Dziesięć zapomnianych dodatków męskich

183 komentarze

Moda męska przez ostatnie dziesięciolecia podlegała mniejszym i większym zmianom i dotyczy to także akcesoriów. Jest wiele dodatków, które po latach wróciły do mody i mężczyźni ponownie docenili ich styl czy funkcje praktyczne. To elementy które odzyskały świeżość i zostały na nowo zaadaptowane do współczesnych trendów. Do tej kategorii można zaliczyć: poszetki, kalosze/nakładki na buty, maszynki na żyletki, brzytwy, muchy. Ale ja chciałbym przypomnieć dziesięć dodatków, które jeszcze nie odzyskały takiej popularności, a część z nich pewnie już nigdy nie odzyska i odejdzie do lamusa.

MrVintage pl Zapomniane dodatki 1

 

OPASKI DO KOSZUL

Kiedyś koszule męskie nie były szyte w tak szerokiej rozmiarówce jak współcześnie, co oznaczało brak idealnego dopasowania do sylwetki – coś było za długie, coś za krótkie. Obecnie ten problem nie jest aż tak uciążliwy, bo firmy które specjalizują się w sprzedaży koszul (np. Charles Tyrwhitt i TM Lewin) mają w swojej stałej ofercie koszule z 6-7 długościami rękawów, co pozwala na zakup niemal idealnej koszuli pod względem parametrów poszczególnych elementów (obwód kołnierzyka i długość rękawów). Kiedyś nie było takiej możliwości, zatem mężczyźni musieli sobie radzić ze zbyt długimi rękawami. Do regulacji ich długości służyły elastyczne opaski, które nadmiar materiału blokowały powyżej łokcia. Po założeniu marynarki oczywiście nie były widoczne. Współcześnie opaski stosowane są głównie jako retro dodatek przez pasjonatów klasycznej męskiej elegancji. Można je kupić głównie w ofercie marek brytyjskich: Albert Thurston, Marks&Spencer, TM Lewin.

MrVintage pl Zapomniane dodatki 2Srebrna, elastyczna opaska od Albert Thurston, fot. manolomen.com

 

SZPILKI i AGRAFKI DO KOŁNIERZYKÓW

Te dodatki powoli wracają do łask, ale w zasadzie wyłącznie wśród bardzo wąskiej grupy pasjonatów klasycznej męskiej elegancji, a kiedyś był to popularny dodatek codzienny. Metalowe szpilki i agrafki pełniły rolę ozdobą, ale i praktyczną – utrzymywały wyłogi kołnierzyka blisko siebie i unosiły węzeł krawata. Podobno kołnierzyki zapinane szpilką pojawiły się wraz z modą na jedwabne koszule, których wyłogi były miękkie i nie dało się ich krochmalić. Później oczywiście noszono je do koszul bawełnianych z kołnierzykiem Piccadilly, które miały fabryczne dziurki umożliwiające mocowanie szpilki. Szpilka przechodzi pod węzłem i jeden z jej końców jest odkręcany. Kształtem przypomina miniaturkę sztangi.

Szpilki do kołnierzyka były bardzo popularne w latach 30, 40 i 50. Chętnie nosił je m.in. Fred Astaire i Frank Sinatra. Można je zobaczyć w filmie “Wielki Gatsby” i serialu “Mad Men”.

MrVintage pl Zapomniane dodatki 4 Srebrna szpilka i kołnierzyk Piccadilly, fot. etonshirts.comMrVintage pl Zapomniane dodatki 5 Frank Sinatra lubił zarówno szpilki jak i agrafki, fot. carpenoctem.tvMrVintage pl Zapomniane dodatki 6Kolekcja Brooks Brothers inspirowana filmem “Wielki Gatsby”, fot. brooksbrothers.com

 

ZEGAREK KIESZONKOWY

Zegarek na metalowym łańcuszku (dewizka) był popularnym akcesorium męskim od XVIII do początków XX wieku. Noszony był najczęściej w kieszonce kamizelki, która we wspomnianych czasach była podstawą męskiej garderoby. Koperty zegarków kieszonkowych były dość duże, stąd popularne określenie “cebula”. Poza rolą czysto praktyczną (wskazywanie godziny), zegarki pokazywały status materialny właściciela. Jedne były proste i minimalistyczne, inne bogato zdobione drogimi kamieniami i kopertą ze złota lub srebra.

Pierwsze zegarki na rękę pojawiły się pod koniec XIX wieku. Nosili je najczęściej żołnierze, wersje cywilne pojawiły się w drugiej dekadzie XX wieku i wcale nie tak szybko wyparły “cebule”, które jeszcze przez kilkanaście lat były uznawane za bardziej eleganckie. Dopiero po II wojnie światowej zegarki naręczne na dobre osiadły na męskich nadgarstkach. Zegarki kieszonkowe wykorzystują obecnie wyłącznie pasjonaci i kolekcjonerzy, z użytku codziennego zniknęły.

MrVintage pl Zapomniane dodatki 13 Steve McQueen i kadr z filmu “Afera Thomasa Crowna”, fot. maisoope.com MrVintage pl Zapomniane dodatki 14Garnitur w stylu retro z kolekcji Paul Stuart, jako dodatek zegarek na łańcuszku, fot. paulstuart.com

 

PODWIĄZKI DO SKARPET

Skarpety są w modzie męskiej od wielu lat, natomiast elastyczne ściągacze w ich górnej części pojawiły się kilkadziesiąt lat temu. Rolę ściągaczy pełniły wcześniej męskie podwiązki mocowane poniżej kolana. Początkowo były to opaski z możliwością regulacji obwodu, a później wykonywano je z elastycznych taśm, które były bardziej komfortowe. Podwiązki zaopatrzone były w dwa zapięcia (żabki), które podtrzymywały skarpety we właściwym położeniu. Kiedyś były podstawowym akcesorium mężczyzn, obecnie nie są niezbędne, choć bez trudu można je kupić w brytyjskich sklepach internetowych.

