fbpx

Stylowa mapa Warszawy. Subiektywny przewodnik – część 1

73 komentarze

Współczesny handel detaliczny zdominowały dwa formaty – duże galerie handlowe oraz sklepy internetowe. Oba mają wiele zalet, ale przyznacie też, że są trochę bezduszne, a przecież kiedyś istotę handlu detalicznego stanowiły punkty w których sprzedawca doskonale znał klienta i na odwrót (bo nie było takiej rotacji personelu), a same sklepy były bardziej nastrojowe i nie tak powtarzalne jak dzisiejsze sklepy w galeriach handlowych.

Na szczęście na mapie Polski są jeszcze wyjątkowe miejsca, które zachwycają nie tylko asortymentem, ale też wnętrzem, atmosferą i jakością obsługi, czyli generalnie wszystkim tym, co budowało siłę marek z tej branży przed epoką internetu, social mediów i sklepów internetowych. Postanowiłem stworzyć na blogu cykl w którym opiszę małe i większe biznesy, które w dobie internetu świadomie postawiły na obsługę tradycyjną. Uważam, że należy je wspierać, szczególnie w czasach, gdy trochę zamknęliśmy się w domach (z wiadomych względów) i wiele produktów kupujemy przez internet. 

Dzisiaj zapraszam was na pierwszą część stylowej podróży po mapie Warszawy (bo tu takich biznesów jest najwięcej), ale docelowo chciałbym ten cykl zrobić też w innych miastach. 

Na wstępie podkreślę, że jest to moja subiektywna lista sklepów i punktów usługowych o których z pewnością można powiedzieć „miejsca z charakterem”. Pewnie jest ich więcej, ale o wszystkich niestety nie zdołam napisać (i tak ze względu na objętość, wpis postanowiłem podzielić na dwie części), więc jest to moja subiektywna selekcja. Jeśli znacie jeszcze jakieś ciekawe adresy, to piszcie o nich w komentarzach.


Partnerem cyklu „Stylowa mapa Warszawy” jest marka DS Automobiles, która zadbała o to bym po stolicy poruszał się stylowo i komfortowo. I tak rzeczywiście było, do dyspozycji miałem model DS 7 CROSSBACK E-TENSE 4×4. To stylowa hybryda z napędem na cztery koła, która była przyjemnym towarzyszem podróży nie tylko po Warszawie (łatwość parkowania, bardzo dobra widoczność, cicha jazda w trybie elektrycznym), ale też poza miastem, bo miałem okazję przejechać tym autem kilkaset kilometrów i na drogach ekspresowych trzysta koni ukrytych pod maską, też daje frajdę z jazdy. A co do designu, no cóż, oceńcie sami po zdjęciach.

MADISON AVENUE

Śródmieście, Plac Bankowy 1

Stylową podróż po Warszawie zaczynamy od Placu Bankowego, gdzie w pięknej kamienicy pod numerem 1, nie tylko można dobrze zjeść (słynna restauracja Der Elefant) i zadbać o włosy i zarost (The Hermit Barber Shop), lecz także ubrać się w pięknym butiku Madison Avenue.

To jedyne w Polsce miejsce w którym można kupić kolekcje legendarnej amerykańskiej marki Brooks Brothers.

Miejsce to stworzył Leszek Korwin-Piotrowski, który wcześniej kupował produkty tej firmy podczas zagranicznych podróży i brakowało mu ich w Polsce. Postanowił zatem sprowadzić Brooks Brothers do Polski i to dla tej marki stworzył butik Madison Avenue.

Nazwa nieprzypadkowa, bo to właśnie przy tej nowojorskiej ulicy swoją siedzibę i flagowy sklep miała marka Brooks Brothers, która dwa lata temu świętowała dwusetne urodziny! Ich kolekcje to kwintesencja ponadczasowej klasyki w amerykańskim stylu, czyli taka mieszanka sportu i elegancji. Taki asortyment dominuje także w Madison Avenue.

Flagowym produktem Brooks Brothers są koszule, które klienci kochają za komfort, łatwość prasowania i powtarzalność, ale dobrym tego słowa znaczeniu (jakościową, ale też jeśli chodzi o fasony). Wiele modeli jest w stałej ofercie od kilkudziesięciu lat i wciąż są bestsellerami. To między innymi biały i prążkowany oxford z kołnierzem button-down. Zresztą ten typ kołnierza do mody codziennej wprowadzili właśnie bracia Brooks, ale o tym już pisałem na blogu wielokrotnie.

Produkty Brooks Brothers nie są tanie, ale ich jakość rzeczywiście jest bardzo wysoka, więc jeśli stylistyka tej marki wam odpowiada, to koniecznie zajrzyjcie na Plac Bankowy 1.



Ale muszę też wspomnieć o dwóch innych markach dostępnych w Madison Avenue. Pierwsza z nich to Jacob Cohen, włoska firma specjalizująca się głównie w spodniach dżinsowych z wysokiej półki, a druga, również z Włoch, Officina Profumo-Farmaceutica di Santa Maria Novella.

