Mokasyny jak druga skóra. Kolekcja butów Lancerto & Mr.Vintage

164 komentarze

Moja współpraca z marką Lancerto trwa już piąty sezon i w tym czasie mieliście już okazję poznać nasze flagowe produkty, czyli marynarki, koszule i garnitury (łącznie to już kilkadziesiąt modeli!). Później pojawiły się poszetki, szale i kardigany, a teraz przyszedł czas na wspólną kolekcję obuwniczą. W roli głównej oczywiście mokasyny, bo to kolekcja typowo letnia.

Mokasyny mają w Polsce swoich zwolenników i przeciwników. Wśród mężczyzn pewnie dzieli się to po połowie. Ja zaliczam się do tych pierwszych i w okresie letnim chodzę w nich niemal codziennie, więc było rzeczą naturalną, że one jako pierwsze pojawią się w naszej kolekcji. Są to trzy modele, z czego dwa w dwóch kolorach. Wyprodukowała je dla nas jedna z najbardziej cenionych hiszpańskich fabryk, która specjalizuje się właśnie w nieformalnych mokasynach. Na co dzień produkują buty dla sporo droższych marek niż Lancerto. Jakość skór, wykończenie i wygoda ich butów zrobiły na nas bardzo dobre wrażenie, dlatego to im powierzyliśmy to zadanie.

Szczególnej uwadze polecam wam model Tomino (to te z dzisiejszej sesji), który jest bardzo bliski jest naszej filozofii ubrań wygodnych jak druga skóra (takie są nasze marynarki). To jedne z najwygodniejszych butów jakie kiedykolwiek miałem, więc jeśli będziecie mieli okazję zmierzyć, to zachęcam i ostrzegam, że nie będziecie chcieli ich zdjąć ze stopy. Tomino fasonem przypominają buty żeglarskie, ale ich forma jest bardziej elegancka, bo cholewka nie ma naszywanej przyszwy, lecz całość jest wycięta z jednego kawałka skóry. Nie ma tu także rzemienia przechodzącego wokół stopy, a sama cholewka jest nieco wyższa i dochodzi do kostki. Pisząc wprost, są bardziej eleganckie i minimalistyczne niż klasyczne boat shoes, więc można je nosić nawet z mniej eleganckimi marynarkami (jak w dzisiejszej sesji). Sporo osób pisało mi, że dostrzega podobieństwo z kultowym modelem Wallbee brytyjskiej marki Clarks i faktycznie forma jest dość dość podobna. Jedni je kochają, inni nienawidzą i przypuszczam, że podobnie będzie z naszym odpowiednikiem :)

Model Tomino wyróżnia ultralekka konstrukcja, która daje wspomniany wcześniej efekt drugiej skóry. Po pierwsze, podeszwa buta jest bardzo elastyczna i ja uwielbiam takie obuwie w okresie letnim. Po drugie, wnętrze buta nie ma żadnych podszewek, pianek, usztywnień (za wyjątkiem pięty). Jest to po prostu lewa strona skóry cholewkowej, która jest bardzo dobrej jakości zamszem. Daje to efekt bardzo plastycznej cholewki, która dopasowuje się do stopy jak druga skóra. Ja od pierwszego założenia nosiłem je na gołą stopę i nie było żadnych otarć, odcisków, które zdarzały mi się nawet w butach żeglarskich. Ten brak podszewek i dodatkowych warstw konstrukcyjnych sprawia, że stopa również lepiej „oddycha”, bo para wodna nie musi przejść przez kilka warstw materiału. Brakowało mi takich butów w szafie i od kilku tygodni noszę je niemal non stop, gdy tylko pogoda na to pozwala. Zdaję sobie sprawę, że ta lekka i plastyczna forma cholewki może sprawiać wrażenie rozchodzonych butów i nie każdemu będzie się to podobać, ale taki ich urok. Jeśli szukasz czegoś o zgrabnej i sztywnej formie, to ten model raczej nie spełni twoich oczekiwań. Tomino dostępne są w dwóch kolorach: jasny brąz który możecie zobaczyć w sesji oraz bardzo ładny odcień stonowanej zieleni.

