O tym jak personalizować biznesowy dress code

PARTNEREM WPISU JEST HP

177 komentarzy

Trudno w to uwierzyć, ale na blogu nie pojawił się jeszcze żaden wpis dotyczący dress code’u, więc pora to nadrobić, bo w skrzynce mailowej bardzo wiele pytań dotyczy tego zagadnienia. Ja tradycyjnie chciałbym zaproponować nieco inne podejście do tematu, a więc poza omówieniem klasycznych zasad kodu ubioru, chciałbym podpowiedzieć w jaki sposób można personalizować ubiór służbowy by nie był on nijaki i bezosobowy, bo to jeden z głównych zarzutów przeciwko zasadom ubioru w miejscu pracy.

 

CZYM JEST DRESS CODE?

Dress code to angielskie określenie, które już kilkanaście lat temu na stałe weszło do biznesowego języka w Polsce. Według najprostszej definicji jest to po prostu zbiór zasad i wskazówek na temat ubioru w konkretnym miejscu pracy i na konkretnym stanowisku. To rodzaj elementarza z podstawowymi regułami dotyczącymi referencyjnego wyglądu pracownika. Dlaczego jest to tak ważne? Stare powiedzenie mówi, że “jak cię widzą tak cię piszą” i w biznesie nadal jest wyjątkowo aktualne. Firmy które myślą o budowaniu ujednoliconego i profesjonalnego wizerunku muszą zadbać nie tylko o wiedzę i kompetencje swoich pracowników, ale także o to, jak oni wyglądają. Dotyczy to szczególnie stanowisk, które mają bezpośredni kontakt z klientami, kontrahentami czy partnerami. Odpowiedni ubiór buduje profesjonalny wizerunek pracownika i co za tym idzie całej firmy. Oczywiście nawet najlepszy ubiór nie zastąpi kompetencji, wiedzy i doświadczenia, ale na pewno pomaga w wielu zawodowych sytuacjach.

Dress code jest czymś powszechnym w dużych korporacjach (stamtąd się wywodzi, bo przy zatrudnieniu sięgającym kilku tysięcy osób trudno było zapanować nad wizerunkiem wszystkich pracowników), ale coraz więcej małych i średnich firm wprowadza go również u siebie, dostrzegając znaczenie ubioru w relacjach biznesowych. W jednych firmach są to precyzyjnie określone zasady (np. granatowy garnitur i biała koszula) i szczegółowe kilkunastostronicowe instrukcje (tu przykład), a nawet specjalne podręczniki. W innych tylko ogólne wskazówki opisane w kilku zdaniach (tu przykład).

 

CZY DRESS CODE TO SAMO ZŁO?

Osoby, które po raz pierwszy spotykają się z zasadami eleganckiego ubioru firmowego, bardzo często je krytykują. Jako główne argumenty na “nie” wymieniają: odbieranie pracownikom własnego stylu (wszyscy wyglądają tak samo); nuda kolorystyczna (tylko kilka ciemnych kolorów); brak komfortu (garnitur nadal postrzegany jest jako mega niewygodne ubranie). Z częścią argumentów nie sposób się nie zgodzić, ale zachęcam by podejść do tego nieco szerzej i nie traktować tego wyłącznie jako zło konieczne. Odpowiedni strój to także korzyści dla pracownika – daje pewność siebie w sytuacjach zawodowych i prywatnych, okazuje szacunek do klientów i współpracowników oraz pomaga budować wizerunek profesjonalisty i markę osobistą. Niestety żyjemy w czasach obrazkowych, każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu jest oceniany na podstawie wyglądu, więc nie można go ignorować. Niechlujny, źle dobrany strój raczej nie przyniesie ci sukcesów w branżach gdzie wymagany jest co najmniej schludny wygląd.

Klasyczny kod ubioru ma też też wielką zaletę – przestrzegając jego zasad trudno popełnić błąd i ubrać się nieodpowiednio do sytuacji. Przypominacie sobie największe wpadki wizerunkowe polityków? Wszystkie wynikały z braku przestrzegania najprostszych zasad dress code’u. Tylko tyle i aż tyle.

KLASYCZNY DRESS CODE

Klasyczny dress code w przypadku mężczyzn opiera się na ciemnym garniturze (granatowy, grafitowy, szary) i krawacie, jasnej koszuli (najczęściej biała i błękitna) oraz klasycznych półbutach w kolorze czarnym.

MrVintage pl Klasyczny dress code męski
Garnituru i koszule Suitsupply, krawaty i poszetka Lancerto, buty Crownhill Shoes

Cechą charakterystyczną ubrań bliskich klasycznym zasadom dress code’u jest to, że są proste, ponadczasowe i neutralne (nie odciągają uwagi od osoby). Sprawdzą się w większości sytuacji zawodowych, z którymi spotyka się na co dzień pracownik dużej korporacji, ale także firm i stanowisk, które wymagają profesjonalnego wizerunku (prawnik, doradca finansowy, negocjator, sprzedawca dóbr luksusowych itp.). Ciemny, klasyczny garnitur połączony z jasną koszulą jest dobry zarówno na co dzień do pracy, jak i na spotkania biznesowe, a nawet kolację z kontrahentami.

Ta prostota ubioru biznesowego ma swoje swoje zalety i wady. Do tych pierwszych bez wątpienia można zaliczyć łatwość tworzenia zestawów. Mając w szafie garnitury granatowe i szare, a do tego koszule białe i błękitne, możecie je dowolnie łączyć nie tracąc czasu na zastanawianie się co będzie do czego pasować. Prosty ubiór pozwala też skupić uwagę rozmówcy, klienta i współpracowników na tobie i tym co masz do powiedzenia, a nie na elementach rozpraszających uwagę. Jeśli chodzi o wady klasycznego dress code’u, to wymieniłem je na początku: brak indywidualizmu w ubiorze, tylko kilka kolorów, ogólnie – nuda.

JAK PODRASOWAĆ KLASYCZNY DRESS CODE?

Klasyczny dress code nie daje dużych możliwości jeśli chodzi o kolory czy ogólnie rezygnację z garnituru na rzecz mniej formalnego ubioru, ale nie jest aż tak źle. Można mieć na sobie wszystko to co trzeba, czyli garnitur, koszulę, krawat i półbuty, ale wcale nie musi to być takie bezosobowe – bo to najczęstszy zarzut przeciwko konserwatywnym zasadom ubioru służbowego. Za pomocą dodatków i subtelnych detali nawet w bardzo klasycznych zestawach można przemycić własny styl, pasje, osobowość i ulubione kolory, a wszystko po to by czuć się ubranym, a nie przebranym.

