Koniec Rage Age?

79 komentarzy

W ubiegłym tygodniu trochę bez echa przeszła informacja o tym, że Rafał Czapul – główny projektant marki Rage Age i Próchnik – nie będzie już pełnił tej funkcji i odchodzi ze wspomnianych firm. Jeśli chodzi o Próchnika, to nie jest to zaskoczeniem, bo Rafał Czapul był tam niejako dorywczo (zresztą Próchnik nie chwalił się tym oficjalnie), tak w przypadku Rage Age jest to duże zaskoczenie, bo przecież to marka której był współzałożycielem.

Przypomnę, że marka Rage Age powstała 8 lat temu, a Rafał Czapul  odszedł wtedy niespodziewanie z Vistuli, gdzie przez siedem lat był głównym projektantem. Vistula była wtedy na wizerunkowym szczycie, a jednym z ojców sukcesu był właśnie Czapul, który wniósł do firmy zupełnie nową wizję odzieży eleganckiej, ale w nowoczesnym wydaniu. Jest to o tyle ciekawe, że wcześniej był on modelem i nie posiadał żadnego doświadczenia i wykształcenia związanego z projektowaniem ubrań. Poradził sobie znakomicie. Już od pierwszej kolekcji zaprojektowanej przez Rafała Czapula widać było, że Vistula może stać się marką wyznaczającą trendy na rodzimym rynku mody męskiej i tak się stało. Marka szła coraz wyżej w hierarchii prestiżu, zostawiając daleko w tyle rodzime marki garniturowe. Limitowane kolekcje z Porsche (garnitury za 3500 zł), Ferrari, kampania z Piercem Brosnanem – mimo, że od tych kampanii minęło ponad 10 lat, to wiele osób nadal to doskonale pamięta. To były pomysły prezesa Rafała Bauer, który chciał stworzyć ekskluzywną grupę polskich marek na wzór francuskiego koncernu LVMH, ale w wyniku wydarzeń związanych z wrogim przejęciem marki W.Kruk, stracił on władzę w firmie i odszedł w burzliwych okolicznościach. Niedługo po tym, z firmy odszedł Rafał Czapul i za namową Bauera postanowili stworzyć nową markę – Rage Age by Czapul.

Początki były zaskakująco dobre. Mimo wysokich cen i dość odważnego wzornictwa, marka znalazła wielu klientów. W samej Warszawie działały cztery salony Rage Age. Pojawiły się nawet plany zagranicznego rozwoju i wiele wskazywało na to, że ma to szanse powodzenia. Kolekcje Czapula były dostępne w butikach w Mediolanie, Londynie, Madrycie i Tokio, był nawet udział marki w prestiżowych targach Pitti Uomo, a Rage Age był drugą polską marką, której się to udało (stałym wystawcą od lat jest również Emanuel Berg). Kolejne lata nie były już tak spektakularne, o marce jakby przycichło, nie było już głośnych pokazów mody i kampanii wizerunkowych, część salonów zamknięto, ale Rage Age nadal miał bardzo lojalną grupę sympatyków. W międzyczasie oficjalnym właścicielem marki Rage Age stał się Próchnik (rok 2013), a stało się to za sprawą wspólnego udziałowca – Rafała Bauera. No i to właśnie spółka matka jest przyczyną odejścia Rafała Czapula z Rage Age. W Próchniku od wielu miesięcy nie dzieje się dobrze (wystarczy prześledzić notowania i wyniki finansowe spółki albo asortyment marki w sklepach) i nastąpiło tam wiele roszad. W lipcu tego roku Rafał Bauer zrezygnował z funkcji prezesa Próchnika, a w sierpniu całkowicie odszedł ze spółki. W tym samym czasie Rafał Czapul został odwołany z rady nadzorczej Próchnika. Ponieważ jedna i druga marką są ze sobą powiązane, to można się było spodziewać zmian także w Rage Age i faktycznie tak się stało.

