Pierwsze wrażenie to proces, który trwa zaledwie kilka sekund, a mimo to może zadecydować o tym, jak jesteśmy postrzegani w dalszej interakcji – zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Psychologia społeczna mówi o tzw. efekcie aureoli – jeśli ktoś od razu odbierze nas pozytywnie, istnieje duża szansa, że przypisze nam również inne pożądane cechy, takie jak inteligencja, profesjonalizm czy życzliwość.
To, jak wyglądamy, jak pachniemy i jak się zachowujemy, buduje więc nie tylko nasze relacje międzyludzkie, ale też wpływa na karierę i sukcesy osobiste. W świecie męskiego stylu kluczowe jest zrozumienie, że pierwsze wrażenie to połączenie detali – od zapachu, przez uśmiech, aż po fryzurę i buty. Za namową perfumerii NOTINO postanowiłem podzielić się moim punktem widzenia na temat pierwszego wrażenia.
[WSPÓŁPRACA REKLAMOWA Z NOTINO]

ZAPACH – NIEWIDZIALNA WIZYTÓWKA
Zapach to element, którego nie widać, a mimo to często zapada w pamięć mocniej niż wygląd. To on może sprawić, że będziemy kojarzeni z elegancją, świeżością, energią lub pewnością siebie. Warto mieć swoje ulubione kompozycje zapachowe, które współgrają z osobowością i które można traktować jako część własnej marki osobistej. Odpowiednio dobrany zapach może być naszym wyróżnikiem – czymś, co zapamiętają inni, nawet jeśli spotkanie trwało kilka minut.
Ostatnio miałem okazję przetestować nowy zapach – BOSS Bottled Beyond. To kolejne rozwinięcie kultowej linii Bottled, która zadebiutowała na rynku w roku 1998.

BOSS Bottled Beyond to zapach wyrazisty, charakterystyczny i zapadający w pamięć. Doskonale wpisuje się w filozofię budowania pierwszego wrażenia, bo już od pierwszej chwili otacza aurą elegancji i pewności siebie. Duża w tym zasługa połączenia dwóch kontrastujących składników – imbiru oraz skóry.
Na uwagę zasługuje trwałość zapachu, który naprawdę długo utrzymuje się na skórze. Jeśli będziecie mieli możliwość, to zachęcam do przetestowania tego zapachu. Dostępny jest on w sklepach stacjonarnych Notino i na stronie notino.pl.

UŚMIECH – NAJPROSTSZA FORMA OTWARTOŚCI
Nic nie przełamuje lodów szybciej niż szczery uśmiech. To gest uniwersalny, odbierany pozytywnie niemal we wszystkich kulturach. W kontekście męskiego stylu można go porównać do dodatku, który dopełnia całość – nawet najlepiej dobrany garnitur czy płaszcz straci na sile, jeśli zabraknie naturalnej otwartości.

Podzielę się tu jeszcze takim wspomnieniem zawodowym, bo uśmiech ma naprawdę ogromne znaczenie wszędzie tam, gdzie ma się kontakt z klientami. Ja w swojej etatowej karierze miałem okazję sprzedawać m.in. ubrania, produkty bankowe i usługi telekomunikacyjne. Uwierzcie mi, że nic tak nie otwierało rozmowy i nie budowało dobrej relacji od pierwszej sekundy, jak szczery, naturalny uśmiech. To on sprawiał, że klient czuł się swobodniej i był bardziej otwarty na dalszą rozmowę – niezależnie od tego, czy chodziło o garnitur, kredyt czy abonament telefoniczny.

ZADBANE BUTY – FUNDAMENT ELEGANCJI
W modzie męskiej buty odgrywają rolę szczególną – to element, na który wiele osób zwraca uwagę w pierwszej kolejności. Zadbane, czyste, dobrze dobrane do stroju obuwie jest symbolem dbałości o szczegóły. Niezależnie od tego, czy są to klasyczne oxfordy, czy eleganckie sneakersy, stan butów wiele mówi o właścicielu.

BIAŁA KOSZULA
W czasach gdy codzienna moda coraz mocniej opiera się na wygodnej odzieży dzianinowej – przede wszystkim t-shirtach – to właśnie koszula staje się elementem, który pozwala wyróżnić się już od pierwszej sekundy spotkania. Jest jak sygnał, że przykładamy wagę do swojego wyglądu i chcemy wywrzeć dobre wrażenie. A jeśli mówimy o koszuli w kolorze białym, efekt ten jest spotęgowany – biel kojarzy się z czystością, świeżością i profesjonalizmem.
Co ważne, nie musi to być wcale koszula formalna w stylu biznesowym. Równie dobrym (a czasem nawet lepszym) wyborem będzie biały len, który doda stylizacji lekkości, albo koszula ze spranego oxfordu, która łączy elegancję z nieformalnym charakterem. Dzięki temu biały kolor staje się uniwersalnym językiem stylu – sprawdza się zarówno w klasycznych garniturowych zestawach, jak i w bardziej swobodnych interpretacjach.

