fbpx

Pielęgnacja butów dla leniwych – krótki poradnik

32 komentarze

Zima chyba już nie wróci w tym roku (no chyba, że w grudniu), więc pewnie lada dzień będzie można schować zimowe buty do pudełek. Pamiętajcie o tym, że warto zadbać o to, by po sezonie zimowym zrobić im chociaż podstawową pielęgnację. Pokażę wam dzisiaj sposób dla leniwych, czyli coś, co daje bardzo przyzwoity efekt, a wymaga co najwyżej kilkunastu minut pracy. Oczywiście jeśli buty są zniszczone solą lub zapuszczone wieloma warstwami brudu i past, to ten sposób nie przejdzie i trzeba butom poświęcić więcej czasu. Pokażę wam mój ulubiony kosmetyk do butów, który robi naprawdę świetną robotę i jeśli miałbym mieć tylko środek do butów, to wybrałbym właśnie ten.


Chcąc zrobić „podręcznikową pielęgnację” po zimie, trzeba by mieć mydło do skór, odsalacz, zmywacz, renowator, krem i pastę lub wosk. Trochę tego jest, prawda? Taki zestaw kosztuje sporo, no i na taką kompleksową pozimową pielęgnację trzeba by poświęcić co najmniej godzinę. Jeśli macie na to czas i sprawia wam to przyjemność, to świetnie, bo takie buty posłużą wam długo.

Ja, choć nadal lubię robić sobie takie wieczorki z pielęgnacją, to niestety obecnie bardzo rzadko to robię, bo nie mam na to czasu i coraz częściej idę na łatwiznę, skracając sobie cały ten proces do minimum. Wybieram wtedy tylko jeden kosmetyk i jest to krem do skór, zwany też pomadą. Z czystym sumieniem mogą wam polecić kremy trzech firm z których korzystałem i każdy z nich jest bardzo dobry i wydajny. To Saphir, Burgol i Famaco. Każda z tych marek specjalizuje się w kosmetykach do skór z dużą zawartością naturalnych składników. Z moich doświadczeń wynika, że jakość ich produktów jest porównywalna, ceny zresztą też.

Dlaczego tak lubię właśnie krem, a nie na przykład tradycyjną pastę? Powodów jest kilka. Po pierwsze, krem bardzo łatwo się rozprowadza, ma on bardziej płynną konsystencję niż pasta czy wosk. Wystarczy kawałek szmatki i w minutę dokładnie rozprowadza się krem po całej cholewce buta. Po drugie, wybór kolorów kremów jest znacznie większy niż w przypadku past, więc można bardzo precyzyjnie dobrać to, czego potrzebujemy do danej pary. Co więcej, to właśnie kremy skuteczniej odświeżają oryginalny kolor skóry, bo zazwyczaj zawierają więcej pigmentu niż pasta czy wosk, a kremowa konsystencja sprawia, że skóra lepiej je przyjmuje. Zresztą na załączonym zdjęciach możecie zobaczyć jak w kilka minut, skóra moich Timberlandów odzyskała oryginalny kolor. Po trzecie, pasta średnio nadaje się do miękkich skór i butów o „miękkiej” konstrukcji, czyli nie na sztywnym kopycie jak buty eleganckie, lecz bardziej casualowych butach (jak te ze zdjęć).

Ale muszę wam się też przyznać, że ja tę metodę stosuję także na co dzień do butów eleganckich, gdy nie mam za bardzo czasu na skrupulatne nakładanie pasty, wosku oraz polerowanie. Oczywiscie samym kremem nie uzyska się wysokiego połysku, więc jeśli na tym wam zależy, to trzeba jednak sięgnąć po pastę lub wosk. Jeśli jednak wystarcza wam lekki połysk, to za pomocą kremu też można go uzyskać. Przy butach eleganckich ja najczęściej stosuję jednak metodę mieszaną, czyli staranne pastowanie i woskowanie robię co kilka tygodni, a w takiej codziennej pielęgnacji w zupełności wystarcza mi sam krem, co jest dużą oszczędnością czasu.

