W ostatnim wpisie pojawił się temat koszul flanelowych, więc dzisiaj moja interpretacja tego trendu w takiej wersji włosko-brytyjskiej, która w ostatnich miesiącach jest mi najbliższa. Dlaczego akurat taki miks? Bo z jednej strony uwielbiam lekkość włoskiego krawiectwa i ich tkaniny, ale z drugiej strony nie mieszkamy w klimacie śródziemnomorskim, zatem w sezonie zimowym trzeba się wspomagać elementami kojarzonymi ze stylem brytyjskim. A nie dość, że również bardzo go lubię (szczególnie w kwestii okryć wierzchnich i kaszkietów), to trzeba uczciwie przyznać, że do naszego klimatu jest na pewno odpowiedniejszy niż styl włoski. A może da się połączyć jedno z drugim?

Z włoskiego świata w mojej stylizacji jest przede wszystkim marynarka. Co prawda wyprodukowana w Polsce (to model Sunderland z kolekcji Lancerto & Mr. Vintage, u mnie wersja prototypowa więc z inną brustaszą), ale z włoskiej tkaniny i o typowo włoskiej konstrukcji, czyli bez wypełnienia ramion i sztywnych wkładów piersiowych. Bardzo polubiłem jej neutralny kolor, bo pasuje mi praktycznie do wszystkiego. Polecam też wpis w którym pokazywałem ten model w kilku stylizacjach. Włoski akcent to także koszula z lekkiej flaneli, którą w ostatnich sezonach tak chętnie eksploatują włoskie marki, a także kaszmirowy knit (również Made in Italy). Kojarzy mi się on z takimi markami jak Loro Piana i Brunello Cucinelli, których akcesoria są bardzo proste i nieformalne, a jednocześnie klasowe, głównie ze względu na użycie szlachetnego surowca jakim jest kaszmir. Uwielbiam ten krawat.
A z brytyjskiego świata jest przede wszystkim kurtka. To jeden z moich ulubionych zakupów minionego roku, a udało mi się ją upolować na Allegro za jedną czwartą ceny sklepowej. Od kilku lat przymierzałem się do zakupu jakiejś kurtki Barbour International no i w końcu trafił się fajny egzemplarz. Kurtki z linii International bardzo mocno odwołują się do cywilnych korzeni marki Barbour (wcześniej dużo produkowali dla wojska i branż technicznych), a dokładniej woskowanych kurtek motocyklowych, które ta rodzinna firma zaczęła produkować w roku 1936. Był to słynny model International, który na wiele lat zdobył serca motocyklistów (nosił ją m.in. Steve McQeen), a później stał się stał się zaczątkiem samodzielnej submarki, czyli Barbour International.
Model International ma już ponad 80 lat i nadal jest dostępny w ofercie Barbour, natomiast moja kurtka jest cywilną interpretacją tego historycznego wzorca. Charakterystyczne cechy kurtki motocyklowej Barboura to m.in. pasek z klamrą, który obecnie pełni funkcję ozdobną, ale kiedyś chronił motocyklistów przed podwiewaniem pleców i torsu podczas jazdy. Drugi charakterystyczny element to duże naszywane kieszenie, które musiały pomieścić przeróżne akcesoria motocyklistów (mapa, dokumenty, lornetka, gogle, rękawice). W mojej kurtce tego nie ma, ale oryginalnie lewa górna kieszeń była naszywana po skosie by ułatwić sięganie do niej nawet podczas jazdy. Standardowym detalem kieszeni była również nietypowa konstrukcja patki z nadmiarem materiału, który chronił wnętrze kieszeni przed dostaniem się tam wody podczas jazdy na deszczu.
Jeden z czytelników zwrócił uwagę na moim Instagramie, że naszywka z logotypem jest przy tej kurtce za duża i mało estetyczna, ale to także detal odwołujący się do motocyklowej przeszłości tego modelu, bowiem podczas zawodów sportowych często przyozdabiano górne kieszenie różnymi naszywkami i emblematami.