To jedna z najstarszych firm perfumiarskich na świecie. Wszystkie ich produkty powstają w małej manufakturze we Florencji na bazie roślin i ziół uprawianych metodami sprzed wieków i rzeczywiście są to wyjątkowe i ponadczasowe kompozycje. W Madison Avenue jest kilkanaście wersji zapachowych wody kolońskiej. Polecam sprawdzić, bo to naprawdę zupełnie inne doznania zapachowe niż produkty z sieciowych perfumerii.

I za to też można kochać takie małe butiki – dostajemy tam wyselekcjonowaną ofertę, bez konieczności wertowania setek produktów (w tym przypadku zapachów).

Wody kolońskie Officina Profumo-Farmaceutica di Santa Maria Novella

Adres Plac Bankowy 1 zachwyca także swoją estetyką, no ale nie powinno to dziwić, bo nad projektem tej przestrzeni czuwał Allan Starski, wybitny polski scenograf filmowy, laureat Oscara za dekoracje do Listy Schindlera Stevena Spielberga. Kapitalna stolarka okienno-drzwiowa z mosiężnymi detalami, ujednolicenie wyglądu witryn (złote naklejki z logotypami, materiałowe zasłonki na wystawach) – rzadko spotyka się taką spójność w miejscach gdzie jest taka różnorodność biznesów. Tu się to udało.


KLASYCZNE BUTY i ELEKTROWNIA POWIŚLE

Śródmieście, ul. Dobra 42

Jeszcze do niedawna mapa Warszawy była wyjątkowo uboga jeśli chodzi o miejsca z szeroką ofertą klasycznych butów, co zawsze mnie zastanawiało, bo w końcu to miasto o największym potencjale zakupowym dla tego typu asortymentu. Ale stolica doczekała się wreszcie miejsca, gdzie można dostać obuwniczego zawrotu głowy.

Chodzi o sklep Klasyczne Buty, który kilka miesięcy temu otworzył swój drugi punkt stacjonarny. Ten pierwszy od kilku lat z powodzeniem działa w Gdańsku. Założył go Zbigniew Famuła, który był jednym z tych, którzy przecierali w Polsce szlaki dla tego segmentu, bo choć dzisiaj trudno w to uwierzyć, to jeszcze dziesięć lat temu w Polsce w zasadzie nie było dostępnych marek, które specjalizują się w tym asortymencie. Oczywiście w sklepach było obuwie eleganckie, ale w wielu przypadkach nie mające nic wspólnego z ponadczasowymi wzorami po które pasjonaci dobrego stylu najchętniej sięgają.

Klasyczne Buty zaczynały dość ostrożnie jako sklep internetowy z kilkunastoma modelami, a obecnie jest to największy polski sklep z klasycznymi butami w którym jest kilkaset wzorów z różnej półki cenowej.

W warszawskim sklepie dostępnych jest ponad dwieście modeli takich marek jak Carlos Santos, Berwick, Meka, Barker, Partigiani, Borgioli. Przedział cenowy to 700-2200 zł, więc każdy znajdzie tu coś pod swój budżet. Ofertę obuwniczą uzupełniają dodatki i odzież: krawaty i poszetki pod własną marką, koszule Emanuel Berg, marynarki M. Ceran, skarpety Pedemeia, spodnie MMX i Hiltl. Na miejscu można również oddać buty (w tym kupione w innych miejscach) do mniejszych i większych napraw, a także usług renowacyjnych. 

Samo wnętrze Klasycznych Butów też robi dobre wrażenie. To niby loftowy klimat z surowym wykończeniem (stal, cegła, beton), ale dębowe drewno, dywany i ciepłe oświetlenie skutecznie ocieplają atmosferę.

Zresztą ten loftowy klimat to znak rozpoznawczy całego obiektu. Elektrownia Powiśle to przecież przestrzeń, która kiedyś była obiektem przemysłowym (przez prawie sto lat wytwarzano tu prąd dla Warszawy) i ten charakter z sukcesem udało się architektom zachować.

Obecnie to kameralna galeria handlowa w której mężczyźni na pewno poczują się komfortowo. Po pierwsze, jest to nieduża przestrzeń, więc nie spotkacie tam tłumów, a przejście z jednego końca na drugi zajmuje kilkadziesiąt sekund. Po drugie, właściciele dokonali bardzo fajnej selekcji najemców, która jest takim miksem, gdzie każdy znajdzie tam coś dla siebie i jest to oferta wysmakowana, ale nie luksusowa.

Poza Klasycznymi Butami, warto zajrzeć do: COS, Balagan, Elementy, Galilu, Optique Powiśle, Gentiluomo, Desa Modern, Wariackie Papiery.

W Elektrowni Powiśle jest także bardzo dobra oferta gastronomiczna (to rzadkość w klasycznych galeriach handlowych) i strefa piękna, gdzie mężczyźni znajdą na przykład salon barberski Warszawska Izba Lordów. Otwarcie Elektrowni Powiśle przypadło na trudny okres dla handlu (maj 2020, czyli środek pandemii), więc nie było o tym głośno. Być może nie znacie jeszcze tego obiektu, więc warto odwiedzić.

