Ulubione, czyli jakie?

89 komentarzy

Czy zastanawialiście się kiedyś co decyduje o tym, że dana rzecz staje się tą ulubioną i potraficie nosić ją non stop, a inne wiszą w szafie latami nieużywane? Gdyby tak poznać ten sekret, to przecież można by kupować tylko te ulubione produkty i oszczędzić sobie wydatków na rzeczy nielubiane. A może to nie takie proste? Postanowiłem to rozebrać na czynniki pierwsze na przykładzie własnych doświadczeń.


Na jednym zdjęciu kilku moich „ulubieńców”: biała koszula oxford z kołnierzem button-down, granatowy krawat z flaneli wełnianej, biała poszetka z granatowym rantem.

Zacznę od próby zdefiniowania kryterium „ulubione” w odniesieniu do ubrań, bo przecież samo słowo każdemu jest znane. Otóż w moim przypadku zdefiniowałbym to krótko – rzeczy które noszę najchętniej i najczęściej, a ich zakup uważam ze dobrze wydane pieniądze.

SENTYMENT

Kurtka wojskowa kupiona w trudnych czasach z demobilu, dżinsy z Pewexu, pierwsze markowe okulary, zegarek po dziadku, bluza uczelniana, krawat kupiony za pierwszą wypłatę… Pewnie każdy z was ma takie przedmioty, które darzy szczególnym sentymentem i właśnie to niefizyczne piętno także bywa silnym argumentem sprawiającym, że dana rzecz jest u was w kategorii Ulubione. Takie rzeczy nosi się do momentu aż się kompletnie rozlecą, a nawet wtedy szkoda ich wyrzucić. Co gorsza, gdy chcemy poszukać ich następców, to okazuje się, że to już nie to samo „bo dzisiejsze dżinsy, to już nie to co kiedyś”, „bo tamta kurtka miała lepsze kieszenie”, „bo zegarek dziadka nigdy się nie spóźniał”, „bo moje stare buty miały idealnie dopasowaną podpodeszwę, a nowe to trzeba latami rozchodzić”  itp. I choć w wielu przypadkach te argumenty są irracjonalne, to sami dobrze wiecie, że dobre wspomnienia i tak sentymentalne rzeczy trudno wyrzucać z pamięci i z… szafy.

 

SZLACHETNA PATYNA

Jeszcze w nawiązaniu do poprzedniego akapitu warto wspomnieć, że są takie przedmioty, które z upływem czasu zyskują nie tylko na wartości sentymentalnej, lecz po prostu nabierają charakteru i szlachetnej patyny. Niektórzy nawet uważają, że takie egzemplarze wyglądają lepiej niż nowe. Wydawać by się mogło, że w przypadku ubrań to wręcz niemożliwe, bo przecież pranie, prasowanie, noszenie, wystawianie na warunki atmosferyczne sprawia, że tkaniny i dzianiny tracą kolor, fason i świeżość, czyli generalnie z każdym miesiącem wyglądają gorzej. Ale są surowce, które z upływem czasu zyskują cenioną patynę: dobre skóry naturalne, dżins, kurtki woskowane, zegarki vintage, biżuteria. Kilka lat temu pisałem o tym na blogu.

Wostok – radziecki zegarek z lat 60 który kupiłem kiedyś chyba za 120 zł. Mam kilka lepszych i droższych, a i tak bardzo często noszę właśnie tego „ruska”

Dżinsowa koszula Boulvard po kilkunastu praniach wygląda jeszcze lepiej niż gdy była nowa


Dobre dżinsy również ładnie się starzeją. Tu akurat model 501 CT od Levisa. Jedyny egzemplarz tej marki w mojej kolekcji z metką „Made id Poland”.

