EKO(nomiczne) Reserved

19 komentarzy
W miniony weekend wybrałem się na bieliźniane zakupy do Reserved, sklepu którego dawno nie odwiedzałem.

Jakież było moje zaskoczenie, gdy płacąc przy kasie okazało się, że sieć ta wycofała ze swoich sklepów reklamówki foliowe, wprowadzając w zamian papierowe torby ekologiczne. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że Klient nie ma możliwości wyboru: bezpłatna torba foliowa lub płatna papierowa. Gdy klient mówi, że nie chce torby, sprzedawca wręcza do ręki paragon i zakupione rzeczy. Nawet gdyby ktoś zakupił 3 kurtki za kwotę 1000 zł, to jak nie zapłaci za torbę, to owe kurtki dostanie do ręki i “do widzienia”.

Moje oburzenie nie wynika z konieczności zapłaty dodatkowych kilkudziesięciu groszy, lecz o fakt, że marka Reserved kosztem swoich klientów uruchomiła dodatkowe źródło przychodów, próbując im wmówić coś zupełnie innego. Polega to na tym, że u klienta należy wywołać pozytywne uczucia, mimo że będzie musiał zaplacić za coś, co dotychczas miał za darmo. Jak to najlepiej zrobić? Dorobić historię o celu charytatywnym, ekologicznym itp.

Tak też postąpiła sieć Reserved, która do sprzedaży toreb dorobiła historię o ochronie środowiska i wspieraniu szarych fok – zysk ze sprzedaży toreb podobno trafia do fundacji WWF. Akcja jest jak najbardziej szczytna i fajnie, że marka znad Bałtyku postanowiła pomóc fokom znad Bałtyku, tylko dlaczego chcą to robić kosztem Klientów?

Skoro już ktoś wpadł na pomysł z płatnymi torbami reklamowymi, to klient powinien mieć wybór: “wspieram waszą akcję i kupuję papierową torbę” lub “poproszę torbę foliową, tym razem nie pomogę”. Jakim prawem marka Reserved decyduje za mnie na jaki cel mam przekazać dobroczynnie pieniądze?

Jeśli firma LPP chce faktycznie wspomóc bałtyckie foki to dlaczego nie przeznaczy na ten cel części swoich dochodów? Np. 1 % od kazdego paragonu. W takiej sytuacji każdy klient by pomagał, ale nie będąc do tego przymuszanym. Albo niech sprzedają sobie te torby, tylko “czyste”, bez wielkiego logo Reserved lub z logo np. WWF. Dlaczego mam płacić za torbę z wielkim logo, która tak naprawdę jest banerem reklamowym?

To takie typowo polskie KOMBINATORSTWO: mamy darmowy PR, jesteśmy ekologiczni, a tak naprawdę płaci za to ktoś inny. Kompletny brak szacunku do swoich klientów i wstyd dla tak wielkiej firmy…

Dlaczego w Zarze, Levisie, Solarze czy nawet w Ryłko można dostać bezpłatnie ekologiczną torbę z logo marki, a w Reserved za taką samą torbę z logo klient ma zapłacić? Odpowiedź jest bardzo prosta – chodzi o kasę.

Żeby nie być gołosłownym przytoczę konkretne dane. Sieć Reserved liczy obecnie ok. 250 sklepów. Średnio każdy sklep generuje ok. 7000 paragonów miesięcznie, co oznacza zużycie ok. 10 000 toreb do pakowania (większe zakupy pakowane są w kilka toreb). W skali całej sieci zużycie toreb wyniesie zatem 2,5 miliona sztuk/miesiąc. Za taką ilość toreb firma LPP musi zapłacić ok. 1,8 mln złotych co miesiąc. W skali roku będzie to kwota ponad 20 mln złotych. Rachunek jest prosty, w przypadku wycofania bezplatnych toreb, kwota taka pozostanie w firmie LPP. Nawet jeśli całkowity dochód ze sprzedaży tych toreb zostanie przekazany fundacji WWF, to LPP zyskując opinię proekologicznej firmy, jednoczesnie oszczędza 20 mln złotych rocznie. Genialny pomysł po względem biznesowym, ale jakże bezczelny w stosunku do klientów.


