Czy brak poszetki to błąd?

64 komentarze

Przy okazji subiektywnego podsumowania ostatnich dziesięciu lat w rodzimej modzie męskiej, napisałem, że w tym okresie poszetka stała się dodatkiem numer jeden eleganckiego faceta i ten fakt raczej nie podlega dyskusji. Jeszcze osiem lat temu nosiło je niemal wyłącznie wąskie grono pasjonatów klasycznej elegancji, a dzisiaj noszą je prawie wszyscy, bez względu na wiek czy zainteresowania. Oczywiście mam na myśli tych, którzy mają na sobie garnitur lub marynarkę. Poszetka stała się niemal tak obowiązkowym dodatkiem całego stroju, jak skarpety. Obecnie trudno sobie bez niej wyobrazić marynarkę, ale w mailach dość często pytacie czy poszetka zawsze jest dodatkiem obowiązkowym, a jej brak, to błąd dużego kalibru? Moim zdaniem nie, a odwołałbym się tutaj do trzech argumentów.

 

 

Po pierwsze, jeśli poszetka jest dodatkiem który po prostu ci się nie podoba (a często dostaję takie pytania „nie podobają mi się poszetki, ale wszyscy wokół je noszą, czy ja też muszę?”), to absolutnie nie zmuszaj się do noszenia jej. Nie ma nic gorszego niż noszenie czegoś na siłę. Poszetka to nie zupa pomidorowa i nie każdy musi ją lubić. Brak poszetki nie jest błędem.

Po drugie, jeśli nie masz poszetki, która będzie pasować do danej stylizacji, a nawet może ją „popsuć”, to też sobie odpuść. Tak właśnie było w przypadku zestawu z dzisiejszej sesji. Jakoś nie mogłem znaleźć w szufladzie nic, co pasowałoby do tej stylizacji, aż w końcu stanąłem przed lustrem i doszedłem do wniosku, że akurat w tym przypadku pusta brustasza nie wygląda źle. A na pewno wygląda lepiej, niż gdyby tam miała być poszetka niekompatybilna z resztą stroju, a założona tylko dlatego, że tak wypada. Nic bardziej mylnego – jeśli poszetka nie będzie tą słynną kropką na „i” całego zestawu, to nic na siłę. Przy omawianej stylizacji warto też zwrócić uwagę, że wszystkie elementy mają matową i włochatą fakturę (flanelowa marynarka i spodnie, zamszowe buty i wełniany golf zamiast koszuli). Klasyczna jedwabna poszetka przełamałaby te casualowe struktury, co moim zdaniem wyglądałoby średnio, nawet jeśli kolorystyka byłaby dobrana poprawnie. Sprawę załatwiłaby tu poszetka wełniana, ale akurat nie miałem takiej w pasującym kolorze.

Jest jeszcze trzeci argument, który dotyczy osób ceniących sobie minimalizm pozbawiony szeroko rozumianych stylistycznych „fajerwerków” (nadmiar faktur, kolorów, wzorów). Poszetka jest dość wyrazistym dodatkiem, który w takiej koncepcji nie zawsze się odnajduje. Oczywiście można znaleźć stonowane egzemplarze i nauczyć się je bardzo minimalistycznie eksponować w brustaszy, ale i tak będzie to dość ozdobny dodatek – w końcu taka jest jego rola. Jeśli zatem twoja koncepcja ubioru daleka jest od takich strojnych form, to też lepiej sobie odpuścić poszetkę. Nie będzie to błędem. To samo może dotyczyć sytuacji w których wskazane będzie zachowanie stylistycznego umiaru. Mam na myśli na przykład pogrzeb czy rozmowy kwalifikacyjne w branżach słynących z bardzo konserwatywnego stroju. Wówczas poszetka może niepotrzebnie odciągać uwagę od tego co najważniejsze na takich spotkaniach, czyli twoich kompetencji, wiedzy i profesjonalnego wizerunku. W takim przypadku również nie będzie to błędem.

A jak to wygląda u was, brustasza zawsze z poszetką, czy niekoniecznie?