MrVintage pl Zapomniane dodatki 9 MrVintage pl Zapomniane dodatki 7 MrVintage pl Zapomniane dodatki 8

 

BAWEŁNIANA CHUSTKA DO NOSA

Jeszcze kilkanaście lat temu każdy mężczyzna nosił je w kieszeni spodni lub marynarki.  Pamiętam, że w moim domu była nawet mała szuflada tylko na chustki do nosa. Wbrew nazwie, pierwotnie służyły głównie do ocierania potu z czoła, a nie do wycierania nosa. W wieku XVII chustki szyto z jedwabiu, były bogato zdobione koronkami i perfumowano je. W kolejnych dziesięcioleciach coraz częściej używano ich do wycierania nosa, szczególnie przy zażywaniu tabaki. Eleganckim dodatkiem stały się w wieku XIX. Szyto je z białego płótna lnianego lub bawełnianego.  Traktowano je jak element bielizny, były krochmalone, często miały wyszyty monogram.

Materiałowe chustki od lat 80 XX wieku były skutecznie wypierane przez jednorazowe chustki papierowe, których nie trzeba było prać. Te pierwsze są obecnie rzadko spotykanym dodatkiem, choć w Polsce nadal istnieje kilka firm, które specjalizują się w produkcji bawełnianych chustek do nosa. Współcześnie białe chustki z monogramem nadal są standardem w strojach formalnych (frak, smoking), powinno się je trzymać w lewej dolnej kieszeni marynarki lub w prawej wewnętrznej.

 

SPINKA DO KRAWATA

Dodatek, który nadal jest używany, jednak lata świetności ma już za sobą. Ja widzę szansę na powrót spinek krawatowych, choć na pewno nie na taką skalę jak poszetki czy nawet muchy, ale jestem pewien, że wkrótce casualowe wersje spinek  (ciekawe kolory, kształty i materiały) będzie można kupić w wielu sklepach. Już teraz widać ich sporo w katalogach zagranicznych marek, na zdjęciach z Pitti Uomo, na zagranicznych blogach.

MrVintage pl Zapomniane dodatki 12Nonszalancko włożona metalowa spinka wygląda świetnie z nieformalnym krawatem, fot. paulstuart.com

 

SZCZOTKA DO UBRAŃ

Jeszcze kilkanaście lat temu na szafce w każdym przedpokoju/korytarzu można było zobaczyć łyżkę do butów i szczotkę do ubrań. Obecnie ten pierwszy dodatek nadal jest używany, ale szczotki zostały wyparte przez plastikowe rolki pokryte taśmą klejącą. Młodsi czytelnicy pewnie nie uwierzą, ale jeszcze kilkanaście lat temu istniał zawód “szczotkarz”. Niewielkie pracownie w których ręcznie produkowano różnego rodzaju szczotki były w każdym, nawet mniejszym mieście. Obecnie pozostało ich zaledwie kilkanaście w całym kraju i prawdopodobnie jest to zawód, który wkrótce wyginie. Szkoda, bo na świecie tradycyjne szczotki są bardzo cenione, a ich ceny przekraczają 40-50 euro. U polskich rzemieślników można je kupić za 40-50 zł. Każda sztuka wyrabiana jest ręcznie. Nadal produkowane są  z naturalnego drewna i prawdziwej sierści zwierząt. Tradycyjne szczotki do ubrań wykonywane są najczęściej ze szczeciny dzika lub świni.

Regularne szczotkowanie szybko i łatwo odświeża odzież z tkanin wełnianych (płaszcze, marynarki, spodnie), które jak wiadomo są dość odporne na wchłanianie brudu i zapachów, ale kurz i pyłki ich nie omijają. Rolka z taśmą klejącą zbiera jedynie pyłki z powierzchni tkaniny, natomiast włosie szczotki dogłębniej oczyszcza tkaninę.

MrVintage pl Zapomniane dodatki 10 Tak kiedyś produkowano szczotki w zakładzie Kent – jednym z najbardziej znanych producentów szczotekMrVintage pl Zapomniane dodatki 11Szczotka do ubrań z drewna egzotycznego i naturalnej szczeciny, fot. joinerynyc.com

 

GRZEBIEŃ

Każdy pewnie nadal posiada go w domu, ale kiedyś był estetycznym dodatkiem noszonym na co dzień w wewnętrznej kieszeni marynarki lub w tylnej kieszeni spodni. Obecnie większość mężczyzn używa kosmetyków do włosów, które ułatwiają utrzymanie odpowiedniej fryzury przez cały dzień, zatem korzystanie z grzebienia przestało być koniecznością. Zresztą styl uczesania również się zmienił na bardziej nonszalancki, pozornie niedbały.

MrVintage pl Zapomniane dodatki 3Klasyczne grzebienie marki Kent, fot. beardshop.pl

 

LASKA

Współcześnie kojarzy się wyłącznie ze staruszkami, którzy potrzebują jej do podpierania, ale jeszcze sto lat temu była popularnym dodatkiem, który pełnił rolę ozdobną.  Chętnie nosili je również młodzi mężczyźni, bo były atrybutem prawdziwego dżentelmena. Laski spacerowe bywały małymi dziełami sztuki – zdobione metalami szlachetnymi, kością słoniową, bursztynem i ręcznie rzeźbione z egzotycznych gatunków drewna.

MrVintage pl Zapomniane dodatki 16 Scena z filmu “Wielki Gatsby”, fot. materiały dystrybutoraMrVintage pl Zapomniane dodatki 15Kadr z filmu “Wielki Gatsby”, fot. materiały dystrybutora

 

ODPINANE KOŁNIERZYKI

Na początku XX wieku męskie koszule nie były prane tak często jak współcześnie, zresztą mężczyźni posiadali ich znacznie mniej niż obecnie. Łatwiej było regularnie prać i krochmalić same kołnierzyki niż całą koszulę. Było to rozwiązanie czysto praktyczne i ekonomiczne. Podobno szczególnie lubili je Amerykanie z klasy średniej, stąd określenie “białe kołnierzyki”, które kiedyś oznaczało pracowników sektora publicznego, administracji publicznej, prawników, doradców podatkowych. Odczepiane kołnierzyki zaczęły odchodzić w zapomnienie w czasach gdy pralki stały się standardowym wyposażeniem gospodarstw domowych. Współcześnie spotyka się je w zasadzie wyłącznie przy koszulach wieczorowych.

MrVintage pl Zapomniane dodatki 17Kołnierzyk frakowy, fot. mycollarandcuffs.com  

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

183 komentarzy do "Dziesięć zapomnianych dodatków męskich"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Jerzy
Gość

Chciałbym tylko dodać, że do noszenia “cebuli” używano również małej kieszonki dżinsów, o czym później zapomniano.