FASTER DOG

Śródmieście, ul. Marszałkowska 60

Dokonując selekcji sklepów do mojej stylowej mapy Warszawy, chciałem wybrać miejsca, jakich nie ma nigdzie indziej w Polsce. Wyjątkowe pod względem asortymentu, atmosfery i obsługi klienta. Wszystkie te kryteria spełnia bez wątpienia spełnia Faster Dog. To miejsce po prostu musicie odwiedzić, nawet jeśli wasz styl daleki jest od tego, co za chwilę zobaczycie na zdjęciach.

Niepozorna brama przy ulicy Marszałkowskiej 60 kryje prawdziwy raj dla sympatyków odzieży dżinsowej i tzw. workwear, czyli ubrań inspirowanych historyczną odzieżą roboczą. Styl ten bardzo śmiało wchodzi do kolekcji popularnych marek odzieżowych w ostatnich latach (nawet tych luksusowych), ale tu, w Faster Dogu, obecny jest od kilkunastu lat. I to w zupełnie innym wydaniu. Autentycznym, jakościowym, rzemieślniczym. 

Twórcami tego miejsca są Patrycja Wierzchoń i Paweł Bąbała. Sami są najlepszą wizytówką tego niesamowitego sklepu, zresztą zobaczcie profil Pawła na Instagramie. Wiedza, pasja, autentyczność. Mam wrażenie, że godzinami mogliby opowiadać o produktach, które sprowadzają tu z całego świata. Uwielbiam takich zakręconych ludzi, którzy żyją tym, co oferują swoim klientom, bo to jest poziom obsługi, jakiego w dzisiejszych czasach już w zasadzie się nie spotyka w sklepach z odzieżą.

Kluczowym asortymentem Faster Doga jest oczywiście denim. Większość z nich to niszowe rzemieślnicze marki, jakich nie znajdziecie nigdzie indziej w Polsce. To marki bazujące głównie na tkaninach produkowanych w Japonii i Stanach Zjednoczonych (surowy denim w klasycznym granatowym kolorze).

Jakość tych materiałów, ich faktura i kolor są niesamowite. Większość fasonów bazuje na autentycznych modelach z pierwszej połowy ubiegłego wieku (a może nawet starszych), więc nie znajdziecie tu wyslimowanych nogawek, lecz spodnie, jakie kiedyś nosili robotnicy czy motocykliści. Wyższy stan, szersza nogawka i dżins, który sprawia wrażenie niezniszczalnego. Takich produktów nie znajdziecie w galeriach handlowych.

Paweł pokazuje te same spodnie: nowe i po kilkunastu miesiącach codziennego użytkowania

Jeśli chodzi o marki, to większość jest zupełnie nieznana w Polsce, ale w środowisku pasjonatów tego segmentu są znane i cenione za jakość, rzemieślniczy charakter i autentyczność. To m.in. Iron Heart, Blue Blanket, Big John, Pike Brothers, Stevenson Overall, Indigofera, Levis Vintage Clothing, Japan Blue, MOMOTARO, Filson, Hansen Garments, Orgueil.

Doskonałym uzupełnieniem oferty odzieżowej są buty w roboczym stylu. To głównie kultowa amerykańska marka Red Wing oraz australijski Blundstone. Na uwagę zasługuje też świetna selekcja kaszkietów marki Stetson.

Spodnie są w widełkach cenowych 700-1600 zł, a buty 650-1600 zł.

W ofercie Faster Doga można też znaleźć zupełnie wyjątkowe rzeczy – autentyczne sztuki, które mają kilkadziesiąt lat. Część to tzw. leżaki magazynowe, czyli egzemplarze, które wiele lat wisiały w magazynie, ale są też używane, które właściciele osobiście przywożą ze Stanów Zjednoczonych i Japonii.

To miejsce musicie odwiedzić. Ja jestem zachwycony asortymentem, obsługą i amerykańską atmosferą tego sklepu, choć przecież ten styl ubrań jest dość daleki od mojego stylu ubierania.




A tak wygląda wnętrze DS 7 CROSSBACK E-TENSE 4×4



ATELIER ROYAL COLLECTION

Mokotów, Aleja Wincentego Witosa 31 – centrum handlowe Panorama

Markę Royal Collection zapewne zna większość z was, bo to jedna z najstarszych polskich sieci multibrandowych z odzieżą premium, która od lat ma swoich wiernych klientów w całej Polsce, ale ja dzisiaj chciałbym wam rekomendować miejsce, o którym mało kto wie.

Ten sklep co prawda również działa pod nazwą Royal Collection, ale są tam selektywnie wybrane marki i produkty, których nie ma w innych punktach tej sieci. Ja od dość dawna śledziłem ich profil na Instagramie, gdzie nadal są pod nazwą Atelier Mokotowska 63 (to poprzednia lokalizacja), a dopiero teraz udało mi się ich odwiedzić w lokalizacji, w której są już od ponad dwóch lat.