A czy samo stosowanie kremu jest wystarczające? No cóż, to zależy jakie macie oczekiwania. Do nawilżenia i odświeżenia koloru jak najbardziej wystarczy sam krem. Również do tego, by uzyskać umiarkowany połysk skóry. Jeśli chodzi o zabezpieczenie skóry przed wodą (np. podczas deszczowej pogody), to na pewno sam krem nie da takiej ochrony skórze, jak pasta czy wosk.

Jak zatem wygląda taka szybka pielęgnacja dla leniwych? Oto poszczególne etapy na przykładzie moich Timberlandów.

WYCZYSZCZENIE SKÓRY

Jeśli buty są tylko zakurzone, to w zupełności wystarczy przetarcie cholewki suchą szmatką lub szczotką z miękkim włosiem. Jeśli skóra jest brudna (a tak było w moich Timberlandach), to ja najczęściej wykorzystuję lekko zmoczoną szmatkę bawełnianą na którą nakładam odrobinę mydła.

Tak wyglądały buty zanim cokolwiek zacząłem przy nich robić


NAŁOŻENIE KREMU

Jeśli but był czyszczony na mokro, to przed nałożeniem kremu skóra musi wyschnąć. Jeśli było to czyszczenie na sucho, to krem można od razu nakładać. Ja używam bawełnianych ściereczek owiniętych wokół palca.


SZYBKA POLERKA

Po nałożeniu kremu należy odczekać kilka minut i skórę należy wypolerować za pomocą suchej szmatki (polecam bawełnianą flanelę). W przypadku niezadowalającego efektu, można nałożyć drugą warstwę kremu i powtórzyć polerkę.

I to tyle. Przecież uprzedzałem, że będzie szybko :)

Wybaczcie gorszą jakość zdjęć, ale to spontaniczny wpis, więc zdjęcia robiłem smartfonem.

Podobne wpisy

Subscribe
Powiadom o
32 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
BM
30 dni temu

Dziekuje za te porade. Efekt niesamowity. Czy mozesz polecic jakies pasty?

Teroldego
30 dni temu

Idzie wiosna, więc wpis bardzo aktualny, dzięki. Jednak warto dodać kilka podstawowych zasad: Buty muszą najpierw wyschnąć, najlepiej bez pomocy kaloryferów, bo to dewastuje skórę. Jeśli chodziliśmy w deszczu, najlepsze będzie suszenie papierowym ręcznikiem z zewnątrz (owinąć) i w środku (wypchać ręcznikiem z rolki). Zostawione tak na noc, następnego dnia będą gotowe do pastowania/ kremowania. Na zwykłe codzienne noszenie butów najlepsze są cedrowe prawidła – bardzo dobrze wyciągają pot, którym but nasiąkał przez cały dzień noszenia. Każdy but skórzany, obojętnie czy garniturowy czy taki Timberland jak na zdjęciach, podziękuje za cedrowe prawidła. Im częściej stosujemy pasty/kremy, tym mniej ubrudzona jest… Czytaj więcej »

Tomasz
30 dni temu
Reply to  Teroldego

Święte słowa :) !

Filip
29 dni temu
Reply to  Teroldego

Wcieranie w skórzane podeszwy Dubbinu to słaby pomysł i ogólnie do tego rodzaju zabiegów najlepsze są specjalne toniki lub olejki. Warto wiedzieć, że krupony wielu marek ze średniej i nawet nieco wyższej półki są za słabe na takie zabiegi, więc nie powinno się ich stosować.

M.
4 godzin temu
Reply to  Mr. Vintage

Czy można prosić o zaktualizowanie postów dotyczących dbania oraz renowacji obuwia? Najlepiej w formie instrukcji, krok po kroku. Jest TYYYLE nowych środków, że człowiek wariuje i nie wie, co i ile i kiedy i jak… nakładać a gdzieś mi mignął Twój komentarz pod jakimś postem, że po tylu latach uważasz, że nie należy tak często natłuszczać obuwia. Chętnie poczytam wnioski :-).