Podstawy biznesowego dress code’u mówią o tym, że nie powinien on stwarzać barier, że powinien być neutralny, wręcz niezauważalny. Ale dlaczego spersonalizowany kod ubioru nie miałby burzyć tych barier i choć częściowo pokazywać osobowość właściciela?

Poniżej moje subiektywne spojrzenie na detale i akcesoria, które pozwalają subtelnie personalizować ubiór biznesowy.

 

TKANINA GARNITUROWA

Duże możliwości podkręcenia klasycznego dress code’u daje sama tkanina garnituru. Na wstępie wspomniałem już o tym, że najlepsze kolory biznesowe to granat oraz szarość i tu nie zamierzam namawiać was na zmiany, ale można eksperymentować z wzorem tkaniny. Subtelne kraty, prążki, mikrowzory wprowadzają stylowy smaczek, a całość wciąż pozostaje elegancka i odpowiednia do wielu sytuacji wymagających przestrzegania dress code’u. Ostrzegałbym jedynie przed takimi tkaninami na uroczystych wydarzeniach o charakterze wieczorowym, gdzie krata lub prążki będą po prostu zbyt dandy. Poniżej przykłady tkanin, które mieszczą się granicach biznesowej klasyki.

MrVintage pl Dress code 3

 

PODSZEWKA MARYNARKI

Szycie na zamówienie daje wiele możliwości personalizacji nawet najbardziej klasycznych garniturów. Jednym z najpopularniejszych elementów, przy którym klienci pozwalają sobie na mniejsze lub większe szaleństwa są podszewki. Ktoś może powiedzieć co to za poluzowanie formalności, skoro podszewki nikt nie widzi? No niby tak, ale to tak jak z zegarkiem – chowa się cały czas pod mankietem, ale jego właściciel cały czas ma świadomość, że ma tam coś, co sprawia mu frajdę. Podobnie może być z podszewką. Na zewnątrz granatowy klasyk garniturowy, a od wewnętrznej strony podszewka w czaszki, samochody czy postaci z kreskówki. Część firm pozwala także personalizować wewnętrzną stronę kołnierza.

MrVintage pl Vistula MTM 21
fot. Maciej Gajdur

grzegorz_pastuszak_photography--2 (2)
fot. Grzegorz Pastuszak/Cafardini


SPINKI DO MANKIETÓW

Pięknym i nieco zapomnianym dodatkiem męskiej garderoby są spinki do mankietów. W Polsce w ostatnich dekadach nie cieszyły się jakimś dużym zainteresowaniem, a szkoda, bo jest to subtelny i stylowy dodatek, który pozwala pokazać własne pasje i przemycić ciekawy kolor. Załóżmy, że jesteś fanem koszykówki. Srebrne spinki z piłką koszykową będą dyskretnym dodatkiem pokazujących twoje hobby. Lubisz wędkowanie? Poszukaj spinek z rybą. Pasjonujesz się motoryzacją? Może spinki z wizerunkiem wymarzonego Jaguara E-Type? Jesteś architektem? Na pewno spodobają ci się spinki z zarysem jakiegoś legendarnego budynku lub budowli. Kilka miesięcy temu odkryłem polską firmę Feinfein, która robi piękne spinki według uzgodnionego projektu. Podobno są w stanie zrobić wszystko. W sieci jest także mnóstwo gotowych spinek od kilkudziesięciu do kilkuset złotych.

MrVintage pl Dress code 1

 

WPINKI DO BUTONIERKI

Wpinki do butonierki są jeszcze mniej popularne niż spinki do mankietów, aczkolwiek jest wiele firm, które oczekują od swoich pracowników noszenia wpinki z logotypem firmowym. Często widać to na wszelkiego rodzaju targach branżowych, gdzie znaczek w klapie marynarki pozwala zidentyfikować z kim rozmawiamy.

Jeśli pracodawca nie nakazuje wam nosić firmowej wpinki, to nie widzę przeszkód by niepozorną dziurkę w klapie marynarki wykorzystać do spersonalizowania stroju. Malutka wpinka w kształcie motocykla, rakiety tenisowej, piłki golfowej, aparatu fotograficznego czy globusa dyskretnie ujawniają hobby i pasje właściciela, a przy tym mogą być elementem zaczepnym do rozmowy.

MrVintage Dress code 2

 

KRAWAT I POSZETKA

Jeśli chodzi o krawaty, to “inności” można szukać w fakturach i materiałach np. zamiast najpopularniejszego jedwabiu wybrać grenadynę, wełnę czy kaszmir. Z daleka wyglądają bardzo klasycznie, a dopiero z bliska widać, że nie jest to zwykły klasyczny krawat. Drugim sposobem na personalizację mogą być krawaty z ciekawym wzorem np. małe żaglówki, skutery, zwierzaki, akcenty sportowe. To samo można zrobić z poszetką. Takim subtelnym detalem pokazujemy, że również w ubiorze biznesowym jest miejsce na odrobinę koloru i prywatne pasje.

WIZYTÓWKI

W dużych firmach pracownicy zazwyczaj są zdani na wizytówki dostarczone przez pracodawcę, ale jeśli jesteście przedstawicielami wolnych zawodów, to polecam zadbać o to, by wizytówka nie była tylko kartonikiem z nazwiskiem, lecz czymś wyjątkowym, jednym z elementów budowania wizerunku. Ja od kilku lat korzystam z wizytówek wykonanych techniką druku typograficznego (polecam artykuł na ten temat z zeszłego roku) i możecie wierzyć lub nie, ale praktycznie każda osoba której wręczam swoją wizytówkę wyraża komplement o niej i niejednokrotnie pyta gdzie można coś takiego zamówić. Niby drobnostka, a robi fajną otoczkę i jest doskonałym tematem do klasycznego small talku.

 

ELEKTRONIKA

W dzisiejszych czasach sprzęt elektroniczny nie jest już tylko bezosobowym narzędziem do pracy przytwierdzonym do biurka, lecz bardzo często także modnym gadżetem i elementem wizerunku, bo laptopy, tablety i telefony są powszechnie wykorzystywane na spotkaniach biznesowych. Służbowe laptopy chyba nigdy nie należały do ikon designu, zazwyczaj są to toporne modele z linii biznesowych, które muszą wytrzymać wielogodzinne i nierzadko trudne warunki użytkowania. I tutaj sytuacja jest podobna jak z wizytówkami – jeśli korzystacie ze sprzętu pracodawcy, to po prostu trzeba się do niego przyzwyczaić. Jeśli natomiast sami decydujecie na czym pracujecie, a jesteście estetami, to warto zadbać o to, by również wasza elektronika była spersonalizowana, tak samo jak ubiór. Na rynku jest duży wybór pięknych pokrowców, etui czy naklejek ochronnych z z nietypowych materiałów (np. fornir dębowy). Oczywiście sam sprzęt też może być ładny bez takich upiększaczy. Ja od kilku lat pracuję na ultrabookach, bo poza tym, że są bardzo lekkie, to również świetnie wyglądają. Od kilku tygodni testuję piękny model HP Spectre. Jeśli będziecie rozważać zakup ultrabooka, to koniecznie zobaczcie go na żywo. Robi duże wrażenie.

