10 rzeczy, przed zakupem których pomyśl trzy razy

140 komentarzy

Zapewne każdy z was ma w swojej szafie rzeczy które bardzo wam się podobały w momencie zakupu, ale później ten entuzjazm szybko zanikał. Z różnych powodów: rozczarowanie jakością, szybko się znudziły, okazały się mało komfortowe i niefunkcjonalne lub po prostu niepasujące do waszego stylu, co wyszło dopiero po czasie. W dzisiejszym wpisie zebrałem dziesięć produktów których zakup moim zdaniem należy dobrze przemyśleć, by uniknąć opisanych wyżej rozczarowań.

1. BAWEŁNIANY GARNITUR

Osoby które muszą kupić garnitur, a nie przepadają za klasycznymi propozycjami, nierzadko sięgają po niestandardowe rozwiązania. Jednym z nich jest garnitur bawełniany. Jest znacznie mniej formalny niż wełniany, a przez to może się wydawać bardziej luzacki i przystępny dla przeciętnego faceta. Jest w tym sporo prawdy, ale trzeba wiedzieć, że bawełna nie jest najlepszą tkaniną na garnitur. Przede wszystkim w przeciwieństwie do wełny bardzo szybko traci nienaganny wygląd, bo jest podatna na zagniecenia. Taki zestaw należałoby prasować przed każdym założeniem, bo w przeciwnym razie po kilku założeniach będzie wyglądał jak znoszone chino i marynarka sportowa, a nie jak garnitur. Przy wełnie absolutnie nie jest to konieczne, bo jest odporna na zagniecenia i nawet po męczącym dniu zazwyczaj sama wraca do pierwotnej formy w kilka godzin. Sporą wadą bawełny jest też to, że bardzo łatwo blaknie pod wpływem promieni słonecznych i będzie to szybko widoczne szczególnie na ciemniejszych kolorach, zatem bawełniany garnitur można rozważyć, ale gdy masz już w szafie co najmniej kilka standardowych.


Jeśli szukasz klasycznego i uniwersalnego garnituru, to bawełna nie będzie najlepszym wyborem, fot. thenordicfit.com

 

2. KOSZULA WINCHESTER

Koszula z kontrastowym białym kołnierzem robi wrażenie od pierwszego spojrzenia. Często nazywana jest „bankierką”, bo kojarzy się ze światem finansów i rekinami biznesu. W dzisiejszych czasach rzadko się je spotyka, ale mają swoich wiernych fanów, więc niewykluczone, że i tobie się spodoba gdy tylko ją zobaczysz. Uważaj jednak, bo nie jest to koszula dla każdego. Po pierwsze, trzeba mieć sporą dawkę pewności siebie by nosić tak wyraziste ubrania. Nie bez przyczyny kostiumograf filmu „Wall Street” wybrał właśnie taką koszulę dla Gordona Gekko. Jeśli tej pewności ci brakuje, to w takiej koszuli będziesz się czuł skrępowany i będziesz miał wrażenie, że wszyscy na ciebie patrzą. Nie ma w tym nic złego jeśli faktycznie takie ubrania odzwierciedlają twój charakter i pozycję zawodową, ale jeśli tak nie jest, to na pierwszym planie będzie ta dziwna koszula, a nie ty, a przecież nie taka jest rola ubioru. Po drugie, na pewno nie jest do koszula uniwersalna i nie na każdą okazję, w przeciwieństwie do klasycznej białej, którą można nosić na dziesiątki sposobów.


fot. paulstuart.com

 

3. DŻINSY TYPU RAW DENIM

Spodnie z surowego denimu (tzw. raw denim) owiane są legendą produktu premium, który skutecznie odwołuje się do nurtu starodawnych technologii, a te są bardzo cenione w ostatnich latach i coraz więcej marek chce mieć coś takiego w swojej ofercie. Prawdziwy raw denim nie jest tani, dlatego sięgają po niego głównie marki specjalizujące się w tak specyficznych i niszowych produktach. To z kolei buduje wizerunek produktu o ograniczonej dostępności, a jak wiadomo klienci chętnie płacą więcej za coś, czego nie da się kupić w każdym sklepie.

Istotą raw denim jest jego unikalność, która powstaje na skutek naturalnego wycierania i starzenia się tkaniny, czyli pomija się proces którym poddawana jest większość współczesnych dżinsów – sztuczne postarzanie poprzez przemysłowe pranie gotowych spodni, ich przecieranie, piaskowanie i wiele innych technik, które mają im nadać charakter mniej lub bardziej znoszonych. Warto dodać, że te technologie są bardzo szkodliwe dla środowiska i ludzi pracujących przy produkcji. Raw denim pomija te procesy, a klient otrzymuje spodnie o dość sztywnym chwycie i intensywnie granatowym odcieniu.