 

KOMFORT

Nie od dziś wiadomo, że wygoda jest jednym z priorytetów ubraniowych dla mężczyzn. Tak wynika z moich obserwacji, ale też badań konsumenckich, które od lat potwierdzają tę tezę. I choć dla mnie wygoda ubrań nigdy nie była jakimś wysokim priorytetem, to gdy zastanowiłem się jakie ubrania są moimi ulubionymi w ostatnich miesiącach, to faktycznie są wśród nich te, w których czuję się wygodnie. Na przykład buty Crownhill Shoes szyte metodą Blake (dla mnie dużo wygodniejsze niż inne moje egzemplarze szyte Goodyear’em – teoretycznie lepszą i bardziej cenioną metodą), koszula dżinsowa z dodatkiem elastanu (model Boulevard – polecam w ciemno, jest rewelacyjna), dżinsy Hattric z dodatkiem elastanu, a także budrysówka Gloverall która jest dość luźna i wygodna, a mimo to wygląda bardzo dobrze na sylwetce.

Na komfort wpływa także konstrukcja danego ubrania i z tego właśnie powodu tak bardzo lubię mój granatowy garnitur Traveller z Suitsupply, który jest ultralekki i pozbawiony podszewek i poduszek ramiennych, podobnie jak marynarki Lancerto & Mr. Vintage, które również bardzo chętnie zakładam, nawet wtedy gdy nie muszę mieć na sobie marynarki.


Garnitur Traveller – uwielbiam za niesamowity komfort


Podobnie jak marynarki Lancerto & Mr. Vintage

 

POZYTYWNA OCENA I SAMOOCENA

Trudno sobie wyobrazić sytuację w której ulubioną rzeczą stanie się dla kogoś produkt w którym jego właściciel nie będzie wyglądał dobrze. Chodzi oczywiście o samoocenę, bo to co mówią znajomi w pracy czy żona, to już inna historia. Jeśli sam uważasz, że w danej rzeczy wyglądasz świetnie, to jest spora szansa, że stanie się tą ulubioną.

To samo dotyczy samej oceny wizualnej danego produktu, bo przecież modę kupujemy wzrokiem. Trudno sobie wyobrazić sytuację w której kupujecie produkt, który po prostu wam się nie podoba, a robicie to tylko ze względu na markę, atrakcyjną cenę czy bardzo dobrą jakość. Tego nie róbcie. Sam kilka razy popełniłem ten błąd.

 

JAKOŚĆ TKANINY/DZIANINY

Jeśli w ubraniach szczególnie cenisz sobie jakość, to duży wpływ na bycie ulubionym ubraniem (lub nie) będą mieć tkaniny i dzianiny z których je uszyto. W końcu to podstawa każdego ubrania. Dobre tkaniny i dzianiny są przyjemne w dotyku, dobrze się układają, wyglądają naturalnie, skóra w nich swobodnie „oddycha”, są łatwe w prasowaniu, nie tracą szybko oryginalnego koloru. Po prostu przyjemnie się je użytkuje. Myślę, że potwierdzi to każda osoba, która miała styczność z ubraniami z różnych kategorii jakościowych. Gdy stopniowo wspinamy się po drabince coraz lepszych produktów, to zazwyczaj nie wraca się już do tych gorszych, bo ma się świadomość ich słabszych cech, których wcześniej się nie dostrzegało.

Takim przykładem mogą być ubrania i dodatki z kaszmiru. Jeśli jeszcze takich nie macie, to zapewniam, że „po spróbowaniu” nie będziecie chcieli już innych szalików, czapek i swetrów. Ciepło i przyjemny chwyt tego rodzaju wełny są uzależniające.

Jasnoszara czapka i szalik z kaszmiru – moi zimowi ulubieńcy

 

FUNKCJONALNOŚĆ

Ulubionymi rzeczami często stają się te, które możemy często nosić, bo są wszechstronne i wielozadaniowe. Na przykład zegarek który pasuje do każdej stylizacji; krawat który pasuje niemal do każdej koszuli i garnituru; kurtka która równie dobrze wygląda do dżinsów jak i zestawu koordynowanego; marynarka w której można iść wszędzie (do pracy, do restauracji, do znajomych). Czyli przedmioty, które zawsze dobrze wyglądają, zawsze dodają nam pewności siebie i dobrze się w nich czujemy. Takie pewniaki, które wyjmujemy z szafy/szuflady i po prostu każdego dnia pasują tak samo dobrze.

