Mr. Vintage od kuchni, czyli moja pracownia

156 komentarzy

Za kilka tygodni minie mi pięć lat od kiedy zostałem blogerem-przedsiębiorcą (ale ten czas leci), a dopiero teraz będę miał własne biuro i pracownię z prawdziwego zdarzenia. Ponieważ na Instagramie bardzo dużo osób aktywnie śledzi moje remontowe przygody upominając się o publikowanie tego na blogu, to dzisiaj jest ku temu okazja, bo chciałbym wam odsłonić trochę zaplecza bloga, a dokładniej przestrzeni w której będzie powstawał blog, kolejne kolekcje Mr. Vintage & Lancerto, a także wiele innych aktywności zawodowych. Co prawda jeszcze się tam nie przeprowadziłem na stałe, ale akurat pracownia jest już gotowa do pokazania, więc zapraszam.

WPIS ZAWIERA LOKOWANIE PRODUKTU HP

Marzenie o pokoju do pracy biurowej chodziło mi po głowie od momentu gdy zacząłem prowadzić bloga (to już ponad 8 lat), a komputer stał się dla mnie codziennym narzędziem pracy. W mieszkaniu w którym obecnie mieszkam nie było warunków do wydzielenia takiej przestrzeni i nawet nie miałem własnego biurka. Po prostu codziennie rozkładam się na stole w salonie i od kilku lat właśnie tak pracuję. No ale gdy trzy lata temu kupiliśmy przedwojenny dom drewniany, to jednym z priorytetów było wydzielenie jednego pokoju wyłącznie na przestrzeń do pracy, gdzie będę miał odpowiednio dużo miejsca, spokoju i klimatu inspirującego do pracy.

Wybór padł na dość duży pokój, bo o wymiarach 5,5 x 5 metra z jednym dużym oknem. Akurat w tym pomieszczeniu nie wchodziło w grę odsłonięcie bali drewnianych (były w kiepskim stanie w stosunku do innych pomieszczeń), więc zdecydowałem się na drewnianą boazerię malowaną na biało. Podłoga również jest drewniana. Są to wycyklinowane stare deski sosnowe, które były w tym pomieszczeniu od kilkudziesięciu lat. Ponieważ podłogi w całym domu wykonane były starą metodą tj. legary ułożone na piasku i do nich przybite długie deski, to konieczny był ich demontaż by zrobić wylewki, ocieplenie i na nowo ułożyć deski. Niestety przy demontażu wiele z nich popękało i nie było możliwości ułożenia ich w taki sam sposób. Wtedy pojawił się pomysł by pociąć je na krótsze kawałki (około 1,2 metra; oryginalnie miały 5 metrów) i ułożyć w jodłę francuską. Było z tym mnóstwo pracy, ale efekt jest znakomity.

 

STYL TRUDNY DO ZDEFINIOWANIA

Białe ściany i bielona podłoga to baza, która była wcześniej zaplanowana by pokój był  maksymalnie rozjaśniony, natomiast cała reszta ewoluowała na bieżąco. Pomysły się zmieniały czasem z dnia na dzień, ale ogólna idea była taka by było to wnętrze jasne, z miksem mebli nowych i używanych, z wyeksponowaniem przedmiotów które lubię i które darzę sentymentem. Wyszła z tego taka mieszanka stylów, czyli zupełnie jak mój styl ubierania. Czuję, że to wnętrze jest bardzo moje. Jest zatem trochę klimatu skandynawskiego (biała boazeria, bielona podłoga, biała szafa i neutralna sofa), jest styl rustykalny (dębowy kredens i stół, rattanowa lampa), jest trochę naszego polskiego wzornictwa z czasów PRL (żółty fotel, stolik kawowy, krzesło patyczak z Radomska), jest nawet odrobina stylu loftowego (metalowe regały na książki, stare krzesło architekta, lampki na wysięgnikach). Takie nieoczywiste połączenia są dla mnie inspirujące i dobrze się czuję w takich miejscach. Było też kilka punktów obowiązkowych, które musiały się znaleźć w mojej pracowni.

 

POZYCJE OBOWIĄZKOWE

Żadne biuro nie może istnieć bez biurka, tym bardziej, że moim podstawowym narzędziem pracy jest komputer. Od początku wiedziałem, że nie chcę mieć tradycyjnego biurka, lecz duży drewniany stół. Przyzwyczaiłem się do tego rozwiązania w obecnym mieszkaniu i po prostu lubię mieć dużą przestrzeń pod komputerem i wokół niego. No i lubię czuć prawdziwe drewno pod rękami. Tutaj było miejsce na taki mebel, w dodatku po poprzednim właścicielu został nam piękny masywny stół, który pamięta czasy przedwojenne, więc żal było go nie wykorzystać. Nie chciałem robić jego gruntownej renowacji by nie stracił tego wintydżowego charakteru, ograniczyłem się jedynie do dokładnego wymycia go szarym mydłem i zawoskowania bezbarwnym woskiem antycznym. Posłuży jeszcze wiele lat.