Pozostałe elementy o praktycznym zastosowaniu z punktu widzenia motocyklisty to m.in. kołnierz stójkowy z paskiem pozwalającym na bardzo ścisłe zapięcie kurtki w tym miejscu, rękawy szyte po łuku idealne do pozycji siedzącej z wyciągniętymi rękami, a także ciasne zapięcie przy mankietach chroniące przed wiatrem. Oczywiście oryginalne kurtki motocyklowe były szyte z bawełny woskowanej i one są w stałej ofercie Barbour International, natomiast mój model uszyty jest z lekkiej tkaniny z której szyje się kurtki pikowane – one z kolei są znakiem rozpoznawczym klasycznej linii marki Barbour. Ale podoba mi się taka cywilna wersja, bo jest dużo lżejsza niż kurtki woskowane i pewnie dlatego prawie całą jesień w niej przechodziłem.
Brytyjski akcent to także dół sylwetki, czyli dość masywne brogsy z groszkowanej skóry. To detal bardzo mocno kojarzący się ze stylem brytyjskim. No i kaszkiet, co prawda tym razem nie tweedowy, ale sam fason również częściej można zobaczyć w Anglii niż we Włoszech.

Autorem zdjęć jest Dominika Kuroś
Kurtka – Barbour International
Marynarka – Lancerto & Mr. Vintage
Koszula – Lancerto & Mr. Vintage
Krawat – Black
Szalik – Black
Poszetka – Poszetka.com
Kaszkiet – Poszetka.com
Dżinsy – Edwin
Buty – Crownhill Shoes

Również sprawiłem sobie kurtkę Barbour z serii International, ale w wersji z pikowaniem. Miała być w kolorze granatowym a jest to wg mnie petrol. W związku z tym mam do Ciebie Michał pytanie w jakim kolorze skompletować spodnie i buty?
To dość uniwersalny kolor, więc wiele kolorów będzie pasować: granat, szary, beż, brąz, ciemna zieleń, pomarańcz.
Buty brązowe, czarne, granatowe.
Dobry wieczór Panie Michale. W sobotę nabyłem marynarkę Cardiff, Newport oraz flanelową koszulę z poprzedniej kolekcji (denim look w delikatną jodełkę) i jestem bardzo zadowolony! Fajnie na swój sposób wziąć udział w Pana projekcie.
Ma Pan w planach zrobienie jakiejś sesji z marynarką Cardiff w roli głównej?
Ps. Ta zwykła szara flanela jest na tyle świetna, że stanowiła poważną konkurencję dla tych marynarek, na które jednak się zdecydowałem.
Niech się dobrze noszą.
Sesja z marynarką Cardiff jest w planach.
Faktycznie ta naszywka troszkę za duża.
spodnie na niektórych ujęciach jakby ciut zbyt obszerne w okolicach kolan, ale może bezpodstawnie się czepiam bo cała stylizacja jest super :) Wiem Michale, że to niekoniecznie Twój klimat, ale zaryzykuje i zapytam… Jeansowe katany z barankiem: hit czy kit? Pozdrawiam!
Kurtka z barankiem to ponadczasowy klasyk, więc jeśli ci się podoba, to można nosić. W mijającym sezonie jesienno-zimowym wiele marek miało je w ofercie.
Kaszkiet tzw. Peaky Blinders ,mozna spotkac na ulicach w UK,najczesciej wsród młodziezy,starsi nosza klasyczne kaszkiety.
Kurtka Barbour jeszcze nie spotkałem tutaj nikogo kto by nosił do niej marynarke i krawat (przez 14 lat).
Ale interpretacja dowolna wiec ogólnie ciekawie.
Zgadza się. Na pewno nie jest to ubiór typowy, bardziej dla osób świadomych, lubiących eksperymentować ze stylem.
Oprychówa i szalik świetne!
Kaszkiety to przed wojna był strój woźniców, faceci na poziomie nosili kapelusze i cylindry.
Dziś natomiast kaszkiet robi jakąś osobliwa karierę jako element stroju półformalnego, a nawet formalnego. O co chodzi?