Pedro
Gość

Nie prawda, ta kieszen od samego początku była wykorzystywana do noszenia prezerwatywy. Zreszta po dziś dzień mówi się na nią kondomka. Każdy jurny gentleman to dobrze wie.

Jerzy
Gość

Obawiam się, że jednak prawda. Gdybyś jednakże nie wierzył moim słowom, to wystarczy chwila, żeby tę informację sprawdzić. Pozdrawiam.

Hanys
Gość

No trzeba mieć niezłe kuku na muniu żeby nosić prezerwatywę w kieszeni. Zresztą dżinsy powstały na długo przed upowszechnieniem się prezerwatyw, więc mam pewne wątpliwości czy ta kieszonka była przeznaczona na gumkę. Ja tam noszę w niej drobne.

PEdro
Gość

A gdzie nosić? na głowie? Chowa się ją tak by nie przeszkadzała jednak zawsze była tam kiedy nadarzy się okazja. Ale co może o tym wiedzieć jakiś tam hanys, jak się jest tego typu “urody” to nie zostaje nic jak chować tam reszte za piwo.

Hanys
Gość

Kieszeń nie nadaje się do noszenia gumki ponieważ ta jest dość delikatna i w kieszeni jest narażona uszkodzenie. Zresztą nie wiem po co takiemu Casanovie jak ty prezerwatywa? Prostytutki mają własne.

PEdro
Gość

może i mają wlasne ale na takie jak twoje, drobne

Mega męski
Gość

Nie napinaj się macho, bo ci gumka pęknie.

Hanys2
Gość

Gdyby nie ten jakiś hanys ciepło w tyłek w domu byś nie miał.

Olgierd
Gość

@Hanys:

> Zresztą dżinsy powstały na długo przed upowszechnieniem się prezerwatyw, więc mam pewne wątpliwości czy ta kieszonka była przeznaczona na gumkę.

Po pierwsze trudno powiedzieć kiedy się upowszechniły prezerwatywy, ale jeśli prawdą jest, że kościół katolicki negatywnie oceniał kondomy już w 1826 r. (https://pl.wikipedia.org/wiki/Prezerwatywa#Historia_prezerwatywy), to należy przyjąć, że wyprzedził Straussa o dobre pół wieku ;-)

Druga sprawa, że nie mamy pewności kiedy pojawiła się piąta kieszonka; na pewno w najstarszym patencie Straussa jej nie było:

http://patentpending.blogs.com/patent_pending_blog/2005/05/levi_strauss_je.html

Olgierd
Gość

A jakby kogoś interesował opis patentowy to można się z nim zapoznać tutaj:

https://www.google.com/patents/US139121

Pawel
Gość

Ma Pan racje

BPP
Gość

Laski miały w XIX wieku również funkcję obronną – ich główki (rękojeści?) było zrobione z mosiądzu lub innego metalu. Jak ktoś napadł takiego dżentelmena, mógł nabić sobie guza :-)

krzysztof
Gość

Och, laski mogły też mieć ukrytą szpadę/sztylet.
Do dziś zresztą można takie cacuszko kupić w sklepach z bronią białą, ale w PL noszenie ukrytej broni białej jest zabronione :-(

paero123
Gość
PanA
Gość

Ciekawy pomysł na artykuł. Ja jeszcze pamiętam stare podejście do wycierania nosa. Muszę przyznać, że raczej kłopotliwy. ALe można taką scierkę mieć w garniutrze na zasadzie a czemu nie.

Szymon
Gość

Spinki do krawata, chyba dlaej są modne, tylko że na kontynencie obok ;). Czy przypadkiem zakladanie spinki nie jest ciągle w europie poważnym faux pas?

lukasz
Gość

I bardzo mocno sie mylisz. Tom Ford juz od lat nosil spinki na krawacie, a od ubieglego roku zaczal pokazywac sie w spinkach pod kolnierzykiem i jednoczesnie wprowadzil do wlasnej kolekcji. http://ris.fashion.telegraph.co.uk/RichImageService.svc/imagecontent/1/TMG8348006/m/TOM-FORD-GETTY_1835308a.jpg
http://www.harpersbazaar.com/cm/harpersbazaar/images/PX/tom-ford-0111-6-de.jpg

Piotr
Gość

Doszukałem się dwóch nieznacznych błędów:
Można je zobaczyć w takich filmie ?Wielki Gatsby? i serialu ?Mad Men?.
Współcześnie kojarzy się wyłącznie ze staruszkami, który potrzebują jej do podpierania

Post bardzo interesujący, szczerze powiedziawszy o istnieniu kilku spośród tych dodatków nie miałem pojęcia, być może ze względu na to, że liczę sobie nieco ponad piętnaście lat. Natomiast w moim domu od zawsze używało się szczotki do ubrań i tak jest do tej pory.

Bartosz
Gość

Mi się zdarza nosić grzebień w kieszeni marynarki, gdy idę na egzamin, czy publiczne wystąpienie. :) Kilka powyższych dodatków mam w planach sobie sprawić kiedyś.

Vasyl
Gość

tak to jest!

Robert
Gość

Dzień dobry
Bloga czytam od niedawna.Natknąłem się na niego przypadkiem.O ile nie cierpię wszelkiego rodzaju poradników,to Pańską książkę uważam za doskonałość.Do czytania raczej z butelką waleriany bo z każdą przeczytaną kartką stwierdzam u siebie w szafie albo czegoś brak, albo coś się już nie nosi i tak w kółko.
Z dzisiejszego zestawu muszę pochwalić się że w szufladce mam opaski do koszul , podwiązki i oczywiście spinki,itd.Opaski i podwiązki całkiem nieźle się sprawdzają, tym bardziej jeśli mężczyzna ma masywniejsze łydki to nie ma siły, żeby podkolanówka nie zjechała na dół.Dziękuję za fajnego bloga i książkę