Biały oxford button-down – od lat jeden z moich całorocznych ulubieńców


Podobnie jak granatowa kurtka pikowana Barboura

 

„BLISKOŚĆ” MARKI I PRESTIŻ

Bardzo często wydaje nam się, że jako świadomi konsumenci kupujemy wyłącznie produkt o konkretnych i mierzalnych cechach (kolor, fason, skład surowcowy, jakość wykończenia) i tylko tym się kierujemy, ale przecież za każdym produktem i marką stoją jakieś niefizyczne wartości, które nas przyciągają lub nie. Historia marki, wizerunek jaki kreuje, autentyczność, emocje jakie budzi, prestiż. To właśnie te wartości decydują o tym, że jeden klient wybiera Volvo, a inny BMW; jeden płaszcz Burberry, a inny Aquascutum; jeden buty żeglarskie Sperry Top-Sider, a inny Sebago; jeden zegarek Rolexa, a inny Omegi i tak można by wymieniać. Niby produkty bardzo podobne, a zapewne zupełnie inni klienci po nie sięgają.

Barbour – jedna z marek która najbardziej mnie „przyciąga”. Swoją historią, autentycznością, ponadczasowym stylem, jakością produktów.

Dla osób ceniących produkty markowe bardzo ważnym argumentem do ewentualnej sympatii z danym produktem będzie prestiż tej marki, nawet jeśli nie jest on komunikowany widocznym logotypem. Chodzi o samą satysfakcję z posiadania tej rzeczy i przynależność do społeczności danej marki.

 

DOPASOWANIE

Mam w szafie kilka świetnych rzeczy, które udało mi się kupić okazyjnie (TK Maxx, Allegro, lumpeksy), ale nie noszę ich często lub wcale. Dlaczego? Bo średnio na mnie leżą i choć wiedziałem o tym w momencie zakupu, to atrakcyjna cena, świetna jakość, marka i design okazały się silniejszym argumentem. Byłem pewien, że i tak się polubimy, bo te pozostałe atrybuty będą wystarczające, ale tak się nie stało. Mam też w szafie kilka produktów średniej jakości, ale które leżą na mnie bardzo dobrze i je znacznie chętniej zakładam.

 

WYJĄTKOWY DESIGN I PERSONALIZACJA

Jeśli chodzi o modę, to chyba mało kto lubi fakt posiadania produktów masowych – jednego z tysięcy, a nawet milionów, bo to oznacza, że dokładnie taką samą rzecz mogą nosić tysiące ludzi na całym świecie. Dlatego wiele osób bardzo ceni sobie produkty o unikatowym designie, którego raczej nie spotyka się w produktach masowych. Takie rzeczy szybko stają się ulubionymi, bo poza tym, że nam samym dają poczucie wyjątkowości, to nierzadko stają się też znakiem rozpoznawczym danej osoby. Być może stali czytelnicy pamiętają moją błękitną koszulę z haftowanymi pieskami marki Gant – bardzo wiele osób mnie o nią pytało, a ja sam tak bardzo ją lubiłem, że zakładałem ją kilkadziesiąt razy w roku aż w końcu ją wykończyłem. Podobnej nie znalazłem do dnia dzisiejszego.

Idealnym przykładem takich produktów o wyjątkowym designie jest oczywiście usługa szycia miarowego, gdzie do wyboru jest tysiące tkanin, setki podszewek i innych detali pozwalających na stworzenie egzemplarza jakiego nikt inny nie będzie miał. Ale nie tylko ten rodzaj produktu zasługuje na miano wyjątkowego. To także ubrania vintage, które można kupić za grosze i nie dość, że nierzadko są lepszej jakości niż współczesne, to jeszcze nikt inny nie będzie miał czegoś podobnego. To także limitowane serie różnych produktów (zegarki, okulary, poszetki, marynarki), których w ostatnich latach przybywa także na naszym rodzimym rynku (np. krótkie serie autorskich poszetek Poszetka.com, limitowane kolekcje Lancerto & Mr. Vintage, Zack Roman, Embassy of Elegance czy Macaroni Tomato). No i nie można zapominać też o produktach rzemieślniczych, które również zaczynają być wreszcie doceniane w Polsce (np. rękawiczki szyte na zamówienie, portfele, teczki skórzane, paski do zegarków).