IMG_2349

 

ZEGAREK

Obok spinek to jedyna męska biżuteria, która jest akceptowalna w stroju biznesowym, w dodatku zegarki dają duże możliwości subtelnej personalizacji dress code’u, ponieważ chowają się pod mankietem. Większość poradników biznesowych sugeruje aby zegarek był klasycznym garniturowcem, który nie będzie odciągał uwagi, natomiast ja mam inne zdanie na ten temat. Jeśli jesteś pasjonatem sportów wodnych, to nie widzę przeszkód by na nadgarstek założyć na przykład klasycznego nurka. Skoro Bond nosił je nawet do smokingu, to czemu nie założyć go do codziennego garnituru? To tylko jeden z przykładów, bo na rynku jest sporo modeli z ciekawą historią np. inspirowanych konkretnymi modelami samolotów, łodzi podwodnych czy samochodów. To także detale, które pozwalają przemycić własne pasje do ubioru biznesowego.

MrVintage pl Dress code męski 1
fot. omegawatchs.com

 

SKARPETY

Kolorowe skarpety mogą być niebanalnym akcentem w męskim stroju, ale w mojej ocenie nie nadają się do strojów biznesowych. Po prostu wyglądają zbyt pretensjonalnie. Jeśli już szukać jakiegoś urozmaicenia, to polecam skarpety w małe kolorowe groszki lub symetryczne wzorki.

 

MrVintage pl Dress code męski 4
fot. dapperclassics.com

 

STYLIZACJA KLASYCZNA I TROCHĘ MNIEJ KLASYCZNA

Nie chciałbym abyście po przeczytaniu tego tekstu pomyśleli, że klasyczny dress code to coś złego, od czego trzeba uciekać. Nic bardziej mylnego. Są firmy, stanowiska i okoliczności, gdzie po prostu będzie to najlepszy wybór. Są też osoby, które cenią sobie taki neutralny i do bólu poprawny ubiór. Jeśli jednak w klasycznym dress codzie widzicie więcej minusów niż plusów, to zachęcam do eksperymentowania i próby personalizacji ubioru służbowego.

Zobaczcie dwie stylizacje które przygotowałem na potrzeby dzisiejszego wpisu. Pierwsza jest bardzo klasyczna, idealna na wiele okazji biznesowych i nie tylko. Dodatki też typowo biznesowe i zachowawcze: granatowy krawat, czarne oxfordy, skarpety w kolorze spodni, “korpo-torba”, brak poszetki. Druga jest już na pograniczu klasycznego dress code’u, bo na garniturze jest subtelna krata, a dodatki wyróżniają się formą i kolorem (poszetka, krawat, spinki).

MrVintage pl Dress code 12MrVintage pl Dress code 11MrVintage pl Dress code 13MrVintage pl Dress code 14

Garnitur – Lancerto
Koszula – Lancerto
Krawat – Szarmant
Buty – Crownhill Shoes
Torba – Hama

MrVintage pl Dress code 10MrVintage pl Dress code 5MrVintage pl Dress code 8MrVintage pl Dress code 9MrVintage pl Dress code 7MrVintage pl Dress code 6

Garnitur – Lancerto
Koszula – Emanuel Berg
Krawat – Vineyard Vines
Poszetka – Poszetka.com
Spinki – Feinfein
Laptop – HP Spectre
Torba – Baron
Buty – Crownhill Shoes

Na koniec jeszcze najważniejsza porada. Subtelne przełamywanie biznesowej nudy w ubiorze jest fajne, ale trzeba zachować umiar. Łatwo przesadzić i wtedy twój strój nie będzie spersonalizowany, lecz fircykowaty, a to w ubiorze biznesowym nie robi dobrego wrażenia. Wprowadzenie odważniejszego koloru w jednym dodatku raczej zawsze się obroni, ale jeśli zrobicie to z krawatem, poszetką, spinkami i skarpetami, to już będzie disco. Uważajcie też na detale które związane są z sympatiami politycznymi czy klubowymi. W gronie znajomych może i fajnie jest pokazać w klapie marynarki logotyp ulubionego klubu piłkarskiego, ale co jeśli wasz potencjalny kontrahent jest zagorzałym wrogiem tego klubu? Wpadka gwarantowana.

 

Autorem zdjęć jest Łukasz Znojek

Podziękowania dla Hotelu Bristol za udostępnienie wnętrz apartamentu na potrzeby sesji.

Podziękowania także dla Emanuel Berg, Szarmant.pl, Feinfein, Graf von Faber-Castell i AkcesoriaMeskie.pl za wypożyczenie dodatków do sesji zdjęciowej.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

177 komentarzy do "O tym jak personalizować biznesowy dress code"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Krzysztof
Gość

Bardzo dobry ciekawy wpis panie Michale. Tego brakowało myślę :)

Patryk
Gość

Michale,planujesz w końcu wpis wyprzedażowy?

Pablo
Gość

Panie Michale,

Widzę, że drugą stylizacją odkrył Pan karty ;)
Kiedy start sprzedaży Pana kolekcji?

Kejzi
Gość

Na codzień w pracy chodzę w spodniach Chino, marynarce granatowej i koszulach (niebieskie, kratka itd.) – jednak jakoś nie lubię zakładać do tego zestawu krawata – raczej zapinam koszulę pod samą szyję (all guziki)…. I stąd pytanie – można zapinać w takich zestawach koordynowanych wszystkie guziki w koszuli?

Platinet
Gość

Świetny garnitur w drugiej sesji! I świetnie w nim wyglądasz!

bodzioslaw
Gość

Zupełnie nie kupuję drugiego zestawu. To dandysostwo, a nie dress code: krata, czerwień krawatu…za dużo.

herbiarz
Gość

Menedżer wyższego szczebla ;)

Grzegorz
Gość

garnitur Lancerto plus za mix ale 1300 z poliestrem to jednak pomyłka :/ drugi w kratę bardzo fajny oby bez tego “szlachetnego” dodatku. Póki co SuSu Havana traveler rządzi…

ZZZ
Gość

Nie przesadzajmy, mam ten Navy Lancerto i jest rewelacyjny. Za tysiąca go dostałem.