Oczywistym może się wydawać umieszczenie takiego stołu przy oknie by mieć dostęp do światła dziennego, lecz mi zależało na ustawieniu stołu na środku pomieszczenia z widokiem na salon i kominek. Z kolei przestrzeń przy oknie wykorzystałem na umieszczenie tam długiego blatu roboczego przy którym fajnie się pracuje na przykład przy wyborze tkanin czy innych pracach wymagających dobrego światła dziennego (np. do zdjęć na Instagram) i większej przestrzeni. Ten blat na chwilę obecną jest lekką prowizorką, bo są to pięciocentymetrowe deski sosnowe ułożone luzem obok siebie. Jeszcze ich nie sklejałem, bo muszą poleżeć kilka miesięcy w temperaturze pokojowej. Kupiłem je kiedyś w tartaku z myślą o ułożeniu na podłodze w ganku, ale w końcu na ganek kupiłem modrzew, a te deski mi zostały i leżały pod wiatą kilka miesięcy. Deski wsparte są na chromowanych koziołkach kupionych na Allegro. Jeśli się nie mylę, jest to dość popularny projekt z lat 80. Jego współczesną wersję ma w swojej ofercie m.in. marka Kare Design.

Drugim obowiązkowym elementem pracowni miała być duża ściana z grafikami i zdjęciami. Zawsze o takiej marzyłem, bo lubię zbierać różnego rodzaju litografie, plakaty, zdjęcia, rysunki, obrazy, a w pracowni jest to ciekawy wyróżnik na tle neutralnej ściany. Ekspozycja pewnie będzie co jakiś czas zmieniana.

Kolejnym obowiązkowym elementem pracowni była dla mnie sofa. Taka do poczytania, do krótkiej drzemki, czy po prostu do leniuchowania. Umieściłem ją na środku pomieszczenia, na styku ze stołem stołem. W pracowni koniecznie chciałem zmieścić także biblioteczkę i tu rozwiązałem to na dwa sposoby. Po pierwsze, zagospodarowałem miejsce w rogu pokoju pomiędzy oknem a ścianą z grafikami. Stanęły tam zwykłe białe regały szwedzkiej marki, ale wybrałem do nich nietypowe drzwiczki, bo w kolorze czarnym. Regały są dość pojemne i schowałem tam głównie małe i średnie książki. Drugim miejscem na książki są metalowe regały, które ustawiłem na ścianie z grafikami. One pomieściły wielkoformatowe książki i albumy. Tam też znajdzie się miejsce na biurowe niezbędniki takie jak drukarka, segregatory i sprzęt grający.

GARDEROBA W PRACOWNI

Ostatnim zaplanowanym elementem miała być garderoba. Postanowiłem ją zmieścić w pracowni, bo miałem tu do dyspozycji ponad pięciometrową ścianę bez okna, więc długa szafa idealnie zagospodarowała tę przestrzeń. Rozważałem różne wersje takiej garderoby, ostatecznie zdecydowałem się na budżetową opcję z IKEA, czyli cztery duże szafy z drewnianymi frontami ustawione obok siebie i w połowie przedzielone otwartym regałem. Być może będzie okazja jeszcze pokazać wnętrze tej garderoby i sposób ułożenia ubrań, ale na chwilę obecną nie jest jeszcze zagospodarowana.

ZAPCHAJDZIURY TEŻ ZNALAZŁY SWOJE MIEJSCE

Pozostałe elementy pojawiły się już jako uzupełnienie wolnej przestrzeni (albo wprost – zapchajdziury) i było w tym dużo spontaniczności i przypadkowości, choć efekt końcowy wydaje się spójny. Takim przykładem może być przedwojenny dębowy kredens, który kupiłem za 250 zł i miał on stanąć w kuchni, ale ostatecznie zmieniliśmy zdanie i na chwilę obecną zapełnił wolną ścianę po prawej stronie drzwi pracowni. Inne meble które przypadkowo odnalazły się w tym wnętrzu to m.in. żółty fotel (kupiony na targu staroci z myślą o innym pomieszczeniu) i lustro ze starej toaletki (to też po poprzednim właścicielu), która jako całość kompletnie nam nie pasowała do żadnego wnętrza, ale po oddzieleniu od szafki okazała się całkiem ładnym lustrem. Z zapasów garażowych przydały się także stare taborety (jako podstawa pod drzewko, lustro i manekina), wełniany dywan i stolik kawowy na cienkich nogach z czasów PRL.

