Rage Age – wiosna/lato 2011

40 komentarzy
Najnowsza kolekcja marki Rage Age wiosna/lato 2011 jest już dostępna w butikach firmowych. Od czasu mojego ostatniego wpisu o tej marce (wrzesień 2010) sporo się działo. Przede wszystkim przybyło salonów z logo Rage Age: obecnie w Polsce działa ich 6 (kilka dni temu otwarto salon w łódzkiej Manufakturze), poza granicami 3 (Mediolan, Londyn, Madryt). To świadczy o tym, że kolekcje Rafała Czapula nie są aż tak bardzo awangardowe, niszowe i przewartościowane cenowo jak jeszcze kilkanaście miesięcy temu można było przeczytać na forach internetowych.Kolekcja wiosna/lato 2011 została osadzona w realiach bazy wojskowej na Gibraltarze. Zdjęcia autorstwa Roberta Wolańskiego przenoszą nas w klimat słynnego półwyspu, tak silnie związanego z polską historią.

W kolekcji dominują akcenty militarne, ale nie zabraknie także klasycznej elegancji w nowoczesnym wydaniu. Charaktesrystyczne elementy to spodnie bojówki, znane już z minionej kolekcji jesień/zima a także spodnie jerseyowe ze ściągaczami na dole nogawki. Ciekawym i nowym rozwiązaniem są także marynarki z guzikami schowanymi pod klapami, po odchyleniu których marynarka przypomina mundur. Militarne ispiracje widać także w kurtkach: cienkie dwurzędówki z pagonami oraz kurtka skórzana kojarząca się z tradycyjną pilotką.

Kolorystyka kolekcji jest bardzo bliska światowym trendom, o których już częściowo pisałem. Dominuje tutaj beż oraz zieleń khaki, jest także sprany błękit wpadający w szarość.

Kolekcją tą Rafał Czapul udowadnia, że cały czas potrafi zaskakiwać czymś nowym i ciekawym, mimo wrażenia, iż w modzie męskiej właściwie wszystko już było. To czwarta kolekcja pod logo Rage Age i każda z nich z jednej strony prezentuje coś zupełnie innego, a z drugiej strony jest bardzo spójna z tym, co już zostało zaprezentowane w poprzednich sezonach. Widać tutaj dużą dojrzałość samego projektanta a także niezwykle konsekwentną realizację wizji marki Rage Age przez osoby nią zarządzające.

Więcej zdjęć na stronie Rage Age, a także w relacjach z pokazu najnowszej kolekcji, który będzie miał miejsce pod koniec marca.







Podobne wpisy

Dodaj komentarz

40 komentarzy do "Rage Age – wiosna/lato 2011"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Anonymous
Gość

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem garnitur z pierwszego zdjęcia to… od razu zapragnąłem go mieć :P
Ale ta cena :/

Pozdrawiam
Michu

Anonymous
Gość

Zdjęcia nasycone Photoshopem w stopniu przekraczającym wszelkie normy :)

Anonymous
Gość

Ja tam widze marynarke slim fit i udziwnione spodnie z kieszeniami przypominajacymi bojowki…

Anonymous
Gość

Kto robił te zdjęcia? Światło leży i kwiczy, przerysowane kontrasty i cienie rozjaśniane bez żadnej finezji. Łatwizna i sztampa. Miejmy nadzieję, że konsument w nieświadomy sposób nie przeniesie tych wrażań na produkty tej marki.

Anonymous
Gość

Przy poprzednim wpisie była mowa, że to HDR. Mnie ta technika osobiście urzeka tylko w przypadku architektury, w modelingu to raczej kiepski pomysł.
Q.

Anonymous
Gość

W tekście zaznaczono, że autorem zdjęć jest Robert Wolański. Moim zdaniem HDR też średnio tu leży, trochę to wszystko przerysowane.

Pozdrawiam,
Marcin

Vislav
Gość

Witam,
zabawne, ale z tej dyskusji wyraźnie widać, jak łatwo można manipulować odbiorcą.
Te kiczowate i przerysowane zdjęcia dają świetną rozpoznawalność marki RA.

Wystarczy kawałek zdjęcia, aby natychmiast stwierdzić – to jest RA!

Nawiasem mówiąc chętnie bym zobaczył próbkę umiejętności A.16.03/09:25 – opinie wydaje się najłatwiej – kilkanaście sekund stukania w klawiaturę.

pozdr.Vslv

Anonymous
Gość

@Vslv
Czy trzeba być zawodowym fotografem aby mieć prawo wyrażać opinie o zamieszczanych w internecie zdjęciach?
Q.

