A ty, ile masz na sobie polskich marek?

121 komentarzy

Na waszą prośbę, pracuję właśnie nad odświeżeniem jednego z najpopularniejszych artykułów w historii bloga (ponad 350 tysięcy wejść i ponad 400 komentarzy), ale zanim go opublikuję, to mam jeszcze fajną sesję, która zupełnie nieświadomie nawiązuje do tego tematu. A chodzi o artykuł o polskich markach, które warto znać. Na blogu opublikowałem go w roku 2015 i do dnia dzisiejszego przeczytało go ponad 350 tysięcy osób (!). Jak słusznie zauważyliście, wpis wymaga aktualizacji, bo na przestrzeni tych ostatnich pięciu lat pojawiło się sporo nowych, ciekawych marek, ale są też takie, które zniknęły (np. Próchnik i Rage Age).

Pamiętam, że jeszcze dziesięć lat temu trudno było znaleźć wśród polskich marek produkty, które można by postawić w sklepie na jednej półce i klient o wyrafinowanych gustach nie dostrzegłby różnicy pomiędzy produktem rodzimej marki, a produktem europejskiej marki ze średniej półki. I nie mam tu na myśli jakości, bo pod tym względem zawsze byliśmy w europejskiej czołówce (zresztą wiele zagranicznych firm zleca szycie w polskich szwalniach), ale o design tych produktów, który nigdy raczej nie był naszą mocną stroną. Dzisiaj wiele naszych marek bez żadnych kompleksów może rywalizować z zagranicznymi konkurentami. Obserwujemy i wdrażamy światowe trendy, korzystamy z tych samych tkanin, a przy tym mamy znacznie atrakcyjniejsze ceny. Dostrzega to coraz więcej klientów spoza Polski i nasze marki mają coraz więcej paczek zagranicznych, bo z europejskimi odpowiednikami wygrywamy lepszym stosunkiem ceny do jakości.

Ja od początku swojej blogowej działalności starałem się promować w pierwszej kolejności marki polskie, dlatego cieszę się, że w ostatnich dziesięciu latach powstało tak wiele nowych (np. Poszetka.com, Macaroni Tomato, Miler Menswear, Republic of Ties, Partenope, Benevento, Muscat, Zack Roman, Patine, Sartolane, Garda), a te które już były, weszły na wyższy poziom (np. Lancerto, Meka). Gdy wczoraj przeglądałem zdjęcia z sesji którą widzicie poniżej, to uświadomiłem sobie, że niemal wszystko co mam na sobie, to rzeczy rodzimych marek i zdarza się to bardzo często, wiec nie jest to przypadek :)

Sztruksowa kurtka z dzisiejszej sesji to produkt katowickiej pracowni Poszetka.com, która zaczynała od poszetek, a obecnie można się u nich ubrać od stóp do głów. Fason tej kurtki i użyty materiał wpisują się w światowe trendy i taki egzemplarz z powodzeniem można by wstawić do dobrych europejskich sklepów. Podobnie jak niebieską marynarkę. To model Kingston z ostatniej kolekcji Lancerto & Mr.Vintage. Zaprojektowana i wyprodukowana w Polsce. U zagranicznych marek za produkt tej jakości trzeba zapłacić sporo więcej. Biała koszula oxford to z kolei produkt marki Zack Roman, założonej przez Romana Zaczkiewicza. Spodnie uszyła dla mnie Vistula w ramach usługi MTM, a wełniany krawat kupiłem kilka lat temu w outlecie Wólczanki (marka Lambert). Na koniec zostały buty. Co prawda nie wyprodukowano ich w Polsce, ale sama marka jest polska. Obco brzmiąca nazwa Partigiani, to marka stworzona przez Zbigniewa Famułę – właściciela sklepu KlasyczneButy.pl. Partigiani to obuwie dla osób ze skromniejszym budżetem, które nie mogą sobie pozwolić na bardziej znane marki z oferty tego sklepu (m.in. Carlos Santos, Barker, Meka). Pomijając skarpety, wychodzi na to, że 100% produktów z dzisiejszej stylizacji pochodzi od polskich firm.

A jak to u was wygląda? Wspieracie polskie marki, czy nie ma to dla was znaczenia i szukacie po prostu dobrego produktu?