 

NIEZBĘDNE NARZĘDZIA

Od wielu lat moim zawodowym środowiskiem jest internet, zatem podstawowym narzędziem pracy jest dla mnie komputer przy którym spędzam zazwyczaj kilkanaście godzin dziennie.. Kilka lat temu przesiadłem się na ultrabooki, które były świetnym rozwiązaniem przy częstych podróżach (cienkie i bardzo lekkie) i tak już zostało. Aktualnie testuję najnowszy model HP z serii Spectre. Niezwykle elegancki, w smukłej obudowie z aluminium i włókna węglowego. Wykonany z dużą precyzją, a przy tym wydajny i lekki (1,1 kg). Dużą zaletą jest także ekran dotykowy w wersji Full HD, pełnowymiarowa klawiatura oraz długi czas pracy na baterii (ponad 10 godzin).

Przywiązanie do laptopów wynika u mnie też z tego, że po prostu nie mam w mieszkaniu miejsca na coś większego, ale w pracowni już mi tego miejsca nie brakuje, zatem chcę jeszcze dokupić coś stacjonarnego z dużym i estetycznym ekranem, bo bez wątpienia do wielogodzinnej pracy będzie to wygodniejsze i zdrowsze dla kręgosłupa. Jeśli macie jakieś rady w tym zakresie, to chętnie przeczytam co warto kupić by przesiadka z ultrabooka na komputer stacjonarny była łatwa. Chętnie poczytam też rady na temat dobrego fotela biurowego do wielogodzinnej pracy.

Elektronika jest mi niezbędna do pracy, ale Mr. Vintage – jak sama nazwa wskazuje – lubi też wintydżowe gadżety. Na przykład nie wyobrażam sobie codziennej pracy bez papierowych notesów, szkicowników i kalendarzy. Mam do nich wielką słabość, bo lubię ten sposób sporządzania notatek i szkiców. Próbowałem kilku podejść do internetowych aplikacji do organizacji pracy, ale za każdym razem odpuszczałem. Wszystkie moje najlepsze projekty i pomysły zawsze zaczynają się w notesach i pewnie już tak zostanie. Ponadto kilka lat temu na nowo polubiłem pisanie piórem wiecznym, a w połączeniu z dobrej jakości papierem to sama przyjemność.

 

JAK SIĘ UBIERA MR. VINTAGE W DOMOWYM ZACISZU

Nigdy o tym nie pisałem na blogu, ale jednym z najpopularniejszych pytań jakie dostaję od czytelników jest kwestia domowego ubioru. Pytacie mnie jak się ubrać w warunkach domowych i jak ja się ubieram. Zawsze radzę dość ogólnikowo by ubierać się tak, by czuć się komfortowo i wygodnie. Dla jednych może to być dres, dla innych koszula flanelowa i chinosy, a jeszcze dla innych bonżurka i spodnie z kantem. Trudno zatem to zdefiniować i każdemu zaserwować uniwersalną radę nie znając jego stylu życia i upodobań. Ale swoboda powinna być priorytetem. W końcu to dom. Ja zazwyczaj mam na sobie luźniejsze chinosy z miękkiej bawełny, koszulę casualową (szczególnie lubię sprane oxfordy lub dżins) oraz ocieplacz-kamizelka z wełnianej flaneli. W bonżurce raczej nigdy mnie nie zobaczycie, ale w dresie czasem się zdarza :)

I na koniec dla zainteresowanych tradycyjny spis ubrań i produktów:

Kamizelka – Suitsupply
Koszula – Timberland
Spodnie – Benevento
Buty – Timberland
Laptop – HP Spectre

Autorem sesji zdjęciowej jest Igor Dziedzicki

 

A tu jeszcze efekt “przed” i “po”:

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

156 komentarzy do "Mr. Vintage od kuchni, czyli moja pracownia"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Robert
Gość

Zazdroszczę ci…
Mam takie pytanie: jakie kolory oprócz bieli, granatu i szarości są najbardziej uniwersalne? Bo te co wymieniłem coraz bardziej się nudzą, ale jednak jak widzę ubranie brązowe, albo różowe to nawet nie mam ochoty mierzyć.

Filip
Gość

Świetny wpis jak caly pomysł ?starego domu?