Wbrew temu co powszechnie mówi się o modzie męskiej (że niby jest konserwatywna i przewidywalna od dziesięcioleci), to jednak w ostatnich dekadach mocno zmienił się męski strój codzienny. Kiedyś garnitury nosiło się jako strój codzienny, obecnie noszą go tylko ci którzy muszą (formalna okazja, wykonywany zawód, firmowy dress code…) lub pasjonaci którzy to lubią (tych jest bardzo mało). Kiedyś buty sportowe były do uprawiania sportu, dzisiaj ma je w ofercie praktycznie każda marka odzieżowa, również te, które kiedyś słynęły z elegancji i konserwatywnych kolekcji (np. Zegna, Boss). Kiedyś nie do pomyślenia było założenie na garnitur kurtki, a nie płaszcza, a… Czytaj więcej »
Przed wojną woźnica nie mógł być „facetem na poziomie”.
Hmm jak to dobrze, że już mamy po wojnie i nikt się nie przejmuje takimi głupotami jak to, jakie nakrycie głowy pasuje do statusu społecznego.
Zaprotestuj czynem. Noś szapoklaki przy każdej nadarzającej okazji. Bądź arystokratą stylu.
Nowe okulary? Bardzo stylowe. Jaki to model i marka?
Tak, to okulary marki Gucci. Model przeciwsłoneczny, kupiłem je kiedyś wykorzystując voucher do pewnego luksusowego sklepu i przeleżały w szufladzie ponad rok. W końcu zaniosłem do optyka i poprosiłem o wstawienie szkieł korekcyjnych. Bardzo mi przypasowały, bo są trochę szersze i z dłuższymi zausznikami (150 mm) niż standardowe oprawy korekcyjne.
Szarość, granat i biel to, cytując Szarmanta, żeliwo męskiej elegancji i trudno się z tym nie zgodzić. Jedno z moich ulubionych połączeń kolorystycznych.
Bardzo udana stylizacja Panie Michale, choć logo jak dla mnie zdecydowanie za duże.
:-) Jestem dziś w podobnej stylizacji. Zamiast kurtki mam wełniany bezrękawnik w kolorze granatowym, a pod marynarką wełniany sweter w kolorze ceglastym. Reszta jakbym z Ciebie zdjął.
Nauka nie idzie w las. Uczę się od najlepszych.
Nosisz stylizację? Ja wolę ubrania :)
Przychodzi facet do lekarza a lekarz mówi: proszę zdjąć stylizację :)
Trudno. Co zrobić.
Kilka osób zwróciło uwagę na „nadwymiarową” naszywkę firmową na kurtce. Ja też. mam zresztą na ten temat mocno mieszane uczucia. Nadmierna nachalność firm w eksponowaniu swojego logo na ubraniu zawsze wywoływała u mnie niechęć, a czasem nawet złość. Owszem, nie mam nic przeciwko dyskretnemu logowaniu ubrania jakimś gustownym znaczkiem firmowym w tradycyjnych miejscach. No, ale niektórzy wytwórcy z tym przesadzają. Taki trend jest od kilkunastu lat nie tylko w ubraniach (choćby loga samochodów na przodzie są już często wielkości słonia. Nie rozumiem jaką przyjemność czerpią z tego ci, którzy z czymś takim obnoszą się z dumą. Przykładów traktowania ubrań przez… Czytaj więcej »
Jeśli komuś to nie przeszkadza to niech chodzi. Ja tam sam w swojej szafie mam kilka kurtek Alpha Industries, na których też jest pełno naszywek z nazwą i uważam, że są bardzo fajne. Mnie ogólnie duże i widoczne loga z reguły nie rażą i niektórym ubraniom potrafią nadać wyrazu.
Mnie bardzo rozbawiały zawsze takie rzeczy: jest sobie biały/czarny t-shirt, prosty, bawełniany, klasyczny ale z wielkim napisem na klatce/plecach 'BALENCIAGA’. A kosztuje ;-) a ludzie to kupują i noszą!
Przepraszam, ale nie na temat. Jak pisał Pan o pielęgnacji brody, ma Pan na sobie