 

Autorem zdjęć jest Dominika Kuroś

Płaszcz – Tagliatore
Marynarka – Lancerto & Mr.Vintage
Golf – Zack Roman
Spodnie – Cafardini
Szalik i czapka – Black
Buty – Patine

Podobne wpisy

64
Dodaj komentarz

avatar
24 Comment threads
40 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
37 Comment authors
KrzysztofMr. VintagePelsonAndrzejPawel Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Edek z krainy poszetek
Gość
Edek z krainy poszetek

Panie Michale to pan pokazał mi kilka lat temu że brustasza z poszetką to pozycja obowiązkowa, więc zawsze jest i będę nieugięty w tym temacie. Pozdrawiam

Dominik
Gość
Dominik

Jakie wrażenia z nowych sztybletów, Panie Michale? Ja wprawdzie Inę w F odrzuciłem, ale Vistula w G bardzo mi podeszła.

erick
Gość
erick

czy życie wg własnych zasad i w zgodzie z sobą to błąd

Grzegorz
Gość
Grzegorz

Ten płaszcz jest po prostu piękny. Widział może Pan coś bardzo podobnego w aktualnych kolekcjach? Nie chodzi mi o jakikolwiek płaszcz camelowy, bo taki mam, ale o płaszcz w takim kroju i kolorze wielbłądzim. Ile ja bym dał, żeby wypuscił Pan taki płaszcz z Lancerto :)

Michał
Gość
Michał

Och, a mnie się udało ostatnio kupić bliźniaczo podobny za 35 zł :-) Od lat chorowałem na taki, a był poza moim zasięgiem cenowym.

Mariusz
Gość
Mariusz

Ja nie noszę poszetek ale jak już to białą

Michał
Gość
Michał

Ja rytualnie zacznę, że MrV „stworzył” mój styl (co nie znaczy mechanicznego kopiowania). Z poszetek również korzystam; często ale rzeczywiście nie zawsze. Mam kilkanaście, ale bywają zestawy, w których „żadna” lepiej wygląda niż jakakolwiek. Choć, prawdę mówiąc, rzadko. Polubiłem poszetki i teraz mając już zestaw pasujący do palety ubrań przeważnie jakąś dobieram. Zwykle nienachalną, dyskretną, ale jednak.

Dawid
Gość
Dawid

W zbliżeniu na sztyblety widać wystającą taśmę spod krawędzi lewej nogawki ?

Filip
Gość
Filip

Ostatnio też miałem na sobie podobny zestaw tylko zamiast sztybletów zamszowych były monki, a zamiast Angusa był Newport.

W sumie mam chyba tylko dziesięć poszetek (głównie wełna) i nie zawsze po nie sięgam. Czasem sama brustasza o kształcie łódeczki wystarczy :)

Jedno pytanie. Jak wyginasz daszek w kaszkietach od Poszetki? Ostatnio kupiłem swój pierwszy i daszek chyba jest usztywniony plastikiem i chyba łatwo go złamać.

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Od czasu wejścia na wyższy poziom świadomości modowej (głównie dzięki Tobie ;)), nie wyobrażam sobie założenia marynarki bez poszetki. Udało mi się skompletować niewielką, ale bardzo uniwersalną kolekcję. Jest kilka jedwabnych, lnianych i wełnianych, wszystkie w tonacjach granatowych, niebieskich, bordowych, szarych i brązowych. Nie jestem fanem ‚krzyczenia z brustaszy’, więc wśród tych 10 poszetek zawsze znajdzie się taka, która ‚zrobi robotę’.
Btw. Pokusiłem się o sprawdzenie, jak Twoja stylizacja prezentowałaby się z poszetką z sesji garnituru Glasgow. Wg mnie jest OK ;)
comment image

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Panie Michale, co z klasyczną lnianą białą poszetką do tego zestawu? Ewentualnie w jakich sytuacjach decydować się na białą poszetkę? W sytuacjach z golfem chyba też można ją zastosować :)

Filip
Gość
Filip

Pewnie by pasowała, ale jak dla mnie zestaw nie zyskałby na tym nic szczególnego. W sumie też biała poszetka najkorzystniej wypada zestawiona z białą koszulą. Ja to tak widzę.

Mikołaj
Gość
Mikołaj

Biała odpada.

mateusz
Gość
mateusz

Szczerze mówiąc, do każdej marynarki wkładam tylko biała, ułożoną w tv fold, wystaje na max 0’5 cm. Według mnie pasuje do każdego zestawu.

