Dlaczego polskie buty są brzydkie?

338 komentarzy

Tytułowe pytanie chciałbym potraktować, jako rodzaj prowokacji, która mam nadzieję wywoła ciekawą dyskusję, a może i reakcję firm, bo wiem, że czytają tego bloga. Temat ten chodził za mną od dłuższego czasu, ale jakoś nie mogłem się zebrać do aktywności.

Bardzo często dostaję prośby o pomoc w zakresie doboru butów. Ktoś chce kupić dobre, ładne buty w rozsądnej cenie, ale nie wie gdzie. Oczywiście najlepiej gdyby takie buty były łatwo dostępne, a więc do kupienia w każdym większym mieście, by można je było zmierzyć. Coraz częściej w przypadku takich pytań czuję się bezradny.  Zacząłem się zastanawiać dlaczego.

Na pewno nie jest to spowodowane słabą dostępnością butów, jako asortymentu. W każdym centrum handlowym mamy co najmniej kilkanaście sklepów wyłącznie z tym asortymentem, a obecnie także każda sieciówka ma szerokie kolekcje obuwia. Co warte pokreślenia, jest duża ilość marek polskich, których udział w rynku obuwniczym jest znaczący. Na pewno jest to większy udział niż w przypadku marek odzieżowych. Wymienię tylko te największe, które można znaleźć w każdym większym i średnim mieście: Gino Rossi, Kazar, Wojas, Cohnpol, Ryłko, Badura, Prima Moda, Lesta, Venezia, Nord, McArthur, CCC. Wszystkie te marki są polskie, choć nazwy niektórych mogą sugerować inne korzenie.  Część marek produkcję zleca podwykonawcom na Dalekim Wschodzie, a cześć nadal realizuje produkcję samodzielnie w Polsce. Ci drudzy raczej nie muszą się wstydzić swojej jakości. Zazwyczaj są to buty, których cena odzwierciedla jakość.  Niestety gorzej jest z ich designem. Zdecydowana większość kolekcji marek, które wymieniłem jest po prostu koszmarna. Co ciekawe, kolekcje damskie w wielu przypadkach są naprawdę ładne.

Największy problem, jaki dotyczy większości marek, to brak ponadczasowej klasyki lub pseudoklasyka. Żeby to udowodnić postanowiłem obejrzeć ofertę wyżej wymienionych marek i postanowiłem znaleźć trzy klasyki z mody męskiej, które powinny być w ofercie każdej marki. Jako wzorce posłużyły mi modele niemieckiej marki Gordon&Bros i francuskiej Bexley, która cenowo nie odstają w sposób znaczący od marek Gino Rossi, Kazar, Nord czy Cohnpol. Postanowiłem poszukać wśród polskich marek klasycznych brogsów, czarnych półbutów z nakładanym noskiem i zamszowych trzewików typu ?chukka?.

Okazało się, że wybór wśród oferty polskich marek jest duży (średnio każda marka ma kilkadziesiąt modeli), ale znalezienie dobrych klasyków jest w zasadzie niemożliwe. Oto modele, które można podciągnąć pod tę kategorię, ale sami przyznacie, że efekt jest mizerny biorąc pod uwagę, że wyboru dokonałem spośród ponad 300 modeli. Smutne jest też to, że właściwie żadna z polskich marek nie ma swojego charakterystycznego stylu. Jeśli na zdjęciach nie wstawiłbym nazw marek, to jestem przekonany, że każdy z was miałby problem z rozszyfrowaniem jaka to marka. Kolekcje te są po prostu nijakie. Polskie marki radzą sobie z projektowaniem odzieży na solidnym europejskim poziomie (patrz: Reserved, House, Top Secret, Tatuum), natomiast z obuwiem męskim jest tragicznie.


 

Wniosek jest taki, że polscy producenci są w stanie wykonać obszerne kolekcje o niezłej jakości, ale próżno szukać modeli, które można by uznać za ładne i ponadczasowe. Na tle zachodnich marek, o podobnej półce cenowej (chociażby Gordon&Bros, Clarks) wypadamy bardzo blado. Konsekwencją tego stanu rzeczy jest fakt, iż większość moich znajomych, którzy chcą kupić klasyki, robi to za pomocą zagranicznych sklepów internetowych i nie wynika to ze snobizmu, lecz z braku wyboru w rodzimych sklepach modeli spełniających bardzo proste kryterium: prosty, klasyczny design.

Nie rozumiem dlaczego żadna z firm z niskiej i średniej półki nie wpadła na pomysł by w swojej kolekcji stworzyć linię classic, obejmującą  5-6 modeli, które byłby kopią najbardziej klasycznych modeli obuwia męskiego. Modele takie mogłyby być produkowane latami i jestem przekonany, że miałyby swoich zwolenników. Firma nie musiałaby robić przecen na takie modele, zatem także pod względem biznesowym byłoby to uzasadnione posunięcie.

Dlaczego tak się dzieje, że w polskich sklepach nie można kupić ładnych ?klasyków?? Widziałbym tutaj kilka przyczyn:

1. Projektanci za wszelką cenę chcą co sezon tworzyć coś ?nowego? i stąd cała masa dziwacznych przeszyć, koszmarnych proporcji, spłaszczonych kopyt, zadartych nosków itp. Sami przyznacie, że trudno co sezon wymyślać kilkadziesiąt nowych modeli butów, a projektanci robią co mogą, by mogli usłyszeć, że ?czegoś takiego jeszcze nie było?.

2. Marki boją się pójść w klasykę, bo klasyka to ponadczasowość, czyli zakup na kilka sezonów. Jeśli klient kupi klasyczne buty, to będą one ?modne?  długo, zatem jest mała szansa, że za rok wróci po kolejne, bo te już mu się znudzą lub staną się niemodne.

3. Polski konsument ? mężczyzna, jest mało wymagający i kupuje to, co jest. Skoro koszmarki obuwnicze się sprzedają, to marki je produkują. Jednocześnie  mogą się pochwalić, że mają męską kolekcję składającą się z 50 modeli, gdzie każdy jest inny i w związku tym są innowacyjni i nie kopiują nudnego Lobb?a czy Crockett&Jones.

To oczywiście tylko moje przypuszczenia, ale chętnie poznam wasze opinie na ten temat.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

338 komentarzy do "Dlaczego polskie buty są brzydkie?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Anonymous
Gość

Chyba moje gusta są mało wymagające gdyż uważam, że zarówno Ryłko, jak i Wojas w ostatnim czasie produkują bardzo ciekawe modele obuwia. Oczywiście, jak wszędzie, zdarzają się koszmarki, ale ogólny poziom wg mnie jest dobry. Za to np ceniony przez Pana Clarks nie zachwyca mnie w ogóle. Buty tej firmy są najczęściej toporne i ciężkie. Do tego koszmarnie wyglądają na nodze w rozmiarze 46. I to też jest ważna kwestia, bo do dużej stopy trudno dobrać but, który nie zaburzy proporcji i nie przytłoczy całości wrażenia.

Mr.Vintage
Gość
dejko
Gość

Pierwszy model jest w ofercie Wojasa, tylko jakoś na www go nie widać. Kupiłem taki pare lat temu. W Lublinie, w sklepie Wojasa w Olimpie widziałem jeszcze niedawno ten model.

Anonymous
Gość

Niestety nie zgodze sie z Mr.Vintage w sprawie Clarks. Jako ze mieszkam w UK i zagladam czasami do Clarks’a to musze stwierdzic ze maja bardzo toporne buty. Tanie lecz slaba jakosc i sa ‘ciezkie’ a na nodze czuc jakby byly z drewna wykonane.

Anonymous
Gość

Zgadzam się z przedmówcą. Clarksy są słabej jakości, bardzo nietrwałe. Byłem zaskoczony gdy po 3 miesiącach od zakupu, przy bardzo okazjonalnym używaniu odkleiła się guma z pięt, a pod nią ukryta była płyta pilśniowa. Nawet nie da się tego podkleić.

Anonymous
Gość

ja również uważam, że buty z Clarksa są zbyt ciężkie. Przynajmniej te, które miałem okazję mierzyć.

