Golarka Braun 5030s – podsumowanie testów

33 komentarze

Pora na podsumowanie testów golarki z serii 5 marki Braun (model 5030s), którą można było wygrać w moim konkursie. Dwa egzemplarze powędrowały do zwycięzców konkursu, a trzeci egzemplarz testowałem osobiście. Poniżej znajdziecie recenzję Mateusza, Piotra i moją.

MATEUSZ

Mam bardzo delikatny typ cery. Muszę bardzo dbać o to, czym i jak pielęgnuję twarz. Do tej pory używałem zwykłej maszynki do golenia, gdyż moja stara golarka (innej firmy) wyzionęła ducha. Niestety w związku z tym podrażnienia były na porządku dziennym. Bywały dni, kiedy lepiej było nie pokazywać się światu.

Golarka Braun 5030s uratowała moje samopoczucie i cerę. Nigdy wcześniej nie używałem produktów tej firmy, zawsze były inne (studenckie) wydatki, a firmę Braun postrzegam jako producenta golarek z najwyższej półki, dlatego wygrana w konkursie ucieszyła mnie podwójnie.

Nawet codzienne golenie nie jest już dla mnie problemem, pewnie dzięki wszystkim niesamowicie brzmiącym systemom, w które wyposażona jest 5030s. Jej bardzo zauważalną cechą jest też ergonomia i wygoda użytkowania. Poza tym mam twardy zarost, a mój podbródek ma bardzo wyraźny kształt, przez co zwykłe maszynki z trudem radziły sobie z goleniem brody. Golarka Braun radzi sobie z tym celująco i jestem pewien, że posłuży mi przez długie lata.




PIOTR

Może zacznę od samego początku czyli obudowy, która jako pierwsza może zwrócić naszą uwagę na zasadzie “miłości od pierwszego wejrzenia”. W moim odczuciu przyciąga ona uwagę potencjalnego kupującego łącząc ze sobą stonowany czarny kolor i kontrastową, krwistą barwę. Taka prosta i klasyczna kolorystyka wydaje mi się bardzo trafna.

Jeśli chodzi o sama specyfikacje urządzenia to na samym początku chciałbym poruszyć sprawę ładowania golarki. Pierwszy raz mam do czynienia z golarką bezprzewodową i rzeczywiście tak jak mówi producent naprawdę krótkie, 5 minutowe ładowanie wystarczy spokojnie na jedno pełne golenie bez pośpiechu.

Kolejną cechą pozytywną i czymś dla mnie nowym jest możliwość golenia i czyszczenia golarki pod wodą, ale to podobnie jak bezprzewodowość podobno już standard i podstawa w czasach obecnych (w tym jednak wypadku potrafię już w pełni to docenić, gdyż tego właśnie mi głównie zawsze brakowało).

Sama golarka jest bardzo poręczna, lekka i dobrze leży w dłoni. Co prawda ma swoje nie małe gabaryty, ale uważam, że najważniejszy jest właśnie komfort trzymania jej w dłoni i nie powinno się dążyć tutaj do minimalizacji takich właśnie urządzeń.

Moc golarki jest zdecydowanie odczuwalna i chyba rzeczywiście producent tutaj nie kłamał mówiąc o 20 procentowym zwiększeniu mocy w porównaniu z poprzednimi golarkami. Golenie jest wygodne i perfekcyjne, nawet przy zdecydowanie mniejszym nacisku niż w używanej przeze mnie do tej pory starszej maszynce Brauna.

Podsumowując:

PLUSY:
– design, estetyka i jakość wykonania, zdecydowanie widać profesjonalizm,
– poręczność i lekkość maszynki,
– wygoda golenia nawet przy mniejszym nacisku.

