fbpx

Budrysówki

20 komentarzy
Kilka dni temu pisałem o kurtkach dwurzędowych, jako doskonałym przykładzie stylowego i ciepłego okrycia na sezon jesień-zima, a dzisiaj chciałbym jeszcze wspomnieć o budrysówkach, a więc kurtkach o podobnej historii i równie stylowych jak dwurzędówki.Budrysówki (najczęściej używana nazwa angielska to „duffe coat”), podobnie jak kurtki dwurzędowe, trafiły do mody codziennej dzięki armii. W tym przypadku chodzi o brytyjską Royal Navy i czasy I wojny światowej, gdzie budrysówki były podstawowym okryciem wierzchnim dla żołnierzy pełniących służbę na okrętach, szczególnie tych przebywających na otwartych mostkach i narażonych na mroźne wiatry znad Atlantyku i Morza Północnego. Budrysówki doskonale spełniały tę rolę, bowiem zarówno ich tkanina (gruba, ściśle tkana wełna) jak i charakterystyczne elementy (wysoka stójka, duży kaptur, zapięcia z dużych drewnianych kołków pozwalające na ich odpinanie nawet w grubych rękawicach) zapewniały ciepło i tak ważną w ubiorach militarnych swobodę i praktyczność. Podstawowym kolorem budrysówek dla Royal Navy był tak popularny w tym sezonie kolor wielbłądzi. Podczas II wojny światowej budrysówki również „pełniły służbę” wojskową, choć ich projekt został nieco zmodyfikowany.

Do cywila tradycyjna budrysówka trafiła po II wojnie dzięki brytyjskim przedsiębiorcom z rodziny Morris, którzy od ministerstwa obrony odkupili nadwyżki z magazynów wojskowych i zaczęli je sprzedawać jako kurtki do codziennego użytku. Tak powstała marka Gloverall, która po wyprzedaniu zapasów wojskowych, w połowie lat 50 zaczęła własną produkcję kurtek i płaszczy wzorowanych na tradycyjnych budrysówkach.

Obecnie Gloverall jest najbardziej znanym i cenionym producentem tradycyjnych budrysówek. Od ponad 60 lat firma ta skupia się wyłącznie na sprzedaży budrysówek, mając w ofercie zaledwie 3-4 modele ale za to w kilkunastu kolorach. Niestety z tego co wiem, kurtki marki Gloverall nie są do kupienia w Polsce (no chyba, że w TK Maxx), cena w brytyjskim sklepie internetowym to 265 funtów (ok. 1200 zł). W zeszłym roku udało mi się kupić budrysówkę tej marki w secondhandzie, ale jakoś nie mogłem się do niej przekonać i w końcu sprzedałem ją na Allegro. Teraz trochę żałuję…

Budrysówka to stylowe i bardzo męskie okrycie w stylu brytyjskim. Podobnie jak w przypadku klasycznych dwurzędówek, jest to model ponadczasowy, który może nam służyć wiele lat. W mojej hierarchii elegancji, budrysówkę umieściłbym niżej niż dwurzędówkę, podchodzi ona pod styl sportowej elegancji. Moim zdaniem budrysówka najlepiej będzie się komponować z wszelkiego rodzaju swetrami oraz spodniami z grubych tkanin (wełny melanżowe, flanele, grube bawełny, jeans, sztruks). Oczywiście odradzam łączenie z garniturem, ale do sportowej marynarki jak najbardziej będzie pasować.

Podobne wpisy

Subscribe
Powiadom o
20 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anonymous
10 lat temu

Wpis ciekawy, ale obrazek nie działa. Przynajmniej mi. Marcin

Anonymous
10 lat temu

Poprzednią jesienią kupiłem szarą budrysówkę w Peeku, choć wcześniej nie byłem przekonany do tego rodzaju płaszcza. Zdecydowałem się jednak na zakup ze względu na bardzo porządne wykonanie, ponadczasowy wygląd i dobre dopasowanie do sylwetki. Teraz już nie wyobrażam sobie zimy bez budrysówki i nie mogę się już doczekać tegorocznej inauguracji. Nosze ją najczęściej do dzinsów i sztruksów, sztybletów i zimowych butów z nubuku, w towarzystwie grubego wełnianego swetra.

Bartek

Anonymous
10 lat temu

Szukam fajnej budrysówki kolejny sezon. Niestety to co wisi w sklepach… W czasie urlopu znalazłem idealną, to chyba ta ze środkowego zdjęcia, Gucci :) Poza zasięgiem cenowym, niestety. No i problem naszych sklepów, wszystko czarne, żeby choć granatowe!
Krzysiek

Anonymous
10 lat temu

W poszukiwaniu budrysówki trafiłem kilka miesięcy temu na kurtkę firmy GAP, takie skrzyżowanie nieco ze sztormiakiem. Co prawda w kolorze czarnym oraz bardziej przydatne i odpowiednie na szarą i deszczową aniżeli bielą lśniącą zimową aurę ale pewna namiastka już jest. Nie ustaję jednak w penetracji sklepów celem zaopatrzenia w klasykę, chociaż sądzę, że łatwiej będzie o taką w pozimowy czas.