Autorem zdjęć jest Dominika Kuroś

Kurtka – Poszetka.com
Marynarka – Lancerto & Mr. Vintage
Koszula – Zack Roman
Krawat – Lambert
Poszetka – Poszetka.com
Spodnie – Vistula (szyte na zamówienie)
Buty – Partigiani

Podobne wpisy

121
Dodaj komentarz

avatar
33 Comment threads
88 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
62 Comment authors
PrzemekMr. VintageddddasdGisch Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Polonus
Gość
Polonus

„Macaroni Tomato, Miler Menswear, Republic of Ties, Partenope, Benevento, Muscat, Zack Roman, Patine, Sartolane, Garda” — ciekawie czyta się te nazwy w kontekście „polskiej marki” ;-)

Gg
Gość
Gg

Marketingu nie oszukasz. Polacy lubią zagraniczne nazwy, bo mają poczucie, że kupują coś lepszego. Chętniej kupią koszulę marki Macaroni Tomato niż marki Wojciech Szarski.

Polonus
Gość
Polonus

Co mnie akurat strasznie martwi, ponieważ chętnie nosiłbym odzież z metką, na której byłby dumny — jakże patriotyczny! — napis ŻÓŁKIEWSKI lub inna ODZIEŻ; właśnie ze względu na ten diakrytyczny niuans sama nazwa PRÓCHNIK podobała mi się bardziej od BYTOM ;-) (nb. noszę beret od STERKOWSKIEGO i naprawdę polecam ;-)

Klaus
Gość
Klaus

Nie wiem skąd takie wnioski. Może od pseudofachowych agencji badających rynek, zresztą też nazywających się z obca, które podają chyba przez siebie wymyślone wyniki. Przypominają mi się czasy gdy każdy chciał mieć coś zagranicznego (choćby z NRD), bo posiadanie polskiego było oznaką przaśności i pospolitości. A ten kto ubierał się w peweksie uchodził za „światowca”. A przecież dzisiejsi coraz młodsi klienci nie znają tych czasów, więc dlaczego obco brzmiąca nazwa niby działa na nich przyciągająco? Czyżby ich rodziciele przekazali im to w genach? Czy to na fali mody na europejskość i kosmopolityzm? Osobiście pamiętam tamte czasy i wcale nie mam… Czytaj więcej »

Przemek
Gość
Przemek

Podpisuje się pod tym też tak mam, jak Ty.

k.
Gość
k.

Tyle, że to przecież bynajmniej nie polska specyfika. marki odzieżowe z wielu krajów udają włoskie: hiszpańskie Massimo Dutti, holenderskie Profuomo, niemieckie Bugatti, i pewnie by się znalazło x innych. Z kolei wiele marek obuwniczych chce uchodzić za brytyjskie, jak Gordon and Bross czy Berwick. O ile więc zjawisko istnieje i jest śmieszne, to niesłuszne jest wyciąganie na jego podstawie wniosków o specyfice Polaków.

Przemysław
Gość
Przemysław

Ciekawe, że w przemyśle spożywczym można zauważyć odwrotną tendencję – zagraniczne firmy oferują towary pod polskimi markami. Dla przykładu, jakiś czas temu Coca-Cola oferowała w Polsce wodę mineralną Bonaqua, która, delikatnie mówiąc, nie podbiła serc konsumentów. Teraz, pod nazwą Kropla Beskidu sprzedaje się całkiem nienajgorzej. Tak samo marka Wedel miała zostać zastąpiona marką Cadbury, co skończyło się wielką klapą i Wedel bardzo szybko wrócił na sklepowe półki.

Grzegorz
Gość
Grzegorz

Co się dzieje z Osovskim ? Na stronie brak po pierwsze rozmiarów, po drugie żadnych nowości.

adam
Gość
adam

Ostatnio z nimi pisałem i zostałem zapewniony, że za moment będą nowości od Somelos a później od Albini. Podobno jakieś nowości są już w sklepie stacjonarnym i lada moment będą online (czekają na zdjęcia).

Ultra
Gość
Ultra

To dobrze, bo już się bałem, że coś się złego z Osovskim dzieje.

Nie wiem po co ostatnio wypuszczali modele z podpinanymi kołnierzykiem,to nisza.