Drugi model w naszej kolekcji także dostępny jest w dwóch kolorach – Manso. To fason nawiązujący do klasycznych penny loafers, ale w „lżejszej” formie, na cienkiej podeszwie charakterystycznej dla mokasynów z Włoch i Hiszpanii. Na uwagę zasługuje zasługuje kolor ciemnozielony, który pięknie wygląda w wersji zamszowej. Jest też wersja bardziej stonowana – jasny brąz. Model Manso ma dość szczupłe kopyto, ale cholewka fajnie dopasowuje się do stopy i nawet ja, mając dość wysokie podbicie, czuję się w nich komfortowo po 2-3 założeniach.

Naszą kolekcję obuwniczą uzupełniają dwa modele monków: ciemnobrązowe Crawdor z bardzo fajnego zamszu oraz koniakowe ze skóry groszkowanej, które powinny się pojawić w sprzedaży za kilka dni. Jeśli chodzi o monki, to zostały wyprodukowane w Polsce. Kopyto modelu Crawdor sprawia wrażenie dość szczupłego, ale zostało ono dostosowane do polskich stóp, które charakteryzują się dość wysokim podbiciem i w tej chęci stopy obwód kopyta został zwiększony. Wnętrze buta w całości wykończone jest skórą. Model ten nie jest szyty metodą ramową, zatem w mojej opinii jest znacznie wygodniejszy i raczej nie będzie wymagać uciążliwego rozchodzenia. Oczywiście nie jest to tak prestiżowa metoda jak słynny Goodyear, ale napiszę uczciwie – to nie są buty dla fanów tej klasycznej metody. Cała kolekcja dostępna tutaj.

Autorem zdjęć jest Łukasz Jagła
Miejsce sesji: Wydmy Stilo

Marynarka – Lancerto & Mr. Vintage
Koszula – Lancerto & Mr. Vinatage
Spodnie – Brooks Brothers
Okulary – Persol
Poszetka – Poszetka.com
Buty – Lancerto & Mr. Vintage

Podobne wpisy

164
Dodaj komentarz

avatar
37 Comment threads
127 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
63 Comment authors
MICHAŁAnnajanbezziemi@wp.plPawelJan Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
lolo
Gość
lolo

Michale czy jesteś pewien, że te buty miały być w sesji? Chciałbym napisać, że są brzydkie ale to będzie to komplement.

Wiesław
Gość
Wiesław

P. Michale, niech sie pan nie obrazi, ale to cos okropne jest.

Adam
Gość
Adam

Zauważyłem na zdjęciach monków, że jest przeszycie, czy też imitacja częściowego przeszycia. Mógłby Pan napisać coś więcej na temat sposobu łączenia podeszwy z cholewką w monkach?

rumcajs
Gość
rumcajs

Przepraszam, ale zrobił pan sesję z butami nie zakładając ich ani razu na stopy – ciężko ocenić tak „noszone” buty.

Andrzej
Gość
Andrzej

W punkt. Kolejna sesja z cyklu: 14 takich samych zdjęć.

Andrzej
Gość
Andrzej

Człowiek przez wydmy idzie! Gdyby miał buty ubrane, to byś ich nie zauważył Rumcajsie. Następnie, zebrani tu Krytykanci dopiero wrzask by podnieśli, jakie to brudne od piasku, że rzeczywiście lepiej do Lidla, Biedronki, Aldi itp ccc po buty, bo nie ma różnicy i też będą brudne.

David
Gość
David

Miałem zamszowe buty „żeglarskie” z Lidla, też wygodne, miękkie… Tyle, że kosztowały niecałą stówę i wg mnie trochę lepiej wyglądały – nie były takie „rozczłapane”…

Jacek K.
Gość
Jacek K.

Miałem.kiedys mokasyny zamszowe z Daichmana ,no niestety nie do zaniechania- kilka sezonów służyły Fakt wychaczylem je za 50 dych po przecenie ,Bylo to kilka lat temu prawdemowiac

Paweł
Gość
Paweł

Panie Michale, monki są szyte metodą Blake, czy są klejone?