Większość marek rekomenduje by takie spodnie nosić intensywnie, ale nie piorąc ich przez co najmniej pół roku. W ten sposób po kilku miesiącach noszenia użytkownik otrzymuje niejako dżinsy z własnym DNA – z unikalnymi załamaniami i przetarciami, jakich nie ma nikt inny. Generalnie brzmi to nieźle, prawda? Ale trzeba mieć świadomość, że surowy denim przez pierwsze tygodnie/miesiące potrafi zabarwić wszystko z czym będzie miał kontakt – koszule, t-shirty, podszewki kurtek, buty z jasnej skóry lub zamszu, tapicerki samochodowe/domowe… Trzeba mieć spore samozaparcie by te uciążliwości znosić przez kilka miesięcy.


fot. theunbrandedbrand.com

 

4. ODJECHANE SKARPETY, POSZETKI, KRAWATY

Skarpety, poszetki i krawaty to stosunkowo tanie dodatki, więc nierzadko kupuje się je impulsowo. Wystarczy mega oryginalny kolor krawata jakiego jeszcze nie mamy, niespotykany materiał (np. szantung), odjechany wzorek skarpet albo dopracowana grafika poszetki i już lądują w koszyku. Nie raz popełniłem ten błąd nie zastanawiając się czy taka rzecz, choć sama w sobie fantastyczna, wyjątkowa i jakościowa, będzie mi do czegoś pasować. W efekcie mam w szufladzie sporo takich krawatów, których nigdy nie założyłem, choć w momencie zakupu byłem nimi zachwycony i nadal mi się podobają. Problem w tym, że trudno je spasować z posiadanymi ubraniami. Podobnie mam ze skarpetami, bo okazuje się, że najczęściej zakładam granatowe lub brązowe, a te bardziej odjechane kolory i wzory których kiedyś sporo kupowałem, obecnie noszę już rzadko. Uważajcie zatem na takie produkty i kupujcie je myśląc o noszeniu z konkretnymi ubraniami, a nie tylko dlatego, że same w sobie są ładne.


fot. paulstuart.com

 

5. KOSZULA Z KOŁNIERZEM NA SPINKĘ

Kilka lat temu bardzo intensywnie zaczęły wracać do mody męskiej ubrania i retro akcesoria wywodzące się z początków XX wieku, a jednym z ciekawszych przykładów jest koszula z kołnierzem zapinanym długą spinką (tzw. pin collar). Nie wiem czy pamiętacie, ale dwie takie koszule zaprojektowałem w ramach współpracy z marką OSOVSKI kilka lat temu. Koszule były bardzo dobrze ocenione i ku naszemu zaskoczeniu szybko się sprzedały, ale ja sam nie polubiłem się z nimi. Założyłem je ledwie kilka razy i od trzech lat wiszą w szafie nieużywane. Dlaczego? Nawet dla mnie okazały się zbyt charakterystyczne i zamykające cały strój w takiej „dandysowej” konwencji, co było sprzeczne z moim stylem z ostatnich lat, bo zdecydowanie odszedłem od garnituru na rzecz nieformalnych marynarek. A w takich zestawach pin collar wygląda co najwyżej średnio, zatem jeśli taka retro klasyka jest ci obca w codziennym ubiorze, to ten rodzaj koszuli trzeba kilka razy przemyśleć.


fot. Piotr Polak

 

6. BUTY SZYTE METODĄ GOODYEAR WELTED

Z określeniem klasyczne buty nierozerwalnie związane jest pojęcie szycia metodą Goodyear’a. To taki synonim dobrych butów i trudno z tym polemizować, bo faktycznie jest to bardzo trwała metoda z której korzysta większość cenionych producentów klasycznych butów. Ale ma też swoje wady, o czym nie każdy klient wie. Otóż buty szyte Goodyear’em są dość sztywne i wymagają tzw. rozchodzenia, co często trwa długo i bywa bolesne (otarcia naskórka i rany). Dla wielu klientów rozpoczynających przygodę z butami szytymi tą tradycyjną metodą może to być rozczarowujące i zniechęcające. Znam przypadek kolegi, który kupił sobie bardzo przyzwoite buty szyte Goodyear’em i po dwóch tygodniach męczarni odpuścił sobie i już nigdy nie wrócił do obuwia szytego w ten sposób. Oczywiście to skrajny przypadek, a poza tym wiele zależy marki, od kruponu podeszwowego, odpowiedniego doboru kopyta, sposobu wykończenia wnętrza, ale trzeba mieć świadomość, że bardzo rzadko są to buty wygodne od pierwszego założenia. Jeśli to jest dla ciebie priorytetem, to może warto zainteresować się markami które preferują inną technologię szycia.


Rozchodzenie tych butów było wyjątkowo długie, a i tak nie do końca się to udało, rzadko je noszę. fot. Dominika Kuroś

 

7. KOSZULE Z CIENKIEJ POPELINY

Gdy wiele lat temu zaczynałem swoją pierwszą pracę w której na co dzień musiałem nosić garnitur, to pamiętam, że kupiłem sobie kilka eleganckich koszul z cienkiej bawełny, bo takie wydawały mi się najbardziej komfortowe. Niestety nie były, szybko się w nich pociłem, choć były z bawełny. Dopiero kilka lat później dowiedziałem się, że były to średniej jakości popeliny. Tkanina ta sprawia wrażenie cienkiej i bardzo komfortowej, ale nie zawsze tak jest, bo popeliny mają zazwyczaj ciasny i ścisły splot, a to utrudnia odprowadzanie wilgoci z ciała. Pisząc wprost – w popelinie można się szybciej spocić niż w tkaninach teoretycznie grubszych, ale o otwartym splocie (np. oxford). Drugim minusem jest fakt, że tkanina ta bywa bardzo uciążliwa w prasowaniu, oczywiście zdarza się to też przy innych splotach (np. twill lub oxford), ale z moich doświadczeń wynika, że zdecydowanie rzadziej. Jak to sprawdzić? Ściśnij w dłoni fragment koszul i zobacz czy zostają na nim trwałe zagniecenia, czy takie ledwo widoczne.