Przyznam szczerze, że byłem mocno zdziwiony, że ulokowali się w takim miejscu. Gdzie? Centrum handlowe Panorama, najstarsza galeria handlowa w Warszawie, która lata świetności już dawno ma za sobą i gdy tam dojechaliśmy, to zastanawiałem się, czy to na pewno ten adres. Wnętrza tego obiektu mocno trącą latami dziewięćdziesiątymi, więc przekroczenie progu Royal Collection, to jak wejście przez lustro do innego świata.

Selekcja produktów oraz sposób ich ekspozycji sprawiają, że masz tam ochotę zabrać niemal wszystko do przymierzalni. Przynajmniej ja tak miałem. Może to wynika z faktu, że te produkty i marki po prostu trafiają w mój gust.

To między innymi Stenstroms, Cavaliere, Oscar Jacobson, Lardini, Baldessarini, Gran Sasso, Luigi Borrelli, Eleventy, The Gigi, Tombolini, Eton, Colmar, Dondup, CP Company, Borriello Napoli, Daniele Fiesoli, Berwich, Paolo Pecora, Woolrich.

Jak widać, to głównie mieszanka włosko-skandynawska, więc coś, co trafi w gusta osób kochających wysmakowany smart casual i wysoką jakość. Ja się do nich zaliczam, więc czułem się tam jak mały chłopiec w fabryce czekolady :) Wielu z tych marek nie kupicie nigdzie indziej w Polsce, więc pod tym względem też jest to wyjątkowy punkt na stylowej mapie Warszawy.

Kaszmirowy płaszcz Luigi Borrelli


To miejsce z pewnością spodoba się też facetom, którzy nie przepadają za zakupami i atmosferą dużych galerii handlowych. Tu jest kameralnie, cicho, nie czuć tu warszawskiego pośpiechu. Polecam.


WELLENSTEYN

Śródmieście, ul. Kopernika 6

Sklepy specjalistyczne, czyli takie w których sprzedaje się tylko jeden asortyment (np. sklep z kapeluszami, z parasolami, z płaszczami, z rękawiczkami), były kiedyś popularne, a obecnie pozostało ich niewiele, nie tylko w Polsce, ale i na świecie. A szkoda, bo zazwyczaj były to miejsca z selektywnie wybranym produktem i świetną obsługą, która o sprzedawanych produktach wiedziała wszystko.

Ja chciałbym wam rekomendować sklep, do którego powinniście się udać jeśli będziecie potrzebować dobrą kurtkę. Co prawda męskich kurtek w warszawskich sklepach nie brakuje, wręcz nawet jest ich za dużo i czasem trudno się połapać i zdecydować na zakup, ale sklep Wellensteyn – bo o nim mowa – to sprawdzone miejsce, gdzie wybór też jest duży, ale nie taki, że zniechęca do zakupów.

Wellensteyn to niemiecka marka, która zaczynała od produkcji ubrań roboczych dla pracowników z sektora stoczniowego. Były bardzo wytrzymałe i funkcjonalne, dlatego szybko zyskały wiernych klientów także z innych branż (m.in. pracowników platform wiertniczych i rybaków). Szyto je z ciężkiego woskowanego płótna żeglarskiego. Kurtki cywilne/miejske pojawiły się w ich ofercie pod koniec lat 80. i również szybko zdobyły sympatię klientów, bo były bardzo funkcjonalne i wysokojakościowe.

Od tamtego czasu minęło już kilkadziesiąt lat, a Wellensteyn nadal pozostał przy kurtkach, choć powoli poszerza swoją ofertę o inne produkty. W ich stałej ofercie jest kilkaset modeli męskich i damskich, oprócz tego co jakiś czas pojawiają się nowe wersje kolorystyczne.

Fajne jest to, że większość modeli jest u nich stałej ofercie, więc nawet jeśli po kilku latach będziecie chcieli kupić dokładnie tę samą kurtkę, to u nich jest to możliwe, co wcale nie jest takie oczywiste w branży odzieżowej. Współcześnie większość marek dąży do tego, by stale zmieniać asortyment, stymulując tym samym klientów do częstej wymiany ubrań. Wellensteyn bazuje na klasycznych modelach, które są w ich ofercie od wielu lat i można je kupić przez cały rok.

Cechą charakterystyczną tej marki jest bardzo dobry stosunek ceny do jakości. Nie są to tanie produkty (kurtki to przedział 800-1700 zł), ale biorąc pod uwagę ich jakość, to z czystym sumieniem mogę wam polecić, bo jest to zakup na lata. W warszawskim salonie przy ulicy Kopernika 6, dostępnych jest od ręki około 60 modeli męskich, ale jeśli i to wam nie wystarczy, to można u nich zamówić dowolny wzór z katalogu Wellensteyn.