Michał
Gość

Zgadzam się z Panem Anonymous. Clarks na nodze w rozmiarze 46 wygląda niezbyt dobrze. Ja posiadam model Montacute Wings i nie dosyć ze są ciężkie, to dziwnie się “marszczą”, skóra nie jest w takim stanie jakim być powinna, mimo mojego co dwu-tygodniowego pastowania i polerowania.

Anonymous
Gość

Ostatnio bardzo ładne półbuty miało w swojej ofercie F&F w Tesco. Dla mnie marka (metka) jest najważniejsza, ale skórzane buty za 150 zł bez przeceny to dobra oferta. A wykonanie nie gorsze aniżeli wymienione w tekście.

Mr.Vintage
Gość

Wizualnie faktycznie pozytywnie zaskakaują przy tej cenie, ale jakościowo nie ocenię.
http://www.ffmoda.com/pl/products/święta/dla-niego/obuwie/xs22416263/

PiotrS
Gość

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Anonymous
Gość

Super,że poruszyłeś ten temat. Ostatniej jesieni chciałem kupić klasyczne brogsy i w przeciętnym centrum handlowym się nie da. Zastanawiałem się czemu. Doszedłem nawet do podobnych wniosków, ale dalej nie do końca to rozumiem. Przecież wzór nie jest opatentowany (chyba), a oni jakby się umówili, że nie korzystają z gotowych rozwiązań.

Anonymous
Gość

Co ma powiedzieć taka osoba jak ja, która ma rozmiar buta 48-48,5 i jej wybór zazwyczaj jest bliski zera lub w ogóle go nie ma.

Mr.Vintage
Gość

Ale za to na e-bayu okazji pewnie sporo.

Misiaczki
Gość

Sam mam rozmiar 50-51, więc znam ten ból. Naprawdę ciężko jest coś znaleźć. O dziwo, sprawdź w CCC. Mają relatywnie dużo dużych rozmiarów.

Goodshoes
Gość

Co jakiś czas kilka modeli w dużych rozmiarach tutaj:
http://goodshoes.pl/polbut-meski-czarny-skora-xxl-p113.html

Anonymous
Gość

Proponuje konkurs/zabawę dla czytelników, zróbmy zdjęcia najbrzydszych butów w sklepach polskich producentów i głosujmy później na stronie.

Mr.Vintage
Gość

Miejsca na serwerze nie starczy :)

Anonymous
Gość

Tylko jaka to skóra za 150 zł ?

Francuz
Gość

Trafiłeś tym artykułem w “10”. Raz na jakiś czas robię rundkę po sklepach obuwniczych w nadziei, że coś ciekawego wyłapię. Niestety, praktycznie zawsze przychodzi rozczarowanie – a to kiepski model, a to cena nieproporcjonalna do jakości.

…choć zdarzają się perełki – mam fajne sztyblety Geox i PrimaMody. Poza tym wielkie, wielkie rozczarowanie.

Pzdr,

Mr.Vintage
Gość

Geox faktycznie ma ciekawe modele. Z Prima Moda różnie bywa. W tym sezonie jest kiepsko.

Marcin Korneluk
Gość

Kopii zrobić nie mogą, bo prawo autorskie chroni dizajnerów i kolekcje, ale fakt, sam szukam i znaleźć nie mogę ;)

Anonymous
Gość

Kupiłem ostatnio czarne klasyczne buty Ryłko, które prezentujesz powyżej. Do tej pory nie narzekałem na jakoś tej marki. Do czasu… Buty przetarły się na szyciu przy czubie i to zaledwie po 5 – 6 miesiącach siedzenia/ chodzenia w nich w biurze. Mam nadzieje, że miałem pecha i firma nie przeniosła się produkcją na wschód.

Świetne klasyczne modele męskich butów ma Witchen. Cenowo 500 + ale na wyprzedażach można czasami je znaleźć za 300 – 400 plnów.

Wally
Gość

Potwierdzam, jak na polskie sklepy oferta tej marki ma wiele klasyków. Co do ceny, jest bardzo wysoka, zdecydowanie odradzam kupować cokolwiek bez promocji. Jednak polując można dostrzec parę perełek, np jestem posiadaczem tego modelu:
http://www.sklep.wittchen.com/product/4744/buty-meskie.html – kupiłem go kiedyś za 579 zł, na razie jestem zadowolony, but będzie intensywnie używany wiosną, wtedy ocenie jego jakość. Teraz czekam jeszcze aż przyjdą klasyczne czarne derby za 399 zł, przecenione z 829 zł. Zaznaczam, że nie mam zamiaru wielbić tej marki, nawet tutaj można trafić na okropieństwa np.
http://www.sklep.wittchen.com/product/5467/buty-meskie.html
Co gorsza, nie wiem czy producent nie zaczyna przypadkiem wypuszczać więcej takich `arcydzieł`. Heh, może to zmiana polityki firmy….

A co do zamszowych chukka, za 325 zł widziałem w Brice doskonałe klasyki, prezentują się dobrze, chociaż jako powyżej – co do jakości wypowiem się na wiosnę.

Anonymous
Gość

Moja siostra od bardzo dawna kupuje Ryłko, bo nosi rozmiar 41 :) i podobno relatywnie najłatwiej jej tam znaleźć buty. Na jakość też ostatnio psioczy, więc to chyba nie przypadek. Ja z Ryłko, Badury i Lesty wychodzę zdegustowany.

Klasycznych chukka i sztybletów szukam od 2 sezonów i mi się nie udaje. Już mam upatrzone buty i niestety nie pieniądze wydam za granicą a zdecydowanie bardziej wolałbym wesprzeć polskie firmy.

pzdr
digi

Californication
Gość

Jeżeli mowa o polskich butach, to jedynym pewnym wyborem będzie Wittchen.

HombreE
Gość

Witchen to polska spółka tylko z nazwy i właściciela. od końca lat 80tych cała siła robocza to chińczycy. właściciel jeszcze przed 89 wyjechał z towarem i materiałami do Chin i tam założył fabrykę, którą tu zlikwidował.

więc to co kupujecie w sklepach , owszem, ładne, drogie, eleganckie. to chińczycy to robią, w chińskiej fabryce, z chińskich skór, na chińskich maszynach i płacą im w jenach.

polskości tam nie ma w witchen’ie od prawie początku istnienia tej spółki. notabene założonej w dziwnych okolicznościach przez ówczesnego studenta warszawskiej geografii. ot takie dziwne przypadki.

reasumując – nawet jak ładne , to chińskie. tylko chińskie

Blackmar
Gość

Płacą im w yuanach, jeny są w Japonii.

Anonymous
Gość

Nord ma całkiem dobre buty w relacji cena/jakość. Mam jedną parę i spisują się przyzwoicie. Jeżeli chodzi o design to tragedii chyba też nie ma. Przykłady:
http://goodshoes.pl/polbut-meski-czarny-skora-cieleca-p147.html
http://goodshoes.pl/polbut-meski-nord-braz-skora-xl-extralight-p64.html

Mr.Vintage
Gość

Niezłe. Ciekawe, że jak przeglądałem ich stronę, to nie natknąłem się na takie modele. Może to jakieś starsze kolekcje?

Sebastian
Gość

Strona firmy Nord nie jest uaktualniana natomiast w sklepie internetowym http://www.Goodshoes.pl jest dużo świeżych modeli które są wg mnie bardzo przyzwoite i ich design i jakość nie odstają od mody włoskiej. Tym bardziej, że teraz są jedynym producentem w Polsce i jednym z nielicznych w europie którzy robią buty w technologii ‘goodyear’ także mają się czym pochwalić.

Pozdrawiam :)

Peter
Gość

Jest też trochę tak, że wielu panów kupując takie buty, nie chce żeby były ‘zwykłe’.
Powinny miec coś co je wyróżnia, coś efektownego, pawi ogon;p
I myślę że dlatego takie koszmarki są często pożądane.

Anonymous
Gość

Witchen podobno za wysoka cena / jakość.
Dlatego do polskich sklepów nawet nie wchodze z butami, no chyba, że chciałbym się pośmiać.