Teodor
29 dni temu

Możliwe, że trzewiki Red Wing sprzedają poniżej 500 zł czy to jakiś wał? Strona wygląda całkiem legitnie, niby redwingspolska.com

Teodor
28 dni temu
Reply to  Mr. Vintage

No tak, zbyt piękne by było prawdziwe. Skoro z reguły kosztują około 330 dolarów, to nie ma cudów. Ale widziałem też za około 1100 zł, to już bardziej realne

Liam
28 dni temu
Reply to  Teodor

Poważnie ta strona wygląda dla Ciebie „legitnie” ?

Teodor
28 dni temu
Reply to  Liam

Człowiek niby wiedział, ale się łudził.

Paweł
28 dni temu
Reply to  Mr. Vintage

Planujesz może jakiś wpis o markach typu Red Wing – wywodzących się wprost z odzieży roboczej, wpisujących się aktualnie w codzienny casual? W paru artykułach przewijały się chociażby Filson, czy właśnie Red Wing – może znajdziesz chwilę, żeby coś więcej na ich temat napisać.

Michał
27 dni temu

To ja się podepnę do tematu dbania o buty – czy jest jakaś możliwość (oprócz podzelowania) naprawienia/zrekonstruowania podeszwy w butach szytych metodą blake? Mam buty, które jeszcze by posłużyły, ale rant podeszwy popękał w miejscach naturalnego zgięcia palców u stóp i wygląda to nieciekawie. Czy takie buty są jeszcze do odratowania?

releasethekraken
27 dni temu

A jakaś szybka metoda na buty z nubuku?

Hubert
26 dni temu

Michale, czy masz jakieś rady na pożółkłą podeszwę/bok sneakersów?

Liam
25 dni temu
Reply to  Mr. Vintage

Żadne specjalne środki, to jest przepłacanie za prosty związek chemiczny, czyli nadtlenek wodoru. Kupujesz wodę utlenioną do włosów w kremie za 1/10 ceny powyższych kosmetyków i efekt jest ten sam.

Pawel
25 dni temu

Cześć Michale, mógłbyś polecić marki, które produkują buty szyte metodą Blake? Widziałem, że Królewski Herb i Partenope robią tą metodą.

Last edited 25 dni temu by Pawel
Gisch
25 dni temu
Reply to  Mr. Vintage

Czy korzystałeś może Michale z wyrobów KH i Partenope? Jak bardzo różnią się one w porównaniu z Crownhillami?

Filip
25 dni temu
Reply to  Gisch

Ja mam penny loafersy zamszowe szyte metodą blake od Partenope chyba z jednej z ich pierwszych kolekcji i jakościowe są bardzo w porządku. Nie wiem jak teraz, ale ponoć zmienili podwykonawcę parę razy i różnie bywało z wykonaniem itd. Jedynie mogę doradzić faktycznie szybkie podzelowanie, bo w tej cenie na pewno krupony nie są odporne na ścieranie, ale warto też wiedzieć, że szwy w blake’u przepuszczają wodę, a i sama podeszwa jak namoknie jest bardziej narażona na deformację niż w Goodyearach. Podsumowując, moja para ma już ponad 4 lata chyba (wcześniej leżakowały w pudełku) i mają się naprawdę dobrze. Bardzo… Czytaj więcej »

Paweł
22 dni temu

W dziale „Polecam” od dość dawna cisza. Czy wrócą aktualizacje w tej sekcji? Często wpadały tam niezłe rzeczy.

Dawid
22 dni temu

Buty fajne, szkoda, że takie zapuszczone. Mimo, że „robocze” to warto dbać na bieżąco i nie doprowadzać do takiego stanu.

Drake
21 dni temu

Uważam , że o buty należy dbać na bieżąco tzn. czyścić i pastować , jak można doprowadzić buty ( zdjęcie ) do takiego stanu …

Gisch
20 dni temu
Reply to  Drake

I o czym potem pisać na blogu? ;)

Blog Ozonee
5 dni temu

Niesamowity efekt! Nie cierpię czyszczenia butów, ale warto to robić – dzięki temu kilka modeli służy mi już od kilku dobrych sezonów. Warto się przemóc :)