Gosia
Gość

O i zdjęcie Franko :)

Ziemowit
Gość

Michale, czad! Piękne wnętrze :)

Ann
Gość

Świetne i energetyczne żółte akcenty :) Powiało wiosną :)

Piotr
Gość
Ryfka
Gość

O, matulu! Jedno z najładniejszych wnętrz, jakie widziałam na blogach. Super, że dałeś się namówić na pokazanie swojego domu, i cieszę się, że byłam w Grupie Wywierającej Presję :D Czekam na kolejne odcinki!

Pan F.
Gość

Obserwowałem postępy prac na Ig i byłem zachwycony, dałeś mi to wiele inspiracji. :) Dziękuje.
Natomiast moją uwagę przykuł atrament Watermana na biurku – mógłbym Cię prosić o nazwę tego koloru?

Bartek
Gość

Michale,piękne wnętrze, genialne wyczucie i połączenie! Nietypowe pytanie.Uchwyty w szafie na zdjęciu z lustrem i wiosłem to teżIkea? Szukam dokładnie takich ale ciezko trafic

Aleksander
Gość

Michale,

gratuluję nowego miejsca do pracy. Wygląda fenomenalnie.
Na Twoje pytanie jak się przesiąść z ultrabooka na coś wygodniejszego to polecam poszukać dobrej stacji dokującej, do której podepniesz swojego laptopa, duży monitor i resztę urządzeń.
Sam korzystam z laptopa w podróży, a biurze i domu mam stację dokującą z wygodnym monitorem, który nie męczy zbytnio wzroku.

Pozdrawiam serdecznie

Aleksander

Railroad
Gość

Może iMac? Warto spróbować innego OSa.

dROc
Gość

Popieram! Nie wiem jak Twój Spectre ale mój EliteBook HP ma taką elegancką minimalistyczną stację dokującą. Do stacji na BT klawiatura i mycha i tylko na dziś monitor kablem podpięty :-)

Przemysław
Gość

Mam podobne zdanie. O ile nie potrzebujesz komputera o ogromnej wydajności, odpuściłbym sobie kupno drugiego komputera. Dobry monitor, klawiatura i mysz powinny zapewnić taki sam komfort pracy, a wszystko to można podłączyć do laptopa.

Stacja dokująca jest bardzo wygodnym rozwiązaniem. Praktyczność tego rozwiązania polega na tym że wszystkie peryferia (monitor, klawiatura, mysz, drukarka, głośniki etc) oraz zasilanie podłącza się do stacji dokującej. Dzięki temu, przychodząc do biura, zamiast podłączać pięć kabli (albo, jak u mnie, 9 kabli;D) do komputera, po prostu suwa się go do stacji dokującej. Dodatkowo, dzięki temu że kable są przypięte na stałe można łatwiej je schować/ułożyć w estetyczny sposób. Często też stacje dokujące posiadają gniazdka których nie ma w laptopie (np. Ethernet, czyli po swojsku “internet po kablu”).

W przypadku monitorów wydaje mi się że ważnym parametrem jest jakość odwzorowania kolorów. Pod tym względem modele z matrycą IPS są najlepsze. Delle UltraSharp wydają się ciekawą propozycją. Najlepiej 24 albo 27 cali – jak szaleć to szaleć:)

Annika
Gość

Dołączam do grona zwolenników stacji dokującej. Wszystko masz na jednym komputerze, wygląda estetycznie, a pieniądze warto zainwestować w monitor.

Andrzej
Gość

Fantastyczne wnętrze, bardzo “twoje”. Konsekwencja i spójność godna pochwały, bo chyba nie masz wiedzy kierunkowej związanej z projektowaniem?

Chciałem zapytać o kilka rzeczy:
1. Gdzie kupiłeś te poduszki z żyrafą?
2. Gdzie kupiłeś te czarne metalowe regały? Jak duży to koszt?

Joanna
Gość

Rewelacja :) Cudownie :) Nie chcę stąd wychodzić ;) Mam nadzieję, że kiedyś pochwalisz się resztą domu :)
Kibicuję na instagramie i ciągle czuję niedosyt – może odzielny blog o remontach, urządzaniu, wystroju? Wiem, wiem – czas…
Spokojnie polecić mogę komputer Della – mam od 5 lat i zero problemów, na pewno dobierzesz o parametrach pod siebie.
A odnośnie krzesła – to nie moje doświadczenia, bo ja pracuję na starym fotelu, więc tylko przekazuję, że dużo osób pracuje na … piłkach
https://www.actimed.pl/jak-wybierac-pilke-do-siedzenia/
i podobno dobre dla kręgosłupa są takie siedzenia
http://siadamy.pl/sklep/nowe/2-salli-twin.html

dROc
Gość

Taka piłka ma jedną istotną wadę w pracy w biurze… jak zaśniesz to lądujesz na glebie i cały open space wie że spałeś w pracy ;-)

orzech
Gość

Co do siedzenia na piłkach przez więcej godzin to polecam poczytać sobie http://ergonomiabiura.pl/dlaczego-siedzenie-na-pilce-w-pracy-to-zly-pomysl/ ;)