Mr.Vintage
Gość

Zapomniałem dodać, że z rodzimego rynku Bytom ma klasyczne wzornictwo, które wyróżnia się pozytywnie na tle koszmarków ze sklepów obuwniczych. Ale jakość skóry przeciętna.

Anonymous
Gość

Właśnie zastanawiam się nad kupnem tego modelu http://www.bytom.com.pl/buty,buty-bb2-10-11b-25-k-203-1771-p ale widząc go nie zwróciłem uwagi na przeciętną jakość skóry, tyle że nie znam się na tym jak Mr Vintage. Czy jednak polecałbyś te buty? Oczywiście nie za pierwszą cenę, w cenie wyprzedażowej
Pozdrawiam

Mr.Vintage
Gość

Akurat ten model wydaje mi się najsłabszym jeśli chodzi o jakość. Skóra jest zbyt elastyczna, dość cienka i jakby pokryta laminatem. Za to zamszowe buty Bytomia wyglądają dobrze.

Dominik
Gość

Hej,

Ciąg dalszy konkursu :)

A ten:

http://www.bytom.com.pl/buty,buty-bc0-10-02a-25-k-709-5247-p

?

Dominik
Gość

O kurczę. No nic, dzięki za odpowiedź :)

Anonymous
Gość

ja ostatnio kupiłem botki selected sel great, poszukiwałem właśnie takich gładkich skórzanych botków bez zamka i z matowej skóry, oczywiście w polskich sklepach nie można nic znaleźć więc wybrałem te na answear, zastanawiam się tylko czy ktoś z was może powiedzieć coś o tej marce i jej jakości?

Anonymous
Gość

Koleżanki i koledzy z Warszawy lub najbliższych okolic.
Zapraszam do sklepu Salamander w Al. Jerozolimskich – dziś przechodziłem i widziałem przecenę 50%, dzięki której buty, które do tej pory kosztowały 900 można kupić w cenie proponowanej przez autora artykułu.

Pozdrawiam.
Marcin

Mr.Vintage
Gość

Potwierdzam, widziałem w piątek. Sporo modeli nawet poniżej 400 zł.

Szarmant
Gość

To jutro od rana będą się tworzyć kolejki przed wejściem ;) Już widzę te sceny jak podczas otwarcia Media Markt 10 lat temu.

Mr.Vintage
Gość

Aż tak bardzo nie zachwycają, ale na tle podobnej półki cenowej z Kazara, Prima Mody czy Ginro Rossi wypadają bardzo dobrze.

dejko
Gość

Zacznijmy od próchnika: http://sklep.prochnik.pl/index.php?cPath=3&osCsid=3891a1e121daa3bb42a64968711b427e ładne klasyczne obuwie na skórzanej podeszwie za 399 zł. O Wittchenie nie wspominam, bo chociaż robią ładne buty, to cena jest jakaś kosmiczna. 800 zł za buty na gumowej podeszwie, to trochę przesada.
Co do Kazara – w sklepach można znaleźć całkiem inne buty niż to co pokazują na stronie www. Są np. oxfordy ze skórzaną podeszwą za 349 zł. W kolekcji zimowej także jest kilka ładnych modeli.
Co do brogsów, to co jest nie tak z propozycją Ambry z tego zdjęcia? Na pierwszy rzut oka nie wygląda to źle. Jakiś czas temu kupiłem jasno-brązowe firmy Giatoma Niccoli (bardziej golfy niż brogue). Chyba jedyne które jako tako wyglądały z całej kolekcji.

Mr.Vintage
Gość

Próchnik trochę w stylu francuskich marek – wydłużony, smukły nosek.

Anonymous
Gość

Przepraszam ale już nigdy nie kupię butów firmy Kazar. Dzięki nim właśnie odbywam rehabilitację stopy i nie wiem kiedy się to skończy. Dodam, że nie dotyczy to jednej pary. Z trzech par została jedna. Pozostałe dwie za radą lekarza ortopedy i po analizie wywaliłem. Smutne bo to tak jakby do kosza poszło kilka stów a jeszcze trzeba się leczyć :-(
A z wygodnych i ładnych to kiedyś były w Royal Collection ale chyba jakoś im przeszły rozsądne ceny…

Anonymous
Gość

Już miałeś zavrozsadna cenę i… Bądź mądry po szkodzie, przynajmniej.

Anonymous
Gość

Ryłko po primo trzyma wygląd w kilku modelach ale przy rozmiarach ok 42 – ja nosze 45+ i wtedy proporcje jakos uciakaja i buty wygladaja jak przysłowiowe kajaki
druga sprawa przy ww. Ryłko to jakość – od butów za 350 zeta oczekuje że beda dobrze wygladać dłużej niż 2 tygodnie od zakupu .więc wole dorzucić te 100-150 i kupić coś co wygląda się nosi i obsługa nie patrzy wilkiem jak chcę oddać lub wymienić na inne

The-Bigwig
Gość

Skąd ja to znam…wyprodukowanie modelu ŁADNEGO jest takim samym kosztem dla producenta jak produkcja syfu. Słabo znamy model biznesowy. Oczywistym jest, że więcej zarobi się na “niedzielnych” wypadach przeciętnego Kowalskiego w święte miejsce, niż na ludziach zorientowanych choćby minimalnie w klasyce, tych jest garść. Firmy nie działają pod szyldem Pro Publico Bono i prowadzą swoje firmy skierowane wyłącznie na zarobek. My nie mamy dostępu do ich szczegółowych wyników finansowych, co nie pozwoli nam ocenić powodów faktycznych. Ale nie wątpię, że kiedyś zdarzyło im się stworzyć but ładny, ponadczasowo klasyczny, który nie schodził z półek sklepowych – po co więc mają kontynuować walkę z wiatrakami? Główną przyczyną takiego stanu rzeczy osobiście upatruję w konsumentach, którzy widząc coś takiego na półce, powinni je omijać szerokim łukiem, aniżeli wpychać firmom ogromne, olbrzymie wręcz pieniądze. Gorszy wynik sprzedażowy = zmiana modelu biznesowego. Popyt = podaż. Teraz, skoro Miłek, właściciel firmy CCC dorobił się takiej fortuny (prawie 2 mld zł) to kim byłby zmieniając ich wzornictwo? Zwykłym outsiderem. Smutne, uderzające, ale cholera…prawdziwe…

Pozdrawiam
The-Bigwig

Anonymous
Gość

Ładne i warte swojej ceny są buty Bally lub Tods.

Mr.Vintage
Gość

No ładne, ale cenowo powyżej 2000 zł.

Anonymous
Gość

Zgoda, że drogi ale wyglądają, noszą się lepiej niż buty za 500 zł i są na lata. Skoro to klasyki, to nie kupujesz ich na sezon lub dwa. Po kilku latach użytkowania pięknie i elegancko się starzeją. Po kilku – kilkunastu sezonach wysyłasz do producenta, który wymienia podeszwę na nową i dalej może w nich biegać. Tak zrobiłem, odłożyłem, zainwestowałem w C&J i zbieram na kolejną parę. Może taki wariant warto przemyśleć.
Chciałbym dawać zarobić naszym producentom ale nie dają mi szansy.
Michał dzięki za kolejny ciekaw temat. Częściej proszę.

Mr.Vintage
Gość

Oczywiście C&J to klasa sama w sobie i tutaj nie mam wątpliwości tego, że wysoka cena odzwierciedla wysoką jakość, ale Bally widywałem różne.

Anonymous
Gość

W tej cenie można uszyć sobie buty idealnie dopasowane u polskich szewców najwyższej klasy jak – Januszkiewicz czy Wielądek.