–Marek–

Anonymous
10 lat temu

Zgadzam sie z Krzyskiem- trudno u nas znalesc plaszcz lub chocby szalik w kolorze bezowym „camelowym”. Trzeba sie sporo naszukac

Anonymous
10 lat temu

Płaszcze „camelowe” widziałem w Zarze niedawno np

janek

Anonymous
10 lat temu

w zeszłym sezonie ładną budrysówkę w kolorze „camelowym”widziałem w Cottonfieldzie. Na przecenie kosztowała ona 200 zł.

bea
10 lat temu

Szalenie lubię budrysówki u mężczyzn, ale nie wiem dlaczego ta nazwa zawsze mi się kojarzy z borsukiem :)))

Anonymous
10 lat temu

Bardzo dobry wpis. Zawsze ta kurtka kojarzyła mi się z drwalami z lasu, a okazuje się, że historia wiąże się z marynarką wojenną.

bjł
10 lat temu

Trafiony post! Od jakiegoś czasu marze o budrysówce, ale na razie moje poszukiwania nie są zbyt efektywne.. tak czy owak świetna rzecz, szczególnie ta na zdjęciu po prawej :)

Mr. Vintage
10 lat temu

*Krzysiek
Zgadzam się. Dla poszukującego to spora wada (trudno dostępny towar), ale dla tego co kupi to spora zaleta, bo budrysówka to wyjątkowo rzadko spotykana kurtka w polskich sklepach i na ulicach.

*janek
Tak, Zara właściwie co sezon ma w kolekcji chociaż jeden model budrysówki.

*bea
Dziwne skojarzenie :)

Anonymous
10 lat temu

w tkMaxxx przymierzałem budryskę Hilfigera i jeszcze jaiejś innej marki, niestety nie ten rozmiar… Zakup przesunąłem na rok przyszły zadowalając się fajną kurtką z Cottonfielda w kolorze zielonym…

Teodora
10 lat temu

świetny blog, bez zadęcia i popadania w samouwielbienie :) mam tylko jedno pytanie, czy ktokolwiek dotarł może do pochodzenia słowa „budrysówka” ???
pozdrawiam
teodora

Anonymous
10 lat temu

Zechce Pan napisać swoją opinię na temat nowej linii Hampton Republic w Kappahlu ? Byłem dziś w ich sklepie i widziałem kilka świetnych, dobrych gatunkowo koszul i parę ciekawych swetrów.
Pozdrawiam, gratulując coraz lepszego bloga :)

Bartek

Anonymous
10 lat temu

Witam. Bedzie wpis o butach zimowych?
Podobają mi się sztyblety ale nie mogę znaleźć odpowiedniego rozmiaru (dł. wkładki 27) może wiecie gdzie coś takiego dostać? A może polecacie coś innego? do krótkich kuretk (żadne płaszcze itd.) i jeansów. pozdrawiam

Mr. Vintage
10 lat temu

*Teodora
Dzięki za pozytwną opinię nt. bloga.

Na stronie PWN znalazłem takie wyjaśnienie:
„Nazwa budrysówka ?długa kurtka w stylu sportowym, z kapturem, zwykle zapinana na kołki, noszona zarówno przez panie, jak i przez panów? pojawiła się w polszczyźnie w latach 60. XX wieku. Została utworzona od rzeczownika budrys ?żartobliwie o Litwinie?, utworzonego od imienia Budrys (spopularyzowanego przez A. Mickiewicza w utworze Trzech Budrysów).”

Przyznam szczerze, że nie rozumiem tego :)

*Bartek
Jakoś marka Kapphal mi „nie podchodzi”. Próbuję co jakiś czas tam wchodzic, ale za każdym razem wychodzę szybko.

*Anonimowy
Postaram się o wpis.

Anonymous
10 lat temu

widziałem dziś budrysówkę wspominanej już na tym firmy McNeal. Całkiem ładna ale ma wadę: szarobura. Za to bardzo ładne kołki.

Anonymous
10 lat temu

na tym blogu :)

Anonymous
9 lat temu

e, e! kupiłem jakiś miesiąc temu w pullandbear. b. fajna. nabyłem czarno-szarą, ale była też zgniłozielona, też super ;) może coś traficie na sale’ach, hehe.

Anonymous
8 lat temu

A ja mam pytanie, gdzie w tym roku można dostać ciekawą budrysówkę ( najlepiej w kolorze camelowym)? ;)
tak do max 500 zł – czyli sieciówki. :)
Widziałem jakąś w Zarze i Pull&Bear
Może gdzieś jeszcze jest? ;)