 

8. UBRANIA LNIANE

Len jest naturalną tkaniną o fantastycznych właściwościach, zresztą nie raz pisałem o tym na blogu, ale ma tyle samo sympatyków co przeciwników. Ja uwielbiam ten materiał, a szczególnie jego nieregularną i pogniecioną fakturę, ale wiem, że dla wielu osób właśnie ta cecha powoduje, że nie akceptują lnu. Jeśli zatem na co dzień przejawiasz cechy ubraniowego pedanta, który przy prasowaniu i pastowaniu spędza kilka godzin tygodniowo, a w ubraniach cenisz nienaganny wygląd przez cały dzień, to raczej z lnem się nie polubisz, bo już po kilkunastu minutach będzie ci przeszkadzać każde załamanie na rękawach koszuli czy marynarki i lekko workowata struktura spodni. W takiej sytuacji lepiej szukaj produktów z przewagą wełny w składzie – ona bardzo dobrze znosi codzienne użytkowanie.

 

9. KURTKI Z BAWEŁNY WOSKOWANEJ/OLEJOWANEJ

Z kurtkami woskowanymi jest podobnie jak z lnem – mają zagorzałych zwolenników i przeciwników. Kojarzą się głównie z wiejską modą brytyjską, stamtąd też pochodzą najbardziej znane marki specjalizujące się w tym asortymencie, w tym Barbour, który jest synonimem kurtek woskowanych. Jest to niezwykle trwała tkanina, a proces woskowania sprawia, że kurtka staje się nieprzemakalna. Poza tymi walorami użytkowymi, kurtki woskowane mają też swoje wady, które wielu osobom mogą przysłonić zalety.

Już po zakupie można poczuć dość specyficzny zapach, który kurtka zawdzięcza procesowi impregnacji naturalnymi woskami i olejami. Mnie osobiście ten zapach nie przeszkadza, ale znam osoby, które twierdzą, że taka kurtka śmierdzi. Oczywiście z czasem ten aromat zanika. Druga uciążliwa kwestia to podatność tkaniny na łapanie wszelakich pyłków i kurzu, które niełatwo usunąć, a to będzie wkurzać ubraniowych pedantów o których wspomniałem przy lnie. Trzecia kwestia też może być uciążliwa – pielęgnacja. Kurtek woskowanych nie można prać (zaleca się jedynie przemywanie gąbką), a ponadto co dwa lata rekomendowane jest nałożenie nowej warstwy wosku, co w warunkach domowych nie tak łatwo wykonać.


Bawełna woskowana łatwo łapie pyłki i kurz, fot. Dominika Kuroś

 

10. PRODUKTY Z LUKSUSOWYCH TKANIN

Pisałem o tym szerzej dwa tygodnie temu, więc zachęcam do przeczytania tamtego artykułu, a dzisiaj tylko w skrócie przypomnę, iż to że dany produkt uszyty jest z bardzo drogiej tkaniny wcale nie oznacza, że będzie on długowieczny. Zazwyczaj jest wręcz przeciwnie, bo tkaniny i dzianiny z drogich surowców (np. kaszmir i wełny super S) są bardzo delikatne, a ich cena wynika głównie z unikalności tego surowca (np. baby cashmere lub bawełny Giza) lub trudności procesu produkcyjnego (np. wełny o super cienkich włóknach). Jeśli zatem w ubraniach cenisz przede wszystkim odporność na intensywne użytkowanie i ich długowieczność, to raczej unikaj produktów z delikatnych luksusowych tkanin.

 

Czy dopisalibyście coś do mojej listy ubrań i dodatków, które warto dobrze przemyśleć przed zakupem?

Podobne wpisy

140
Dodaj komentarz

avatar
42 Comment threads
98 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
76 Comment authors
AgataTomaszMonikaXMr. Vintage Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
KSy
Gość
KSy

Michał dzięki za wpis. Popraw podwójną numerację „9”.

Maciek
Gość
Maciek

W zestawieniu nie ma poz. 8, ale za to są 2 „dziewiątki”. Czuwaj!

Piotr
Gość
Piotr

Koszule winchester uwielbiam, koniec i basta. Szczególnie przypadły mi do gustu z Wólczanki, które odeszły od standardowych pasków na rzecz faktury lub wzoru (kratka, zygzak).

Robert
Gość
Robert

Może w grupie do przemyśleń powinna znaleźć się dwurzędowa marynarka lub garnitur z takową?

Michał
Gość
Michał

Dodałbym rożnego rodzaju wielokolorowe rzeczy w stylu Desiguala – dopasować je ciężko jeśli konkretnie nie nosi się takiego stylu

Piotr
Gość
Piotr

Bardzo dobry wpis. Sporo pkt. pokrywa się z moimi spostrzeżeniami (winchester, koszula ze spinkami, bawełniany garnitur, skarpety). To są rzeczy, których zakup odpuszczałem po pierwszych negatywnych doświadczeniach. Natomiast goodyear, len i barbour to jest absolutny must have (co nie zmienia faktu, że opisałeś te produkty bardzo rzetelnie)

PS.
…a teraz do rzeczy, kiedy nowa kolekcja Lancerto i co będzie zawierać? Kiedy preview wzorów? ;)

harvester
Gość
harvester

Nowa kolekcja Lancerto zawierać będzie kraty ;-)

David
Gość
David

Ot zaskoczenie… ;-)

Adam
Gość
Adam

Bedzie jedna pepitka ktora jest jednak rowniez kratą ?

paero123
Gość
paero123

Dodałbym kurtkę skórzaną – mimo, że taką ramoneskę uważa się za timeless classic to o ile nie jest się prawdziwym motocyklistą lub muzykiem rockowym ewentualne D.Beckhamem to w pewnym wieku wygląda się w niej jak gość z kryzysem wieku średniego.
Ogólnie kurtka skórzana ze skóry licowej (bomberki, cafe racer etc.) to jednak domena ludzi młodych, niestety. Starszym zostaje zamsz lub pogodzenie sie z prawdą ;-)

