Niedoceniana perła modernizmu z Kielc – sesja

54 komentarze

W ostatnich latach ukazało się na blogu kilkadziesiąt sesji wykonanych w przestrzeni miejskiej Kielc, ale o dziwo nie pojawił się tu jeszcze najbardziej znany kielecki budynek, czyli dworzec PKS, zwany potocznie spodkiem lub ufo. W ostatnich dniach miałem okazję być jedną z ostatnich osób, które mogły wejść na teren zamkniętego od kilku miesięcy dworca, bo lada dzień rozpocznie się jego remont. Nie omieszkałem skorzystać z okazji by wykonać tam klimatyczną sesję zdjęciową.

 

Dworzec  został zaprojektowany nie tak dawno, bo w latach 70 XX wieku. Jak na tamte czasy był to projekt odważny w formie i nowatorski jeśli chodzi o rozwiązania komunikacyjne. Większość dworców autobusowych miała wówczas (zresztą te współczesne również) układ stanowiskowy równoległy, czyli perony były umieszczone obok siebie i autobusy podjeżdżały na nie kilkanaście minut przed odjazdem. W Kielcach projektanci zaproponowali funkcjonalny majstersztyk – układ kołowy w którym centralnym punktem dworca jest rotundowy budynek, a duże i zadaszone perony rozmieszczono po obwodzie tej charakterystycznej bryły. Taki układ był bardzo bezpieczny, bo ciągi piesze w żadnym punkcie nie krzyżowały się z drogami po których poruszały się pojazdy. Również ruch samych autobusów był sprawny i bezkolizyjny, ponieważ wyeliminowano konieczność cofania autokarów przy odjeździe z peronów, a wjazd i wyjazd na teren dworca były poprowadzone w dwie różne ulice. Dworzec mógł komfortowo obsłużyć 1500 autobusów i ponad 20 tys. pasażerów dziennie.

Pasażerowie mieli do dyspozycji trzy poziomy. Na dworzec wchodziło się z ulicy tunelami do najniższego poziomu. Tam były stanowiska kasowe, bagażownia, kiosk, toalety oraz schody na poziom drugi, gdzie znajdowała się główna hala dworcowa i sześć wyjść na stanowiska odjazdowe. Najwyższy poziom to otwarta antresola z widokiem na halę dworcową i perony. Niestety pod koniec lat 90. zniszczono jej charakter zabudowując ją ściankami działowymi, wydzielając w ten sposób pokoje biurowe.

Najbardziej charakterystycznym elementem kieleckiego dworca jest kopuła z wypukłymi świetlikami. To ona w dużym stopniu nadaje budynkowi “kosmicznego” charakteru. Z zewnątrz pokryta jest płytami miedzianymi, które przez lata nabrały zielonkawej patyny, natomiast od środka widać metalową kratownicę – konstrukcję dachu. Świetliki wykonane są z polimetakrylanu metylu, które w tamtych czasach były bardzo trudno dostępne.

Sama bryła budynku bez wątpienia jest unikalna, ale we wnętrzach również zastosowano ciekawe i rzadkie rozwiązania. Na uwagę zasługują m.in. ściany, które pokryte są tłuczką porcelanową z Ćmielowa. W latach 80 często stosowano ten materiał w Polsce do tworzenia ściennych mozaik, a wynikało to głównie z taniego materiału (dla fabryk porcelany był to po prostu odpad). Ciekawe są także podwieszane sufity na najniższym poziomie, które wykonano z metalowych elementów w kształcie heksagonów tworzących wzór plastra miodu.

Dworzec został oddany do użytku w roku 1984 po blisko dziewięciu latach prac budowlanych. Szybko stał się wizytówką Kielc i jednym z najczęściej fotografowanych budynków w mieście trafiając na liczne pocztówki i foldery. Niestety, jak wiele budynków z tamtego czasu, również kielecki spodek był źle urodzony, jak określił to Filip Springer. Minęło zaledwie kilka lat funkcjonowania dworca i w Polsce zaczęły się przemiany gospodarcze, które miały wielki wpływ na zmniejszenie znaczenia tego typu obiektów w przestrzeni miejskiej. Rosła liczba prywatnych samochodów, a ponadto pekaesy przegrywały z prywatnymi przewoźnikami dysponującymi mniejszymi i bardziej ekonomicznymi busami. Ponadto w wielu przypadkach tacy prywatni przewoźnicy mieli zakaz korzystania z “państwowych” dworców, co spowodowało znaczący spadek liczby pasażerów na dworcach autobusowych. W Kielcach też tak było. Lokalni przewoźnicy korzystali z placów i parkingów pełniących rolę prowizorycznych dworców, a na dużym dworcu zostali w zasadzie wyłącznie międzymiastowi przewoźnicy z trasami długodystansowymi, ale ich też stopniowo ubywało, a ruch pasażerski wciąż się zmniejszał. Kieleckie ufo z każdym rokiem wyglądało coraz gorzej i z wizytówki miasta stało się obiektem wstydu na który lepiej było się nie zapuszczać w godzinach wieczornych.