Krótki komunikat pojawił się na fan page’u Rage Age w ubiegłym tygodniu. Jest tam informacja, że Rafał Czapul przestaje być projektantem marki Próchnik i Rage Age. Na grafice widać także, że z logotypu zniknęło “by Czapul”.

Tego samego dnia Rafał Czapul na swoim Instagramie opublikował krótki wpis na tle biura Rage Age w którym informuje, że nowy zarząd firmy ma inną wizję marki Rage Age by Czapul, dlatego po ośmiu latach odchodzi z firmy.

Sytuacja jest bardzo ciekawa, bo moim zdaniem trudno sobie wyobrazić markę Rage Age bez Rafała Czapula (zresztą wielu klientów to samo pisało na fan page’u RA). To on ją stworzył i przez ostatnie lata był jej mózgiem. I choć można się nie zgadzać się z wizją mężczyzny sprzedawaną przez Czapula (pewnie wielu czytelników bloga do tego grona się zalicza), to jedno trzeba przyznać – jego wizja od początku była przemyślana i konsekwentnie realizowana. Styl stworzony przez Czapula był bardzo charakterystyczny i rozpoznawalny na rodzimym rynku. Podobnie jak kampanie wizerunkowe ze zdjęciami Roberta Wolańskiego. Wszystko wskazuje na to, że ta wizja nie będzie kontynuowana. Pojawia się pytanie czy nowy Rage Age pójdzie w stronę tańszej marki sieciowej z bardziej “przyziemnym” designem i niższymi cenami, czy stanie się jeszcze bardziej elitarny (wątpię), a może całkowicie zniknie z rynku… Nowy zarząd na chwilę obecną nie przedstawia informacji nt. dalszych planów w sprawie Rage Age. Według mnie zadanie dalszego rozwoju Rage Age bez Czapula będzie niezwykle trudne i nie wróżę temu projektowi sukcesu, ale czas pokaże…

Ciekawe też co stanie się z Próchnikiem. Rafał Bauer na swoim blogu kilka miesięcy temu napisał, że tej jesieni Próchnik złapie kolejny oddech i pokaże dobrą formę, ale nic na to nie wskazuje. Ostatnie wyniki finansowe spółki są słabe, a wizerunkowo też nie widać optymizmu. Od kilku lat model sprzedaży oparty na niekończących się promocjach (wysoka cena wyjściowa i od razu duży rabat), mocny spadek jakości, brak regularności kolekcji (jesienna wcale się nie pojawiła, wcześniejsze pojawiały się z dużym opóźnieniem), fatalnie działający sklep internetowy. Wydaje się, że największą wartością jest sama marka, która od lat regularnie plasuje się wysoko w rankingach mocy polskich marek, ale czy to wystarczy? Najbliższe miesiące pewnie to pokażą. Na chwilę obecną widać, że rozpoczynają się przymiarki do rebrandingu (zmiana logotypu i nazwy marki z “Adam Feliks Próchnik”, która była pomysłem Bauera, na “Próchnik) i jakieś zapowiedzi kampanii z Mariuszem Czerkawskim. Jedno jest pewne – jeśli Próchnik nie złapie nowego oddechu, to i dla Rage Age nie będzie zapewne ratunku, a szkoda by było…

A co z Rafałem Czapulem? Zapewne wkrótce usłyszymy o jego nowych aktywnościach zawodowych. Śledząc jego zdjęcia na Instagramie można się domyślać, że będzie to zupełnie inna branża.

a caffee table #are #you #sure #Mr #CzapulDeSigN ? #MadInterior #oak #metal #fire #glass #and #MadDesigner

Post udostępniony przez Rafał Czapul (@czapul_design)

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

79 komentarzy do "Koniec Rage Age?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Wojtek
Gość

“wysoka cena wyjściowa i od razu duży rabat” = Vistula (jakość ubrań bez komentarza)

Michał
Gość

Szkoda marki Próchnik.
A dwa lata temu kupiłem ich budrysówkę, z której jestem bardzo zadowolony :)

Karol
Gość

Pan Bauer wycofał się z firmy, bo wiedział, że Prochnik idzie na dno. Obawiam się, że dla tej firmy nie ma już ratunku.