Anonymous
Gość

W temacie Bally’ego: mam parkę ich butów, która ma ok. 15 lat i trzyma się świetnie. Natomiast w kwesti designu, mam wrażenie, że zrobili duży krok w tył w poszli w kierunkow “fajnych” butów dla młodzieży. Latem szukając klasycznych czrnych wiedenek, zaszedlem do ich salonu na Nowym Świecie w Warszawie. Nie tylko nie znalazłem widenek, ale w ogóle żadnych męskich butów, które można uznać za klasyczne. Może po prostu w Polsce celują w innego klienta.
Pozdrawiam
Nebelwerfer

PL
Gość

Ja sie zastanawiam czy to polskie buty sa brzydkie czy moze polacy chca nosic brzydkie buty przez co determinuja to co znajdziemy na polkach sklepow. Odpowiedz dla mnie jest prosta i jeszcze bardziej zauwazalna gdy znajdziemy sie w duzych miastach europy zachodniej gdzie ogolny poziom noszonego obuwia jest wyzszy. Problem ze znalezieniem klasycznych modeli to nic kiedy chcialo by sie kupic Double Monks ktorych nie ma.

dejko
Gość

Ludzie noszą to co uważają za modne albo im się podoba. Spotkałem się z określeniami, ze moje oxfordy są… pedalskie. Pozostałe obuwie albo “dziadkowe” albo “nudziarskie”. Przy czym staram się wybierać znane, klasyczne modele. Zamiłowanie do koszmarków wynika z kiepskiej świadomości. Dla Polaków nadal dobry but, to jakiś kosmos z dziwnymi przeszyciami, skórą przetłoczoną na aligatora, dziwnymi proporcjami. Marki jak Wojas czy Kazar uważane są za ekskluzywne. Do tego dochodzi dziwne przekonanie, że but musi być czarny, bo każdy inny kolor to “wiocha”. Dużo dupereli na bucie kojarzone jest z przepychem i luksusem. Dlatego każdy zamiast wybierać klasyczną elegancję, szuka jakiegoś wynalazku, bo klasyczny but kojarzy mu się z biedą.
To takie wnioski z obserwacji własnego podwórka.

Mr.Vintage
Gość

Jest w tym pewnie sporo racji, ale z drugiej strony skoro każda marka ma kilkadziesiąt modeli butów “eleganckich”, to mogłaby pokazać choć 3-5 modeli klasycznych dla nudziarzy.

PL
Gość

A może oni uwazaja ze maja te 3-5 klasyczne modele i tyle. Musial bym pojsc do sklepu i poprosic o klasyczne buty i obserwowac reakcje obslugi i to co mi poleca.

dejko
Gość

Z tymi “butami eleganckimi” to oni chyba też nie rozumieją tego tak jak się powinno rozumieć, tylko dostosowują klasy do oczekiwań klientów. Ktoś chce kupić buty na elegancką okazje, to klika w sklepie www w zakładkę eleganckie i tam ma czarne półbuty. Oczywiście nie dla nudziarzy, tylko modne, wypasione i stylistycznie powalające z najnowszej kolekcji wzorowanej na włoskich trendach.
Swoją drogą to zastanawiam się dlaczego nie można u nas używać normalnych nazw. Tak jak kiedyś był zwis męski, tak teraz jest podział na eleganckie, wizytowe, wyjściowe, półbuty, kozaki, codzienne itd.

Anonymous
Gość

Co do tego czy poziom swiadomosci obuwniczej w inny miastach Europy zachodniej jest tak zdecydowanie wiekszy to bym polemizowal. W UK gdzie sklepy z klasycznym obuwiem sa doslownie na kazdym kroku (nie tylko w Londynie, ale i w mniejszych miastach takze sa niemal wszedzie), to co ludzie nosza na nogach niemal w ogole nie rozni sie od tego co widuje w Warszawie. Owszem, ci ludzie ktorzy juz nosza klasyke, nosza jej najwyzsza jakosc, ale 98% spoleczenstwa chodzi w koszmarkach takich jak u nas, a nawet gorzej (bo np. w Londynie zupelnie na porzadku dziennym jest garnitur i do tego obuwie sportowe). Pytani o to ludzie odpowiadaja szczerze az do bolu – trzeba miec cos z glowa by kupowac buty za 300-400 funtow, gdy wokol tyle tanich produktow.

PL
Gość

Skoro bierzesz na przyklad Londyn zakladam ze w nim mieszkasz tak jak ja. Dziwie sie ze nie rozumiesz dlaczego ludzie nasza to obuwie sportowe do garnituru. Rozumiem ze pojecie uniform do pracy jest ci obce a zmiana obowia przed praca glupie, a ja to rozumiem jesli mialbym w jednym obuwiu pracowaco +8h i jeszcze nie czesto dokladac dodatkowe +2h (o ile nie wiecej) w drodze do pracy ktora czesto przebywa w skrajnych warunkach. Ja mieszkam w powiedzmy “bialej” dzielnicy gdzie akcetn angielski dominuje na ulicy, w sklepach itp. i naprawde jest duza roznica miedzy ludzmi tu a tymi mieszkajacymi w naszym kraju. Przez ostatni rok mialem okazje przebywac po kilkanascie dni w marsylli i mediolanie u znajomych i roznica w tych miejscach jest juz bardzo duza.

Anonymous
Gość

PL, popraw mnie jesli zle zrozumialem, ale chciales przekazac ze: “ludzie chodza do garnituru w obuwiu sportowym, bo jest im tak wygodniej” i do tego jeszcze uwazasz ze jest to calkowicie normalne, naturalne i w porzadku? Jesli to chciales przekazac to niezgadzamy sie w fundamentalnych kwestiach, bo gdyby ludzie mieli zawsze wybierac wygode to chodziliby w dresach albo szlafrokach.

PL
Gość

Grupa ludzi o korych mowie to osoby dla ktorych ten garnitur to uniform do pracy i to jest slowo klucz. Tak samo jak mozna miec osobne obuwie do prowadzenia somochodu i zmieniac je tylko na okolicznosc jazdy tak samo mozna miec obowie w ktorym idzie sie do pracy a w pracy zmienic na odpowiednie, co wiecej seli wyjdzie do pubu po pracy to takze zostanie w butach do garnitury a zmieni je jedynie w drodze powrotnej. Ale jesli dana osoba zalozy garnitur poza praca i nie jest on traktowany jako uniform wiez mi ze zalozy odpowiednie obowie. Dla mnie jest to oczywiste i dopuszczalne. Co do wybierania dresu czy szlafroka dla wygody… nie wiem ja napewno nie czul bym sie komfortowo w szlafroku na ulicy a chyba wygoda powinna isc z komfortem w parze.

Male World
Gość

Zgadzam się z tym postem w 100%, jakość bardzo dobra ale fasony obuwia polskich producentów jak dla mnie są koszmarne.

Pozdrawiam :)
http://mw-maleworld.blogspot.com

Anonymous
Gość

Kocham tego bloga, można powiedzieć że mnie nie dotyczy bo jestem kobietą, ale jest tak profesjonalnie napisany! I tak cudownie czyta się te posty wiedząc że pisał je ktoś kto naprawdę pasjonuje się modą męską. Przepraszam że to takie nie w temacie ale musiałam :)

Mr.Vintage
Gość

Dziękuję.

suomek
Gość

Ameryki nie odkryłeś – można mieć tylko nadzieję, że faktycznie polscy producenci wezmą sobie ten artykuł “do szewca” (serca) ;)
Po tym jak pytałem się Ciebie ostatnio właśnie o pomoc w wyborze czarnych klasyków z zamkniętą przyszwą, bez żadnych dzikich przeszyć i zdobień, udałem się na zakupy do CH i jedyne, które spełniły moje wymagania, to buty spod szyldu Vistuli. Mają już za sobą dwa uroczyste wieczory i jestem z nich zadowolony. Vistula, podobno zamawia je we włoskich fabrykach… Czy okażą się solidne – przekonam się za dwa sezony ale osobiście nie uważam,by buty klejone a nie przyszywane do podeszwy, miały być solidne…
Wracając do tematu przerażające jest to o czym piszesz. Pod tym względem panuje u nas moda na bylejakość…
Sprzedawczyni w Prima Moda proponuje mi półbuty z jakimiś blaszanymi zdobieniami na przyszwie i nie uważa tego za obuwnicze faux pas w stroju wieczorowym…
W innym sklepie pytam się wyraźnie o prawidła, na co sprzedawczyni odpowiada niepewnie pytaniem: słucham? chodzi o sznurowadła?
Jeśli mówimy już o kompetencjach sprzedawców w wielkich centrach handlowych, to najbardziej rozbawiła i jednocześnie zasmuciła mnie pani, która nie rozumiała określenia poszetka. Dla niej chusteczka ta, nazywa się butonierką…