MINUSY:
– cena, bo aż 899 zł w Saturnie i Media Markt w podstawowej wersji tego urządzenia (bez stacji czyszczącej Clean&Renew)

MICHAŁ ? MR VINTAGE
Moja opinia potwierdza opisane wyżej zalety. Golarka jest przede wszystkim świetnie wykonana, to produkt najwyższej klasy. Ergonomia tego modelu jest znakomita. Golarka nie jest za chuda, nie jest za gruba. Jest w sam raz i świetnie leży w dłoni. Matowe wykończenia z wypustkami, inspirowane kierownicą F1, sprawiają, że nawet przy wilgotnych dłoniach golarka nie wyślizgnie się. Głowica bardzo skutecznie dopasowuje się do nierówności twarzy i ja znacznie łatwiej goliłem miejsca, z którymi moje poprzednie golarki nie radziły sobie tak dobrze. Zwiększona moc, którą producent zachwala jest rzeczywiście odczuwalna. Golenie jest znacznie szybsze, a przy moim twardym i gęstym zaroście, to oszczędność kilku minut i mniej podrażnień.

Z wad wymieniłbym dość głośną pracę urządzenia, ale przy tak dużej mocy jest to zrozumiałe. Nie podoba mi się trymer, który według mnie jest za wąski. Może wynika to z tego, że przyzwyczaiłem się do szerszego trymera z modelu 8590, którym mogłem co kilka dni przyciąć zarost na twarzy do długości ok. 1 mm. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że trymer powinien służyć do miejscowego przycinania włosków, a nie golenia całej twarzy, ale ja właśnie tak go wykorzystywałem.

Oczywiście można się zastanawiać czy cena ok. 700 zł (w sklepach internetowych za tyle można ją kupić), to aby nie za dużo za golarkę. Ja uważam, że warta jest tej ceny. To zakup na wiele lat i w takich kategoriach należy też rozpatrywać ten wydatek. Wspomniany wcześniej model 8590 kupiłem jakieś 6-7 lat temu za połowę swojej wypłaty. Był to dla mnie duży wydatek i długo się nad nim zastanawiałem. Już po pierwszym użyciu uznałem, że to był dobry zakup. Po tylu latach użytkowania maszynka nadal jest w 100% sprawna i gdybym nie dostał modelu 5030, to z tamtej korzystałbym jeszcze kilka lat. Namawiałbym jedynie na zakup golarki z serii 5 w zestawie ze stacją czyszczącą, czyli model 5090cc (ok. 200 zł drożej). To urządzenie, które gwarantuje perfekcyjne czyszczenie, smarowanie i dezynfekcję golarki. Model 8590 mam właśnie ze stacją czyszczącą, więc polecam to rozwiązanie z czystym sumieniem.

Znalazłem jeszcze jedną ciekawą informację dla tych, którzy nie są pewni, czy Braun będzie dobrym wyborem. Marka ta, jako jedna z nielicznych (a może jedyna?) na polskim rynku gwarantuje zwrot pełnej kwoty zakupu, jeśli w ciągu 100 dni od momentu zakupu uznacie, że produkt nie spełnia Waszych oczekiwań.  Szczegóły znajdziecie tutaj.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

33 komentarzy do "Golarka Braun 5030s – podsumowanie testów"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Anonymous
Gość

a co z goleniem głowy? czy równie dobrze można ta golarka ogolic lysinke?

Mr.Vintage
Gość

Nie próbowałem, ale zapewne tak.

FilipM
Gość

Szkoda, że wpis jest reklamą. No ale w sumie minęło 3 dni od ostatniego postu, więc moim zdaniem jest wszystko ok.

Anonymous
Gość

Szkoda, że nie płacicie za wiedzę z bloga to byście nie pisali takich głupot, że reklama, że to, że tamto.. Żałosne są te ciągłe utyskiwania o reklamę. Weźcie się ludzie sami za robotę poświęcajcie godziny swojego życia a później komentujcie.

Anonymous
Gość

Właśnie dlatego wchodzę na ten blog — dla reklamy. Reklamy dobrego stylu i mody.

FilipM
Gość

Chociaż ja osobiście jestem zwolennikiem tradycyjnego golenia, o ile mogę to tak nazwać. Za tą cenę można kupić wysokiej jakości pędzel, brzytwę bądź golarkę + akcesoria.