Na szczęście ten brak środków na utrzymanie dworca dość przewrotnie miał też swoje plusy. W przeciwieństwie do wielu innych budynków polskiego modernizmu, tu po prostu nie było pieniędzy na jego zniszczenie poprzez pseudomodernizacje, które bardzo często niszczyły unikatowy charakter tamtej architektury. W Kielcach, poza zabudową antresoli nie wykonano żadnych prac mających wpływ na destrukcję pierwotnych walorów architektonicznych, więc jest szansa, że kieleckie ufo znów będzie perłą polskiego modernizmu, bowiem lada dzień zaczyna się generalny remont. Zwycięski projekt zakłada zachowanie większości charakterystycznych elementów dworca, a będzie się można o tym przekonać za dwa lata. Liczę też na to, że nowe ufo ponownie stanie się też tętniącym centrum komunikacyjnym Kielc z którego będą mogli korzystać wszyscy przewoźnicy. Tylko taka rewitalizacja będzie sukcesem.

Autorem zdjęć jest Dominika Kuroś

Podziękowania dla Instytutu Dizajnu w Kielcach za zorganizowanie sesji.

Marynarka – Lancerto & Mr. Vintage
Koszula – Profuomo
Krawat – Massimo Dutti
Poszetka – Lancerto & Mr. Vintage
Dżinsy – Levi’s
Buty – Shoepasshion

Podobne wpisy

54
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
34 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
23 Comment authors
miroslawgaqMr. VintageKrzysiekDominik Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
wwoojjtteekk
Gość
wwoojjtteekk

CK rulez!;)

Railroad
Gość
Railroad

Dobre zdjecia :)

Karolina
Gość
Karolina

Piękna sesja zdjęciowa i przepiękne miejsce. Dobrze że zostanie “odnowiony”. Miło było dowiedzieć się tak wielu ciekawych wątków z historii Kielc i tego dworca.

Harvester
Gość
Harvester

Persole 714. Szanuję!

Bartek
Gość
Bartek

Modernizm wygląda pięknie w czerni i bieli, w kolorze niestety nieczęsto, o czym świadczy większość termomodernizacji bloków. Świetna sesja

Jacek
Gość
Jacek

Do fajnych stylizacji każdy już zdążył się przyzwyczaić (i dalej są na bdb. poziomie), ale wielkie podziękowania za przypomnienie kieleckiej perły soc-architektury. Naszemu “UFO” przyda się unowocześnienie, ale sama konstrukcja powinna być zachowana bez zmian, w obecnym kształcie.

Wojtek
Gość
Wojtek

Panie Michale,
Czytam Pańskiego bloga od kilku lat, wiele się z niego dowiedziałem i nauczyłem. Wyrobiłem sobie, jeśli to tak można określić, na podstawie zdobytej wiedzy z tego bloga, własny styl ubierania. Dzięki temu jakoś tak lepiej się czuję, zwłaszcza w moim miejscu pracy. I chwała Panu za to :) Jakoś nigdy nie zdobyłem się na odwagę napisania komentarza czy dyskusji na Pańskim portalu, ale dzisiaj dopadła mnie nuta nostalgii po przeczytaniu wpisu dotyczącego kieleckiego dworca PKS. Pamiętam ten obiekt kiedy tętnił jeszcze życiem, z przełomu 80-90 lat XX wieku :) W tamtych czasach studiowałem w Kielcach na Politechnice, mieszkałem w akademiku, i często też korzystałem z jego “usług” (dworca) kiedy dojeżdżałem do domu czy przyjeżdżałem na uczelnię. Bardzo duże wrażenie robiło wieczorem czy w nocy, kiedy dworzec był podświetlony i przez świetliki przenikało na zewnątrz światło z jego wnętrza. To było faktycznie jak UFO :) Nawet rozkład jazdy przedstawiony na jednej z fotek jest jeszcze (chyba?) z tamtych czasów? Literki i cyferki są jakby napisane odręcznie. Dziś takich rozkładów jazdy już się nie widzi. Dobrze, że będzie remont i oby dworzec w przyszłości zacząć znowu funkcjonować, bo jest tego wart.
Mógłbym jeszcze wiele tak pisać, ale nie chciałbym zaśmiecać bloga :) Co do dzisiejszej Pańskiej sesji, to jak zwykle jest ona bardzo udana, stylizacja z marynarką przypadła mi do gustu. Gratuluję i czekam na kolejne Pańskie inspiracje, z których mógłbym skorzystać. Fotograf też się znakomicie spisał wspaniale obrazując perełkę modernizmu.
Pozdrawiam :)

Dominik
Gość
Dominik

Szkoda, że tak mało zdjęć jest w kolorze, bo zestaw wygląda genialnie!

