolić na otwarcie co najmniej kilkunastu sklepów w danym kraju. Tak właśnie na rynek Europy środkowo-wschodniej wchodziły marki z grupy LPP. Dodajmy, że z sukcesem, natomiast firmy, które nie miały odpowiedniego budżetu reklamowego i otwierały pojedyncze salony (Vistula w Czechach, Bytom i Gino Rossi w Niemczech) nie wytrzymywały konkurencji lokalnych marek i trudno im było budować rozpoznawalność marki przy tak małej skali działania.

 

Które z działań promocyjnych są najskuteczniejsze w przypadku branży odzieży męskiej? Z jakich możliwości korzystają najczęściej marki męskie? Jakie trendy przewiduje Pan na 2014 r.?

Marki sieciowe, które mają odpowiedni budżet stawiają głównie na reklamę w czasopismach i w przestrzeni miejskiej, choć moim zdaniem od tego będzie się powoli odchodzić. Z kolei marki, które dysponują niewielkim budżetem szukają tańszych kanałów promocji. Są to głównie działania w internecie – na blogach, na portalach społecznościowych i to właśnie w tych miejscach upatruję największy potencjał na najbliższe lata. Te kanały promocji pozwalają dotrzeć do wyselekcjonowanej grupy docelowej przy niewielkich budżetach. Działania, które skutecznie przywiązują klienta do marki to także programy lojalnościowe i akcje rabatowe. Marki się w tym prześcigają (szczególnie Bytom i Vistula), co z jednej strony wpływa na większe zainteresowanie klientów i zwiększenie częstotliwości wizyt w sklepach, ale z drugiej strony powoduje, że część klientów rezygnuje z zakupów w regularnych cenach, wiedząc, że dana marka regularnie organizuje wyprzedaże.

 

Jak Pana zdaniem będzie wyglądać rynek odzieży męskiej w Polsce za 5 lat? Czy ulegnie konsolidacji, czy wręcz przeciwnie, na rynku pojawi się więcej graczy?

Marki, które w tej chwili mają pozycję dominującą (Bytom i Vistula w segmencie eleganckim oraz Reserved w segmencie casual) będą ją jeszcze umacniać, ale rynek mody męskiej w Polsce ma jeszcze ciekawe nisze do zagospodarowania, więc sądzę, że w najbliższych latach pojawią się u nas nowe marki, które swoją ofertę będą kierować do wymagających klientów. Wbrew pozorom, ciekawą luką nadal jest średnia półka, która jest bardzo rozdrobniona i nie ma tutaj dominujących marek (garnitury do 800 zł, spodnie do 200 zł, kurtki do 300 zł, dobre i ładne buty do 400 zł).

Rozmowa ukazała się w styczniowym numerze miesięcznika Galerie Handlowe.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

171 komentarzy do "Polska moda męska 2014 – prognozy"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Krzysztof
Gość

I znowu na plus, rewelacyjny zestaw na zdjęciu pozdrawiam

Dawid
Gość

Dobry artykuł! Bardzo dobra jakość koszul w Lavardzie!! Polecam! Dobrze dopasowane.

Bartek
Gość

czekam z niecierpliwością na sklep internetowy PRÓCHNIKA.

Mateusz
Gość

Ja również, ale przebudowa strony trwa już dobrze ponad rok i czasem wątpię, czy się w ogóle doczekam.

Michaś
Gość

Ja i tak wolę kupować na miejscu bo przed zakupem chcę zawsze przymierzyć. Problem Próchnika jest taki, że na jego stronie nawet nie można zobaczyć asortymentu sprzedawanego, a to już jest poważny problem! Ja sklepy internetowe wykorzystuje przede wszystkim do obejrzenia co nowego i w jakiej cenie, wtedy dopiero po konkretną rzecz wybieram się do sklepu stacjonarnego. Ewentualnie zamawiam ze sklepu internetowego do salonu.

Mateusz
Gość

Nowa kolekcja Bytom obłędna.

Łukasz
Gość

do tego LPP to najdroższe akcje na polskiej giełdzie. Niedawno dotarły do 10.000 zł/szt.

doors58
Gość

Łukaszu, LPP ma się nieźle, ale cena jednej akcji sama w sobie o niczym nie świadczy.

Artur
Gość

Przy pytaniu o poprawki brakuje pogrubienia pytania :)

Co do samej treści, ciekawe kto to przeczyta i czy weźmie sobie do serca klika ciekawych uwag.

Peryfon
Gość

Dodatkowa opłata za przesyłkę w sklepach typu Vistula, Wólczanka, etc. Litości. Na zachodzie standardem jest darmowa dostawa, choćby do odbioru w sklepie. Przy takiej skali to zadziałałoby korzystnie na postrzeganie firmy.

Grześ
Gość

Kolekcja Bytomia na plus. I nawet pojawił się smaczek w postaci dwóch marynarek dwurzędowych. Szkoda, że Vistula ich jeszcze nie wprowadziła. Obie marki ciągle stawiają na dość wąskie klapy i niestety myślę, że prędko nie zobaczymy u nich marynarek z szerszymi klapami frakowymi. Co do Bytomia to nie podoba mi się ich sposób prezentacji ubrań gdzie model ma uciętą głowę. Przez to cały obraz staje się “bezosobowy”. W Vistuli to wygląda lepiej choć wciąż to nie to samo co w Suit Supply. Co do prezentacji swoich produktów to wciąż zdarzają się niedopasowane do siebie ubrania jak tu gdzie polo jest połączone z eleganckimi spodniami i do tego jeszcze nie jest w nie wpuszczone. Z kolei w Vistuli wciąż zdarzają się ubrania nie dopasowane do modela jak tutaj gdzie spodnie są za krótkie, a marynarka za wąska (wyraźna rozgwiazda przy guziku, która w Bytomiu też jest na porządku dziennym..) i te niemiłosierne odstające klapy, które są ciągle standardem w Vistuli. To co mi się spodobało w Vistuli to fakt iż w końcu zaczęli chwalić się markami swoich tkanin garniturowych. Nie rzadko są to takie firmy jak Vitale Barberis Canonico.
Reasumując, widać postęp choć wciąż jeszcze sporo pracy, przede wszystkim w kroju ubrań i w ich prezentacji. Choćby nie wiem jak miłe dla oka były kolory tkanin i z najlepszych materiałów, to jeśli będą źle skrojone i będą na modelu (i na mnie) źle leżały to super materiały i najlepszy PR nic nie zmienią. Dlaczego produkty naszych rodzimych marek nie mogą wyglądać tak?