BUTY W POLSKICH SIECIÓWKACH TO WIOCHA!!! ;(

Anonymous
Gość

O, tak ;) Problem “butonierka/poszetka i co gdzie się wkłada i dlaczego” jest wybitny :D

suomek
Gość

…ale jak się kłócić potrafią! tragedia…

Anonymous
Gość

Jakiś czas temu, na blogu Macaroni Tomato był wywiad z krawcem, który stwierdził, że termin poszetka jest dla niego obcy – nigdy go nie słyszał, dla niego zawsze była to po prostu chusteczka do kieszeni. Nie wiadomo do końca, skąd wziął się termin “poszetka”. Co nie zmienia faktu, że mylenie go z brustaszą lub butonierką oznacza brak wiedzy w temacie.

biciu
Gość

Słowo poszetka pochodzi z francuskiego pochette (kieszeń). Pewnie kiedyś jaki Polak rozmawiał z Francuzem (albo innym frankofonem) i nie do końca się zrozumieli i tak oto powstała polska poszetka :D

Michalina (Zoe-lin)
Gość

Chciałabym tylko zauważyć, że kobiety pracujące w takich sklepach nie zarabiają zbyt wiele i nie można od nich zbyt wiele wymagać. Ich samych często nie stać zapewne na kupno produktów z własnego sklepu, więc nie potrafią z własnego doświadczenia doradzić i zrozumieć klienta.

suomek
Gość

Michalino, ale nie można ich tym usprawiedliwiać. Jakby pracowały w mięsnym, to jeszcze zdzierżę… Tutaj znów wychodzi szydło z worka. Kobiecie w sklepie z garniturami nie chce się wiedzieć, czym jest butonierka – tak samo jak polskim producentom obuwia nie chce się produkować pięknych stylowych butów, które jak ktoś wcześniej zauważył, nazywane są przez “większość” butami pedalskimi…
Wychodzi na to, że polscy producenci stosują podaż ( brzydkie buty ) do popytu ( “większość” ).
Teraz wiadomo, dlaczego mamy w sklepach brzydkie buty.
Można czekać tylko na niepedalskie lakierowane gumofilce…
żal :(

arbillek
Gość

tez kupiłem brązowe oxordy vistuli…. http://sklep.vistula.pl/buty/buty,id-63677

jak się Tobie sprawują vistulowskie obuwie?

MNEMIC
Gość

Generalnie ani z jakością, ani designem polskich producentów nie jest najlepiej, to samo dotyczy relacji cena/jakość, jednak od czasu do czasu da się znaleźć ciekawe buty w przystępnej cenie, które nie odstraszają swoim wyglądem. Niestety nie można wejść do pierwszego lepszego sklepu i kupić to co się oczekiwało, ale z drugiej strony większość z nas lubi trochę poszukać żeby znaleźć perełkę, nie oszukujmy się, nie jesteśmy standardowymi konsumentami, którym da się sprzedać “coś”, oczekujemy czegoś ponad i stąd wynikają te rozbieżności między nami a producentami ;)

Dolce
Gość

Polecam poszukać jeszcze klasycznych Penny albo Tassel loafers takich jak u Crockett&Jones albo przynajmniej u amerykańskich Cole Haan czy Bass. W Polsce kupienie loafersow klasycznych w budowie jest praktycznie nie możliwe pomijając okazje w TK MAXX itp. a nawet jeśli trafi się w jakiejś sieciówce niekoniecznie polskiej na pozornie klasyczne loafersy to zaraz okazuje się że są na gumowej, pozaokrąglanej wszędzie podeszwie albo są tak wysoko zabudowane, że obejmując całe podbicie przestają wyglądać już jak klasyczne loafersy.

Anonymous
Gość

Co do tematu to bardzo mi się podoba bo sam uważam że buty są ważnym atrybutem każdego mężczyzny. Moją ulubioną marką od jakiegoś czasu jest Ryłko – ciekawe designy i niezła skóra. Jeśli chodzi o te klasyczne wzory to zgadzam się że kupujemy to co nam dają i wcale na to nie narzekać. Myślę że buty z wzorami i stylem który Pan opisuje kupują Panowie o bardziej wysublimowanym guście, wybredniejsi z zasobnym portfelem dbający mocno o wygląd ( to oczywiście moje zdanie). Pan zwraca na to uwagę bo przecież to jakby nie było pańskie hobby jak nie zawód. Z wszystkich wymienionych firm najbardziej paskudne wzory widziałem w Venezi.

FilipM
Gość

Uważam, że te 3 ostatnie punkty są niepotrzebne w tym poście.

Mr.Vintage
Gość

Dlaczego?

FilipM
Gość

No bo to brzmi trochę jak: “Ja wiem co najlepiej trzeba robić”.

Mr.Vintage
Gość

Ale z komentarzy wynika, że większość ma takie samo zdanie, więc nie jestem jakimś Mesjaszem polskiego rynku obuwniczego :)

FilipM
Gość

No tak, ale mi chodziło akurat o ogólny charakter tych 3 ostatnich punktów

Ale dobra, kończe!

Szymon Jeziorko
Gość

http://www.bexley.com/Bexley/shoe-MMCVPRD-EN.htm?cdPrd=Bellagio&coloris=chataigne przecież się wyróżniają, ale może to moje skrzywienie w stronę minimalizmu? W każdym razie nie do kupienia w żadnym z polskich sklepów.

Ale cena jednych Bexleyów to jak mniej więcej za dwie pary Wojasów, więc nie ma dramatu. Pozostaje chwilę pozbierać fundusze, a potem cierpliwie czekać na paczkę…

Mr.Vintage
Gość

No tak. Ale np. Kazary czy Prima Mody są w podobnej cenie jak Bexley. Oczywiście nie wszytskie modele.

Tomasz Balicki
Gość

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Polak.krk
Gość

Swietne buty. Czy ta firma produkuje bdb buty jakosciowo? Cena 130E jest chyba dosc przystepna jak za dobrej jakosci buty. Warto poszukac tez inne modele czy tylko klasyki robi dobrej jakosci? Dzieki

Szymon Jeziorko
Gość

Also, najbliższym klasyce butem jaki udało mi się kupić w polskim były brązowe derby z nakładanym noskiem w Gino Rossi przecenione na 170zł. Jakość wykonania nie zabija i w pierwotnej cenie ich kupno byłoby całkiem pozbawione sensu, ale tak uważam je za całkiem udany zakup. Szczególnie w porównaniu do innych ich projektów, które nie podobają mi się wcale.

Poza tym nie narzekam za bardzo na trzewiki od Ryłko, szczególnie, że relacja cena/jakość wydaje się być bardzo sensowna, a stylistycznie są proste i niebrzydkie.

M.D.O.
Gość

100% prawdy w prawdzie ;-) Zwyczajna sytuacja: 3 tygodnie temu potrzebowałem nowej pary eleganckich butów do garnituru. Fundusz jaki przeznaczyłem na ich zakup nie był zbyt duży, jednak jak później się okazało wystarczający względem cen w sieciówkach wymienionych przez Ciebie. Jednak po przejrzeniu stron internetowych i bardzo wielu sklepów w 3 galeriach w Warszawie byłem w szoku. Nie mogłem znaleźć choćby jednej pary, która wychodziłaby naprzeciw moim naprawdę niewygórowanym wymaganiom (postawiłem przede wszystkim na klasykę, co raczej zrozumiałem przy zakupie butów na kilka lat). Sfrustrowany postanowiłem zajrzeć do kilku małych sklepików w 30 tysięcznym mieście na lubelszczyźnie, gdzie odwiedzałem rodzinę. Ku mojemu zdumieniu już w pierwszym z nich znalazłem kilka bardzo interesujących modeli, do których przekonałem się po dokładniejszym zapoznaniu. Biorąc pod uwagę aspekt ceny, która w takowych sklepach obuwniczych jest zdecydowanie niższa niż wszystkich bardziej znanych sklepach sieciowych, mogę śmiało stwierdzić, że kwota którą początkowo miałem przeznaczyć na zakup pozwoliłaby mi na sprawienie sobie dwóch par. Morał jest prosty: nie można ograniczać się w swych poszukiwaniach na (niby)sprawdzonych do niedawna sklepach, lecz warto poszukać w tych dotychczas niezauważanych :-)
Ps: osobiście dostrzegam ten sam problem co do klasycznych płaszczy zimowych (chodzi mi konkretnie o materiał z którego są one wykonywane, design i mocno wygórowane względem nich ceny).