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Dziękuję,czyli jeszcze jestem młody ;) mam dopiero 40 lat, ale jedną z moich ulubionych kurtek jest właśnie cafe racer, ale wszystko prezentuje się dobrze, pod warunkiem prawidłowej budowy ciała, czyli bez brzuszka i odpowiedniego dopasowania kurtki. Jak jest za duża – źle, jak na plecach się robi worek – też źle itd itp

Pawel
Gość
Pawel

D. Beckham jest od paru lat twarza reklamowa firmy Belstaff która robi swietne kórtki skórzane ,jakos nie uwazam aby akurat on miał jakies problemy z kryzysem wieku sredniego.
Wiele osób w jego wieku lub starszych UK nosi skóre od Belstaff np.Trailmaster i jest to naturalne.

Krystian
Gość
Krystian

Bomberki skórzane są eleganckie i ponadczasowe pasują w każdym wieku jeżeli nosi się je ze swetrem albo golfem ale co do ramonesek w codziennym ubiorze jestem na NIE

Michał
Gość
Michał

W ramonesce i siwym, zaniedbanym zaroście wygląda się jak punk-menel. IMHO ubiór wybitnie podatny na zmianę statusu przez zużycie i zaniedbanie. Trochę jak z Mercedesem Baleronem – kosmicznie trwały, więc można olać serwis i pielęgnację, a potem wygląda jak zardzewiała taryfa na dobiciu.

NOL
Gość
NOL

Czy jeżeli dwudziestoletnia osoba nie będąca prawdziwym motocyklistą lub muzykiem rockowym (zakładam, że też prawdziwym) założy skórzaną kurtkę to też będzie wyglądać jak gość z kryzysem wieku średniego?

Mateusz
Gość
Mateusz

Buty „cwelki” powinny być w zestawieniu

Mms
Gość
Mms

Ale to chyba nie w tym kontekście o którym pisze Michał tj. kupowanie czegoś co ci się podoba, ale po jakimś czasie jednak tej rzeczy nie chcesz nosić. Nie wydaje mi się by komuś podobały się „cwelki”. Oczywiście są ludzie którzy to kupują, ale raczej u nich nie będzie takiej refleksji pozakupowej.

Ja za to wymienilbym dwurzedowki, które są promowane przez osoby cenione w środowisku modowym (np. Lino Ieluzzi), co może być impulsem do zakupu, a później okazuje się, że one wyglądają fajnie, ale tylko na zdjęciach z Pitti :)

Tomek
Gość
Tomek

Uwielbiam marynarki dwurzędowe, zarówno w zestawach garniturowych jak i tzw. koordynowanych, mam kilka na sezon letni i tyleż samo na sezon zimowy. Mam nawet bawełnianą (to w nawiązaniu do pkt. 1) granatową marynarkę dwurzędową w szeroką beżową/żółtą kratę kupioną lata temu w Próchniku i wszyscy zawsze zachwycają się zestawem z beżowymi/żółtymi chinos i dodam, że nie mam problemu z zagnieceniami marynarki itp. niedogodnościami, opisanymi w pkt. 1, ale może to kwestia bawełny

GS
Gość
GS

Zgadzam się. Kupiłem jedną marynarkę dwurzędową, bo wydawała się być fajna, ale założyłem ją raz. Była dla mnie zbyt dandy.

Agata
Gość
Agata

Jakie to są buty „cwelki”? Mój mąż często kupuje w TKMaxie różne dziwne buty i zastanawiam się czy przepadkiem nie ma wsród nich takich

Paweł
Gość
Paweł

Na butach Goodyear welted już się trochę przejechałem, ale nie mam zamiaru sobie odpuszczać. Kupiłem buty Berwicka, w teorii miały być idealne. Zaufałem w sklepie, że z doborem rozmiaru jest inaczej niż w butach, które nosiłem do tej pory i cierpliwie czekałem aż się rozbiją. Minęło już 1,5 roku noszenia ich mniej więcej co tydzień przez conajmniej godzinę i dalej obcierają mnie tak, że przez odciski cierpię przez następny tydzień, aż do założenia… No ale szkoda nie nosić butów, na które wydało się, jak na moje standardy, fortunę ;)

Świetny tekst, jak zwykle, pozdrawiam panie Michale ;)

X
Gość
X

Berwicki są sztywne, a drapania i krwi spodziewałbym się w butach marnie dopasowanych do nogi, nie tylko w GYW. Mam buty GYW które mi dobrze pasują do nogi i nie obcierały w ogóle, mam Blake które potrzebowały rozbicia żebym mógł w nich przebywać ze 2-3h.

X
Gość
X

Także jeśli połączymy sztywność z niedopasowaniem do nogi mamy obcieranie i odciski. Gdyby były bardzo miękkie – szybciej by się rozbiły. Gdyby były idealne na nogę – jak dobre bespoke – nie trzeba by rozbijać w ogóle. Przy RTW ciężko się niestety tak dobrze wstrzelić, mi się np. udało z kopytem 915 Yanków, ale tylko w trzewikach. W półbutach już czuję różnicę, trzewiki mogę wyjąc z pudełka, założyć na 8-10h i nie odczuję żadnych problemów :D Fuks

Zibi
Gość
Zibi

Berwicki to niższa półka, dlatego trudno o wygodę, mam 4 pary i żadna nie jest wygodna, 2 pary mam 4 lata i jest tak samo jak na początku.”Przesiadłem się” na Carlos Santos i tutaj jest zdecydowanie lepiej, w czasie promocji nie wychodzą przesadnie drożej, jakieś 20%.