MARYNARKA
W czasach, gdy codzienna moda coraz mocniej poddaje się procesowi casualizacji, nie trzeba już zakładać pełnego garnituru, aby zrobić świetne pierwsze wrażenie. Często wystarczy dobrze skrojona marynarka. To element garderoby, który potrafi błyskawicznie podnieść poziom całej stylizacji – od razu wygląda się w niej bardziej profesjonalnie, stylowo i elegancko, nawet w połączeniu z dżinsami czy chinosami.


Warto mieć w szafie choć jedną marynarkę wysokiej jakości, uszytą z naturalnych surowców, przede wszystkim z wełny, która świetnie układa się na sylwetce i zapewnia komfort noszenia. Marynarka to także jedno z niewielu ubrań, które w tak korzystny sposób modeluje proporcje ciała. Potrafi sprytnie ukryć brzuch, podkreślić ramiona i talię, a przy tym wizualnie dzieli sylwetkę na pół, co pozwala osiągnąć modelowe proporcje. To z kolei bezpośrednio przekłada się na pewność siebie – a ta, jak wiadomo, jest jednym z najważniejszych elementów dobrego pierwszego wrażenia.
ZADBANA FRYZURA
No dobra, w tym temacie może nie mam zbyt wiele do powiedzenia i podzielenia się swoimi doświadczeniami, ale musicie mi uwierzyć, że to naprawdę jest ważne. Zadbana fryzura to coś w rodzaju ramy dla obrazu – podkreśla twarz, nadaje charakter i pokazuje, że dbacie o szczegóły.
Dobra wiadomość jest taka, że nawet łysa głowa może być atutem – pod warunkiem, że jest zadbana i noszona z pewnością siebie. W końcu to też fryzura, tylko uproszczona do maksimum ;)

ZADBANE DŁONIE
Dłonie mówią więcej niż myślisz – nawet najlepsza marynarka nie uratuje wrażenia, jeśli paznokcie wyglądają jak po tygodniu pracy w ogrodzie. Zadbane, czyste dłonie i gładka skóra to mały detal, który robi wielką różnicę. Krótko mówiąc: traktuj je jak wizytówkę – bo to one często podają pierwsze wrażenie.

WYPRASOWANE UBRANIA
Posiadanie dobrej jakości ubrań to dopiero połowa sukcesu. Nawet najdroższy garnitur czy najbardziej stylowa koszula nie zrobią wrażenia, jeśli będą pogniecione, zabrudzone czy zniszczone. Schludny wygląd to nie tylko kwestia samego fasonu czy materiału – to również dbałość o detale: czystość, stan tkaniny, a przede wszystkim wyprasowanie. Nic nie dodaje elegancji i klasy tak bardzo, jak starannie wyprasowane ubranie.

Podsumowując, styl to nie tylko drogie ubrania, czy markowe dodatki. To przede wszystkim dbałość o szczegóły: schludne, wyprasowane ubrania, zadbane dłonie, zapach dopasowany do osobowości. Napiszcie w komentarzach co dodalibyście do mojej listy.












Autorem zdjęć jest Adrian Hołda, a ja mam na sobie:
Marynarka – Poszetka
Koszula – Gant
Sweter kaszmirowy – Lord & Taylor
Spodnie – Levi’s
Poszetka – Poszetka & Mr. Vintage
Buty – Crownhill Shoes