Na wypadek gdyby pojawiły się opinie, że LPP sprzedaje swoje ekologiczne torby “po kosztach” i nic na nich nie zarabia (czyli klient płaci za nią tyle, za ile kupuje je LPP), to pragnę dodać, iż nie mogłoby to być prawdą, ponieważ polskie prawo zabrania sprzedaży bez zysku w sklepach o powierzchni sprzedaży wyższej niż 400 metrów kwadratowych – wynika to z przepisów o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Zatem marka Reserved robi swoich klientów “na szaro”, dorabiając do tego ideologię o wspieraniu “szarych fok”.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

19 komentarzy do "EKO(nomiczne) Reserved"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Anonymous
Gość

też mnie to wkurzyło http://blip.pl/s/29661941

Anonymous
Gość

fakt też ich opierdzieliłem za to przy kasie!

Anonymous
Gość

tylko opierdzieliłeś pewnie studentkę/studenta tóry z tym nie ma nic wspólnego. głupol.

Anonymous
Gość

ja ich strasznie ochrzanilam, po prostu myslalam, ze mnie krew zaleje, szczyt bezczelnosci!

Anonymous
Gość

no właśnie, mądrze ktoś napisał, co mają do tego sprzedawcy?, zazwyczaj studenci. Przecież oni nie mają na to żadnego wpływu a wysłuchują codziennie setki razy pretensje od kleintów, zastanówcie się kto za to odpowiada… protesty do pomysłodawców a nie do Bogu ducha winnych pracowników…

Mr Vintage
Gość

To prawda, jednak proszę też wziąć pod uwagę hierarchię jaka istnieje zapewne w każdej firmie.

Sprzedawca powienien wysłuchać opinii Klienta a następnie przekazać je kierownikowi sklepu. Kierownik sklepu powinien wysztkie takie uwagi zanotować i wystosować odpowiedniego maila do swojego regionalnego lub bezpośrednio do działu PR.

To, że za błędy właściela marki obrywają sprzedawcy to normalna sprawa – oni są ostatnim ogniwem w relacji towar-klient. Jest to czasem przykre, ale nie uniknione. Dla klientów najłatwiej jest się “wyładować” na sprzedawcy, którego ma przed sobą, niż po przyjściu do domu pisząc maila do centrali firmy.

Anonymous
Gość

hierarchia hierarchią, ale nie oznacza to, że klient ma prawo wyładować swoje niezadowolenie na sprzedawcy.
Tak się składa, że pracuję właśnie w Reserved i już nie raz, nie dwa wysłuchałam wielu wyzwisk i bluzgania nas pracowników, obojętnie czy były torby papierowe czy foliowe. Wiele klientów w ogóle nie szanuje ludzi pracujących w takich sklepach, a ostatnie ogniwo w hierarchii nie oznacza, że można na nas krzyczeć i najlepiej od razu zbluzgać. Nie wiem jaką kulturę posiada człowiek, który tak się zachowuje przy kasie, owszem, można powiedzieć, że coś sie nie podoba, ale nie robić sprzedawcom o to afery, bo prawda jest taka, że i tak my nic nie wskóramy.
A co do toreb papierowych, to dostaliśmy zarzadzenie od lpp o nich i nie mamy wyjścia, każą się pytać klienta czy sobie życzy żeby zapakować to się pytamy, a kierownik, nawet regionalny nic nie zdziała, bo oni też nie są za to odpowiedzialni, a wiem, że były maile do centrali odnośnie toreb, jak widać nic narazie to nie dało, więc swoje wyładowania na prawdę przelejcie sami na maila do lpp lub odstresujcie się inaczej niż na sprzedawcy, pozdrawiam ;)

Anonymous
Gość

Większość akcji charytatywnych funkcjonuje na podobnych zasadach: nabywca pokrywa koszty, a zysk jest przeznaczany na jakiś zbożny cel. Firma pozbywa się kosztów, fundacja zyskuje.

Fakt: powinni dać klientom możliwość wyboru. I tak wtedy każdy by wybrał papierową płatną, z której zysk ze sprzedaży zasila fundację.