Julles
Gość

Bawelniana dwurzedowka za 800PLN? Hmm…nie dziwi rozkwit krawiectwa miarowego.

Adam
Gość

Strasznie na plus są częste wpisy. W czasach pisania książki silnie tego brakowało.

Jan
Gość

W sklepach polskich marek brakuje mi garniturów o lekko obniżonej formalności np. przez naszywane kieszenie czy nieusztywnione ramiona. Widzę wiele modeli, ale wszystkie w podobnym stylu.

A ten garnitur flanelowy, to rzeczywiście nie do poznania? ;)

Katrin
Gość

Trochę tego typu garniturów widziałam w Peek & Cloppenburg.

Mateusz
Gość

Co z tego, że Bytom ma ciekawą nową kolekcję, skoro tradycyjnie większość modeli nie będzie w ogóle produkowana w wersji taliowanej, a nawet jeśli, to zwykle w pojedynczym rozmiarze, podczas gdy sylwetka “standardowa” (czytaj worek) ma wszystkie możliwe rozmiary. Efektem tego jest to, że z całej kolekcji mogę ubrać jak zwykle jakieś 10% produktów (mój rozmiar to 188/100 i taki w Bytomiu pasuje na mnie idealnie, bez żadnych przeróbek, ale po prostu w 90% przypadków w ogóle go nie ma do wyboru). Co to za problem uszyć każdy produkt we wszystkich rozmiarach, skoro prawie wszystkie ich marynarki mają identyczny krój?

Dla przykładu poprzednia kolekcja:

http://bytom.com.pl/marynarki-67-k

A tyle zostaje po dodaniu filtra na rozmiar:

http://bytom.com.pl/marynarki-67-k?category=67&categoryName=Marynarki&filter%5BpriceFrom%5D=&filter%5BpriceTo%5D=&filter%5B10%5D%5B%5D=53&filter%5B3%5D%5B%5D=550

Wszystko skrojone identycznie – ale tylko dwa modele mają pełną rozmiarówkę. Co to za polityka?

Mateusz
Gość

A już kuriozum totalnym jest to, że wszystko prezentuje jeden model i każda marynarka wydaje się na nim taliowana, niezależnie od produktu – czyli chamskie podpinanie z tyłu szpilkami…

Co do ucinania głowy wspomnianego wyżej – to sposób prezentacji “pożyczony” od Burberry.

Jan
Gość

Sugerowanie, że dany produkt wygląda inaczej niż w rzeczywistości mija się z celem w sklepie internetowym gdy i tak mamy możliwość zwrotu. Tylko zniechęca do robienia zakupów. Dobrą praktyką, którą stosują zagraniczne sklepy jest dopisywanie pod zdjęciem jakie wymiary ma model i jaki rozmiar nosi. Pozwala to o wiele lepiej wybrać właściwy rozmiar. Robi tak np. Esprit.

AKG
Gość

Mateusz – nie jest do końca tak jak piszesz – wpisałem swój rozmiar w filtr, który jest na stronie i pokazuje tylko jeden garnitur. Natomiast jak wszedłem na kilka różnych od siebie garniturów bez zastosowanego filtra – to zauważyłem, że jest moja rozmiarówka do kupienia. Problem mają z filtrem na stronie.

Kamil
Gość

I ja niestety też się z tym muszę zgodzić. Przy mojej bardzo szczupłej sylwetce – 182 cm wzrostu, 92 cm w klatce, kołnierz 37/38, znalezienie dobrze leżącej marynarki czy koszuli w ofercie Bytomia graniczy z cudem. Ostatnio w salonie Vistuli znalazłem jeden (!) pasujący na mnie garnitur. Ktoś z was ma może taki sam problem? W ofercie jakich sklepów mógłbym jeszcze szukać? Wiem, że jest suitsupply, w którym według tabel rozmiarów znalazłbym coś dla siebie, ale mimo wszystko wolałbym mieć możliwość udania się do stacjonarnego sklepu. Jak do tej pory muszę zadowalać się najmniejszymi rozmiarami z Zary i Massimo Dutti.

Tomek
Gość

Zgadzam się z Janem, marzy mi się więcej i w rozsądnych cenach marynarek lnianych, czy flanelowych, eleganckich, choć typowo nieformalnych, bez przesadnej konstrukcji usztywniającej. Ostatnio też rozglądam się za typowym mniej czy bardziej blazerem. Przykład z brytyjskiego M&S (taka siecióweczka dla klasy lekko sredniej) http://www.marksandspencer.com/wool-rich-double-breasted-twill-blazer/p/p22123700 i szczerze mówiąc nie widziałem. Pozdrawiam T.

Michaś
Gość

Fajny artykuł, aż zmusił mnie do wtrącenia się w dyskusje. Jest np taka “niszowa” marka jak Albione (polska), która robi naprawdę świetne garnitury – ale strasznie zachowawcze w kroju. Ta zachowawczość będzie dalej, bo Polacy w ubiorze nie przechodzą rewolucji, tylko ewolucję… Ogromna większość klientów nadal boi się czegoś odważniejszego niż ciemno granatowy lub (sic) czarny trumienny garnitur, słabo dopasowany i trumniaki od Gino Rossi (które potrafią kosztować *sic* 400-500zł). Widziałem już na stronie marynarki dwurzędowe Bytomia (pamietam, że kilka lat temu już próbowali wprowadzać dwurzędówki ale nie wyszło). Na początku jak je zobaczyłem to się ucieszyłem, bo w końcu w ofercie polskich marek jakieś dwurzędówki ale później mina zrzedła. Jeśli idziemy w kierunku czegoś co w naszym kraju jest egzotyką to trzeba się trzymać światowych trendów bo grupa docelowa to ludzie, którzy poczują ten smaczek – czyli nas czytelników blogów etc. Prezentowane dwurzędówki to znowu wariacja typu bawełna (Vistula już takie wypuszczała w zeszłym roku – chyba nie schodziły) a druga sprawa to krój. Klapy wąskie, guzik aktywny wysoko… nie rozumiem. Czy nasze marki nie potrafią dać nawet na stałe w swoją kolekcję KLASYCZNEGO blezera ?! Nawet Zara miała coś takiego niedawno. Marzy mi się żeby, któraś z polskich marek ocknęła się i wypuszczała nawet 2-3 garnitury na całą kolekcję al’a suit-suply – w trendach swiatowych prosto z Pitti. VIstula ma 1 garnitur na całą zeszłą kolekcję który można by uznać za ciekawy – http://vistula.pl/garnitury/garnitur,id-62411 – tylko tak jak napisał MV – modele Vistuli odstraszają od zakupu tych garniturów i to bardzo :p