Anonymous
Gość

A w jakim sklepie dokonałeś zakupu? Też mam okazję bywać w “30-tysięcznym mieście”, ale nie mam pojęcia gdzie można by zacząć poszukiwania… :)

M.D.O.
Gość

Szczerze mówiąc nawet nie znam nazwy tego sklepiku. Ale szukaj wśród zwykłych obuwniczych lokalnych sklepów. Popytaj trochę tubylców, na pewno ktoś wskaże Ci kilka takich miejsc. Aha i nie przestrasz się ich wystroju, bo zwykle właśnie z tego powodu potrafią umknąć naszej uwadze ;-)

Anonymous
Gość

Zgadam się w 100%, ale uważam, że też w Hugo Bossie można dostać naprawde dobre buty jakością jak i wyglądem.

Anonymous
Gość

Jak najbardziej zgadzam sie co do tragicznej oferty obuwia w polskich sklepach.
Jednak przyklady sa troche niefortunne. Na zdjeciu pierwszym but Kazar nie odbiega od przykladowego buta, ktory jest moim zdaniem koszmarny. Natomiast na zdjeciu nr 2 but Gino Rossi tez nie odbiega od pierwowzoru. Dodatkowo uwazam, ze po dlugich poszukiwaniach jest sie w stanie znalezc pare ciekawych modeli w kazarze, gino, rylko czy wojasie jednak jakosc tego obuwia jest zenujaca. buty po 400 zloych nie wytrzymujace 3 miesiecy uzytkowania to jakies nieporozumienie w szegolnosci gdy serwis gwarancyjny zrzuca wine na nieregularnosc stopy klienta… . Dlatego zaczalem kupowac buty w zarze i wymieniac je co 2-3 miesiace. Zadnych problemow z gwarancja dobry design, a po zniszczeniu, ktore nastepuje ekspresowo wymiana na taki sam lub lekko zmieniony model:-)

Mr.Vintage
Gość

No cóż, każdy ma swój gust i prawo do oceny. Diabeł tkwi w szczegółach. Pozornie część modeli może się wydawać podobna do pierwowzoru, ale wprawne oko wyłapie wiele słabych detali.

Anonymous
Gość

Ale o jakie detale chodzi?

Mr.Vintage
Gość

Staranność wykonania ażurków, przeszycia, proporcje…

Anonymous
Gość

Dzisiaj byłem w galerii i w H&M natknąłem się właśnie na dwa całkiem ładne rodzaje brogsów (wysokie i niskie) w cenie 230 zł. Jak się ma sprawa z ich jakością? Bo bardzo mnie kuszą i designem i ceną :)

Mr.Vintage
Gość

Buty w sieciówkach są ładne, ale jakościowo, to buty na 1-2 sezony.

Anonymous
Gość

…no chyba, że posiadamy już kilkanaście par butów to wtedy jedna para tanich i nawet ładnych brogsów z H&M posłuży nam dłużej. Natomiast gdy użytkujemy jedynie 2-3 pary butów to zakup H&M jest nieopłacalny (szybsze zużycie). Lepiej odłożyć 500 zł i kupić coś z typowej firmy obuwniczej.

pkacprzak
Gość

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Aleksander M
Gość

Co myślisz o butach z Zary? Chodzi mi zarówno o wygląd jak i o jakość.

Mr.Vintage
Gość

Ładne, ale jakościowo raczej kiepskie, aczkolwiek czasem zdarzają się niezłe modele. Generalnie należy zwracać uwagę na skórę. Większość modeli ma skórę cienką jak papier, ale widywałem trzewiki z grubych skór, które wyglądały solidnie.

Anonymous
Gość

Dokładnie, również nie polecam butów z Zary. Tylko ładny design. Często się rozklejają/przecierają = cienka skóra. Bardzo ciężko jest trafić na dobry but tej marki (pozostają aukcje). Znacznie lepszy wybór to Massimo Dutti czy nowy GEOX z technologią amphibiox (idealne na nasze polskie warunki).

Milex
Gość

w Twoich propozycjach to i nawet siebie mogę wyobrazić.

Anonymous
Gość

Nie rozmiem niektorych komentarzy… Co jak co.. ale gino rossi uważam, że naprawde jest dobre jakościowo, czego w zupełności nie mogę powiedzieć o kazarze.

Anonymous
Gość

Co tu kryć, przeciętny Polak za szczyt elegancji uważa filuternie podwinięty nosek swoich lakierków. Mimo tego, że elementy klasycznego wzornictwa przenikają do masowych marek, to dłuugo się w kwestii obuwia nic nie zmieni.

Z autorem nie zgodzę się w ocenie marki Clarks – to co oferują w polskich sklepach, a ekspansja marki zaiste potężna, bardziej przypomina dajśmanowy look. Znamienne, że nie ma Polsce ANI JEDNEGO salonu Clarks Original. W istniejących sklepach pojawia się czasem parę przypadkowych modeli. A przecież linia Original to zupełnie, zupełnie inna wzorniczo obuwnicza bajka.
Wniosek. Polacy w masie kochają brzydkie buty, albo im to po prostu wisi.

Mr.Vintage
Gość

Oczywiście i w Clarks są koszmarki, ale już wyżej pokazywałem linki do kilku modeli, które mozna uznać za klasyczne.

Anonymous
Gość

Tylko częściowo się zgadzam:) Od jakiegoś czasu szukam brązowych brogs’ów i mam z tym problem, ponieważ w większości sprawiają one optyczne wrażenie ciężkich – takie jak podane w przykładzie z firmy Clarks.

Problem jest też z delikatnym, smukłym obuwiem zimowym.

Jakość polskich butów oceniam dobrze, w jednej parze chodzę ok 3-4 sezonów, część par używam też dłużej ponieważ nadają się na wiosnę i jesień. Nigdy nie znalazłem nic dla siebie w Kazar, Prima Moda (poza sportowymi), Wojas, Venezia. Natomiast moim zdaniem Ryłko ma w większości ładne obuwie np. http://www.e-rylko.com/produkt/idpk02_br7/2906/cat/53/c/0/r/0/k/0/pp/2 Co z nimi jest nie tak?

Gino Rossi (mam jedną parę) w tym sezonie moim daniem się popsuli (przedłużane noski) i ceny coraz wyższe.

Anonymous
Gość

No właśnie co z nimi jest nie tak…
http://www.duckerandson.co.uk//shoes/oxford/oxford1.php
1. zadarty nos
2. tap toe jakoś tak inaczej wszyty w cholewce
3. plastikowa podeszwa – może być
4. kombinacja otwartej przyszwy i tap toe to nie do końca klasyka
5. skóra to jak znam życie taki wynalazek skóra pokryta jakimś plastikiem, co przyciskając palcem robi pajączka, nie wchłania pasty.

Ja się nie znam na szewstwie – elektrykiem jestem wysokich napięć, a to jak saper raz się myli

PiotrS
Gość

Dzięki za odpowiedź. Buty pod linkiem, który podałeś są faktycznie ładne. Jednak zastanawiam się czy nie wyglądałyby zbyt ciężko (szersza podeszwa) do lekkich wełnianych spodni garniturowych.

Mr.Vintage
Gość

Nie będą. Sądzę, że na zdjęciu jest bardzo mały rozmiar.