Tomek
Gość
Tomek

a ja mam 2 pary Berwicków i są wygodne

GS
Gość
GS

Mam trzewiki Berwick i jak się rozeszły to już są super. Mam też 2 pary Gordon Bros, które również się rozeszły i są całkiem wygodne. Ale mam też wychwalane za wygodę Crownhille, których rozejść nie potrafię. Także to raczej kwestia dopasowania niż konstrukcji.

Marcin
Gość
Marcin

Jaki jest sens takich męczarni?

Paweł
Gość
Paweł

Cały czas mam jakąś nikłą nadzieję, że jakoś się rozbiją. Buty, kiedy mam je na sobie naprawdę sprawiają wrażenie dopasowanych, mam potrzebną przestrzeń na palce itd. Dopiero chodzenie w nich przez dłużej niż pół godziny jest nieprzyjemne. A tył buta jest twardy jak skała i nie zgina się choćby minimalnie w żadną stronę. Dalej nie wiem czy tak ma być czy nie.

Mateusz
Gość
Mateusz

A próbowałeś potraktować je olejem albo tłuszczem do impregnacji skóry? Swego czasu nieco ułatwiło mi to rozchodzenie nowych opinaczy wojskowych, ale również mokasynów żeglarskich.

X
Gość
X

Ja tam kupiłem sobie takie które pasowały akurat „Loake 1880 Aldwych Black” (numeracja co pół numeru).
jak buty nie pasują to nie ma co wydawać na nie ciężkiej kasy, znaleźć rozmiar i tęgość która pasuje u danego producenta i jej się po prostu trzymać.

Rafał
Gość
Rafał

A tak właśnie rozważam zestaw na lato spodnie lniane + lekkie espadryle.
Gdzie się rozejrzeć za takimi spodniami?

Przemysław
Gość
Przemysław

Ja lniane spodnie kupiłem w H&M (w dziale Premium). Najlepiej na jesiennej wyprzedaży na następny rok.

NOL
Gość
NOL

Allegro

Przemek
Gość
Przemek

Dodałbym dwie kategorie rzeczy: 1. kurtki z zamszu. Prezentują się ładnie, nie defasonują, ale problem jest z nimi podobny do olejaków – ekspresowo łapią kurz (zwłaszcza widoczne na tych jasnych) i wymagają specjalistycznego czyszczenia. Podkreślę specjalistycznego, bo chętnych w dużych miastach ofert czyszczenia jest sporo, ale zazwyczaj po takich czyszczeniach kurtka robi się sztywna, pośmierguje lub wręcz potrafi być o rozmiar zbyt mała. Krój też ma znaczenie, bo zagięcia (kołnierzyk!) się wyświecają. 2. czapki z wełny w których sztywniki są zrobione z kartonu co ostatnio robi się normą nawet wśród znanych wytwórców. Później takiej czapki nie ma jak wyczyścić bo… Czytaj więcej »

Tomek
Gość
Tomek

Czy znasz jakąś pralnię w Warszawie, która poradzi sobie z kaszkietem z Harris Tweedu? Kupiłem jakiś czas u Milera i pora uprać.
Dzięki za pomoc

Norbert
Gość
Norbert

Mógłby Pan udzielić jakichś informacji na temat tych nowych butów z Lancerto. Będą czarne Oxfordy? Jeśli tak to czy na skórzanej podeszwie i szyte np. Blake? W jakich tęgościach? Pozdrawiam rewelacyjny wpis, który wiele mi wyjaśnił.

Tomek
Gość
Tomek

Lato, tylko len! Jeżeli ktoś jest nadwrażliwy to niech poszuka len+wełna, len+jedwab itd. Ale ja uwielbiam jego genialne właściwości i te „gniecenie”. Spodnie, marynarki, koszule, nawet krawaty wyglądają super. Osobiście preferuję kolory tabakowy, zgniła zieleń, piaskowy, granat, niebieski… No i biały oczywiście. Nie mogę się doczekać cieplejszych dni aby znów „wbić” się w len…

Przemysław
Gość
Przemysław

Wydaje mi się że „problem” z butami GYW polega na tym, że to jest zwyczajnie kosztowna metoda. Dla przeciętnego nosiciela butów (np. dla mnie) 600-800 PLN to jest dużo, tymczasem w przypadku butów szytych ramowo to jest dopiero niska półka. Ipojawia się rozdźwięk między rzeczywistością a oczekiwaniami.

Z drugiej strony – jak ktoś już szyje buty, zwykle oferuje buty w rozmiarach co 0,5 oraz nierzadko w kilku tęgościach, więc takie buty stwarzają większe możliwości dopasowania – niestety nie każdy, przyzwyczajony do „zwykłych butów” może być tego świadomy.

Sławek
Gość
Sławek

Mnie nieprzyjaźnie zaskoczyły rękawiczki z irchy. Na zdjęciach fantastyczne, w praktyce, granatowy płaszcz za każdym razem pokrywał się pyłem z tych rękawiczek, przy czym trudno było to sensownie usunąć.
Do tego bardzo jasny kolor i faktura powodowały, że rękawiczki błyskawicznie się brudziły, a po pierwszej próbie wyprania w ogóle mi zdeformowały i poszły do kosza.
Łapałem się potem parokrotnie, że znów na nie gdzieś trafiam i wyglądają tak genialnie, że chcę kupić, ale jak przypomnę sobie choćby to pylenie, zaraz mi przechodzi :|

Franek
Gość
Franek

Ircha nadaje się bardzo dobrze do wycierania szyb, ładnie przyciąga brud i tylko do tego widzę jej zastosowanie.