Nam Nam
Gość
Nam Nam

To ja z tzw. konstruktywną krytyką. Blog czytam od lat, wiele mu zawdzięczam, to na wstepie. Co jest nie tak z butami moim zdaniem: 1. Zdjęcia butów na stronie. Perspektywa sprawia, że wyglądają jakby miały nieproporcjonalnie długie i szerokie nosy. Może to kwestia światła, ale wyglądają też tanio. 2. Kolor i struktura gumy podeszw. Gładkie i jasnobrązowe wyglądają niekorzystnie, a wiemy z lektury, że nie należy iść na kompromisy przy większych wydatkach. 3. Cena. Niestety, ale 600 zł to wysoko za obuwie marki, dla której to pierwsze próby w tym obszarze. Blog nauczył kilku rzeczy: buty marek modowych są zazwyczaj… Czytaj więcej »

Tomek
Gość
Tomek

Sądziłem, że te buty to jakiś wyrafinowany trolling :) Staram się dopatrzeć mocnych stron ale one ewidentnie „się nie układają”.

Filip
Gość
Filip

Dobry wieczór Panie Michale. Chciałbym zadać pytanie, które mnie nurtuje od jakiegoś czasu, ale nie jest w tematyce dzisiejszego wpisu. Chodzi o to, że mam dwie koszule button down z Pana jesiennej kolekcji i w żadnej z nich nie powstaje roll wyłogów kołnierzyka kiedy noszę je z krawatem. Chodzi o ten taki pożądany kształt „S”. Jest to dla mnie dość ciekawe, bo w niektórych wpisach też u Pana nie jest widoczny ten efekt, a w nowszych wpisach już jakoś ten kołnierz się roluje. Pana wpisy z koszulami Lancerto bez efektu na wyłogach: https://mrvintage.pl/2017/11/8-stylowych-idei-za-ktore-mozna-kochac-wlochow.html?age-verified=6157bb6b51 https://mrvintage.pl/2017/12/marynarka-tweedowa-na-trzy-sposoby.html Wpisy z koszulami Lancerto i widocznym… Czytaj więcej »

gaq
Gość
gaq

Siedzę właśnie przed komputerem w zamszowych monkach Crawdor. Staram się je trochę rozchodzić po domu zanim wyjdę w nich na ulicę.
Primo: rozmiarówka Lancerto w kwestii butów jest zawyżona. Trzeba brać rozmiar mniejszy niż zazwyczaj.
Secondo: buty niby dopasowane do słowiańskiej stopy, ale ocierają w mały palec u stóp u mnie jak niemal każde inne :(.
Terzo: miękka cholewka i wygląd na plus.

Adam
Gość
Adam

Też jestem ciekaw opinii podczas użytkowania

Wojciech
Gość
Wojciech

Przymierzałem Crawdory w salonie i one naprawdę są duże. Rozmiar 43 który zwykle wybieram był za długi, a co gorsza było sporo luzu w śródstopiu. A nie mam wąskiej stopy. Na plus, mimo rozmiarów ubrane wyglądają zgrabnie :)

Rafał
Gość
Rafał

Panie Michale, strasznie podobają mi się te spodnie z zakładkami, muszę sobie sprawić podobne ?.

Jan
Gość
Jan

Panie te nogi z piasku potem do butów wkładasz? Czy wycierasz w marynarkę, która i tak się brudzi na ziemi :P

Filip
Gość
Filip

Tak czytam te komentarze i jestem nieco zaskoczony. Rozumiem, że buty mogą się komuś nie podobać, ale prawdę mówiąc nikt nawet nie poświęcił chwili, żeby opisać co jest w nich aż tak paskudne – przepraszam, ale wypowiedzi typu „brzydkie, bo brzydkie” albo „stopy to Pan w marynarkę wyciera z piachu?” nie są raczej pomocne, a jedynie uszczypliwe. Fajnie jakby każdy napisał co jest niby nie tak. Mogłoby to pomóc może w kolejnych kolekcjach, a tak to dupa. Dodam jeszcze, że sam wolałbym dorzucić 100zł i kupić Berwicki (większość osób tak to widzi), ale pamiętajmy, że niektórzy szukają może akurat innych… Czytaj więcej »

Jan
Gość
Jan

Mam nadzieję, że autora te uwagi nie uraziły. W końcu to on się na tym zna.

Wiesław
Gość
Wiesław

Hmm, nie dupa tylko po prostu te buty są brzydkie i drogie. To kwestia gustu, nic więcej, niektórym się podoba Pani prezydent Chorwacji, a niektórym Pan prezydent Rosji. Z tej stylizacji nr to okulary i koszula. Na okulary mam chrapkę. Potem spodnie i marynarka. Przymierzałem ją, szczerze nic rewelacyjnego, ale powiedzmy do zaakceptowania, pomimo że dość droga, ale kto bogatemu zabroni. Natomiast w pracy wielu oglądało tę stylizację i wnioski jedne i takie same. Niestety, ale w opinii wielu po prostu te buty się nie bronią.