Lukasz Tomaszewski
Gość

Takie opaski na rekawach koszuli to zawsze telegrafista z Dr Quinn nosil :) a podwiazki do skarpet Al Capone.
Swoja droga niektore skarpety zawsze mi sie sciagaja i nie raz przeszla mi mysl, ze taki instrument bylby nieglupi no ale chyba tylko panowie bardzo odwazni i ekstrawaganccy beda je zakladac gdyz raczej przypominaja garderobe pan :)
Chusteczki bawelniane mam i korzystam, gdy jestem elegancko ubrany to jakos wole wyjac takowa z kieszeni niz kawal papieru ale tez raczej uzywana awaryjnie do obtarcia czegos czy podania kobiecie bo nie wyobrazam sobie wkladac ja i wyjmowac stale przy poteznym zimowym katarze- eleganckie spodnie nie bylyby juz takie eleganckie :) W swoim malym kosciele na wsi nadal widuje Panow z pokolenia, ktore ma dzis 70+ ktorzy wyjmuja bawelniana chustke i klada pod kolano eleganckich spodni przed kleknieciem, dodam ze Ci Panowie zawsze sa czysci, uczesani, pachnacy a ich garnitury odprasowane- w tym przypadku pieknie sie na taki zwyczaj patrzy.
I na koniec proponuje mala ankiete, moze kazdy na koncu swojego wlasciwego komentarza wpisze co on dzis z wymienionych rzeczy uzywa? (z niewymienionych tez, moze dowiemy sie jeszcze o czyms).
Swietny wpis MRV, lekki i odprezajacy!

doors58
Gość

Wpis naprawdę fajny. Odpowiadam na apel. Używam tradycyjnych chusteczek do nosa (jak nie mam kataru), mam też dwie eleganckie spinki do krawata (rzadko używane). Z chusteczkami powoli kończę, bo nie wiem gdzie kupić nowe. Nie za bardzo rozumiem skąd ten problem ze skarpetami. Dziś można kupić z tak dobrymi ściągaczami, że prędzej się przetrą, niż zaczną spadać.

Robert
Gość

Przy okazji retro.Od dłuższego czasu obserwuję w moim mieście pewnego pana, który chodzi w klasycznym czarnym meloniku.Nosi go do wszystkich stylizacji modowych. Niekoniecznie mi się to podoba, ale podejrzewam, ze ów pan jest fanem melonika.Może jakiś post na temat noszenia melonika.Na allegro widziałem w ofertach kapeluszy.
Z czym połączyć ? z czym raczej nie łączyć

Lukasz Tomaszewski
Gość

ps. nie mozna edytowac komentarzy wiec dodam, ze swoje chusteczki bawelniane kupuje na poszetka.com, sa dobrej jakosci. polecam

vasyl
Gość

tez tam kupuje

Olivier
Gość

Wg zasad savoir vivre chusteczka, która służy kobiecie powinna być płócienna, biała, starannie złożona i wyprasowana, znajdować sie powinna w wewnętrznej, prawej kieszeni marynarki, natomiast chusteczka do naszego użytku powinna być pod kolor krawata i znajdować się w lewej kieszeni spodni. – Stanisław Krajski, Savoir Vivre 250 problemów, Agencja SGK, Warszawa 2014.

A co z szelkami? Kiedyś bardzo polularne, dziś mniej, ale podobnie jak ze spinkami do krawatów…wracają (powoli) do łask. najlepiej wygladaja szelki o ciekawej kolorystyce + koszula winchester. Do zobaczenia chyba u Gordona Gekko…

Mateusz
Gość

Szelki znów powoli wracają do łask: zobacz sobie chociażby Szarmanta (szarmant.pl) lub poszukaj w linkach u dołu tej strony.

Robert
Gość

I znów mnie natchnęło do retro. A propos mody.Może również wpis o pielęgnacji włosów w kwestii używania tak popularnej w latach przedwojennych brylantyny.Próbowałem kiedyś wypomadować sobie włosy i wyglądały jak natarte smalcem.Któryś z panów ma doświadczenie z używaniem brylantyny?

dejko
Gość

Co do zegarków kieszonkowych, nadal są używane, ale tylko w przypadku ubiorów formalnych. Ich mała popularność obecnie wynika z tego, ze mało kto nosi frak czy żakiet. To strojów o takim poziomie formalności pasuje tylko zegarek kieszonkowy.

bk
Gość

Heh… Z dzieciństwa pamiętam mojego ojca, który nosił zegarek kieszonkowy do dżinsów.:) Widać był hipsterem, zanim stało się to modne;). W jego przypadku chodziło o to, że dżinsy (prezent z Zachodu) idealnie się sprawdzały zgodnie z przeznaczeniem, czyli jako odzież robocza. No a w pracy fizycznej zegarek naręczny był stale narażony na uszkodzenia, kieszonkowy zaś nie. I stąd ten ubiór Taty (zresztą całkiem stylowy, jak oceniam to dziś). Tak więc rzeczywistość miewa zakamarki z zaskoczeniami:).

maaagic_boy
Gość

Do dzis mam przed oczami kieszonkowa Doxe Taty, ktora z powodzeniem pasowala do takze mniej formalnych stylizacji. Z peknieciami, rysami na tarczy nabrala pod koniec swojego zywota wrecz niespodziewanego charakteru. Ot, taki rodzinny klasyk. Przy najblizszej wizycie w domu rodzinnym i rozmowie z Tata musze odnalezc to male cudo.

Daniel
Gość

Poza spinką warto jeszcze wspomnieć o szpilce do krawata. Według mnie świetny dodatek, ale już chyba dostępny wyłącznie na specjalne zamówienie u jubilera lub modowym antykwariacie.

Przemek
Gość

Spinka do krawata to piękny dodatek. Szczególnie jak po wewnętrznej części grubszej nie ma “metki” gdzie można schować węższy koniec.

Może wiecie jak ominąć latanie węższego końca bez “metki” i chowania jej pod koszulę?

PanA
Gość

Może jakaś mała spineczka, taka krawiecka nie do krawata? Nie powinna być widoczna.