Wojciech
Gość
Wojciech

Dorzuciłbym do listy ekstrawaganckie koszule. Na początku przygody kupowałem mnóstwo dziwadeł, w rodzaju koszul z pagonami, trybalistycznymi wzorami, itd. Do tego miałem chyba tylko jedną „normalną” i w praktyce nie za bardzo miałem się w co ubrać. Teraz tę proporcję kompletnie odwróciłem – w zasadzie noszę tylko koszule gładkie, pencil/candy/bengal stripe lub kratę vichy. Z krat na koszuli jedyna która jeszcze wydaje mi się ok to tattersall, z innych wzorów – od dawna mam ochotę na koszulę we wzór dogtooth. Mam 9 koszul i zakładam zwykle tę, która akurat jest pod ręką, tak bardzo są uniwersalne. Moją jedyną ekstrawagancką koszulą… Czytaj więcej »

Przemysław
Gość
Przemysław

Myślę że ekstrawaganckie koszule odpadają w przedbiegach.

A
Gość
A

Pytanie: jaki splot koszuli na późny czerwiec? Szczególnie jakbym rozważył kamizelkę typu odd vest?

Velahrn
Gość
Velahrn

Rozumiem że do ślubu? Twill

drops
Gość
drops

Bardzo dobry i ciekawy wpis, przy czym w przypadku krawatów, o ile ktoś nosi krawat częściej niż te 3-5 razy do roku, a przy tym nie przeszkadza mu zwis uwiązany u szyi, to chyba sprawdza się zasada „you never know”. Jakiś oryginalny wzór może sobie leżeć po zakupie zwinięty w szafie przez nawet kilka lat, po czym nagle okazuje się, że absolutnie idealnie pasuje do jakiegoś zestawu lub okazji i stanowi wartość dodaną „robiącą” całą stylizację. Oczywiście pojawia się tu odwieczny dylemat, czy warto wydawać pieniądze na takie one hit wondery, których użyje się raz na ruski rok, czy też… Czytaj więcej »

Jakub
Gość
Jakub

W takim razie jakie buty należy kupować aby uniknąć tych cierpień wspomnianych w pkt 6? ;) Blake ?

Worker
Gość
Worker

Spodnie z raw denimu dzielą się na dwie kategorie: sanforized i unsanforized. Chodzi o wstępne namoczenie. Te, które nie zostały poddane temu procesowi /unsanforized/ farbują wszystko dookoła. Robi się wtedy wstępne namaczanie /denim soak/ i po kłopocie.
Troche z tym zachodu ale dobry denim to podstawa ;)

brogue
Gość
brogue

Obawiam się, że sanforized już nie są raw… W raw denimie poza szansą na unikalne przetarcia, chodzi też o to, żeby po namoczeniu założyć jeansy przed wyschnięciem i żeby schnąc (i kurcząc się) dopasowały się do sylwetki. Niektórzy nawet do wanny w nich wchodzą. Spodnie sanforized są poddane procesowi, po którym bawełna już się tak bardzo nie kurczy po praniu. Wówczas trudno osiągnąć ten efekt dopasowania, bo są jak każde inne jeansy ze sklepu. Problemem z raw denimem jest dobranie rozmiaru, bo porady producentów w tym zakresie niewiele pomagają.

X
Gość
X

Pasujące do nogi. Dobrze pasujące GYW będą wygodniejsze niż marnie pasujące Blake.

Jan
Gość
Jan

Ja bym dopisał rzeczy wymagające sporych przeróbek – łatwo może się skończyć na tym, że ubranie będzie długo wisiało czekając na zabranie do krawca, a i efekt może być nie taki o jaki nam chodziło.

Jan
Gość
Jan

Ojej, popeliny w koszulach to ja gorąco nienawidzę, może poza nielicznymi wyjatkami ta tkanina to dla mnie uprzedmiotowienie zła >:-C

Jacek K.
Gość
Jacek K.

Wszystko fajne, ale czasem można postawić na nutę ekstrawagancji i innego looku.Standard i sztampa jak najbardziej ,to klasyka i na każdą okazję -niezaprzeczalnie ! Dziwadelka i nowości czasem warto miec, aby przełamać nudę i pospolitosc oraz mudz się wyroznić.Cóz projektanci nie mieli by co robić .A sklepy by nie miały zarobku.Natomiast my(kupujacy) malkontenci znów byśmy powiedzieli ,Eee…. niema nic nowego

GS
Gość
GS

No tak, podstawa to ?mudz? się wyróżnić – np luźnym podejściem do ortografii ;)

NOL
Gość
NOL

Jacku, przeczytaj wpis jeszcze raz i jeszcze raz, aż zrozumiesz jego sens.

Michal
Gość
Michal

Przy jakiej domieszce wełny lub jedwabiu (lub w przypadku koszul – bawełny) zanikają opisane tu wady lnu?

Franek
Gość
Franek

Zależy od jakości koszuli, w moich koszulach jest to 50/50 (tolerancja +/-10%)

releasethekraken
Gość
releasethekraken

Hmm, po kilku pozycjach z tej listy zaczynam rozumieć dlaczego tradycyjne metody produkcji odeszły do lamusa.

Radek
Gość
Radek

Witam wszystkich:) Ja zaryzykowałem i kupiłem przez internet kilka par butów Melvin&Hamilton szytych właśnie metodą Goodyear Welted.. pierwsze przymiarki bardzo pozytywne…:)

Zibi
Gość
Zibi

Spoko, na Halloween będą jak znalazł.