Nie wierzę też w ogóle w Twoje obliczenia. Na jakich badaniach bazujesz? Mam doświadczenia związane z pracą w dwóch sklepach marek należących do LPP -croppie i Housie i wiem jedno: klientom wydaje się MNIEJ reklamówek niż jest paragonów.

Anonymous
Gość

Witam, tak się składa, że ja też pracuję w Reserved. Stoje na kasie prawie każdy weekend, 2 zmiana, najwiekszy ruch, masa klientów. Też nie raz zostałam zbluzgana za te torby ekologiczne ale proszę uwierzyć, że wyzywanie sie na pracownikach nic nie da! prosze wszystkie pretensje kierowac prosto droga mejlowa do firmy LPP. Prosze mi uwierzyc ze dla nas nie jest to łatwe każdemu klientowi tłumaczyć z osobna o tych torbach, ja sama chciałabym się pozbyć tych toreb i wrócić do zwykłych reklamówek. Jak zaczynałam pracować w Reserved to na prawdę uwielbiałam tą prace, miałam zawsze dobry kontakt z klientami. Ale po tych jak kilkanaście razy zostałam zbluzgana mam dosyć! Staram sie jak najmniej stać na kasie bo to wykańcza mnie psychycznie, teraz staram sie unikac klientów. Teraz gdy ktoś do mnie podejdzie zawsze go zbywam bo nie mam siły rozmawiać już z ludzmi. Tragedia, przysięgam. Zrozumcie studentów, w tym mnie że to na prawde nic zajebistego.

Anonymous
Gość

autor juz chyba wszystko napisal, co w tym temacie mozna bylo powiedziec.

smieszy mnie to strasznie, ze Reserved – niegdys firma z ciekawymi ciuchami i przystepnymi cenami, dzis sprzedaje w zdecydowanej wiekszosci szmaty po takich cenach, jakby czlowiek co najmniej z Esprit mial do czynienia…

w Niemczech, gdzie obecnie mieszkam, istnieje prawny obowiazek pobierania oplaty za torby foliowe. i co? nie tylko wszystkie sklepy z odzieza, ale nawet np. Mc Paper (siec z artykulami biurowymi) przenosza te koszta na siebie, bo dobrze wiedza, ze zirytowany klient predko do nich nie powroci.

studentom wspolczuje, ale uwazam tez, ze klient ma prawo przekazac swoje uwagi wlasnie przy kasie – oczywiscie w kulturalny sposob. jakas komunikacja na linii pracownik -> menedzer sklepu -> reserved przeciez tez istnieje.

sible
Gość

Nooo ja byłem w szoku! Płacić za torbę ekologiczną? reklamówki dają nawet w empiku jak się kupuje przyjaciółkę za 89 groszy.
Z początku myślałem sobie, Reserved idzie w ślady Zary – papierowe torby pełen ekslusive itp a tu patrze kiedyś przy kasie i słyszę zamiast muzyki “kup torbe, pomożesz foczkom” ……….

Anonymous
Gość

Boże.. A już blog mi się spodobał, gdy przeszedłem do tego posta. Monachromatyczna solidarność ze wszystkimi sprzedawcami z Re..

‘Sprzedawca powienien wysłuchać opinii Klienta a następnie przekazać je kierownikowi sklepu. Kierownik sklepu powinien wysztkie takie uwagi zanotować i wystosować odpowiedniego maila do swojego regionalnego lub bezpośrednio do działu PR.

To, że za błędy właściela marki obrywają sprzedawcy to normalna sprawa – oni są ostatnim ogniwem w relacji towar-klient. Jest to czasem przykre, ale nie uniknione. Dla klientów najłatwiej jest się “wyładować” na sprzedawcy, którego ma przed sobą, niż po przyjściu do domu pisząc maila do centrali firmy.’

Normalnie ręce opadają. Jeżeli masz czas stać przed ladą, zawracać dupę ‘ostatniemu ogniwowi’ i blokować kolejkę swoimi jakże spektakularnymi przemyśleniami i dywadacjami na temat kawałka papieru, możesz równie dobrze:
a) podziękować odmawiając kupna papierowej torby, nikt nie zmusza Cię do jej zakupu; wyjmij swoją jednorazówkę z Reala, Tesco, po co Ci kolejna torba??;
b) poprosić o kierownika zmiany i jemu przekazać swoje spostrzeżenia co do bycia naciąganym;
c) najnormalniej w świecie omijać Reserved.