Joanna
Gość

O, dzięki – z chęcą zapoznam się :)

Andrzej
Gość

Co do przesiadki z laptopa to polecam podłączenie kablem HDMI laptopa do monitora – korzystasz z klawiatury w laptopie, masz duży ekran i jeśli potrzeba, używasz opcji rozszerz i pracujesz na ekranie monitora zewnętrznego i laptopa jednocześnie. Polecam takie rozwiązanie – bardzo wygodne, ale nie wiem czy wijący się kabel w tak pięknym wnętrzu nie zniszczy uroku. Pozdrawiam i gratuluję wyczucia w doborze wystroju.

Janek
Gość

Zawsze można ustawić stację dokującą do której wpięty jest monitor, a kable spróbować zgrabnie ukryć wzdłuż krawędzi mebla i za stacją :)

Sławek
Gość

Do takiego systemu dobrze jest użyć zewnętrznej klawiatury i myszy na bluetooth (np. Logitech ma dużo pomysłów) i ew. dokupić dodatkowy zasilacz.
W ten sposób nie trzeba za każdym razem nurkować pod burko żeby wpinać się do prądu, drugi zasilacz może czekać w torbie (i o nim nie zapomnisz), a jedyny dodatkowy kabel to ten HDMI właśnie :)

dROc
Gość

Michale – kompletnie nie jest to mój styl (lubię minimalizm i wręcz ascetyczne wnętrza) ale … jestem zachwycony i nie mogę przestać przeglądać wnętrz! Jest zajebiście. Z racji wczesnej pory zamarzyła mi się kawa w tym przytulnym wnętrzu! ;-)
Gratuluję!!

PS: Od dawna na IG obserwuję postępy w remoncie. Kilka rzeczy mnie zainspirowało, kilka zachwyciło. Czekam na więcej wnętrz i efekt finalny!
PS2: Jakim piórem piszesz? Od dawna chodzi za mną pióro wieczne …
Pozdrawiam serdecznie.

dROc
Gość

Oczywiście przeglądać zdjęć a nie wnętrz ;-)

Paweł
Gość

Wspaniałe miejsce do pracy.
Jedynym komputerem który by nie zburzył tego obrazu jest iMac Pro. Nie jestem fanem tej marki ale inny design tutaj po prostu nie pasuje. Ktoś wcześniej napisał o stacji dokującej ale do tego HP po prostu nie ma :( a szkoda.

ola
Gość

Ja też z pytaniem ‘a gdzie kupiłeś’… ramkę w tym niestandardowym podłużnym formacie, tę po lewej stronie pod muzykami jazzowymi? może sam sklepałeś?

Mihata
Gość

Cudowna pracownia, klimatyczna, harmonijna, okiełzana doskonale. W imieniu fanów Twoich wnętrz, prośbujemy o więcej ;-)

Pola
Gość

Czy dobrze zauważyłam w lustrze, że pomiędzy szafami garderoby jest wolna przestrzeń. Co znajduje się w tej wnęce? ;)

Baqqula
Gość

wnętrza wyglądają na dopieszczone szczegółami, ja bym chyba nie definiowała stylu, jestem zwolenniczką nieokreślania stylu czy to w ubieraniu się czy w jakiejkolwiek innej kwestii, jak ktoś ma swój styl to jest to jego styl, a nie styl skandynawski, vintage czy jakikolwiek inny, a sądzę, że ma Pan swój styl na pewno w urządzaniu i pewnie również dlatego, ze poświęcił Pan na to sporo czasu, czas jednak to jest to, większość ludzi (również ja ) popełnia ten błąd, że urządza mieszkania w sposób pośpieszny jednak, wszystko kupuje się na już, w pośpiechu, kierują tym czasami względy bardzo praktyczne czyli konieczność przeniesienia się w nowe miejsce koszty etc., ale stylowi to nie służy, wiec brawo za cierpliwość w budowaniu charakteru tego wnętrza… Mam nadzieję, że pokaże Pan resztę.

Piotr
Gość

Piękne wnętrze. Gratuluję!