Vislav
Gość

Drogi Q.

absolutnie nie. Każdy ma prawo do wyrażania swoich opinii na temat finalnego produktu, jakim jest fotka. Ja też. Również mam prawo komentować inne komentarze.

Moja uwaga dotyczyła też A.16.03/09:25. Jego wypowiedź sugerowała znajomość “kuchni” i niejakie umiejętności w tym zakresie:
sztampa i łatwizna. Chętnie zobaczyłbym próbki umiejętności celem ewentualnego skomentowania – mimo, ze nie jestem zawodowym fotografem.

Resztę mojej opinii na temat celowości takiego, a nie innego pokazania kolekcji RA podtrzymuję w całości.
Nawiasem mówiąc przed ferowaniem wyroków, warto jest zapoznać się z innymi pracami Roberta Wolańskiego

Zauważam również, że posiadanie odmiennego zdania natychmiast napotyka cierpkie uwagi.

pozdr.Vslv

Anonymous
Gość

Muszę się przyczepić do fotografii, promujących tą kolekcje. Wszystkie zdjęcia, poza pierwszym są wykonane fatalnie pod względem technicznym. Na drugim i na piątym szczególnie to widać. Szeroki zakres tonalnym nie jest techniką do przestawiania zdjęć mody, na pewno nie w takiej formie

A projekcje swoją drogą bardzo udane :)

Anonymous
Gość

tragiczne zdjęcia… zalatują tanimi sesjami rodzimych amatorów rodem z portalu max- models.

Anonymous
Gość

A jak nowa kolekcja Vistuli?

Anonymous
Gość

Duży krok w tył w porównaniu do kolekcji AW moim zdaniem. Niewiele rzeczy mi się podoba, a już na pewno nie marynarki.

Anonymous
Gość

widzę mnóstwo tu profesjonalnych fotografów, którzy nie czytają, że to przerysowanie , nierealność jest zamierzona, widać jest to od pierwszej kampanii Rage Age, to nie są zdjęcia dokumentalne, spójrzcie na kampanie Gucciego, Calvina Kleina, chodzi o stworzenie pewnego klimatu,nierealnej bajki,a nie pstryknięcie faceta w ubraniu, ja jestem pod dużym wrażeniem!!! Greg

Raystlin
Gość

Mi sesja się bardzo i właśnie to podkręcenie zdjęć daje fajny klimat. Wiadomo, że 99% fotek jest polepszana photoshopem, a tu przynajmniej jest ciekawy efekt. Pytanie jak kolekcja wygląda na żywo…

Vislav
Gość

Masz rację Greg,

zrobienie dobrych technicznie zdjęć nie jest trudne – to kwestia warsztatu

zrobienie ciekawych zdjęć zapadających w pamięć jest trudne – to kwestia umiejętności i pomysłu.

Ponadto RA nie sprzedaje ciuszków, RA sprzedaje “story”.

Raystlin – i to jest dobry powód aby odwiedzić jeden z RA butików. Zapamiętane “story” pomoże w decyzji :-)

pozdr.Vslv

Michal
Gość

Marynarka na przedostatnim zdjeciu ciekawa.

A co do jakosci zdjec, to teraz panuje taka maniera :-)

Jedynie do czego mozna sie przyczepic do tych dziwnych plam na niebie (zdj. 1 i 5), ale to moze byc wina kompresji przed wrzuceniem foto na bloga.

Anonymous
Gość

Zrobienie ciekawych zdjęć jest bardzo trudne i ta sesja to wyraźne pokazuje. Subiektywna opinia :)
Pozdrawiam
Q.

Anonymous
Gość

*wyraźnie
Q.

Anonymous
Gość

rewelacyjne sesja, moim zdaniem, jak dotychczas najlepsza Rage Age, widać konsekwencje, jak pisze Michał i Vslv, zgadzam się, że klimat Rage,a już jest rozpoznawalny!RESPECT!!!!

Anonymous
Gość

super ciuchy!!!!!!!!!!uwielbiam Rage Age za próbę zmiany mentalności polskich konserwatywnych facetów!!!!A zdjęcia są przesterowane z premedytacją!