Michaś
Gość

PS nie mógł bym nie wspomnieć np. wspomniana suits supply ma rozmiarówkę od 44 aż do 60 !!! Mam znajomych, którzy nie mogą kupić sobie garnituru w Polsce bo nasze rozmiarówki zaczynają się od 48 a kończą na 56 zazwyczaj. Wiadomo, że te bardzo duże i bardzo małe rozmiary schodzą zapewne w mniejszych ilościach ale wypadało by chociaż tych głównych modeli kilka uszyć w rozszerzonej rozmiarówce. Co do ekspansji za granicę i rozpoznawalności to jeśli polskie marki robily by cos ciekawego to w samej “niedrogiej” promocji w internecie sklepem internetowym mozna by zalążki tej ekspansji zrobić. Za przykładem suits supply, które bardzo lubie :)

http://eu.suitsupply.com/en/jackets/soho-blue-plain/C552.html?start=18&cgid=Jackets&prefn1=collection&prefv1=Spring%2FSummer

Mateusz
Gość

Na mnie niestety rozmiarówka SS nie pasuje ze względu na proporcje rękaw – obwód klatki (przynajmniej według tabelki). Więc mimo tak dużej liczby kombinacji długość – obwód nie odważyłem się niczego zamówić. Natomiast rozmiarówka od Tyrwhitta zdaje się pasować i w tym roku postaram się coś tam kupić.

Jan
Gość

Mateusz – masz, aż tak nietypowe rozmiary? Część modeli ma w każdym rozmiarze, aż trzy warianty długości: short, regular, long.

Mateusz
Gość

100 w klatce, 90 w talii, rękaw około 67-68, plecy 78-79

Jan
Gość

Przymierzałeś rozmiar 94? (Może nie w najbardziej zwężonych krojach). 1cm da raczej radę rękaw wydłużyć jak będzie potrzeba.

viewer
Gość

Byłem ostatnio w concept store by BYTOM (tak, sam z wrażenia zamarłem) w warszawskiej Arkadii.
Bardzo in plus, świetne koszule, parę fajnych marynarek i rozsądne ceny…

Michaś
Gość

PS2 ja już od dawna mam taką strategię, że nawet jak coś kupię w polskiej sieciówce to później jeszcze długa zabawa z krawcową żeby coś z tego fajnego zrobić :p – na szczęście poprawki krawieckie są niedrogie w naszym kraju. Tylko jak się już znajdzie dobrą krawcową to jak skarb dmuchać i chuchać.

Michaś
Gość

AAAAA sorry za spam ale jeszcze jeden ważny temat – BRAK KAMIZELEK !!!
Zobaczcie tutaj – do wyboru do koloru.

Hanys
Gość

Bytom się nie ugiął i do wiosennej kolekcji zatrudnili tego samego modela. Chyba dobrze, może i kontrowersyjny, ale wygląda ciekawie.

doors58
Gość

http://www.elburgues.com/Campaign/ Hanys, ściągnęli go z Argentyny.

Hanys
Gość

Mylą ci się brodacze. Ten Bytomia to niejaki Aiden Shaw z Anglii, były aktor gejowskiego porno. Nie wszystkim podobało się, że ktoś taki został twarzą marki. Ale chyba jednak niewielu było tych oburzonych, bo znowu facet dostał robotę w Bytomiu. Z kolei brodacz Vistuli to Argentyńczyk o nazwisku Maximiliano Patane.
P.S. Nie, nie oglądam gejowskiego porno, więc darujcie sobie złośliwe pytania skąd to wiem.

doors58
Gość

Hanys, nie mylisz się co do nazwisk modeli i marek jakie reprezentują (Bytom i Vistula). Ale ja nie sądzę, że ten
od El Burgues to Patane. Patane jest brunetem i jest młodszy. http://natemat.pl/80335,brodaty-znaczy-piekny-trend-z-pop-patriotyzmem-w-tle

PanA
Gość

Aż użyłem wikipedii i jestem totalnie zaskoczony.
Proszę powiedzcie mi jak to jest możliwe, że do promocji produktów marki, która chce uchodzić za sprzedającą elegancką, męską modę klasyczną jest zapraszany pan, który był gwiazdą tego typu produkcji. Pomijam efekt gejeowski, który musi przecież wpłynąć na chęć mężczyzn hetero do wzrowania się na tym modelu, ale aktor porno? o rly?
Drugi model ten młodszy to też wybrany chyba specjalne po to, żeby wyglądał totalnie inaczej niż 100% klientów.
To tak jak stylizacje w logo24, gdzie nawet klasyczne ubrania wielkie panie stylistki i styliści przemieniają w coś totalnie niemęskiego (dobór dodatków, przykrótkie rzeczy i modele wyglądająco chłopięco albo wręcz dziewczęco). Kto podejmuje jakieś racjonalne decyzje w tych firmach?

Hanys
Gość

Gdybym ja był panem prezesem, to dwa razy bym się zastanowił czy chcę aby moja firma była kojarzona z męską prostytucją i produkcjami porno. Ale przyznać trzeba, że facet ma twarz intrygującą i do reklamowania łachów nadaje się jak mało kto. Swoją drogą ludzi dobrze życzących polskim markom powinno cieszyć, że Bytom i Vistula zatrudniają znanych modeli.