Mariusz
Gość

Jeśli chodzi o sprzęt (komputer) i pracę biurkową/stacjonarną…

Polecam laptopa, którego masz (bo jesteś przyzwyczajony i na nim masz aplikacje/dane) + do tego stacja dokująca (np. Kensington SD3500v lub coś podobnego) do której podepniesz sobie zewnętrzną klawiaturę, mysz i na przykład jeden czy dwa monitory (w dowolnej wielkości/kolorystyce/itp.).

Ewentualnie jak dedykowany komputer – to jeśli chcesz coś dużego, a przyzwyczajony jesteś do Windowsa z tego HP, to np. Microsoft Surface Studio – drogie, ale bardzo ładne, funkcjonalne. Polecam obejrzeć krótki filmik reklamowy: https://www.youtube.com/watch?v=BzMLA8YIgG0 – moim zdaniem dużo ładniejsze i bardziej funkcjonalne niż Mac.

Kensington: https://www.kensington.com/us/us/4491/k33972us/sd3500v-usb-30-universal-docking-station
Surface Studio: https://www.microsoft.com/en-us/surface/devices/surface-studio/overview

Aneta
Gość

Z zachwytem zaglądam do Twojej pracowni. Jest pięknie!
Jestem na etapie szukania regału/witryny na książki. Możesz mi napisać gdzie kupiłeś swoje? :)

Jan
Gość

Wspaniałe miejsce pracy! Na miarę Mr. Vintage ;) Jeżeli chodzi o fotel to polecam model Ergohuman Plus. Wręcz wymusza poprawną i zdrową pozycję przy siedzeniu.

Konrad
Gość

Obserwowałem postęp na IG ale efekt końcowy super! Piękna pracownia – tylko pozazdrościć :) Nie wiem jak reszta czytelników ale osobiście jestem strasznie ciekaw reszty domu…

Tomasz
Gość

Świetnie wnętrze, gratulacje, naprawdę całość wygląda bardzo ciekawie i rzeczywiście wpisuje się w Twoje podejście do mody, designu, itd.

A z pytań z cyklu “Skąd to?” – skąd jest grafika/reprodukcja na tej mini sztaludze/stojaku, który stoi przy samym oknie na biurku z desek?

Joanna
Gość

A mnie po prostu opadła szczęka i tyle. Jest pięknie, choć i to chyba za mało powiedziane :) Z wypiekami na twarzy oglądałam każdą metamorfozę na InstaStory i po cichu miałam nadzieję, że pokażesz więcej zdjęć na blogu.

Wiesz, myślę, że książka tylko o Twoim domu, to jak wyglądał, jak powstawał, jak i co zmieniłeś, jakich metod, narzędzi i produktów używałeś rozeszłaby się niczym ciepłe bułeczki :)

Jeszcze raz: wielkie brawa!

Paweł
Gość

Piękne wnętrze.
Jeśli chodzi o komputer – ja w swoim biurze mam “składany” komputer w obudowie mini-itx – nie graci. priorytetem była też cisza – jak najmniej wiatraczków. dysk ssd.

Mam doświadczenia z 3 fotelami:
Najlepszy moim zdaniem Martela onda – (chyba tylko na zamówienie), najlepszy fotel na jakim w życiu siedziałem, po kilkunastu godzinach przed komputerem nie czuję żadnego zmęczenie.

Mam też fotel giroflex za 1500? ale budżetowa Martela jest nie do pobicia.

Jarek
Gość

Michał, może rozważysz komputery della all-in-one? Są bardzo minimalistycznie, wyświetlacze mają cienkie ramki, myślę że taki komputer pasowałby do twojej pracowni. http://www.dell.com/pl/p/inspiron-24-5475-aio/pd?ref=PD_OC

Asus i Lenovo też robią takie komputery, nie są drogie a równie fajne
https://www.asus.com/pl/All-in-One-PCs/Vivo-AiO-V221ID/
https://www3.lenovo.com/pl/pl/desktops/lenovo/v-series/V510z-AIO/p/11LV1VZ510Z

Koncept jak w iMacu, cały komputer jest “ukryty” w monitorze. Jeśli będziesz trzymał swoje pliki w chmurze, to masz do nich od razu dostęp na obu komputerach. Windows ma od razu wbudowaną opcję obsługi Microsoftowej chmury OneDrive.

Koroniarz
Gość

Na ścianach prace związanych z kielcami artystami :) olbinski jest oczywisty (chociaż koszmarny) ale czy zdjęcia są autorstwa Pawła Pierścińskiego?