Marek
Gość

Ja mam dwa garnitury z linii Biznes Mix i również polecam, choć początkowo ten dodatek poliestru mnie odstraszał. Namówił mnie znajomy, który miał podobny problem jak ja – moje spodnie garniturowe z Bytomia i Vistuli (wcześniej tylko u nich kupowałem) przecierały się w kroku po pół roku, a zazwyczaj wybierałem garnitury z dobrych włoskich tkanin (Marlane, Marzotto, Guabello, VBC). Po pół roku robiło się sitko w kroku i garnitur za 1200-1400 zł w zasadzie nadawał się do wyrzucenia, bo nie sposób było dokupić spodnie z identycznej tkaniny. Kupiłem na próbę szarego Biznes Mixa z Lancerto i okazało się, że dodatek poliestru na tyle wzmacnia włókna, że moje spodnie po roku nie mają śladów przetarć w kroku, a sam garnitur wygląda bardzo dobrze. Jeśli chodzi o komfort, to nie czuję różnicy pomiędzy 90% wełna + 10% poliester, a 100% wełna. Dodatkowym plusem jest możliwość dokupienia spodni w dowolnym momencie, bo mają je w ciągłej sprzedaży.

Szymon
Gość

Chyba sam poliester nie gwarantuje eliminacji opisanego przez Ciebie zjawiska, też mam ten problem i garnitur z elementem poliestru tego problemu nie rozwiązał. Zignone z Vistuli za to daje sobie całkiem nieźle radę.

Adam
Gość

Dam sobie rękę uciąć, że ten komentarz napisał jakiś słaby PR-owiec z Lancerto hahaha

Monika
Gość

Poliestrom w tkaninach mówimy stanowcze i zdecydowane NIE. Choć jest teoretycznie mocniejszy (odporniejszy na tarcie i zrywanie) niż poliamid, to jednak zdecydowanie mniej sprężysty. Dlatego dodatek poliamidu (np. nylonu) do tkaniny wzmacnia ją znacznie lepiej. Jeśli więc ktoś chce się zdecydować na taki wzmocniony wyrób (nie jestem przeciw – każdy ma jakieś priorytety), to na pewno lepiej jest wybrać materiał z dodatkiem poliamidu niż poliestru. Choć poliester producenci bardzo lubią, gdyż jest tańszy.

herbiarz
Gość

Super kreacje.

Widzę, że ma Pan ten sam problem co ja – lekko zbyt szerokie mankiety do koszul o francuskim mankiecie. Mam to zarówno z polskimi jak i zagranicznymi producentami :( Potem to zbytnio wypycha rękaw fajnej wąskiej marynarki. Trudno też to zwężać, bo trzeba by całą dziurkę odciąć, a to za dużo.

gaq
Gość

Graf von Faber-Castell? Będzie coś kiedyś o piórach?

Bardzo fajnie pan rozwinął temat dreskodu. Ja jednak, kierując się moim skromnym doświadczeniem zawodowym stwierdzam, że on umiera (poza niektórymi branżami, które są jego bastionami).

Śliczny ten garnitur w kratę.

Tomek
Gość

Tego drugiego garnituru chyba jeszcze nie ma w sprzedaży?

bacha
Gość

Nie wiem czy Pan wysmuklał jakoś , czy to zasługa niebieskiego garniaka;) , ale naprawdę smakowicie Pan dziś wygląda

Railroad
Gość

Masz napisane, co to jest dress code, kto go wymyslil i po co. Ten wpis mowi o tym jak przelamac dress code, bo wielu osobom sie ta idea nie podoba, ale praca wymaga podporzadkowania sie. Widocznie nie przeczytales wpisu tylko przyszedles tutaj wylac swoje frustracje i pochwalic sie swoja ignorancja ;).

ZZZ
Gość

Panie Michale, ten drugi garnitur to który model? Nie mogę go znaleźć.

ZZZ
Gość

A tak na marginesie jeden z lepszych wpisów.

gaq
Gość

Dziękuję ślicznie za pozdrowienia ;)

wuc
Gość

Michale, zauważyłem że masz dość mocno dopasowane mankiety w swoich koszulach. Ile masz luzu względem obwodu nadgarstków, jeśli można wiedzieć?

Wojtek
Gość

Bardzo fajny wpis, niestety raczej z niego nie skorzystam (jako informatyk ubierając się w stylu smart casual i od czasu do czasu zakładając krawat budzę sensację) :(.

Nota bene bardzo brakuje mi czegoś w stylu tego co było niegdyś w Pana książce – budowania podstawy garderoby w konkretnym stylu. Z tym, że tam te garderoby były dość minimalne i nastawione raczej na całoroczność ubrań. Myślę że podobny wpis ale z podziałem na rzeczy letnie, zimowe i caloroczne byłby hitem.

NOL
Gość

Czy spinki do mankietów miały historycznie jakąś funkcję użytkową czy zawsze były tylko ozdobą?

gaq
Gość

Historycznie służyły do spinania mankietów.

NOL
Gość

+1

NOL
Gość

Tylko z czego to wynikało? Powstały bo nie wynaleziono jeszcze guzików? Czy będąc większe od guzików miały zatrzymywać przydługi rękaw marynarki?

Marcin
Gość

To że w pracy człowiek “ubrany” budzi sensacje to nic. Można z tym żyć. Mnie własna żona zabrania się ubierać “zbyt elegancko” bo cytuję: “zobacz jak ci wszyscy faceci wyglądają, a ty jak zwykle musisz odstawać”. Ostatnio to nawet w teatrze się nie wmieszałem w tłum. A w cale nie jestem jakimś fircykiem.
Takie czasy.

Piotr
Gość

Powinieneś to odczytać inaczej: Widzę jak na Ciebie patrzą inne kobiety, nie możesz się tak ubierać ;) Przyznam, że też odstaję w pracy, ale o ile na początku to budziło żartobliwe tudzież pozytywne komentarze, tak teraz już nikt nie zwraca na to uwagi specjalnie. Przyzwyczajeni są, że chodzę pod krawatem, mimo że Dyrektorzy nawet tego nie robią. Kwestia oswojenia firmy. W domu mam odrobinę korzystniejszy układ, małżonka pochwala moje odstawanie ;). Pozdrawiam

Nebelwerfer
Gość

A może chodzi o żelazną zasadę, że jeśli mężczyzna idzie gdzieś z kobietą, to NIGDY nie może być ubrany lepiej od niej?