Filip
Gość
Filip

Masz na myśli button downy? Z tego co zauważyłem to chyba najlepiej sprzedające się modele, ponieważ od razu znikają najbardziej popularne rozmiary.

Ultra
Gość
Ultra

Tak, button down, zapewniam, że to nie ja wykupuję tego typu koszule:)

Filip
Gość
Filip

No to u mnie tak samo i prawdę mówiąc daję mi to ogromną satysfakcję, że produkty, które noszę są uszyte w Polsce. Oczywiście to dzięki tobie poznałem większość wymienionych w tekście firm i za to wielkie dzięki!

Marynarki nosisz w rozmiarze 50, prawda? Kurtkę safari wziąłeś większą, żeby zmieścić pod nią marynarkę?

Kuba
Gość
Kuba

Panie Michale, pozwolę sobie dopytać a propos polskich marek, bo staram się wybierać je w pierwszej kolejności.
Co by polecił Pan jeśli chodzi o garnitury ? Chodzę w nich na codzień, w pracy, stąd wymieniane dość często z racji ?zużycia?
Przez wiele lat wybierałem Bytom, oczywiście mocno selekcjonujac spośród dziesiątek modeli w ofercie w danej chwili, wybierając dobre wełny.
Mam natomiast wrażenie, ze od kiedy weszli pod VRG to już nie jest to samo.
Gdzie poleciłby Pan zaglądać ?

Z góry dziękuję.

Pozdrawiam.
Kuba

Dan
Gość
Dan

Lubie blog, ale juz chyba czas zatrudnic modela :-)

Gg
Gość
Gg

Chcesz sobie pooglądać ładnych chłopaków, to idź na portale ze zdjęciami modeli. Michał jest prawdziwym facetem i to jest największą wartością tego bloga (oczywiście poza wartością merytoryczną). Jest autentyczny.

Karol
Gość
Karol

Ej, to że facet jest ładny to nie znaczny, że od razu… Właściwie jaki, nieprawdziwy? Fałszywy? Podrobiony? Inna sprawa, że gdyby stylizacje nosił model, to znacznie mniej osób było by nimi zainteresowane. Po prostu większość ludzi tak nie wygląda. A w ten sposób Michał pokazuje im, że da się, i wyglądanie jak model a ubieranie się dobrze to dwie różne kwestie.

lidia
Gość
lidia

Nie chcemy na tym blogu wychudzonych modeli na patyczkowatych nozkach.
Chcemy normalnych facetow

Anna
Gość
Anna

Przepraszam- miał być PLUS!

Viktor
Gość
Viktor

Sklep Klasyczne buty w Gdańsku znajduje się na ulicy Partyzantów. Marka nazywa się Partigiani – fajna gra słów :)

Andrzej
Gość
Andrzej

Dawno dawno temu, sklep Klasycznebuty znajdował się na ulicy Klinicznej i właśnie tam, oczywiście po edukacji przez Pana Michała, kupowałem swoje pierwsze prawdziwe buty :)
Właśnie za edukację o tkaninach i ogólnej estetyce jestem Panu Michałowi bardzo wdzięczny.
Życzę dalszych sukcesów :)

Michal
Gość
Michal

Świetny wpis, też zwracam uwagę na „polskość” marki. Z innej beczki – prośba o polecenie gdzie znajdę sztruksowe chinosy (poza Benevento).

Nam Nam
Gość
Nam Nam

Polo ralph lauren ostatnio dobra oferta na zalando. Miesiac temu kosztowały w okolicy 320-350 zł za parę. Polskich spodni dobrej jakości do tej pory nie znalazłem, benevento to proszenie się o problemy.

Jarek
Gość
Jarek

A co z nimi jest nie tak? Pytam bo przymierzam się do kupna jeansów.

xgn
Gość
xgn

Często wybieram polskie marki, ale hasło „wyprodukowano w Polsce” nie zawsze powinno cieszyć. Często kryje się za nim łamanie praw pracowniczych, żenujące stawki wynagrodzeń i wyzysk, który w przypadku „made in Bangladesh” budzi w nas współczucie, w przypadku polskich szwalni wszystko jest cacy, bo wspieramy nasze.