Filip
Gość

Od dawna szukałem opasek do koszul! Czy ktoś z Was wie czy można kupić je gdzieś w Polsce (najlepiej przez Internet)?

kwiatek
Gość

Może nie do końca w Polsce, ale przez internet i z dostawą do PL – http://cgi.ebay.pl/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&item=291143806307

Tomek
Gość

No i masz ci los. A ja nadal używam chusteczek bawełnianych do nosa. Mam kilka sztuk od babci. Są bardzo praktyczne, wygodne, ekonomiczne (przy moim całorocznym katarze) i nie wiedzieć czemu u paru osób ich używanie przeze mnie wywołało zgorszenie (!) mówiąc, że jest to niehigieniczne :D

Konrad
Gość

Bardzo dobry wpis, nietypowy, niespodziewany, a jakże potrzebny. Mnie przypadł do gustu zwłaszcza kawałek o spinkach pod krawat, bo już od jakiegoś czasu poluję na informacje co i jak z nimi, bo faktycznie w internecie jest trochę sprzeczność – nosić, czy nie nosić, obciach czy ładny dodatek? Także już wiem że do nieformalnej koszuli – tak, do formalnej – nie. Oczywiście reszta też ciekawa, ale większość z tych dodatków ma niewielkie szanse na powrót do mody. Żadna strata – będą nowe :)

Pozdrawiam

Dass
Gość

Przepraszam za offtopic, ale kiedy bedzie publikowany wpis dotyczący ubioru ślubnego – zapowiedziany na fb??

Bartek
Gość

Od pewnego czasu używam podwiązek i bardzo sobie je chwalę. W minionym tygodniu, na maturze, jako jeden z niewielu miałem zakryte łydki, natomiast większość panów, w tym nauczyciele, dumnie prezentowali je odsłonięte. Wyglądało to co najmniej zabawnie.

doors58
Gość

Bartku, łydki super, a jak z maturą?

PEdro
Gość

Widać, nie wiedział co pisac to gapił się na skarpety innych. Jak sie nic nie umie to przynajmniej ładnie wygladać można.

doors58
Gość

PEdro, powiedz po co mu te podwiązki? Chyba skarpety kupił na jakimś targu w pipidówie, że mu ślatują. A tak na serio, kto zdjął by spodnie przy kobiecie mając na nogach takie dziwactwo? Sexy to to nie jest.

doors58
Gość

Zdjąłby, oczywiście.

Bartek
Gość

Zależy co masz do zaoferowania, jeżeli w Twoim przypadku podwiązki byłyby ciekawsze… cóż, życie mój drogi!

Bartek
Gość

Dziękuję, myślę, że całkiem w porządku, wbrew obiegowej opinii uważam, że była całkiem prosta.

doors58
Gość

Bartku, gratuluję matury, ale z logiką to u ciebie nie za bardzo. Jak się ma to coś do zaoferowania to nawet bielizna Calvina jest niepotrzebna. O takim aseksualnym dziwactwie jak męskie podwiązki nie wspominając.

Bartek
Gość

Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Rzecz gustu, zresztą ta dywagacja jest śmieszna, pozwolę sobie ją zakończyć.

doors58
Gość

No to kończymy. Jedno zdanie na pożegnanie – przecież to ty nosisz to dziwactwo, nie ja.

Monia
Gość

Bartku!
Całe szczęście, że jesteś ode mnie dużo młodszy. Inaczej znalazłabym Cię, żeby pomóc Ci zdjąć te podwiązki. A potem założyć jeszcze raz następnego ranka ;)
Pozdrawiam :)

Agata
Gość

Dziękuję za ten wpis, jakbym widziała św.pamięci dziadka Kazimierza…Brakuje tylko klamerek- w innych częściach Polski zwanych spinaczami do bielizny- taki innowacyjny system w razie gdyby trzeba było wskoczyć na rower:)

Mariusz
Gość

Oprócz podwiązek do skarpet są jeszcze takie ?szelki? spinające skarpety z koszulą. Z jednej strony podciągają skarpety z drugiej utrzymują koszulę w spodniach. Używane chyba tylko w USA ale wg mnie bardzo praktyczne?.

Marek
Gość

Widziałem! Nazywa się to po ichniemu shirt stays i za nic nie mogę tego w Polsce znaleźć :( Wyłażąca koszula doprowadza mnie do szału już…

Kamil
Gość

Witaj, mimo iż minął rok, do tego momentu poradziłeś sobie z tą koszulą?
Jeżeli nie, mam coś dla Ciebie, shirt garters (stays) są dostępne już w Polsce,
zajrzyj do beastyler.pl i wybierz coś dla siebie, innym polecam również!

MarcinDl
Gość

Codziennie korzystam z bawełnianej chustki do nosa. Nie wyobrażam sobie chodzenia z paczką chusteczek higienicznych (a już komicznie to wygląda, jak ktoś wyciąga je z garnituru).
Zegarek kieszonkowy czeka na lepsze czasy – na osiemnaste urodziny od dziadków dostałem, ale jeszcze nigdy z niego nie skorzystałem.

Tomasz
Gość

Nie sądzę, żeby było to komiczne. Jeśli ktoś ma większy katar, to nie ogarnie tego bawełnianą chusteczką.

MarcinDl
Gość

Większy katar? Jak koń? Bez przesady. Im większy właśnie, tym chustka bawełniana lepsza. Ani się nie podrze, ani nie wygląda jak nie powiem co.

Pedro
Gość

tak i po raz 3 czy 10 wycierasz nos mokra szmata majac na palcach to co się wcześniej.. dziękuje wole chusteczki higieniczne w opakowaniu mini

td
Gość

Przypuszczam, że przy konkretnym katarze nosi się ze sobą woreczek foliowy i po użyciu wkłada chusteczkę do niego i zawiązuje szczelnie ;) Później takie chusteczki wygotowuje się w pralce, by pozbyć się bakterii lub wirusów ;) Inaczej to faktycznie niehigieniczne :)

Jan
Gość

Gratuluję zdrowia ? bo wygląda na to, że nigdy nie miałeś kataru ;) Jeżeli ktoś naprawdę ma katar to funkcjonalność jest ważniejsza niż moda. Tak samo jak wtedy gdy np. leje deszcz to zasłaniasz się czymkolwiek co masz pod ręką i nie zastanawiasz się czy pasuje stylowo do garnituru i koloru butów ;)

gaq
Gość

Pamiętam, że mój dziadek miał takie chusteczki bawełniane. Jak byłem małym chłopcem to zawsze się dziwiłem, że nie używał jednorazowych, a jak pomyślałem, że musi to prać, to strasznie sie brzydziłem :).

Marcino
Gość

“W zdecydowanej większości wypadków gdy ma się ?obfity katar? to jest się mocno przeziębionym, ma się gorączkę i inne objawy (charakterystyczne dla przeziębienia), zatem zostaje się w domu.”