Damian
Gość

Mam to ciągle w pamięci. Garnitur próchnika cały z poliestru za 1500 skład opisany jako wysokiej jakości poliester…

klemens
Gość

“Wytrzymała tkanina o 78% zawartości poliestru z 22% domieszką wiskozy gwarantuje wysoką odporność na mechaniczne zużycie oraz uszkodzenia” – to faktycznie jakieś jaja.

Miro
Gość

Jak się pokopało dobrze w tonach chłamu, to można było wyhaczyć poprawne marynarki oraz garnitury bez poliestru w tkaninie głównej czy podszewce. Np z lekkiego tweedu, matowej wełny twill czy bawełny seersucker. Na maksymalnych przecenach za 200-450 zł. Jakość tkanin nie powalała, ale była dobra w takich cenach, żadnych udziwnień nie było, kolory i wzory bardzo klasyczne, krój poprawny, konstrukcje niepancerne.
I choć trzeba było kopać i czatować – to byłoby mi szkoda tej marki – dla takich rzadkich strzałów.

Ultra
Gość

Niedawno mieliśmy 1 Listopada, cmentarze pełne są ludzi niezastąpionych. Na jednym czy drugim projektancie czy dyrektorze świat się nie kończy.
Nie wiem kto jest właścicielem marki Próchnik, pomimo zawirowań marka ta ma potencjał i szkoda byłoby, gdyby nagle zniknęła. Chociaż trzaskanie wszystkiego w Chinach chwały im nie przynosi.

Rafał
Gość

Czy marka osovski również ma problemy? W sklepie internetowym pustki, nie widać nowej kolekcji.

Krzysztof
Gość

Michał ciekawy wpis ,znikaja sklepy Rage Age część kolekcji przeniesiona do sklepów Próchnik ,szkoda fajne rzeczy mieli.pozdr

Rafał
Gość

Tak to jest z ?krajowymi? produkcjami…np.: koszule lniane osowski&mrvintage-jakościowy dramat w porównaniu z lnem od SuSu w tej samej cenie. Natomiast marynarka dwurzędowa w kratę rewelacja. U rodzimych producentów trzeba szukać pojedynczych okazów np. w Bytomiu (https://www.bytom.com.pl/marynarka-curtis)

Krzysiek
Gość

? propos Pana Tomasz Milera i jego marki Miler Menswear.. Opinia znaleziona na pracuj.pl świetnie podsumowuje to co było napisane w komentarzach. cyt.

Modny_prezes..
Matacz i krętacz, nie płaci pracownikom, oszukuje klientów że garnitury, które sprzedaje są szyte miarowo, a tak naprawdę kupuje je na giełdzie odzieżowej i przeszywa metki. Omijać go jako pracodawcę i sklep bo za parę groszy utopiłby własna matkę w misce zupy.

Miro
Gość

Nie wiem, czy by matkę utopił, ale ze swoją butą (np. krótko po otwarciu sklepu i pracowni już miał wieloletnie doświadczenie w najlepszym szyciu miarowym), rozbuchanym ego (autoprezentacja sportowa) i chytrością w handlu (np. podkreślanie przed laikami jako wybitnych zwyczajnych cech danego produktu) idealnie by się odnalazł w czasach podboju Dzikiego Zachodu czy erze prohibicji… Ale oceniajmy produkty oraz ich relację cena/jakość, bo to bardziej elegancka i skuteczna metoda weryfikacji.

MarSz
Gość

Czekam na podjęcie rękawicy przez Panów Romana i Tomka.

Klops
Gość

A po co Tomasz Miler miałby podnosić rękawice :) firma mu się rozwija, podróżuje sobie po całym świecie, realizuje się w swoich hobby. To że wciska ludziom niskiej i średniej jakości ciuchy a oni to łykają jak pelikany to mu chyba za bardzo nie przeszkadza :) widać nachalny i wieśniacki marketing działa bo go jeszcze chwalą (patrz forum bwb).