NOL
Gość

Można prosić coś więcej o tej zasadzie? Skąd się wzięła, od kiedy jest stosowana, dlaczego nie ma nic o niej w internecie?
To bardzo interesująca żelazna zasada która skłania do równie interesujących rozmyślań: czy większym faux pas jest jeżeli mężczyzna założy garnitur gdy kobieta zakłada dres np. adidasa, niż to ze kobieta idzie w dresie do teatru?

Nebelwerfer
Gość

Rozumiem, że jesteś zwolennikiem innej zasady, że jeżeli czegoś nie ma w internecie, to to coś nie istnieje?
Jeśli mniej czasu poświęcisz na internet, a więcej na spotkania z kobietami, to być może zrozumiesz pewne niepisane zasady.

dejko
Gość

Z dyskusji z kobietami wynika, że kolor krawata powinien być dobrany do koloru jej sukienki, koszula frakowa fajnie wygląda z garniturem koloru szampańskiego, węzeł four in hand jest prostacki i lepiej wiązać te koszmarki ze zdjęć na Stylowi.pl, a eleganckie zegarki są dziadkowe. Osobiście również wolę trzymać się pisanych i ogólnie przyjętych zasad niż tego, co uważają kobiety w moim towarzystwie.

Poza tym co to znaczy, być lepiej ubranym? Mieć lepiej dopasowane ubrania, lepszej marki, z lepszych materiałów, lepiej skoordynowane kolorystycznie? Czy chodzi jedynie o to, żeby nie być względem niej overdressed?
Jeśli to pierwsze, to jest to piramidalna bzdura. Nie będę odwiedzał lumpeksu tylko dlatego, bo umawiam się z kobietą która gustuje w ubraniach za 7 zł za kilogram i akrylowych sweterkach. Jeśli to drugie, to żelazna zasada mówi, że ubiór powinien być skoordynowany pod względem formalności i żaden z partnerów nie powinien od siebie odstawać. Farmazony które piszesz, to zwykłe pantoflarstwo i hołdowanie zasadzie (jakże widocznej w przypadku ślubów), że mężczyzna jest dodatkiem do kobiety.

Hexe
Gość

Osoba nabywająca odzież “7 zł za kilogram” raczej nie robi tego dlatego, że w tym gustuje.
Jeśli już o zasadach mowa, podstawą wszystkich innych zasad savoir-vivre, zarówno tych pisanych, jak i niepisanych, jest postawa szacunku wobec innego człowieka, w tym jego odmiennego zdania. Pana postawa wyższości wobec rozmówcy (i “kobiet w pana towarzystwie”) temu przeczy.

dejko
Gość

Znam całą masę osób, które właśnie robią to dlatego, bo w tym gustują. Co więcej, robią z tego cnotę, a niektóre nawet blogi zakładają i pokazują co z tego wynika.
Znam też wiele osób które nic sobie nie robią ze swojego wyglądu, a odzianie się jest koniecznością, a nie przyjemnością. W takim wypadku nie widzę powodu, abym miał się do nich dostosowywać.

Nie prosiłem nigdzie o swoją psychoanalizę, więc jej publiczne wykonanie miało zapewne mnie obrazić lub poniżyć (bo raczej nic do tematu nie wniosło). Nie wiem więc jak to się ma do “przytoczonej podstawy wszystkich zasad” oraz zasady dotyczącej komentowania i mówiącej, że odpieramy meritum zamiast stosować argumenty ad hominem. Sugeruję jeszcze raz wrócić do tych książek z zasadami savoir-vivre i przeczytać je tym razem ze zrozumieniem, a psychoanalizy zostawić osobom, które się na tym znają.

A teraz, jeśli mamy dyskutować, to poproszę o argumenty merytoryczne.

Antek
Gość

Sam obrażasz i poniżasz a później piszesz, ze ktoś ciebie obraża i poniża. Stosujesz w tzw. dyskusji styl mądralińskiego i cynicznego cwaniaka. W Erystyce Arthur Schopenhauer opisuje takie przypadki i wg niego są one naganne, co nie znaczy, ze nieskuteczne. Nigdy nie odpowiadał mi twój sposób prowadzenia dyskusji. Już kiedyś postanowiłem, ze nie będę komentował Twoich wpisów ale jakoś nie wytrzymałem… Tradycyjnie – nie odpowiem. I nie pozdrawiam.

Marek
Gość

A może chodzi o to, że wyglądasz jak sztywna pierdoła z kijem w dupsku? Ciągle napięty i spięty? Może po prostu nie czaisz, że śmiesznie jest biegać na zakupy do warzywniaka lub do kina w garniturze i pod krawatem albo “na luzie” – w zestawie z koszulą i marynarką? :) W życiu jest czas zarówno na garnitury i marynarki jak i na jeansy, buty sportowe i t-shirt.

adaś
Gość

Świetny wpis, ja bym dorzucił jeszcze dwa elementy:

To raczej “oczywista oczywistość”, że na garnitur nie zakładamy kurtki puchowej. Ale, o ile korporacje wymagają koszul, garniturów, krawatów etc. rzadko kiedy wymagają również odpowiedniego okrycia wierzchniego. A jeżeli już, stawiają na typową dyplomatkę. Dlatego myślę, że warto było by zwrócić uwagę, a to że są trencze, płaszcze dwurzędowe, które nadal wyglądają na poziomie, do tego są nieco bardziej uniwersalne.

Druga kwestia, to porzucić długopisy na rzecz pióra. Dla niektórych może się to wydać nieco pretensjonalne, ale uważam, że pióro także potrafi podbić nasz wizerunek.

Andrzej
Gość

Wpis super, ale błagam, niech Pan schowa tą korpo-torbę na samym dnie szafy i nigdy więcej nie pokazuje jej na blogu.

I jeszcze pytanie, gdzie można kupić w Polsce coś od Vineyard Vines ?

Łukasz
Gość

Michale czy możesz napisać coś więcej o pokrowcu na komputer z brązowej skóry? Gdzie takiego szukać?

Mateusz
Gość

A co uważa Pan o garniturach dwurzędowych?

Przemysław
Gość

Jakoś spinki do mankietów w kształcie rekinów do mnie nie przemawiają. Kojarzą mi się raczej ze złym gustem.

Ar.
Gość

Czy to jest Baron – Tripla? Czy coś nowego?

Railroad
Gość

Ta kolekcja z Lancerto zmiażdży, tak czuję…
Liczę po cichu na jakąś sportową lnianą marynarkę najlepiej w rudo/beżowo/kawowych barwach :)

jam
Gość

mam w pasku 5 dziurek, ale nie noszę na środkowej bo mam trochę luzu, noszę tak do dżinsów, czy to akceptowalne?