Anonymous
Gość

Ta wypowiedz (pytanie co jest zlego w podlinkowanym bucie Rylko) pokazuje doskonale czemu polskie firmy sprzedaja tego typu koszmarki. Po prostu ludzie mala niemal zerowe pojecie na temat tego jak wyglada dobry/klasyczny but (z 2 strony, nie ma takich w lokalnych sklepach, wiec i skad mieliby sie dowiedziec). Czesto prowadze rozmowy na temat obuwia i prawie zawsze moi rozmowcy mowia, ze przesadzam i ze mozna kupic bardzo ladne, eleganckie buty tylko trzeba poszukac, po czym pokazuja mi linka aby udowodnic swoja teze i… no ja widze koszmar, a oni widza elegancki but. Kwestia edukacji i wyrobienia sobie gustu, co wymaga niestety obejrzenia dziesiatek lub setek bardzo dobrych jakosciowo i od strony wzornictwa butow (czyli w PL glownie szukania na wlasna reke w sklepach internetowych i kupowanie za granica)

PiotrS
Gość

Kontynujując w ramach edukacji. Zostały pokazane zdjęcia i powiedziane zostało, że problem tkwi w detalach. Buty Clarks podane były jako klasyczne http://www.clarks.pl/products/mens/smart-shoes/blackcheck-cap-black-leather natomiast Ryłko skrytykowane http://www.e-rylko.com/produkt/ipcg02_az1/2318/cat/53/c/0/r/0/k/0/pp/37 Czym w takim razie (jakimi detalami) się różnią. Nie chodzi mi o przyszwę, ażurki, bo to widać, ale o detale, które świadczą o tym, że te pierwsze sa klasyczne, a drugie już nie.

A może kolejny wpis mógłby być dokładniejszy.

P.S. gdzie można kupić w polskich sklepach czarne oxfordy?

PiotrS
Gość

P.S. pozostawmy jakośc skóry na boku, bo tego ze zdjęcia nie ocenimy

Anonymous
Gość

PiotrzeS – tu elektryk wysokich napięć

1. Ryłko – nie widać podeszwy, czy jest szyta i jak do cholewki
2. Ryłko – na nosku skóra jest zmarszczona raz i przeszyta – nie ma tego w klasycznych butach angielskich
3. Ryłko – dlaczego but na polskiej półce musi mieć zadarty do góry czub, nie rozumiem tego, czy to ułatwia chodzenie??
4. Clarks – ma świetne proporcje jak na mój gust nie lubię mocno przedłużanych butów bo nosze 43,5 i but smukły będzie miał długość 32cm na mojej nodze, a to już jest niewygodny kajak.
5. Ryłko – z boku niepotrzebne przeszycia na cholewce.

Wybrałbym Clarks ale w wersji Tan (cogniac) – jasny brąz. Z czarnych to marzy mi się “coś” bez ażurków http://www.crockettandjones.com/Product/Connaught-Black#.UMZnNHdT_4Y – klasyka i podstawa stroju wieczorowego – ponieważ “no brown after 6pm”

PiotrS
Gość

Dziękuję za konkretne i jasne przedstawienie sprawy. Cieżko wyłapać te wszystkie detale jeżeli nie ma się wzorca do porównania, teraz już wiem. Co do zadartego noska, to widać to bardzo na zdjęciach ale na żywo i po kliku razach na nodze but jest bardziej “prosty”.

Co do przedłużanych butów też ich nie lubię. Jednak nie gustuję również, w butach “szerokich” takich jak Clarks do garnituru (jeansy, bawełna ok), może tylko mi się wydaje, że to źle wygląda, a może to właśnie kwestia proporcji.

Te Crockett and Jones są super (nie wydają się szerokie), ceny dla mnie zaporowe. Z zamknętą przyszwą widziałem w Polsce jedną parę, a potrzebuję takich butów.

Anonymous
Gość

Piotrze, roznice sa olbrzymie (choc moim zdaniem te buty Clarks tez sa raczej slabe i osobiscie bym ich nie kupowal, wolac odlozyc na cos jeszcze lepszego). W Clarks masz lagodne linie, laczenia konsekwentnie zdobione dziurkowaniami – tzn. szyc jest tylko tyle ile byc musi i kazde jest zdobione. W przypadku butu Rylko (poza zadartym nosem ktory jest straszny) spojrz i powiedz mi czy na bucie sa tylko i wylacznie niezbedne szycia i czy kazde konsekwentnie jest wykonczone w identyczny sposob? Nie. Zauwaz ze but Rylko ma pare miejsc gdzie idzie szew niemal zupelnie bez potrzeby, a wykonczenia sa rozne co tworzy chaos. Dla osoby ktora naogladala sie klasycznego obuwia takie detale az bija po oczach (btw. w tym wypadku mamy cala litanie rzeczy ktore sa koszmarne, a czasem wystarczy 1, drobna rzecz a i tak but bedzie przekreslony).

Marcin
Gość

Czy idąc tropem minimalistycznej elegancji poniższe buty:

http://www.bexley.com/Bexley/shoe-MMCVPRD-EN.htm?cdPrd=Peter&coloris=noir

można uznać za klasyczne?

Anonymous
Gość

Elektryk – marzą Ci się moje ślubne buty :-))))
Pozdrawiam
Nebelwerfer

Anonymous
Gość

@Marcin, tak te lotniki sa jak najbardziej klasyczne (choc nalezy pamietac ze poziom formalnosci lotnikow jest dyskusyjny, tj nizszy niz np. oxfordow)

Anonymous
Gość

A co powiecie o wyrobach Baty? Moim zdaniem mozna znalezc wiele ciekawych propozycji w dobrych cenach :)

Mr.Vintage
Gość

Zdarzają się im ładne modele.

Anonymous
Gość

Moje doświadczenie z Batą jest straszne. To nie ta sama firma , co 10 lat temu, gdy buty (trzewiki) służyły mi solidnie 4 sezony jesienno zimowe. ostatnio wymieniałem 3 razy po miesiącu używania w lecie, i ciągle się psuły – a to szycie się rozłaziło , a to klejenie puszczało, a to pękały pod obcasami… Wyleczyłem się z Baty skutecznie, chyba, że ktoś lubi tak co chwilę latać tam i z powrotem do salonu i użerać się z obsługą, niestety, bo i to trzeba dodać.
Pozdrawiam miłośników klasycznych i solidnych butów.

Anonymous
Gość

Mam 2 pary, a właściwie to już jedną. Buty z zawiniętym czubem oddałem kloszardowi pod sklepem – ucieszył się. Naczytałem się blogów i już nie potrafiłem ich ubrać, pewnie by czwartą zimę dały rady.

Anonymous
Gość

Zgadzam się! Jakiś czas temu szukaliśmy klasycznych, czarnych butów, w których można by było pokazać się na ślubie – mąż chciał coś całkiem prostego, eleganckiego, bez zadartych nosków, nie świecącego się i tak dalej. Szukaliśmy trzy miesiące – udało się w końcu dostać coś takiego w Ryłko bodajże, ale zachodu z tym było co niemiara. Tak jakby każdy facet marzył tylko o fikuśnym obuwiu na własny ślub!

thefuzz
Gość

Autorowi chwała za podjęcie tematu. Ponieważ ten blog staje się coraz bardziej popularny i opiniotwórczy, wzrasta też szansa, że zaglądający tu marketingowcy z ww. firm znajdą jakąś “niszę” i pomysł na koleją linię produktową w swoich firmach. To deko paradoksalne, że klasyka może być niszą, ale sądząc po ofercie polskich producentów tak to chyba właśnie wygląda.
Tortury z nabyciem klasycznych butów (oxford) przeżywałem w wakacje. I stały schemat: albo cena zaporowa, albo wygląd koszmarny. Do zakupów przez internet w przypadku butów przekonać się nie mogę. Po dwóch próbach z niedobranym rozmiarem, zwrotami, kosztami przesyłek itp. zrezygnowałem. Zdesperowany kupiłem 2 pary butów w Massimo Dutti. Nie był to szczyt moich marzeń, ale ryzyko też niewielkie, bo przecena o 70% znacznie ułatwiła decyzję i rozwiewała watpliwości. Buty użytkuję nie codziennie, ale regularnie i jestem zadowolony. Przy kolejnych wyprzedażach pewnie też tam zaglądnę, bo oxfordy już mam, a w bieżącej kolekcji są całkiem fajne broguesy. Za cenę początkową nigdy bym nie kupił, ale za 179 zł – jak najbardziej.