Luka
Gość

A czy ten brodacz z Argentyny to nie ten sam co na stronie Macaroni Tomato?

jarek
Gość

Panie Michale owszem jest wzrost ale jak na pewno Pan sie oreintuje sa to towary masowe – LPP – odziez o stukturze szmat,Próchnik, Bytom – bez szału nic ciekawego jakosciowo. Kupiłem jedna kurtke w Bytomiu i był to ostatni zakup – materiał nie jest oddychający zero komfortu uzytkowania.Jedynie Vistula trzyma poziom co jak na koszule importowane z Chin jest az dziwne

doors58
Gość

Jarku, według mnie nie ma w Polsce jeszcze dostatecznie głębokiego rynku na produkty z tej półki, o którą ci chodzi.

Lukasz Tomaszewski
Gość

kupilem ostatnio pasek pleciony z Suit Supply. ten http://eu.suitsupply.com/en_IE/belts/brown-belt/A14131.html?start=1&cgid=Belts
byl to moj pierwszy kontakt z marka a co chce Wam powiedziec to to, ze otrzymywac od nich paczke to piekne doswiadczenie. jestem troche wypaczony na tym pukncie gdyz cale moje zycie zawodowe pracuje w handlu i to ja swiadcze klientom najlepszy mozliwy customer serwis. pasek byl wpuszczony w foliowy rekaw, zwiniety w rulonik i calosc wlozona w pergaminowy papier, to wszystko w foliowej torebce zamkniete w pieknym lakierowanym pudelku wykonanym z wysokiej jakosci kartonu. dodam, ze pudelko zamykane magnesami (wow). w srodku koperta z z kredowego papieru (myslalem, ze na wesele ktos zaprasza), w ktorej rachunek wlasciwy, dokument dostawy oraz na tym samym papierze wydrukowane podziekowanie za zakupy oraz wszystkie dane kontaktowe w przypadku zapytan czy klopotow. do calosci dorzucona samoprzylepna etykieta dla kuriera UPS na wypadek checi odeslania produktu (na ich koszt)
abstrahujac od samego produktu i ceny? w takich miejscach chce kupowac i tego nasze polskie firmy musze sie zaczac uczyc! pozdrawiam
ps. gdyby ktos kupowal u nich pasek to polecam wyslac maila i dopytac o rozmar, moj zakupiony w rozmiarze 42 powinen miec dlugosc ok 107cm (42 cale w przeliczeniu) a mial 127cm. musialem odeslac i czekam na wlasciwy (bardzo mily kontakt z BOK)
????
Mr.V – kiedy newsletter? bardzo by nam uprzyjemnil zycie :)

Ja
Gość

no i co z tego,że pudełko miało magnesy…skoro pasek, który zamówiłeś zgodnie ze swoim rozmiarem okazał się za długi i musiałeś zrobić zwrot…

Bartci
Gość

Pakowanie tak ubrań nie jest rzeczą nową i zarezerwowana dla jakiś super ekskluzywnych marek. Przesyłki od Zary, a zwłaszcza z Massimo Dutti należącego do tego samego koncernu są zapakowane z równie pieczołowitą starannością.

Lukasz Tomaszewski
Gość

jeszcze jedno: dlaczego system zamienia wielokropki na znaki zapytania?
(a moze tylko mi sie to dzieje)
po zamieszczeniu komentarza nie mozna go edytowac aby np. poprawic blad pisowni, czy bedzie taka opcja?

Bartosz
Gość

Panie Michale, czekamy na wpis o wizycie w salonie SS. Smialo mozna zakladac ze bylby najpopularniejszy wsrod wszystkich wpisow na blogach o modzie meskiej. Wiem ze biznesowo ryzykowne (Suit Supply nie zaplaci za taka promocje, rodzimi producenci nie wykupia pod takim tekstem reklamy) ale mysle ze warto zainwestowac pare euro w taki wpis. Ciekawi mnie poziom obslugi, wiedza sprzedawcow, atmosfera w salonie itp. Czy ich poziom z sieci jest odzwierciedleniem tego z salonow? Bo jak jest u lokalnych wiemy…

Jan
Gość

Ten największy Ss w Londynie ma obsługę bardzo fachową. Dość powiedzieć, że krawiec pracuje przy wejściu na oczach klientów, a wszyscy pracownicy są ubrani bez zarzutu. Warto odwiedzić sklep, żeby poznać swój rozmiar, bo potem można spokojnie zamawiać online bez ryzyka ? wszystkie linie są bardzo spójne jeżeli chodzi o rozmiary.

Ss ma właśnie politykę zupełnie przeciwną do polskich sklepów np. żadnych przecen, a zamiast tego ceny nieprzesadzone. Poza tym rzeczy zamówione online wyglądają tak blisko zdjęciom jak mało gdzie.

Michaś
Gość

Nie trzeba jechać do Londynu wystarczy do Wilna :o

Bartosz
Gość

No i na relacje z takiej wizyty czekam – mysle ze nie tylko ja. Niechby Michal opisal i zilustrowal jak wygladaja zakupy w SS. Bo wizyta w salonie optycznym to srednio ciekawa. Ale cykl reportazy z salonow marek ktorych prozno szukac w polsce na 100% budzilby zainteresowanie.

Bartosz
Gość

No i zapomnialbym o Piazza di Moda – reportaz byl, choc w mojej opinii nie wniosl nic do wartosci bloga. Taka reklama typu “tu mozesz kupic produkty marki x,y i z”. Mnie chodzi o obraz wzorow do nasladowania – cos jak sprzedawcy we wloszech (poza duzymi miastami) ktorzy potrafia dobrac rozmiar i kroj, odradzic zakup stylistycznie nie trafiony itp. We wnetrzu spokojnym, stonowanym, bez idiotycznej muzyki i przepelnionych wieszakow.
Michale – sa szanse na takie wpisy?