Co do Szarmanta to go szanuję. Nie ukrywa, ze szyje wszystko w szwalniach Munro w Chinach. Jakoś jest świetna – to jest Jort z dodatkowymi smaczkami i do tego tańszy. Jego MTM również wypada świetnie.

Marek
Gość

Przestańcie marudzić. Postanowiłem zabrać dziś głos…To chyba nie jest jakieś forum detektywistyczne…Mamy go…torby nie szyje Miler …tylko ktoś inny..Miler chce za nie za dużo…. itd. Zack Roman szyje w PRC to źle ale jak SS to spoko. Ludzie mamy wolny rynek, nie chcesz nie kupuj. Wiem o czym piszę – mam Phoeniksa od Milera i 3 garnitury od Szarmata i jestem zadowolony- WARTAŁY SWOJEJ CENY. Powinniśmy się cieszyć, że kiełkują w Polsce młode firmy, które mogą zaproponować dla nas wreszcie ubrania w poprawnych proporcjach, ciekawsze materiały i kroje, powinniśmy im kibicować a nie wypominać…afera poszetkowa itp.

Dariusz
Gość

Część oferty każdej z marek na pewno jest warta swojej ceny. Która część? To już w przypadku większości polskich marek zagadka…
Młode polskie firmy zdecydowanie na tak. Jednak nie mogę zgodzić się ze stwierdzeniem “nie ważne że naciągają klientów, ważne że zarabiają”.

Marek
Gość

Rzeczy, które kupiłem u Szarmanta warte wg mnie swojej ceny:
-dwurzędowy garnitur full canvas za 2,5k pln. Świetnie skrojony, bardzo lekki, taki mocno sartorialny
-garnitury half canvas za 2k pln…bardzo ciekawe, niesamowicie lekkie( jak druga skóra), prawie takie jak “zero gravity” ale jednak nie aż tak “szmatkowe”
-krawat z grenedyny 7fold za 400pln…
– koszule w promocji po 290 pln też wg mnie są warte tej ceny

rzeczu od Milera:
-Phoenix za 1,5k pln,- cena uczciwa, solidne wykonanie, nowoczesne, męskie proporcje..jednak bardziej klasyczny niż rzeczy Szarmanta
-cienki, portfel, bilonówka, wizytownik, i etui na klucze za 250 pln….cena uczciwa za 4 rzeczy..służą mi już 1,5 roku.
-mam też kilka koszul i są warte cen.

Aha dodam że oczywiście większość rzeczy kupiłem z jakimś tam małym rabatem, preorderem itp. Jeszcze dodam że mam też dwie torby od Milera ( na tym forum dowiedziałem się, że szyje je ktoś inny i na stronie tego producenta są prawie takie same w niższej cenie… Nie czuję się oszukany, wiadomo że Miler w tej kamienicy nie wykonuje wzystkiego, że część rzeczy zleca – na tym polega biznes..to nie jest oszustwo.)… W preorderze cena była dla mnie ok – wykonanie porządne.
Proszę szanownych forumowiczów o nie traktowanie mnie jako adwokata tycz firm., ubieram się w wielu firmach

Pozdrawiam

Pablo
Gość

Mam od Milera:
portfel – ma już dobre 3 lata i jestem z niego bardzo zadowolony. Praktycznie nie widać zużycia.
Sweter – ponad rok w użyciu, kupiony w czasie trwania promocji za 199zł, świetny materiał. Pokażcie mi gdzie mogę kupić produkt podobnej jakości w podobnej cenie.
Pasek – nie mam zastrzeżeń. Napewno lepsza jakość niż produkty dostępne w sieciówkach.
3 poszetki – fajne wzory, wszystko ładnie obszyte. Też kupione w promocji, ale nie pamiętam już ceny.

Z każdego produktu jestem zadowolony, nie żałuję ani złotówki wydanej w tym sklepie.

Grzesiu
Gość

O widać agencja Milera zareogowała :D Dobre żarty :D nic tylko wyśmiać :D

Pablo
Gość

@Grzesiu nie ośmieszaj się..

