Clarks – kolekcja wiosna/lato 2010

8 komentarzy
Poniżej przedstawiam mój subiektywny wybór najciekawszych modeli z najnowszej kolekcji wiosna-lato 2010 marki Clarks.

Markę tą cenię za proste i klasyczne modele butów a także znakomity komfort noszenia i bardzo dobrą jakość. Pomimo, że marka Clarks znana jest w Polsce od lat, to salonów firmowych jest u nas jak na lekarstwo. Poza tym oferta męskich modeli w polskich salonach tej marki jest mocno okrojona. Jakiś czas temu zajrzałem do sklepu Clarks w Złotych Tarasach i niestety ilość modeli męskich negatywnie mnie zaskoczyła, w stosunku do tego co widziałem w jedynym oficjalnym sklepie internetowym tej marki (http://www.clarks.co.uk/).

Niestety sklep ten realizuje zamówienia wyłącznie na terenie Wielkiej Brytanii, a szkoda bo wybór mają ogromny, do tego ceny pierwotne rozsądne. Piszę “rozsądne” ponieważ ceny obuwia Clarks w Polsce są niestety dużo wyższe niż w Wielkiej Brytanii, co jest u nas dość powszechne jeśli chodzi o marki “zachodnie”. Przykładowo model, który upatrzyłem sobie w zeszłym roku, w Wielkiej Brytanii miał cenę pierwotną 65 funtów (ok. 300 zł), natomiast cena pierwotna w Polsce wynosiła 440 zł, czyli prawie 50% więcej.

Ale wracam do najnowszej kolekcji marki Clarks. Mój faworyt to model Maddison Match w kolorze brązowym (na samym dole zdjęcia). Ciekawie prezentuje się również najbardziej znany model tej marki mianowicie Desert Boot w limitowanej edycji z kolorową aplikacją zaprojektowaną przez brytyjskiego artystę Pete McKee.

Modele od góry: Maddison Magic 65 funtów, Desert Boot – limited edition 89 funtów, Desert Boot 69 funtów, Pilton Town 69 funtów, Maddison Match 59 funtów, Gait Step 55 funtów, Othello Night 59 funtów, Poised Lace 45 funtów, Maddison Match 59 funtów.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

8 komentarzy do "Clarks – kolekcja wiosna/lato 2010"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Anonymous
Gość

Oficjalna oferta Clarksa w Polsce jest w większości opłakana. Jest jednak w Krakowie sklep, w którym znalazłem autorski wybór butów tej marki. Ktoś po prostu przywozi z Londynu to, co mu się podoba… najczęściej właśnie nieco awangardowe modele. Wskazane przez Ciebie buty są naprawdę ciekawe. Sam szukam brązowych butów na wiosnę i jeśli we wspomnianym sklepie Clarksa nic nie znajdę, wybiorę coś Campera… pozdrawiam

Mr. Vintage
Gość

Jeśli mowa o sklepie na ul. Sławkowskiej, to faktycznie wybór może nie jest aż tak duży, ale widać, że jest to coś zupełnie innego niż w firmowych sklepach Clarks. Oczywiście “innego” w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Tak naprawdę ekspansja marki Clarks na polskim rynku dopiero się rozpoczyna, w ciągu kilku ostatnich miesięcy powstało kilka sklepów firmowych i planowane są dalsze otwarcia, więc mam nadzieję, że wkrótce pojawią się PEŁNE kolekcje męskie.

Anonimowy, jeśli będziesz w Krakowie, to zajrzyj do CH Bonarka – tam jest jeden z tych nowych sklepów firmowych Clarksa. Osobiście jeszcze nie byłem w tym centrum handlowym, więc nie jestem w stanie powiedzieć czy tam mają większy wybór tej marki.

Anonymous
Gość

Dzięki Michał, dokładnie myślę o sklepie “London” na Sławkowskiej, jakże mógłbyś go nie znać :-))
Mnie załamał asortyment w warszawskim Blue City, jakbym do Dajśmana wszedł, nawet nie sądziłem, że Clarks robi taaakie buty!
Przy najbliższej wizycie w Krakowie wstąpię do Bonarki, bo to nowa miejscówka, zobaczymy.

Anonymous
Gość

To że ceny zachodnich marek są w Polsce wyższe to jakoś mnie nie dziwi, ale to że polskie firmy produkujące nie tylko w Polsce ale coraz częściej w Chinach też wyskakują z cenami z kosmosu, to jakoś mnie dziwi…

Swoją drogą też nie wiedziałem że Clarks ma takie odjechane modele, zawsze wydawało mi się że to taka nudna marka (-:

Mr. Vintage
Gość

Ja też przekonałem się do Clarksa dopiero w momencie, gdy trafiłem na ich brytyjski sklep internetowy, bo to, co widziałem w polskich sklepach faktycznie było nudne, toporne i nijakie.

Anonymous
Gość

Dla mnie pierwszym kontraktem z marką był wspomniany sklep na Sławkowskiej, ale też Apia będąca swego czasu na Grodzkiej, stawiała na oryginalne modele Clarksa. I właśnie tam ustrzeliłem najlepsze buty jakie miałem w życiu – granatowe mokasyny.
Powstaje więc pytanie, gdzie udać się na poszukiwanie ciekawych, awangardowych butów, ALDO, Camper bardzo ubogo reprezentowany… może Vagabond…

Mr. Vintage
Gość

Camper faktycznie jest jeszcze bardziej “okrojony” w Polsce niż opisywany Clarks. Jeśli chodzi o Vagabond, to miewają ciekawe modele, więc na pewno warto tam zajrzeć.

Piękną kolekcję wiosenno-letnią ma Bagatt – wkrótce na blogu pojawi się mój komentarz do tej kolekcji. To włoska marka, o której słyszałem dobre opinie, chociaż ja osobiście nie mam żadnej pary tej marki. Kilka razy przyglądałem się ich butom i faktycznie wyglądają na solidne.

Anonymous
Gość

Bagatt, no właśnie! Czyli na Mokotowską marsz :-) pozdrawiam i czekam na notkę.

wpDiscuz