 

Wymieniłem atrybuty, które w mojej ocenie w największym stopniu decydują o tym, że dana rzecz może stać się ulubioną, ale ciekaw jestem waszych kryteriów. Na ten moment dla mnie najistotniejsze są: jakość, funkcjonalność, komfort, ocena i samoocena, bliskość marki. Czy te wszystkie cechy produktu można wyłapać w momencie zakupu, by cieszyć się samymi ulubionymi rzeczami? Niestety nie jest to tak proste, bo wiele cech czysto praktycznych wychodzi w trakcie użytkowania (np. łatwość prasowania, komfort, patyna, sentyment), jest też ryzyko, że dana rzecz po prostu nam się przestanie podobać albo w jej miejsce pojawi się coś jeszcze lepszego (częsty przypadek). Niemniej jednak warto zrobić sobie taką własną listę i przy zakupach kierować się własnymi priorytetami.

Podobne wpisy

89
Dodaj komentarz

avatar
27 Comment threads
62 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
45 Comment authors
GischMr. VintageMateuszBlog OzoneeDariusz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Nam Nam
Gość
Nam Nam

Przyjemny wpis, pachnie podsumowaniem długiej podróży. Mam nadzieję, że to nie koniec.

Andrzej
Gość
Andrzej

Znakomity wpis Panie Michale. Przeczytałem z przyjemnością.

Zastanawiałem się jaki los spotkał tą koszulę w pieski. Teraz wszystko jasne. Niestety :(
Obecnie zastanawiam się nad granatowym garniturem Traveller od SuSu tylko nie wiem na jaką marynarkę się zdecydować, jedno czy dwurzędową ?

Co do nieepatowania logotypami a przynależenia do „klubu” posiadaczy danej marki, ja bardzo cenię sobie moją puchówkę Woolrich’a. Ciekawy jestem czy ktoś z czytelników też taką posiada i co o niej sądzi ?

Budrys
Gość
Budrys

Michał, z innej beczki: jakie modele zapowiadają się w kolekcji wiosennej? Będą jakieś nie-kraty?

Franki
Gość
Franki

Panie Michale, przede mna ślub w czerwcu, zastanawiam się, czy warto kupić garnitur z wyprzedaży jesień /zima, tak abym mógł go jeszcze później używać. Chciałbym jakiś granat, a dla podniesienia formalności tego garnituru jakąś ładną kamizelkę. Czy rzuciło sie może coś Panu ciekawego (do 1000pln) a godnego uwagi? Z góry dziękuję za sugestię. Pozdrawiam.

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Ostatnio przeglądając ofertę wyprzedażową Bytomia natknąłem się na ten garnitur: https://www.bytom.com.pl/p-bh2-01-13a-garnitur-bh2-01-13a
Spełnia chyba większość z wymienionych kryteriów, ma kamizelkę, całkiem ładne proporcje i klapy. Mam jednak obawy co do faktury materiału, o której wspomniał Michał.
Jeśli jednak nie ten, to także poprę swoją skromną opinią zdanie autora bloga, że warto zerknąć do Vistuli, Bytomia czy Lancerto – z moich doświadczeń wynika, że można teraz tam coś znaleźć we wspomnianym budżecie. Powodzenia w poszukiwaniach!

Franki
Gość
Franki

Witaj Krzysztofie, dzięki za Twoją opinię. Garnitur ładny, lecz melanż właśnie kojarzy mi się z okresem jesienno-zimowym. I jak dla mnie jest to tkanina o nieco mniejszym stopniu formalności. Reasumując to raczej wół roboczy na okresy jesień-zima. Takie jest moje zdanie. A co sądzą o tym inni czytelnicy bloga?

Franki
Gość
Franki

A co sądzicie Panowie (i pewnie Panie będące również wśród czytelników bloga) o tej propozycji:
https://www.bytom.com.pl/p-bc0-01-01c-garnitur-florence-5
Panie Michale, czy taka imitacja stebnowania nie będzie wyglądała tandetnie na żywo?
Niestety widzę, że rozmiarów już jest niewiele na stronie Bytomia. Orientuje się ktoś, czy jeśli brak czegoś na stronie, to czy jest szansa, że będzie w salonie?