Anonymous
Gość

Mam pytanie. Czy każdy klient Rage Age dostaje zaproszenie na pokaz? Dziwnę, że ludzie ktorzy wydają 1999zł na marynarkę muszą walczyć na facebooku o zaprosznie. To chyba każdy ich klient z kartą (jeśli mają coś takiego) czy ten kto robi zakupy przed pokazem powinien wejściówkę dostać. Przynajmniej ja tak uważam. A co do kolekcji. Styl wojskowy mi się nie podoba w ogóle więc odpada. Nastomiast zachwycają mnie już kolejny raz bojówki. Panie Czapul to pana najlepszy pomysł. pzdr ToM

Anonymous
Gość

jakie tam są ceny, tak orientacyjnie?

Anonymous
Gość

bojówki 899, kurtka skórzna 2499, torba 1999 buty 999 koszula 399-599 tshirt 179 poszetka 59 mucha 149 krawat 229.

dsc
Gość

Szczerze mowiac nic mnie tutaj nie zachwyca, nie rozumiem, tez zbytnio, co tutaj ma zaskakiwac. Zdjec nie bede komentowal, za wyjatkiem moze stwierdzenia, ze naprawe malo na nich widac. Ceny do mnie nie trafiaja zupelnie, w przypadku koszul mozna miec bespoke za takie kwoty.

Pozdrawiam,
dsc.

Vislav
Gość

Dsc. – to nie jest internetowy e-sklep i katalog wysyłkowy.
RA ma dobrze przemyślaną i konsekwentnie realizowaną strategię rynkową. Sprzedaje “story” za niezłe pieniądze. Stąd też budowanie wrażenia ekskluzywności, utrudniony dostęp, limitowane serie i obrazki jak wyżej.
W ślad za tym idzie dobra jakość tkanin, perfekcyjne wykonanie i nowatorska stylistyka.
Podkreślanie “non-china” też jest częścią tej strategii.

Niezbyt łatwo poddaje się manipulacjom i nie zamierzam gromadzić szmalu na kupno chociaż kawałka tej story.

Jednak muszę stwierdzić, że kolekcje i sztafaż zrobiły na mnie wrażenie i po części wpłynęły na ewolucję mojego stylu.

Trzymam kciuki za RA.

Przy okazji do przeczytania recenzja Mosze z odwiedzin w jednym z butików RA.

Męskim okiem – Rage Age – wiosna-lato 2011

Warto przeczytać.

pozdr.Vslv

Mr. Vintage
Gość

*dsc
Pamiętajmy o tym, że to nie jest marka dla wszystkich. Vislav słusznie pisze, że RA sprzedaje nie tylko produkt, ale przede wszytskim “otoczkę”. Tak działa zdecydowana większość najcenniejszych marek modowych na świecie.

Z jednej strony cena koszuli (400-600 zł) może się wydawać przesadzona, ale z drugiej strony koszule marek takich jak Gucci czy Prada kosztują 3 krotnie więcej. Zamiast koszuli jednej z tych marek można mieć 3 koszule bespoke, ale jednak produkty RA bardzo szybko znikają ze sklepów.

Z drugiej strony można też rzucić inny przykład. Cena koszuli RA, szyta w kilkudziesięciu egzemplarzach, z bardzo dobrych włoskich tkanin, w dobrej polskiej szwalni kosztuje tyle samo co koszula Ralpha Laurena szyta masowo w fabryce na Dalekim Wschodzie.

dsc
Gość

Wydaje mi sie, ze jakos trzeba sie wyroznic, skoro kroje nie sa zachwycajace? w przeciwnym wypadku ginie sie posrod masy innych podobnych produktow na rynku, elitarnosc zawsze byla w cenie. Zgadzam sie, ze ‘story’ to wazna sprawa, dla niektorych marka to najistotniejszy element fragmentu odziezy, bez zwracania uwagi na to jak lezy czy z czego to jest wykonane (nie twierdze tutaj, ze RA ma slabe jakosciowo rzeczy).

Produkt i kampania napewno trafia do pewnej czesci spoleczenstwa, tak jak trafia do niektorych koszula Gucci za 3tys zl, czy swetry RL za 1.5tys zl. Nie zmienia to faktu, ze sam znacznie bardziej wolalbym miec cos recznie robionego na zamowienie, to chyba jest definicja wyjatkowosci (produktu).

Pozdrawiam,
dsc.