Mateusz
Gość
Mateusz

„(…) dzisiaj noszą je prawie wszyscy, bez względu na wiek czy zainteresowania. Oczywiście mam na myśli tych, którzy mają na sobie garnitur lub marynarkę. Poszetka stała się niemal tak obowiązkowym dodatkiem całego stroju, jak skarpety. Obecnie trudno sobie bez niej wyobrazić marynarkę (…)” Z całym szacunkiem, panie Michale, bo zazwyczaj cenię pana treści, ale tutaj mam wrażenie, że odpłynął pan w jakieś mocno subiektywne odchłanie absurdu. Nie wiem, być może wynika to z tego, że zamknął się pan w pewnym specyficznym środowisku, którego codziennością jest obcowanie z modą, czy ogólnie rzecz biorąc – branżą odzieżową. Z własnego podwórka, „korporacyjnego”, gdzie… Czytaj więcej »

Seb
Gość
Seb

Dzień dobry
Czy można zamienić wzory i do gładkiej szarej marynarki założyć spodnie w tym samym kolorze ale w kratę?
Pozdrawiam

Mateusz
Gość
Mateusz

Ja noszę tylko białą do garnituru – nie mogę się przekonać do kolorowych. Przyznaję, że w większości wypadków, czułbym się po prostu jak pajac. A jak noszę marynarkę, to raczej ubieram się dość konserwatywnie i stonowanie (np. szara marynarka i czarny golf). Zwyczajnie gryzie mi się to z poszetką.

Jan L.
Gość
Jan L.

Moim zdaniem brak przy minimalistycznym zestawie z czarnym golfem i marynarką brak poszetkai wygląda dobrze, może nawet lepiej.

Hugo
Gość
Hugo

Cyt. „Poszetka stała się niemal tak obowiązkowym dodatkiem całego stroju, jak skarpety”. Oj, niefortunne porównanie. Jakże byłoby wspaniale, gdyby skarpetki u mężczyzn były obowiązkowe. Oczywiście poza plażą, basenem, z sandałami, czy klapkami. Ale od dawna ogrom facetów z lubością rezygnuje ze skarpetek nawet będąc w garniturze z krawatem (bez znaczenia, że to np. garnitur nieformalny) zmuszając innych do widoku swoich bardziej lub mniej owłosionych kostek. Często ten widok jest na tyle niesympatyczny, że aż obrzydliwy. Chodzi mi teraz wyłącznie o zewnętrzne wrażenia estetyczne. Niestety taką manierę promują często tzw. celebryci, projektanci mody (zwłaszcza ci młodsi), co widać na tzw. ściankach.… Czytaj więcej »

Mikołaj
Gość
Mikołaj

A czy jedt facet płci żeńskiej? ;)

Patryk
Gość
Patryk

„Dla mnie jako faceta płci męskiej jest niepojęte co takiego jest pociągającego w męskich kostkach, aby je celowo odkrywać przy długich spodniach”LoL no właśnie nie ma nic ale to nie o to chodzi. Zrozum że nie każdy w mieście lubi nosić krótkie spodenki jeden ma zgrabniejsze nóżki żeby pokazywać światu i zakłada krótkie spodenki a drugi nie i woli założyć na plażę. Uwierz w spodniach chino z odsłoniętymi kostkami i w butach żeglarskich bez skarpet jest tak samo przewiewnie i komfortowo latem jak w krótkich spodenkach

Mati
Gość
Mati

W pewnym wieku pokazywanie nóg już nie wypada po za plażą na siłowni albo w domu czy ogrodzie Panie Hugo. Można wyglądać dobrze i czuć się komfortowo w letnie dni w bawełnianych czy lnianych spodniach chino do kostek i nie świecić gołymi nogami w dżinsach latem też jest za gorąco faktem jest że nie każdemu to pasuje

wuj zbój
Gość
wuj zbój

Tobie za to z pewnością nie pasuje interpunkcja.

Sebastian
Gość
Sebastian

Serio są takie Dzbany, które rozważają czy brak poszetki to błąd? Nie wierzę

złoty fiut
Gość
złoty fiut

To są tzw. problemy pierwszego świata.