Marek
Gość
Marek

Dzień dobry
Widziałem Pana nową kolekcję – jak zawsze super tylko niestety rozmiary koszul tylko do 44… Szkoda :( potrzebuje rozmiar jak w Vistuli slim 188-194/45

GS
Gość
GS

Nie rozumiem zarzutów o nie trzymanie fasonu w stosunku do butów uszytych na miękko które nawet na stopę nie zostały założone.

Mi się nawet te buty podobają. Gdyby nie kosztowały 600zl to bym rozważył ich kupno. Ale cena wydaje mi się mocno zawyżona.

Mikołaj
Gość
Mikołaj

W rzeczy samej. Dobrze ujęte.

Jan
Gość
Jan

Co sądzisz o tym, że za kilka dni w e-sklepie Lidla będą torebki Michaela Korsa?

Mikołaj
Gość
Mikołaj

Jestem pod ogromnym wrażeniem. Jak bozi nozi!

Mariusz
Gość
Mariusz

Dyskonty stają się kolejnym kanałem dystrybucji. Ja widziałem w Aldi w Niemczech produkty Hugo Boss i Bugatti.

Zibi
Gość
Zibi

Wooow szok i niedowierzanie. Szczególnie z ceną 600 zł. Widziałem pewnie z kilkanaście ich torebek w Tkmaxxie za ok. 300 zł.

Hugo
Gość
Hugo

Właściwie to obecnie większość wyrobów tzw. znanych marek nadaje się do Lidla. Są marnej jakości, coraz bardziej pospolite i w końcu coraz więcej ludzi dostrzega, że „król jest nagi”. Niedługo będą tam torebki Louis Vuitton. Ich obciachowy, nachalny monogram idealnie pasuje do Lidla między kartoflami.

Sebastian
Gość
Sebastian

Myślę, że narzekający na buty z tej kolekcji że brzydkie itd. najlepiej zrobiliby zamawiając je. Wtedy można obejrzeć na żywo, przymierzyć. Jak się nie spodobają, można przecież zglosic zwrot do 14dni. Ohladalem je w sklepie. Sa całkiem w porzadku. Typowo casualowe, swobodne.monki moha byc do bardziej eleganckich ubrań. Mam dwie pary Berwickow (monki). Lubię te firmę, ale to nie są elastyczne i zbyt wygodne buty. W lecie stopa grzeje się. Na wczesną wiosnę czy całą jesień ok.

Szymon
Gość
Szymon

Patrzę na Manso w obu kolorach na stronie Lancerto i jakoś mój mózg nie jest w stanie połączyć stylistyki tych butów z stylem jaki prezentujesz na blogu, a śledzę bloga od kilku lat. Jak dla mnie to te buty nadają się co najwyżej na party typu „w remizie u cygana” (sorry za niezbyt eleganckie określenie ale nie jestem w stanie tego lepiej ująć), a to głównie z powodu tego złotego (?) szwu z przodu oraz butelkowego zielonego który mi jakoś nie pasuje do butów zamszowych. Proporcje butów też są chyba jakieś nietypowe jak na penny loafers. Mam nieodparte wrażenie, że… Czytaj więcej »

adam
Gość
adam
Szymon
Gość
Szymon

Adam, te Loake’i to jednak jest „nieco” inny odcień zieleni.

releasethekraken
Gość
releasethekraken

Tylko takie spostrzeżenie. Buty chwalone pod niebiosa za to jak wygodnie leżą na stopie a nie ma zdjęcia na stopie. Hmm.

Hugo
Gość
Hugo

Wygląd rzecz gustu. Ja osobiście nie jestem wielbicielem butów żeglarskich i a’la żeglarskich. Po prostu nie leżą w obszarze mojego poczucia estetyki. Dodatkowe te opisywane tutaj przypominają mi buty dla – przepraszam – lekkiego abnegata. Coś tam wziął co było pod ręką, aby tylko mieć coś na stopach. Ale choć wygląd mnie nie porywa być może mógłbym nosić te buty nie patrząc na nie zbyt często jeśli są tak arcywygodne (to w końcu też zaleta). Lecz jeśli ten wygląd babcino-kapciowaty mógłbym przetrawić, to zaporowej kwoty, na którą je wyceniono na pewno nie przełknę. 600 zł za to jest wg mnie… Czytaj więcej »

janbezziemi@wp.pl
Gość
janbezziemi@wp.pl

Te buty są straszne, cała kolekcja.
Marynarki też są ogromnym rozczarowaniem – ich długość to porażka, pstrokacizna dla naprawdę nierozumiejących elegancji ani smart casualu. Rozumiem, że to sposób na pieniądze, ale nie tego żeśmy oczekiwali.