Nie wiem czy wydawanie 800zł na golarkę, która ma wytrzymać te 5 lat jest opłacalne.

Mr.Vintage
Gość

Każdy ma swoje upodobania i nie zamierzam nikogo przekonywać do ich zmiany. Ja od ponad 10 lat używam golarek i nie zamieniłbym ich na tradycyjne golenie.

Dla jednych golarka za 800 zł, to przesada, a dla innych nie.

Na przykład dla mnie zakup laptopa Apple za 5-6 tys, to przesada, a wielu uważa, że to uczciwa cena. Płacą za niego 2-3 pensje, a na nogach noszą buty za 100 zł ze sztucznej skóry. I nie w tym nic złego, po prostu każdy ma swoje priorytety zakupowe.

FilipM
Gość

Drogi Mr. Vintage

Zacznę od tego, że kupno laptopa apple też jest dla mnie nieopłacalne, tak samo jak tych wszystkich monitorów od nich, ale każdy ma swoje upodobania.
Chciałem napisać, że faktycznie jeśli ktoś będzie się zastanawiał nad kupnem golarki elektrycznej, to faktycznie ten wpis może mu pomóc.

Proszę nie traktować tamtego wpisu jako atak :)

Pozdrawiam

dejko
Gość

Cena w tym przypadku jest kwestią wtórną. Dla mnie golarki elektryczne odpadają, bo po prostu nie radzą sobie z moim zarostem. Robiłem podejście do produktów Philipsa. Działało to na zasadzie “hebluj synuś hebluj, przyjdzie tato siekierą poprawi”. Po goleniu golarką elektryczną, musiałem poprawić golarką tradycyjną.

W tym momencie czekam aż mi się nożyki skończą w mojej maszynce do golenia i przerzucam się na maszynkę na żyletki. Brzytwa jakoś mnie przeraża, a z żyletkami mam całkiem dobre doświadczenia.
Zresztą golenie tradycyjne to golenie z klasą. Pędzel z włosia borsuka, wyrabianie piany w drewnianym tygielku, ciężka chromowana maszynka – to coś co może uprzyjemnić cały proces. :)

Mr.Vintage
Gość

@Filip
Absolutnie tak nie odebrałem.

@dejko
Każda z metod golenia ma swoje zalety. Tradycyjne golenie, to smaczek i pewien rytuał dla pasjonatów. Ale też trzeba sporo czasu poświęcić na taki rytuał.

Golarka elektryczna, to przede wszystkim szybkość, a dla wielu też mniej podrażnień (w moim przypadku tak jest).

Anonymous
Gość
Anonymous
Gość

Zastanawia mnie jak takie sklepy jak Media Markt i Saturn mogą istnieć, skoro ta sama golarka u nich kosztuje 900 zł, a w innym legalnym sklepie 600 zł?

Mr.Vintage
Gość

1. Wiele osób nie sprawdza cen w innych źródłach.

2. Markety mają także sporo produktów w cenach promocyjnych, które przyciągają klientów. Ci sami klienci przy okazji kupują też czasem inny sprzęt, który już nie jest tak “promocyjny”.

3. Sklepy internetowe zadowalają się niższą marżą, bo koszty związane z powierzchnią handlową są o wiele niższe niż w przypadku marketów.

4. Markety mają ogromne kampanie, a jak wiadomo “reklama dźwignią handlu”.

The-Bigwig
Gość

Maszynka elektryczna to chyba jedyna opcja jakiej bym używał goląc się na gładko. Osobiście “golę się” – a raczej obcinam – maszynką do golenia głowy ;) niemniej, fajna recenzja i przyjemnie się czyta.

Pozdrawiam
The-Bigwig

Anonymous
Gość

Ja też podcinalem sie trymerem z golarki do czasu jak nie zakonczyl żywota. Teraz maszyna do włosów to opcja doskonała… nawet ma regulację :P

Anonymous
Gość

Golenie się maszynką do włosów jest dla mnie kuriozalne. Chyba nie do tego ona służy.

Mr.Vintage
Gość

Mnie też się zdarza przy okazji strzyżenia :) Maszynka do włosów działa dokładnie tak samo jak trymer.