Anonymous
Gość

Przepraszam Cię, Mr. V, za lekkie zejście z tematu, ale nie mogę się powstrzymać.
Szanowny dsc., od pewnego czasu czytam Twe wypowiedzi i jestem naprawdę pełen podziwu, że w dobie “lansu i szajsu” żyją jeszcze tak rozumni ludzie jak Ty… :)
A fascynacji marką Rage Age zupełnie nie rozumiem.
Pozdrawiam
K.

dsc
Gość

Coz moge powiedziec, dziekuje pieknie K.:)

Pozdrawiam,
dsc.

Anonymous
Gość

Ja nie rozumiem krytyki Rage Age. Produkuje rzeczy świetne jakościowo, jest wierne swoim ideałom (no china, polish production). Rzeczy mają fajne projekty. Ludzie nie oczekujmy, że Czapul zrewolucjonizuje modę o 180′. W Polsce jest to nierealne, bo produkt by się nie sprzedał. Wiele osób narzeka na cenę. Mnie też na to nie stać. Ale nie stać mnie też na Porshe a jednak bardzo mi się podoba i nie krytykuje tego. Mam wrażenie, że wiele osób krytykuje Rage Age gdyż to Polska marka. Aby tam kupować rzeczy trzeba mieć szczupłą sylwetkę i gruby portfel. Taka jest polityka firmy. Poza tym ja jeśli miałbym mieć garnitur który jest wyprodukowany w 50 sztukach za 2699 zł a podobnej jakości masówkę za 2500 to wolę Rage Age. Co do zdjęć. Robert Wolański zrobił takie zdjęcia, bo taką miał z Czapulem wizję. Wolański to jeden z najlepszych polskich fotografów, a już na pewno najbardziej znany. Jak wielki doświadczenie w tej branży mają znawcy tu obecni? Podzielam zdanie Wiesława o tym, że RA sprzedaje “story”. Ja się cieszę, że polskiej marcę się udało. pozdrawiam John

Anonymous
Gość

dla mnie super, podziwiam rozwój Rage Age, a malkontenci są wszędzie, zwłaszcza w internecie z podpisem “Anonimowy” – Michał

Vislav
Gość

Witam,

przepraszam Dsc za lekką manipulację Twoim tekstem:
Wydaje mi sie, ze jakos trzeba sie wyroznic, […]? w przeciwnym wypadku ginie sie posrod masy innych podobnych produktow na rynku, elitarnosc zawsze byla w cenie.[…]
Nie zmienia to faktu, ze sam znacznie bardziej wolalbym miec cos recznie robionego na zamowienie, to chyba jest definicja wyjatkowosci (produktu).

Każdy ma swoją “bajkę” :-) lepszą, gorszą – jednak są różne.
Zawsze zastanawia mnie “lokalny patriotyzm” i “szowinizm” w ocenie własnego stylu i sposobu ubierania się innych.

Posiadanie rzeczy ręcznie wykonanych na zamówienie, nie jest jeszcze gwarancją sukcesu i wyjątkowości w pozytywnym tego słowa rozumieniu.

Jest to trochę bardziej skomplikowane:

Ważna jest sama tkanina – musi być dobrej jakości i ładnie się układać.
Krawiec musi to odpowiednio wymodelować i starannie uszyć.
O ile klient nie jest projektantem, to i tak dochodzi kwestia wybrania wzoru, czyli skopiowania innej “bajki” pod swoje wyobrażenia.
Później dochodzi kwestia dodatków, kolorystyki: koszula, pasek, buty, skarpetki, nakrycie głowy, torba, zegarek.
Do tego trzeba wziąć pod uwagę kontekst; czas, okoliczności i miejsce użycia zestawu.

Jak widać, po drodze jest dużo więcej zmiennych i czynników wpływających na końcowy efekt “wyjątkowości”.

Poza tym co wcześniej napisałem, jest jeszcze jeden ważny i pozytywny w moim mniemaniu efekt wynikający z projektów RA i innych podobnych.

Pokazuje, że niekoniecznie jedynym rozwiązaniem są brudno-niebieskie powszechne do obrzydzenia dżinsy, sportowe buty, bawełniany nijaki sweter. To wszystko uzupełniane jest sportową kurtką, w porywach elegancji zastępowaną marynarką od garnituru.
Inna alternatywa – ortodoksyjna klasyczna elegancja jest przedsięwzięciem szczytnym, lecz wyjątkowo niszowym bez większych szans na szerszą popularność. Próby przetworzenia tego w odpowiednik “preppy” praktycznie u nas nie występują.

pozdr.Vslv

dsc
Gość

Witam,

nie chodzi o rewolucje w swiecie mody, bo klasyka sprzedaje sie dobrze. Nie chodzi tez o krytyke pod katem jakosci, ani miejsca produkcji. Wedlug mnie kolekcja przedstawiona czesciowo na wyzej zamieszczonych zdjeciach jest poprostu malo interesujaca. Laczenie spodni podobnych do bojowek z marynarkami oraz styl wojskowy do mnie nie trafia i tyle. Oczywiscie jest to moja osobista opinia, mozna miec inna, jest to zupelnie normalne i zrozumiale, nie ma sie tez, co dziwic, ze ktos postrzega cos inaczej niz my.