Ultra
Gość
Ultra

Rozbawił mnie Pan nieco tą stylizacją, bywałem wielokrotnie na wydmach nad Bałtykiem ale w białej koszuli i marynarce ani razu, wszystko przede mną zatem:).

Co do butów z Lidla, litości? Jeśli ktoś uznaje za stosowne paradować w supermarketowych modelach, to dalsza dyskusja traci sens.

Buty z marketu, koszule z poliestru, chińskie telefony, itp. cos chyba niedobrego dzieje się z polskimi zwyczajami zakupowymi.

Hugo
Gość
Hugo

Chodzi o jakość, a nie o pochodzenie i miejsce zakupu. Nie widzę nic złego w kupieniu czegoś w masowym sklepie jeśli to coś jest dobrej jakości i może się podobać. Przyznaję, że supermarket spożywczy raczej nie jest miejscem, gdzie coś takiego się znajdzie, ale są różne upodobania. Swoją drogą ciekawe w czym ty „stosownie paradujesz”? Może przyklejasz na każdej rzeczy na sobie karteczki z napisem „kupione w…”? 100% tzw. marek premium ceni swoje wyroby znacznie, znacznie wyżej niż ich wartość rzeczywista i szukają jeleni, którzy to kupią. Co więcej, jakość tych wyrobów jest mocno przeciętna. A na marginesie prawie wszystko… Czytaj więcej »

Plusquamperfectum
Gość
Plusquamperfectum

A może po prostu dla kogoś buty z Lidla czy chiński telefon są barierą cenową nie do obejścia? Czy trzeba być od razu tak ograniczonym, żeby od razu wydawać tak kategoryczne sądy???

Ultra
Gość
Ultra

Jasne sprawa, zasobność portfela mocno ogranicza wybór, sam pamiętam chude licealne i studenckie lata, wiem jak wygląda zarzadzanie szczupłym budżetem i nie o to mi chodziło.

Chodzi mi o to, ze np. ktoś ma wybór polskiego towaru, stać go na to, a mimo to kupuje chiński.

Dotyczy to nie tylko ubrań. Dajmy na to ktoś kupuje telefon za 3 tys. chińskiej firmy. Sorry, w tym pułapie cenowym naprawdę można kupić urządzenie z firmy, która nie ma rodowodu w kraju, gdzie nie ma wolności i gdzie przestrzeganie prawa własności przemysłowej jest powiedzmy sobie iluzoryczne.
http://archiwum.rp.pl/artykul/1402787-Przyjecie-Chin-do-WTO-bylo-bledem.html

Hugo
Gość
Hugo

Nie jest to wprawdzie miejsce do dyskusji na ten temat, ale obecnie nie ma wyrobu, który w sobie nie ma jakiegoś wkładu z Chin lub innego państwa azjatyckiego. To, że coś opuściło jako całość jakąś wytwórnię, dajmy na to w Polsce, nie znaczy, że nie ma w sobie elementu obcego. Obecnie jest to niemożliwe, a jeśli chodzi o elektronikę w szczególności. Tak było kiedyś i skończyło się mniej więcej w latach 80. XX wieku, kiedy jeszcze istniał przemysł narodowy. Teraz jest tylko międzynarodowy. Kwestia zamożności kupujacego to jedno. A drugie to kwestia „dojenia” zamożniejszego kupującego przez ceny z sufitu. O… Czytaj więcej »

Ultra
Gość
Ultra

Nie ma sensu wsadzać producentów azjatyckich do jednego worka.

Nie mam nic przeciwko firmom z Korei Płd. czy Japonii. Ale ChRL to inna para kaloszy i warto to wiedzieć, bo historia lubi się powtarzać. Mnie interesuje świadomy wybór konsumencki a nie radocha że zaoszczędziłem parę złotych na zakupie, bo powstaje pytanie jakim finalnym, ostatecznym kosztem są realizowane tego typu oszczędności..