Tomasz
Gość
Tomasz

Sorry to chyba instytucje jak PiP powinny się tym zajmować, zresztą ludzie sami sobie winni jak się godzą na mobing i wyzysk, teraz wszędzie jest praca za te stawki

Filip
Gość
Filip

Panie Michale, czy tak układające się szlice jak w 6 zdjęciu od końca, są poprawne czy marynarkę wypadałoby oddać do krawca, bo sam miewam z tym problem przy mierzeniu w sklepie?

Pawel
Gość
Pawel

Z polskich firm, znalazłem pasek do spodni Sobieski, kupiony lata temu.
Zresztą jak widać, nawet polskie firmy mają nazwy obcojęzyczne brzmiące (niemusze pisać chyba dlaczego).

Sebastian
Gość
Sebastian

Panie Michale, myślę, że tekst by się czytało lepiej i dużo łatwiej byłoby „przeskoczyć” na stronę danej marki gdyby użył Pan linkowania. Oczywiście nie mogę się już doczekać aktualizacji wpisu o polskich markach.

Tomasz
Gość
Tomasz

Obstawiam,że to celowy zabieg, by nie było hejtu że znowu zarabia na ref linkach (co moim zdaniem jest naturalne i nie poiwnno dziwic).

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Większość marynarek mam od Ciebie, koszule to głównie Bytom i Lambert, eleganckie buty staram się kupować polskie, ale tutaj zagranica ma przewagę jeśli chodzi o ceny entry level (Berwick, Crownhill).
Natomiast resztę garderoby – spodnie, dzianiny, podkoszulki etc. – to już zwykle szwedzka sieciówka. Niestety, ale nigdzie indziej nie dostanę merynosowego golfa w wyprzedaży za 80 zeta, tudzież zwykłych prostych 5-pocket w dowolnym kolorze za 5 dych ;)

Nam Nam
Gość
Nam Nam

Dużo fajniej mieć rzecz z Polski, najlepiej od producenta, którego historię się zna. Niestety nie zawsze to dobry wybór, a rzeczywistość się zmienia dośc dynamicznie. Znam dwie polskie marki, które poziom trzymają od lat, a ludzie którzy za nie odpowiadają są autentyczni: poszetka (wszystkie krawaty, szaliki i poszetki od nich) i m.ceran (wszystkie marynarki). Niegdyś dobre płaszcze robił reykjavik district, ale przekombinowali ze stylistycznymi fajerwerkami. Wszystkie t-shirty brałem od łódzkiej i warszawskiej młodzieży, jakość była super, ale te biznesy popadały lata temu. Marki polskie, które wydawały się OK, ale czas to zweryfikował (jakość) – Miler, Benevento. Jakość nie uzasadnia ceny… Czytaj więcej »

Gisch
Gość
Gisch

Ceran detalami nie powala, przynajmniej z tego co widać na ich zdjęciach (guzik sporo za wysoko, koszmarnie wąskie klapy dwurzędówek, rękawówki z poliestru). Ceny bez promocji absolutnie nie są zachęcające, zwłaszcza za konstrukcję na klejonce. Co masz na myśli w związku z jakością Milera? Na pewno niemiła jest zmiana w konstrukcji marynarek z half-canvasu na klejonkę (choć poszła za tym obniżka cen, np. podczas promocji granatowego Turina można dostać poniżej 500 zł), ale poza tym nie widziałem innych spadków – inne rzeczy, takie jak opisy i zdjęcia (choć nie w każdym wypadku) czy dokładne wymiary sprzedawanych produktów to rzecz absolutnie… Czytaj więcej »

Nam Nam
Gość
Nam Nam

Zachęciłeś mnie do wejścia na stronę ceran i rzeczywiście guzik jest pod pachami, nie wiem z czego to wynika. Miler swego czasu rozczarował mnie jakością akcesoriów i wykończeniem garniturów wprowadzonych na starcie. Jeśli teraz jest dobrze, odszczekuję i gratuluję.