Michale, jaki to model Levisów?
To klasyczne 501.
Dziękuję!
Michale, dzięki za artykuł i inspirację perfumową. Pytanie z innej beczki – gdzie kupić kurtkę M65 lub inspirowaną, nie w wersji wojskowo technicznej, tylko bardziej sartorialnej powiedzmy :) Z góry dziękuję!
Z takich bardziej budżetowych zerknij do Bytomia, mają kilka modeli ze starszych kolekcji, które wyglądają nieźle:
https://bytom.com.pl/be%C5%BCowa-kurtka-bytom-44452-1
A z droższych np. Oscar Jacobson.
Dziękuję!
Timberland regularnie ma w swoich kolekcjach kurtki inspirowane M65.
Coś ten wpis ma mało komentarzy w porównaniu z innymi:) dlatego, żeby trochę „rozkręcić” wątek, to (1) jakie są Pana ulubione perfumy?, (2) może warto pomyśleć nad wpisem dotyczącym perfum, zasad ich noszenia itp. Ten problem cały czas istnieje. Do dzisiaj pamiętam wysoko postawionego Dyrektora, który przyszedł na ważne spotkanie w świetnym garniturze, ale był środek lata i wysokie temperatury, a za tym Panem ciągnął się intensywny zapach Dior Fahrenheit, który kompletnie nie przystawał do okazji. Regularnie wchodząc rano do windy w biurze mam do czynienia z osobami, które noszą bardzo ciężkie zapachy przystające raczej do randki w zimowy wieczór… Czytaj więcej »
Ja akurat lubię Fahrenheita i używam go od lat – ale tylko w okresie od października do max kwietnia. Ten zapach kompletnie na ciepłe dni nie pasuje, jest za ciężki. Po prostu latem lepsze są bardziej rześkie zapachy, jak np. Aqua di Gio, którego też używam. Wiem, mało wyszukane i zaraz ktoś się obruszy pewnie, że masówka, ale szczerze mówiąc nie mam czasu chodzić po perfumeriach i wąchać – ubrania wiadomo, można zamówić w sieci i zwrócić, z perfumami nie ma natomiast tego komfortu, żeby otworzyć sobie opakowanie i powąchać, niestety.
Som prupki
1. Ciężko wskazać ulubione, ale od 20 lat ciągle jest ze mną Acqua Di Gio, więc chyba tak możemy przyjąć.
2. Rozumiem twoje argumenty, ja jednak jestem zwolennikiem tego, by najważniejszym czynnikiem decydującym o wyborze danego zapachu był nasz gust i nasze samopoczucie, a pora roku, pora dnia były na dalszych miejscach. W końcu to my nosimy ten zapach przez cały dzień na sobie, a osoby które spotykamy czują go „przelotnie”, więc jeśli ktoś lubi jesienią używać zapachów typowo letnich, bo dobrze się z tym czuje, to raczej nie krytykowałbym tego.
Dziękuję za odpowiedź. Rzeczywiście Acqua Di Gio, to chyba klasyk, szczególnie wśród osób w wieku 40-50. Co do drugiej kwestii, to nawet nie chodzi o krytykę samego doboru zapachów. Jestem zdania, że w pracy należy jednak stosować umiar w kwestii perfum i raczej wybierać lekkie zapachy i nie przesadzać z aplikacją. Ktoś może też przesadzać również ze świeżymi i „wakacyjnymi” perfumami.
Świetny artykuł. Natomiast trochę offtop z moje strony. Ostatnio kupiłem kardigan z Zary za 200 zł z wełny merino (100 %). Mam też oryginalny sweter od Polo Ralph Lauren o takim samym składzie i podobnej gramaturze, tylko v neck za jakieś 800 zł. Jakościowo nie czuję żadnej różnicy. A zatem: a) nie znam się, b) trafiło mi się c) jeśli coś jest z wełny merino to jeden pies d) opowiadam bzdurki – która odpowiedz jest właściwa?
Myślę, że z biegiem czasu dostrzeżesz te różnice, bo z moich doświadczeń wynika, że wełny z tych tańszych sieciówek dość szybko tracą oryginalny wygląd (szybkie mechacenie), zaczynają puszczać na szwach itp.
A jak tam się sprawuje zatem granatowa kaszmirowa czapka z H&M? ;)
Czapka była szara :)
Ma już ponad 10 lat i nadal jest w dobrym stanie.
Te czapki to rewelacja- sam ma chyba 3 kolory (ze starszych kolekcji). Jednak w przypadku swetrów z merino często te tańsze są cienkie jak pergamin i przezroczyste. Według mnie to istotna wada wizualna i zapewne wpłynie również negatywnie na żywotność takiej rzeczy.