Hugo
Gość
Hugo

Jesteś jednak przepojony jakąś propagandą. Po pierwsze ChRL jest bardziej skomplikowana i oprócz uciśnionego Tybetu, tajemniczych obozów pracy są jeszcze takie rejony jak choćby np. Szanghaj, gdzie bogactwo aż kipi. A po drugie to nie kupujący oszczędza parę złotych tylko pazerna firma, szczycąca się ekskluzywną marką. Bo to ona chce wyprodukować coś jak najtaniej, a i tak sprzedaje to coś w cenie astronomicznej, bo jest znaną marką. A wyzysk jest wszędzie. W Polsce też. Mój przekaz jest wyraźny: firmy, zwłaszcza te znane mają ceny paskarskie i gdyby zmniejszyły swoją zachłanność to i wyzysk byłby mniejszy.

Ultra
Gość
Ultra

Sorry, nie kupuje tego, ze agresywny reżim komunistyczny to jest gospodarka taka jak inne. U nas ludzie maja coraz częściej pamięć złotej rybki. Sam staram się omijać szerokim łukiem wszystko, co pochodzi z ChRL co rzecz jasna nie zawsze jest możliwe z uwagi na globalne łańcuchy dostaw o role tzw. komponentów. Ale często się udaje. Co do tych ekskluzywnych marek, to mam je w nosie. Wystarcza mi, jeśli chodzi o odzież i obuwie, to co porządnie zrobione i pochodzi z Polski. U nas w ogóle cos takiego jak patriotyzm ekonomiczny dopiero raczkuje. Mieszkałem jakiś czas temu w Szwajcarii, zamożny kraj,… Czytaj więcej »

Hugo
Gość
Hugo

Ty swoje, a ja swoje. Nie wdawajmy się w dyskusje polityczne, bo reżim taki, czy inny nie ma nic wspólnego z zyskiem (a raczej chciwością) znanych marek odzieżowych (o takich tu piszemy). Błędne jest twoje mniemanie, że u nas każdy chce coś zaoszczędzić, czytaj jest kutwą i sknerą, a w domyśle biedakiem. Nie. Taki przytoczony przez ciebie Szwajcar jest na pewno większym chytrusem niż Polak, mimo, że jest bogatszy. Ale nie oto chodzi. Sedno tkwi w tym, że marki ubraniowe zlecając produkcję w Chinach, Indiach, Wietnamie itp. kierują się wyłącznie własnym interesem, a nie interesem klientów, którzy mieliby kupić ich… Czytaj więcej »

Majk
Gość
Majk

Witam Panie Michale- z tej strony stały – aczkolwiek anonimowy do tej pory czytelnik. Jeśli chodzi o buty – wygląd to kwestia gustu natomiast w moim przypadku – kiedy sporo chodzę i raczej kupuję model obuwia na kilka lat nie nadają się. Po latach prób i błędów dochodzę do wniosku, że dla mnie buty powinny mieć troszkę podeszwy a klasyczne mokasyny na symbolicznej – zaraz będą poprzecierane przy noskach i w okolicach pięt – szczególnie przy intensywnej jeździe samochodem.
Ma może ktoś jakiś sensowny kontakt do sklepu PATINE ? Dostępność rozmiarówki bardzo mizerna – infolinia milczy jak zaczarowana, może ktoś poratuje:)?

tam
Gość
tam

Chyba niezbyt wygodne, skoro w całej sesji ani razu nie występują na nogach. Jeżeli to miał być artefakt do ręki, to jednak lepiej było wziąć torbę albo parasol :)

Tomek
Gość
Tomek

Faktycznie Michale buty wizualnie nie wyglądają na ładne, druga sprawa to ceny zdecydowanie za wysokie. Porównując z Ryłko https://www.rylko.com/pl/produkt/IDNB01_XR8,152691,28,Brazowe_polbuty_z_ozdobna_sznurowka_z_boku.html

ŁukaszT
Gość
ŁukaszT

W nagłówku witryny w Pana nazwisku brakuje „ogonka” – jest Kedziora.
Pozdrawiam

Velahrn
Gość
Velahrn

To ja mam dwa pytania:

1. Czy można przymierzyć te buty stacjonarnie e Warszawie?
2. Czy w outlecie Lancerto są jakieś rzeczy sygnowane Mr Vintage & Lancerto ?