“Golenie”, to niewłaściwe słowo, bo to właściwie przycinanie zarostu.

The-Bigwig
Gość

Anonimie, a dlaczego kuriozalne? Jedno włosy, drugie włosy ;) nie ma co czepiać się nomenklatury, bo głową też nie nazywamy wyłącznie jej czubka. Ogółem, nie znalazłem lepszej opcji, prócz typowego trymera. Choć nie używałem nigdy, bo zwykle nie zmieniam z rewelacyjnego na nieznane.

Pozdrawiam
The-Bigwig

Vislav
Gość

A.17.12/21:48 nic nie jest kuriozalne, o ile sprawdza się dobrze w działaniu. Od czasu do czasu podgalam policzki zamiennie, albo trymerem w starym Braunie, albo maszynką do strzyżenia włosów. Tę drugą używam do “poważniejszych” działań.
Natomiast, gdy chcę ogolić policzki i szyję na wyjątkowo gładko, używam o zgrozo! – damskiej maszynki do golenia nóg Gilette Venus 2. Wpadłem na to przez przypadek i stwierdziłem, że bije na głowę “męskie” maszynki do golenia.
Mam bardzo twardy zarost i niektóre męskie nie radziły sobie w ogóle. Nazw firm nie wymienię, bo i po co.

pozdr.Vslv

Anonymous
Gość

Ja także przycinam zarost maszynką do włosów i nie ma w moim przypadku nic lepszego. Na krótko bardzo oczywiście, ale przynajmniej nie mam podrażnionej skóry jak przy obcinaniu maszynką do golenia i żadnych związanych z tym uciążliwości skórnych.

Jacob Nowrot
Gość

Mam twardy zarost i dosyć kanciastą brodę, więc moja maszynka elektryczna też średnio sobie radzi… Jak muszę się ogolić to wolę tradycyjne maszynki, ale przyjemności mi to nie sprawia.
Co do podcinania zarostu to mam maszynkę do włosów Philipsa i mam do niej specjalną końcówkę do brody (całkiem inny profil niż do włosów) i strzygę co kilka dni mój zarost na magiczne 3 mm ;) Polecam to rozwiązanie bo wygodniejsze niż trymer.

Anonymous
Gość

A może pokażecie jakieś zdjęcia przed i po goleniu, ze zbliżeniami makro oczywiście aby pokazać dokładność golenia? Bo bez tego to mało wiarygodne te recenzje…

Mr.Vintage
Gość

Musisz mi zaufać. Ewentualnie, jeśli rozważasz zakup, to masz 100 dni na zwrot w przypadku braku zadowolenia.

Zdjęcia nie dają żadnej pewności, bo idealną gładkość można uzyskać jednym pociągnięciem dobrej golarki lub kilku pociągnięciom gorszej golarki. Na zdjęciu nie odróżnisz tego.

Idealny byłby filmik ze zbliżeniami makro, ale przyznam szczerze, że oglądanie filmu jak facet się goli jest wątpliwą atrakcją.

Anonymous
Gość

Mimo wszystko chyba tradycyjne golenie przy użyciu pędzla, mydła i maszynki na żyletki będzie dokładniejsze. Wbrew pozorom zajmuje to prawie tyle samo czasu co przy użyciu golarki. Kwestia wprawy :). Poza tym cena Brauna trochę odstrasza.

Anonymous
Gość

Do przystrzygania zarostu polecam Braun Cruzer, używam od 2-3 lat i jestem bardzo zadowolony. W komplecie jest nasadka do przystrzygania o regulowanym zakresie, nasadka do tzw trzydniowego zarostu i trymer. Możliwe jest także golenie na gładko choć sam na gładko wolę ogolić się zwykłą maszynką. Pewnie Cruzer nie zapewnia takiego komfortu jak opisywana tu golarka ale jest 3 razy tańszy i bardzo uniwersalny.