Nam Nam
Gość
Nam Nam

Zajrzałem też do szafy, nie podejrzewam ceran o klejonkę (o half-canvas czy full też nie :)

Nam Nam
Gość
Nam Nam

Ani o rękawówki z poliestru…

Gisch
Gość
Gisch

Poliestrowe rekawówki były w starszych wersjach (obecnie np. w niektórych przecenionych, nowsze mają już wiskozę), MrVintage opisywał to też we wpisie o flanelach. Notabene to szczegół mało uciążliwy – wymianę rękawówki już z materiałem można zrobić u osiedlowych krawców już poniżej 50 zł.
Absolutny brak klejonki możnaby stwierdzić chyba tylko rozcinając marynarkę, ale nawet i bez tego można zajrzeć co nieco – jeśli faktycznie usztywnień kompletnie brak (przyznaję, że nie widziałem ich na żywo) to pry niezbyt grubych tkaninach musi to chyba przypominać sweter – co ma zarówno minusy, jak i plusy.

Adam
Gość
Adam

Może nie do końca na temat, ale mam pytanie do Pana: do ślubu zakupiłem garnitur Florence-6 marki Bytom, natomiast planuję dokupić do niego kamizelkę Quebec z kolekcji LANCERTO&MR.VINTAGE. Jakie dodatki Pan by zaproponował do ww. zestawu? – chodzi mi głownie o krawat.
Pozdrawiam,
Adam

Tomasz
Gość
Tomasz

Ja uwielbiam bytom i garnitury od tej firmy. Po przecenie można kupić sobie naprawdę fajny garniak za małe pieniądze. Mamy duże szczęście, że mamy takiego producenta u nas w kraju.

Ultra
Gość
Ultra

Błędem Bytomia jest odchudzanie poza granice rozsądku rozmiarów spodni. Jeśli spodnie w kroju „standard” są tak tak „kuse”, że węższe niż rozmiar”slim” Vistuli, to coś tu chyba nie gra.

Adrian
Gość
Adrian

Jesli interesuje ciebie fetysz garniturow, to na FB jest zamknieta grupa.

Norbert
Gość
Norbert

Zanim odpowiem na pytania to pozwolę sobie na dwie uwagi Panie Michale. Moim skromnym zdaniem pańskie spodnie powinny być ciut dłuższe (mają zakrywać skarpety których widok „odrzuca”).
Po drugie granatowa marynarka tutaj nie pasuje do tego zestawu jako całości tak uważam. Jej faktura jest okej natomiast kolor w zestawieniu z jasnymi spodniami nie – to nie wygląda dobrze.

„A jak to u was wygląda? Wspieracie polskie marki, czy nie ma to dla was znaczenia i szukacie po prostu dobrego produktu?”

Osobiście to zawsze wybieram dobry gatunkowo produkt. Nie ma dla mnie znaczenia gdzie go szyją, projektują, wytwarzają, kto to robi itp.

Filip
Gość
Filip

Nogawka tej szerokości nawet jak będzie dłuższa o 5cm to i tak się zatrzyma na bucie z przodu i będzie odsłaniać boki skarpety. Ponadto spodnie z mankietami powinny być nieco krótsze, żeby ładnie się układały. Przynajmniej taka jest moja opinia.

Gisch
Gość
Gisch

Centymetr więcej na długości i byłoby optymalnie. I tak nie jest źle, w ciągu ostatnich paru lat często promowane są spodnie (eleganckie, nie mówię o sportowych itp.) gdzie nogawka w ogóle nie ma kontaktu z butem, czasem wręcz oddalona od niego o dobre 4-5 cm.
A co do marynarki, warto byłoby zapoznać się z takim pojęciem jak zestaw koordynowany ;)

Ultra
Gość
Ultra

Zawsze mam ubaw jak widzę „wyelegantowanego”, w swoim mniemaniu, wannabe dżentelmena w spodniach za krótkich o 5 cm albo i lepiej. Czy ludzie nie mają luster?

Krzysztof
Gość
Krzysztof

No tak, przecież każdy tru dżentelmen wie, że nogawka powinna sięgać do obcasika ;)

Gisch
Gość
Gisch

Nic z tych rzeczy, popadanie w żadną ze skrajności nie jest dobre.
Notabene dobrą opcją przy dopasowywaniu długości spodni jest robienie tego skośnie (z tyłu o centymetr czy półtora dłuższe niż z przodu), wtedy znacznie lepiej się układają.

GS
Gość
GS

Mnie zawsze bawią teksty typu ?brakuje centemetra i byłoby ok?. Ubranie to nie zbroja. Ubranie pracuje. W zależności od tego jak sie ułoży, tak wygląda. Centymetr ani dwa wiele nie zmienia.