Radek
Gość
Radek

Zbyt kolorowe?:)

tam
Gość
tam

Inna przyczyna, ale marynarki przez internet. Tzn kupować może i można, ale zastanowić się 3 razy. No, chyba że się ma bardzo duże zaufanie do marki (w kontekście swojej sylwetki).
Swoją drogą, wersją tytułu wpisu jest „10 rzeczy, przed których założeniem zastanów się trzy razy” i tu bym widział muchę, kapelusz i wymienianą przez kogoś kurtkę skórzaną.

Piotr
Gość
Piotr

Panie Michale, meeeeeeeeeeeeeeeega wpis – Dziękuję

Szkoda, że taki wpis nie pojawił się wcześniej – uchroniłoby mnie to od zakupu kilku niepotrzebnych rzeczy :)

Bardzo podoba mi się kurtka (ZESTAW 2) z tego wpisu : https://mrvintage.pl/2014/10/mr-casual.html

szukam czegoś podobnego i niestety nie mogę znaleźć. Poleciłby Pan jakiś konkretny model parki podobny do w/w modelu ?

Piotr
Gość
Piotr

Dziękuje za odpowiedź…

GS
Gość
GS

Nie poczekałes nawet 24h. Trochę szacunku…

Mateusz
Gość
Mateusz

Myślę, że autor bloga nie jest od wyszukiwania ubrań. Przy odrobinie chęci można znaleźć wszystko samemu.

Pierwszy sklep na jaki wszedłem:
https://vistula.pl/kurtka-scott-vistula-1

Piotr
Gość
Piotr

Ja uważam, że jest też od wyszukiwania ubrań – bo swój sukces zawdzięcza również nam – czytelnikom bloga. Chociaż w taki sposób mógłby się odwdzięczyć… Tylko tyle. Takie jest moje zdanie, jeżeli kogoś uraziłem to przepraszam

Piotr
Gość
Piotr

Grubo dajesz

Paweł
Gość
Paweł

Ale żeby Alana Flussera nazwać tylko kostiumografem filmu… :)

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Kurtki i kożuchy z białym kołnierzem tzw. barankiem i rękawami jak się zabrudzi to ciężko wyprać taką rzecz nie wygląda estetycznie chyba że zakładać od święta

Maciej L.
Gość
Maciej L.

Michale, widziałeś nową kolekcję Tomka Milera? Ja tu widzę ewidentną kopię twojej stylizacji z marynarką Edynburg. Pomijam już fakt, że obecne ceny produktów Tomka to jakaś porażka.comment image

Logo
Gość
Logo

Mnie zastanawia jedno, co kieruje klientami którzy płacą pełną kwotę za produkt, a otrzymują go za 3 miesiące? Przecież w cenie tych całych tomkowych preorderow można mieć od ręki marynarkę czy garnitur Suitsupply z bezpłatną dostawą i zwrotem oraz z ogromnym wyborem kolorów i wzorów.

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Stylizacja bardzo podobna, ale trudno przypuszczać, by Michał miał ją zastrzeżoną w urzędzie patentowym ;) Taka uroda konkurencji.
Jedno, co może w tej sytuacji pocieszać, to fakt, że nawet taki tuz marketingu jak TM wprost inspiruje się robotą Michała.

eLWu
Gość
eLWu

Szukam koniakowych brogsów z normalnej skóry (nie zamszowej i nie groszkowej), w stylu derby, ogólnie luźniejszych i z fajnym kopytem, nie dla starszego pana. Chciałbym raczej Blake’a, niż Goodyeara, najlepiej na podeszwie dainite. Budżet do 1000 zł. Ktoś pomoże? Nic nie mogę znaleźć.

Zibi
Gość
Zibi

Trudno coś znaleźć, ponieważ przeważnie z gumową podeszwą i butami derby łączy się skóra groszkowa, jak w tym wypadku
https://www.crownhillshoes.com/pl/mezczyzna/buty-goodyear-welted-gumowa-podeszwa-oxford-wing-tip-grain-brazowy-the-bucharest

eLWu
Gość
eLWu

No właśnie pomijając już zupełnie skórę, sposób szycia (i cenę) te Crownhille wyglądają tak, że czułbym się jak własny dziadek :/

Zibi
Gość
Zibi

Do dziadka mi trochę brakuje, jestem po 30 dziestce ale chętnie bym te buty nosił, chciałbym też widzieć dziadków w takich butach. Crownhill shoes moim zdaniem ma dobry stosunek ceny do jakości a ich wyższa linia już nawet bardzo dobry.

mateusz
Gość
mateusz

Witam, czy planuje Pan w tym roku artykuł na temat kreacji męskich z czerwonego dywanu – Oscary 2019? Poprzednie bardzo miło się czytało, pozdrawiam.

NOL
Gość
NOL

Musiałem przeczytać dwa razy bo myślałem że gdzieś szyją ubrania z dywanów

Dominik
Gość
Dominik

Michale, gdzie kupię lub jakie marki produkują obuwie na małe stopy? Noszę zazwyczaj rozmiary 39/40, a długość stopy to 25 cm. Chodzi mi oczywiście o klasyczne męskie buty. Z góry dzięki za pomoc i pozdrawiam :D

X
Gość
X

UK 6 Yanko powinno być ok

Franki
Gość
Franki

Witam Panie Michale, witam całą społeczność bloga,
mam ważne i kluczowe dla mnie pytanie: najwygodniejsze klasyczne oksfordy męskie to???
Nawet trochę kosztem wyglądu…

Paweł
Gość
Paweł

Bespoke z pracowni Kielmana lub Januszkiewicza.
.
.
A tak na serio, przecież wszystko zależy od Twojej stopy: jej kształtu, tęgości; a przede wszystkim od kształku kopyta butów i ich dopasowaniu do Twojej stopy.