WIELKI SHOE

Mokotów, ul. Przejazd 6

Ostatnie dekady to czas w którym wzmożony konsumpcjonizm spowodował, że z przestrzeni miejskiej zaczęły znikać punkty usługowe, które kiedyś były naturalnym elementem przestrzeni miejskiej. Naprawa butów, okularów, parasoli, czy zegarków, a także pracownie szycia kapeluszy czy rękawiczek, to dzisiaj coraz rzadziej spotykane biznesy. Wiele z nich niestety bezpowrotnie zniknęło, bo brakowało tam klientów, którzy woleli kupić nową rzecz, zamiast ją naprawiać. Oczywiście to nie tylko wina konsumentów, bo wiele współczesnych produktów po prostu nie nadaje się do naprawy.

Na szczęście powoli się to zmienia i mam wrażenie, że niektóre z tych biznesów na nowo się odradzają, bo pojawiają się klienci, którzy świadomie kupują produkty lepszej jakości i chcą je regularnie serwisować, bo dzięki temu można je nosić wiele lat. Dobrym przykładem jest rynek klasycznego obuwia, który w ostatniej dekadzie bardzo mocno rozwinął się w naszym kraju. Dobre obuwie wymaga dobrych rzemieślników, a nie tak łatwo ich znaleźć, bo jeśli przez ostatnie lata zajmowali się wymianą fleków w butach z sieciówek, to gdzieś tam zanika skrupulatność, czy nawet chęć sprowadzania lepszych materiałów do naprawy (fleki, zelówki, obcasy, wkładki). W Warszawie nie jest jeszcze aż tak źle, ale w innych miastach znalezienie dobrego szewca nie jest łatwe.

Z warszawskiej mapy chciałbym wam rekomendować pracownię Wielki Shoe, która powstała właśnie w odpowiedzi na potrzeby wymagających klientów, którzy potrzebują najlepszego serwisu, a jednocześnie nowocześniejszych standardów obsługi, dostosowanych chociażby do współczesnego stylu życia. Mam na myśli takie kwestie jak przejrzysty cennik, wycenę usługi na podstawie zdjęć przesłanych mailowo, czy możliwość odbioru obuwia z domu klienta lub wysyłki kurierem.

To wszystko oferuje właśnie Wielki Shoe. Można u nich dokonać mniejszych (fleki, zelówki) i większych napraw (nawet wymiana podeszwy skórzanej) standardowych, ale też skorzystać z usług dla zapracowanych (np. kompleksowe odświeżenie butów i toreb po sezonie, patynowanie, odplamianie i wiele innych). Zerknijcie na ich Instagram, to zobaczycie, że robią naprawdę dobrą robotę przy wykorzystaniu najlepszych surowców.

Poza możliwością oddania butów do naprawy, w warszawskiej pracowni przy ul. Przejazd 6, można też kupić kosmetyki do obuwia marki Saphir, a także produkty marki Sartolane (torby, paski, portfele).

Wracamy do Śródmieścia i kierunek – Grzybowska


CAFARDINI

Śródmieście, ul. Grzybowska 5a

Warszawski rynek szycia pasowanego (tzw. MTM) mocno rozrósł się w ostatnich latach, dlatego trudno byłoby mi tu opisać wszystkie firmy z tej branży (mam nadzieję, że się nie obrażą).

W dzisiejszym wpisie chciałbym wam rekomendować usługi marki Cafardini, bo od lat znam ich asortyment, zamawiałem u nich kilka zestawów, a nawet byłem w ich fabryce w Łańcucie. To pionierzy szycia pasowanego, nie tylko w Warszawie, ale i w Polsce. Dlaczego to podkreślam?

Bo wieloletnie doświadczenie jest bardzo ważne w made to measure – im więcej klientów/sylwetek „przechodzi” przez ręce doradców MTM, tym te realizacje są doskonalsze.

Cafardini działa na rynku od piętnastu lat. Założycielem marki jest Marta Stefańczyk-Ciąpała, która jeszcze przed uruchomieniem własnej marki, z sukcesem wdrożyła technologię made to measure w szwalni, która przez lata szyła wyłącznie gotową odzież dla kilku marek (tzw. przeszycia). Obecnie ta szwalnia jest jedną z największych i najbardziej cenionych jeśli chodzi o szycie MTM w Europie. Własne zaplecze produkcyjne pozwala Cafardini realizować wiele nietypowych projektów i personalizacji, których większość marek MTM się nie podejmie.

W Cafardini można się ubrać od stóp do głów. Poza odzieżą miarową, na Grzybowskiej można też kupić buty marki Barker i wiele dodatków (krawaty, poszetki, spinki). Ceny garniturów szytych na zamówienie zaczynają się od 3500 zł, marynarek od 2450 zł, a koszul od 690 zł. Przy zakupach w pakietach (np. pięć koszul), ceny jednostkowe mogą być niższe.


Na uwagę zasługują nie tylko same usługi Cafardini, ale też ich showroom przy ulicy Grzybowskiej. Moim zdaniem jest to jeden z najpiękniejszych punktów szycia miarowego w Polsce.