Piotr
Gość

Potwierdzam. Nie tylko w Londynie. Byłem w dwóch maleńkich miejscowościach w Holandii (Wilp i Hengelo) po drodze w podróży… Obsługa bardzo kompetentna, wiedzą doskonale w czym klient będzie wyglądał korzystnie, a w czym nie, potrafią dostrzec mankamenty i rzetelnie doradzić lub odradzić. Nie uświadczyłem “wciskania” na siłę czegokolwiek. Krawiec pracujący na oczach klientów rzeczywiście robi wrażenie… tym bardziej gdy siedzisz wygodnie w fotelu i obserwujesz jak dopasowuje dla ciebie twój nowy garnitur (skrócenie nogawek, redukcja fałdy na plecach). Samo wnętrze w porównaniu do rodzimych marek – zupełnie inna bajka – świetna prezentacja towaru. No i lustra ustawione po 3 w trójkąt, do którego wchodzi klient i ogląda siebie z każdej strony. Nie spotkałem w PL ani jednego sklepu w którym mógłbym zobaczyć jak marynarka leży na plecach.
Polecam każdemu, jeśli tylko ma możliwość, odwiedziny w salonach SS. A w szczególności Panom z Vistuli, Bytomia i Próchnika – jest się czego uczyć!

Ryku
Gość

Na modelach garnitury wyglądają źle z jednego powodu, modele mają modelową sylwetkę (100-105 i pas 80-85) kiedy zwykły konsument takich wymiarów nie ma.. Czyli garnitury sa szyte dla przeciętnych kowalskich z brzuszkami. Chcesz dobrze wyglądać w garniaku z wieszaka musisz wyglądać przeciętnie, kiedy wyglądasz ponad przecietnie zapomnij o towarach z wieszaka a i często dobrym wygladze po przeróbkach.

Michaś
Gość

Nie prawda – ja mam modelową sylwetkę i w salonie jak założę odpowiedni rozmiar to wygląda o niebo lepiej niż na zdjęciu jeśli chodzi o dopasowanie. Do zdjęcia dochodzi jeszcze (spinacze z tyłu), photoshop etc. Mi się wydaje, że to brak wiedzy fotografa i stylisty ,którzy przy tym pracują. Ktoś w końcu akceptuje efekt finalny i chyba powinna to być osoba znająca się na rzeczy.

Ryku
Gość

To pokaz mi choć jeden modelowy rozmiar Vistuli.
Według mnie w podobnej cenie tylko Suit supply jedynie ma modelowa rozmiarówkę. W vistuli róznica pas a klatka to 14 cm, w przypadku suit supply jest to 20 cm czyli mając te 104 w klatce, jest pas 82 cm czy przy 108 / 86.

Michaś
Gość

Aaaa o to chodzi :) – no tak gacie zawsze muszę zwężać – A co ciekawe mam 187 cm i biorę garnitury na 176 żeby długość rękawów i marynarki była jak należy :) to jest zastanawiające :D

KRIS
Gość

Witaj w klubie :)

TOM
Gość

A jaka jest długość całkowita spodni przy 176 na slim fit? Według tabelki 101cm co imo wydaje sie być bzdurą, zwłaszcza ze podaja ze przy 182 to 109,5 i to bez paska..

Radek
Gość

Dlaczego są tak często i szybko uruchamiane promocje u naszych producentów. Moja teoria jest taka – po prostu doszli do wniosku, że bez promocji 20, 30, 50 % niewiele się sprzeda. Firmy, aby mogły obniżyć cenę i jeszcze przy tym przyzwoicie zarobić to cenę wyjsciową muszą ustawić na odpowiednio wysokim poziomie. Ludzie kochają akcje promocyjne i to napędza sprzedaż

Janusz
Gość

To prawda zgodzę się z @Ryku, wszystko jest na Panów z brzuszkami, a dla tych szczuplejszych przeszywa się guziki i jest ok. A jak się przytyje to guziki na stare miejsce i znowu wszystko gra.

iwona
Gość

Panie Michale

komentarz będzie nie na temat (no może poza zachwytem że w końcu Bytom szyje dla kobiet, zamówiłam prawie wszystko z wysyłką do sklepu, będę ich po rękach całować jak będzie na mnie pasowało)

wracając do meritum: czy trencz Barbour, 100% poliestru jest wart grzechu?

HenrykW
Gość

100% poliestru nigdy nie jest warte grzechu.

lester
Gość

jak dla mnie wybór przez bytom (chociażby w kolekcji wielki błękit) tego chłopaczka na modela to straszny strzał w stopę. Ubrania leżą na nim fatalnie, ma niemal kobiecą budowę – nie wiem o dokładnie chodzi ale strasznie mnie rażą jego proporcje i ma jakieś dziwne nogi.

http://bytom.com.pl/nowa-kolekcja-wielki-blekit,garnitur-bd1-01-50a-109-k-1360-8567-p
http://bytom.com.pl/garnitury,garnitur-bc1-01-16c-66-k-396-4323-p poszetka tu wygląda komicznie

jak na mój gust takie rzeczy jak klasyczna moda męska powinien jednak przedstawiać mężczyzna, a nie chłopak który wygląda jakby szedł na studniówkę. Jakoś się to kompletnie nie klei z często reklamowanego przez markę dojrzałego mężczyzny z siwą brodą, który swoją drogą dużo bardziej pasuje mi do klimatu tej marki.

Przemek
Gość

Dzień dobry, mam kilka pytań dotyczących marynarki (próbowałem zasięgnąć wiedzy z Pana książki lub bloga ale nie znalazłem odpowiedzi). Marynarkę tę zakupiłem w second hand. Jest czarna z bawełny z podszewką. Posiada dwa guziki plus jeden na górze do butonierki i nie posiada również brustaszy( nie bardzo wiem dlaczego jej nie posiada czy to podwyższa elegancje czy zmniejsza?) posiada jedno rozszycie z tyłu. I czy ta marynarka jest odpowiednia do noszenia w dzień do półeleganckich zestawów czy jest to błąd?(chinosy, knit, kardigan). Oraz czy dopuszczalne jest w chłodniejsze dni zapięcie 3 guzika do butonierki?