Jan L.
Gość
Jan L.

Panie Michale, jaki kolor ma ten krawat tak de facto? Granatowy, Czarny, Wypłowiały granat, Grafitowy?

Mikołaj
Gość
Mikołaj

Interesujący artykuł. Dzięki za kawałek historii sztuki.

Mikołaj
Gość
Mikołaj

Obiekt zabytkowy?

David
Gość
David

Fajne fotki.

Tomek
Gość
Tomek

Świetna sesja. Jedno pytanie-czy gorny guzik w marynarce nie jest za wysoko? Kierując się zasada, o której kiedyś Pan pisał, tj. że powinien być na wys. talii, chyba tak. Chciałbym po prostu wiedzieć jak powinno być. Dzięki

Tomek
Gość
Tomek

Czy mogę prosić o odpowiedź? Z góry dziękuję. Pozdrawiam

Jan
Gość
Jan

Kupiłem sobie wełniany sweter z TH, który wg. marki można prać w pralce w 40° (!)
Czy to możliwe? Nie pisze nigdzie jaka to wełna. Na metce jest made in Tunezja. Zastanawiam się nad tym swetrem bo jeszcze go mogę oddać. Ciekawe też czy będzie zostawiać “mikro włoski” na podkoszulkach.

Andrzej
Gość
Andrzej

Moim zdaniem sesja słaba. Zdjęcia przeciętne, ani to prezentacja kolekcji, ani człowieka osadzonego w konkretnym wnętrzu, ani obiektu. Ponure, rodem z portali o Prypeci po katastrofie jądrowej. Wolałbym zobaczyć to wszystko w kolorze.

Pozdrawiam.

Przemek
Gość
Przemek

cześć Michał, jaki zegarek nosisz w tej sesji? szukam małego zegarka, właśnie w takim stylu, który nie wyglądałby ostentacyjnie na moim drobnym nadgarstku

BTW, podoba mi się w tym poście wyjście poza świat mody w kierunku architektury i historii, dla mnie zdjęcia są bardzo dobre, pozdrawiam

Maciej L.
Gość
Maciej L.

Michale, nie wiem czy czytasz takie e-czasopismo jak Menadżer Floty, ale przeglądałem dzisiaj ostatni numer i rzucił mi się w oczy artykuł-wywiad o szyciu na miarę. Wypowiada się tam Jakub Roskosz, a tytułowany jest jako “autor najpopularniejszego i najbardziej opiniotwórczego bloga o modzie męskiej w Polsce”. Przyznam szczerze, że nie znałem go i zawsze wydawało mi się, że numerem jeden w Polsce jest twój blog, a dalej Szarmant, Szymon Jeziorko, kiedyś Macaroni Tomato. Jak to więc jest, kto jest obecnie numerem jeden jeśli chodzi o blogi w Polsce?

harvester
Gość
harvester

Jak w starym dowcipie – też się chwal, a będziesz najlepszy ;-) Akurat na wspomnianym blogu poziom samouwielbienia autora jest w mojej ocenie w granicach stanów wyższych. A akurat Michałowi przyznać trzeba, że nigdy nie prezentował na tutejszym blogu zadęcia i bufonady, co doceniam.

Mikołaj
Gość
Mikołaj

Pierwsze słyszę o kimś takim. Zajrzałem z ciekawości…i pozostanę wierny Panu Wintydżowi.

Daria
Gość
Daria

sesja genialna, bardzo w Twoim stylu :)

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Świetna sesja – architektura tego wnętrza rzeczywiście zapiera dech w piersiach. Co do stylizacji – czy kiedykolwiek miałeś do czynienia z marką Szczygieł? Korzystając z Twojej wyszukiwarki niczego nie znalazłem, a uważam, że ma świetne ubrania :-).

miroslaw
Gość
miroslaw

Jestem zawiedziony, że nie ma zdjęcia pod słynną toaletą w podziemiach.