Drogi współimienniku. W jakim Ty pięknym i zaczarowanym świecie żyjesz.

Bob
Gość

Niestety nikt mnie nie przekona że używanie chusteczk np. bawełnianych podczas obfitego kataru jest higieniczne, a posługiwanie się jednorazowymi u osoby noszącej garnitur jest śmieszne. Chyba takie właśnie twierdzenie można zaliczyć do przynajmniej nie na miejscu.

MarcinDl
Gość

A czy ktoś Cię próbuje przekonać?
W zdecydowanej większości wypadków gdy ma się “obfity katar” to jest się mocno przeziębionym, ma się gorączkę i inne objawy (charakterystyczne dla przeziębienia), zatem zostaje się w domu. Nie ma wtedy potrzeby wyciągania bawełnianej chusteczki z garnituru, można posiłkować się chusteczkami higienicznymi (sam tak robię).

Bob
Gość

Przekonać próbują osoby które piszą że noszenie w garniturze chusteczek higienicznych jest złe. Wyobraź sobie że katar można mieć i to obfity nie połączony z wymienionymi przez ciebie objawami.

dejko
Gość

Moje ulubione podawanie skrajności, celem udowodnienia, że coś jest do niczego bez względu na sytuację… Albo całkowity brak konieczności używania chusteczki, albo intensywny katar połączony z biegunką i wrzodami. A, że w międzyczasie jest jakieś milion sytuacji, w których lepiej wygląda posługiwanie się bawełnianą chusteczką od wyciągania jednorazówki z foliowego opakowania – to kto by sobie zawracał głowę detalami.

To jakby negować skórzane półbuty tylko dlatego, bo jak się wejdzie do zapuszczonej obory gnój wywalać, to wysokie gumowce lepiej się sprawdzą.

Platinet
Gość

:)

Tomasz
Gość

Ale też nie popadajmy w drugą skrajność, że jednorazowe chusteczki wyjmowane z garnituru sa śmieszne. Wszystko zależy od sytuacji. Obfity katar, czy to w przebiegu przeziębienia, czy jako odpowiedź alergiczna sprawi, że bawełniana chusteczka stanie się mokra, a zaraz za nią cała kieszeń. Komuś wyda się to śmieszne, ktoś stwierdzi, że to niemożliwe, obrzydliwe. Ale każdy człowiek ma różną intensywność wydzielin w różnych sytuacjach. Dlatego nie mówmy, że jednorazówki są śmieszne w zestawieniu z garniturem.

Ale nie można też dyskwalifikować bawełnianych, bo niehigieniczne. Trzeba myśleć i znaleźć rozwiązanie odpowiednie dla danej sytuacji.

dejko
Gość

Ale kto powiedział, że bawełniane chusteczki służą do wycierania nosa?! W przypadku kataru – czy to obfitego czy nie, lepiej sprawdzą się jednorazówki. Można je wtedy traktować jako przedmiot techniczny, który co prawda jest mało wyszukany i elegancki, ale za to najlepiej spełnia swoją rolę. Mówimy chyba o podejściu polegającym na całkowitym zastąpieniu chusteczek bawełnianych na rzecz jednorazowych, bo może się przytrafić tak, że będzie się miało katar, a one są wtedy lepsze.

Poza tym, że ma się katar, występują jeszcze inne sytuacje, w których bawełniana sprawdzi się lepiej. Pierwsza z brzegu to choćby ocieranie twarzy z potu w upalny dzień. Mokra jednorazówka ma to do siebie, że zaczyna się rozpadać, co w przypadku odrastającego zarostu na twarzy powoduje, że po przetarciu takową są na niej obecne białe fragmenty. Z bawełnianą nie ma tego problemu. Rzeczy takie jak wytarcie zabrudzonych szkieł okularów, wytarcie do sucha rąk po wyjściu z łazienki gdy był w niej do dyspozycji tylko osuszacz, wytarcie łez (niech będzie, że reakcja alergiczna), pomoc przy wyciąganiu czegoś co “wpadło do oka”, rozłożenie jej na ławce w mieście gdy chce się na niej usiąść – tam lepiej sprawdzi się chusteczka bawełniana.
Bawełnianą zawsze zabieram gdy wkładam garnitur + w aktówce, schowku w samochodzie itp. wożę paczkę z jednorazowymi. Służą one do rozdysponowania potrzebującym, na wypadek gdybym złapał katar czy uczulenie oraz do przecierania zabrudzonych butów.

Po prostu śmiesznym jest negowanie czegoś tylko dlatego, że w sytuacji ekstremalnej lepiej sprawdzi się coś mniej klasycznego i eleganckiego. Korzystanie w wymienionych wcześniej sytuacjach z jednorazówki wygląda nie tyle źle, co tandetnie. To jakby obrażać się na wszystkich którzy krytykują noszenie g-shocka do garnituru tylko dlatego, bo jak się wpadnie do wody, to ten g-shock wyjdzie z tego bez szwanku w przeciwieństwie do garniturowego sikora na skórzanym pasku.

td
Gość

@Dejko
Zwróć uwagę, że w przy poruszeniu tematu chusteczek właśnie zaczęła się nagonka na jednorazówki, a nie odwrotnie. Nikt nie krytykuje przydatności chusteczek bawełnianych. Za to jednorazówką się zebrało aż tak, że biedaczysko z katarem po lekturze komentarzy na blogu może nie wiedzieć, gdzie się schować, by nos w nieelegancką jednorazówkę wyjętą z jeszcze mniej eleganckiego foliowego opakowania wysmarkać :) Tak podsumowując temat, to nadziwić się nie mogę, że grupa dorosłych osób ( a w tym ja) z własnej nieprzymuszonej woli dyskutuje w kwestii używania chusteczek i elegancji takiego “dodatku” ;)

Janek
Gość

Rozumiem, że dyskusje na temat bawełnianej chusteczki są dla wielu bardzo ważne – jednak chciałbym na chwilę zmienić temat z równoczesną prośbą do Autora bloga.
Znalazłem taki artykuł w necie: http://www.logo24.pl/Logo24/56,85825,15882460,Akademia_Stylu__wszystko_o_butach_do_garnituru.html
Z uwagi na fakt, że wybór/zakup dobrych, klasycznych i przede wszystkim ładnych butów stanowi dla wielu nie lada wyzwanie (częste pytania o opinie na temat butów w dyskusjach pod prawie co drugim artykułem) proponowałbym jeden z kolejnych artykułów poświęcić tylko i wyłącznie butom – ale w bardzo szerokim ujęciu. Może nawet kilka “odcinków”. Temat ten jest nieco “rozdrobniony” – może warto zebrać to w całość, co może być znakomitym materiałem na kolejną książkę. Książkę o butach kupi wiele tysięcy ludzi. Dodatkowo: wpisując w gogle temat “butowy” jest 90% szans, ze wejdzie się na tego bloga i przeczyta rzeczywiście profesjonalne rady.