Maria
Gość

Jam, do dzinow pasek nosimy tylko odpiety, bez wzgledu na liczbe dziurek..Mam nadzieje, ze pomoglam..;)

ttwww
Gość

Sorry, ale kolego większych problemów w zyciu nie masz?

Anoda
Gość

Trochę homo styl. Ale jak ci tak wygodniej, to moze lepiej , pamietaj tylko aby nie nisuc jakiejś sassetki, małej torebki na pasku, nerki etc. bo to juz wogole będzie słabe.

Michał
Gość

Cześć Michał,

Szukam klasycznego granatowego garnituru, który nadawałby się na wyjazdy służbowe/konferencje branżowe.
Nie będzie to “wół roboczy”, ponieważ na codzień chodzę w smart-casualu, a garnitur wyciągałbym z szafy raz na kilka miesięcy.

Co polecisz do 1200 zł? Chodzi mi o maksymalny stosunek ceny do jakości. Optymalna cena byłaby w granicach 1000 zł.
Jeśli jednak należałoby dopłacić parę stówek – a warto, to na pewno rozważę. :)
Zastanawiam się nad Havana Travellerem od SuSu, ale boję się, że przez te nakładane kieszenie nadaje się on bardziej na “drugi”, mniej formalny garnitur.

Pozdrawiam,
Michał.

ZZZ
Gość

Przecież Lancerto ma super garniaki. Sam mam Navy, teraz od nich czarny. Po co kupowac SS? Rodzimy produkt jest przeciez dobry.

adaś
Gość

Panie Michale, od jakiegoś czasu szukam torby weekendowej w maksymalnie budżetowej wersji, jednak chciał bym żeby była z naturalnej skóry. Jak Pan ocenia poniższą torbę wizualnie?

https://www.marlondoleather.com/products/weekender-duffle-bag?utm_source=adroll&utm_medium=retargeting&utm_campaign=dynamic&variant=983847896

Agar i Piżmo (www.agaripizmo.pl)
Gość
Agar i Piżmo (www.agaripizmo.pl)

zgadzam się, że dobrym sposobem na urozmaicenie wizerunku jest eksperymentowanie z różnymi materiałami krawatów. Ja często sięgam po wełniane krawaty, które dobrze prezentują się z marynarkami z grubszych tkani albo mieszane jedwab z bawełną. Kolorowe skarpetki również ożywiają ubiór. Chciałbym jednak zapytać, gdzie kupić ciekawe piny do butonierki?

David
Gość

Zależy co dla Ciebie jest ciekawym pinem – może sobie coś wybierzesz… https://akcesoriameskie.pl/pl/c/Wpinki-do-butonierki/98

Agar i Piżmo (www.agaripizmo.pl)
Gość
Agar i Piżmo (www.agaripizmo.pl)

dzięki, fajna stronka. Myślę, że coś tam znajdę.

Anoda
Gość

Najfajniejsze piny robi dumny naród królestwa San Escobaru. Niestety ich produkt ciężko dostępne u nas :(

Tomasz
Gość

Witam Panie Michale! Mam pytanie, a mianowicie mały problem i stąd trochę pytanie nie w temacie. Posiadam jasnobeżowe spodnie z H&M, dokładnie te, które posiada pan w niniejszym wpisie: https://mrvintage.pl/2014/07/marynarka-za-stowe.html . Nie ukrywam, że spodnie bardzo mi się podobają, jednak szukam do nich marynarki (najlepiej w kolorze granatowym) i stąd moje pytanie? Jaką marynarkę wybrać? Byłbym niezwykle wdzięczny jakby mógł Pan podlinkować kilka modeli, które świetnie by się komponowały z takimi spodniami. Pozdrawia stały czytelnik Tomek

Maciejek
Gość

Ciekawy wpis, miło się czytało…
BTW – czy HP, partner wpisu, nie obsztorcowało Pana za DELL’a na drugim zdjęciu?

Railroad
Gość

Bo widzisz – Dell lezy obok oblesnej korpo torby, a HP obok eleganckiej skorzanej ;)

Louis
Gość

Czy autor bloga przewiduje wpis, na temat męskich koszul, których wyłogi chowają się pod klapami marynarek?

W Polsce z garniturami, torbami, krawatami, szalami a nawet butami nie ma problemu. Natomiast co do KOSZUL, jest tragicznie – stąd moje pytanie. Długość wyłogów koszuli np. 9,5cm, wysokość stójki np 4cm, włoski/półwłoski – na myśl przychodzi mi jedynie firma Emanuel Berg.
Co do koszul Osovski to powyższe parametry są w kolekcji Mr.Vintage ale nie występują koszule niebieskie i białe gładkie.

Michale, czy w przyszłości zamierzacie wprowadzić do kolekcji OSOVSKI & MR.VINTAGE, koszule niebieskie oraz białe ale pozbawione wzoru tzn. gładkie z kołnierzykami o parametrach które wcześniej wymieniłem?

Podoba mi się koszula: https://osovski.pl/product-pol-574-Koszula-meska-OSOVSKI-MR-VINTAGE-MV0005.html jednak częściej chodzę w gładkich: niebieskie/błękitne oraz białe – brakuje mi ich w waszej kolekcji.

Poza tym jeśli już znajdę koszule w Internecie, to zwykle brakuje takich parametrów jak: długość wyłogów, wysokość stójki oraz wprowadzanie w błąd co do fasonu kołnierzyka np. kołnierzyk KENT mylony jest z włoskim/półwłoskim.

Najbardziej brakuje mi sytuacji w której w celu zakupu koszuli spełniającej wyżej wymienione standardy, udaje się do galerii ‘Silesia City Center’ w Katowicach – do niej mam najbliżej. Co prawda ratuje się zmówieniami przez Internet ale przyznam się, że loterią jest czy zakup będzie udany – nie ma to jak przymierzyć towar przed zakupem!

Kiri
Gość

Panie Michale, ktorego dostawce z allegro Pan poleca? Głównie chidzi mi o nowe New Balance i Reeboki? Od kogo Pan kupuje? Ciekawi mnie czy naciol sie Pan na podróbki? przydalbysie dobry artykul o tym.

Piotr
Gość

Dzień dobry Panie Michale,

Czy tak koszula będzie pasować do marynarki Lancerto FREDERIC?

https://shopmiler.com/pl/koszule-meskie/kolekcja-klasyczna/koszula-w-paski-niebieska

Pozdrawiam, stały czytelnik.

Mikołaj
Gość

A kamizelka garniturowa? Brakuje mi wzmianki o tym elemencie, bo to również, w mojej opinii, sposób na przełamanie klasycznego kodu ubioru.