We wnętrzu widać połączenie nowoczesności z oryginalnymi meblami i gadżetami z połowy ubiegłego wieku. Ta mieszanka stylów wygląda znakomicie, a wykorzystanie domowych mebli nadaje temu lokalowi przyjaznej atmosfery.

Dodatkowym atutem jest miejsce parkingowe dla klientów, co w centrum Warszawy jest rzadkością. Zamówienia MTM przyjmowane są także w biurach i domach klientów – Cafardini ma również doradców mobilnych.


PRACOWNIA RĘKAWICZEK CZESŁAW JAMROZIŃSKI

Śródmieście, ul. Marszałkowska 83

W wątku o Wielkim Shoe wspominałem o tym, że w ostatnich latach zniknęło wiele pracowni rzemieślniczych, więc warto wspierać te, które jeszcze pozostały, bo jeśli ich zabraknie, to w niektórych branżach pozostaną nam tylko wyroby seryjne. Takim przykładem są rękawiczki, które kiedyś się zamawiało u rękawicznika – takich pracowni było bardzo dużo (w samej Warszawie kilkadziesiąt), a obecnie niestety jest ich bardzo niewiele. Kilka miesięcy temu, po stu dwudziestu latach działalności, zamknęła się znana warszawska pracownia Kowalskich przy Chmielnej.

Na szczęście jest jeszcze pracownia pana Czesława Jamrozińskiego przy Marszałkowskiej 83. To malutki i niepozorny zakład w którym można zamówić znakomite rękawiczki szyte w pojedynczych egzemplarzach i idealnie dopasowane do dłoni. Trudno w to uwierzyć, ale kosztują tyle, co azjatyckie wyroby w popularnych sklepach z galanterią skórzaną (220-250 zł). Na miejscu dostępne są też gotowe rękawiczki w standardowych rozmiarach, ale wybór jest skromny (ceny to ok. 160-180 zł). 

Pracownię prowadzi pan Czesław Jamroziński – to trzecie pokolenie tej rodziny, która zajmuje się tym niszowym biznesem. Pan Czesław osobiście obsługuje klientów, zbiera miarę z dłoni i wykraja szablony. Na odbiór zamówienia trzeba poczekać około trzy tygodnie. Możecie tam zamówić co tylko sobie wymarzycie. Ograniczeniem może być jedynie wybór skór. Pan Czesław narzeka, że obecnie bardzo trudno kupić na rynku detaliczne ilości dobrych surowców na rękawiczki.

Pracownia przyjmuje również zamówienia miarowe na odległość – trzeba to ustalić telefonicznie i przesłać obrysy własnych dłoni. Ale ja namawiam jednak na osobistą wizytę na Marszałkowskiej, gdzie kończymy dzisiejszą podróż.

Za tydzień zapraszam was na drugą część tego cyklu, w którym nie zabraknie równie interesujących miejsc z mapy Warszawy. Lista miejsc do drugiego odcinka jest już zajęta, ale jeśli macie jakieś sugestie które punkty powinny się jeszcze znaleźć na stylowej mapie Warszawy, to piszcie w komentarzach. 

Dziękuję marce DS Automobiles za patronat nad tym cyklem.
Autorem zdjęć jest Łukasz Znojek.

Podobne wpisy

Subscribe
Powiadom o
73 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Profondo
1 miesiąc temu

Michał, to jest jeden z tych wpisów, za które Cię tak lubię! Czekam na ciąg dalszy.

Piotr
1 miesiąc temu

Jestem pierwszy, ciekawy artykuł.

Filip
1 miesiąc temu

Pamiętasz może cenę tego płaszcza Luigi Borrelli?

Michał
1 miesiąc temu

Potrzebna korekta: „wprowadzili właśnie bracia Brothers” – raczej chodziło o „bracia Brooks” prawda? :)

Michał
1 miesiąc temu
Reply to  Mr. Vintage

Nie ma za co.

Ed
1 miesiąc temu

No ten Faster Dog to niezła miejscówka. Nie znałem, ale muszę się wybrać. O tym Royalu w Panoramie też nie wiedziałem.
Fajny cykl. Brawo dla DS za taką współpracę.

Maciej
1 miesiąc temu

Niezła odskocznia od e-czasów. Może pandemia sprawi, że takie miejsca odzyskają prawo bytu. Jak dla mnie to kapitalna odpowiedź tradycyjnego rzemiosła na nowy koncept modivo – handel bez duszy i magii.

Mariusz
1 miesiąc temu

Pytanie o Brooks Brothers. Czy ten tennis/cricket v-neck byl dostepny w sklepie czy to tylko zdjecie pogladowe? Czy posiadaja sklep online?

Marek
1 miesiąc temu

„jeśli po kilku latach będziecie chcieli kupić dokładnie tę samą kurtkę, to u nich jest to możliwe”
obawiam się, że wątpię…

Michał
1 miesiąc temu
Reply to  Mr. Vintage

Może chodzi, że nie można kupić dwa razy „tej samej” kurtki, ewentualnie ten sam model :)

Tadek
1 miesiąc temu
Reply to  Mr. Vintage

Wszystko się zmienia, model to tylko nazwa. Mam starego Beauforta ok 15 lat, Barbour ma ten sam model i to nic nie znaczy. Inne i mniej kieszeni, materiał z innego świata, w zasadzie to przypomina ten model

Marta
1 miesiąc temu
Reply to  Marek

Myślę, że kurtki tej samej nie kupisz, ale model z pewnością :)

Sew
1 miesiąc temu

Sprawdź Reykjavik District na Burakowskiej.