Krzysztof
Gość

Witaj Michał, proszę o podpowiedź zamierzam kupić krawat wełniany na poszetka com .pl bez podszewki ,czy dobrze się układa i czy jest trwały?
Pozdrawiam

doors58
Gość

Panie Michale, nic szczególnego się niestety nie wydarzy. Pan świetnie wie gdzie żyjemy. Żyjemy w kraju o jednym z najwyższych wskaźników rozwarstwienia społecznego w Europie. Trochę Rosja, trochę Ukraina light. Prędzej Louis Vuitton otworzy tu kolejny salon, tak jak Ferrari, sprzeda parę sztuk rocznie, niż powstanie klasa średnia zainteresowana dobrym jakościowo produktem za normalną europejską cenę. Szczególnie ludzie młodzi, w naturalny sposób zainteresowani modą, ze swoimi śmieciówkami mogą tylko połazić po galeriach i czyhać na wyprzedażowe okazje. W sumie proszę pana to nie jest wymarzony kraj dla pasjonatów “stajlu”. Nawet taki Gap czy River Island się nie opłaca. Zostanie panu doradzanie co zdobyć w TK Maxxie czy innym szmateksie za 80 zeta. Smutne to, ale chyba prawdziwe.

Mateusz
Gość

Niestety muszę się zgodzić. Produkty np. Bytomia, Vistuli, czy Próchnika są adresowane do kurczącej się klasy średniej.
Dla osób młodszych, najbardziej zainteresowanych modą wydatek np. 200zł na koszulę to może być już abstrakcja, dlatego tacy ludzie najczęściej polują na wyprzedaże.
Z drugiej jednak strony często te osoby są dużo lepiej ubrane niż inni młodzi ludzie mający kasę od rodziców, dla których wykładnikiem noszonych ubrań jest tylko znaczek.

Jan
Gość

Z drugiej strony już 20 lat temu moje koleżanki w liceum pracowały w lecie przy zbiorach owoców, żeby zarobić na jeansy Lee za 200zł. One już wtedy wiedziały, że porządne ciuchy to inwestycja, a faceci ciągle się tego uczą ;)

Luka
Gość

Zgadzam się z ostatnim zdaniem. Przytoczę starą maksymę: każda rzecz jest warta tyle ile ktoś chce za nią dać. Wyjąwszy przypadki gdy cena ewidentnie nie odzwierciedla jakości większość z nich ma po prostu uzasadnienie ekonomiczne i jeśli by ktoś zaczął prowadzić biznes szyjąc dajmy na to koszule szybko by przeorientował swoje spojrzenie. Łatwo jest się wymądrzać w komentarzach na blogu że 200 PLN i więcej za koszulę to skandal. Po pierwsze zdarza się mi się kupować koszule w Vistuli(ubolewam nad brakiem w ofercie włoskich kołnierzyków) ale są to koszule dobrej jakości i cena nie jest za nie horrendalna. Ciekaw jestem ilu z tych co tak krytykują wprowadziło by do swojej oferty koszule za 150 złotych wliczając w to koszty materiału uszycia plus wiele wiele innych. Już to widzę. To jest biznes a nie działalność charytatywna. Płacisz za produkt za jego wykonanie za to że ktoś musi go tobie sprzedać. Nikt tu nie kieruje się komfortem psychicznym klienta.który chce wydać jak najmniej. Jak cena nie odpowiada to idź do marketu i kup koszulę za 50 zeta która do niczego się nie nadaje.

Jan
Gość

Gdzie Polska, a gdzie Rosja i Ukraina? Radzę poczytać aktualne dane. Odległość jest porażająca. Wspomnę tylko, że 100 najbogatszych Polaków ma ponad trzykrotnie mniej pieniędzy niż 100 najbogatszych Ukraińców, za to średnia krajowa w Polsce jest? trzy razy wyższa. To daje do myślenia.

doors58
Gość

Janie, przecież nie twierdzę, że Polska jest kalką Rosji czy Ukrainy. To porównanie okrasiłem określeniem “light”. Jest u nas ciągle niedostatecznie rozwinięta klasa średnia, wskaźnik Giniego świadczący o stopniu rozwarstwienia społeczeństwa wysoce niezadowalajacy jak na standardy europejskie i wreszcie to wszystko przy płacy przeciętnej 842 dolary netto (dane Forbesa z 2013 r.). A płacy tej nie osiąga 2/3 zatrudnionych. I tych 842 $ nie porównywałbym do wschodnich sąsiadów tylko do zachodnich.

iwona
Gość

Panie Michale, doradzi Pan w sprawie trencza Barbour?

PanA
Gość

Sam tez chciałem kupic kurtkę pikowana z barbour. 700 pln za 100% poliestru wywołało tylko śmiech. Po prostu porażka. Płacenie za markę.

Maks
Gość

Widzisz ja mam kurtkę Barbour 100% poliester też jest na metce (pikowana) a kurtka jest nie do zajechania, robie z nia co chce i nic się z nią nie dzieje, po prostu jak już sobie ją kupisz za kilkanascie lat to sie przekonasz i nie musisz wydawać na nią 700 zł… tylko dużo mniej :) a jak to już sobie kombinuj.

BJ
Gość

@ PanA
Czy rozmiarówka w thyrwitcie koszul, swetrów i chinosów jest taka jak na stronie podają?
Mam 104 cm w klatce i nie wiem czy brać koszule slim fit w rozmiarze M czy L. Ten sam dylemat mam w V-neckach bawełna-kaszmir i chinosach. Podpowiedz jaki rozmiar wziąć aby nie wymieniać.
Sorry za zaśmiecanie wątku ale nie ma możliwości napisać na PW do “PanA’a”

Grześ C G
Gość

Dokładając swój głos w dyskusji mam kilka spostrzeżeń dotyczących polskich marek:
1.Próchnik – zapowiadało się fajne wejście na rynek z czymś nowym ( rozbudowanie asortymentu ) a tu się okazuje ze nie potrafią od prawie roku poradzić sobie ze strona internetowa, która w obecnej dobie jest głównym nośnikiem marki
2.Mania długich rękawów marynarek najcześciej do połowy dłoni niemalże, nadal trwa
3.Roznica miedzy obwodem klatki i pasa szczególnie w modelach super slim co było poruszane powyżej
4.Zdecydowanie brakuje garniturów o charakterze sportowym (fason i materiał )
5.I na koniec wydaje mi się bardzo ważny temat a mianowicie szkolenie personelu sklepowego z zakresu nie tylko posiadanego asortymentu ale przdewszystkim pomocy klientowi w zakresie właściwego doboru towaru a nie “wciskanie” (Leszek “z daleko od szosy” kupował garnitur )
6.Kolorystyka zaczyna się poprawiać .