Franki
Gość
Franki

A coś z bardziej masowego produktu i bardziej przystępnej ceny (do 400 pln?).

NOL
Gość
NOL

Trampki

Grzegorz
Gość
Grzegorz

Dzień Dobry,
Panie Michale mam pytanie czy takie buty nadają się do ciemno granatowego garnituru?
https://www.zalando.pl/vagabond-salvatore-oksfordki-va112a02h-o11.html

Impreza to ślub przyjaciela, na którym będę świadkiem

PiotrW80
Gość
PiotrW80

Witam,

Panie Michale,co Pan sądzi o kurtach w kolorze musztardowym jak np. ta https://www.bytom.com.pl/p-bf2-05-71c-kurtka-krakow ? Czy dżinsy i koniakowe brogsy będą z takim kolorem kurtek współgrały, czy jednak buty o ciemniejszym odcieniu brązu?
Właśnie stoję przed dylematem poruszonym przez Pana w pkt. 6 – buty GYW czy jednak Rapid/Blake i mam zamiar przekonać się na własnych stopach – przymierzałem już Yanko, Berwick, Loding, Partenope. Czekam również na nową kolekcję obuwia Lancerto – czy będą również nowe modele brogsów, Horacy już nie jest do dostania w moim rozmiarze 39?

Pozdrawiam

KRIS
Gość
KRIS

Ta kurtka nie jest w kolorze musztardowym

Andrzej
Gość
Andrzej

Co do delikatnych tkanin typu kaszmir… Pewnie rzeczywiście szybko się niszczą w roli materiału marynarki czy płaszcza. Nawet nie próbowałem. :-) Ale swetry, czapki, szaliki – w takich rolach kaszmir (100% lub w połączeniu z niewielką domieszką merynosa) sprawdza się wręcz świetnie i jest trwały (noszę od lat). IMHO ważne tylko, żeby produkt pochodził od dobrego producenta, np. Johnstons of Elgin. Fakt – tanio nie jest, ale na wyprzedaży można znaleźć coś ciekawego.

brogue
Gość
brogue

Panie Michale, napisał Pan „prawdziwy raw denim nie jest tani”. Rzeczywiście moda na takie jeansy sprawiła, że niektóre firmy postanowły zarobić. Tymczasem raw denim wymaga od producentów mniejszych nakładów niż jeansy spierane i sztucznie „postarzane”, więc powinny być tańsze. Ja kupuję Shrink-to-fit Levisa. W europejskich sklepach ich nie widziałem, ale w USA są tańsze niż pozostałe modele (kolory) 501. Inna sprawa, że trudno z rozmiarem trafić, ale to już inny temat… Co do butów GYW – polecam, ale też ostrzegam – „po wzajemnym docieraniu się”, w większości moich butów zostały krwawe plamy. Ale za nic bym ich nie oddał;)

Worker
Gość
Worker

Raw denim jest na ogół drogi, pobieważ jest wysokiej jakości. Taki denim robią np. Japończycy ale są też dobre tkalnie w Stanach. Normalne jeansy to Turcja, Indie czy Chiny.
Trafia się też raw denim średniej jakości np z H&M, 13 oz, całkiem przyzwoity.

Sebastian
Gość
Sebastian

Nie wiem na 100%, ale w Stanach już chyba nie ma tkalni raw denimu gdzie używa się barwnika naturalnego indygo. Tylko Japonia.Na którymś blogu chyba o tym było…

Anka
Gość
Anka

No to ja jednak takiego wzajemnego docierania się do krwi nie rozumiem. Noszę wyłącznie buty skórzane, najchętniej zamszowe, podstawą jest komfort moich stóp. Nawet najdroższym i pięknym butom nie dałabym szansy, gdyby obcierały mnie do krwi.

brogue
Gość
brogue

Rozumiem Twoje podejście, ale ja mam inaczej, choć łatwo nie było. Na szczęście nie trwało to bardzo długo. I nie każda para butów GYW tak obciera. Ale buty są tak dobrej jakości i wyglądają tak dobrze, że szkoda było wyrzucać. Nie żałuję – teraz mam świetne buty na lata.

D
Gość
D

Cześć Michał, Pytanie nie na temat, ale mam nadzieję, że odpowiesz. Czy możemy liczyć na Twoją nową kolekcję w Lancerto na sezon wiosna/lato 2019? Jeśli tak, to czy znasz może orientacyjną datę premiery? Pozdrawiam!

Grzegorz
Gość
Grzegorz

Panie Michale kiedy zapowiadany przedsmak nowej kolekcji?

Piotr
Gość
Piotr

Michał, proszę pokaż zdjęcia wszystkich butów z nowej kolekcji.

Pozdrawiam

F.
Gość
F.

Witam,

Panie Michale, w jednym z komentarzy napisał Pan że niektóre marynarki z nowej kolekcji Lancerto&MrV będą wykonane z mieszanki lnu i bawełny. Czy mógłby Pan powiedzieć jakimi cechami charakteryzuje się materiał o takiej mieszance? Jak jest z jego wytrzymałosią oraz przewiewnością? Czy marynarka wykonana z takiego materiału nie będzie się mechaciła przy noszeniu?

Pozdrawiam

Monika
Gość
Monika

Pytanie do znawców. Gdzie kupić ładne koszule typu winchester? Jakoś wymiotło z nowych kolekcji a mojemu mężowi pasują ;)

Tomasz
Gość
Tomasz

Próchnik – strona internetowa syndyka.