Anonymous
Gość

Ponieważ posiadam Brauna 5tkę poprzedniej generacji z clean and renew mogę podzielić się kilkoma spostrzeżeniami:
1. Mając okropnie delikatną skórę, po ok. 2 tygodniach przyzwyczajenia się do golarki – 0 podrażnień, 0 zacięć – to jest to czego szukałem. Wcześniej za każdym razem miałem twarz jak po starciu ze wściekłym kotem (i nie wynikało to z braku umiejętności). Co bym nie zrobił, jakkolwiek bym nie zmiękczał zarostu, golił się z włosem czy pod włos, tak czy inaczej – zawsze wychodziła teksańska masakra żyletką niemechaniczną.
2. Stacja czyszcząca jest bardzo wygodna, świetnie się sprawuje, jednak trzeba do niej dokupywać wkłady, czy ktoś uważa to za sensowne – kwestia własnych preferencji, ale urządzenie działa w 100% zgodnie z Braunowskimi opisami. Sam bardzo sobie cenię takie rozwiązanie.
3. Oczywiście golenie w ten sposób nie ma takiego klimatu jak brzytwa czy nawet maszynka na żyletki, ale jeżeli ktoś miałby po każdym goleniu pół twarzy traktować ałunem to klimat powoli przestaje go interesować :)
4. Golenie maszynką elektryczną nie jest tak dokładne jak tradycyjną – ale moim zdaniem różnica nie jest ogromna, spokojnie do zaakceptowania, poza tym przy naprawdę szczególnych, rzadkich okazjach – zawsze można machnąć tradycyjną maszynką (choć po odzwyczajeniu się skóry od niej może być to doświadczenie traumatyczne :P)

Ogólnie warto zastanowić się nad zakupem, jeżeli ktoś ma delikatną skórę i problemy z zacięciami – jeżeli ktoś nie ma, to moim zdaniem chyba nie warto przepłacać. Ja osobiście polecam.

Anonymous
Gość

Okres ścinanych pryszczy już od wielu lat za mną, ciągle golę się maszynką na ostrza, zaczynałem od podwójnego, doszedłem do pięciu… ciekawe co będzie dalej. Do czego zmierzam, goliłem się żelem tej samej firmy co maszynka. Dwa lata temu spróbowałem dobrego pędzla z borsuka i relatywnie taniego mydełka w tygielku. Takie golenie to już przyjemna dla mnie sprawa. Nie sądziłem, że rodzaj mydełka w tygielku może mieć znaczenie. Otrzymałem bowiem niedawno tygielek zdecydowanie lepszego kremu starej brytyjskiej firmy, jestem zdziwiony i pozytywnie zaskoczony. Jest to celebra takie golenie z pędzelkiem ale nie zajmuje to aż tyle czasu by ta chwila przyjemności rujnowała harmonogram dnia.
U mnie nie sprawdza się maszynka elektryczna ponieważ zarost rośnie mi blisko skóry, muszę naciągać skórę by elektryczna maszynka go zbierała, dzięki.

Jestem elektrykiem wysokich napięć, elektryczna niskonapięciowa maszynka nie dla mnie.

Anonymous
Gość

Ja kupiłem kilkanaście dni temu Brauna z najwyższej serii (Series 7) i powiem Wam, że o ile byłem sceptyczny na początku (przekonała mnie właśnie ta opcja 100 dni na zwrot bez pytania o nic) to po kilkunastu dniach jestem pod mega wrażeniem.

Mam bardzo twardy zarost i golenie się tradycyjnymi maszynkami to była tragedia (podrażnienia, itp.) i czasem odpuszczałem sobie golenie i robiłem to co 2-3 dni. Teraz maszynką golę się codziennie i żadnych podrażnień, a golenie naprawdę jest dokładne i nawet nie musiałem czekać 2-3 tygodni na efekt (czasem można było przeczytać w Internecie, że twarz musi się przyzwyczaić do maszynki elektrycznej).