Wojtek
Gość

Panie Michale,

Do pierwszej stylizacji zaproponował Pan czarne, klasyczne oxfordy i ma być to ubiór całodzienny, i codzienny. Zatem jak to jest z zasadą: “czarne, klasyczne oxfordy po godzinie 18”? Czy uważa Pan, iż będzie błędem założenie klasycznch, czarnych oxfordów nie do garniturem i nie na wieczorową okazję, a np. do pracy, do wełnianych spodni (czy chino, ale to jeszcze mniej formalne) i koszuli bez krawata, i ewentualnie marynarki? Pytam, gdyż o wiele bardziej podobają mi się buty typu oxford niż derby. Oczywiście brązowe są mniej formalne i je noszę, ale czarne, klasyczne (bez przeszyć, dziurkowań itp.) oxfordy również bardzo mi się podobają i zastanawiam się czy nadają się do zestawu jaki opisałem powyżej. Ortodoksyjne podejsćie do tematu podpowiada, iż czarne, klasyczne oxfordy, wyłącznie na okazje wieczorowe i formalne, ale jakie jest Pana zdanie? Może obecnie coś zmieniło?:)
Pozdrawiam

Railroad
Gość

Te wszystkie zasady powstaly w czasach, kiedy klasa wyzsza nie miala wiekszych problemow w zyciu, a mezczyzni przebierali sie kilkukrotnie w ciagu dnia. Mysle ze wszystkie te zasady mozna spokojnie zignorowac w XXI wieku.

Paweł
Gość

Nie ma takiej zasady. Owszem, przed 18 nie zakłada się czarnych oksfordów, ale tych ze skóry lakierowanej, zarezerwowanych dla fraka i smokingu.

dejko
Gość

To nawet nie tak. Po prostu po 18 nie powinno się nosić brązowych butów – należy zastąpić je czarnymi. Oczywiście w żaden sposób nie wynika z tego, że przed 18 nie można nosić czarnych butów.
Na równi z zasadą “no brown after six” jest przecież zasada: “no brown in town”. Zgodnie z tą zasadą, obuwie brązowe przeznaczone miało być do wypadów na wieś, a w mieście, nosiło się tylko czarne buty.

Janek
Gość

No brown in town powinno się nazywać no brown in City, ale już nie byłoby rymowane, a przecież – jak to regułki – musi. Wskazówka: City, nie city.

Monika
Gość

A nawet “the City” – bo jest tylko jedno, jedyne na świecie.

mateusz
Gość

Cześc, potrzebuję porady. Mam okazję kupić w okazyjnej cenie czarną, dwurzędową kurtkę z wełny z kolnierzem jak płaszcz wojskowy (coś jak trencz ?) i chciałbym ją nosić do garnituru. Sęk w tym, że kurtka ta jest “krótka”, tzn zapinana na 3 pary guzików, i sięga mi do połowy posladków – czyli mniej więcej długość jak marynarka. Tylko czy taka kurtka pasuje do garnituru? Absolutnie nie, czy może “od biedy może być? Dajcie znać, z góry dziękuję

dejko
Gość

Tylko w luźnych stylizacjach.
Przykładowo:
comment image

Do garnituru najlepszym wyborem będzie klasyczna dyplomatka.

mateusz
Gość

dzięki za odpowiedź. W takim razie chyba nie kupię ;/
A zatem jaki rodzaj płaszcza (?) kupić do garnituru? Jestem niski (mam 172 cm) więc w płaszczu będę się źle czuł (podejrzewam, że jak krasnal ;) ).Wydaje mi się, żę krótszy płaszcz byłby dla osoby mojego wzrostu dobrym wyborem.

mateusz
Gość

PS – ta kurtka, o której pisałem nazywa się “bosmanka” :) ale skoro nie pasuje do garnituru, to trudno

dejko
Gość

Bosmanka to spolszczona nazwa dla pea coat.
Nie ma się co przejmować wzrostem. Ja mam 175 cm i wcale jak krasnal w płaszczu nie wyglądam. Jeśli mówimy o krótszym płaszczu, w tym przypadku będzie do płaszcz do pół uda albo przed kolana. Za kolana lub do pół łydki lepiej sobie odpuścić.

mateusz
Gość

Ktoś, coś?

Michał
Gość

Panie Michale, co Pan sądzi o butach firmy Ryłko z załączonego linka https://www.rylko.com/pl/produkt/IPUU74_UY3,127807,30.html ? Czy według Pana są warte uwagi i ich wygląd mieści się w granicach dobrego stylu?

herbiarz
Gość

U Was w Miękini podniecacie się felgami. My tu podniecamy się butami :P

Piotr
Gość

Dzień dobry Panie Michale,

Czy tak koszula będzie pasować do marynarki Lancerto FREDERIC?

https://shopmiler.com/pl/koszule-meskie/kolekcja-klasyczna/koszula-w-paski-niebieska

Będę wdzięczny za podpowiedź

Pozdrawiam,

Grzegorz
Gość

Szanowni Czytelnicy, Panie Michale, czy mógłby ktoś odnieść rozmiarówkę kardiganów Uniqlo do swetrów np. z lini H&M Premium, Bytom?

Hexe
Gość

“W gronie znajomych może i fajnie jest pokazać w klapie marynarki logotyp ulubionego klubu piłkarskiego, ale co jeśli wasz potencjalny kontrahent jest zagorzałym wrogiem tego klubu? Wpadka gwarantowana.” :)) Ot, mężczyźni…Ważniaki w gajerach za 3 średnie krajowe, a na końcu losy kontraktu/firmy/współpracy rozwalą się o barwy klubu :DDD Fajni jesteście chłopcy ;)

dejko
Gość

Tu nie chodzi o losy kontraktu, tylko klimatu jaki się wokół niego tworzy. Zdarza mi się utworzyć z klientami lub wspólnikami więzy koleżeńskie, niezależne od tego czy interes nam się udał czy nie. W sytuacji gdybym wiedział, że dany człowiek jest zagorzałym fanem (dajmy na to) polityka którego nie lubię, prawdopodobnie nie zależałoby mi na tworzeniu z nim relacji koleżeńskiej. Tym bardziej, jeśli ten ktoś nosiłby w klapie symbole wskazujące na sympatię dla owego polityka.
Wpadka nie musi oznaczać klapy. Po prostu robi się niemiło i niezręcznie, a większość woli jak jest miło i zręcznie.

Monika
Gość

To może działać nawet bardziej w drugą stronę. Mnie nie przeszkadza wpinka z czymś nieciekawym (z mojego punktu widzenia), ale już wpinka bliska mojemu sercu – o, już mamy sympatię, zanim zdążymy wymienić dwa słowa! Pierwsze wrażenie i od razu pozytywne uczucia.