Filip
Gość
Filip

Panie Michale czy poleca pan jeansy 501 Levisa? Są to spodnie dobrej jakości? Jak wypadają przy Edwinach?

Hugo
Gość
Hugo

Było trochę narzekań, moich też (na cenę), ale dzisiaj miałem okazję zobaczyć te buty na żywo i przymierzyć. Parę moich spostrzeżeń. Wygląd mnie nie zachwycił, ale to być może dlatego, że w oógle ten typ obuwia nie skupia mojej uwagi. Trochę przypominał mi buty dla takiego lekkiego – bardzo przepraszam – flejtuszka, troszkę okularnika pseudofilozofa (celowo pseudo, bo to taki typ lenia,który nie potrafi zawiązać sznurowadeł) . Ale to moje zdanie. Ze szkoły (dawno to było) kojarzą mi się z takim wymiętym, zaspanym kujonkiem, któremu babcia mówi w co ma się ubrać. Nijakie. Same w sobie są miękkie, nawet mięciutkie,… Czytaj więcej »

Jacek K.
Gość
Jacek K.

W zupełności się zgadzam ,kolory nijakie,a cena zabójcza ,Natomiast mam kilka par tanich mokasyniw sprawdzają się nieźle ,nosze je juz ktorys sezon z kolei ,bez zastrzeżeń cena nie wyższa niż 200 zł.Mozna …,ps Przy dzisiejszym dostępie do różnych aukcji ,promocji i wieloroznorodnosci marek jest w czym wybierać na rynku od klasycznych mokasynów i twardym obcasem -bardziej formalnych do tych typowych podgumowanych

Skafander
Gość
Skafander

Wszyscy narzekający na fason butów – mówie Wam, nie znacie się. To najlepsze możliwe obuwie. Nie szkodzi, że kapciowate, nie szkodzi, że okropne – są najlepsze. Po prostu – jak prezentuje Michał – są najlepsze do noszenia w rękach… :P

Michał
Gość
Michał

Panie Michale, buty zbierają mieszane recenzje (delikatnie mówiąc). Ale za to właśnie testuję marynarkę z pierwszej Pana kolekcji z Lancerto – w Rzymie. Praktycznie nikt nie nosi tu tak fajnych marynarek :-)

Bonawentura
Gość
Bonawentura

Estetycznie z tymi butami nie ma problemu. Nie powalają, ale mieszczą się w standardzie. Jeśli komuś nie pasuje stylistyka butów żeglarskich, mokasynów, loafersów itp., to oczywiście rzecz gustu. Ale jechanie po tych butach, że są „kapciowate”, „jak psu z gardła” itp. jest po prostu niepoważne. Z wyjątkiem monków to są tak naprawdę buty kompletnie nieformalne, wręcz „sportowe”, bo przecież w istocie żeglarstwo jest właśnie sportem, więc przykładanie tutaj standardów oceny obuwia formalnego nie ma racji bytu. Kolorystyka jest OK, nawet ciekawa. Butelkowy zamsz pasuje do nieformalnych butów i fajnie tutaj gra. Tym bardziej, że trudno trafić akurat ten kolor u… Czytaj więcej »

Marcin
Gość
Marcin

Czytam, czytam i czytam. Z drogie, za brzydkie, zły kolor, zły fason, za dużo firma zarabia, za mały wybór kolorów, itd…. Po prostu opinie „prawdziwych Polaków”(bez urazy), którzy narzekają na WSZYSTKO!!!!!! Nie rozumiem czemu Michał tak się tłumaczy z każdego szczegółu i stara się każdemu sprostać. Po prostu się nie da i tyle. Przecież firma może wyprodukować buty i umieścić na nich cenę jaką chce i albo się sprzedadzą albo nie. Nie trzeba się nikomu z tego tłumaczyć. Mnie też się nie podobają(nie widziałem na żywo) i uważam, że są za drogie i na tym należy zakończyć dyskusję. Przecież nikt… Czytaj więcej »

krycha
Gość
krycha

Ale wiesz na czym polegają fora internetowe, a w szczególności sekcje KOMENTARZY, prawda?

paero123
Gość
paero123

„jeżeli komuś nie podoba się Blog Michała to proponuję go po prostu nie czytać.” – robisz Michalowi niedźwiedzią przysługę takimi radami dla jego czytelników. Liczba tzw.wejść, statystyki odwiedzin itp. mają istotne znaczenie dla autora

Wiesław
Gość
Wiesław

Kto mówi ,że się nie podoba? Blog najlepszy tego typu, ale buty paskudne. Co ma jedno do drugiego?