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Z tego co pamiętam, to Michał swego czasu tworząc wpis ślubny we współpracy z Bytomiem, polecał podobny model (Florence-1 bodajże). Wydaje mi się, że kolor zaproponowany przez Ciebie może okazać się nieco zbyt mało formalny, a bardziej klasyczny granat byłby trochę uniwersalniejszy w dalszych zastosowaniach. Imitacja stebnowania podobna do tej z reguły nie wyglada źle, o ile jest starannie zrobiona. Moje dotychczasowe doświadczenia wskazują, że jest możliwe, że w salonie będą produkty niedostępne na stronie (a przy okazji salony powinny być w stanie sprawdzić, w których innych salonach dany towar jest dostępny). Warto się wybrać. Przy okazji, jeśli masz taką… Czytaj więcej »

Liam
Gość
Liam

Michale, napisałeś, że polecasz koszulę Boulevard, która po kilkunastu praniach wygląda lepiej niż nowa. To błąd czy chodzi o efekt spranego dżinsu jaki koszula z czasem nabiera? Ponadto ciekaw jestem dlaczego dodatek elastanu, który powoduje, iż ubrania stają się nieco wygodniejsze nie rozpowszechnił się tak mocno w koszulach jak np. w spodniach chino.

Andrzej
Gość
Andrzej

Niektóre bawełny są specjalnie utkane tak by sam splot zapewniał elastyczność. Zerknij na linię „stretch oxford” u Charlesa Thyrwitta

ZabrzeFan
Gość
ZabrzeFan

Panie Michale, bo to jest problem na wskroś filozoficzny: coś nam się podoba, bo jest piękne, czy coś jest piękne, bo nam się podoba?

MH
Gość
MH

Od dawna szukam takiej białej koszuli typu oxford z guziczkami na wyłogach i nie mogę znaleźć. Gdzie Pan kupił swoją, ewentualnie czy gdzieś można zdobyć podobną?

Michał
Gość
Michał

Dziwna sprawa, bo to już mój 3 komentarz (wcześniejsze dwa „wcieło”) – nie jestem bootem ani spamerem!. Sam miałem problem z znalezieniem białej koszuli button-down w typie oxford. Obszedłem całą Posnanię i nic :( W necie znalazłem jednak taką dziwną firmę Di Selentino (też z Poznania) i trochę na „ryzyko” zamówiłem od nich. Na szczęście okazało się, że nie jest to firma krzak a dostarczona koszula była dobrej jakości (gramatura 195 g/m2 – wg producenta).

Filip
Gość
Filip

Cześć Michał. Skoro zamówiłeś koszulę tej polskiej firmy, to mógłbym mieć do Ciebie prośbę? Napisz mi jaką długość mają wyłogi kołnierzyka, bo na stronie wydają się długie, ale chyba nie aż tak długie jak u Osovskiego czy Mr.Vintage.
Sam może się w nie zaopatrzę jeśli mają z 8cm, wtedy powinny wyglądać w porządku z krawatem.
Z góry dzięki!

Michał
Gość
Michał

Cześć Filip. Zmierzyłem wyłogi jak prosiłeś i niestety są krótsze. Ich długość wynosi 74 mm…

Filip
Gość
Filip

Niewiele ponad 7cm to raczej bardzo dobry wynik przy dzisiejszych malutkich kołnierzykach. Myślę, że śmiało można zakładać krawat i będzie dobrze. W sumie to wiele zależy też od krawata i jak gruby wychodzi węzeł. Pewnie taki grubas może nieco przytłoczyć 7 centymetrowe wyłogi, ale ładnie uformowany four in hand będzie fajnie wyglądać ;)

Jacek K.
Gość
Jacek K.

Ciekawe spostrzeżenia i subiekcje.Sam mam kilka perełek w szafie z którymi sie szkoda rozstac oraz oszczędzam je na codzień.Chodz mam też jeden problem, być może zaletę? ,mam tyle ciuchów na każdą okazję ,że nieraz sam niewiem co mam i co założyć ,także nie martwię się zbytnio .Wykorzystuje je sukcesywnie -choć miejsca coraz mniej.No cóż kocham cuchy i mode.