Gisch
Gość
Gisch

No nie w każdym przypadku. Właściwa długość rękawa marynarki to często kwestia 1 czy 2 centymetrów, praca ubrania w ruchu nie ma na to wpływu. Poza tym z tych 1 czy 2 często się robi 3,4 albo i więcej. Właśnie przez takie podejście mało kto odwiedza krawców i zadowala się bardzo pobieżnie dopasowaną garderobą.

Artur
Gość
Artur

Mam dwie Twoje marynarki i garnitur Lancerto. Jedne flanelowe spodnie Benevento i rękawiczki Kalta. To chyba, niestety, tyle, bo jednak reszta mnie ne przekonuje cenowo. Ale się staram ;-)

Jacek
Gość
Jacek

Taka trochę marynarka-kimono lub szlafroczek.

Jola
Gość
Jola

Omówi Pan stroje z nowego filmu Guya Ritchie ?Dżentelmani??

gaq
Gość
gaq

Marki, marki… Tutaj trzeba wspierać rzemieślników, którzy produkują lokalnie unikatowe towary, a nie marki, które szyją mniejszą lub większą masówkę często za granicą.

Ultra
Gość
Ultra

Bardzo dobry pomysł. Kupuj polskie, tak jak Niemiec kupuje niemieckie, a Szwajcar szwajcarskie.

Zwłaszcza, że polskich marek odzieżowych mamy całkiem sporo i na tle zagranicznej konkurencji wypadają całkiem nieźle.

Tomek
Gość
Tomek

Koledzy, gdzie w sieci znajdę miejsce na którym mogę sprzedać trochę ciuchów m.in. marynarek Lancerto i Mr.Vintage? Jakieś sprawdzone grupy na fb? Póki co wrzuciłem na OLX Edynburg i Newport.

Filip
Gość
Filip

A masz może Mr Chic albo Newcastle?

Tomasz
Gość
Tomasz

Niestety nie.

Tomek
Gość
Tomek

a jakie masz modele i czy cos w rozmiarach 48 lub 50?

Kasia
Gość
Kasia

Grupa na fb – jak będzie z dandysami sekcja handlu

Klaus
Gość
Klaus

Wielu tu z was pisze, że z lubością nosi i kupuje polskie marki. Ale widać po tych odpustowych nazwach, że te marki wcale nie chcą być postrzegane jako polskie. Dziwne jest w ogóle to, że potrzebna jest ściągawka i przewodnik, aby w ogóle wiedzieć, która marka jest polska. Ciekawe jak wielu kupiło wyroby kierując się tymi wydziwionymi, światowymi nazwami nie wiedząc nawet, że to polskie, albo – o zgrozo – licząc, że to autentyczny „made in italy”, a potem , dla ocalenia twarzy, chwaliło się, że wiedziało od początku, że popiera to co polskie itp. W innym komentarzu napisałem, że… Czytaj więcej »

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Michał ,zastanawia Mnie różnica w rozmiarze koszul ,mam koszule jak współpracowałeś z Firma Osovski rozm 44 ale Lancerto z twojej kolekcji to już 42 w kołnierzyku i obie są dobre skąd taka różnica ? pozdrawiam

CoolHandLuke
Gość
CoolHandLuke

A propos polskich marek – czy miałeś Michale może styczność z produktami ze sklepu tiestore.pl?

Grzesiu
Gość
Grzesiu

Jako tako sztruks i ładny odcień brązu fajnie wygląda ale ta kurtka bardziej przypomina szlafrok, po co ten pasek

Raf
Gość
Raf

Dla mnie ma to duże znaczenie. Wybieram polskich producentów.
Ale jakość użytych materiałów też ma znaczenie.

Mirek
Gość
Mirek

Hej, Mr Vintage możesz powiedzieć ile wzorów będzie marynarek z nowej serii m marcu oraz czy będą dwurzędówki i czy bedą to wersje letnie? Pozdrawiam

Grzegorz
Gość
Grzegorz

No to ja właściwie jestem cały ubrany w Bytom, Wólczankę(z Lambertem) , Vistulę i Kazara. Przede wszystkim Bytom- bo uważam że to najlepsze garnitury na rynku- może tylko mogliby popracować nad klasyczną kolorystyką. Granatu mają moc ale z szarościami już u nich kuleje. Zagraniczne marki to raczej rzadko i w sumie chyba tylko jeansy.