HenrykW
Gość

Ad.5. Personel sklepów wie jak sprzedać towar, a nie jak doradzić w jego zakupie. Obawiam się, że to się nie zmieni.

Krzysiek
Gość

To i ja dorzucę swoje trzy grosze – przy okazji końcówek kolekcji jesień-zima wybrałem się na rekonesans garniturowy – Bytom,Vistula i nie wspominana tutaj Lorenz & WIktor (to polska firma?).
Ponieważ mam dość nietypową sylwetkę (bardzo szczupła góra, rozbudowane nogi) napotkałem u w/w na problem braku możliwości rozparowania garniturów… firma nastawiona na klienta raczej nie powinna robić takich problemów…

BPP
Gość

Albione również pozwala dobrać marynarkę i spodnie odrębnie. Poza tym dobra jakość (moim zdaniem wyższa niż w Vistuli czy Bytomiu) i bardzo dobra obsługa, która wie co sprzedaje.

Pan Anatol
Gość

“Nadal kuleje konstrukcja marynarek, kołnierzyków w koszulach”
Mógłby Pan to rozwinąć? Co nie gra w konstrukcji kołnierzyków koszul? Przyznam że nigdy się nad tym nie zastanawiałem…
pozdrawiam,

Bartci
Gość

Większość polskich producentów przy szyciu koszul wykorzystuje kołnierze o zbyt krótkich wyłogach.

Max
Gość

https://www.facebook.com/events/818411001506621/?ref=22
15.03 marca spotkanie z autorem bloga ;)

Jacek
Gość

Napisz o modzie po godzinach, czyli o pidzamach oraz w czym spać.

Przemek
Gość

Muszę aż ci w poście podziękować Michale za polecenie w wyprzedażach kurtki/marynarki puchowej ala flanela z Mango bo tak to bym jej nie zauważył.

Co prawda nie upolowałem jej na wyprzedaży za 219 a na aukcji za 300 ale i tak jest świetna i zawsze taką chciałem. Taka cena to i tak dużo mniej niż kurtki Monclera za 3000-4000 zł :)

Przemek
Gość

Bytom w tym sezonie wprowadza hm…. nie wiem jak to nazwać… “wpinki”? … chodzi o miniaturowe nożyczki które można wpiąć w klapie marynarki. podobno w sezonie jesień – zima ma pojawić się brzytwa. w każdym razie moje pytanie dotyczy tego rodzaju detali; gdzie można nabyć coś podobnego i większym wyborze?

Krzysztof
Gość

Przemek -Pewien Pan, wchodzisz w opcje modne dodatki .pozdrawiam

Bartek
Gość

Witam i gratuluję bloga, zawsze zndajdę tu dla siebie jakiś inspirujący artykuł.
Mam pytanie o buty oxfordy, gdzie moge znależć jakieś w cenie do 500 zł najlepiej gdyby czasem były tam przeceny;)

Bartek
Gość

Mi obsluga z salonu Bytomia wmawiala, ze wyzsze modele garniturow (1500 zl) nigdy nie sa przeceniane. Oczywiscie miesiac pozniej pojawila sie promocja 50% rabatu przy zakupie za 3000 (czyli za 1500 zl dostaniemy 2 garnitury – ot chocby jeden granatowy, drugi szary) a kolejny miesiac czekania zaowocowal regularna przecena wszystkich modeli – upatrzony przeze mnie spadl do … 900 zl.

Czyli nie dosc, ze mamy bezustanne wyprzedaze, to jeszcze obsluga klamie w zywe oczy i wmawia, ze przecen na wybrany model nie bedzie. Teraz juz wiem, ze ten kto sie spieszy z Bytomiem, Vistula czy Prochnikiem, przeplaca dwukrotnie.

Marcin
Gość

LPP przeniósł znaki nie do Arabi Saudyjskiej tylko do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

karl
Gość

dokładnie to na Cypr i Zea , przynajmniej tak podawały media.

Paweł R.
Gość

napiszę i ja kilka zdań. Nie żebym narzekał, ale wydaje mi się, że generalnie najmniej jest rozmiarów “małych” w polskich sklepach, dotyczy to zwłaszcza Bytomia i Próchnika. Nawet w sklepie obsługa zawsze mówi, że rozmiarów np.na 170 cm wzrost jest mało, że nie wszystkie wzory są dostępne, to samo dotyczy koszul, kołnierzy rozmiar 39 znajdziesz, ale nie na wzrost 164-170, ale 170 wzwyż to i owszem i to jeszcze nie w sylwetce wyszczuplonej, ale standardowej.. Tak samo z garniturami i marynarkami w wersji wyszczuplonej. Od razu na starcie mówią, że trudno będzie coś wybrać. Zazwyczaj sylwetka standardowa jest dostępna. Wchodzę do sklepu Próchnika a tam Pani mówi, że mieli tylko jedną marynarkę rozmiar 46 i sprzedała się a więcej już nie ma i w innych salonach też już nie ma. Czyli widać z tego, że rozmiary małe są chodliwe ale sklep nie podejmuje kroków, żeby coś z tym zrobić. Nie ma, skończyło się i koniec rozmowy. Tak samo koszule Osovski. Koszule zaczynają się od wzrostu 176 cm i wyżej. Nic tam nie kupię. W ogóle na ostatniej wyprzedaży nic nie kupiłem , w żadnym sklepie z modą męską z uwagi na brak rozmiarów i brak ciekawych rzeczy z tych dostępnych dla mnie rozmiarów. No bo skoro jest garnitur na 170 cm, ale granatowy, a taki już mam to przecież nie będę kupował znowu takiego samego. Dodatkowo marynarki Próchnika jakoś dziwnie leżą, na plecach się marszczą, odstają na karku. Dziwne, ale u innych producentów tego nie zauważyłem. Co do koszul to pojawiły się koszule z takiego bardzo cienkiego materiału, chociaż to nadal 100% bawełna ale jakoś bardzo trudno się ten materiał prasuje. Szukam i wybieram koszule wykonane z grubszego, przypominającego materiał dla koszul typu oxford. Zacząłem robić zakupy w outletach – można tam trafić na rzeczy z nieaktualnych kolekcji, z lepszego jakościowo materiału, w fajnych fasonach. Ostatnio w lutym kupiłem garnitur Bytomia flanelowy, bardzo ciemny grafit w jasne prążki, to z kolekcji chyba z 2011 r. gdy Bytom się reaktywował, to był garnitur z tzw. “linii krawieckiej”. Kupiłem go za 399 zł. Co do krawatów, to ich ni kupuję w żadnej z polskich firm, są po prostu za drogie nawet na wyprzedaży, wolę kupić na allegro lub w outlecie lub w TK Maxx. To tyle. Coś by się jeszcze napisało, ale wystarczy.