Mikołaj
Gość

Ta koszmarność jest genialna. Uwielbiam :-)

Vest
Gość

Michale, wspomniałeś, że będą powstawać kolejne kolekcje Lancerto & MrV. Bardzo mnie to cieszy, gdyż posiadam kilka Waszych marynarek i jestem z nich zadowolony. W związku z tym mam pytanie czy można spodziewać się jakiejś marynarki w paski? Bardzo lubię kratkę, ale z przyjemnością widziałbym jakąś odmianę.

gaq
Gość

Co do foteli to słyszałem, że warto postawić na Kinnarps. Sam jednak nigdy ich nie miałem więc nie znam tego nie znam z autopsji.
A co do stylizacji to uważam, że te boatsy i to bez skarpet nie pasują do ocieplacza i zimy :).

Marcin
Gość

Cześć , ma jedno pytanie gdzie mogę kupić taki manekin krawiecki jak u Ciebie na zdjęciach?

Mr. T.
Gość

Michale, bardzo ciekawe i ładne wnętrze. Widać, że nie po drodze Ci z minimalizmem w tej kwestii ;)

Chętnie podzielę się opiniami na temat foteli.
Absolutnym hitem był dla mnie skórzany fotel firmy Febrü. Choć u nas to mało znana marka to służył ponad dwadzieścia lat i dalej wyglądał ładnie i stylowo. Niestety pękła jakaś plastikowa część i musiałem go wymienić.
Teraz mam fotel firmy BoConcetp (modelu nie pamiętam). Mimo, że wygląda na mało wygodny, to nawet po 10-12 godzinach pracy jest ok. I można dowolnie wybierać kolory i materiały wszystkich elementów.

Izabela
Gość

Pięknie dopracowane wnętrze co do detalu. Widać ze wlozyles w niego mnóstwo serca. Uwielbiam eklektyzm i nie oczywiste polaczenia.

Seweryn
Gość

Nowoczesność z zachowaniem tradycji zaobserwowałem w Twojej pracowni….. Podoba mi się nawet…… Jednak kurz ma gdzie osiadać, zważywszy ile przedmiotów wisi i stoi w mieszkaniu…. Kto to będzie sprzątać Michał?

Przemysław
Gość

W dawnej pracy dostałem kiedyś fotel IKEA Markus. Bardzo dobrze mi się na nim siedziało. Pracę dawno zmieniłem ale tego fotela nadal mi brakuje:/

Jacek
Gość

Fajny klimat ,trochę tu pachnie prowincją,częściowo postmodernizmem z szczyptą nowoczesności.Ładne kolory ziemi biel i odcienie brązu,Widac wyczucie smaku i spójnośći,i Pana obecność Panie Michale…..

Railroad
Gość

Co to jest ?prowincja??

Krzysztof
Gość

Brakuje Panu do wyposażenia – w postaci eksponatu – starej maszyny do szycia.

Mateusz
Gość

Ja od kilku lat korzystam z rozwiązania laptop + monitor, dużo wygodniej pracuje się na 23 calowym ekranie niż na 15 z laptopa. Laptop trzymam w szufladzie w biurku, do niego mam podłączony monitor, głośniki, mysz i klawiaturę. W tej samej szufladzie mam też przedłużacz do którego podłączam zasilacz, dzięki czemu nie muszę nurkować pod biurko jak biorę sprzęt do szkoły

Railroad
Gość

Sprzęt jeszcze się nie ugotował w tej szufladzie?

Mateusz
Gość

jeszcze nie ;)
do niedawna była to półka na klawiaturę (była z obu stron otwarta). Obecnie po przesiadce na inne meble planuję pozbyć się tylnej ściany z szuflady i dorzucę tam może wiatrak sterowany w zależności od temp :D

Maciejek1968
Gość

Baaardzo klimatyczne wnętrze. Miłe, sympatyczne, i niezwykle konsekwentne, w stylu właściciela.
Same plusy.
——-
Szukałem jeszcze wzrokiem jakiegoś starego “wintydżowego RADMORA, czy Elisabeth HiFi, czy innej wieży z lat 80-tych, ale nie znalazłem, jedynie słuchawki…
I zainteresowało mnie, jakiej słuchasz muzyki i JAK słuchasz? Audiofil, czy wystarczy Ci że gra cokolwiek i jakkolwiek? Nie sadzę, ale może sie mylę.
… Bo mi w takim wnętrzu od razu zapachniało mi Oldfieldem, Katie Melua, Vollenweiderem, Garfunkelem, Kitaro czy Markiem Bilińskim – też trochę oldskullowo i domowo…

Railroad
Gość

Ja bym w tym wnętrzu widział coś Yamahy. Budżetowo, przyzwoicie no i stylowo. Ich linie nawiązujące do złotej ery hifi lat 70 to piękne sprzęty.