Pozdr.
j.

gaq
Gość

Pamiętam, że gospodarz bloga przebąkiwał kiedyś o takim właśnie przewodniku po butach na tym blogu. Warto powrócić do tego pomysłu.

Piotr
Gość

A co powiecie na temat szelek do koszuli?

http://www.murdocklondon.com/sharp-dapper-shirt-stays.html

Paweł
Gość

Kiedyś faceci zakładali szpilki, nie to co teraz;)

katny
Gość

Michale, może coś więcej o grzebieniach? Jakiś test?

D.
Gość

podejrzewam, ze tam gdzie Michal ma włosy raczej się nie czesze

dejko
Gość

Dobre :D

Jako posiadacz włosów na głowie i użytkownik grzebieni marki Kent, mogę napisać o nich parę słów. :)

Robert
Gość

Podczas ślubu Kate i Williama, ojciec panny młodej miał szpilę w krawacie. W tym artykule nie ma nic o tym dodatku, a chciałbym dowiedzieć się, kiedy i jak należy coś takiego nosić. Czy można coś podobnego założyć na własny ślub? Załączam zdjęcie odnośnie wspomnianego dodatku.
http://www.sugarslam.com/wp-content/uploads/2011/04/kate-middleton-wedding-day-3.jpg

Paweł
Gość

Dziękuję za kolejny wartościowy wpis. Antycypując zbliżający się wpis na temat mody ślubnej chciałbym spytać, czy mógłby się pojawić również wpis traktujący o zachowaniach ślubnych/przyjęciowych/prywatkowych itp. Na przykład w jakiej sytuacji i czy w ogóle można zdjąć marynarkę – chodzi zarówno o sytuację dotyczącą garnituru, jak i zestawu smart i casualowego z marynarką. Może to i naiwne pytanie ale ja dopiero od niedawna porzuciłem dżinsy i kraciaste koszule na rzecz marynarek i chciałbym wiedzieć kiedy robię z siebie głupka :))

Olivier
Gość

Gwoli scislosci marynarke na weselu mozna zdjac dopiero gdy zrobi to Pan Mlody, ale jest tez kilka wyjatkow, na ktorych zglebienie pozwoli Ci odpowiednia literatura. Wystraczy udac sie do empiku, albo poszukac w internecie ksiazek traktujacych o savoir vivre, etykiecie itp. Nie jest latwo przyswoic sobie wszystkie te zasady, ale warto, zeby czuc sie pewnie (na poczatku, po przeczytaniu kilku ww. ksiazek moze byc dla Ciebie szkokiem jak malo ludzi wie jak zachowac sie w np. na slubie czy weselu, ale takze w innych miejscach publicznych).

Adam
Gość

To jest ciekawa sprawa. Otóż nad czym niewielu się chyba zastanawia, jeśli “malo ludzi wie jak zachowac sie w np. na slubie czy weselu” to znaczy, że większość ludzi zachowuje się dobrze. Normy zachowań stworzone zostały aby się nie wyróżniać negatywnie/nie ośmieszyć/NIE ODSTAWAĆ na tle ludzi. Jeśli np wszyscy przyszli we fraku, to w złym guście byłoby przyjść w jeansach. Ale jeśli wszyscy hipotetycznie przyjdą w jeansach, i będzie to wbrew każdej książce savoir vivre, to w złym guście będzie przyjść we fraku. I teoretyzowanie nic tu nie da, i mówienie, że “wszyscy się mylą, tylko ja się stosownie ubrałem”, bo każdy będzie patrzył na nas jak na dziwaka. A po to chcieliśmy się stosownie ubrać, aby każdy traktował nas na równi, a nie aby pokazać swoją wyższość nad innymi i unieść się wiedzą.
Zasady istnieją aby zachować wspólną cechę ogółu, bo to ogół będzie je oceniał, a nie jakaś wyimaginowana istota np “ślubu” czy “wesela”. Tak więc jeśli wszyscy zaczną jeść wołowinę łapami i będzie to na imprezie dobrze widziane, to my zepsujemy tylko atmosferę swoim nadmiernym sztywniactwem widelcowania i poobrażamy wszystkich wujków. Zasady są aby dobrze wypaść przy innych zwracających uwagę na zasady.

Adam
Gość

Paweł a może to nie jest odpowiedź na Twoje pytanie i żadna rada modowa, ale ja mam piękne rozwiązanie tego problemu, który mnie kilka razy spotkał. Jak nie wiem czy wypada mi coś zrobić, to czekam aż zrobią to dwie inne osoby przede mną. Nie wiem czy już jemy- czekam aż inni zaczną, nie wiem, czy potańczymy- czekam na innego prowodyra. Widzisz wszystkich w marynarkach- nie ściągasz. Nie widzisz nikogo- zdejmujesz i ty. Luz i obserwacja gwarantem sukcesu.

A jeśli to dla Ciebie truizmy, to zwyczajnie mi wybacz.

e-q
Gość

Wow. Świetny tekst! Uzupełnia kolejne brakujące elementy układanki. A o parasolach lub piżamach już kiedyś było? Będzie? (Bez ironii pytanie. Ciekawi mnie czy istnieje “klasyczny strój łóżkowy” : ) )

Symeon
Gość

Szpilkę do kołnierzyka nosił też Saul Goodman z “Breaking Bad”

A podwiązki do skarpet miał taki jeden wujek na ślubie moich rodziców w 1984 r. – widać to na zdjęciach, wszyscy do dziś to wspominają, taki to był ewenement :-)

Krzysztof
Gość

Witam Michał ,a Ja właśnie obejrzałem w Dzień Dobry TVN rozmowę z Panem Tomaszem Ossolińskim który miał na sobie ciemnobeżowy garnitur ,ciemnogranatową koszulę ,kolorową poszetkę a całośc dopełniły czarno-szare New Balance, i tak wróciłem do byłego tematu buty sportowe -wielki powrót ,jak było widać dalej na topie -rewelacja .Pozdr.