Jedyne co mnie tylko teraz martwi/zastanawia to jednak koszt eksploatacji. Bo stacja czyszcząca wymaga płynu, który przy codziennym myciu starcza na 30 dni. A taki płyn to koszt około 30-40 PLN. Co prawda nie ma konieczności takiego mycia codziennie (można to zrobić np. raz na 3 dni, a w międzyczasie umyć maszynkę pod bieżącą wodą)… Dodatkowo według producenta trzeba raz na 1.5 roku wymienić ostrza – cena to około 200 PLN.

Mr.Vintage
Gość

Ja płyny kupowałem w 3-pakach, które kosztowały ok. 50-60 zł. Golarkę czyściłem 2 razy w tygodniu w stacji czyszczącej, więc zestaw 3 pojemników wystarczał mi na pół roku. Uważam, że nie ma konieczności czyszczenia codziennie.

Ostrza faktycznie trzeba wymieniać co 18 miesięcy, ale to i tak długi okres.

ti.koellner
Gość

Pod wpływem tego i poprzednich postów przyszło mi do głowy, że niezłym tematem na wpis byłyby przybory do golenia. Niezłym, bo tradycyjne golenie może być niezwykle przyjemnym, męskim rytuałem.

Nie kwestionując sprawności prezentowanej maszynki Braun – i jej przydatności w podróży czy w braku czasu – sam używam tradycyjnej żyletki, mydła do golenia i pędzla.

Wybór tradycyjnych do golenia jest na prawdę szeroki (przykładowo produkty Muhle czy Omega)- i często są to przybory piękne, tak jak piękne potrafią być zapachy kosmetyków do golenia (mydeł, kremów, wód).

Tymczasem wielu mężczyzn myśli, że tradycyjne golenie ustępuje współczesnym “plastikowym” maszynkom – jakimś tam Machom 3 i 4, wibrującym głowicom, piankom w aerozolu, etc., często w dodatku decydując się na marne jednorazówki. Nic bardziej mylnego, dobra maszynka na żyletkę i dobra żyletka (rzeczy nie tak trudno dostępne), a także krem lub mydło (wybór on-line jest olbrzymi), dają nie mniejszy (a często większy – np. w porównaniu do jednorazówek( komfort, poza tym jest w tym coś pięknego, czego nie daje wszechobecny plastik. Żyletki są ponadto niedrogie, podobnie jak nawet dobre mydła czy kremy.

Dobrym pomysłem byłby też IMO poradnik, jak się tym golić – i – w ogóle – jak golić się, by uniknąć podrażnień, etc. Wciąż jest to temat obrosły mitami (np. mężczyźni o delikatnej skórze przekonani są, że należy golić się pod włos, a potem cierpią pod wpływem efektów tej decyzji).

tanienagrobki
Gość

Kwestia golenia zawsze była dla mnie problemem. Niestety moja skóra jest dość wrażliwa, dlatego po wielu testach zatrzymałem się na maszynce i delikatnym żelu do golenia. Poza tym dość długo namaczam zarost, aby było jak najmniej kłopotów. Nie wiem czy taka golarka byłaby dla mnie lepsza.

ti.koellner
Gość

a czy golisz się z włosem, czy pod włos? Możesz spróbować też tzw. olejku do golenia – nakładasz to na twarz jeszcze przed pianką, przez co maszynka lepiej ślizga się po skórze.

Slavi
Gość

Ja od dwóch lat używam Brauna serii 7 z bazą czyszczącą. Kupiłem go w limitowanej edycji Porsche, różnica polegałana tym, że maszynka była cała czarna i miała pomarańczową diodę zamiast niebieskiej. Jestem z niej megazadowolony i uważam, że warto wydać takie pieniądze. Jedyna rzecz, która mnie zdziwiła to schodząca farba z głowicy. Oddałem ją do reklamacji i wymienono mi praktycznie całą maszynkę na nową, stare została tylko folia. Podsumowując nie warto oszczędzać na takich rzeczach ponieważ po paru latach używania nie pamięta się nawet ile się za nie zapłaciło a jakość i komfort pozostaje. Moim zdaniem zasada ta sprawdza się też w wielu innych przypadkach, np. buty, garnitury, pióra.

wpDiscuz