lester
Gość

ja większość swoich dobrych krawatów kupiłem właśnie w TK-Maxx za 30-40 zł :) np. s.olivier czy savile row

Gregorio
Gość

Jest coraz lepiej.Nie załamujmy się, coraz rzadziej widuję panów noszących kurtkę założoną na garnitur.
Przepraszam jeszcze pytanie.Czy torba typu messenger bag może pasować do garnituru ?
Nie skóra, tylko poliuretan.

Novy
Gość

Tak samo jak kurtka do garnituru… A serio to wszystko zalezy od fasonu – sa kurtki, ktore z garniturem tworza ciekawy zestaw. Plastikowa torba bedzie jednak zawsze nie na miejscu ..

Ala
Gość

Witam Pana, przeczytałam włąśnie Pana wpis o generatorze pary Tefal’a, chcialbym zapytac czy w dalszym ciagu jest Pan z niego zadowolony, ile to juz czas mineło od kiedy Pan go użytkuje, czy zaobserowal Pan i moze potwierdzić nastepujące stwierdzenie dot tego sprzetu:
-zastosowanie układu odkamieniania ma powodować że się kamień nie osadza na przewodach czy bojlerze żelazka czy też na stopie samego żelazka to ŚCIEMA
generator przy częstym prasowaniu sie poprostu psuje tj.
– w wężu pojawia się woda nieodparowana i wyrzuca duże ilości w czasie prasowania
-zawor bezpieczeństwa puszcza ( z żelazka wydobywa sie para)
-stopien zakamieniania i produkcja pary spada po ok. 4 miesiacach o ponad połowe
A także prasowany materiał nabiera “puszystości” i wrażenia “nowości”, też w przypadku swetrów Zwykłe żelazko “spłaszcza” wełnę, generatorem sweter jest gładki i puszysty.
Mam je kilka miesiecy i własnie zaczeło cieknąć,
Niezbędna jest deska z siatką
Pozdr

Novy
Gość

Z doswiadczen z polskimi koszulami i marynarkami stwierdzam, ze nasze firmy maja problem z .. jakoscia szwow. Guziki potrafia odpasc po 1 dniu noszenia koszuli, nitki wystaja z marynarek wiszacych w salonach – wystarczy pociagnac, by zaczely sie pruc. Poza tym jest niezle – mozna trafic dobre tkaniny i kroje, ktore pod koniec wyprzedazy maja swietne ceny.

Dominik
Gość

Co do marki Cottonfield to wcale się nie dziwie, że się wycofuje z polskiego rynku. Ceny mieli chore. Materiały owszem dobre ale ceny porównywalne do Bossa Orange czy do Hilfigera itp. to już była przesada. Byłem ostatnio w Bytomiu i rzeczywiście widziałem, że szykują się na niebieską rewolucję :) Kolorystyka dobra na wiosnę :) Jestem też klientem PAWO chociaż z wyprzedażami(całorocznymi) też przesadzają. Co Pan myśli o kolejnej naszej rodzimej marce ? To nie jest marka na miare Vistulii czy Bytomia ale chce znać Pana ocenę.

Marek
Gość

Cottonfield nie wycofał się z polskiego rynku ze względu na spadek sprzedaży ale został przejęty przez inną duńską markę i ta postanowiła wycofać Cottonfield’a z rynku europejskiego poza bodajże Danią i Szwecją gdzie sklepy nadal będą działały.Gdzieś wyczytałem, ze nowy właściciel IC Companys (Cottonfield, Jackpot, Matinique) chce stworzyć zupełnie nowa markę odzieżową i z czasem wprowadzić ją na rynek europejski. W związku z tym niestety zamknęli w gdyńskim CH Klif jedyny w Polsce sklep Matinique, który bardzo lubiłem. Dobrej jakości koszule, marynarki, garnitury i zawsze w okresie wyprzedażowym – 70% na cały asortyment. Pół mojej szafy to Matinique.

Krzysztof
Gość

Dominik-Ja tez jestem od czasu do czasu klientem Pawo .Jak wiesz marynarki ,garnitury słabo są taliowane podobnie z koszulami, właśnie z koszulami Ja miałem niemiłe doświadczenie ,często już po pierwszym praniu zaczynają się strzępić rogi kołnierzyków,nie wiem jaki jest tego powód strona internetowa też kuleje bez większych inowacji ogólnie Polska marka może być
Pozdrawiam

Dominik
Gość

Koszule kosztujące 280 zł(!) strzepią się po pierwszym praniu. To możliwe dlatego PAWO nie daje takiego zaufania swoim klientom i opinie na temat tej marki są różne. Sam posiadam jedną, jak na razie wszystko z nią w porządku. Pozdrawiam

Kejzi
Gość

Panie Michale, Jestem wielkim fanem bloga + zakupiłem Pana książkę – super pozycja polecam wszystkim!. Mam pytanie co do tych butów Witchena – warto kupować? Mam bon na 100zł, czyli zakup wyniósłby 499zł, a bardzo mi się podobają:

https://www.sklep.wittchen.com/product/8838/buty-meskie.html

robertm
Gość

Firma Recman też ma w ofercie ciekawe dodatki np.małe muchy do wpięcia w klapę.

wpDiscuz