Marcino
Gość

Wyglądał jak błazen. A raczej jak pół garniturowiec, pół skate. Co jest fajnego w zakładaniu sportowych butów do eleganckiego, dobrze skrojonego garnituru? Jak chce zakładać new balance to niech zachowa je do odpowiedniej reszty ubioru (casualowego) a nie “ośmiesza” noszony do nich garnitur.

Robert
Gość

Żeby założyć New Balance to muszą się jeszcze podobać.Nie można nosić czegoś tylko dlatego że jest na topie i jest modne.Nigdy nie podobały mi się koszulki polo.Nie posiadam ani jednej i nie kupię .Zdecydowanie wolę koszule lub zwykły t-shirt.

Franki
Gość

Panie Michale, kiedy doda Pan techniczną możliwość subskrybowania Pana bloga? Czas właściwy już na to nadszedł…

Franki
Gość

A przepraszam, już znalazłem tę opcję, szkoda że jest tak schowana. Na innych blogach występuje gdzieś na górze. Pozdrawiam Franki

Robert
Gość

Gdzie znajduje się opcja subskrypcji?

Artur
Gość

No właśnie gdzie kupić porządną szczotkę do ubrań w cenie około 50zł?

A spinki i agrafki to podstawa także w Zakazanym Imperium :)

Adrian
Gość

Jak się mają sprawy z podwiązkami do skarpet wystawionych na widok publiczny? Na przykład do krótkich spodenek na szelkach i koszuli lub t-shirtu? Brzydkie, czy po prostu ekstrawaganckie?

Ronson
Gość

MR VINTAGE – POMOCY

Gdzie kupić dobrej jakości oficjalne wiedenki? Może być online, albo jakieś sklepy w Warszawie. Mogę wydać max. kilkaset złotych.

Dzięki serdeczne za pomoc!

Krzysztof
Gość

Witam Michał ponownie ,mam pytanko bywasz na pokazach mody jak np zakończony Fashion Week Poland w ŁodzI pozdr

Marcin
Gość

Przepraszam, że nie na temat ale potrzebuję pomocy w jednym temacie i gdzie jak nie tutaj mógłbym znależć jakąkolwiek pomoc.
3-4 lata temu zakupiłem skórzane półbuty, z których jestem mega zadowolony (ich design, wygoda i to, że bardzo długo są w dobrym stanie).
Problem polega na tym, że zupełnie nie pamiętam w jakim sklepie je kupiłem, a chciałem zakupić nowym model takich butów. Jedyna poszlaka jaką mam to rysunek na wewnętrznej stronie buta przedstawiający jakieś góry z zapisem “K2”. Wpisując tę frazę w googlu nie znalazłem takiej firmy, więc to chyba mi nie pomoże.
Z góry dzięki za jakąkolwiek pomoc.
PS. To mój pierwszy komentarz, ale odwiedzam bloga od prawie roku. Gratulacje dla autora. Pozdrawiam

Eloise
Gość

F H K2 (znaczek z górami)Włodarczyk Barbara to firma działająca w branży obuwniczej w miejscowości Limanowa, Rynek 5, tel: 517-536-397. Produkują obuwie niby casualowe, niby klasyczne ale bez polotu. Taki tańszy NORD. Nie wiem jak z jakością ale wzornictwo opiera się na łączeniu różnych niekoniecznie powiązanych ze sobą motywów czyli typowo krajowe “chodzidła”.
Nie maja niestety strony www. Jest jeszcze K2 ale to firma produkująca obuwie trekkingowe i sportowe http://www.k2.com.au .Wszystko znalezione w googlach;) Pozdrawiam

Marcin
Gość

Dzięki za pomoc. Ja googlując znalazłem tylko te trekingowe obuwie.Pozdrawiam

Lukasz Tomaszewski
Gość

pytanie do MRV: czy wkladalby Pan czarna poszetke do brustaszy ciemnego garnituru idac na pogrzeb?
(krawat czarny z grenadyny i poszetke bylaly taka sama)
nie chce popelnic faix paus, pogrzeb to nie miejsce na nadmierne strojenie stad pytanie.
widzialem takie poszetki u ksiazat na zdjeciach z pogrzebu Lady Diany i wygladalo to elegancko.

johny
Gość

http://www.szczotkarnia.pl – duzy wybor, piękne szczotki, dobre ceny mają. 30-40zł

Agata
Gość

Bawelniana chusteczka sluzy do ocierania lez niewiescich. Albo skladania datkow w zlotych monetach. Polecam poczytac lub chociaz obejrzec “Przeminelo z wiatrem”:)

Janek
Gość

Witam

Czy o tej porze roku, w zimny deszczowy dzień można założyć do zestawu klubowego takie buty?
http://4.bp.blogspot.com/-eoe0RXEpe5Y/UhoJQzITjOI/AAAAAAAAA-Y/ZyBHRMb6pdU/s1600/antica_chukka6.jpg
Kto – jaka firma ma w ofercie eleganckie buty ale z wyższą cholewką, nieco za kostkę albo tylko zakrywającą kostkę, bez ocieplenia (w środku druga skóra jako obszycie i jako wkładka)

Pozdr
J.

Lukasz Tomaszewski
Gość

z innej beczki: jest tu ktos, kto ma i chodzi w mokasynach typu “driving mocs”? chodzi mi o opinie uzytkownikow nt. jak chodzi sie na tej podeszwie z kuleczkami… wygodnie jest, nie odczuwa sie jakos tych kulek na skorze?
i drugie pytanie, kupil ktos te brazowe, plecione z partenope.pl? jak z ich jakoscia?

(dziekuje za opinie o czarnej poszetce MRV)

Paweł R.
Gość

ja znalazłem na allegro szczotki do ubrań za niewielką cenę i jest to włókno naturalne – szczecina http://allegro.pl/szczotka-do-ubran-butow-12cm-od-producenta-i4214159139.html

wpDiscuz