Vislav piszac wyjatkowosc (produktu) mialem na mysli posiadanie produktu wykonanego na miare, jest to chyba tak dalekie od masowej produkcji jak sie tylko da. Oczywiscie zgadzam sie, ze do worka ‘styl’ wpada jeszcze wiele innych elementow i same recznie wykonane czesci ubioru nie gwarantuja nic.

Pozdrawiam,
dsc.

Anonymous
Gość

Mi ten styl odpowiada. Lanserski, lekko awangardowy, trochę sportowy. Poza tym podoba mi się, że torba ktora w jednym ujęciu jest worekim wojskowym za chwilę jest sportową torbą do ręki. Jest to przykład, że te ubrania fajnie można łączyć. Cóz ma prawo do Ciebie Czapul w swoich ubraniach nie trafiać. Ile ludzie tyle zdań. Co by nie mówić komercyjny sukces osiągnął. pzdr John

Vislav
Gość

Witam,

Dsc, jak długo nasze osobiste preferencje i gusta nie przekładają się na na pozornie obiektywne opinie to nie ma problemu.

Kłopot z oceną polega na tym, że brak jest obiektywnego wzorca.

Każdy z nas, ze swojego punktu widzenia może podzielić szmatki/dodatki/wyglądy na trzy kategorie:
– pożądane,
– akceptowane,
– fe/pasé.

Nie da się ukryć, że od czasów Adama i Ewy nie chadzamy nago – przynajmniej publicznie. No może poza sauną i plażą nudystów.

Oznacza to nie mniej, ani więcej, ze każdy ma swój styl, czyli sposób “noszenia się”.
Młody, stary, biały, różowy, żółty i czarny – od kolebki, aż po grób. Jedynie na początku i końcu decydują za nas inni – reszta to nasza inwencja i każdy tworzy swoje katalogi.

Przyszły takie czasy, że trudno jest mówić o wzorcowych stylach, bądź wyglądach.
Jedni spędzają życie w marynarkach i garniturach, inni w ciuchach z demobilu. Po środku jest jeszcze owczy pęd za “modą” zazwyczaj realizowany w sieciówkach.

Pokazujmy jednak katalogi przez nas pożądane i akceptowane, pozostawiając fe/pasé do indywidualnego wyboru.
Mówiąc inaczej:
pokazujmy, jak może być
a nie,
jak powinno, lub nie powinno być.

Trampki, kamizelki, okulary, wąsy, kolorowe skarpetki, bojówki i parę innych rzeczy niech każdy sam pakuje do wybranego worka.

pozdr.Vslv

Anonymous
Gość

ja pakuję do swojego worka Rage Age…w punktacji 10 na 10 daję “dychę”, to jest alternatywa dla miałkości polskiej mody, ktoś nie lubi ? Ma prawo, ale na Boga nie zadepczmy perełki naszego podwórka, wspierajmy co polskie i dobre!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! – Dawid

Anonymous
Gość

Zdjęcia strasznie sztuczne, czy grafik testuje możliwości Photoshopa? Projekty całkiem ciekawe ale te ceny to przesada, jak dla mnie “wyjątkowość kolekcji” polega na wyjątkowo sztucznych zdjęciach i wyjątkowo wysokich canech , przy zupełnie przeciętnych projektach.

Anonymous
Gość

Rage Age wymiata!!! Wprawdzie nie stać mnie na wszystko, ale i tak kocham tę markę. To niesamowite, że jest to krajowy produkt;)

Pzdr,

Wasyl

Anonymous
Gość

no i następny malkontent nie rozumie zamysłu sesji, że ta “sztuczność”, “nierealność” jest zamierzona, to nie jest zdjęcie bobra w lesie, czy cioci Jadzi na imieninach, w tych sytuacjach realność zdjęcia mile widziana, no chyba , że ciocia nie wyjściowa ;)

wpDiscuz