Klaus
Gość
Klaus

Żadna fala krytyki się nie wylała jak widzisz. Niektórzy po prostu mają swoje zdanie. W odróżnieniu od ciebie nie powielają jakichś wyświechtanych, wydumanych, osądów o „prawdziwych Polakach”, co w tym wypadku ma tyle do rzeczy co „piernik do wiatraka” (sprawdź najpierw co to znaczy, bo jestem pewien, że nie wiesz jaka jest etymologia tego wyrażenia). Zresztą większość nie dorasta zapewne do pięt takiemu światowemu człowiekowi jak ty.

VanOrton
Gość
VanOrton

Sorki nie jestem hejterem, nie krytykuję wszystkiego zawsze i wszędzie ale te buty są wizualnie okropne, do tego ta podeszwa, całość wygląda jak tanie buty z Tesco. Cena z kosmosu…
Nie trzeba tłumaczyć dlaczego są brzydkie, tak jak każdy od razu pozna ładną dziewczynę od tej „mniej”.

Jan
Gość
Jan

Czy podpowie mi ktoś jakie koszule i gdzie kupić nadające się do noszenia na spodnie? Czyli takie nie za długie. Mam taki problem, że jestem za chudy i koszule pomimo, że mi się podobają to źle na mnie wyglądają (w spodniach) i wizyta u krawca mnie nie uszczęśliwi bo będę wyglądać jak deska, ale dziś zainspirował mnie mój kierownik, który założył na podkoszulek ładną koszulę (wypuszczoną na spodnie) i świetnie to wyglądało. Tylko gdzie takie nabyć jak wszędzie mają bardzo długie.

Worker
Gość
Worker

Koszule do garniaków na ogół są długie, żeby nie wychodziły ze spodni. Sprawdź ile cm długości będzie ci pasować i sprawdzaj rozmiarówki. Ja polecam Carhartt wip, większość ich koszul jest projektowana do noszenia na spodnie a jakość jest bdb. Ceny dość wysokie ale są dobre przeceny, trzeba poszukać.

Jan
Gość
Jan

Dzięki, możecie mi polecać nawet drogie, ja szukałem czegoś dobrej jakości np. Ralph Lauren, ale one raczej nie są do noszenia na spodnie, a szkoda bo są ładne i dużo takich ‚codziennych’.

Pawel
Gość
Pawel

Canali, Kilgour , Lanvin , Etro,Yoji Yamamoto z tego cos wisi w szafie mozna zalozyc na spodnie.Jeszcze moze Hugo Boss ,zalezy od modelu.Ralph Lauren madras rowniez mozna nosic na spodnie ..

Łukasz
Gość
Łukasz

Jak zobaczyłem te buty to pomyślałem że jakaś pomyłka… Ale widze,iż wielu osobom się nie podobają. Buty paskudne. Kapcie dla babci

Pawel
Gość
Pawel

Z innej „beczki” : jakas opinia o marce Messori?Ktos mial doswiadczenie?

Anna
Gość
Anna

Przeczytałam z uwagą artykuł, obejrzałam zdjęcia ( zachwyciłam się lekkością połączenia marynarki, koszuli i butów), weszłam na stronę sklepu i znów zachwyt nad lekkością męskich butów, zwłaszcza Manso mają dla mnie bardzo interesujący wygląd. Pomyślałam ” w końcu” Polacy zaczną chodzić w lekkich, letnich butach. Po czym wzięłam się za lekturę komentarzy i jakie było moje zaskoczenie, że jest tyle negatywnych, że „brzydkie”, że „kapciowate” i zaczęłam się zastanawiać, o co tyle hałasu- może wynika to z przekonania, że buty należy mieć „wyglancowane”, bo inaczej to nie buty? Że sztywne jak oficerki u ułanów? Że elegancki pan, to nie w… Czytaj więcej »

MICHAŁ
Gość
MICHAŁ

Straszne te buty.Pasek też nie za ciekawy. Jak można do zamszowego obuwia założyć gładki pasek ? Poza tym marynarka leży fatalnie . Ok są okulary ale Persol to klasa sama w sobie.