Poza tym gratuluję spostrzegawczości. Płatne torby ekologiczne Reserved wprowadził w listopadzie 2009..

totencham

Anonymous
Gość

Strzępienie języka o 79 groszy. Po co się rzucasz, skoro cena żenująco niska, a sprzedaż bez zysku nie jest zabroniona, sprzedaż dampingowa jest zabroniona. Poza tym sklep musi zaplacić od towaru podatek VAT, a żeby go zapłacił, musi przecież dać choćby minimalny narzut dla siebie. Więcej rozwagi.

Anonymous
Gość

to bzdura że inne firmy biorą koszt reklamówek na siebie; tam, gdzie dostajecie reklamówki za darmo, ich koszt jest w cenie towaru, śmieszne są takie “kalkulacje” ze strony klientów ile firmy na czym zarabiają i co powinno być “za darmo” – różne firmy osiągają różne marże na różnych towarach, jak kupujecie w BOSS-ie sweter za 500PLN i dostajecie gratis elegancką torbę kartonową, której wyprodukowanie kosztuje 15zł, to co, dostajecie ją naprawdę gratis? czy płacicie za nią w tych 5-ciu stówach za sweter? macie wpływ na poziom cen w reserved? jak treklamówki będą dalej za darmo, a podniosą cenę na każdy produkt o złotówkę, będzie lepiej?

Anonymous
Gość

uwagi do gory w sprawie toreb są non stop przekazywane przez kierownictwo, ale to jest jak grochem o sciane, najlepiej by było gdyby to wlasnie klienci pisali zazalenia ze to wstyd drogą mailową bądź na facebooku. gdyby tak z 1tys osob napisalo to by zadziałało, ale przeciez komu sie chce cos zrobic ponad minimum. najłatwiej wyzyc sie na niewinnym sprzedawcy, ktory nie ma nic wpływu.

Anonymous
Gość

uwagi do gory w sprawie toreb są non stop przekazywane przez kierownictwo, ale to jest jak grochem o sciane, najlepiej by było gdyby to wlasnie klienci pisali zazalenia ze to wstyd drogą mailową bądź na facebooku. gdyby tak z 1tys osob napisalo to by zadziałało, ale przeciez komu sie chce cos zrobic ponad minimum. najłatwiej wyzyc sie na niewinnym sprzedawcy, ktory nie ma nic wpływu.

Anonymous
Gość

jak reserved jest tak cholernie ekologiczne i chce foczki ratowac zmuszajac do placenia za torbe, niech usunie z niej swoje wielkie logo.

albo jedno, albo drugie. darmowa reklama konczy sie wraz z darmowa torba.

poza tym – jesli biedny pracownicy tak bardzo sie oburzaja, ze klienci sa zdenerwowani niniejsza sytuacja, to niech sobie poszukaja pracy gdzie indziej… ciagle gadanie, ze to klient ma wymuszac cos na firmie… gdyby zamiast wciskac “ekologiczne” torby kazaliby Wam sprzedawac gowno w kolorowym papierku, tez byscie to robili i oczekiwali, ze klient zalatwi za was sprawe?

Tomek
Gość

Nawet gdyby Reserved sprzedawało te torby bez zysku (po kosztach) to oszczędność w skali roku 20 mln złotych stanowi ok. 1% przychodów netto ze sprzedaży całej grupy kapitałowej. Wg mnie to dużo. Dysponując taką oszczędnością do budżetu marketingu można ją pomnożyć w przychodzie netto. Dzięki komu ? Dzięki klientom, którzy zapłacą za ekologiczne reklamówki, czyli zapłacą za to, by mogli słuchać o tym jakie to eko jest Reserved. Idąc dalej zapłacą za to, by ich firma była EKO. Czy to złe ? Przecież klienci płacą za to, by chodzić w ubraniach Reserved, więc czemu nie mieliby płacić za to, że firma jest EKO ?
Wg mnie to działanie można było lepiej rozegrać PR’owo.

andrev
Gość

reserved ma własny styl. Własny, czyli podobny do Zary, która też nie ma własnego stylu:)

wpDiscuz