Adam
1 miesiąc temu

Bardzo fajny wpis.

Tomek
1 miesiąc temu

Michale,
Dzięki za ciekawy tekst i bardzo dobre zdjęcia. Kilka miejsc znałem, ale dobrze że pokazałeś mi mowe w moim mieście ?
Zastanawiam się dlaczego nie ma Macaroni Tomato?
Pozdrawiam,
Tomek

Michał
1 miesiąc temu
Reply to  Tomek

Może będzie w drugiej części wpisu?

Piotr
1 miesiąc temu
Reply to  Tomek

Poza Macaroni Tomato, nie ma kilku innych adresow:
Nie ma Szarmanta vel. Zack Romana na Niecalej.
Nie ma szewcow: Kielmana, Kaminskiego ani Januszkiewicza
Mozna tez wspomniec o pracowni szczotek pana Barylinskiego przy Poznanskiej 26.

Michał
1 miesiąc temu

Jeśli kogoś jeszcze interesuje marynarka Finland r. 50 z poprzedniej kolekcji LMRV – to na znanym portalu pojawiła się właśnie jej aukcja.
Aby nie było – nie ja jestem sprzedawcą.

Jakub
1 miesiąc temu

Pracownia pana Jamrozińskiego to jest sztos. Przyjemność noszenia rękawiczek zrobionych na miarę jest wielka – dosłownie czuć je jak swoją drugą skórę. Po trzeciej wykonanej parze miałem już tak idealnie dobrane wymiary, że teraz przy wizycie u pana Czesława mówię „moje wymiary są na stronie 78 w zeszycie” :)

Przy tak niskiej cenie nie ma powodu, żeby kupować gdzieś rękawiczki RTW.

Jacek
25 dni temu
Reply to  Jakub

A z Kalta.pl?? W tej cenie co u pana Jamrozińskiego możesz mieć ze skóry jelenia, łosia,a nie koźlecej.

Artur
1 miesiąc temu

1. Będzie Kraków?
2. DS-sztos!

Mateusz
30 dni temu
Reply to  Mr. Vintage

Panie Michale to może Wrocław?

Darek
1 miesiąc temu

Panie Michale, brązowa marynarka z sesji to Alta?

Wiesław
1 miesiąc temu
Reply to  Mr. Vintage

Mam ją, rewelacja.

Piotrek
1 miesiąc temu

Bardzo potrzebny cykl. Jako, że pojawił się Cafardini- pozdrawiam i polecam pomoc p. Marlona Facon Silva! Faktastyczny specjalista, który zawsze znajdzie odpowiednie rozwiązanie. Do tego wszystko w niezwykle przyjemnej atmosferze.

Mateusz
1 miesiąc temu
Reply to  Piotrek

To prawda! Marlon to mój doradca i świetny specjalista.

Filip
1 miesiąc temu

Michał, lubisz szantung, a co myślisz o wełnie Casentino? Np w takim bardziej stonowanym kolorze: https://suitsupply.com/pl-pl/men/coats/plaszcz-polo–brazowy/J780.html

Profondo
1 miesiąc temu
Reply to  Mr. Vintage

Też mi to nie leży, ale muszę delikatnie wypomnieć, że kiedyś zachwalałeś chyba krawat z jedwabnego szantungu, do którego kompletnie nie mogłem się przekonać.

Filip
1 miesiąc temu
Reply to  Profondo

Obie tkaniny wyglądają na zmechacone i dla laika pewnie będzie to po prostu zniszczona rzecz. Tak z ciekawości zapytałem.

Profondo
1 miesiąc temu
Reply to  Filip

Filip, to jest trochę jak z perfumami. Użyjesz czegoś bardzo kontrowersyjnego, wzbudzisz kontrowersyjne reakcje. Przecież nie będziesz wszystkim tłumaczył, że masz drogi krawat z szantungu, jak wygląda, jakbyś go wyjął z lamusa, bo nie stać cię na nowy.W sumie ubieramy się również dla innych i ich pozytywnej reakcji oczekujemy.

Filip
1 miesiąc temu
Reply to  Profondo

Ja akurat jestem zdania, że nosi się to co ktoś lubi i tyle, ale też chyba zostałem opacznie odebrany, bo daleko mi do bronienia tej tkaniny :)

Profondo
1 miesiąc temu
Reply to  Filip

Filip, Tobie się nie podoba, mnie się nie podoba, zatem pełna zgoda. Chciałem zwrócić tylko uwagę, że przecież nie jest przyjemną sytuacja, gdy ubierasz coś w Twoim zamyśle wykwintnego, a kontrowersyjność tkaniny powoduje, że jesteś odbierany jak łachmaniarz. Sprane, dziurawe dżinsy się powszechnie przyjęły, elegancki z założenia, ale zmechacony płaszcz – to u zdecydowanej większości odbiorców nie przechodzi.