Jan
Gość
Jan

Czy można dobrze i klasycznie wyglądać w zwykłej jednolitej koszulce (t-shirt) w innym kolorze niż biel, czerń, granat czy szarość? Np. w kolorze jasny „pudrowy” róż? W zestawie z dżinsami. Pytam serio.

Przemysław
Gość
Przemysław

Można

Mikołaj
Gość
Mikołaj

Zdecydowanie tak, ale tylko w „pudrowym”. Inne odcienie różu nie sprawdzają się.

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Dobry artykuł Michale.
Sam ostatnio natknąłem się, że podczas wymiany zużytych już rzeczy próbuję znaleźć identyczną nową. Efekt jest taki, że nie dość, że nie ma już w sprzedaży danego towaru, to również nic mi się aż tak nie podoba. Bardzo duży problem sprawiło mi znalezienie nowej, gładkiej, błękitnej koszuli. Niby banał, a jednak sentyment do tej ulubionej już wyrzuconej był tak duży, że każda pozycja wydawała się brzydsza.

Michał
Gość
Michał

Bardzo filozoficzny temat. Niedawno sam zastanawiałem się jak może wyglądać Pana garderoba – po 10 latach prowadzenia bloga a tu proszę mała podpowiedź :).
Swoją drogą w tym roku blog obchodzi 10 lecie istnienia, stąd może pokusił by się Pan na małe podsumowanie? (np. Jak zmieniła się moda/rynek w tym czasie, jak ewoluowały Pana gusta i zapatrywania na ubiór, co zmieniło się w samej marce Mr. Vintage etc).
Może warto było by zorganizować jakąś imprezę tej okazji?
Pozdrawiam

Piotr
Gość
Piotr

Ja również bardzo sobie chwalę kurtkę pikowaną Barbour’a ale brązowo-oliwkową akurat. Kiedyś na Zalando kupiłem na wyprzedaży za jakieś 500 zł chyba (30-40% obniżki), a potem po miesiącu jedna z kieszeni się rozpruła. Złożyłem reklamacje i zwrócili mi kolejne 240 zł … kieszeń krawcowa naprawiła za 20 ;) To oczywiście był fart chyba ale kurtka jest rewelacyjna i faktycznie pasuje do wszystkiego, dżinsów i buciorów do stajni jak i do marynarki, najczęściej noszona w okresie jesienno-zimowym. Podpisuje się pod wszystkim co napisałeś, też czasem kupuje bo okazja a potem nie zbyt często noszę … choć już bardziej umiem nad tym… Czytaj więcej »

Ultra
Gość
Ultra

O przywiązaniu do danego elementu garderoby mogą decydować względy praktyczne. Przede wszystkim fakt, ze dany element garderoby stal się niedostępny lub trudno dostępny.

Prosty przykład z brzega – kurtki skórzane o prostym kroju i długości przykrywającej marynarkę. Ze świecą szukać.

Dominik
Gość
Dominik

Michale, czy w nowej kolekcji Lancerto&MR.Vintage będzie jakieś garnitur, jeżeli tak, to jaki i z jakiej tkaniny? Oczywiście jeśli możesz zdradzić.

Szymon
Gość
Szymon

Michale, gdzie można dostać takiego starego Wostoka?

Donovan
Gość
Donovan

Brakuje mi wzmianki o granatowej budrysówce Gloverall, to chyba jedna z niewielu Pana rzeczy, która przewija się na blogu nieprzerwanie od 2011 r. :)

Radek
Gość
Radek

Czy do tej kategorii mozemy zaliczyc stary, domowy t-shirt w rozmiarze xxl oraz dresy „pumpy”. Dresy wygodne, rozchodzone to samo z koszulka, nowe to sztywne bleee…. pzdr

Robert
Gość
Robert

Dzień dobry Panie Michale, mam takie pytanie czy model dżinsów tj. Levis 501 CT jest jeszcze dostępny w sprzedaży. Z góry dziękuję za informację zwrotną.