Andrzej
Gość

Jeśli szuka Pan topowego krzesła komputerowego to proszę zobaczyć Aeron od Hermanna Millera:
https://www.hermanmiller.com/products/seating/office-chairs/aeron-chairs/

Mam nadzieję że dostarczyłem inspiracji :)

Kinga
Gość

No nie wierzę, że to Ty mnie ubiegłeś z tym Szancerem! :(

Kinga
Gość

PS. Polecam sprawdzić wyniki dzisiejszej aukcji Szancera Sopockiego Domu Aukcyjnego.

Mario
Gość

Panie Michale,
nich nowe lokum będzie dla Pana i Pana Rodziny wymarzonym domem. Jeszcze raz gratuluję świetnego bloga!
Mario
P.S.: Parapetówka musi być tak huczna, że pospadają te liczne obrazy / grafiki :-)

Mikołaj
Gość

Nigdy nie mów nigdy, choć bonżurka jest pocieszna :-) A wnętrze pracowni świetne. Jest estetyczne, oryginalne i stylowe, z ciekawymi i praktycznymi rozwiązaniami, z wyczuwalną przyjazną atmosferą. Po prostu wintydżowy klimat. Oddaje całkowicie Ciebie. I jeszcze “wiszący” Olbiński…uwielbiam jego plakaty. Brawo Ty :-)
P.s. A gdzie gramofon? ;-)

Piotr
Gość

Dzień dobry,

Panie Michale czy w nowej kolekcji Mr Vintage Lancerto będą koszule z Royal oxfordu? Jeśli tak, to zdradziłby Pan jakie kolory?

Pozdrawiam

Marcin
Gość

Panie Michale, czy może Pan uchylić rąbka tajemnicy, jakie elementy garderoby będą w wiosennej kolekcji L&Mr.V?

Paweł
Gość

MrVintage – nie wiem jak to robisz, ale robisz. Wszytko co jest na tych zdjęciach już widziałem, styl jest mi znany i nie lubiłem go. Często zdarzało mi się nawet obśmiać różnych zawodowych i domorosłych dekoratorów wnętrz którym dano do ręki farbę białą, szarą i tablicową, a także pokazano palcem gdzie są najbliższe giełda staroci i IKEA. Różnica jest jednak zasadnicza – MrVintage, Ty robisz to dobrze. Zmieniłeś moje spojrzenie na tą kwestię jak kiedyś na kwestie ubioru. A jestem raczej bardzo krytyczny i rzadko chwalę, ale tu warto – naprawdę jest Pan prawdziwą inspiracją, zazdroszczę wyczucia stylu i “oka”, naprawdę zazdroszczę.
A teraz coś ode mnie: nie śmiałbym doradzać w kwestii stylu, ale od strony praktycznej: na porządnym fotelu biurowym praca przy komputerze nabiera nowej jakości – przykładowy producent – Profim.
Duży monitor 22″-24″ a najlepiej dwa takie monitory i do niego (nich) uchwyt mocowany do biurka lub ściany. Chodzi mi o takie rami które pozwoli regulować ustawienie monitora w kilku płaszczyznach – praktyczna, ale myślę że dobrze dobrane będzie wpisywać się w wystrój pracowni nawet lepiej niż stojący monitor.
Koledzy radzą stację dokującą – do HP Specter i podobnych można znaleźć stacje dokujące chyba na Thunderbolt lub USB-C- są to urządzenia których podłącza się: monitor(y), myszkę, klawiaturę, drukarkę jeśli trzeba, sieć przewodową, dyski zewnętrzne i zasilacz. Teoretycznie wystarczy następnie jednym kablem podłączyć do stacji laptopa i wszystko zacznie działać, a laptop się będzie ładował. Teoretycznie, bo współczesne stacje oparte o złącze Thunderbolt lub USB-C lubią sprawiać problemy, ale lepsze to niż nic. Na oficjalnej stronie HP Specter jest nawet jakiś Travel Dock – przykładowy.
Najważniejsze jednak moim zdaniem to dobry fotel biurowy, duży monitor na ergonomicznym ramieniu i bezprzewodowa klawiatura i mysz dobrana tak, żeby sprawiały Ci przyjemność z pracy. ;)

pozdrawiam

Mikołaj
Gość

Dobry patent na wykorzystanie wieszaka do spodni :-) Zapożyczę do swego wnętrza. Dzięki :-)

Krzysztofc
Gość

Panie Michale
Gdzie można kupić taką “głowę” do słuchawek ?

Pozdr.
Krzysztofc