Kościerzak
1 miesiąc temu

Czekam na drugą część, świetnie mi się czytało ten wpis.

Mefi
1 miesiąc temu
Qba
1 miesiąc temu

Michale pamiętam Twoje wpisy samochodowe. Czy nabyłeś Już egzemplarz dla siebie? Jeśli tak to zaradzisz jaki…

Mocnym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że pochodzisz z Pińczowa. Bardziej kojarzyłem Cię jednak z Kielcami. Jako Buszczanin i czytelnik bloga od lat pozdrawiam i dziękuję za sesję z nowej kolekcji. Ponidzie jest piękne.

Daniel
1 miesiąc temu

Czy w planach jest moze Wroclaw? :-)

brogue
1 miesiąc temu

Ciekawy wpis. Faster Dog na pewno odwiedzę. Nareszcie miejsce, gdzie można kupić Levis Vintage Clothing. Teraz częściej noszę chino, ale kilka lat temu pewnie całą pensję bym u nich wydał:)
Czy będzie warszawski salon Loake? To fajna miejscówka.

Gość
30 dni temu

a będzie kiedyś Wrocław?

RAFAŁ
30 dni temu

a można było ten wpis zrobić z lokowaniem produktu lub bez manipulacji. Cafardini jak i Lancerto to biznes rodzinny; po co wprowadzać czytelnika w błąd ?

AntyŚciemniacz
29 dni temu
Reply to  Mr. Vintage

To w końcu Pana subiektywny wybór czy oparty o wątpliwie miarodajne oceny w popularnej przeglądarce internetowej?

Radek
30 dni temu

Dzięki za bardzo dobry przewodnik. Czekam na część drugą. Pozdrawiam!

Kamil
30 dni temu

A to nie CH Land jest najstarszym CH w Warszawie?

Aneta
29 dni temu

Dzięki, że jesteś!

gaq
28 dni temu

Kiedyś zamówiłem rękawiczki u p. Jamrozińskiego. Zamówiłem rękawiczki bez ocieplenia i mam je do dziś. Wykonanie jest świetne, ale sama skóra jednak nie specjalnie dobra. Np. w krople deszczu wnikają w nią i tworzą plamy. Z czasem zrobiła się z tego patyna, więc wygląda to całkiem OK, ale na początku mnie to strasznie wkurzało i byłem niezadowolony z tego powodu. Nie wiem czy coś się zmieniło u p. Jamrozińskiego w kwestii rękawiczek z ociepleniem, ale te kilka lat temu nie oferował ociepleń 100% wełna o 100% kaszmir nie wspominając. Dostępne były tylko ocieplenia wełna + poliester.

Yurek
28 dni temu

Te komentarze i odpowiedzi ,to chyba pisze ta sama osoba??

Aleksander
28 dni temu

Gagliardi, z tego co wiem nowe i ciekawe miejsce.
Pozdrawiam

Profondo
28 dni temu
Reply to  Aleksander

Te sklep jest w Galerii Mokotów, zatem chyba nie mieści się w przyjętej koncepcji tego wpisu.

Profondo
28 dni temu
Reply to  Profondo

Powinno być Młociny, nie Mokotów. Sorry.

Teodor
27 dni temu

Może nie powinienem marudzić i czepiać się tego czego już się ludzie czepiali przez lata wielokrotnie, ale nie mogę sobie odmówić. Kamienica znajduje się w Polsce, w Warszawie, a lokale usługowe mające w niej siedzibę nazywają się: Der Elefant, The Hermit Barber Shop oraz Madison Avenue… Już myślałem, że z tego wyrośliśmy?

Profondo
27 dni temu
Reply to  Teodor

Madison Avenue to moim zdaniem akurat bardzo trafiona nazwa dla dla tego konkretnego sklepu.

Mario
26 dni temu

Panie Michale, ten wpis to R-E-W-E-L-A-C-J-A! Czapki z głów, nawet te kupione w Wólce Kosowskiej :-)

Karol
24 dni temu

ŚWIETNY, podkreślam, świetny wpis. Brawo! Ja mam pytanie do Ciebie, Michale, jak i do innych czytelników bloga(jeżeli oczywiście ktoś posiada takową informację) mianowicie o cenę koszuli Brook Brothers w Madison Avenue. Dzięki za odpowiedz, pozdrawiam :)

Stylowa mapa Warszawy. Subiektywny przewodnik – część 2 | Mr Vintage - rzeczowo o modzie męskiej - Porady i Blog
22 dni temu

[…] Stylowa mapa Warszawy. Subiektywny przewodnik – część 1 26 października 2020 70 […]

Aleksander
3 dni temu

Dzień dobry, a czy osobiście nosił Pan jakieś buty marki Partigiani z Klasycznych Butów?