Piotr
Gość

Nie znoszę wizerunku Milera, ale również mam jego produkty i jestem z nich zadowolony. To się nie wyklucza. Nie wiem, dlaczego miałbym o tym nie napisać. Mało tego – jak zobaczę w jego ofercie coś, co mi się spodoba, to to kupię. Na piwo bym z nim nie poszedł, bo nie lubię takich kozaków. Zakupy to coś innego

Grzesiu
Gość

Proszę szanownych forumowiczów? ….Przepraszam ale czy Blog Pana Michała to forum?

Piotrek
Gość

Co do Rage Age i Próchnika to mam kilka uwag. Piszę na tablecie wiec pozwolę sobie na ich umieszczenie od myślników, bo nie wiem czy tekst “się nie rozejdzie”.
-pierwsze kolekcje RA były naprawdę świetne i było wiele ubrań dandy obecnie to nieco odjazd stylistyczny. i z pewnością dziesiątki osób tu komentujących będzie uważało, że projekty RA nie mają nic wspólnego z klasyką, to koszmarki itd. myślę jednak, że wiele tych klasyków nim się nimi stało też było “koszmarkiem” (choćby garnitur bez krawata czy połączenie jeansów z marynarka manikiety portofino itd.) krytykowanym przez zwolenników tradycyjnych ubraniowych wartości.
– ceny RA – marka zaszalała z cenami. pierwsze kolecje kosztowały (dla przykładu): koszule 399-599, spodnie 899, marynarki 1699, garnitury 2500, buty 999. A w okresie wyprzedaży było wszystko minus 50%. Obecnie niemal wszystko jest dwa razy droższe i bez tak spektakularnych przecen. dla przykałdu koszule RA kilka lat temu za 200 zł (na promocji) szyte niekiedy ze świetnych tkanin były warte swojej ceny. Obecnie koszula za prawie tysiaka która ma 10% poliestru to przegięcie jak dla mnie. To trochę liczenie, że klient RA wejdzie i kupi szaloną rzecz na imprezę, bo jest bogatym goscie, którego stać na wszystko.
– Próchnik – o cenach, materiałach i polityce wprowadzania ubrań powiedziano wszystko. Problemem była dla mnie stylistyka żywcem wyjęta z RA. o ile krótka marynarka z metalem i wielkimi guzikami się broniła to ten sam krój przy odzieży formalnej już nie. Pamiętam projekty Czapula z Vistuli. Szkoda, że nie poszedł w tamtą stronę.

Co do przyszłości to wnioskuję, że polscy blogerzy – Styleman, 4Gentleman mogą mieć coś wspólnego z projektowaniem. ich instagramy ostatnio są mocno powiązane z tymi markami.

Jan
Gość

Owce beczą jak są strzyżone. Kto kupuje Adama Feliksa Próchnika nie mówiąc już o Milerze czy Szarmancie – Zaczkiewiczu – Zacku Romanie? Przecież to są “Janusze” biznesu. Co to za wielka trudność poszukać w Internecie niszowych producentów europejskich? Kierowanie się rekomendacjami naszych blogerów, czytaniem forum But w Butonierce jest dobre dla naiwniaków. Już dawno się to skomercjalizowało. :)

Sebastian
Gość

A co nie jest skomercjalizowane? Chleb? Masło? Perfumy? Samochody? Skrzypce? Blogi modowe? Przecież wszystko sprowadza się do tego, żeby zarobić. Ja też pracuję za pieniądze, Ty pewnie też. Więc o co chodzi? Ja nie zamierzam kupować np w sklepie Pana Milera i… nie kupuje…tyle w temacie. Po prostu-mam wybór. Zresztą: ta czy tamta firma, to tylko łachy na grzbiet i tyle, nie ma się czym podniecać. Tak jak broda nie czyni mężczyzną, tak garnitur za 10 tys. nie czyni dżentelmenem. Pozdrawiam serdecznie

Jan
Gość

Co nie jest skomercjonalizowane? Bardzo wiele rzeczy, np. dystrybucje GNU/Linuksa, a społeczność ciężko pracuje nad ich rozwojem. Ciuchy to rzeczy trywialne, ale mam bekę jak czytam jakie niektórzy mają problemy do ogarnięcia.