Ja bym dodał jedną rzecz: UMIAR w odniesieniu do stroju. Ok, może ciężko to nazwać detalem, ale mam na myśli to, jeśli coś jest przerysowane, nawet elegancja, to łatwo jest osiągnąć efekt nieco inny od oczekiwanego. Czasami widuję mężczyzn, zwykle dość młodych, którzy wyglądają jak żywcem wzięci z jakiejś grupy rekonstrukcyjnej czy z planu filmu, którego akcja dzieje się w latach 30-tych ubiegłego wieku. Nie twierdzę nawet, że wyglądają źle, ale to przesadne przerysowanie skupia uwagę nie tyle na nich i na tym, co mają do przekazania, co na ubiorze. A nie o to chodzi np. w relacjach biznesowych –… Czytaj więcej »
Ciekawa uwaga. Dzięki za komentarz.
Pytanie gdzie się ubierają w taki sposób – jeśli w wolnym czasie albo do pracy niepolegającej na budowaniu nowych relacji biznesowych (typu choćby szeroko pojęta sprzedaż) to nie powinno to budzić krytyki, nawet jeśli faktycznie wyróżnianie się jest zauważalne. To oczywiście bywa czasem zbiór niuansów, bo taki szczegół jak choćby kształt i położenie kozerki w marynarce pozwala na jej określenie jako „normalnej”, „sartorialnej” albo mocno „vintage”. Niestety w przeważającej mierze w różnych grupach ludzi przeważa „równanie w dół” jesli chodzi o ubiór – mam wątpliwości czy to najlepszy wybór, bo chyba lepiej ubrać się stopień bardziej formalnie (oczywiście z pewnym… Czytaj więcej »
Mowa oczywiście o sytuacjach biznesowych – w czasie wolnym to nawet i dres nie budzi kontrowersji. Jak napisałem: mnie się to nawet podoba i nie mam nic przeciwko retro looku nawet w relacjach B2B czy B2C, ale różnie to ludzie odbierają i z tego sobie warto zdawać sprawę, bo jednak większość społeczeństwa funkcjonuje poza bańką sartorialno – modową.
Fajny wpis.
Dzięki!
Artykuł jak zawsze świetny! Moim zdaniem dużo zależy od tego, jakie pierwsze wrażenie chcemy uzyskać. Na opublikowanych zdjęciach Michał prezentuje wizerunek „luzaka”, a nieformalny strój, żółty sweterek i brąz marynarki podkreślają łagodność, pozytywne nastawienie do innych i hmmm… jakby to nazwać… „misiowatość”? Jeżeli chciałby wywrzeć wrażenie twardego zwycięzcy, wchodząc na trudne negocjacje biznesowe, powinien raczej założyć ciemny garnitur, a jasną koszulę połączyć z silnie kontrastującym krawatem. Buty powinny mieć formalny, ale solidny krój, podeszwę i połysk. Włosy krótkie i zaczesane na ostro. Masywny zegarek. Żadnych pastelowych sweterków czy wzorzystych poszetek. Perfumy o zdecydowanym zapachu, ale użyte z umiarem. Jeżeli zaś… Czytaj więcej »
Czyli strój dopasowany do okazji – podstawa obycia w świecie.
Beyond są ok, przy czym są to perfumy bardzo bezpieczne, do granicy bycia generycznymi, których wiele – polecam wytestować natomiast chociaż w jakiejś scieciówkowej perfumerii na nadgarstku inne flankery z tej serii: np Boss Bottled Absolu (mój faworyt) albo Boss Bottled Elixir :)
Też byłem pozytywnie zaskoczony, choć dotychczas pomijałem tę markę podczas wizyt w perfumeriach.
Dla mnie buty są podstawa. Możesz mieć idealnie skrojony garnitur E. Zegna, ale jeśli masz brudne buty, to jesteś po prostu wieśniakiem. Świetny artykuł Michał. Pozdro.
Panie Michale, widzi Pan jeszcze przestrzeń na markę premium na polskim rynku męskiej mody?
Jeśli będzie miała coś ciekawego do zaoferowania, to tak.
Wiele wskazuje na to, że segment premium i segment luksusowy będzie się dynamicznie rozwijał w Polsce w najbliższych latach.
Po przeczytaniu wstępu najbardziej czekałem na rozwinięcie tematu fryzury ;)
Z doświadczenia podpisuję się pod noszeniem koszul, i to właśnie lnianych czy spranych oksford, dokładnie takie noszę, i czuję że to jest zawsze poziom wyżej jeśli chodzi o samopoczucie i odbiór.
A ja zapytam o ten swetr na marynarce czemu ma służyć wiem że Włosi też tak noszą ale to nie lepiej ubrać już pod marynarkę?
Czym jest swetr? Nie znam się na modzie, dlatego pytam.
To taki krótszy sweter, jak ktoś nie lubi dłuższych.
Nie wiem, czy to jeszcze detal czy już oczywista oczywistość – mam wrażenie, że jak dla kogo i to samo można powiedzieć np. o wymienianych tu czystych butach – ale dopasowanie ubrań.
Jeszcze świeży oddech