Anonymous
Gość

Bardzo dobry wpis pokazujący całą prawdę o polskim rynku obuwniczym. A tak na marginesie poszukuję idealnych butów na zimę i wiem, że napewno będą nimi Wolverine 1000 mile w cordovanie. Czy ktoś ma jakiś link gdzie można je kupić z wysyłką do Polski. Znalazłem je w kilku sklepach w USA ale brak wysyłki do Polski. Z góry serdecznie dziękuję.

Wojtek
Gość

Poszukaj w tym sklepi http://shop.nordstrom.com/s/wolverine-1000-mile-boot/3462774

dużo par jest na ebay, polecam zajrzec.

Mr.Młody
Gość

Jest potworna dziura na rynku, nie da się ukryć. To również ogromna szansa na zysk.
Pieniądze praktycznie leżą na ulicy: wystarczy zaprojektować klasyczne derby, klasyczne oxfordy, klasyczne brogues, lotniki itd. 7-8 modeli w różnych kolorach i sukces pieniężny gwarantowany. Będą schodzić jak bułeczki.
Autentycznie kasa jest na ulicy. Im szybciej jakiś polski producent to zrozumie, tym lepiej dla niego i zrobi świetną kasę.
W Polsce jest kilka bardzo dobrych blogów o modzie (jak np. Mr. Vintage, gratulacje!), które mniej lub bardziej kreują modę na klasykę. Jeśli jakaś firma zrobi ładne buty, to ma od razu zagwarantowany rozgłos i darmową reklamę.
Pozostaje mieć nadzieję, że ktoś z firmy obuwniczej to czyta, bo jestem przekonany o tym, że dla firmy byłby to sukces. I sądzę, że w przeciągu najbliższych lat, tak też się stanie.
Te buty mogą być nawet słabej jakości i w obecnych polskich cenach. Ważne, żeby były przynajmniej dobrze zaprojektowane (chociaż sądzę, że lepsze też by się sprzedawałby po 500 zł, ale to już byłby rynek bardziej niszowy).
Więc? Pytanie: kto rozpocznie tę rewolucję? Bo pierwszy ma większe szanse na sukces.

Anonymous
Gość

Wally, a jak prezentują się walory użytkowe Wittchenów?
Bo ich buty sprawiają wrażenie potwornie ciężkich.
Pozdrawiam
Nebelwerfer

Anonymous
Gość

Witam, nie jestem Wally, ale używam wittchenów (3 pary) od trzech lat i mogę o nich w samych superlatywach. Oczywiście nie wszystkie modele mi się podobają, tylko jakieś 1/4, ale de gustibus…. jednak te moje są świetne, dwie pary letnich na skórze i jedne jesień/wiosna trzewiki. Solidne, trwałe i wygodne, ; gdy się patrzy na ofertę polskich sklepów, to Mr. Vintage napisał jak należy, toteż wittcheny ciut ratują sytuację.

Wally
Gość

Buty są wygodne, nic nie uwiera/obciera. Minimalnie trzeba rozchodzić, ale można bez obaw od razu ruszać w nich na miasto. Po wyjęciu nówek z pudełka (i w porównaniu z typowymi rodzinnymi produktami) mogą robić wrażenie rzeczywiście trochę topornego obuwia, ale jestem więcej niż pewien, że prawidłowo konserwowane będą z wiekiem ładnie się starzeć. Kawał dobrego buta. Przymierzać w sklepie, kupować przez internet na okazjach.

Anonymous
Gość

Dziękuję za opinie.
A jak wygląda kwestia samego ciężaru? Bo naprawdę pierwsze wrażenie nie jest zachęcające: sprawiają wrażenie butów z “balastem” :)
Pozdrawiam
Nebelwerfer

Anonymous
Gość

No cóż… Różne barkery też mają czasami toporny wygląd podeszwy, wygląd to rzecz gustu, ale zawsze trzeba przymierzyć – tak i z wittchenami. Idż do sklepu, przymierz, załóż, zrób parę kroków i przekonasz się, czy mają balast, czy są wyważone i jak się w nich czujesz. Gruba podeszwa też ma swoje zalety, ale musi być dobrze zrobiona, Ja mam te trzewiki na grubszej podeszwie, ale wcale nie czuję jakiegoś balastu.

suomek
Gość

Mr.Młody.
Byleby to były klasyczne oxfordy z zamkniętą przyszwą i na SKÓRZANEJ podeszwie.
…i teraz ważne: BEZ ZBĘDNYCH, POZORNIE ZDOBIĄCYCH PRZESZYĆ, BŁYSKOTEK I DZIURKOWAŃ!
Brogsy w jasnej skórze też byłyby świetne!

Mr.Młody
Gość

Otóż to! Chociaż już nawet na gumowych podeszwach bym zniósł. I słabą jakość skóry bym strawił. Skoro mężczyźni chcą zmieniać buty co 3 sezony i płacić za nie niewiele (300 zł), to niech i tak będzie. Ale dlaczego muszą być słabo zaprojektowane?

Miquell's World
Gość

Niestety, i brzydkie i ładne buty są w Polsce strasznie drogie.

Anonymous
Gość

Byłem ostatnio w Hiszpanii, a dokładnie w Andaluzjii. Mężczyźni ubierają się tam rewelacyjnie i wszędobylskie wystawy Massimo Dutti wyglądają ubogo przy wzorach, krojach i fakturach, które noszą na sobie Hiszpanie.

Strasznie się dziwiłem, że mówi się jedynie o włoskiej modzie, a na hiszpański ulicach widać ponadczasową klasykę i tradycję, którą przesiąkają kolejne pokolenia. Szczególną uwagę zwrociłem na temat dyskusji, buty. Generalnie, zaobserwowałem, że Hiszpanii nie mają takiej polskiej manii chodzenia w sportowym obuwiu, że normą jest zakładanie butów firm światowych koncernów, które nie są koniecznie do biegania ale “do chodzenia”, a założenie jakiekolwiek skórzane buty są określane wyjściowymi.

Wielki wybór naprawdę ładnego obuwia jest w hiszpańskich sklepach, od Inditexu, abstrahując od jakości tych z sieciówek, przez moja ulubiona hiszpańską sieciówkę Cortefiel, po lokalne małe sklepy rzemieślnicze gdzie za 250e można kupić klasyczne loafersy, broages etc. Ale co było wisienką na torcie to gdy wszedłem do sklepu z chińszczyzną, w stylu “wszystko za 5 zł” to na wejście przywitała mnie ściana brogsów, mokasynów, żeglarskich butów. Jakoś była żałośnie śmieszna, ale to pokazuje jakie kroje występują tam jako klasyczne.

Anonymous
Gość

Ja się też zastanawiam dlaczego męskie buty zaczynają się od rozmiaru 40 – 41. Mam 167 cm wzrostu i stopę 38-39 i mam problem ze znalezieniem eleganckich butów dla siebie.

Anonymous
Gość

Znam ten ból, też mam podobny rozmiar. Od dłuższego czasu szukając butów nie mogę nic znaleźć, niezależnie czy to oxfordy, chukka czy inne modele. Irytuje mnie już tracenie czasu w poszukiwaniu prostych butów, nawet nie che mi się zaglądać do sklepów, w których najprawdopodobniej kolejny raz niczego nie znajdę. Chętnie kupiłbym angielki z nakładanym noskiem massimo dutti z linku wyżej, zwłaszcza że po przecenie będą dostępne na studencką kieszeń, ale nie mam na to szans. W akcie desperacji myślę nawet o tym: http://sylmiet.nazwa.pl/odziezdlapolicji/buty-policja-ochrona/16-polbuty-skorzane-protektor-.html
,acz przypadkiem trafiwszy na ten artykuł, znowu poirytowałem się stanem rzeczy. Pozdrawiam, Tomek

wpDiscuz