Railroad
Gość

Nie, oczywiście takie Ubuntu nie jest skomercjalizowane ;)

Jan
Gość

Co Ty mi tu z Canonicalem wyskakujesz jak masz aktualnie ponad 280 dystrybucji do wyboru. ;)

Janek
Gość

Podziel się tymi sensownymi, niszowymi producentami :) Bo znaleźć mało znana firmę która robi X to nie problem, ale która robi dobre X… ;)

Jan
Gość

Nie znam Cię, nie mam pojęcia o Twoim budżecie, nic nie wiem o Twoim guście. Czysta abstrakcja. :)

Janek
Gość

Piszesz w kontekście Milera czy Szarmanta, więc założyłem że dość oczywistym jest konkurencja dla ich produktów, chociaż może faktycznie powinienem był to wprost zaznaczyć. Czyli konkurencja dla garniturów, krawatów, koszul i tak dalej.

Oczywiście w podobnym budżecie, bo znaleźć rzemieślnika robiącego ręcznie w swoim przydomowym zakładzie torby skórzane świetnej jakości z bardzo dobrych skór, ale w cenie 5x wyższej niż to co ma Miler (czyli tak naprawde producent Koga) to żadna konkurencja – to już zupełnie inny klient docelowy i półka produktu.

Jan
Gość

Nigdy nie szukałem w tym budżecie. Lepiej odłożyć na coś porządnego niż tuczyć takich “biznesmenów”, którzy sami niczego nie wytwarzają, tylko się produkują na fanpejdżach, bo na ich blogach już nikt ich nie komentuje. :)

gaq
Gość

Od niedawna jestem posiadaczem marynarki Mr Swanky i pomyślałem, że napiszę kilka słów komentarza jako klient.
Marynarkę zamówiłem do salonu, gdzie po kilku dniach ją odebrałem. Zaznaczę, że to moja pierwsza marynarka z Lancerto. Jak ekspedientka wręczyła mi ją to pomyślałem “o fajnie, ale lekka”, a jak założyłem po raz pierwszy to zacząłem się obawiać czy czasem nie jest za lekka, ale potem stwierdziłem, że to w sumie dobrze, bo pomieszczenia dziś są przegrzane. Marynarka bardzo przyjemna, muszę szczególnie pochwalić ramiona. Często się zdarza, że muszę rezygnować z zakupu lub przerabiać ubrania w tym trudnym miejscu. Cieszę się, że tu mogłem tego uniknąć. Chcę też pochwalić (o mamma mia) nierozpinane guziki w rękawach, bo dzięki temu nie musiałem zwracać zakupu. Rękawy bowiem trzeba było skrócić poważnie. Dwa dolne guziki zostały wyprute i przeszyte wyżej. Pochwalę panią krawcową z Lancerto która to robiła, bo nawet doszyte zostały atrapy dziurek. Miło :). Marynarka wyjściowo jest dosyć obszerna, trzeba było taliować, ale lepiej tak niż w długą stronę. W sumie to wreszcie ubranie na normalnego człowieka – wąskie ramiona, szeroki w pasie, a nie modela do sesji. Chwalić to. Sugerowałbym też delikatne skrócenie marynarki (0,5-1 cm).
Prztyczek za kieszonkę wewnętrzną na telefon. Gdyby to była 15-letnia marynarka to bym nic nie mówił, ale ja swojego raptem 5,2-calowego Samsunga tam nie zmieszczę. Wchodzi za to mój staruteńki Sagem. Ale to nie ta epoka.

Donovan
Gość

Panie Michale, proszę o polecenie jakiegoś paska ze skórzanej plecionki. Kiedyś podrzucał Pan link do ładnego paska Lee, niestety na Zalando go już nie widzę.

wpDiscuz