Ultra
Gość
Ultra

Odkąd Bytom zrobił z rozmiarówki standardowej superslim, pozostawiając starą nazwę, nie kupuję tam ani spodni ani garniturów. Mam kilka z dawnych czasów i faktycznie są nie do zdarcia.

Na uwagę w Bytomiu zasługują imo:
– koszule, zwłaszcza tzw. kolekcja całoroczna,
– limitowane serie, np. Heritage, gwiazdy: Deyna, Ciechowski, Grechuta, Kantor. To jest marketing na poziomie.

Tomasz_wwy
Gość
Tomasz_wwy

Także i w tym poście dorzucę swoje trzy grosze o polskich producentach. Chętnie bym wspierał polskie rzemiosło, ale niestety polskie rzemiosło w swoich produktach uderza niestety w przeciętnego konsumenta jeśli chodzi o rozmiarówkę. Mając 172 cm wzrostu i 65 kg wagi niestety większość marynarek jest poza moim zasięgiem. Najmniejsze rozmiary kończą się na 46 lub 92/170, przy czym i tak są to często wersje m.in. ze zbyt szerokimi ramionami, zbyt długimi rękawami i w ostateczności cała marynarka musi zostać przeorana przez krawca. Jedynie pojedyncze marki takie jak np. Miler posiadają nieco szerszy repertuar rozmiarów (przy stosunkowo rozsądnej cenie). A szkoda,… Czytaj więcej »

Hubert
Gość
Hubert

Drodzy! Proszę o pomoc. Wybieram się na bal studenta, który rzeczywiście jest balem, a nie typową imprezą. Rzecz w tym, że jest on tematyczny i dotyczy Złotej Ery Hollywood. Niejako znam zasady ubioru na tak doniosłe okazje. Nie mniej jednak jestem studentem (kupno nowego garniaka odpada – kasa). Na ten moment posiadam jedynie – https://vistula.pl/garnitur-luis-t-vistula-9 Wiem, że kolor taki sobie jak na bal, ale być może tematyka wydarzenia zakryje tę gafę, a może nawet wyjdą z tego plusy. Problem leży w dodatkach. Czarne buty już mam, myślałem o zielonym krawacie, który lubi się z szarością (much nie lubię) – https://republicofties.com/pl/p/Krawat-jedwabny-klubowy-lilia-Fleur-de-lis-zielony/208… Czytaj więcej »

Bartek
Gość
Bartek

Osobiście noszę kilka koszul uszytych w Łodzi w sklepie znanym szerzej jako PewienPan. Zawsze jak patrzę na metkę z nazwiskiem właściciela: Bogusławski to cieszę się na myśl,ze produkty tak wysokiej jakosci ktoś szyje lokalnie i opatruje je typowo polskim nazwiskiem. W moim przekonaniu coraz częściej polskie znaczy :lepsze, wysokiej jakosci itd.Pozdrawiam serdecznie

Gisch
Gość
Gisch

W jakich cenach kształtują się u nich koszule na miarę?

Bartek
Gość
Bartek

Koszula na miare z najdroższej tkaniny 450 zl. Część tkanin jest ciut tańszych.

Jacek K.
Gość
Jacek K.

Powiem.tak… jest kilka firm sieciowych (notabene z różnych branż i i dziedzin przemysłu )ktore niezle namieszaly na polskim i europejskim rynku.Natomiast to o czym ty mówisz Michal to raczej mikro zakłady rzemieślnicze ,ktorych jest pelno,niewyriozniaja sie zbytnio i malo kto je zna ! (poza tym blogiem)Myslenie konsumentow juz dawno sie zmienilo ,tylko niestety nasi producenci -sredni),zostaja w tyle bez ponyslu bez wizji i dlatego taniocha i siajs z chin ich wybija. (przykład Wojas ,Wolczanska dlatego żyją z odszyc,lub innej produkcji )Co poniektorzy drobni producenci daja sobie rade i to niezle jestem z Łódź i dobrze to widac w Centrum Handlowym… Czytaj więcej »

asd
Gość
asd

w tym zestawieniu nie ma zadnego „zakladu rzemieslniczego” sama garniturowa chinska produkcja made in poland :)