Hugo
Gość
Hugo

Temat rzeczy ulubionych to temat ponadpokoleniowy. Zawsze takie zjawisko istniało i istnieć będzie. Myślę, że wielu facetów ma takie ulubione ubrania. Duża część zwyczajnie chce mieć wciąż to samo co miała np. w latach swojej młodości chcąc zaklinać czas. Spójrzcie na, albo przypomnijcie sobie choćby swoich ojców – czy nie mieli gdzieś pochowanych ubrań, w które chętnie by się wcisnęli? Paradoksalnie ta „ulubioność” może być nawet poważnym problemem. Ja jak większość mężczyzn mam raczej konwencjonalne podejście do mody, w znaczeniu klasycznym. Nie lubię udziwnień, przeozdabiania, siłowego wyróżniania zmieniającego ubranie w przebranie, które aby włożyć trzeba wcześniej zażyć coś „na odlot”.… Czytaj więcej »

Jakub
Gość
Jakub

Skąd ma Pan szalik ze zdjęcia z kurtką pikowana Barboura? Świetnie wygląda.

Mateusz
Gość
Mateusz

Przepraszam że nie w temacie artykułu ale chciałbym poznać wasza opinie czy poniższy garnitur nadaje się jako uniwersalny

https://allegro.pl/suitsupply-garnitur-lazio-granatowy-48-nowy-i7542331920.html

Z góry dziękuję

Mikołaj
Gość
Mikołaj

Nie szkodzi.

Robert
Gość
Robert

Cyt.” Mam kilka lepszych i droższych” co pan ma na myśli lepsze? Oczywiście w odniesieniu do zegarków Vostok?

Tomasz
Gość
Tomasz

Panie Michale, Garnitur SuitSupply świetnie na Panu leży i stąd moje pytanie. Czy nosi Pan standardową rozmiarówkę tej firmy, bo wydaje mi się że jesteśmy podobnego wzrostu 177cm, a na mnie ich produkty w polecanym przez firmę rozmiarze są jakby trochę za duże tzn. zarówno marynarka jak i spodnie są po prostu za długie i o ile ze skróceniem spodni nie ma problemu to skrócenie marynarki raczej nie wchodzi w grę, straci proporcje no i fatygi chyba zbyt dużo… Z kolei rozmiarówka tzw. „mniejsza” jest nieco przykrótka… Poza tym np. marynarki wydają mi się trochę ciężkie (to pewnie kwestia wypełnienia).… Czytaj więcej »

Zibi
Gość
Zibi

Michale, co o tym sądzisz? Podoba mi się ta koszula w szerokie paski:
https://www.massimodutti.com/pl/m%C4%99%C5%BCczyzna/wyprzeda%C5%BCe/koszule/pasiasta-koszula-z-lnu-i-bawe%C5%82ny-o-kroju-slim-fit-c1823622p8246557.html?colorId=400&categoryId=1823622
Tylko problem z tym, że może się źle kojarzyć, szczególnie w Polsce i to mnie powstrzymuje od zakupu.

Blog Ozonee
Gość
Blog Ozonee

Wielu ulubieńców udało mi się złowić na wyprzedażach. Myślę, że ich niższa cena też ma wpływ na moją sympatię do nich :)

Mateusz
Gość
Mateusz

Panie Michale, co to model (marka) okularów na zdjęciu na którym jest Pan w szarej czapce?
Czegoś takiego szukałem :) dziękuję

Gisch
Gość
Gisch

Kompletnie nie rozumiem fenomenu kurtek „barbórkowych”. Wyglądają jak wywrócone na drugą stronę – po prostu sama pikowana ocieplina. Wiadomo, że nie wszędzie można chodzić w wełnianej dwurzędowej dyplomatce, ale takie casualowe rozwiązanie przypomina waciaki spotykane na bazarach, niezależnie od wysokiej ceny i szanowanej marki.
Mi osobiście kojarzą się one też z dyskomfortem termicznym (czyli przegrzaniem i przepoceniem w zimie – na sam widok aż czuję nieprzepuszczalność, choć oczywiście domyślam się, że w tym konkretnym wypadku to tylko pozór).