Sebastian
Gość
Sebastian

4 minusy… Już wierzę, że są

Karol
Gość
Karol

Mr Vintage, mogę zadać pytanie odnośnie innego dodatku? Niedawno wpadł mi w ręce kaszmirowy krawat, chyba z dzianiny (nie wiem, porównuję do rękawiczek). Jak powinienem go przechowywać? Generalnie mówi się, że krawaty powinny wisieć, a dzianina leżeć – to co zrobić z krawatową dzianiną?

Sebastian
Gość
Sebastian

Załóż go i się połóż. Świat oszalał

Marek
Gość
Marek

Czy można by do zdjęć wynająć młodą ładną osobę a nie pokazywać krępego podstarzałego łysego faceta?

Karol
Gość
Karol

A właśnie dobrze, że jest „krępy podstarzały łysy facet”. Bo większość ludzi generalnie nie jest młoda i ładna jak zawodowi modele. A im szybciej ludzie przestaną wierzyć, że tak trzeba wyglądać żeby w ogóle przejmować się stylem, tym lepiej

eLWe
Gość
eLWe

Mógłbyś wynająć do pisania komentarzy kogoś, kto nie jest chamowaty?

Tomek
Gość
Tomek

No i znalazł się jakiś z kompleksami ,Belmondo barów mlecznych .Panie Michale tak trzymać nie wszystkim można dogodzić .

wuj zbój
Gość
wuj zbój

Panie Michale, zauważyłem że Clarks od wielu lat ma w swojej ofercie desert boots na takim dość szerokim kopycie https://www.zalando.pl/clarks-desert-boot-sznurowane-obuwie-sportowe-oak-cl116i007-b11.html, czy to specyfika tego modelu butów czy po prostu styl firmy?

Filip
Gość
Filip

Jak oceniasz marynarki i spodnie Oscar Jacobson? Można je jakościowo porównać do Twoich marynarek jeśli chodzi o konstrukcję, jakość odszycia i materiały? To coś podobnego do SuitSupply?

Filson
Gość
Filson

Mam marynarki jednej i drugiej marki:

Tkaniny – ta sama klasa i ci sami producenci, choć wzornictwo kolekcji Michała dużo ciekawsze, u Jacobsona większość to gładkie tkaniny.

Konstrukcja – nie widzę różnicy.

Wykończenie – u Jacobsona nieznacznie lepiej.

Detale – u Jacobsona rozpinane guziki i podobno half canvas, ale ja nie dostrzegam w tym przewagi.

Podsumowanie – marynarki Michała są za 900 zł, marynarki Jacobsona nawet 2200 zł, a w mojej ocenie nic nie uzasadnia takiej ceny (OJ kupowałem zawsze na wyprzedażach 60-70%).

Pelson
Gość
Pelson

Z mojej strony, bazując na podziale zaproponowanym przez Filsona: Tkaniny: OJ oferuje szerszą paletę wzorów i materiałów niż L&MrV. Zaznaczam jednak, że opinię opieram nie na porównaniu oferty witryn internetowych, a tym, co widzę w sklepie i (zwłaszcza) outlecie w Szwecji. OJ ma bogatszą ofertę, nie tylko gładkie fasony, ale też odważne kraty, prążki czy też próbuje się bawić niestandardową fakturą tkaniny. Na minus: czasem trafiają się mieszanki z włókien syntetycznych. Konstrukcja: odniosę się do typu Einar, wg mnie odpowiadającemu slim-fit z kolekcji Michała. OJ jest szerszy w barkach, a węższy w talii (dla mnie to plus). Nosząc 48 z… Czytaj więcej »

Jan
Gość
Jan

Czy camelowa czapka i oliwkowa kurtka to wg. ciebie dobre połączenie kolorystyczne?

Pawel
Gość
Pawel

Ładne zdjęcia proszę Pana)))

Andrzej
Gość
Andrzej

Gdzie nowy wpis? Od tygodnia sprawdzam codziennie. Zaspał nam panicz chyba…

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Mogłaby Pan polecić koszule do garnitur? 150-250 cenna. Jakie teraz marki są na poziomie, którymi warto się zainteresować? Wólczanka dużo promocji co świadczy, że koszule w salonie są znacząca za drogie. Pako lorente uznaje Pani jako zdatne do noszenia ?:D