Wojciech
Gość

Czy można gdzieś jeszcze dostać, taki szalik jak Pan miał w “Niebieski lubi brąz”?
Na stronie niestety już nie ma…

Railroad
Gość

Pytałem, czy ktoś widział gdzieś spodnie sztruksowe w bardziej formalnym stylu (poza Benevento) ale mój komentarz przepadł nagle… Także ppnawiam pytanie :)

Krzysztof
Gość

Michał Firma Bytom ma obecnie rewelacyjne ceny chyba najniższe w historii na płaszcze i kurtki ,zakupiłem u nich płaszcz trencz kolor burgund w cenie dokładnie po upustach 269 pln , prezentowałeś go na swoim blogu w temacie płaszcz niejedno ma imię, obserwując ich politykę cenową i zastanawia mnie dolna granica zejścia z ceny pierwotnej co Mnie osobiście jako klienta cieszy, co o tym sądzisz pozdrawiam

Paweł
Gość

Mam jedno pytanie do Michała bądź bardziej obeznanych czytelników.
Czy każda krawcowa da radę wytaliować (zwęzić) tą marynarkę -> https://www.lancerto.com/marynarki/marynarka-flavio-8.html?
Na koszulę i sweter pasuje dobrze, ale przy założeniu samej koszuli jest trochę za obszerna.

Krzysztof
Gość

Witam Michał mam jeszcze pytanie dot własnie tego burgundowo-bordowego trencza z Firmy Bytom. od wewnętrznej strony od czyli od strony podszewki na całej długości po obu stronach są przeszyte równolegle dziurki i czy to w jakimś celu czy po prostu jest to w tym modelu dla ozdoby a może ktoś z czytelników ma ten model będę wdzięczny za info pozdr

Tomek
Gość

Kupiłem jakiś czas temu ten trencz (w sklepie internetowym) i też mnie to zastanowiło. Wysłałem do sklepu pytanie. Odpowiedź (coś w rodzaju, że klient może sobie swoją podpinkę wpiąć do płaszcza) na początku mnie powaliła, choć w sumie była śmieszna. Podobne a wręcz identyczne płaszcze, ale w innej kolorystyce (nazwy tych modeli nie pamiętam) były wtedy w sprzedaży w sklepach. Płaszcze te posiadały flanelową podpinkę. Przypuszczenia moje idą w kierunku zarządzania kosztami ówcześnie nowej kolekcji ;-)

Krzysztof
Gość

Dzięki Tomek za podpowiedź coś jest chyba na rzeczy z drugiej strony skład 80 % wełny i 20 % poliamidu wskazuje na ciepłotę no i ta cena zakupu, choć pytanie pozostaje pozdrawiam

Krzysztof
Gość

A i jeszcze w temacie trencza burgund ,znalazłem jeden model w we Wrocławiu w sklepie stacjonarnym i tez jest tak jak opisywałem czyli stało się to reguła w tym modelu pozdr

Tomek
Gość

Z tą ciepłotą tego płaszcza bez podpinki to jest tak, że przy temperaturach poniżej -5 stopni muszę pod marynarkę (wełnianą, zimową oczywiście) założyć jakiś sweter (niezbyt gruby, również z wełny), żeby przejść z domu do pracy (i z powrotem) zachowując komfort termiczny, ale może to kwestia wieku 40+ , kiedyś chyba inaczej odczuwałem niższe temperatury :-(

Edward
Gość

Panie Michale ostatnio zamówiłem kilka koszul marki Charles Tyrwhitt zarówno te casualowe jak i formalne, zdziwiła mnie jedna zasadnicza zmiana, kiedyś widniała na stronie promocja 4 za 100 funtów jednak teraz jest 2+1free co mnie bardzo zdziwiło. Wie Pan czy to jest na stałe? I czy podtrzymuje swoje stanowisko, że mają dobry współczynnik ceny/jakości? Mam jeszcze pytanie odnośnie rozmiarowki dockers. Aktualnie noszę spodnie Bytomia oraz Vistuli 32×32 czy re rozmiary się pokrywają czy są inne bo nie mogę znaleźć informacji na ten temat. Zastanawiam się nad tym modelem : https://www.zalando.pl/dockers-chinosy-golden-do822e016-b11.html?wmc=COM48_1881702 .
Jakie Pan jeszcze poleca marki spodni do ok 250 zł? Z Bytomia już nigdy nie kupię spodni jakość jest tragiczna.

Michal
Gość

Czesc
Nieladnie zaczeli kombinowac z roznicowaniem oferty. Klienci z UK nadal maja oferte 4 za 100.

Pozdrawiam
Michal

Przemek
Gość

Dzień dobry Panie Michale,
Na zbliżający się własny ślub chciałbym założyć kamizelkę w kratę Księcia Walii. Niestety nie mogę takiej nigdzie znaleźć. Czy mógłby mi Pan polecić/wskazać sklep w którym mógłbym ją kupić.
Z góry dziękuje.

Janek
Gość

Szarmant, EM Men’s Accessories. Nie mam żadnej z tych sklepów.

Artur
Gość

A w jakim zestawie nosić taką koszulę: https://www.bytom.com.pl/koszula-bf2-04-42b-4978-p ?
Głównie o górę chodzi. Marynarki, swetry?

Zibi
Gość

Michale przy okazji “czyszczenia magazynów” zamówiłem w Bytomiu płaszcz koloru burgund z paskiem. Teraz dotarłem do Twojego artykułu sprzed 2 lat, o płaszczach gdzie miałeś ten sam model. Przy wymiarach: wzrost 184 cm, klatka 106 cm, pas 92 cm, zamówiłem rozm. 54, czyli rozmiar większy niż nosze marynarki, bo przeważnie to jest 52 lub 182/104 albo “wyszczuplony” Bytom 182/108. Teraz czytam, że płaszcze z artykułu miałeś rozmiaru 48 czyli o jeden w dół niż marynarek. Nie pamiętasz czy spokojnie w tym niższym rozmiarze mogłeś się poruszać? Z tego co widzę, to wszystkie płaszcze do sesji miałeś rozpięte, może stąd ten rozmiar? Chyba, że rzeczywiście są one takie duże? Płaszcz ubieram na marynarkę, ale i tak się zastanawiam czy nie będzie za duży…

Krzysztof
Gość

Witam Zibi, jak pisałem wyżej również zakupiłem ten burgundowy trencz i mam wręcz takie same rozmiary jak Ty i zamówiłem 52 i jest ok, przypuszczam że ten 54 będzie za duży ale nie ma problemu ze zwrotem, zresztą sam ocenisz ,daj znać pozdrawiam

wpDiscuz